Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

29.05.2001(w) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ DARÓW BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 29 maj 2001
Odsłon: 633

     Wcześniej zacząłem pracę, trochę sztucznego tłoku, ale dzisiaj jest mało ludzi w całej przychodni. Jakże niektórzy cierpią: bezrobotni, nie mający żadnego wsparcia i ci, co tkwią w beznadziei...

    Wśród nich jest babuszka kochająca to życie. Wskazuję jej, że ciało to larwa z której ma wylecieć piekny motyl (dusza): larwa i motyl. Tłumaczę, proszę, mówię o Niebie, Matce Bożej, Woli Boga Ojca, dziele s. Faustyny.

    W drodze z pracy o 14.30 serce zawołało do Boga „Tato! Ojcze! Jakże ludzie pragną tego świata i tego życia i nie chcą powrotu do Ciebie”. Popłynie koronka do Milosierdzia Bozęgo, w intencji tgo dnia.

      W intencji tego dnia poświęciłem nabożeństwo majowe z późniejszą Mszą św. na której śpiewał nasz chór. Przekazałem Bogu Ojcu ten dzień mojego życia, Mszę św. i Komunię św. za tych, którzy nie pragną życia wiecznego.

   Zarazem poprosiłem, aby Bóg przyjął mój ból i wołanie modlitewne. Napłynął obraz piramidy darów Boga Ojca, której szczytem jest Niebo, a podstawą morze łask ziemskich....”Będę przy Panu w krainie żyjących”. Ludzie nie chcą życia prawdziwego i nie wierzą w zmartwychwstanie, a zatem w życie po śmierci.

   Po Eucharystii ból zalał serce, stałem się nieobecny ciałem, prawie padałem! Wówczas nasze nędzne ciało ratuje sen. Jakże nieoczekiwane i trudne do przewidzenia są działania Stwórcy. Czy mogłem przewidzieć taki przebieg dnia?

   Trwa zła pogoda, deszcz, wiatr, lęk o życie, bo trwają trąby powietrzne, które zrujnowały 3 wioski (w górach). Każdego dnia ginie tyle ludzi.. Syn przyszedł w złości, bo nie dałem mu samochodu...oddał przepięknie wydane Pismo Święte oraz krzyż, które otrzymał do nowego mieszkania.

    Zobacz jak Bóg pokazuje Swoje cierpienie. To wielki znak, bo ludzie nie pragną Dobrej Nowiny i życia po śmierci! Nie chcą też wyrzeczeń, uświęcenia cierpień, nie pragną Woli Najświętszego Taty! 

    Kończę, a z telewizji płyną obrazy tych, którzy mieli przynieś światu szczęście (Castro). Bóg daje nam wszystko, ale my nie chcemy! Z tego powodu, bo - wróci zachowanie syna - następnego ranka będę jechał do kościoła ze łzami w oczach...

                                                                                                                     APeeL

 

 

 

 

28.05.2001(p) ZA POTRZEBUJĄCYCH WSPARCIA FINANSOWEGO

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 maj 2001
Odsłon: 627

    Dzisiaj, gdy przygotowuję ten zapis do edycji (30.05.2019) w „Super expressie” dano tabelę podwyżek emerytury...od marca 2020 roku, a zarazem podają, że emerytury europosłów wynoszą 20 tys. / miesiąc. Wielce zasłużyła się dla mojej ojczyzny posłanka Julia Pitera (od afery śledziowej) w czasie, gdy grabiono majątek rodaków.

    Podczas wejścia do kościoła „patrzyły” podpory drewniane i metalowe wsporniki. Przepływały też obrazy podpierających się kolanami. Taką właśnie podporą dla duszy są Sakramenty św. a na co dzień Eucharystia.

    Przykro mi, bo podczas wchodzenia na chór zbiegał "wierzący" towarzysz, ale tak jest z wiernymi na dwa fronty: "władzy ludowej" i Bogu ("niewierzący praktykujący"). Na Mszy św. było mało ludzi, a ja prawie nieobecny. Dodatkowo o wsparciu było Słowo Boże...

     Deszcz, brzydko, niechęć do pracy i wielka słabość...dobrze, że w przychodni było mało ludzi. Przesuwają się różni chorzy:

- 62 lata po udarze mózgu, kieruję na dodatek opiekuńczy

- bezrobotna bez grosza

- biedni, a leki drogie.

    Na dyżurze w pogotowiu trafił się wyjazd, a to jest okazja do odmówienia mojej  modlitwy. Dzisiaj mam pokazane zatroskanie o byt bliskich, a sam - jakby na znak - nie mam grosza w kieszeni. Przepływają obrazy ciężko pracujących w polu, córka, która robi doktorat, a kończy jej się stypendium, a nie mamy też pieniędzy na zamianę jej mieszkania.

