Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

06.10.2001(s) ZA PRZYNOSZĄCYCH POCIESZENIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 październik 2001
Odsłon: 602

    W śnie powiedziałem panu, którego spotkałem w piwnicy, że jestem szpiegiem, a on mnie śledzi. Tę metodę powinno wykorzystywać się w służbach specjalnych..."lecisz" (eksterioryzacja) we wskazane miejsce i zaglądasz do zamkniętej szuflady lub sejfu!

   Zbudziła mnie arytmia serca, a to jest bardzo nieprzyjemne...trwała jeszcze rano aż do wstania. Zerwałem się do kościoła na 6.30 i biegłem ze łzami w oczach i sercem pełnym wdzięczności Bogu Ojcu za opiekę. Dałem samochód synowi, a wczoraj był pogrzeb 21-latka, który zderzył się z Tirem.

    W kościele ujrzałem obdarowanie posiadaniem tego świętego miejsca. Większość ludzi nie ma takiej świadomości. „Bądź dobry”, bo wg słów Ps 61 „Pan wysłuchuje biednych i pokornych”. Natomiast Pan Jezus w Ew Łk 10, 17-24 mówił: „cieszcie się, że wasze imiona są zapisane w Niebie”.

   Nic nie jest ważniejsze od jedynego celu: naszego zbawienia. „Patrzył” wizerunek Ducha Świętego oraz Pan Jezus Miłosierny. „Tak, bo Pan wysłuchuje biednych i pokornych", a prosiłem w sprawie mojej choroby serca. Eucharystia sprawiła, że serce i duszę zalał pokój, a usta słodycz z moim wołaniem; ”Tato! Tato!! Jezu!”.

   Po litanii do Matki Bożej otrzymałem błogosławieństwo Monstrancją, a zarazem odmówiłem pokutę. W pieśni śpiewaliśmy: „do Ciebie, Matko Szafarko łask błagania nasze niech płyną”. Tyle łask już od rana!

   Dodatkowo kolega oddał mi dyżur w pogotowiu, a po modlitwach mam zgłosić się do kardiolog, która zaczęła u nas przyjmować. W „To-To” jest wielka kumulacja 75-80 milionów złotych. Ale nie mam przy sobie nawet złotówki. Po odczycie intencji wszystko stanie się jasne:

  • trafiła się bogata z anginą, dałem jej z serca antybiotyk, a ona rzuciła forsę na pocieszenie
  • pędzimy karetką, bo „chyba nie żyje” i trafiamy na krzycząca z rozpaczy żoną, a pacjent jest już zimnym trupem. Pocieszam ją, mówię o życiu po śmierci, pomagam i wypisuje kartę zgonu bez zawiadamiania policji, bo to zgon naturalny.
  • teraz badam moją pacjentkę 92 lata, bliską odejścia u której jest przepiękny obraz MB Szkaplerznej. Zaleciłem wezwanie kapłana, bo właśnie dzisiaj mają Mszę św. za rodzinę. Proszę wszystkich o przyjęcie jej stanu...
  • załatwiłem sprawę mojego serca, mam już lek, który okaże się napisany z natchnienia Bożego, bo będzie mi służył (piszę to 07.10.2019 r.)...
  • przeprosiłem Pana, bo kupiłem „choremu personelowi” butelkę, pocieszyłem żonę, bo oddałem jej pieniądze, a dyspozytorce kupiłem ciastka.

    Wciąż nie mogłem odczytać wyłożonej intencji, a w ręku znalazł się wizerunek MB Pocieszycielka Strapionych z Lewiczyna! Stała się cisza i w słoneczku popłynie moja modlitwa. Przypomniał się wizerunek Pana Jezusa Miłosiernego i Pocieszyciela (Ducha Świętego). To szczyt piramidy pocieszania prawdziwego i szczęścia duchowego. Jakże Bóg ukazuje relacje na tym i Tamtym świecie z ich powiązaniem.

    Jakaś pani przybyła z „sercem”, a to zespół prostych pleców oraz naderwany przyczep ścięgnisto-okostnowy. Jeszcze babcia z dusznością - dodałem jej zastrzyk do leków kolegi. 

    Ile pocieszenia daje wielka łaska, którą jest rozmowa z Bogiem przynosząca ukojenie i radość dla duszy oddalonej i stęsknionej Nieba. Późno. „Patrzą” św. Oczy Zbawiciela z Całunu. Dziwne, bo dzisiaj, gdy to przepisuję od rana towarzyszy mi ten wizerunek.

