- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 635
Dzisiaj, gdy to opracowuję (05.09.2020) po Mszy św. o 7.15 z późniejszym wystawieniem Najświętszego Sakramentu i litanią do Matki Bożej...zapomniałem, że jest to pierwsza sobota, poświęcona Sercu Niepokalanej. Na samym nabożeństwie byłem śmiertelnie senny, bo siedziałem w nocy.
Po powrocie do domu, nie posłuchałem natchnienia Anioła, aby rzucić się do łóżka...miałem wątpliwość czy zjeść kanapki. Demon szepnął „krupnik”. Nabrał mnie, bo zapomniałem, że żona zrobi danie mięsne. Ktoś normalny zaśmieje się, ale zważ, że po kanapkach zjadłem jeszcze ciasto z serem, które po czasie przechodzi wilgocią i stało się „glutowate” (nie lubię).
Nie mogłem normalnie zasnąć, budził mnie refluks i łaska snu zamieniła się w złość. Przenieś to zdarzenie na lotnika, lekarza idącego na dyżur lub kogoś mającego ważne spotkanie. Powstają ciągi, których owoce trudno przewidzieć.
Właśnie mówiono o zlekceważeniu procedur przelotu samolotem przez Andrzeja Dudę. Zagadasz się na spotkaniu (drobnostka) i sprawiasz wielu ludziom kłopoty, a nawet możliwość trafienia do więzienia. Tak podsunięto prezydentowi uniewinnienie pedofila. Nie wolno czynić „dobra”, które jest od Szatana.
Ogarnij nasza ojczyznę; siedzących niesłusznie w więzieniach, zlekceważone zbrodnie przez prokuratorów, ofiary psychuszki...właśnie wypuszczono takiego „chorego” po 8 latach leczenia przez moich kolegów krasnych specjalistów od głowy. Nie ma nad takimi żadnej władzy, bo są strukturą mafijną.
Tamtego dnia było podobnie, bo w pośpiechu miałem pokazany zegar, który właśnie zatrzymał się! Zważ na nieskończoność sztuczek upadłego Archanioła, a miałem prosić św. Rocha o wstawiennictwo w nałogu córki. Człowiek normalny widzi we wszystkim przypadki.
Przypomniały się słowa Pana Jezusa z „Prawdziwego Życia w Bogu” przeczytane córce...o ojcu ziemskim, który ostrzega swoje dziecko schodzące na złą drogę, a także, gdy jest oszukiwane. Tam padnie stwierdzenie, że; „każda dusza może być uwolniona jedynie wówczas, gdy ofiaruje samą siebie i będzie tego chcieć. /../ A jeżeli dusza opiera się i nie otwiera się na Mnie, to w jaki sposób mogę wejść do jej serca”?
Córka krzyczała od demona, a ja wiem, że może ją ocalić tylko mocne wstawiennictwo modlitewne...do Boga Ojca, który cały jest Współczuciem! To wróciło dzisiaj w drodze do kościoła i przenikało moje serce. Pojawiła się nawet bliskość Stwórcy z odczuciem, że uzyskam pomoc.
Przypomniał się Ps 145 ze słowami; „Pan jest blisko przy wszystkich, którzy Go wzywają, wszystkich wzywających Go szczerze”. Popłakałem się, bo naprawdę wołam z głębi mojego serca. W tej bliskości chciałbym napisać książkę o Bogu Ojcu „Ja Jestem”; zebrać wszystko z książeczek, psalmów, własnych odczuć...słowo po słowie jako Hymn Chwały Boga Wszechmogącego! Okaże się, ze uczynił to już Szymon Hołownia.
Podniosłem wzrok, a to stacja; „Pan Jezus na krzyżu”...”Oto syn Twój”. Po Eucharystii pokój i miłość zalały serce. Zdziwiony stwierdzam, że następna Msza św. jest o zdrowie pacjentki, która jest zdrowa w swoim wieku (75 lat). Dlaczego przyjmuje się intencję (50-lecie pożycia) z prośba o zdrowie żony...zamiast dziękczynienia.