    Przypominają się biedni, bezrobotni i bezradni pacjenci nie mający na leki. Ból w sercu, ponieważ napływają obrazy powodzi na Syberii, gdzie władza zostawia poszkodowanych samym sobie. Mnie nic nie brakuje, ale w sercu mam ich lęk.

   W tym czasie pędzimy z zawałem serca na spotkanie z karetką „R”. Teraz podczas oczekiwania na zmiennika słucham audycji o zarobkach żołnierzy zawodowych, którzy płacą wysoki czynsz za mieszkania.

    Podczas zapisywania tego dnia żona prosi o wsparcie finansowe, bo jedzie na zakupy do W-wy. Przypomniała się niespodzianka córeczki, która zadzwoniła z prośbą o „pożyczenie” 2 tys. złotych! Syn próbuje zapalić „trupa” („Fiacika”), którego kupił „okazyjnie” (naiwny jak dziecko).

    Przepływa cały świat potrzebujących wsparcia finansowego. Właśnie pokazano dziewczynkę z ciężka skoliozą, którą mogą zoperować w USA za 2-3 miliony złotych, a w tym czasie świat się zbroi...jedni przeciw drugim.

  W aktualnym "Super expressie" żona Jeffa Bezosa, powieściopisarka Mackenzie - najbogatsza kobieta świata - chce rozdać potrzebującym wsparcia finansowego 75 miliardów!

                                                                                                                                APeeL

 

 

 

27.05.2001(n) ZA TYCH, KTÓRYM BRAK ENERGII

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 maj 2001
Odsłon: 612

    Deszcz, brzydko, niechęć do pracy i wielka słabość. Dobrze, że w przychodni było pusto. Po obiedzie padłem w sen, a na Mszy św. szedłem na chór, gdzie można drzemać. W „połowie” uczestniczyłem w Mszy św. Dobrze, że mogłem siedzieć i podpierać głowę.

    Kapłan prowadził nabożeństwo tak jak lubię: wolno i dostojnie. Po Komunii św. łzy zalały oczy. Przypomniał się Jan Paweł II podczas Światowych Dni Młodzieży w Denver (USA Kolorado), gdzie zebrała się młodzież katolicka z całego świata. Popłakałem się podczas czytania o „Nawiedzeniu Elżbiety”, które musiał na chwilkę przerwać.

    Tak wielka odległość, a my byliśmy wówczas zjednani w sercach tym samym uczuciem. Energia Miłości (promienie z Rąk Matki) sprawia, że ludziom wypadają z rąk karabiny na polu walki! To nie jest trudne, ale zawsze Ojciec daje wolną wolę! Oczywiście zły atakuje wówczas nienawiścią, chęcią odwetu, dobrem ojczyzny lub jakiejś idei.

   Ta Energia uderza w złe siły niewidzialne; panowie w "czarnych garniturach" (symbol kusicieli)...w tych momentach tracą werwę, stają się ospali, niechętni do boju, jak po jedzeniu. To jest odwrotność ich postępowania podczas modlitw, gdzie wpuszczają zniechęcenie do spraw Bożych, mylenie i rozpraszanie.

    Młody Arab czytał Ks. Rodzaju, a ja otworzyłem na ten moment „Koran”, gdzie trafiłem na słowa;„Bóg zbierze nas razem i do Niego zmierza wędrowanie (...) Godzina jest bliska! Zaprawdę ci, którzy powątpiewają w tą Godzinę na pewno są w zabłąkaniu dalekim (...)”!

   Intencję najbardziej pojmuje się, gdy mamy takie cierpienie, bo nie zrozumie bogaty biednego, a syty głodnego. Przecież rządzący nie żyją problemami poddanych.

   Syn próbuje zapalić „trupa” („Fiacika”), którego mu wcisnęli (naiwny jak dziecko). Przepływa świat potrzebujących wsparcia, którego symbolem są różne wsporniki (metalowe) i podpory.

    Taką właśnie podporą dla duszy są Sakramenty Św. a szczególnie codzienna Eucharystia...tak jak chleb powszedni dla ciała. Teraz, gdy to piszę żona prosi o wsparcie finansowe, bo jedzie na zakupy do W-wy.

   Dzisiaj, gdy edytuję ten zapis (03.09.2019) podjechałem po żonę pod kościół, gdzie pracowała przy kwiatach (po długo oczekiwanym deszczu), przy okazji przekazała mi dodatek opiekuńczy (jestem po 75 roku życia). Natychmiast pojechałem sprawdzić akumulator...wyładował się, bo jest zużyty (10 lat). Sam zobacz jak Bóg pokazuje brak energii...

