Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

09.01.2002(ś) ZA BEZSILNYCH WOBEC PRZESZKÓD

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 styczeń 2002
Odsłon: 714

    W środku nocy rozpiął mi się łańcuszek i w ciemności szukałem (1.00) krzyżyka i medalików. Cóż to oznacza? Teraz zerwał budzik i po wyjeździe z garażu utknąłem w małej zaspie.

    Podenerwowanie, bo jest to czas na Mszę św. Dobrze, że pomógł kierowca śmieciary, ale samochód ściągało w lewo. Dzisiaj, gdy to piszę pojechaliśmy na nabożeństwo o 18.00, a proboszcz zmienił czas na 19.00 (30 czerwca 2014 r).

     Żartowałem, że najwięcej szkodzą kościołowi czynią kapłani, bo ostatnie nabożeństwo do NSPJ, dużo ludzi, a tu głupia i nikomu niepotrzebna przeszkoda, a przecież miesiące „wakacyjne” to lipiec i sierpień. Dodatkowo stwierdziłem, że po 2 miesiącach suchego garażu mam ponownie przeciek (były straszliwe ulewy)...tyle radości.

   Wówczas zdążyłem na czytania, a po Eucharystii zawołałem: „Jezu! Jezu! jakże kruchy jest nasz pokój”. Po wyjściu z kościoła „znowu jestem zakopany”, ale przyczyna była w złapaniu gumy! Dojechałem do zakładu, gdzie po sprawdzeniu pomyłkowo założono mi to samo koło!

    Przesuwają się chorzy, a z radia płynie informacja o autobusie z dziećmi, który utknął na torach i został uderzony przez pociąg...jest wielu rannych. Pojawił się chory z przechodzonym zawałem serca (w ekg) oraz pacjentka z nowotworem.

   Serce zalał ból i zacząłem wołać za bezsilnych wobec przeszkód: ofiar wypadków (ślizgawica), biednych i bezrobotnych, krzywdzonych oraz ofiary czystek etnicznych w b. Jugosławii. Właśnie obraduje Sejm RP, gdzie przeważają ”lewi”, a mamy wprowadzić ustawę lustracyjną i zredukować  dziurę budżetową...przy skoku towarzyszy na stanowiska i kasę.

    W dramacie wojennym (”W gościnie u cesarza”) pokażą obóz zagłady („gościna”) ze strasznymi obrazami zabijanych kobiet, malarią i różnymi potwornościami. Wcześniej dyskutowano w TVN o chorych na nowotwory. Teraz męczę się, bo trzeba przenieś domenę strony internetowej z jednego serwera (upadającego) na drugi...zeszło 4 godziny w wielkim niepokoju (01.07.2014).

   To cierpienie nie ma końca, bo oznacza bezsilność wobec nałogów (dzisiaj stałem na rogu ulicy z takimi), wszelkiej maści zboczeniami i pedofilią wśród kapłanów, kloszardzi w skutej lodem Moskwie...i jeszcze ofiary wybuchu gazu w wieżowcu w Gdańsku, które nie otrzymały odszkodowania! Do tego rodzice dzieciątek z ciężkimi wadami.

   Szkoda czasu na wymienianie tych cierpień, bo każdy zna je ze swojego życia i otoczenia. Często te cierpienia wynikają z działania towarzyszy, którzy opanowali metodę: „przede wszystkim szkodzić”...oczywiście tylko tym, którzy nie są z nimi.

    Dzisiaj, gdy to przepisuję mamy problem z inwazją islamistów (imigracją) i groźbą zagłady, bo tow. Putin zapragnął władzy nad światem... 

     W intencji tego dnia przekazałem Mszę św. z Eucharystią, pracę, cierpienia i modlitwy...

