- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1076
Wspomnienie Jadwigi Królowej
Msza św. poranna zaczęła się od przejmującej pieśni do Pana Jezusa; „Być bliżej Ciebie chcę, o Boże mój /../ Ty w sercu moim trwasz /../ Tulisz w ojcowski płaszcz, chroniąc mnie w nim. /../ w Tobie niech siłę mam i w Tobie moc, /../ Przyjm Panie wdzięczny śpiew, za Twoje Ciało, Krew /../”...
Dzisiaj jest wspomnienie oskarżenia Pawła przez Żydów z oddaniem go w ręce Rzymian, ale ci chcieli go wypuścić. Piszę to po nagłym odczytaniu intencji modlitewnej, bo naród wybrany jest przykładem zaplatania duchowego...tkwią dalej w Prawie, które zniósł Zbawiciel. Przecież Bogu Ojcu nie są potrzebne wcześniej dane przepisy.
Może dlatego z oddali „patrzył” obraz Pana Jezusa Miłosiernego, a ja wówczas nie wiedziałem o co chodzi. Pan Jezus ukazał się uczniom nad jeziorem Genezaret. Eucharystia ułożyła się w laurkę...jakby podziękowanie za mój wczorajszy wysiłek. Litania do Serca Pana Jezusa została odczytana...gdzie się spieszyć, gdy przed nami jest wieczność?
Jak została odczytana ta intencja? Została podana wprost podczas czytania relacji z następnej Parady Prowokacji wyznawców nieświętego o. Roberta Biedronia, gdzie opętany „biskup” Szymon Niemiec profanował Ciało i Krew Pana Jezusa („konsekracja”)...w tęczowym ornacie.
To przedstawiciel Zjednoczonego Ekumenicznego Kościoła Katolickiego, którego nie udało się zarejestrować i biskup-prostytutka męska małpuje Cud Ostatni („kapłanem jest się do końca życia”). Ta ekumenia wyraża się równaniem z kościołem latającego potwora spaghetti (wiernym w durszlaku na głowie). Całkiem pokręciło wyznawców bożków. No cóż „jaki pan taki kram” (Robert Biedroń).
Dobrze, że mnie tam nie było, bo ze złożonymi dłońmi podszedłbym i dał mu kopa, rozwalając kościółek w miasteczku równości. Sam zobacz, co Szatan wyprawia w głowach tych z którymi tańczy. Cóż się dziwić, gdy w Naczelnej Izbie Lekarskiej „niezależna” komisja lekarska podczas badania mnie („chory na wiarę” w Boga Objawionego) chwaliła ekumenizm.
Jaki może być ekumenizm z odszczepieńcami...idziesz za Lutrem lub Kalwinem, odrzucasz Eucharystię, kult Matki Bożej, modlitwy za dusze zmarłych i nazywasz siebie „Kościołem Reformowanym”. Trzeba dodać, że reformowanym przez Księcia Ciemności...
Wrócę jeszcze do kolegów lekarzy, którzy stanęli po stronie psychiatry ważniaka, a moją wiarę uznali za urojenie. W tym czasie wszyscy uczestniczyli w Mszach św. a obecny wiceprezes Mieczysław Szatanek w białych rękawiczkach, na kolanach całował sztandar izbowy z napisem „Przede wszystkim szkodzić”. Tak zmieniłem to hasło, bo jako „chory” zostałem pozbawiony wszelkich praw. Większe mają pieski i kotki niż lekarz katolicki.
Mam takie zdjęcia i nikt się nie wyprze. Nawet ówczesny prezes NIL Maciej Hamankiewicz jest w tle, gdzie uśmiecha się z powodu aktorstwa kolegi Mietka, ginekologa...chorego psychicznie, podobnie jak ja.
Spójrz na świat od Boga Ojca, a ujrzysz wyjałowioną duchowo ziemię z obojętnymi duchowo, agnostykami wszelkiej maści, masonerią, oraz normalnie niewierzącymi ze szczytem na tej platformie: bluźniercami i prowokatorami.