Tak dużo dobrych ludzi jest omamionych przez szatana. W drodze do domu popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego w tej intencji; "Jezu! Jezu mój!...jakże cierpisz, gdy to wszystko widzisz, a tak pragniesz zbawiania dusz! Jeżeli ja to odczuwam i cierpię...to jakże cierpisz Ty, mój Panie...przecież Twoja Męka nie ma końca! Większość tkwi w swoich błędach i zaćmieniu aż do śmierci!"
Dalej będzie trwała modlitwa w tej intencji, krążyłem po mieście, a przy każdej stacji drogi krzyżowej prawie omdlewałem z Panem Jezusem...żadnym językiem tego nie wypowiesz!
Wołałem do Boga Ojca o miłosierdzie dla tych ludzi, a poprzez każdą Stację prosiłem; „Panie Jezu zawołaj do Ojca, tak jak ja wołam do Ciebie w intencji tych ludzi”.
Wprost przeżywałem przybijanie Zbawiciela do krzyża i nie mogłem sobie wyobrazić bólu podczas podnoszenia krzyża ze świętym ciałem…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1311
Przed Mszą św. napłynęła bliskość Matki Zbawiciela, a serce zawołało z jękiem; „Mamo! Matko”! Łzy zalały oczy. To sekundy, a ja jestem twardy. Zabrałem poświęcony wczoraj wizerunek Świętej Bożej Rodzicielki, bo pasuje do różyczek w maleńkiej doniczce.
Po św. Hostii płynie śpiew; „Oto Matka pocznie i porodzi Syna i nazwą Go Emanuel”. Proszę Matkę o wyjaśnienie sprawy syna. Wierze, że kiedyś to się stanie, bo śnił się jak żywy i delikatnie o coś prosił. Taki był.
Wchodzę wcześniej do przychodni, a już zaczyna się „taniec złego”, który nienawidzi Jej czcicieli;
- z trzaskiem gaśnie wielka żarówka i zapadają ciemności, bo dopiero 7.00
- trzy pierwsze pacjentki zgłosiły się po powtórki leków!
- przyjęto już trzy wizyty domowe
- dużo druków do wypełnienia, w tym odwołanie do sądu w sprawie renty (prosty człowiek, sam nie poradzi)
- dzwoni orzecznik KRUS-u i wyjaśnia sprawy zwolnień lekarskich
- wychodzę do WC, ale ktoś zawieruszył klucz
- psychiatra prosi o przesuniecie samochodu
- kierownik pogotowia zabiera dyżur (jakaś pomyłka)
- kłótnie pacjentów i ponaglenia
- nie żałuję zwolnień biednym i spracowanym rolnikom, ale przychodzą w poniedziałek
- pani nie zgłosiła się do Urzędu Bezrobocia („odhaczenie”) i trzeba ją ratować, bo straci ubezpieczenie
- babcia 5 godzin siedziała z „dużym cholesterolem”, bo reklama margaryny całkiem ogłupiła naród
- wpada pacjent „ze źle wypisanym drukiem”, ale dla urzędników nie odbija się numeru schorzenia
- na dwóch drukach nie przybiłem pieczątki zakładu (pospiech).
W końcu popłakałem się i zawołałem; „Matko”!, a właśnie z radia popłynęły słowa piosenki: „wszystko, co najlepsze dopiero przed nami”. W domu czekały na mnie dalsze "niespodzianki": żona poprosiła o zaniesienie fotela do tapicera (umówiony) i zawieruszył się klucz do garażu, który włożyłem do tylnej kieszeni.
Na wizycie doznałem pocieszenie, bo spotkałem obraz uśmiechniętej Matki Pana Jezusa! Skończyłem o 19.00. W TVP płyną obrazy dzieci rodziców internowanych w stanie wojennym.
Noc. 3.00 Popłakałem się przy słowach Pana Jezusa ("Praw. Zycie w Bogu” V. Ryden); „Nigdy cię nie zawiodę” i ucałowałem Twarz Zbawiciela z Całunu... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 588
Praca na „dwa fronty” (umówieni pacjenci w przychodni, a tu dyżur w pogotowiu). Straszny wypadek…czołowe zderzenie samochodów. Teraz jestem u rozwodnika, który miał własny zakład, a teraz sam mówi, że „z szefa zszedł na syfa”. Brud, zagracenie. Wprost prosi się odnowienie (malowanie) tych pomieszczeń. Za jakiś czas to się stanie...