                                                                                                                                   APeeL

 

 

 

 

08.01.2002(w) ZA PRZYWRÓCONYCH DO ŁASK

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 styczeń 2002
Odsłon: 973

    Jako stachanowiec trafiłem na stanowisko tortur godzinę wcześniej. Jakoś szło, ale nie wiedziałem, że czeka mnie jeszcze wizyta u pacjenta, któremu pogotowie podłączyło kroplówkę o 7.40 i zaleciło wezwanie lekarza ostatniego kontaktu. Ten kolega tak „pomógł” konającemu staruszkowi...

    Dla cudnej prof. Magdaleny Środy to piękny czyn, bo życie trzeba podtrzymywać, a z drugiej strony żartuje z sumienia i zaleca zabijanie niewiniątek. Właśnie na jej blogu („Wprost”), gdzie szydziła z sumienia i cudów napisałem:

                                                                      Pani Profesor!

<< Już niedługo zostanie Pani rozliczona z każdego słowa dotyczącego sumienia. Dlaczego wciąż wypowiada się Pani - jako ignorantka - na temat jedynie prawdziwej wiary katolickiej? Reprezentuje Pani kołtuństwo duchowe...w sensie „wiedzy” o duchowości człowieka.

    Mam prawo do stwierdzić jako mistyk świecki i lekarz, że Pani Profesor jest opętana intelektualnie. Proszę nie obrażać mojej wiary i naszego wspólnego Boga Ojca. >>

    Ty na pewno oburzysz się, ale ja w takiej sytuacji zalecałem wezwanie kapłana. Ateista konanie traktuje jako koniec i nie wie, że wówczas wiernym Panu Jezusowi grają chóry anielskie!

    Ja pragnę odejść z tego świata z Ciałem Pana Jezusa w ustach! Dziwne? Niech będzie, ale wszystkiego dowiesz się za chwilkę, bo nasze życie w stosunku do wieczności trudno określić inaczej.

   Zerwano jeszcze na druga wizytę, gdzie zeszło godzinę. Po powrocie do domu żona krzyczała na mnie, bo źle podpisałem czek bankowy, ale jako cieszenie zreperowano mi łańcuszek z krzyżykiem i medalikiem.

    Na Mszy św. byłem nieobecny z powodu umęczenia, ale popłakałem się przy Eucharystii i podziękowałem Panu Jezusowi za tą łaskę. Przesunęły się wydarzenia duchowe związane z przywróceniem łask: kasacja wyroku, zwrot prawa jazdy, przywrócenie praw ucznia, uniewinnienie po wyroku, włączenie prądu po zapłaceniu zaległości, anulowanie długów...

     Wyobraź sobie tą piramidę i przenieś na sprawy duchowe: przebaczenie, rozgrzeszanie z miłosierdziem Boga Ojca i powrotem do Królestwa Niebieskiego. Nawet wyjaśniło się dlaczego miałam dzisiaj pacjentów o imieniu, a nawet nazwisku Bogumił i Bogumiła.

    Przed snem w ręku znalazł się list z radia „Maryja” oraz zdjęcie róż ze słowem: n a w r ó c e n i e. Na szczycie piramidy przywrócenia do łask jest nasze zbawienie, które jest warunkiem powrotu do Raju!

    Większość nie wierzy w posiadanie duszy i nasz powrót do Ojczyzny Niebieskiej, która była zamknięta do czasu odkupienia przez Zbawiciela. Większość nie wierzy też w Boga Objawionego, a przez to neguje fakt bycia Jego dziećmi. Sami degradują się z istot podobnych do Boga do poziomu zwierząt.

    Wystarczy tej „nauki”, bo i tak wielu mówiło do mnie pomyłkowo: „proszę księdza”, a ja przypominałem im, że jestem internistą-reumatologiem...

                                                                                                                                   APEL

07.01.2002(p) ZA OFIARY NIEOSTROŻNOŚCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 styczeń 2002
Odsłon: 791

  Dyżur w pogotowiu...zrywają o 4.40 do wypadku. W wielkiej ślizgawicy doszło do strasznego zderzenia dwóch samochodów. Na mojego pacjenta, ciężko rannego wpadł większy pojazd, który tańczył na drodze. Po powrocie odczytuje intencję, a przypomniał się kierowca karetki, który zginął w ten sposób.

