Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

19.05.2019(n) ZA KOCHAJĄCYCH BOGA I LUDZI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 maj 2019
Odsłon: 1047

    Dzisiaj (21.05.2019), gdy zaczynam to świadectwo wiary wróciło moje czuwanie z młodzieżą przy Grobie Pana Jezusa, gdzie śpiewaliśmy: „Dla ciebie wziął krzyż, dla ciebie wziął krzyż, dla ciebie umarł nań”...i tak wkoło. Popłakałem się po czasie i chciałbym tak wołać do ostatniego uderzenia mojego chorego serca.

    Sam Bóg pokazał mi Swoją Miłość do nas. Jeżeli masz syna to wyobraź sobie, że oddajesz go na śmierć godną bandytom...za najgorszych ludzi, których znasz w swojej okolicy.

    Na tym tle spójrz jaka jest nasza miłość Boga Stwórcy i pragnienie powrotu do Ojczyzny Niebieskiej. Nie zrozumiesz tego bez łaski wiary, ale poproś o ukazanie tego, bo ludzie proszą tylko o zdrowie...

    Po wczorajszym ataku Szatana wielka radość zalała serce, bo od rana nadrabiałem zaległości w przekazywaniu moich przeżyć duchowych, a wiedz, że jest to zadanie mojego życia. Dla wielu jest to choroba, pisanie wciąż o tym samym. Te doznania są potrzebne tym, którzy znajdą się na drodze prowadzącej do wiary prawdziwej.

   W drodze na Msze św. moje serce zalewała miłość do Boga Ojca, a tego nie można przekazać. Trafiłem do kaplicy Miłosierdzia Bożego, namiastki raju na ziemi ze śpiewającymi ptaszkami w otaczającym lesie z sennie płynącą rzeką i kojącym słońcem.

    W tym czasie siostra śpiewała do Matki Bożej: chcę Cię kochać, chcę zawierzyć", a ja dalej trwałem w łączności z Bogiem Ojcem. Tak jest też podczas podczas różnych piosenek o miłości...wówczas chce się głośno krzyczeć: „Ojcze! Ty Jesteś moją miłością”.

   Teraz, gdy zapisuję w ręku znalazła się modlitwa matki Eugenii Ravasio, której Deus Abba, Omnipotens Pater przekazał orędzie: „Bóg Ojciec mówi do swoich dzieci”.

   <<O, mój Ojcze Niebieski, jak jest słodko i miło widzieć, że Ty jesteś moim Ojcem, a ja – Twoim dzieckiem! / Ojcze, Ty wiesz wszystko, Ty widzisz wszystko, Ty znasz mnie lepiej, niż ja znam samego siebie. / Mój Boski Ojcze, spraw, by Cię poznali wszyscy ludzie / Boski Ojcze, słodka Nadziejo naszych dusz, bądź znany, czczony i kochany przez ludzi!>>

    Od Ołtarza św. z trzema kapłanami i wielką figurą Pana Jezusa popłyną słowa o misji Pawła i Barnaby, którzy zachęcali do wytrwania w wierze, bo do Królestwa Bożego wchodzimy poprzez wiele ucisków.

   W tym czasie psalmista wołał ode mnie (Ps 145/144): „Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu /../ Niech Cie wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła i niech Cie błogosławią Twoi wyznawcy.”

    Natomiast Jan, umiłowany Apostoł Pana Jezusa w Apokalipsie (Ap21, 1-5a) usłyszał donośny głos mówiący od tronu, a Zasiadający na nim rzekł, że: <<Oto czynię wszystko nowe>>. Wg mnie oznaczało to otworzenie Królestwa Bożego, gdzie nie ma łez i śmierci, a trafiamy tam przez pójście za Panem Jezusem.

    Ponownie wróciło czuwanie przy Grobie Pana Jezusa i mój śpiew z młodzieżą: „Jeżeli chcesz Mnie naśladować to weź swój krzyż na każdy dzień i choć ze Mną zbawiać świat w kolejny już wiek”.