To był dobry dyżur. Rano zdążyłem na Mszę św. i trafiłem na słowa; „Odnów nas Panie”, ale wody święconej brak, na dnie pojemnika „fusy”. Później wymieniłem wodę w wazonie ze storczykiem, którego ofiarowałem Matce Jezusa.
Odnowiłem rejestrację samochodu…jeździłem na zablokowanym hamulcu ręcznym, a to wymagało oczyszczenia bębna! Ponadto wymiana oleju i farba w ręku…dzisiaj właśnie przyniesiono pismo, które wymagało użycia wybielacza do liter.
15.00 Płynie wołanie modlitewne; „O Panie! Ześlij Twego Ducha, by odnowił oblicze ziemi”. Odpowiednikiem odnowy w świecie ziemskim jest odnowa duchowa; spowiedź, śluby w rocznicę, nawrócenie, powrót do świętości życia…odnowa drogi życia!
Święcenie wodą...chrzest Jezusa w Jordanie, odnowa w Duchu Świętym. Pan sprawił, że w ręku znalazł się wiz. Matki Bożej z Medjugorie, która poświęciłem przed nabożeństwem, bo właśnie szedł kapłan. Łzy zalały oczy…
ApeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1164
Zabrałem gromnicę, ponieważ po mszy zostaniemy na Drogę Krzyżową. W sercu jakieś odczucie…”z niesieniem światła”. Moje obecne pragnienie to ewangelizacja, gdzie się da. To jedyny temat; Pan, Niebo, Życie, Msze Święte, modlitwy.
Dla „ziemian” to dziwne, ale zamieńmy się sercami, a zrozumiesz. Teraz, gdy mam emitować zapis (18.01.2010) przypomina się przejście na dzisiejszą mszę wieczorną i moje rozmyślania; „nikt nie zrozumie takiego, nawet wierząca w Boga żona...tylko z Panem jest dobrze, bo nasze serca to jedno”.
Tylko spotkania z Panem Jezusem dają radość, bo wszystko wiemy bez słów. Ktoś, kto czyta te zapiski dla czytania...grzeszy, bo czas płynie, a Bóg czeka w otwartych drzwiach świątyni. Nie odkładaj bracie powrotu.
Nic nie badaj. Wsłuchaj się tylko w głos swojej duszy, bo ona pragnie Nieba. Przede mną art. „Patrzę, jak umieram” („Newsweek” 4/2010) o profesorze, który gaśnie w oczach...
Wróćmy do tamtego czasu, który jest aktualny. U fryzjera wspomniano o prochu (Popielec), a ja zaraz „swoje”...o życiu po śmierci. Wcześniej mówiłem o tym w przychodni i lekarce wręczyłem zapis dwóch intencji z płytą i „Gościem niedzielnym”.
Babciom pod kościołem przypomniałem, że o wieczności trzeba świadczyć z mocą; „nie coś tam jest” tylko Niebo, Raj i niewyobrażalne wieczne szczęście. A małżeństwu wskazałem na posiadanie nieśmiertelnej duszy i dałem dwa przykłady odczytywania Woli Boga Ojca.
Tobie przekazuję wiedzę o naszym Aniele Stróżu (Bożym Wysłanniku i Opiekunie)…nie śmiej się, bo to nie jest aniołek prowadzący samotne dzieciątko nad przepaścią (infantylny obrazek), ale to realny „ochroniarz”!
Naszemu Świętemu Opiekunowi nie musisz płacić i rozglądać się czy nie odstąpił ? On jest zawsze!! Zapamiętaj. Anioł nie łamie twojej woli…mówi tylko ”nie”! Postanowisz coś, zapominasz, a tu; „coś mi mówiło, że nie”. Nie „coś” tylko Święty Wysłannik naszego Boga Ojca. Nie pytaj o nic. Sprawdź na sobie.