    To samo jest dzisiaj, gdy przygotowuję ten dzień do edycji (07.01.2019)...też jak wówczas w całej RP będzie wiele wypadków i złamań u ludzi po upadkach. 

  W domu zdenerwowanie, bo syn nie umie wyjeżdżać samochodem z garażu i znowu lekko obtarł brzeg drzwi. Z telewizji płynie informacja, że prezydent USA J. Bush zakrztusił się precelkiem (obwarzankiem), a po utracie przytomności doznał urazu głowy! Zderzyły się też dwa pociągi, a z powodu nieostrożności doszło do wybuchu pomieszczeń z fajerwerkami!

    Podczas odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego napływały obrazy nieuwagi i nieostrożności: wypadki, złamania, poparzenia, wybuchy gazu i różne zdarzenia wynikające ze złych decyzji. Nie zapniesz pasów i zginiesz, wejdziesz na dach lub do wykopu...wystarczy wpaść samochodem w dziurę w jezdni ze stojącą wodą. 

     Po kojącym śnie byłem nieobecny na spotkaniu z Panem Jezusem o 17.00. Popłakałem się podczas śpiewu przez siostrę kolędy „Cicha noc”, gdzie są słowa o Matce Zbawiciela tulącej Dzieciątko. Nawet teraz, gdy to przepisuje (30 czerwca 2014 r.) dreszcze przepływają przez ciało, a w oczach pojawiają się łzy. U mnie jest to objaw Prawdy!

    W jednym błysku przepłynęło zatroskanie Matki Bożej, a także każdej matki ziemskiej o swoje maleństwo. Tutaj dodatkowo Matka Boża wiedziała o losie jej Syna, Świętego Świętych. Podczas płaczu św. Hostia z trzaskiem pękła na pół. Pan właśnie powiedział do mnie: "Jestem z tobą, w twojej słabości...My!" Z wdzięczności podjechałem pod „mój” krzyż zapalić lampkę. 

   W telewizji zwróciła uwagę informacja o rolniku, który nadział się na widły, a dzisiaj, gdy to przepisuję w budowanym metrze w Warszawie robotnik spadł do 10 metrowego wykopu...w innym miejscu wózek widłowy przebił robotnika. 

   Dzisiaj, gdy to edytuję (07.01.2018) był u mnie hydraulik, który stracił palce podczas demontażu urządzeń na placu zabaw dla dzieci. W naszych górach trwają śnieżyce i grożą lawiny, a tam wchodzą szukający przygód: jakiś ważniak z wielkim psem, wycieczka w letnim ubraniu.

    W tzw. "Komnatach strachu" 5 nastolatek straciło życie z powodu nieostrożności obsługującego zabawę (wybuchł pożar). 

   Kończę ten zapis, a w telewizji jakaś pani ostrzega młodszą siostrę przed facetami z pracy, którzy chcą ją uwieść. Przypomina się wczorajszy program o sekcie „Niebo” prowadzonej przez gangsterów, którzy zgarniają forsę od wierzących.

                                                                                                    APeeL

 

06.01.2002(n) ZA TYCH, KTÓRZY ZAWIERZYLI MATCE, SYNA TWEGO

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 styczeń 2002
Odsłon: 706

Objawienie Pańskie

    W śnie mówiłem do kolegi-lekarza o przemijaniu, bo ma wszystko, ale trwa w bezbożności. Zapytałem go wprost: czy jako lekarz nie widzisz tego wszystkiego? Nie wiem do którego mówiłem, ale dzisiaj, gdy to opracowuje (13.02.2014) - trzech z tych komunistów już nie żyje.