  W maju 1992 r. pisałem (mam przed sobą taką „resztkę”), że: musimy stać się dla Boga wiarygodni...tak samo jak na ziemi, dla władzy ziemskiej! Wiarygodność dla Królestwa Bożego to pokuta, post, modlitwy, szukanie szczęścia dla innych, współcierpienia z powodu zaślepienia większości ziemian.

   Po Eucharystii padłem na kolana przed obrazem Jana Pawła II, a po powrocie do domu wołałem przez godzinę w odczytanej intencji...

                                                                                                                                      APeeL

 

 

 

 

18.05.2019(s) ZA POGAN OGŁUPIONYCH PRZEZ SZATANA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 maj 2019
Odsłon: 1042

Nie ma Boga oprócz Jahwe...

    Nic nie zapowiadało tak złego dnia, bo zerwałem się pełen radości na Mszę św. o 8.00 z późniejszym nabożeństwem majowym. Wczoraj udało się edytować dwie strony dziennika (10 dni) i miałem wielką chęć do dalszej pracy na Poletku Pana Boga.

    Przed wyjściem do kościoła radość zepsuł licznik, bo na linii było 450 i w jednej sekundzie zrobiło się 85. To sprawiło rozproszenie przed Mszą św. na której z oddali „patrzył” obraz Pana Jezusa Miłosiernego, Bóg Ojciec oraz s. Faustynka...Królestwo Boże było na wyciągniecie ręki.

    Od Ołtarza św. popłynęły słowa Apostoła Pawła do pogan zebranych w synagodze w Antiochii, gdzie trafił z Piotrem (Dz 13, 44-53). Zebrane tłumy nie podobały się Żydom i postanowili ich wyrzucić. Usłyszeli słowa, że:

   <<Należało głosić słowo Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan /../>>.

    Natomiast w Ew (J14, 7-14) Filip poprosił, aby Pan Jezus pokazał Boga Ojca. Na to Zbawiciel odpowiedział, że kto widzi Jego widzi Boga Ojca. Dobrze przedstawia to ikona, gdzie Trójca Święta to trzy identyczne Osoby Boga. W naszej wierze zaleca się, aby uwierzyć w ten dogmat, a ja wiem, że jest to Prawda, bo inne jest poczucie obecności z każdą z Tych Świętych Osób.

    Mnie nie jest potrzebne ukazanie się Boga, bo: „Błogosławieni, którzy nie widzieli, ale uwierzyli”. Jeżeli teraz zacząłbym dyskutować z tymi, których obejmuje dzisiejsza intencji to zostałbym uznany za chorego psychicznie.

   Podczas Eucharystii „patrzyła” stacja Matki i Jana stojących pod krzyżem oraz zdejmowanie Pana Jezusa z krzyża...jakby wskazanie na czekające mnie cierpienie. Łzy zalały oczy podczas pieśni „Ja wiem w Kogo ja wierzę” oraz wcześniejszej, że „w słabości moja moc”. To trudno wytłumaczyć, ale tak jest naprawdę w naszej wierze. Ciało Pana Jezusa ułożyło się w laurkę...jakby podziękowanie za 10 godzin pracy przy opracowywaniu dziennika.

    Ponieważ siedziałem do 4.00 rano pragnąłem chwilki snu po śniadaniu, a tu zaczęło się: za oknem szum samochodów, jazda po placu szkolnym, zrobił się upał i przez otwarte okno wpadały wielkie muchy, żona zaczęła odkurzać i sprzątała koło mojej głowy, złość zalewała serce aż rozbolała mnie głowa, dodatkowo miałem pragnienie na mleko, którego zabrakło. Nawet jednego słowa świadectwa nie mogłem napisać.

   Przypomniało się zabieranie snu przez bolszewickich oprawców: „więzień proszę nie spać”. Strażnicy zmieniali się i tak właśnie mordowali Polaków (nie robili nic złego).