Dalej są wiedzący, że wiara w Boga Objawionego to fikcja, bo Tam Nic Nie Ma...z przymusem bycia wierzącym od urodzenia do śmierci (islam), gdzie nawracanie odbywa się przez zabijanie, a wieczne szczęście będzie, gdy opanują cały świat.
Asi Bibi powiedziała prawdę, że Pan Jezus oddał za nas Swoje Życie, a co uczynił Mahomet („prorok większy” od Syna Boga Żywego). Za to została skazana na śmierć i czeka na jej wykonanie w Pakistanie.
Duchowny muzułmański Mario Joseph doszedł do Prawdy poprzez studiowanie Koranu i Biblii. Kiedyś zapytał ich teologa o Synostwo Boże Pana Jezusa.
- Jak Bóg może mieć syna, gdy nie ma żony?...usłyszał w odpowiedzi.
APeeL
Tutaj dałem aktualnie opracowane intencje, które są też na stronie....
07.06.2002(pt) ZA OFIARY TRAGEDII
Najświętszego Serca Pana Jezusa
Przez cały dyżur w pogotowiu spałem tylko godzinę. Dobrze, że wcześniej poszedłem do przychodni, a nie wiedziałem, że dzisiaj jest duże święto kościelne i czeka mnie praca od 7.00 - 19.00!
Pierwszy pacjent, biedny emeryt został zaskoczony przekazaniem mu wielu leków, które przynoszą przedstawiciele firm farmaceutycznych. Cieszyliśmy się razem, bo nie czekał i niespodziewanie zaoszczędził parę groszy. Podobnie było z chorą, której dałem drogi lek.
Zbadałem też naszego kierowcę, który ma skomplikowane życie (piątka dzieci, druga żona). Złamałem przepisy, bo nie mam uprawnienia do badania kierowców zawodowych (poniósłby duży wydatek).
W tym czasie z Sejmu RP słuchałem debaty o rolnikach. Jakże ta grupa wymaga zmiłowania. Płynęła też informacja o ofiarach trąb powietrznych oraz powodzi. Powstały wielkie szkody, wielu straciło życie przez spadające konary (w tym dzieci z powodu uderzenie pioruna) i utonięcia.
Około 13.00 zdarzyła się tragedia, bo nasza karetka „R” zderzyła się czołowo podczas oberwania chmury z innym samochodem. Kierowcy ponieśli śmierć na miejscu, a nasz lekarz i pielęgniarka zostali ranni. Rozpacz, krzyk, bieganina, zamieszanie, wszyscy płakali, a dalej trwała okrutna ulewa.
W tej sytuacji poproszono mnie o zabezpieczanie pogotowia! „Panie zmiłuj się na nami”! Dodatkowo wysłano mnie do żony zabitego kierowcy, abym przekazał tę tragiczną wiadomość. Znowu rozpacz rodziny, krzyk i strugi łez we wciąż panującej ulewie. Teraz przywieziono zwłoki kierowcy. Pocieszyłem rannego kolegę kierownika, który przebaczył mi ostatni upadek!
Ten kierowca później śnił się przez lata („prosił o modlitwę”). W jednym z takich snów jechaliśmy na czołowe zderzenie. Wołałem za niego i wielokrotnie prosiłem jego ojca o codzienne uczestnictwo w Mszy św. (emeryt), ale wymawiał się słabością nóg! Wolał stać na balkonie. Tak żył wiele lat i tak umarł...
Jakby na zamówienie wezwano mnie do nagłego udaru i silnych bólów brzucha, a na korytarzu miałem jeszcze dziesięciu chorych (16.30)! To niewolnictwo XXI wieku! Jednego dnia pani dyrektor zapytała: „dlaczego wcześniej przychodzę do pracy”? Zobacz zaślepienie przełożonego, który urzęduje piętro niżej, a nie na drugim końcu świata. Później ludzie dziwią się, że lekarze umierają!
