- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1048
Nic nie planuj, poddaj się prowadzeniu przez Boga Ojca, ale musisz to ujrzeć i odczytać, a później poznać po owocach. Przykładem będzie dzisiejszy dzień. Po przebudzeniu nie mogłem zasnąć, a wiedz, że u mnie jest to strata czasu...tak potrzebnego do opracowywania dziennika duchowego.
Dobrze, że wstałem, bo miałem zaległe zapisy, a strona ma być zrekonstruowana...być może jeszcze dzisiaj. Wszystko wykonałem do 3.30, a obudził mnie dotyk twarzy przez żonę. Zerwałem się z radością na Mszę Św. o 6.30 ku czci Serca Pana Jezusa, ale byłem drętwy.
Eucharystia załamała się się i złożyła na pół, a to oznaczało zapowiedź jakiegoś cierpienia. Po błogosławieństwie Monstrancją trwała radość duchowa, bo pierwszy raz nie miałem zaległości w zapisach. Jakby na znak spożyliśmy smażoną rybę, a później spałem do 14.30!
Postanowiłem wrócić do Pana wieczorem, a żona przypomniała o Mszy Św. w kaplicy Miłosierdzia Bożego. Jak wielką łaską jest samochód, który pomaga uczestniczyć w misteriach (łac.: mysterium – tajemnica, symbol liturgii) czyli nadprzyrodzonych (transcendentnych) kontaktach z Trójcą Świętą.
Przed wejściem do kaplicy z pomieszczenia na piętrze „spojrzał” obraz Pana Jezusa Miłosiernego, a w jej wnętrzu odczułem świętość tego miejsca. Wzrok zatrzymał obraz s. Faustyny, która teraz jest moją opiekunką, bo rozumie wysiłek przekazywania przeżyć duchowych, które trzeba dokumentować natychmiast. Pisanie po czasie to tylko rozprawy.
Nad nami górowała wielka figura Pana Jezusa Miłosiernego...krzyczałem tylko w duszy: „Jezu mój kochany”. Słowa kapłana rozpoczynające Mszę Św. wpadały w serce, bo widziałem bezmiar łask, którymi jestem zadziwiany.
Ponadto napłynęło poczucie miłosierdzia dotyczące moich spraw...w tym zawodowej, bo koledzy tkwiąc w grzeszności gubią siebie i innych...
Od Ołtarza Św. padną słowa (Syr 6, 5-17) o prawdziwej przyjaźni: „Wierny bowiem przyjaciel potężna obrona, kto go znalazł, skarb znalazł”, a kapłan powiedział, że „biednym duchowo jest człowiek, który nie ma żadnego przyjaciela”. Moje serce uciekło do Pana Jezusa, bo na tym zesłaniu wiara umiera, a przyjaciółmi są towarzysze stołu.
Później wspomniał o ks. Michale Sopoćko, który prowadził s. Faustynkę w imieniu Pana Jezusa. Pochodził z rodziny, która miała 24 km do kościoła i w każdą niedzielę jeździli na Mszę św. wozem konnym.
Ja w tym czasie pomyślałem o wszystkich wygodnickich z mojego miasta, obdarowanych, którym Pan Jezus nie jest potrzebny. Na obu nabożeństwach było około 100-200 osób...w tym większość to „resztka Pana".
Psalmista zawołał (Ps 119/118): „Prowadź mnie, Panie, ścieżką Twych przykazań /../ Pozwól mi zrozumieć drogę Twego Prawa /../ Prowadź mnie ścieżką Twoich przykazań, bo przynoszą mi radość”. Jeszcze nie wiedziałem, że to będzie w ramach dzisiejszej intencji modlitewnej.
Organista śpiewał o zranionym Sercu Pana Jezusa, Eucharystia ułożyła się w koronę, a po wspólnym odmówieniu koronki do Miłosierdzia Bożego zostaliśmy pobłogosławieni przez kapłana Monstrancją.
Przez moje serce, które jest symbolem duszy przepłynęły fale promieni jak na obrazie Pana Jezusa Miłosiernego...to był wstrząs duchowy w którym zawołałem: „och Jezu! Jezu!”
Wszystko zakończyła pieśń: „Jezu ufam, ufam Tobie, miłosierne Serce Twe, Jezu ufam, ufam Tobie, nie zawiodę Cię”. Nie mogłem wyjść z kaplicy, tak chciałbym tutaj zostać, mówić i słuchać Słowa, chwalić Pana na cały świat. W domu zesłabłem w ciele i popłakałem się podczas zapisywania tego świadectwa wiary...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1047
W drodze na Mszę św. poranną napłynęła postać Kim Jong Una „mocarza”, który boi się latać samolotami i na spotkanie z Donaldem Trampem przyjechał do Wietnamu pociągiem pancernym. Zobacz w czym bożek ziemski pokłada swoje bezpieczeństwo.