    W końcu wyszedłem po mleku i spotkałem św. Jehowy oraz młodych ludzi, którzy są wyznawcami mega węża. Ktoś zrobił test na lipną wiarę, liczą wejścia na ich stronę...w podtekście pokazują, że ludzie uwierzą we wszystko, tak samo jak w wierzy się w Boga Objawionego.

   Św. Jehowy mówią o Szatanie, ale ich samych oszukał sromotnie. Nic nie dała późniejsza cisza, bo przez 1.5 godziny nie mogłem nadal zasnąć nawet na kilka minut. Przypomniał się program o pająkach, pajęczynach, wabieniu ofiar, które czeka śmierć. Przecież tak działa Oszust, Kusiciel i Kłamca.

    W ramach intencji nie będę wymieniał pogan ogłupionych przez Szatana, bo jest to 90-99% ludzkości od obojętnych duchowo poprzez agnostyków do wrogów naszego wspólnego Boga Ojca. Wspomnę tylko o lekarzach, zawodowych ludobójcach...także u nas, bo ustawa zezwala na likwidację dzieci np. powstałych z gwałtu. Czy Ty nie powstałeś z gwałtu w małżeństwie?

    Aborcji nie ma w islamie, bo tam odbywa się produkcja dzieci jako broni do opanowania świata. Mylą się, bo wcześniej przyjdzie ponownie Pan Jezus (Paruzja) i odzieli od reszty tych, którzy poszli za Nim…

    Następnego dnia - umierając z Panem Jezusem - odmówiłem moją modlitwę...10 razy ofiarowując Bogu Ojcu obnażenie Zbawiciela na Golgocie z koronką do Jego Pięciu św. Ran…

                                                                                                                                     APeeL

 

 

 

 

 

 

17.05.2019(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WSTYDZĄ SIĘ BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 maj 2019
Odsłon: 1024

   Jakże piękny jest każdy dzień mojego życia. Po wczorajszej pustce duchowej z zesłabnięciem ciała...dzisiaj poczułem się nowo narodzonym. To zarazem przekłada się na chęć do pracy na Poletku Pana Boga.

    Musisz zrozumieć i uwierzyć, bo nawet mój proboszcz wahał się i nadal nie może potwierdzić mojej łaski, ale zaczyna mówić o mistyce. Cóż dziwić się kolegom z Izby Lekarskiej, a szczególnie psychiatrom-ateistom dla których nadprzyrodzoność to czarna magia.

    Jeżeli piszę, że jestem wiedzący to wrogowie wiary zarzucają manię wielkości. W takim razie „Dzienniczek” s. Faustyny to urojenie i wielkie mniemanie o sobie ze wskazywaniem na bezpośrednie kontakty z Panem Jezusem.

    To samo Żydzi zarzucali Panu Jezusowi i dalej tkwią w tym, że z Nazaretu nie może  pochodzić nic dobrego...to syn cieśli, 30 lat nie ma, a był wcześniej niż Mojżesz. Nawet Piotra i innych Apostołów uważano za tych, którym pomieszało się w głowie, bo chodzą za Panem Jezusem zamiast łowić ryby i robić to, do czego zostali stworzeni.

    Ty, który to czytasz musisz zrozumieć, że nie trafiłeś na ważniaka, bo wybranie przez Boga oznacza krzyż...krzyż ujrzenia zguby większości lub wielkich kłopotów. Nawet z mojego bloku bezskutecznie zapraszam do Domu Boga: od gasnącego w oczach poprzez starego komunistę do żony policjanta.

   Do wielu nie miałbym odwagi zagadać. Tak jest też z Bogiem Ojcem...tego zaprasza, tego wzywa, a garstkę wybiera. Wielu nie może pojąć, że wykształcony lekarz zaczyna chodzić do kościoła i „wciąż mówić o tym samym” (wg trzech moich cudzołożących sióstr, a dwie z nich nie mają przeszkód w otrzymaniu sakramentu małżeństwa).