   Tłumaczyłem pielęgniarkom, że zabijanie nienarodzonych, a także kara śmierci jest niezgodna z chrześcijaństwem, a dowodem jest książeczka „Za 5 godzin ujrzę Pana Jezusa” (relacja z celi śmierci). Tak zakończył się ten dobry dzień i zaczęła noc podczas której musiałem wszystko odrobić...

                                                                                                                                  APeeL

05.10.2001(pt) ZA BRAK WIARY U OBDAROWANYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 październik 2001
Odsłon: 521

   5.45...płynie „Anioł Pański” z poczuciem bliskości Mateczki Zbawiciela. Łzy zalały oczy, bo; „Słowo stało się Ciałem”. Tego nie można przekazać, bo przypomina to błysk światła!

   To też pokazano w telewizji, bo pomyłkowo rakieta ukraińska zestrzeliła pasażerski samolot sowiecki (67 ofiar). „Jezu! Jezu! och Jezu”. W ręku mam zdjęcie relikwiarza korony cierniowej.

   Msza św. o 6.30, bardzo lubiłem tę porę, ale teraz wolę wieczorem, bo mogę wyspać się rano (życie duchowe też „faluje”, a to sprawia, ze spotkania z Panem Jezusem są inne każdego dnia).

   Popłynie pieśń „dla nas Mu włócznia boleść zadana”. Nagle ujrzałem łaskę wczorajszej spowiedzi, bo dzisiaj jest wiele kobiet, a nie ma spowiednika! Pan Jezus wskazuje na znaki i cuda, które czynił, ale ziomkowie byli pozbawieni wiary. Podobnie jest teraz, bo nadal są gardzący Zbawicielem i kulawe babuszki wierne Bogu.

  Prorok powie (Ba 1, 15-22) o zawstydzeniu wszystkich stanów, ponieważ „zgrzeszyliśmy przed Panem, nie wierzyliśmy Jemu, nie byliśmy posłuszni głosowi Pana, Boga naszego, by pójść za przykazaniami Jego, które nam dał. (…) Przylgnęły przeto do nas nieszczęścia i przekleństwo (…) Każdy chodził według zamysłów swego złego serca, służyliśmy bowiem obcym bogom i czyniliśmy, co jest złe przed oczami Pana, Boga naszego”.

    Psalmista w tym czasie błagał (Ps 79):

"Jak długo, Panie? Czy wiecznie będziesz się gniewał?
A Twoja zapalczywość płonąć będzie jak ogień?
Nie pamiętaj nam win przodków naszych,
niech szybko nas spotka Twoje miłosierdzie,
bo bardzo jesteśmy słabi (…) 
wyzwól nas i odpuść nam grzechy przez wzgląd na swoje imię".

   Pan Jezus dopowiedział w Ew (Łk 10, 13-16), że biada tym, którzy nie widzą cudów, które się dokonały i nie sprawiają nawrócenia „siedząc w worze pokutnym i w popiele”. Pan zapytał, co czynię w moim mieście wskazując na raj na ziemi, że nie będzie wyniesione do nieba, ale spotka go kara (mała wiara jako dziękczynienie)...”Aż do otchłani zejdziesz!”

    Podczas Eucharystii płynęła pieśń: „Twemu Sercu część składamy i chwała niech będzie zawsze i wszędzie” z błogosławieństwem Monstrancją po litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa.

   7.14 -18.30 tyle godzin trwała praca. To był bardzo ciężki dzień, z umęczenia prawie padałem. Dlatego w ręku znalazła się modlitwa do MB Licheńskiej i dziękczynienie za Jej opiekę! Sama Matka Boże też przybyła do mnie, bo jedna z pacjentek podarowała mi wizerunek MB Ostrobramskiej! Przepływa dzień: pomoc USA dla Afgańczyków, umęczenie opiekunów najbliższych, PCK, opieka społeczna i ONZ.

   Jeszcze rano dziękowałem Matce Pana Jezusa za pomoc i opiekę. Ten dzień był wynagrodzeniem Panu Jezusowi za brak wdzięczności za nasze obdarowanie, a szczególnie za odkupienie z otwarciem Królestwa Bożego. Dlatego ponownie "patrzyło" zdjęcie św. Relikwiarza, gdzie przechowywane są szczątki korony cierniowej...