Na ten moment wzrok zatrzymała książka „Oczami Jezusa”, gdzie w miejscu zakładki (str. 109) Pan Jezus powiedział o naszej ufności Bogu, która daje pewność, że jesteśmy bezpieczni w ramionach Trójcy Świętej. Po chwilce w samochodzie wzrok zatrzyma wielkie zdjęcie św. Michała Archanioła.
Trafiłem na błogosławieństwo z kończącej się Mszy Św. a już na mojej popłyną słowa z księgi Syracydesa (Syr 5, 1-8) z wieloma radami, które w jednym zdaniu dotyczą ostrzeżenia na pokładaniu ufności w posiadaniu, pewności siebie z wiarą w bezmiar Miłosierdzia Bożego.
Dalej było zdanie, które od lat wcielałem w życie: „Nie zwlekaj z nawróceniem /../ nagle bowiem gniew Jego przyjdzie i zginiesz w dniu wymiaru sprawiedliwości”. Pacjentom wskazywałem na posiadanie wolnej woli i czasu o nieznanym wymiarze (często jeździłem karetką do nagłych zgonów, które większość chwali).
Psalmista potwierdził błogosławienie ufających Bogu (Ps 1). Natomiast Pan Jezus przestrzegał grzeszników (Mk 9, 42-50) przed piekłem.
Eucharystia przewijała się do przodu, napłynęło pragnienie zakończenia wołania - za grzeszników potrzebujących przebaczenia - przed wizerunkiem „Jezu ufam Tobie”.
Tutaj wymienię „duchowość zdarzeń” dotycząca tej intencji:
1. Sztuki walki i bicie się w różny sposób dla chwały własnej, sławy, pieniędzy, a nawet przyjemności tłuczenie innego...jak taki człowiek pokaże się Bogu Ojcu?
Wymienię tylko koreański kick-boxing u kobiet z kopaniem się po głowie, który na stronie polki.pl chwali Ewelinka Janowska: jak każdy sport korzystnie wpływa na zdrowie (daje kondycję, kształtuje sylwetkę i daje pewność siebie oraz poczucie bezpieczeństwa, itd.). Tam dałem komentarz, ale stwierdzono, że zawiera treści niedozwolone...
<<Jest to grzeszna dyscyplina sportowa...szczególnie żałosna w wydaniu niewiast. Jak można kopać się po głowie...dla głupiej sławy i stwierdzać, że to służy zdrowiu. Po celnym kopnięciu może pęknąć wątroba. Tak sport to zdrowie, ale utracone. Jak zachorujesz to się dowiesz ile jest kłopotów z uzyskaniem pomocy>>.
2. Wszelkiego rodzaju mafie...w tym przykro stwierdzić, że istnieje też lekarska! Tam jest preferowane okrucieństwo, które dodatkowo propagują filmy. Najgorszą jej odmianą jest mafia w rządzie...
3. Inwazja Państwa Islamskiego (wojna hybrydowa)...najazd bez dokumentów, a na miejscu haremy z produkcją dzieci i pedofilią (nastolatki jako "żony")...
4. Władcy tego świata z przyciskami atomowymi i pomysłami od Szatana jak zatopić Amerykę lub unicestwić ludzkość.
Teraz, gdy to zapisuję pokazują wojska amerykańskie w naszej ojczyźnie, których kontyngent ma być zwiększony. To działanie Matki Prawdziwej, Boga Ojca i Św. Michała Archanioła...popłakałem się, a u mnie jest to znak Prawdy.
W tej intencji każdy wie o co chodzi, ale tylko garstka wierzy w Bożą Opatrzność (ochronę i obronę „tak jak pasterz owce”), bo mocarze negują istnienie rzeczywistości nadprzyrodzonej.
Na spacerze odmówiłem moją modlitwę, a trwa to ok. godziny...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1059
W tym dniu chodzi o oddalenie od Boga Ojca z powodu naszej grzeszności. Ty, który to czytasz wróć do naszej wiary, jedynie prawdziwej, bo w każdej chwili możesz umrzeć i trafisz na wielkie kłopoty.
Pomyśl też o tym, że naszym „ubraniem” jest ciało fizyczne, a w momencie śmierci stajemy się nadzy...także w myślach. Nagle sam sądzisz siebie i wiesz, że jesteś niegodny tych, którzy otrzymują białe stroje i zabierani są do Królestwa Bożego. Piszę to w 1 Piątek m-ca (01.03.2019), tuż po Mszy Św. z Eucharystią i po błogosławieństwie Monstrancją.