    Przebudził mnie dotyk żony, bo wszystko mam naszykowane na dyżur. Serce zalał smutek, bo w dzień święty muszę iść do pracy. Popłynie ”Anioł Pański”, a w „Słowie na niedzielę” - padną słowa o bezbożności - w kontekście ataku na WTC, gdzie zginał syn kolarza Szurkowskiego. Trochę drgnęli duchowo, ale - jak się okaże - na krótko.

    Zdążyłem do pogotowia na 7.30 i prawie godzinę trwało przygotowanie pokoju do dyżuru. Dzisiaj jest cisza, bo często podczas zmiany dyżurantów trzeba wyjeżdżać. Lepiej w tym czasie nie nie umierać. Radość, bo dano świeżą pościel...koi sen, kawa, cisza, a na znak trafił się pacjent z napisem na ubraniu „ochrona”.

   Poprosiłem Boga o godne spędzenie tego dnia, a ponownie napłynął smutek rozstania z żoną i Zbawicielem, bo nie mogę być na Mszy św. Może uda się zapalić lampkę pod „moim” krzyżem Pana Jezusa? Jakoś życzliwie „patrzą” św. Oczy Pana Jezusa z Całunu.  W ramkę włożyłem wizerunek kard. Stefana Wyszyńskiego „Wszystko postawiłem na Maryję”.

    Popłyną czytania z Mszy św. radiowej. Pokój, pokój, a serce zalewała miłość do żony, domu, świata, ludzi i Stwórcy. Na szczycie jest Stwórca, ale zapisałem tak jak przepływał ten strumień, bo inna jest miłość do Boga, którego mamy kochać całym swoim jestestwem. Niższa jest miłość do bliźniego, którego mamy kochać jak siebie samego. To jest nieprzekazywalne...

    Wyszedłem, bo pragnę wołać do Nieba w mojej modlitwie, ale dzisiaj jest święto Radości Bożej, bo Stwórca Objawił się, dał nam Znak. Pasuje cz. chwalebna różańca, a wzrok zatrzymują odbijające gałązki kasztana. Rodzenie się życia.

  Nadal trwał spokój, a zły przed dyżurem straszył. Nie pojechałem z lampką, bo to grzech...opuszczenie dyżuru na 10 minut, a od 13.30 - 21.30 cały czas były wyjazdy. Odmówiłem moją modlitwę. Jakby na znak z Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia zabrałem czterech pacjentów (ponawiane wezwania).

    Dopiero teraz zorientowałem się, że kalendarz, który zabrałem z domu i zawiesiłem w pokoju lekarza dyżurnego zawierał różne wizerunki Matki Bożej. W nocy zbudzono tylko jeden raz do pacjentki przestraszonej ciśnieniem…

                                                                                                                                              APeeL

 

 

05.01.2002(s) ZA WDZIĘCZNYCH ZA URATOWANIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 styczeń 2002
Odsłon: 747

    Po strasznym dniu padłem o 21.00 i zerwał mnie budzik o 5.45 aż krzyknąłem: „Tato! Tatusiu! Jak pięknie wszystko urządziłeś, dziękuję, dziękuję”...

   Od Ołtarza św. popłynie Słowo umiłowanego ucznia Pana Jezusa (1 J3,11-21), a ja wiem, że przeszedłem od śmierci do życia, bo Pan Jezus oddał za mnie życie i wciąż powołuje apostołów...takim się czuję.

    Po zjednaniu z Panem Jezusem Eucharystycznym popłakałem się, a po litanii loretańskiej zostałem pobłogosławiony...tak samo jak jak dzisiaj, gdy to przepisuję (05.01.2018). Nigdy nie sądziłem, że dożyję 75 lat, ale wewnątrz czuję się jak zawsze, a sprawia to nasza dusza.

   W Królestwie Bożym nie ma starości, chorób oraz grzesznych chuci: pragnienia czynienia zła i trudnych do opanowania pożądań...w tym pociągu seksualnego. 