                                                                                                                                    APeeL

 

 

26.05.2001(s) ZA OFIARY UB I DUSZE TAKICH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 maj 2001
Odsłon: 928

       W drodze do kościoła kupuję gazety, a w kolejce żartujemy, że wszyscy stoją po „Trybunę ludu”, bo SLD wygra wybory i wszystko wróci do normy. Pod kościołem wróciłem po „Gościa niedzielnego” i „Niedzielę”, bo żałowałem pieniędzy.

    Łzy zalały oczy, bo na pierwszej stronie było wielkie zdjęcie Matki Najświętszej z Dzieciątkiem, a dzisiaj jest Dzień Matki, a przecież Święta Boża Rodzicielka przyniosła zbawienie. Z „Niedzieli” padają słowa kard. S. Wyszyńskiego o godności życia...

    W kościele ciemno i cicho, bo całe miasto jest pozbawione elektryczności. Zobacz, co oznacza brak światła! Nie słychać czytań, ale dobiegają słowa, że Bóg spełnia nasze ufne prośby. Poprosiłem w intencji córki, a wzrok padł na wizerunek Ducha Świętego, obraz „Jezu ufam Tobie” oraz na Jana Chrzciciela.

    Konsekracja. Łzy. Ciało Pana Jezusa pęka na pół: „My”. Pocałowałem św. Głowę Zbawiciela na krzyżu. Popłakałem się i zawołałem: „Jezu! och Jezu!”, a właśnie po świętej ciszy popłynęła pieśń: Jezu cichy i pokorny /../ uczyń serce moje wg Serca Twego”.

    W pośpiechu zjadłem śniadanie i zdążyłem na dyżur w pogotowiu (o 7.30). Wszystko wróciło do normy, bo jest światło! „Gazeta Polska” otworzyła a się na mapie RP i tytule „Gdzie UB grzebało swe ofiary?”.

    Właśnie mam wyjazd z kierowcą, który jest wrogiem mojej ojczyzny. Wyobraź sobie, że trafiasz w ręce takiego. Nie odzywam się. Płynie moja modlitwa. Przejeżdżamy obok cmentarza i zagrodzonego lasu, który źle się kojarzy.  Napływają obrazy gnębionych, zabijanych i zakopywanych Polaków za to, że kochali ojczyznę i wolność.

   Modlitwa trwała dalej podczas spaceru przy pogotowiu, a na dalekim wyjeździe do bólów serca odmówiłem całą moją cz. bolesną (z instruktażu na stronie), a to trwa około 40-90 minut. Ja byłem czujny i spokojny, ale zaczepny „lewy” kierowca rozpętał dyskusję o biedzie. Nawet powiedział, że „wie, wie, że bogaci to czerwoni”.

     Na pewno mnie nagrywał, bo jestem „wrogiem ludu” i tak już zostanie. Rozbudowano służby, nie ma już kogo śledzić to wymyśla się szpiegów, bo przecież trzeba za kimś chodzić. To system demoniczny i nie pokonają go siły ludzkie.   

    Przykre jest to, że są ludzie dalej wierni władzy okupacyjnej i nadal prześladuje się tych, co nie są z nimi. Polacy, zniewoleni wcześniej w swoich sercach trwają przy diabelskim systemie, który jest kontynuowany w białych rękawiczkach (przemoc duchowa, wrogość do Kościoła świętego i Pana Jezusa, środki masowego nakazu i wszechobecna czerwona mafia).

    Teraz, gdy to przepisuję (08.01.2008) z TV „Polonia” płynie relacja z sowieckiej katowni w Świętochłowicach. Tak było i będzie. Tusk chce się sprzedać za „świńską górkę”...

   IPN Katowice. Straszliwa relacja ofiar…płaczą ci, które przeżyły to diabelstwo, a przecież jeszcze niedawno zabito ks. J. Popiełuszkę i dziennikarkę Politkowską! W tym czasie zbrodniarze ubeccy dalej biorą „zasłużone” emerytury...   

                                                                                                                                          APEL

 

 

25.05.2001(pt) ZA OFIARY KATASTROF

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 maj 2001
Odsłon: 656

    Mam fatalną przypadłość: są to sny o typie eksterioryzacji, która jest opisywana przez Roberta A. Monroe ("Eksterioryzacja"). Żyjesz w nocy, przenikasz ściany, a nawet słyszysz rozmowy ludzi.

    Interesowano się tym nawet w celach szpiegowskich. Niekiedy po wielu dniach wszystko potwierdza się lub zdarza "do przodu". Najgorsze jest to, że w mojej łasce wiary budzę się z priapizmem. Św. Augustyn też pisał o swoim utrapieniu, ale wstydził się podać jakim.