Wczoraj miałem ciężki dzień…pracowałem w przychodni i pogotowiu (brak ludzi) z jedną zapłatą, ale nie będę tak postępował, bo to frajerstwo i grzeszność. Po odczycie intencji jasne stały się otrzymane znaki;
1. na mszy o 6.30 słowa z psalmu; „dasz światło życia idącym za Tobą”
2. z rozmów wynika, że ludzie trzymają się „zdrowego rozumu” i nie interesuje ich życie prawdziwe
3. plakat ze świecami i Matką Bożą
Pan Bóg mówił do proroka Izajasza (Iz 58, 1-9), a dzisiaj do mnie; „Krzycz na całe gardło, nie przestawaj [...] Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa [...]”. Dalej Pan wskazywał na poszczących, którzy w tym czasie kłócą się, biją i uciskają robotników. Pan zaleca zerwać kajdany zła; „[...] Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza [...] Pan iść będzie za tobą [...] wezwiesz pomocy, a On rzecze; „Oto jestem”.
Czytam to zdziwiony, bo wczoraj 17.01.2010 krzyk tego proroka rozrywał moje serce; „[...] nie umilknę [...] nie spocznę, dopóki [...] sprawiedliwość nie błyśnie jak zorza i zbawienie [...] nie zapłonie jak pochodnia”. Iz 62, 1-5.
Przez serce przepłyną dreszcz, ponieważ to wszystko wiem i to Prawda ! Tylko, że mój post w środy i w piątki nie stanowi już żadnego wyrzeczenia, ale sprawia dodatkowo złagodnienie i czystość.
W piątki zapalam Panu Jezusowi lampkę pod krzyżem. Uwagę zwraca mój niewidomy pacjent z żoną, która go oprowadza. W sercu takie przewodnictwo, ale duchowe. To jak świecąca lampa, której rozproszone promienie trafiają w wielu. Tak jest też ze Słowem...jeden roznosi do wielu.
Teraz zalew zdarzeń; ręku książeczka „Cienie i światła”, „Życie W-wy” ze zdjęciami malowanymi światłem, włączony tv „LUMEN”, reklamują lampy Biotron – leczenie światłe, w samochodzie zabrakło „stopu”, a na osiedlu zgasły latarnie (awaria ).
Odpowiednikiem światła jest Światło Ducha Świętego. Nie pojmiesz spraw wiary bez Jego Światła. Czy wiesz jak skończy się ten dzień ? Kupie i poświęcę świece „Caritas”. Dzisiaj 18.01.2010 pokażą wiele miejscowości pozbawionych od wielu dni prądu (oblodzone drzewa i przewody łamią słupy). Ludzie błagają o światło, bo mają wielkie kłopoty.
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 588
W śnie byłem na osiedlu domków jednorodzinnych, gdzie widzę wykończony dom, ogrzany i rozświetlony...z samochodem i zadowolonymi właścicielami. Dzisiaj, gdy to przepisuję (12.07.2020) takie obrazy towarzyszą mi podczas modlitwy, bo obok mojego bloku powstało osiedle domków jednorodzinnych...
Żona wróciła zdenerwowana z kościoła, bo trafiła na ulewę, a dodatkowo ochlapał ją pędzący samochód! Po spotkaniu z Bogiem naszym i Eucharystii mogą spotkać nas przykre niespodzianki. Ja po Mszy św. uciekam od ludzi i świata, ponieważ pragnę być sam na Sam z Panem Jezusem.
Wczoraj w takiej sytuacji z biblioteczki „wyjął się” egz. "Rycerza Niepokalanej" z wizerunkiem Matki Bożej Fatimskiej otoczonej obrazkami od Nawiedzenia do Wniebowstąpienia...poprzez Mękę Jezusa. W innym egz. z kwietnia 1989 r. był artykuł prof. Macieja Giertycha o zagrożeniach duchowych („Interkomunia”) oraz próbach wspólnej celebracji (koncelebry) w ranach wspólnoty ekumenicznej z Taize.
Brat Roger miał wielką świadomość religijną (nie wiem jaką miał łaskę); dlaczego odłączył się od Jedynie Prawdziwego Kościoła? Może był tylko „działaczem” lub nasłanym od wrogów pragnących rozmyć moc naszej wiary...od szatana i jego ziemskich popleczników.
