Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

15.10.2002(ś) ZA PRAGNĄCYCH UWOLNIENIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 październik 2002
Odsłon: 1301

opr. w nocy 20.02.2010

    Dobrze, że zdążyłem na Mszę św. poranną, ponieważ w przychodni trafiłem na nawał chorych, którzy napadli na mnie na końcu przyjęć...po czasie mylącej pustki;

- wpadł młodzik z kartą w ręku (zawsze przynosi rejestratorka, ale chyba bała się

  wejść, bo już 14.00)

- pani na szczepienie, ale ma wylew podspojówkowy, a nie ma okulistki

- pan proszący o multum badań

- zajrzał olbrzym „Wałujew” z wielką głową i zapytaniem

- pacjent wrócił po namyśle po zwolnienie, ale nie miał dokumentów

- znajomy na badanie kierowców zawodowych...”tak mi pan napisze”, a ja badam

  tylko na prawo amatorskie.

    Ile jest ludzkich pragnień o uwolnienie od chorób i dolegliwości, biedy, a ja pragnę, aby skończyła się niewolnicza praca którą lubię. W problemach ludzi staram się wczuć w ich sytuację.

   Dzisiaj poświęciłem godzinę kobiecie, której mąż miał ciężki wypadek. W końcu przytrzymywałem  drzwi, a  nawet zamknąłem się w gabinecie, bo jest drugi lekarz pracujący do wieczora. Wróciłem do domu w złości, a tam normalne problemy życiowe. 

    Ale cóż to oznacza wobec kary Ali Agcy, którego zdjęcie właśnie „patrzy” i pies na łańcuchu. Teraz, gdy piszę w telewizji pokazują reportaż o Kuroniu, który był wielokrotnie aresztowany i o kobietach poszkodowanych przez lekarzy kosmetologów, a także o 82 letniego dziadka, który oddał wszystko synowi, a teraz jest gnębiony.

    Jeszcze śmiertelnie chorzy i walka górników z rządem byłych okupantów. Górnik pokazuje zarobki - 900 zł...„dla złodziei abolicja, a na robotników policja”.

    Pan premier Miller robi sobie film, a każdy uśmiecha się, ponieważ za dwa dni będzie przewrót w Sejmie RP („nie ważne jak mężczyzna zaczyna, ale jak kończy”).

    W intencji dnia ofiarowałem Mszę św.  i 2 x odmówiłem koronkę do miłosierdzia Bożego.

                                                                                                    APEL

14.10.2002(p) ZA PRZEKAZUJĄCYCH ŚWIATŁOŚĆ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 październik 2002
Odsłon: 665

    W ciemności z latarką dotarłem do garażu i udało się zdążyć na Mszę św. o 6.30. Po drodze zabrałem znajomą, której  mówiłem o Bogu i mojej łasce..z podawaniem intencji modlitewnych danego dnia.

    Można zrobić film od snu - poprzez przebudzenie - do zdarzeń typu Big Brother. Jak się okaże zapaliłem świece na Stole Ofiarnym, bo zapomniano. Kapłan nie wychodził więc pojechałem do przychodni, gdzie - w ciemnym korytarzu - siedzieli już chorzy.

   Tak się stanie, że będę reperował kontakt. Dziwne, bo na końcu tej doby duchowej (nie pokrywa się z naszą) pierwszym pacjentem będzie elektryk! Z wielkim trudem udało się wyjść z pracy. Jakże to ukazane; elektrownia atomowa, stacje, linie przesyłowe, kontakty, elektryk.

    Ja w tym czasie ujrzałem elektrownię atomową, która przesyła światło do naszych kontaktów i żarówek. Odpowiednikiem duchowym tego światła jest Bóg Ojciec, Światłość Niedostępna, Kościół Święty z Sakramentami i Cud Ostatni jakim jest Eucharystia...kapłan, a na końcu ja z moim otoczeniem.

    To tylko błyski z tego dnia, bo na ten temat można napisać książkę.  Trafiłem na Mszę św. wieczorną, a po Eucharystii doznałem zjednania - w sercu i duszy - z Bogiem Ojcem. Żadnym językiem nie można tego przekazać. 

   W ręku znajdą się gazety o kapłaństwie; "Echo" Maryi Królowej Pokoju oraz list z Niepokalanowa. Dopiero rano ujrzę tę "duchowość zdarzeń", której odpowiednikiem jest Światłość Boża, a właściwie Ducha Świętego.