Jak to wszystko wytrzymywałem? Dzisiaj, gdy edytuję tan zapis (07.06.2019) wiem, że sprawiała to moc Boga, bo w takich dniach z Nieba spływała wzmacniająca słodycz, której nie da się opisać.
Wówczas łagodniejesz jak baranek, nie podniesiesz głosu i raczej sam padniesz niż miałbyś kogoś zostawić bez pomocy. Pan sprawił, że wizyty zgłoszone do pogotowia załatwiła lekarka, która właśnie wróciła z wyjazdów.
Na to konto trafiła się mdlejąca po zastrzyku oraz pacjent z obcego rejonu z napadem kolki nerkowej. Znowu wołam: „Panie Jezu! zmiłuj się nade mną”. Dodatkowo wrócili umówieni chorzy, których załatwiałem na dyżurze w pogotowiu. Ile zmiłowania potrzebuje każdy człowiek.
Powiesz, a obiad? W środy i piątki pościmy z żoną w intencji pokoju na świecie. W takich dniach mam wielką moc do pracy i niczego nie potrzebuję oprócz kawy.
W domu padłem w ciężki sen, a przez to ucisnąłem sobie nerw promieniowy - w usztywnionym po złamaniu stawie łokciowym - i stwierdziłem, że mam porażenie prawej ręki (opadła mi dłoń). Dobrze, że jej czynność wróciła, bo to wielkie nieszczęście.
Rano pobiegłem do Pana Jezusa z podziękowaniem za pomoc i przekazaniem mojego wczorajszego udręczenia (uświęceniem): „Panie Jezu! przyjmij w Swoim Najświętszym Sercu moje spracowanie w intencji ofiar tragedii”.
W tym czasie atakowali mnie „opiekunowie”, ale ja im błogosławiłem, bo widziałem współuczestnictwo w cierpieniu Pana Jezusa, którego też śledzono. Zrobiono ze mnie „wroga ludu” i tak już zostanie...
Po Komunii św. słodycz i pokój zalały duszę. W ręku znalazł się gwóźdź, a to oznacza, że moje cierpienie dało Panu Jezusowi odpocznienie ("wyjąłeś mi gwoźdź ze stóp"). Na ten moment „spojrzała” tabliczka z napisem: „Panie umocnij moje stopy na Twoich ścieżkach”. APeeL
07.06.1991(pt) W INTENCJI DZISIEJSZYCH PACJENTÓW
Tuż przed północą załatwiłem pacjenta (napił się czaju i miał lęk przed śmiercią), a to sprawiło, że zacząłem odmawiać różaniec Pana Jezusa. W swoich rozważaniach mówiłem;
„Jezu masz kłopoty w znalezieniu Betlejem w większości serc ludzkich, wciąż szukasz miejsca w duszy często tak nędznej jak stajenka w Betlejem. Gdy rodzisz się w sercu takiej...każda moc truchleje!
Jezu! Ty dałeś mi biały fartuch i pokazałeś biednych, słabych i chorych...bez Ciebie nie widziałem całego zła tego świata! Spraw Panie Jezu, abym nie splamił się krzywdą innego człowieka, a szczególnie biednego”...
Po godzinnej modlitwie w sercu powstała wielka radość. Teraz babcia upadła na balię (5.00), a ja dzięki temu dalej mogę wołać; „Panie Jezu przyjdź do nas. Duchu Św. przenikaj serca i umysły ludzi, abyśmy stawali się Jezusowi...cisi, pokorni, cierpliwi i pracowici.”
W tym czasie w sercu nawracała pieśń: „Witaj! Jezu, Synu Maryi...Tyś Jest Bóg Prawdziwy”, nawet nuciłem to pod nosem. Nagle „odkryłem”, że dzisiaj jest święto Serca Pana Jezusa...zarazem napłynęła pewność, że zdążę na Mszę św. wieczorną.
