Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

12.08.2002(p) ZA OFIARY KRZYWD

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 sierpień 2002
Odsłon: 581

    To będzie pierwszy dzień po urlopie. Poszedłem wcześniej spać, a teraz waham się co do Mszy św. Specjalnie zapisuję wybór decyzji: śniadanie i nabożeństwo poranne lub wieczorne, dalszy post i Msza św. o 6.30. Wybrałem Eucharystię, a radość zalała serce...

   W książeczce, którą podała mi żona jest opisane „życie świętobliwej Genowefy”, a także słowa o miłosierdziu i miłości. Łzy zalały oczy i tak wychodzę na spotkanie z Panem Jezusem oraz wołaniem do Boga Ojca...z krzyżykiem w ręku.

   Podczas podchodzenia do Eucharystii płynęła pieśń; „U drzwi Twoich stoję Panie, czekam na Twe zmiłowanie”. a łzy zalewały oczy.

    W przychodni poniedziałkowy nawał pacjentów...z trudem kończę o 15.00 Przesuwają się biedni, potrzebujący pomocy i współczucia oraz poszkodowani:

- bezrobotna nie „odhaczyła się” w urzędzie

- ta potrzebuje zaświadczenie na dopłaty do leków

- biedak jedzie do sanatorium

- rolnicy po zwolnienia

- obcej „prywatnie” zalecam przepisanie się do naszego zespołu.

    15.00 Pierwszy raz w telewizji publicznej dano obraz Jezusa Miłosiernego, a później książeczka otworzy się na ukazanym miłosierdziu. Na spacerze modlitewnym odmówiłem moje wołania.

    Pokazują: skrzywdzone ofiary „Kurska”, głód w Korei Północnej, gdzie ludzie jedzą trawę, a rodziny są porozdzielane. Jeszcze straszliwe obrazy powodzi (Austria, Czechy, RFN) i „Barka”, gdzie opiekują się bezdomnymi...

                                                                                                                            APeeL

11.08.2002(n) ZA ODPOWIADAJĄCYCH NA ZAPROSZENIE BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 sierpień 2002
Odsłon: 577

    Przy porządkowaniu „papierów” zalały mnie różne zaproszenia (kartki)...w tym do hotelu "Forum" z tematem; Jak odnaleźć Boga" oraz do Zgromadzenia Sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny w Sandomierzu (zakon założony przez Honorata Koźmińskiego).

    Wspólnie idziemy na pierwsza Mszę św. Trwa ból wczorajszej intencji. Płyną czytania, a św. Hostia wyraźnie pęka na pół. Popłakałem się po przyjęciu Ciała Pana Jezusa. Nie mogłem wyjść z kościoła, a nawet wstać z kolan. Naprawdę garstka podchodzi do św. Hostii. Nie podchodzą 70-latki, chorzy (znam ich stan) i bliscy śmierci. Prawie chce się zapaść pod ziemię

   .Miałem wiele planów, ale czeka mnie jakieś cierpienie. W mojej słabości, bólu i strachu (zawieruszyły się klucze od samochodu) napłynęła moc. Moc rodzi się w naszej słabości. To tajemnica Boga Ojca. Wolny dzień od pracy nie oznacza wolnego od cierpienia.

   Z radia Maryja popłynie zaproszenie Pana Jezusa skierowane do s. Faustyny, aby szła za Nim. To oznacza przyjęcie krzyża. „My chcemy Boga /../ On naszym Ojcem, On nasz Pan”. Kto to ułożył i jakie miał natchnienie? „Cóż Ci Jezu damy za Twych łask promienie”?

     Płyną straszliwe obrazy z rejonu Morza Czarnego (Soczi). Pokazują siostry zakonne opiekujące się niepełnosprawnymi i niechcianymi dziećmi (chorymi), a także dziecko skatowane przez rodziców...z trudem uratowane. Ile jest możliwości zabicia...

   Jeszcze rodzice, którzy dla pieniędzy robią zdjęcia pornograficzne swoim dzieciom! Z „Super expresu” wyziera tytuł: „Papież przywrócił mi…życie”. Jeszcze zdjęcie dziewczyny, której przeszczepiono serce i płuca.

   W ręku mam wizerunek Matki Bożej Pocieszenia Strapionych z Lewiczyna, gdzie ostatecznie wróciłem do Boga. Tam zostałem zaproszony i ocalony! Serce zalała wdzięczność, ucałowałem wizerunek Matki, a duszę zalała bliskości Boga Ojca.

   W ręku mam też zaproszenia: na aktualny ślub naszej położnej oraz na kurs lekarzy; łącznie 5 różnych zaproszeń. Na wiele nie odpowiadamy. Trafiłem na art. „Ocaliła chorego przed śmiercią”.