    Na tym tle z blogu Jacka Kowalczyka (listy-ateisty) zacytuje tylko kilka zdań dyskutantów: ja jestem wierzącym harcownikiem i powtarzam mantry, bo istnienia Boga nie można udowodni eksperymentalnie. Dziwne, że oszukani nie piszą o Szatanie...nawet nie wiedzą, że są opętani intelektualnie i nie wspominają o innych religiach tylko o prawdziwej.

   Ważniejszy ode mnie jest prof. Kołakowski stwierdził, że Bóg zmyl się w nim 60 lat wstecz i nigdy nie doświadczył w sobie obecności Boga Ojca. „Nigdy nie objawił mi się Bóg, który, jako wszechobecny, jest niby wszędzie /../ Gadam, rzecz jasna, o religii, /../ ale teraz to tylko zwykły temat poznawczy i prywatne śledztwo w sprawie oszustwa”. Bóg Jahwe i udający Jego Syna Pan Jezus to wymyślony spektakl. Profesor Joanna Senyszyn wyraża to w dwóch słowach: „taca i kasa”.

   Z tego wynika, że moje codzienne Msze św. od 30 lat to wynik oszusta. Spróbuj iść do kościoła codziennie przez 7-10 dni i to na 6.30, gdy pragniesz snu. Pan Bóg słusznie wybrał pokerzystę, a wiesz jak to jest z podobnymi.

    W dalszym bełkocie opętany na tym blogu Pomocek wymiotuje od Szatana porównując Deus Abba do wymyślonych bożków, których ludzkość nigdy nie doświadczyła...podobnie jak baby-jagi, krasnoludki, wilkołaki, trolle.

    Dlaczego tak zacząłem tę intencję? Na tym tle chce pokazać ciemnogród, który nie wstydzi się krzyża (opiekuję się „moim” od 30 lat), a teraz w oczekiwaniu na nabożeństwo majowe uwagę zwróciła młoda i piękna pani, która pocałowała k r z y ż przed kościołem.

   Pomyślałem o intencji modlitewnej, bo: „krzyż mój całuję, krzyża się nie wstydzę”. Może to będzie intencja: za tych, którzy nie wstydzą się Boga i wiary. W tym czasie zły kusił, aby zebrać wszystkie cechy jasnogrodzian (wiara w wielki wybuch, ewolucja, itd.), okradzeniem mnie przez rodzinkę, oraz krzywdę zawodową...

    Na nabożeństwie majowym klęczałem i tak było mi dobrze. Wszystkie zawołania do Matki Bożej wpadały w moje serce, ale zwróciło uwagę "Wspomożycielko wiernych". Po błogosławieństwie Monstrancją patrzył z oddali Pan Jezus Miłosierny, figura Zbawiciela z Sercem oraz krzyżyk na piersi s. Faustynki. Szkoda mi, bo zgubiłem taki sam, a wiele lat towarzyszył mi w modlitwach...

    Eucharystia sprawiała przewagę duszy, rozmawiałem ze znajomą, aby spełnić moje pragnienie, a Pan dał mi wielkie książek, które ktoś zostawił w tym O. Pio i Glorię Polo „Trafiona przez piorun”.

    Wyszedłem na modlitwę. Nie znałem dokładnej intencji. Po drodze zagadałem sąsiada w oknie, ponieważ gaśnie, a ja chcę zawieźć go do kościoła. Odpowiedział, ze: „ja nie wstydzę się Boga”. Prawie chciałem krzyknąć, bo sprecyzował i potwierdził intencję modlitewną tego dnia, która umożliwiła mi odmówienie całej mojej modlitwy i to w wielkiej żarliwości…

                                                                                                                                        APeeL

 

 

 

 

16.05.2019(c) ZA PRAGNĄCYCH ODZYSKAĆ CZYSTOŚĆ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 maj 2019
Odsłon: 1133

Św. Andrzeja Boboli

    Taj już jest, że w dniach zwiększonej duchowości jesteśmy bardziej atakowani. Piszę „jesteśmy”, bo dotyczy to mających łaskę wiary. Właśnie dzisiaj straciłem czystość, którą mógłbym uświęcić i ofiarować za kapłanów, bo narobili wiele zła dla wizerunku naszej wiary.