Około godziny 10.00 zauważyłem, że dzisiaj pracuję w wielkiej cichości i skupieniu, nie dyskutuję...podobałem się sobie w tej pracy. Nie wolno się żalić, wyrzekać, skarżyć i upominać! Dopiero o 15.00 zrozumiałem, że mogłem być takim dzięki łasce Pana Jezusa! Po tym poznaje się, że ktoś jest Chrystusowy...
Kategorycznie odmawiałem wciskania mi podarunków; „niech się pani nie krępuje moim czystym sercem”. Wzorem jest Pan Jezus, który czynił tyle dobra bezinteresownie, a na końcu oddał za nas Swoje Życie. Teraz pragnę być sam na Sam z Panem Jezusem.
Pod koniec dnia wiem, że najważniejsza jest moja czystość i możliwość przystępowania do Eucharystii! Nic innego nie ma znaczenia. Nie wiem, ale po spotkaniu z Janem Pawłem II oraz po jego błogosławieństwie mam moc...odsunięte zostało pragnienie picia alkoholu. W tym dniu, w intencji pacjentów zgłaszały się różne osoby, ale to nie było przypadkowe.
Teraz biegnę na nabożeństwo do Serca Pana Jezusa i nucę; „witaj Jezu”, a wiedz, że w środy i piątki pościmy z żoną w intencji pokoju w b. Jugosławii. Kapłan poprosił, aby przekazywać sobie znak pokoju z uśmiechem, a ja w sercu mam szczególny pokój.
Przed Eucharystią napłynął obraz pacjentki, która nagle zmarła na łące, a także inwalida, który od lat „pilnuje” drzwi kościoła. Może kiedyś przystąpi do Stołu Pańskiego! W nagrodę otwieram list od s. Wirginii (z zakonu s. Faustyny). Zobacz jak Pan Jezus obdarza...bez zabawy, kawałów i wypitki z zakąską!
Muszę wreszcie przeczytać „Dzienniczek”…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1030
Po koszmarnej nocy zerknąłem na rekonstruowaną stronę i przestraszyłem się, ponieważ nie było zapisu prowadzącego (03.06.2019), a w jego miejsce zaplątał się z 2008 r. W strachu i rozproszeniu pojechałem na Mszę św. z nabożeństwem do Serca Pana Jezusa, a przez to byłem nieobecny…
Dzisiaj zobaczysz jak działa Pan Jezus, a trzy razy powtarzał pytanie do Apostoła Piotra: czy Go kocha. To pytanie jest także do nas. Ja w moim przestraszeniu zawołałem; „Panie Jezu! Kocham cię po trzykroć.”
Tutaj pasuje moje wołanie z 1991 roku, z początku nawrócenia, które świadczy o niezmienności miłości zawołanego, a po latach mogę powiedzieć, że wybranego do współcierpienia ze Zbawicielem;
„Jezu mój, Panie mojego serca i mojej duszy.
Umiłowany Królu Zbawco i Nadziejo.
Jezu, Słodkości przewyższająca wszelkie szczęście
bądź ze mną w każdej chwilce życia i w momencie mojej śmierci
Za wszystko co uczyniłeś dla mnie, Jezu
bądź błogosławiony na wieki wieków
Jezu nieogarniona mocy i miłości
daj mi Twoją świętą bojaźń przed grzechem
i Twoją Prawdziwą Miłość
Spraw Jezu, abym doznał pełnej skruchy
i odpuść mi grzechy
Jezu,Miłości moja
bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną.” To wówczas trwało kwadrans i dało ukojenie...
Natomiast dzisiaj z głębi serca poprosiłem Pana Jezusa o pocieszenie...autentycznie przestraszony zmieszaniem zapisów, bo bez kłopotów pragnę dawać świadectwo wiary.
Na tę chwilkę pod ławką zauważyłem 1 grosz. To w naszym życiu kojarzy się ze szczęściem. W napięciu przystąpiłem do Eucharystii i normalnie wysłuchałem litanii z błogosławieństwem Monstrancją.