Przepisuję to 12.07.2020 r. tuż po wyborach prezydenckich w których kandydat Szymon Hołownia (prawosławie) pobiegł do Eucharystii, której nie otrzymał. To działanie było ohydne, bo świadome...chciał zrobić handelek z katolikami.
Tylko wiara katolicka jest prawdziwa, bo tylko u nas jest Ciało Pana Jezusa. To mój charyzmat; mistyka eucharystyczna i dobrze wiem, że bracia odłączeni próbują błędnej ekumenii, bo u nich nie ma Komunii św. - tylko chleb maczany w winie jako pamiątka Ostatniej Wieczerzy.
Nie ma tam przeistoczenia (transsubstancjacji), ponieważ może to uczynić tylko namaszczony kapłan z przekazu apostolskiego! Prawosławie to system w którym jest jedność tronu i ołtarza z tow. Putinem trzymającym świeczkę w cerkwi. To samo dotyczy koncelebracji z poprawiaczami naszej wiary (Luter, Kalwin i cała reszta). W tym momencie zrozumiałem błąd kolegi należącego do kościoła zielonoświątkowego.
Do mojego serca napłynęła moc Boża. „Dzięki Ci, Panie Jezu...dzięki Ci, Matko Boża, dzięki. dzięki!” Pełen zadziwienia widzę moje prowadzenie...każdy dzień inny, każda chwila życia ciekawa i piękna.
Jeszcze bardziej jestem zdziwiony dzisiaj...po 30-latach, ponieważ nic nie zmieniło się w moich poglądach. Prawda Boża jest niezmienna. Nie tak jak w naszych działaniach...
Z radości opowiadam żonie o pięknych chwilach...o kontakcie ze Słowem Bożym, Jezusem i błędach innych wierzeń, ale ona zbyła mnie; "nie zajmuj się innymi, co cię obchodzę inne wiary, bądź tolerancyjny!” Szatan bardzo pięknie radzi (przypomniało się jabłko w ręku Ewy). Uciekłem z domu...na dyżur!
Teraz jestem „małym apostołem” pragnącym mówienia o Panu Jezusie i prawdzie naszej wiary. Idę wolno, noga za nogą odmawiając „Ojcze nasz” z wołaniem od siebie; „Panie Jezu Chryste jak wielkie są Twoje cierpienia, a zarazem nasze, gdy dasz jasność!”
Wszyscy wokół widzą inaczej, świadomie lub nieświadomie szarpią jak małe pieski za nogawkę! Dyżur jakoś leci, czytam i nagła myśl, że; „ostatni będą pierwszymi’. To jest niezrozumiałe, ale bardzo proste.
Ja jestem ze Zbawicielem od lat (za Jego wielką łaską); uzyskałem wielką radość i pokój! Późne nawrócenia powodują wielką radość w Niebie („oklaski”)...właśnie te osoby dają największą radość. Na pewno były poddane większym próbom, cierpieniom, wątpliwościom - dłużej cierpiały, wahały się i męczyły.
Pojmiesz to w oka mgnieniu, gdy będziesz miał jednego złego syna (wśród wielu dobrych od początku)...z jego powrotu będziesz cieszył się najbardziej! „Jezu, Jezu, Jezu...jak proste są Twoje Drogi, a zarazem trudne dla mądrych tego świata"...
APeeL
- 08.12.2005(c) ZA MATKI PEŁNE OFIARNOŚCI
- 07.12.2005(s) ZA MAJĄCYCH KULT EUCHARYSTII
- 06.12.2005(w) ZA DAJĄCYCH NADZIEJĘ BIEDNYM
- 05.12.2005(p) ZA PROFANUJĄCYCH CIAŁO, SYNA TWEGO, OJCZE
- 04.12.2005(n) ZA PRAGNĄCYCH PRZEBYWANIA Z PANEM JEZUSEM
- 03.12.2005(s) ZA OFIARY BRAKÓW
- 02.12.2005(pt) ZA BRODZĄCYCH W CIEMNOŚCI…
- 01.12.2005(c) ZA POZBAWIONYCH UMIARU
- 30.11.2005(ś) ZA BRONIĄCYCH UBOGICH
- 29.11.2005(w) ZA OTRZYMUJĄCYCH MIŁĄ NIESPODZIANKĘ