Wróćmy do środy, gdy dziwiłem się, ponieważ cały czas „patrzył” wizerunek Ducha Świętego z wielkiego obrazu Trójcy Świętej. Wróciło chwalenie się przez celebrytów swoją grzesznością (szerzenie zła).
Co rodzi się w głowie prezydenta Rafała Trzaskowskiego, że chce programowo gorszyć małe dzieci. Przejął się biedaczkami z LGTB (dobrze zorganizowaną mafią ogólnoświatową)...nawet obiecał przywrócenie tęczy. W różny sposób sprzedajemy się Szatanowi, a odpowiedzialność jest wielka, gdy mamy moc siania zgorszenia!
Jutro Pan Jezus powie w Ew (Mk 9, 41-50): „Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze.”
Natomiast w 1 Piątek Pan Jezus wskaże w Ew ((Mk 10, 1-12), że Pan Bóg stworzył mężczyznę i kobietę, aby stali się jednym ciałem, małżeństwo jest nierozerwalne i branie innego „partnera” jest cudzołóstwem. Koniec, Kropka...
Na ten czas w ręku mam „Dobre chwile” (dodatek do „Faktu” z 23 lutego 2019) cały o relacjach cudzołożników:
Dorota Segda upatrzyła sobie Stanisława Radwana, starszego o 27 lat i cierpliwie czekała aż jej nowy tatuś weźmie rozwód, a sama doznała tego z Janem Korwinem -Kochanowskim. To samo jest z moją córką...też ma takiego tatusia w przenośni i dosłownie.
Jayne Mansfield przypominająca Marylin Monroe, na końcu zadała się z satanistą, który ściągnął na nich śmierć.
Wiesław Gołas ma drugą żonę i chwali się swoim szczęściem.
Polka, która zaginęła (porzuciła męża i synka) odnalazła się u Czeczena islamisty.
W islamie mają kilka żon, a niektóre z nich są jeszcze dziećmi...
Jakby na potwierdzenie mojej intencji s. Faustyna o 15.00 mówiła o swoim cierpienie zastępczym za grzeszników potrzebujących przebaczenia. Wyszedłem i wołałem do Boga Ojca w intencji tego dnia...pojękiwałem, ponieważ przepływały także mojej wyczyny.
Tutaj trzeba wspomnieć o istnieniu Piekła o którym jest zakaz mówienia w Kościele Świętym, a bezbożnicy w imię Szatana żartują z tego miejsca wiecznej kaźni...wiecznej! Mnie nie jest potrzebne świadectwo bycia tam (s. Faustyna), ponieważ wiem, że wszystko jest prawdziwe w Kościele Świętym. Przecież na ziemi też jest pokazana podobna kara: dożywocie.
Pięknie pisze o tym Krystian Kratiuk w Polonia Christiana (lipiec-sierpień 2018): „Świadczyć, że piekło jest”. Juto Pan Jezus w Ewangelii wskaże na to miejsce, gdzie „ogień nie gaśnie”. Nie jest to ogień w naszym pojęciu, ale taki, który sprawia wieczne cierpienie duszy.
Proszę Cię wróć do naszej wiary, a podziękujesz mi, gdy spotkamy się w Ojczyźnie Prawdziwej…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1060
W powtarzających się snach walczyłem z przeciwnikami na różne sposoby...napłynęła informacja o jakimś Centrum Mocy z którego wyniosłem atrapę smoka (Szatana). Nie lubię, gdy z trzaskiem przepala się żarówka...tak stało się w nocy, a dodatkowo byłem „przesłuchiwany”!
Zobaczymy co wyjdzie, bo czekam na decyzję Naczelnej Izby Lekarskiej w sprawie napadu na mnie z zastosowaniem sowieckiej psychuszki i zawieszeniem prawa wykonywania zawodu lekarza (11 lat)!
Wcześniej zdesperowany poprosiłem Okręgową Radę Lekarską w W-wie przy Puławskiej 18, aby zabrano mi prawo wykonywania zawodu lekarza, ponieważ nie chcę być członkiem struktury przestępczej.
Ówczesny prezes Mieczysław Szatanek wobec wszystkich czytał, że proszę o ponowne zbadanie psychiatryczne. Cóż dziwić się kłamczusze Ewie Kopacz? Podszedłem do stołu „prezydialnego” i przeczytałem właściwe zdania.