Ponieważ żona ze znajomą podlewała kwiaty przy figurze Matki Bożej po usłyszeniu pieśni: „Jezu cichy i dobory, Serca pokornego, daj mi serce nowe podobne do Twego”...padłem na kolana za drzwiami kościoła.
Moje serce - podczas konsekracji - zalało wielkie pragnienie ponownego przyjęcia Eucharystii. Popłakałem się, a Ciało Pana Jezusa zwinęła się w węzełek dla żniwiarza na Poletku Pana Boga...faktycznie czekał mnie dzień ciężkiej pracy.
Jakże Bóg potrafi niespodziewanie pocieszyć, ale to jeszcze nie koniec. Podczas wychodzenia z kościoła na ławce leżała modlitwa do św. Marty, która była bardzo pracowita, a obecnie pomaga w różnych trudnościach. Nie chodzi o moje wołanie, ale o „duchowość zdarzeń”, która będzie potrzebna do odczytu intencji modlitewnej dnia.
Serce zalała słodycz, kręciłem głową z zadziwienia i wychodząc z kościoła wołałem: „niegodny, niegodny, niegodny”. Teraz po podlaniu kwiatów pod krzyżem ponownie zawołałem, że kocham Pana Jezusa po trzykroć z dodaniem, aby pilnował mnie jak Swojej własności”.
Po powrocie do domu wyjaśniłem problem: zapis z 2008 r. został dokonany z aktualną datą z 2019 r. i był pierwszym po otwarciu strony. Takich było więcej, a to dało także zamieszanie w wykazie chronologicznym.
Nagle ujrzałem pomoc św. Józefa o którą prosiłem wcześniej. Teraz wszystkie aktualne zapisy pojawiają się po otwarciu strony, a resztę można wybrać z wykazu...
Aby radość była pełna żona zapłaciła za przysłany rachunek...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1035
Z mojego doświadczenia lekarza, a zarazem zawołanego przez Boga wynika, że tylko garstka ludzi zna prawdziwy cel naszego życia. Zapytani wymieniają przeważnie, że jest to zdrowie i dlatego chodzą z kijkami, jeżdżą na rowerach, gimnastykują się i dręczą dietami. To nic złego, ale wszystko jest tylko dodane.
Niektórzy, marnieją w oczach i mimo moich zaproszeń, a nawet oferty podwiezienia do kościoła tkwią w marazmie duchowym. „Przebieg” oznacza 40 lat, a zważ, że nie czujemy starości z powodu tego, że posiadamy wiecznie młodą duszę! To zarazem jest wielka pułapka...
Tutaj zacytuję zdania z przekazu nr 740 do Żywego Płomienia (Jelonki, 25 luty 2017r.); <<Nie stawiajcie w swoim życiu nikogo ani niczego na miejscu Boga, bo to jest złe w Moich Oczach. /../ Każdy ciężki grzech, każde upodobanie w grzechu ciężkim i lekkim, zamyka drzwi działania Łaski Bożej>>.
Wyjątkowo ktoś wspomni o zbawieniu. Podczas przyjęcia na oddział chirurgiczny spotkałem kolegę, który zainteresował się tym, co mówię...nawet przyszedł do mnie i zapytał o cel naszego życia. Nie wierzył w moją łaskę i był zdziwiony odpowiedzią, że jest to z b a w i e n i e.
Wróćmy do dzisiejszej intencji, która nie obejmuje chorych, ale ludzi zużytych, posuniętych w latach lub wypracowanych. Pan Bóg wszystko pokazuje na otaczającej nas rzeczywistości. Tego nie może ujrzeć zakochany we władzy, w mocy rakiet, pragnący posiadania i podziwu.
Jeżeli odrzucasz posiadanie duszy, a masz rozum i nic nie robisz w sprawie jej uświęcenia to prosisz się o śmierć wieczną (Gessler, Senyszyn, Hartman, Doda, itd.). Może Cię uratować ostanie zawołanie: „Boże przebacz”, a twoja dusza zostanie wyrwana z łap demonów.