    Wracałem do domu z wdzięcznością, a serce zalewało dziękczynienie Panu Jezusowi za uratowanie. W moim wypadku jest to nawrócenie z powstaniem nowego człowieka z otwarciem drogi do zbawienia!

   Na ten moment czytam Orędzie Matki Bożej Pokoju („Echo”), że teraz jest czas łaski. Dlaczego nie podkreśla się tego w Kościele Świętym...to naprawdę jest czas łaski dla wiarołomnego (przewrotnego) świata. 

    Teraz, gdy to przepisuję z radia Maryja płynie kolęda o „Mizernej cichej, stajence lichej”, gdzie są słowa o naszym zbawieniu z prośbą o padnięcie na kolana. Rozejrzyj się wokół i powiedz mi kogo obchodzi zbawienie?

  Właśnie trwa wojna Izraela z Egiptem oraz pokazana jest walka o życie w świecie podwodnym...przynęty, maskowanie. Pan pokazuje przez to pokusy Szatana, gdzie po przyjęciu jego „darów” wybrańca czeka śmierć, często prawdziwa...

   Wielu nabrało się na Partię ze szczęściem na ziemi proponowanym przez bolszewików, którzy małpowali Królestwo Boże („gdy związek nasz bratni”)! Ja nie kocham tego świata i obecnego życia. Widzę marność wszystkiego i zgubne szukanie ziemskich „radości”...

   Po powrocie do domu w telewizji trafiłem na gaszących pożar budynku w Wołominie, ratowanie topiącego się konia pod którym załamał się lód i zdejmowanie misia koala ze słupa wysokiego napięcia. Odnaleziono też turystkę-amatorkę sylwestra w górach! Przez godzinę wyciągano też kobietę z komina.

   W „Polsacie” rodzina zabitego żołnierza od 7 miesięcy wyjaśnia kulisy tej zbrodni, bo został fachowo uderzony. Dzisiaj była też relacja z pogrzebu dwóch ratowników tatrzańskich (Zakopane). Wówczas i dzisiaj pokazywano zasypanych przez śnieg i odciętych od świata...ze schroniska ewakuowano takich helikopterem (pięć kursów).

  Pan Bóg pokazuje mi uratowanych w świecie fizycznym, a odpowiednikiem tego jest zbawienie...poprzez odkupienie przez Zbawiciela. Podczas modlitwy „patrzył” Pan Jezus w koronie cierniowej oraz po Św. Poniżeniu.

    Jutro jest Objawienie Pańskie - dobrze, że poszedłem na Msze św. wieczorną, bo mam dyżur w pogotowiu...

                                                                                                                                     APeeL

 

 

 

 

  1. 04.01.2002(pt) ZA ZBYTNIO ZATROSKANYCH
  2. 03.01.2002(c) POKÓJ TO DAR W NACZYNIU GLINIANYM
  3. 02.01.2002(ś) ZA LEKCEWAŻĄCYCH OSTRZEŻENIA
  4. 01.01.2002(w) ZA ZACZYNAJĄCYCH NOWY ROK Z PANEM JEZUSEM
  5. 31.12.2001(p) ZA POSŁUGUJĄCYCH Z ODDANIEM
  6. 30.12.2001(n) WDZIĘCZNOŚĆ BOGU OJCU ZA RODZINĘ
  7. 29.12.2001(pt) ZA POWRACAJĄCYCH DO PANA JEZUSA
  8. 28.12.2001(pt) ZA OTRZYMUJĄCYCH OD BOGA OSTATNIE OSTRZEŻENIE
  9. 27.12.2001(c) ZA DAJĄCYCH ZŁY PRZYKŁAD
  10. 26.12.2001(ś) ZA URATOWANYCH OD ŚMIERCI

Strona 1727 z 2497

  • 1722
  • 1723
  • 1724
  • 1725
  • 1726
  • 1727
  • 1728
  • 1729
  • 1730
  • 1731

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1683

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?