     W bólu i smutku  wołałem do Najśw. Taty ofiarowując to pobudzenie za grzeszących z powodu seksu. Dzisiaj mocy szukam w pięknym obrazie św. Józefa z Dzieciątkiem i białą lilią, który znalazłem na śmietniku. Proboszcz po pokazaniu pocałował go i chciał mi zabrać, bo ma wielki kult do Opiekuna Św. Rodziny.

    Zerwałem się i odmawiając "Anioł Pański", a bardzo lubię w tej modlitwie zawołanie "Pod Twoją obronę" do którego dodaję słowa "Pod Twą obronę Ojcze na niebie"...z radością pojechałem na poranną Mszę św.!

   Dzisiaj pokazują ofiary katastrof: straszne zwałowiska, budynek po wybuchu gazu oraz upadek samolotu. Teraz, gdy to przepisuje (27.07.2011), bo to samo dzieje się w Korei Południowej, a u nas płaczą ofiary zalań ulic i piwnic, parterów...szczególnie w Sandomierzu. Naderwana jest skarpa drogi do tej miejscowości.

   Ilu ludzi ginie i jest poszkodowanych w katastrofach. Aż boję się tej intencji! W ręku miałem figurkę Pana Jezusa padającego pod krzyżem i „patrzył” Pan Jezus w koronie cierniowej, a to zawsze jest zapowiedź jakiegoś cierpienia (może być duchowe).

    Teraz stoję w przedsionku Domu Pana, a ból zalewa serce i duszę. Nie można tego wyrazić żadnym językiem. To łaska współcierpienia ze Zbawicielem z którym jestem teraz sam na Sam. Tak też pisze o tych cierpieniach s. Faustyna.

    Żydzi występują przeciw św. Pawłowi, a Pan Jezus mówi (J 16, 20-23); „wy teraz doznajecie smutku”. To prawda, bo świat się weseli, ale to jest powierzchowne. W tym czasie moje serce pragnie Zbawiciela. Trwał smutek, chciałbym tutaj zostać na wieki, serce zalała tęsknota z uciskiem w nadbrzuszu.  Ciężko wzdychałem po św. Hostii: „niegodny, niegodny...Jezu! Jezu!”. Poprosiłem Boga Ojca o przyjęcie tego dnia.

    Jak nigdy w przychodni nie było nikogo, a ta cisza była potrzebna dla ochłonięcia duchowego...to wielka łaska. Z radia popłyną informacje o straszliwych katastrofach: w Jerozolimie zawalił się budynek weselny (zginęło ok. 30 osób, a 300 jest rannych). To wszystko pokażą, bo nagrano kamerą przez uczestnika przyjęcia. W Ełku spalił się budynek, 60 osób zostało bez dachu nad głową. Straszliwy ból zalał serce z powodu współcierpienia z ofiarami takich dramatów.

    Podczas pracy słodycz zalewała okolicę splotu słonecznego. To wzmocnienie przed ciężka pracą lub cierpieniem, ale udało się zdążyć na nabożeństwo majowe.

    Teraz oglądam ofiary katastrofy politycznej: komunizmu. Bieda oraz demolka fizyczno-duchowa. Jeszcze obrazy powodzi we Wrocławiu. Cóż mnie się zdarzy. Tej nocy miasto zostało pozbawione prądu...rano miałem kłopot z goleniem, a w kościele było ciemno z cichą Msza św. i nie docierały czytania.

   Kręcę głową zadziwiony delikatnością Stwórcy, który umęczonemu synkowi dał tylko namiastkę prawdziwej katastrofy...dla potwierdzenia intencji modlitewnej tego dnia. Zarazem jest to świadectwo wiary dla Ciebie. Nawet nie śniło mi się, że moje przeżycia będę rozgłaszał na cały świat...

                                                                                                                                      APeeL

 

 

 

 

 

  1. 24.05.2001(c) ZA OFIARY BŁĘDU
  2. 23.05.2001(ś) ZA POTRZEBUJĄCYCH RATUNKU
  3. 22.05.2001(w) WDZIĘCZNY ZA DAR ŻYCIA
  4. 21.05.2001(p) Potyczka duchowa...
  5. 20.05.2001(n) ZA RATUJĄCYCH PRZED ZAGŁADĄ
  6. 19.05.2001(s) ZA PRAGNĄCYCH WYPOCZYNKU
  7. 18.05.2001(pt) ZA POŚWIĘCONYCH PANU JEZUSOWI
  8. 17.05.2001(c) ZA SZUKAJĄCYCH WSPARCIA
  9. 16.05.2001(ś) ZA MAJĄCYCH DUCHA APOSTOLSTWA
  10. 15.05.2001(w) ZA POTRZEBUJĄCYCH ROZLICZENIA

Strona 1731 z 2422

  • 1726
  • 1727
  • 1728
  • 1729
  • 1730
  • 1731
  • 1732
  • 1733
  • 1734
  • 1735

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 2292  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?