   Przypomina się poranek w którym do mnie wpadł chory z nagłą słabością kończyn dolnych. W czasie, gdy to piszę sam to przeżyłem. Nie masz nóg (tak stało mi się po nadmiernym wysiłku, gdy doznałem częstoskurczu). Jakże różne mamy cierpienia...

                                                                                                                               APeeL

 

10.08.2002(s) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA OCALENIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 sierpień 2002
Odsłon: 564

  Zaczynam przepisywania tej intencji, a w telewizji Trwam wypowiadają się przeciwnicy wyprowadzenia narodu wybranego z Egiptu (tak jest, gdy do cudów Boga podchodzisz rozumowo i "technicznie").

    Tuż po wstaniu słuchałem pieśni o Matce: „Ona jest Przeczysta, Ona jest Przeczysta, najpiękniejsza z wszystkich matek”. Łzy zalały oczy, bo wczoraj Matka Boża była ze mną, w czasie bardzo ciężkiej pracy.

   Dalej trwa "duchowość zdarzeń" związana z wczorajszą intencją. Do kościoła podwiozłem pacjentkę ze skoliozą. „Patrzył” plakat informujący o ośrodku opiekuńczym. Wraca męczeństwo św. Wawrzyńca, a łzy zalewają oczy.

    Pokazują obrazy straszliwej powodzi w Soczi, gdzie autobusy płyną rzeką, zrywane są domy. Płaczą uratowani! Pożar budynku, ewakuacja, niesprawny wynoszony przez sąsiada. Bezpłodni rodzice modlili się i urodziły się bliźniaki, a jeden z nich jest zakonnikiem.

   Nawrócony alkoholik daje świadectwo wiary. Pomoc dla ofiar pokazu lotniczego (samolot spadł na oglądających), tąpnięcie w kopalni. Rozdzielono bliźnięta. Wypadek samochodowy. Ze łzami w oczach załatwiłem wczorajszą wizytę u bardzo biednych...moc w słabości się rodzi. Ofiarowałem ten dzień Matce i moje modlitwy, bo Ziemia Święta jest w ogniu.

   Poczuj cierpienie matki ziemskiej, której zaginęło dziecko i jest poszukiwane...pomnóż to przez tysiące tysięcy, a ujrzysz Najświętsze Serce Matki. W drodze trafiłem na akcję straży pożarnej. Ludzie w jednej chwilce tracą wszystko.,.

   Mszę św. odprawiał mój kapłan. Komunia św. całkowicie powaliła mnie w ciele. Nie mogłem wstać z kolan i dojść do siebie...przez godzinę unikałem ludzi. W tym stanie jestem zdolny do męczeństwa...podjechałem pod "mój" krzyż i podlałem kwiaty.

    W ręku znajdą się dwa artykuły;

1.   Żyję! Kardiochirurdzy z Zabrza wszczepili 22 - letniej Magdzie serce i płuco

2. Katechetka Anna Licznerska skutecznie zreanimowała 60-letniego pana, chorego na serce...akurat czytała artykuł o niesieniu pierwszej pomocy. A przed działaniem przypomniała sobie zdanie św. Pawła z listu do Koryntian; "Aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas".

   Tak jest właśnie teraz, gdy to piszę, bo wołam; „Abba”, „Tato” z powodu trąby powietrznej, która przeszła w naszej okolicy. Spaliło się pół domu...podczas modlitwy poszedłem na miejsce pożaru. Trzeba mieć ufność w Bogu...na ten moment "patrzył" Pan Jezus Dobry Pasterz i wizerunek Ducha Świętego.

                                                                                                                           APeeL

09.08.2002 (pt) ZA SŁUŻĄCYCH Z CAŁKOWITYM ODDANIEM

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 sierpień 2002
Odsłon: 568

    Przebudziłem się w nocy, bo żona zmusiła mnie do jedzenia o późnej porze. Serce zalał straszliwy ból. Przepraszałem Boga za czas nędznego życia, marnowanie łask, bo tego wszystkiego już nie odwrócę i nie odrobię. Jeszcze po obudzeniu trwała bliskość Nieba. Płynęły obrazy z kalanej Ziemi Świętej (wojna Izraela z Palestyną)...

   Po Komunii św. która pękła na pół (cierpienie) pojechałem do pracy, gdzie trafiłem na straszliwy nawał chorych (7.00 - 19.00) z wizytą zostawioną na dzień następny. Nikomu nie odmówiłem, wytrwałem bez krzyku. Jeszcze o 18.30 weszła matka z dzieckiem, bez karty, bo rejestratorek już nie było.

   Na końcu była opiekunka, kapłan i pacjentka, która obiecała przywiezienie wody święconej z pielgrzymki do Lourdes + medalik. Podczas zamykania kasetki od kluczy oderwał się medalik z Matką Bożą, która była cały czas ze mną.