                                                                                                                                       APeeL

04.10.2001(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH PILNEJ POMOCY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 październik 2001
Odsłon: 926

     Spałem twardo, ale mam zaburzenie rytmu serca, a to sprawia przerwy w śnie i niepokój. Zacząłem wcześniej przyjęcia chorych, ale około 11.00 napłynęły dwie wizyty domowe i pracę skończyłem o 14.30. Cały dzień był związany z intencją, którą odczytam później:

- proszono o pomoc do obcej pacjentki z porażeniem mózgowym

- biedna z rentą społeczną

- zaświadczenie do opieki społecznej

- matka niesprawnego syna prosiła o załatwienie renty

- skacowany wybłagał zwolnienie, a za nim „przemęczony”

- słyszałem jak „R-ka” wyjechała na sygnałach

-  z radia płynęła informacja o wybuchu samolotu sowieckiego, który spadł do Morza Czarnego (60-70 ofiar), który leciał Tel-Awiwu.

    Miałem pokazane poczucie strachu, bo podczas przyjęć pacjentów był  wybuch, który spowodował włączenie się alarmów samochodowych.

    Na wizytach trafiłem do staruszki z udarem mózgu, która straciła przytomność oraz  do młodego mężczyzny, który w upojeniu alkoholowym upadł na głowę i stracił przytomność. Wezwałem ponownie pogotowie, bo poprzednio rodzina nie pozwalała go zabrać (podpisali odmowę). Później okaże się, że miał złamania podstawy czaszki.

    W czasie obiadu z telewizji płynęły obrazy ataku na WTC z wzywającymi ratunku. Popłakałem się, a po odmówieniu koronki pojechałem podlać kwiaty pod krzyżem Pana Jezusa. Ze łzami w oczach wyszedłem na Msze św. i wołałem:

   „Tato! Tato! przepraszam za wszystko. Proszę w intencji potrzebujących pilnej pomocy”. Napłynął obraz uciekinierów z Afganistanu, a dzisiaj, gdy do opracowuję „patrzy” zdjęcie chrześcijan uciekających przez pustynię  z Iraku („Gość niedzielny”).

    Serce zalało pragnienie spowiedzi, a to przykład ratunku duchowego. „Tato! Tato! potrzebuje Ciebie jak kwiaty wody!”. Dzisiaj w czytaniach jest mowa o Mądrości Bożej.

   Popłakałem się po Sakramencie Pojednania, a zjednany z Panem Jezusem podjechałem pod "mój" krzyż, który pilnują...prostytutki. Ktoś na górze nie może pojąc, że lekarz przybywa tu z miłości do Zbawiciela, a nie dla kontaktów z agentami...nie wiadomo jakimi, bo teraz mamy przyjaciół na Zachodzie.

    Dalej płyną obrazy potrzebujących ratunku: do Wisły wylano ropę, gaz w blokach, jakiś płyn w kanale, upadające zakłady, przepełnione schroniska dla zwierząt (brak finansów).

  Późno. Żona ogląda film: „Cena wolności” o kobietach zwabionych do domów publicznych. Wróciły prostytutki stojące w lesie naprzeciwko mojego krzyża.

   W ręku znalazło się „Ave” ze zdjęciem relikwiarza korony cierniowej. Większość ludzi zapomina o Bogu Ojcu, który czeka na nasze modlitewne zawołanie z prośbą o interwencję, bo bardziej wierzą w siły ludzkie!      

                                                                                                                                     APEL

03.10.2001(ś) ZA TYCH, Z KTÓRYMI UTRACONO KONTAKT

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 październik 2001
Odsłon: 578

   Po prośbie do Boga w sprawie zaburzenia rytmu serca „patrzył” lek Sotahexal otrzymam od kardiologa podobnie działający Concor Cor. Dzisiaj jest dzień ”darów”: jajka, miód, kawa, leki firmowe, a ponadto przyniesione zapis na usg piersi dla żony (z UE) i informację dla syna. Trzeba się dzielić, bo pod drzwiami znalazła się prosząca o żywność.

   Umęczony przespałem Mszę św. Dzisiaj brak we mnie życia duchowego...kontaktu z Niebem, a jakby na znak w kościele nie działał domofon. To w ramach intencji, bo mam zdjęcie lekarza, który zaginął bez śladu, do Morza Czarnego spadł sowiecki samolot. Płacz oczekujących.