   Na nabożeństwie majowym pozostałem na zewnątrz kościoła, bo nie chciałem spojrzeć w Twarz Pana Jezusa Eucharystycznego (Monstrancji), a na Mszy św. byłem całkowicie drętwy (bez kawy). Nie mogłem podejść do Eucharystii, bo nie było spowiednika.

    Przez cały dzień wzrok zatrzymywały białe bzy, a spoglądała też biała figura Pana Jezusa z Sercem. Później słuchałem piosenki: „Białe majowe bzy, kwitną tylko dla Ciebie. Miłość podaruj mi. Ja daruję Ci siebie. W sercu jedynie Ty.” To słowa dotyczyły ukochanej, ale w moim wypadku jest Pan Jezus, moja ostatnia i wieczna miłość.

    Dziwne, bo trafiłem też na słowa Matki Bożej Fatimskiej, która w w jednym w ostatnich słowach mówiła o czystości. Hiacynta Marto przekazała, że:

–  Grzechami prowadzącymi najwięcej dusz do piekła są grzechy cielesne.

–  Aby być czystym na ciele konieczne jest utrzymanie czystości. Być czystą na ciele to znaczy strzec niewinności. A być czystą na duszy to znaczy nie grzeszyć, nie oglądać tego, czego nie powinno się widzieć, nie kraść, nie kłamać, mówić zawsze prawdę, także wtedy, gdy nas to wiele kosztuje.

–  Mody, które nadejdą, będą bardzo obrażać Pana. Osoby, które służą Bogu, nie mogą iść za głosem mody. W Kościele nie ma zmiennych mód. Jezus jest zawsze ten sam.

–  Lekarzom brak światła i wiedzy, by leczyć chorych, bo brak im miłości Boga.

–  Księża powinni zajmować się tylko sprawami Kościoła. Księża powinni być czyści, bardzo czyści. Nieposłuszeństwo kapłanów i zakonników wobec ich przełożonych i wobec Ojca Świętego bardzo obraża Jezusa.

–  Aby być zakonnicą, trzeba być bardzo czystą duszą i ciałem.

–  Wiele jest niedobrych mód; nie podobają się one Jezusowi, nie są Boże.

–  Spowiedź jest sakramentem miłosierdzia. Dlatego trzeba zbliżać się do konfesjonału z ufnością i radością. Bez spowiedzi nie ma zbawienia.

    Ja dodam do tego grzechy nieczystości w myślach („marzenia seksualne”) oraz w słowach, a ostatnio w propagowaniu przez komisarzy-onanistów szkoleń już w przedszkolach.

    W tym czasie u „Stokrotki” gej-kaznodzieja Robert Biedroń mówił o grzeszności pedofilii. Zobacz, co Szatan wyprawia z mądrusiami na świecznikach. Z ohydy spustoszenia robią wiarę.

   U nas jest krzyk, a przecież w islamie jest problem z żonami-dziećmi, gwałtami ich „misjonarzy”, którzy mają zadanie mieszania ras. Hitler dbał o czystość rasy, a tu odwrotność...

    Może bracia Sekielscy zrobią następny film-reportaż i wstrząsną Europejczykami...od sasa do lasa. 

                                                                                                                                APeeL

 

 

 

 

 

 

 

 

 

15.05.2019(ś) ZA NIEUWAŻNYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 maj 2019
Odsłon: 1081

     W środku nocy bardzo ciężko pracowałem...układanie płytek przed szpitalem z okresowym trafianiem na izbę przyjęć. Byłem na dwóch frontach, a to sprawiło wielkie zmęczenie, po przebudzeniu biło mi serce. Nawet sen umęczy. Teraz z YouTube płyną tęskne melodie, które zawsze powodują bliskość Taty.