    W otwartym studio nawrócony bokser Marian Kasprzyk mówił o swojej najważniej walce, przemianie duchowej. Wcześniej nie przyjmował Komunii św. a teraz z mocą daje świadectwo wiary!

    Poproś raz Boga Ojca, a szczególnie Ducha Świętego o wyjaśnienie jakiegoś dylematu duchowego, a zobaczysz. Tak było ze mną, gdy na początku nawrócenia chciałem dowiedzieć się, co oznacza dla nas Eucharystia. Następnego dnia w moim kościele parafialnym kapłan wyjaśnił, że jest to Ciało Duchowe Pana Jezusa, a nie zjadany opłatek...

                                                                                                                    APeeL

13.10.2002(n) ZA OFIARY SZALEŃCÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 październik 2002
Odsłon: 689

    Zimno, wiatr i śnieg. Zabieram młodzieńca spieszącego się na Mszę św. młodzieńca. Mało ludzi, śpiewa chór, a garstka przystępuje do Eucharystii. Idę w krótkiej kolejce, a Pan Jezus podszedł do mnie z boku (kapłan)! Z płaczem padłem na kolana. Zerwałem się z powodu wzywającej pomocy, ponieważ kobieta zemdlała i uderzyła się w głowę.

    Piszę to, a w telewizji płynie relacja; nastolatka została nagrana i jej relację o życiu seksualnym z konkretnym mężczyzną emitowano w Internecie. Mężczyzna popełnił samobójstwo. Przypomniała się podobna sytuacja u s. Faustyny, a Pan Jezus wskazał; „przecież sama prosiłaś o cierpienie!” W moim wypadku jest to obowiązek niesienia pomocy.

    Naszą największą radością jest zjednanie ze Zbawicielem w Eucharystii...połączenie mojego serca z Sercem Pana Jezusa, a u mnie o tej prawdzie świadczy dar łez! Odwrotnością tej łaski jest brak poczucia Obecności Pana Jezusa.

   To właśnie oznaczały Jego Słowa na krzyżu; "Boże, mój Boże czemuś Mnie opuścił"...to wielkie cierpienie, które możesz zauważyć na dzieciątku szukającym tatusia, który jest, ale go nie widzi.

    Wróćmy do duchowości zdarzeń związanej z intencją;

- atak szaleńca w Helsinkach (bomba)

- zamach bombowy na Bali...terroryści islamscy (200 zabitych i 200 rannych)

- proces mordercy, zabił z pistoletu z tłumikiem

- w ręku dziennik z „Getta W-wskiego”

- w Górze Kalwarii normalny człowiek zabił cała swoją rodzinę

- samochód samobójcy ściął drzewo i spadł w przepaść

- obrazy niszczonych świątyń chrześcijańskich przez bolszewików

- wąchający kleje, narkomani...

    Dodam na koniec, że miejscowość „Czubki” walczy o zmianę nazwy. Dopiero w środku nocy odczytam tę intencję, popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego, a ja dodatkowo przeproszę Boga Ojca za moje wyczyny...

                                                                                                                                APeeL

 

 

12.10.2002(s) ZA PODWÓJNIE OBDAROWANYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 październik 2002
Odsłon: 1154

    Zrywa budzik, a moje serce jest zalane poczuciem wygnania...bliskie biednym, bezrobotnym, słabym. Zarazem widzę łaski otrzymane od Boga. Taką łaską jest wiara i Dom Boga. W ciszy czekam na Msze św. a w duszy trwa wielka powaga i pokój. Św. Hostia pęka na pół. Nie mam możliwości przekazania - naszym językiem - odczuć w moim ciele, a szczególnie w duszy!

   Wrócę tutaj wieczorem i trafię na piękny śpiew z gitarami: „Przyjdźcie i zobaczcie jak nasz Pan jest Dobry”. Popłaczę się podczas ponownej Eucharystii...

     Może kogoś zdziwić uczestnictwo w dwóch Mszach świętych, a jeżeli czyta to człowiek niewierzący, a najgorzej taki, który znalazł się tutaj przypadkowo to nawet zdziwi się moimi wynurzeniami! Ja już przeszedłem fazę wstydzenia się z określeniami o "nawiedzonym"...to jest dla mnie wielka łaska. Pana Jezusa też obrażano i w różny sposób próbowano...podsuwano "żebraków" i "ciężko chorych", ale byli natychmiast demaskowani!

     Kolega z którym traciliśmy czas na grę w pokera stwierdził autorytatywnie, że „mam fluidy”. On nie miał fluidów, ale podczas gry dokładał do puli po długim kręceniu się, bo w tym czasie do jego głowy kierowałem intensywne polecenie: ”daj!...dam!...dołożę!”.