Wówczas dowiesz się Prawdy i będziesz czekał na powrót do Domu Ojca, a to będzie zależało od modlitw żyjącej garstki wiernych, wiedz zarazem, że zdrowe babcie modlą się o swoje zdrowie.
Pani Magdo! Bardzo proszę, aby porzuciła Pani gotowanie, bo dusza na ziemi odżywia się Eucharystią, a w Domu Ojca nie ma kuchni, zmywania garów i brania leków na gazy (wszechobecny czosnek).
Szatan ma nieskończony repertuar naszego uszczęśliwiania, ale bez Boga:
1. Hitler szedł w kierunku czystości rasy
2. Bolszewicy dążyli do czczenia kultu przywódcy i Partii z wszechobecnym donoszeniem. Teraz jest to bezbożny Związek Republik Europejskich z preferowaniem „spółkujących inaczej” (ohydy spustoszenia w Ochach Boga).
3. W islamie mieszają rasy, każdy musi wierzyć (zabrana wolna wola)...
4. Nawet nie wspominam o kimolach chcących zniszczyć wymyślonych wrogów z ludobójstwem rodaków (głód i represje).
5. Natomiast św. Jehowy czekają na ziemski raj dla 144 tys. "wybranych" przez siebie...
Pan Bóg dał nam dwa dary: jest to wolna wola oraz czas. Wolna wola była i jest zabierana w w/w systemach (danych jako przykłady), a wielkość czasu jest tajemnicą.
Wczoraj żonie wysiadł komputer...po mojej prośbie do św. Józefa doszedłem, że rozładował się akumulator z powodu rozszczelnionego przewodu. Znajomi prosili mnie o poradę w zespole bolesnego barku oraz obrzękach limfatycznych (obaj wypracowani na budowach), spotkałem też zniszczonych przez alkohol, babcię z balkonikiem, a drugą prowadzoną po schodach do kościoła. Tak też jest z naszymi samochodami (moim będę jeździł dotąd aż odpadną koła).
Ja zostałem zawołany i mam Cię zaprosić do wejścia na drogę świętości. Podziękujesz mi, gdy spotkamy się na niebieskich pastwiskach. Zarazem przestrzegam, bo na takich z wielką mocą napada Szatan...
W tej intencji ofiarowałem ten dzień życia, Mszę św. z Eucharystią oraz nabożeństwo do Serca Pana Jezusa. Dodam jeszcze, że Apokalipsa już trwa…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1053
Nie ma Boga oprócz Jahwe…
Po wstaniu o 4.00 padłem na kolana i klęczałem przed obrazami w mojej izdebce. To było zawołanie Boga Samego i tak wg mnie przebiega kontemplacja, bo klęczałem bez słowa złączony z Sercem Pana Jezusa i chciałbym tak trwać do końca życia!
Tego pragnienia nie można przekazać, bo jest tęsknota duszy za powrotem do Królestwa Bożego, które jest już tuta, ale w nas (nie zrozumiesz tego bez łaski wiary).
Jeżeli trafiłeś tutaj, to wiedz, że wszystko jest prawdziwe w Kościele Boga naszego...jego widzialnym znakiem jest budynek z Ołtarzem, Tabernakulum i Stołem Ofiarnym, gdzie odbywa się Cud Ostatni...zamiana chleba w Ciało Pana Jezusa.
Z tym walczy nowy palikociarz opętany Leszek Jażdżewski ("Burzenie polskiego Kościoła") redaktorek naczelny "Liberte!" (wolność, równość i braterstwo: hasła Wielkiej Rewolucji Francuskiej w 1793 roku), który został poklepany 03.05.2019 przez niedojdę Donalda Tuska…
Jeszcze za życia Pana Jezusa uczony w piśmie Gamaliel powiedział; <<Odstąpcie od tych ludzi i puśćcie ich! Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć i może się czasem okazać, że walczycie z Bogiem».