Po tej wpadce pan prezes oddał mikrofon „zasłużonym” działaczom: Konstantemu Radziwiłłowi i Andrzejowi Włodarczykowi, którzy byli przyczajeni w pierwszym rzędzie (chodziło o „zagadanie”). Kolega Mietek jest teraz szefem struktury rejonowej w Radomiu, Kostek wskoczył na senatora RP, a mój imiennik Andrzej miał piękny pogrzeb katolicki...na pewno był chwalony, że „cierpiał z Panem Jezusem”.
W całej sprawie nie byłoby nic dziwnego, gdybym miał przedstawione zarzuty, ale w tym przypadku jest to potraktowanie mojej łaski wiary jako choroby psychicznej i trwanie w tym błędzie! Wstrząsającym faktem było zaoczne „zbadanie mnie” przez przewodniczącego komisji lekarskiej Medarda Lecha...zarazem szefa Komisji Etyki Lekarskiej w OIL w W-wie.
Moc zastosowanej psychuszki przez „autorytety moralne” za jakie uważamy prezesów izb lekarskich jest nie do pokonania. Dziwne, bo w ręku mam wyciętą stronę z „Gazety Lekarskiej” w której Konstanty Radziwiłł pisał o księdzu Józefie Jachimczaku, krajowym duszpasterzu służby zdrowia, a na drugiej stronie o „Klauzuli sumienia” i europejskich wytycznych dotyczących obowiązku „poszanowania prawa do wolności myśli, sumienia i religii”.
Zobacz faryzeizm...jak za czasów Pana Jezusa. Napisałem to, a łzy zalały oczy. Cóż da stanowisko, a nawet władza nad światem, gdy stracisz na duszy. Przy tym wszystkich dochodzi do deprawacji młodych lekarzy (funkcjonariuszy) przez stare wygi.
Po przebudzeniu trwał bój o wstanie na Mszę Św. poranną, a jak nigdy potrzebowałem snu. Do końca nie wiem czy uczyniłem dobrze pozostając w domu. Postanowiłem wyjść i odmówić moją modlitwę, ale nie znałem jeszcze intencji. Pan wskazał na dzisiejsze czytania, a wzrok przykuły słowa (Syr 2,1-11): „Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy, nie trać równowagi w czasie utrapienia”.
Tam Syracydes zaleca, aby przylgnąć do Pana, przyjąć wszystko, być wiernym Bogu, a bojącym się Pana nie przepadnie zapłata. Zważ, że jeszcze wówczas nie było całego dzieła odkupienia i cudów Pana Jezusa. Jak to będzie, gdy - po śmierci - spotkam tego brata...
Po wyjściu na spacer modlitewny odczytałem intencję i wołałem do Boga z przerwami na monolog wewnętrzny dotyczący ewentualnego spotkania z władzą i to nie Turków lub Kozaków, ale lekarzy, którzy zabili mnie...
Na Mszy Św. wieczornej w serce wpadną czytania potwierdzające intencję modlitewną, a szczególnie Ps 37[36]; „Zaufaj Panu, On sam będzie działał.” Pan Jezus wskazał w Ew. na potrzebę naszej pokory, stania się dziećmi.
Szatan przeszkadzał w spotkaniu z Panem Jezusem...zalewał mnie nienawiścią, straszeniem prześladowców, a nawet grożeniem im więzieniem. Natomiast Anioł podsunął mi obraz w którym z tymi kolegami spotykam się w obcym kraju. Padamy sobie w ramiona jako rodacy i płaczemy. Znajdź się teraz w Królestwie Bożym...
Po Eucharystii zostałem powalony w ciele przez uniesioną do Boga duszę...musiałem głęboko wzdychać, padłem twarzą na ławkę i chciałbym tutaj umrzeć...czyli wrócić do Boga. Ponieważ wszyscy wychodzili usiadłem w samochodzie i tam trwałem w ekstazie.
Dziwne, bo teraz, gdy to piszę mam przed sobą pismo regionalne „Zwycięstwo Niepokalanej” (1/2008 z art. „Osoba mistyczna”), gdzie są słowa wyjaśniające mój stan:
„Religia chrześcijańska /../ nie ma nic wspólnego z ciałem. W Chrystusie nie ma pełni życia religijnego, jak to sądzą teolodzy religii, ale mieszka w Nim cała pełnia Bóstwa (Osoba Mistyczna)." Ja wiem o tym, ale tutaj otrzymałem potwierdzenie mojego stanu.
Podczas powrotu do domu Anioł przypomniał mi o lampce pod krzyżem, a dodatkowa radość zalała serce. Wiem już, że rano Szatan „gonił” mnie do kościoła, a „trzaśnięcie” żarówki było ostrzeżeniem…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1198
Z nieba obudzono na ostatnią Mszę Św. o 7.30. Jest różnica, gdy zrywa budzik (w fazie snu głębokiego), a w tym wypadku budzę się wyspany po 4 godzinach odpoczynku.