   Odmówiłem przyjęcia wizyty, ale nie miałem pokoju i następnego dnia pojechałem z własnej inicjatywy. Ból zalał serce, bo trafiłem na dwie rodziny w dwóch pomieszczeniach. Tam była ciężko chora z reumatoidalnym zapaleniem stawów po przebytym udarze. Kategorycznie nie chciałem zapłaty.

   Przepłynęły obrazy:

- maleńki strumyk w okolic Soczi zamienił się w rwąca rzekę, gdzie samochody pływały jak pudełka

- ratowanie górników (tąpnięcia)

- ośrodki opiekuńcze

- ratowanie z pożarów, wypadków, masowych zatruć. Przypomni się męczeństwo św. Wawrzyńca, którego przypalano na rozżarzonej kracie.

    Piszę to, a z TVN-u płynie relacja o lekarzach (Śląskie Centrum Chorób Serca), którzy przerwali urlop i w ramach wolontariatu dokonali przeszczepu serca i płuc (dziewczynie).

   Jeszcze policjanci walczący z gangami handlującymi narkotykami i pornografią dziecięcą. Ile niesie to niebezpieczeństw...

                                                                                                                              APeeL

09.08.2002 (pt) ZA SŁUŻĄCYCH Z CAŁKOWITYM ODDANIEM

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 sierpień 2002
Odsłon: 592

   Przebudziłem się w nocy, bo żona zmusiła mnie do jedzenia o późnej porze. Serce zalane straszliwym bólem. Przepraszam Boga za czas nędznego życia, marnowanie łask, bo tego wszystkiego już nie odwrócę i nie odrobię.

    Jeszcze po obudzeniu trwała bliskość Nieba. Płyną obrazy z kalanej Ziemi Świętej (wojna Izraela z Palestyną), a dzisiaj wypada wspomnienie Edyty Stein. Po Komunii św. która pękła na pół (cierpienie) natychmiast pojechałem do pracy. Trafiłem na straszliwy nawał chorych (7.00 - 19.00) z wizytą zostawioną na dzień następny.

    Nikomu nie odmówiłem, wytrwałem bez krzyku. Jeszcze o 18.30 weszła matka z dzieckiem, bez karty, bo rejestratorek już nie było. Na końcu była opiekunka, kapłan i pacjentka, która obiecała przywiezienie wody święconej z pielgrzymki do Lourdes + medalik. Podczas zamykania kasetki od kluczy oderwał się medalik z Matką Bożą, która była cały czas ze mną.

   Odmówiłem przyjęcia wizyty, ale nie miałem pokoju i następnego dnia pojechałem z własnej inicjatywy. Ból zalał serce, bo trafiłem na dwie rodziny w dwóch pomieszczeniach. Tam była ciężko chora z reumatoidalnym zapaleniem stawów po przebytym udarze. Kategorycznie nie chciałem zapłaty.

    Płynęły obrazy:

- maleńki strumyk w okolic Soczi zamienił się w rwąca rzekę, gdzie samochody pływały jak pudełka

- ratowanie górników (tąpnięcia)

- ośrodki opiekuńcze

- ratowanie z pożarów, wypadków, masowych zatruć. Przypomni się męczeństwo św. Wawrzyńca, którego przypalano na rozżarzonej kracie.

    Piszę to, a z TVN-u płynie relacja o lekarzach (Śląskie Centrum Chorób Serca), którzy przerwali urlop i w ramach wolontariatu dokonali przeszczepu serca i płuc (dziewczynie).

    Jeszcze policjanci walczący z gangami handlującymi narkotykami i pornografią dziecięca. Ile niesie to niebezpieczeństw...

                                                                                                                               APeeL

                                                                                                                          

  1. 07.08.2002(ś) ZA POZBAWIONYCH NALEŻNOŚCI
  2. 06.08.2002(w) ZA UFAJĄCYCH BOGU
  3. 05.08.2002(p) Dzień niezawinionej udręki...
  4. 04.08.2002(n) ZA ZWABIONYCH DO SEKT
  5. 03.08.2002(s) ZA ZASKOCZONYCH PRZESZKODAMI
  6. 02.08.2002 ZA PRZEWROTNYCH W POSTĘPKACH
  7. 01.08.2002(c) ZA ZABIJANYCH PRZEZ ALKOHOL
  8. 31.07.2002(ś) ZA POTRZEBUJĄCYCH WYTCHNIENIA
  9. 30.07.2002(w) ZA PŁACZĄCYCH Z POWODU ROZŁĄKI
  10. 29.07.2002(p) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA PRZEBACZENIE

Strona 1668 z 2464

  • 1663
  • 1664
  • 1665
  • 1666
  • 1667
  • 1668
  • 1669
  • 1670
  • 1671
  • 1672

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1113

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?