Po wyjściu na nabożeństwo do Serca Pana Jezusa - po rozpoczęciu koronki - moje serce zalała wszechogarniająca Miłość Boża. Nawet teraz, gdy zapisuję to (następnego ranka) „dreszcz prawdy” przepływa przez całe ciała, a w oczach kręcą się łzy.
Tego nie można wypowiedzieć, bo jest to działanie Ducha Św.! W takich momentach czujesz, że jako człowiek - dusza jesteś na zesłaniu dołączony do ciała fizycznego. Zarazem wiesz, że miłosny zalew słodyczy jest od Boga Ojca...
W takim stanie masz świadomość boju duchowego nad nami i kochasz wszystkich jako braci...nie z powodu wołania w modlitwie Pańskiej: „przebacz nam nasze winy jako i my przebaczamy”, ale z autentycznie.
W tym czasie płakałem z wołaniem o błogosławieństwo dla wszystkich z którymi się spotykam, za mieszkańców tego miasta, za krzywdzących mnie kolegów lekarzy z samorządu lekarskiego, za rodzinę, która zagarnęła spadek po rodzicach, mijających mnie alkoholików z którymi witałem się. Prosiłem, aby ci ludzie uniknęli śmierci duszy...tak jak stało się ze mną. „Boże! Boże serce mi pęknie”.
W takim stanie trafiłem do kościoła, gdzie wzrok zatrzymywał obraz s. Faustynki. Podczas śpiewu litanii przykuło zawołanie o „Sercu Pana Jezusa gorejącym miłością”, a to okaże się intencją tego dni.
Natomiast na Mszy św. wspomniano o św. Bonifacym, który zachęcał, aby nie bać się śmierci, bo żadna broń tego świata nie zdoła zabić duszy, która jest nieśmiertelna i przeznaczona do życia wiecznego. Nie wolno jej kalać grzechami. Słuchałem tego zdziwiony, bo przeżycia powołanych przez Boga były i są takie same i tak będzie do końca świata.
Na ten moment św. Paweł (Dz 20, 28-38) wzywał biskupów, aby kierowali Kościołem Boga nabytego krwią Pana Jezusa, bo pojawią się głoszący przewrotne nauki. Po wszystkim upadł na kolana” i modlił się z wszystkimi, którzy „wybuchnęli wielkim płaczem”. Pisze to mając sam łzy w oczach...
W tym czasie Pan Jezus (J17,11b-19) podczas Ostatniej Wieczerzy przekazał nas Bogu Ojcu, aby nikt z nas nie zginął. Piszę „z nas”, bo powoływani do służby Bogu byli, są i będą na całym świecie.
W drodze powrotnej płynęła moja modlitwa w intencji tego dnia…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1007
Dzisiaj bardzo ciężko pracowałem na Poletku Pana Boga, a przed wejściem do kościoła wzrok zatrzymały mrówki pracujące pod płytami...w wielkim upale. Jak i gdzie pobierają wodę do picia? Jakże Pan wszystko pokazuje.
Na dzisiejszym nabożeństwie do Serca Pana Jezusa płakałem przy każdym zawołaniu i zastanawiałem się kto ułożył tę litanię (działanie Ducha Świętego)? W tym czasie mój wzrok zatrzymywało czerwone Serce Pana Jezusa na wielkiej figurze Zbawiciela z wyciągniętą ręką.
Dodatkowo słońce wpadające przez witraż dawało niebiańskie kolory, które były na obrazie s. Faustyny oraz Trójcy Świętej, a w tym czasie przez otwarte drzwi kościoła pięknie śpiewały ptaszki. Jakże Pan Bóg obdarza mnie każdego dnia. Jak nigdy kapłan śpiewał z wszystkimi całą litanię: „Serce Jezusa ukojenie serca naszych”, „Serce Jezusa ucieczko nasza”, itd.