Tuż po ruszeniu samochodem nieustannie powtarzałem: „dziękuję Boże, dziękuję za wszystko, dziękuję...przybywaj Ojcze do mojej izdebki kiedy zechcesz i z kim zechcesz, niech stanie się miejscem świętym na ziemi”.
Na ten czas trafiłem na pieśń: „Panie, Tyś moim Pasterzem, tak dobrym, że nic mi nie braknie”. Taka jest prawda. Z księgi Syracydesa (Syr 1, 1-10) o Mądrości Bożej, która nie ma nic wspólnego z mądrością ludzką. Pan Bóg hojnie nią obdarował, tych, którzy Go miłują.
Ja mógłbym to opisać językiem prostym i wskazać we wszystkim czego dotykam. Na jej szczycie jest cud tworzenia przy pomocy Myśli Bożej...pokazał to Pan Jezus w uzdrawianiach, uwolnieniach opętanych, w rozmnażaniu chleba z pokonaniem śmierci…
Dzisiaj takim Cudem jest Eucharystia...Cudem Ostatnim. Ten Cud nie jest preferowany, bo nawet kapłani nie wiedzą w czym uczestniczą. Nie wskazuje się na przystępowanie do pojednania z Panem Jezusem w postawie pełnej czci i naszego uniżenia.
W Ew. Pan Jezus uzdrowił chorego na padaczkę od dziecka...nie mogli tego uczynić uczniowie, bo uważali go za opętanego. Nawet pytali o to Zbawiciela, który wskazał im: <<Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą i postem>>.
Wejdź i przeczytaj artykuł pełen miłości o tym schorzeniu trapiącym ludzkość: On prawie umarł. Jak odczarować padaczkę? | Gazeta Lekarska
Dziwne, bo w „Agendzie liturgicznej” ks. Mirosław Matuszny nie podkreślił, że Pan Jezus wskazał na chorobę. Dawniej nie znano padaczki jako choroby i takie osoby traktowano jako opętane. Dlatego uczniowie nie mogli wypędzić złego ducha, którego w tym chłopcu nie było. Nawet Ewangelista Marek przedstawił uleczenie chłopca przez Pana Jezusa jako egzorcyzm.
Przecież Pan Jezus wyraźnie wskazał, że w chorobach należy modlić się do Boga z przyjęciem wyrzeczeń, których symbolem jest post. Dzisiaj jest to ofiarowanie Mszy Św. z przyjmowaniem cierpień zastępczych.
Tutaj nasuwa się uwaga o opętanych, których moi koledzy psychiatrzy leczą tabletkami (wejdź: „Moja żona była opętana”), a za kradzież roweru tacy „eksperci” wsadzają do zakładu zamkniętego. (wejdź: 10 lat w zakładzie psychiatrycznym po kradzieży roweru - Prawo karne …).
Ja nie ukradłem roweru, ale przez 30 lat chodziłem do Domu Boga naszego i dlatego nie mam prawa wykonywania zawodu lekarza (internista-reumatolog). Nie płaczę i nie skarżę się (minęło właśnie 11 lat), ale chodzi o kołtuństwo specjalistów.
Może zbada któregoś z nich prokurator, bo jeszcze niedawno Izby Lekarskie były przez nich opanowane. To nie jest sprawa błaha, ponieważ świadczy o trwaniu u nas bolszewizmu…
APeeL
- 24.02.2019(n) ZA GODNYCH POŻAŁOWANIA
- 23.02.2019(s) ZA TYCH, KTÓRZY NIE ZAWODZĄ
- 22.02.2019(pt) ZA ZALANYCH BOŻĄ ŚWIATŁOŚCIĄ
- 21.02.2019(c) W INTENCJI POCIESZENIE BOGA OJCA
- 20.02.2019(ś) ZA MAJĄCYCH RADOŚĆ Z SZERZENIA WIARY
- 19.02.2019(w) ZA TYCH, KTÓRYM TRUDNO TRAFIĆ DO KOŚCIOŁA
- 18.02.2019(p) ZA TRACĄCYCH CZYSTOŚĆ SERCA
- 17.02.2019(n) ZA SZCZĘŚLIWYCH, KTÓRZY ZAUFALI PANU
- 16.02.2019(s) ZA GINĄCYCH W DRODZE DO NIEBIESKIEGO JERUZALEM
- 15.02.2019(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE BOJĄ SIĘ BOGA