    Jest mi bardzo przykro, ponieważ siły bolszewickie w precyzyjnie zorganizowanym napadzie dokonały agresji na Kościół święty dający zbawienie. Musisz zrozumieć, że nie ma innej możliwości...powrotu do Królestwa Bożego.

    Kiedyś miałem sen:

  • kapłan w judaizmie - Stary Testament
  • kapłan w ornacie za Stołem Ofiarnym z symbolem ryby - chrześcijaństwo
  • wielki kielich wypełniony czerwonymi winogronami - Męka Pana Jezusa
  • wielki chleb posypany makiem - Eucharystia
  • tory - droga do zbawienia z której nie można skręcić.

    Podczas wychodzenia do kościoła zamknąłem drzwi na jeden zamek, a to jest ważne dla ubezpieczającego. Po zapaleniu lampki pod krzyżem nierozważnie zawróciłem nie i włączyłem się do ruchu, a nie zauważyłem pędzącego samochodu, bo gruby słupek w Citroenie - przy pewnej szybkości - zasłania nadjeżdżający samochód...miałem takie zagrożenie kilka razy.

     Tak właśnie doszło do wypadku w tunelu w Warszawie, a w Sokółce samochód wjechał pod pędzący wóz strażacki, który uderzył – w świeżo wyremontowany – dom. Dobrze, że nie zabito jego mieszkańców, bo wersalka znalazła się kuchni. Jakże ulotne jest nasze życie i zdrowie...

   W kościele z krzykiem podziękowałem św. Michałowi Archaniołowie, św. Krzysztofowi i Florianowi oraz Matce mojej i Panu Jezusowi. Eucharystia odwracała się szereg razy, a to oznacza powrót do przeszłości...

   Zastępca redaktora naczelnego Rzeczypospolitej Michał Szułdrzyński w art.; Strajk wiernych to nie jest dobry pomysł...w podtekście namawiał do strajku wiernych, którzy na zdjęciu siedzieli w białych szalikach!

   << /../ pojawiają się postulaty swego rodzaju strajku wiernych, mającego zmusić hierarchów do reakcji na problem pedofilii. Szczególnie liberalni komentatorzy postulują, by parafianie nie poszli w niedzielę na mszę świętą, lub przestali dawać na tacę, by uświadomić duchowieństwu swój sprzeciw wobec nierozliczenia się z pedofilią>>.

   Napisałem do niego prośbę w mojej sprawie (prosił o listy)...zabójstwa cywilno-zawodowego lekarza katolickiego, ale nie odpowiedział.

   W tym czasie nieuważna „Stokrotka” w „Kropce nad i” (TVN) zaprosiła geja, świeckiego kaznodzieję Roberta Biedronia, który pochyił się nad pedofilami, a sam reprezentuje „ohydę spustoszenia”...

                                                                                                                           APeeL

 

 

                                                   

  1. 14.05.2019(w) ZA WYBRANYCH, KTÓRZY NIE ZAWODZĄ
  2. 13.05.2019(p) ZA DUSZE PRAGNĄCE BOGA ŻYWEGO
  3. 12.05.2019(n) ZA PASTERZY NASZEGO KOŚCIOŁA
  4. 11.05.2019(s) ZA MAJĄCYCH RÓŻNE CHARYZMATY
  5. 10.05.2019(pt) ZA MĄDRYCH WEDŁUG ŚWIATA
  6. 09.05.2019(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE PRAGNĄ NIEBA
  7. 08.05.2019(ś) ZA OFIARY ZATARGÓW Z WŁADZĄ
  8. 07.05.2019(w) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ USŁYSZEĆ PRAWDY
  9. 06.05.2019(p) ZA ŚWIADKÓW BOGA ŻYWEGO
  10. 05.05.2019(n) ZA PODNOSZĄCYCH RĘKĘ NA KOŚCIÓŁ BOŻY

Strona 505 z 2487

  • 500
  • 501
  • 502
  • 503
  • 504
  • 505
  • 506
  • 507
  • 508
  • 509

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 436

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?