To wszystko wywołało ekstazę jak po Eucharystii. Mszy wysłuchałem na ławce przed kościołem, gdzie w serce wpadło wołanie Pana Jezusa podczas Ostatniej Wieczerzy (J17, 11b-19):
<<Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. /../ Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i ja nie jestem ze świata. /../ Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie>>. To coś pięknego, bo Apostołowie wciąż są powoływani i takim się czuję...
Po nabożeństwie do Serca Pana Jezusa oraz Mszy św. wstąpiłem do koleżanki i oczyściłem sobie przewody słuchowe...latamy na Marsa, a nie potrafimy stworzyć leku w aerozolu, który upłynnia i zapobiega tworzeniu woszczyny utrudniającej słuch. Popłakałem się dziękując Panu Jezusowi, bo będę mógł zmienić preparat.
Mam kłopot, ponieważ nie potrafię modlić się sercem...w małych pomieszczeniach. Nawet koronka do Miłosierdzia Bożego o 15.00 nie ma żaru, a teraz przebijała serce. Wyszedłem wołać w mojej modlitwie za służących Bogu, a takim się czuję w końcu mojego życia...
W tym czasie słońce chowało się za blokiem, chłopy haratały gałę, a ja zjednany z Bogiem umierałem podczas drogi krzyżowej i św. agonii Pana Jezusa. W podziękowaniu pięknie śpiewał mi skowronek ze świerka sięgającego nieba.
Niewierzący zaraz zapyta: a skąd wiedziałem, że ten ptaszek śpiewał mi w podziękowaniu od Boga? Gdzie dojdziesz swoim rozumem...potkniesz się o swoje nogi jak Putin na lodowisku lub Boleksław i Bronek, a ostatnio Donek, który sprzedaje białego konia (memy)...
Cały dzień pisania, upał oraz przeżycia duchowe sprawiły zesłabnięcie ciała po przebiegu, które przywitał śpiew ptaszków o świcie. Padłem na kolana, przeżegnałem się, a łzy zalały oczy. Pierwszy raz odczułem radość z klęczenia bez modlitwy...trwania ze Stwórcą mojej duszy.
Pasuje tutaj podobna sytuacja z początku mojego nawrócenia (03.06.1992), która świadczy o mojej niezmiennej miłości do Pana Jezusa;
„Dobry Jezu! Dobry Panie!
Łaskawy i pełen Miłosierdzia...
Ty otworzyłeś nam Niebo, a z Tobą jestem w nim już tutaj!
Tylko Ty pragniesz mojego prawdziwego szczęścia.
Tylko Ty chcesz doprowadzić mnie do Prawdy i Miłości”...
W sercu pojawił się św. Paweł, który dzisiaj (Dz 20,17-27) mówił do starszych Kościoła w Efezie:
<<Ja służyłem Panu z całą pokorą pośród łez i doświadczeń, które mnie spotykały z powodu zasadzek Żydów /../ nie cenię sobie życia, bylebym tylko dokończył biegu i posługiwania, które otrzymałem od Pana Jezusa /../>>.
APeeL
- 03.06.2019(p) ZA MAJĄCYCH PROCESY TYPU KAFKI
- 02.06.2019(n) ZA CHWALĄCYCH ŚMIERĆ NAGŁĄ
- 01.06.2019(s) ZA BLUŹNIERCÓW I PROFANATORÓW NASZEJ WIARY
- 31.05.2019(pt) ZA UCZESTNIKÓW PROCESJI
- 30.05.2019(c) ZA OFIARY AKTUALNEJ POWODZI
- 29.05.2019(ś) ZA TYCH, KTÓRYCH WYBAWIA PRAWICA PAŃSKA
- 28.05.2019(w) ZA PROFANUJĄCYCH WIARĘ KATOLICKĄ
- 27.05.2019(p) ZA APOSTOŁÓW ŚWIECKICH
- 26.05.2019(n) ZA NIEWOLNIKÓW SWOICH POGLĄDÓW
- 25.05.2019(s) ZA TKWIĄCYCH NA GRANICY DWÓCH ŚWIATÓW