    Nie jest niewykluczone, że do słabych kart można coś "kupić", ale lepiej mieć dobre już w ręku...zna się na tym guru Wiśniewski, który przegrał dom! Hazard i drinkerstwo to potworny nałóg z  zarywaniem nocy i traceniem pieniędzy! Jeden z proboszczów (z niedalekiej parafii) przetrwoniłł w ten sposób wszystkie ofiary wiernych. Teraz już wiesz dlaczego uczestniczę w dwóch Mszach świętych!

     Jakże niezmienne w są przeżycia związane z wiarą, bo miłość do Boga Ojca jest wieczna, nie ulega „wypaleniu” tak jak szalona miłość zakochanych, która mija po różnym czasie. Miłość do Boga jest jej odwrotnością...wszystko zaczyna się nieśmiało, a na końcu w odróżnieniu od pierwszej miłości jest to Miłość Ostatnia!!

    Oto moje wołanie z resztki zapisu (11.10.1992), które pasuje tutaj. To zawsze jest inne, bo trudno wyrazić te przeżycia.

    „Ojcze! Dzięku­ję Ci za Kościół Święty, za kapłanów, Matkę Pana Jezusa i za Eucharystię...za wszystko czym mnie obdarzasz: żonę, dom, rodzinę, śniadanie oraz za możliwość przekazania nocnego daru od pacjentki dla Twojej Świątyni". Siostra w tym czasie śpiewała pieśń o Dobrym Ojcu, który mnie kocha!

    To wyrwało z serca w kilka sekund i popłynęło wprost do Boga Ojca! Prawie zesłabłem, łzy zalewały oczy i zapragnąłem przyjęcia Eucharystii w intencji: „obdarowanych niewdzięczników”! Pozostałem w kościele z ćwiczącym chórem i nie mogłem się ukoić, a wówczas tęsknotę łagodzi odmówienie mojej modlitwy.

  Teraz, gdy to opracowuję zauważyłem połączenie tych dni, bo ja dziękuję Bogu za obdarowanie. W drodze powrotnej kupiłem piękny kwiat dla żony i ujrzałem dary Boga Ojca: piękną kuchnię, ciepło, światło...i czekającą kolację!

   Moje serce ponownie zalało pragnienie modlitwy z padnięciem na kolana, a nawet znalezienie się w Ciemnicy! Tak się stało, bo później modlity zakończyłem na kolanach...w ciemnej kuchni!

                                                                                                                                         APEL

 

11.10.2002 (pt) ZA OFIARY ZŁYCH POMYSŁÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 październik 2002
Odsłon: 668

   Tamtej nocy w śnie znalazłem się w barze, gdzie starszy i podchmielony jegomość przysiadł się do młodych kobiet, ale odszedł obrażony, bo nazwały go „tatusiem”. Właściciel zdenerwował się, bo to była znana osobistość!

   W ramach tej intencji przypomniał się też sen z roku 1991 w którym budowałem swój dom, ale w momencie wykonania fundamentów, budowę przerwało pukanie do drzwi. Tak się stanie, bo budowa była złym pomysłem...dobrze, że trafił się kupiec.

   Ogarnij swoją okolicę, a zobaczysz ile takich budynków straszy. W moim mieście jest to "kino - teatr", wielka przybudówka do poczty, marniejąca hurtownia rzeczy dla niemowlaków, a także kilka domów!

    Jadę na Mszę św. i przepraszam Boga za wszystkie złe pomysły, które wywołały wiele zła i skrzywdziły niewinnych...od żony do pacjentów. W starym zapisie trafiłem na jej dawne poniżanie, co nadal  wywołuje smutek!

   Przypomniał się grzeszny czyn, bo bez zgłoszenia zwiozłem żonę na targ, a w tym czasie do oddziału przywieziono pacjenta z zawałem serca. Ile pomysłów wpuszcza nam Szatan. Pacjent z zawałem też nie powinien trafić do nas (zwykła izba lekarska, bez dyżurnego z moim zastępstwem ordynatora).

   Dzisiaj wiem, że to był czas braku ostrożności, bo tacy jak ja są celem Bestii, którą reprezentuje władza, która jest jednym z narzędzi Przeciwnika Boga (władza, seks i złoto). Nie trzeba niczego więcej, aby złamać ciało każdego pragnącego używania tego życia...niekiedy na zawsze, bo po pijanemu możesz dokonać czynu, który przekreśli wszystko.

   Teraz, gdy zaczynam ten zapis w ręce wpadła resztka z 24.02.1990. Wówczas w moim gabinecie było małżeństwo, a ja mówiłem: „pobił pan brata, a teraz chodzi po sądach! Jak może pan kochać Boga, którego pan nie widzi? Co będzie jeżeli dzisiaj pan umrze? Trzeba się pogodzić”...

   Młody człowiek patrzył na mnie ufnymi oczami i przytakiwał, bo trafiłem go w serce. Jego zawzięta żona paplała głupstwa, a całość gospodarstwa to jedna wielka ruina...z mieszkaniem norą.

    Napływają różne pomysły;

starszy pan na łódce chce przepłynąć Bałtyk

zdobycie szczytu dla sławy

budowa domu, a brak pieniędzy

Lepper wybiera się do Iraku

premier Miller tworzy „okrągły stół” dla Ukraińców, a u nas trwa rekomunizacja...

    „Komu dobrze, temu dobrze” pisze red. Stanisław Michalkiewicz. Prowadzisz sklep, płacisz forsą za dostarczony towar i pobierają ci podatek dochodowy, a towaru jeszcze nie sprzedałeś.

   Wiele złych pomysłów po mnie (ja mam po matce) miała córka. Właśnie siedzi zamknięta z chłopcem, gdzie zaprosiła go bez naszej wiedzy jak do swojego domu! Czyż nie czynimy tego samego naszemu Ukochanemu Ojcu? Nawet z mojego domu był usunięty na wiele lat.

   Pan wprost mówi: „zobacz! zobacz...dopiero teraz rozumiesz...czy była w Moim Sercu złość do was?...cierpliwie czekałem". Natychmiast zrozumiałem, że jest to „szkolenie”. Szatan kocha „pracusiów”, dorabiających się dla posiadania (zostawienia coś po sobie), a wszystko trzeba czynić w Imię Boga i zgodnie z Jego Wolą.

   Tłumaczyłem to jednej pani, ale nie mogła pojąć, że „wieczne są dzieła wyproszone w modlitwie, wyrzeczenia przyjęte za kogoś oraz cierpienia zastępcze...aż do oddania życia (o. Kolbe)”.

    Nie posłuchano proroczego działania ks. Piotra Natanka, który wskazywał, że trzeba odbić Watykan, a Pana Jezusa powołać na Króla Polski (duchowego). Przed laty rozmawialiśmy o tym z proboszczem, który zapytał od demona: „jak to zrobić, w Sejmie RP?”.

   W tym czasie na rozkaz hołubiono Neokatechumenat (V Kolumnę), gdzie Eucharystia jest w sobotę, przed przyjęciem opłatka każdy z każdym „brata się” poprzez gest Breżniewa. Ponadto Pana Jezusa można podawać siedzącym (na dużych zgromadzeniach), a Obecność Zbawiciela w Świętym Chlebie jest uzależniona od „wiary” przyjmującego...jak wierzy, że Pan Jezus jest to jest, a jak nie wierzy to nie ma.

   To trochę bardziej pokropione wodą nie poświęconą spotkania typu opłatkowego we wszystkich urzędach, bo z Kościoła Świętego przejmujemy tylko to, co nam pasuje i służy „dobru wspólnemu”...

                                                                                                                         APeel

  1. 10.10.2002(c) ZA UZNAWANYCH ZA GORSZYCH
  2. 09.10.2002(ś) ZA POMAGAJĄCYCH Z CAŁEGO SERCA
  3. 08.10.2002(w) Pan zna naszą nędzę...
  4. 07.10.2002(p) ZA ZASKOCZONYCH NIEMOCĄ
  5. 06.10.2002(n) ZA CUDOWNIE MIŁUJĄCYCH
  6. 05.10.2002(s) ZA MARNUJĄCYCH ŻYCIE
  7. 04.10.2002(pt) WDZIĘCZNY ZA SŁUŻBĘ
  8. 03.10.2002(c) WDZIĘCZNY ZA DOBROĆ BOGA
  9. 02.10.2002(ś) ZA ODDANYCH W OPIEKĘ PANA
  10. 01.10.2002(w) ZA ŻALĄCYCH SIĘ NA BOLEŚCI ŻYCIA

Strona 1690 z 2527

  • 1685
  • 1686
  • 1687
  • 1688
  • 1689
  • 1690
  • 1691
  • 1692
  • 1693
  • 1694

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1404

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?