- przerwaniu porozumienie Żydzi / Palestyńczycy

- Afganistan z Talibami, porwania

- utrata kontaktu telefonicznego

- rozwody.

   Dzisiaj, gdy to opracowuję przerwał się kontakt z naukowcem opisującym czarną skrzynkę po zamachu w Smoleńsku...brakuje zapisu 1,5 sekundy. W Sowietach oznacza to przejście gościa na prawdziwą stronę życia.

    Na szczycie zerwanych kontaktów...jest utrata kontaktu duchowego z Bogiem Ojcem. Jego odpowiednikiem jest utrata kontaktu dzieci z rodzicami.

                                                                                                                        APeeL

02.10.2001(w) ZA UDRĘCZONYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 październik 2001
Odsłon: 1167

Św. Aniołów Stróżów

    Po szczepieniu zafundowanym przez dyrekcję przychodni pojawiły się poronne objawy grypy i napady niemiarowości serca uszkodzonego przez ostrą chorobę reumatyczną w 14 r.ż.

    Minął pewien czas, gdy to skojarzyłem, bo najtrudniej jest rozpoznać chorobę u siebie. Dolegliwość stała się szczególnie przykra w nocy, bo budziłem się z lękiem. Mogłem nawet z tego powodu umrzeć, bo po latach wystąpił blok odnogi z ciężkim omdleniem.

    Wołałem o pomoc do Boga i kardiolog zapisała mi ConCor Cor 1.25 mg/dobę i żyję wbrew własnym przewidywaniom. Zapamiętaj radę lekarza: najpierw wołaj do Pana Jezusa, a później rób krok.  

    Dzisiaj nie pobiegłem jak głupi do pracy, ale wybrałem spotkanie z Bogiem. Z płaczem poprosiłem o ochronę mojej rodziny, a jeszcze nie wiedziałem, że jest to święto Aniołów Stróżów.

    Na ten moment od ołtarza Bóg zaleca, abym słuchał się mojego Świętego Opiekuna, który będzie mnie „strzegł podczas wędrówki i doprowadzi mnie do miejsca, które mam wyznaczone”.

    „Szanuj go i bądź uważny na jego słowa. Nie sprzeciwiaj się  mu w niczym /../, bo imię moje jest w nim. Jeśli będziesz wiernie słuchał jego głosu /../ będę nieprzyjacielem twoich nieprzyjaciół”.

    Po latach wiem, że to ręka Pana uchroniła mnie od różnych zdarzeń życiowych, które mogły spowodować komplikacje życiowe, bo „Aniołom kazał, aby mnie strzegli /../ na wszystkich moich drogach”.

    To jest odpowiedź na moje zdziwienie, że  się uchowałem, że ustąpiły zaburzenia rytmu serca i przeżyłem tyle niezaplanowanych lat w dobrej kondycji. Tak, bo Bóg jest naszą ucieczką: ”nie ulękniesz się strachu nocnego”, lecącej strzały, zarazy i „nie przystąpi do ciebie niedola”. Ps 91(90)

    Nawet teraz, gdy przepisuję to po 12 latach wstrząs przepływa przez moje ciało. Pan Jezus mówił, że mamy stać się jak dzieci, aby wejść do Królestwa Niebieskiego, a ja właśnie zapatrzyłem się w obraz Zbawiciela  błogosławiącego matki z maluszkami, który podarowała mi umierająca babcia.

    Popłakałem się podczas Eucharystii, a wzrok przykuł św. Józef z Dzieciątkiem. Dobrze wiesz jakiego ojca ziemskiego otrzymał malutki Jezusek, a to także Opiekun mojej i twojej rodziny.

    W przychodni był tylko jeden pacjent, ale to pułapka, ponieważ później nie mogłem wyjść z przychodni. Na ten moment Pan dał zapis z 20.01.1994 dotyczący tej samej udręki.

    Wówczas  na początek do gabinetu wpadło trzech pacjentów i rozpoczęły się  kłótnie, krzyki i powstało zamieszanie. Nawet  nie mogłem zaparzyć kawy i wszystko leciało z rąk z powodu rozdrażnienia.

    Wprost widzę, że zły zorganizował mi specjalny zestaw chorych...kochających życie i zdrowie oraz przestraszonych śmiercią dla których liczy się tylko ten świat. Wielu demon zalecił przybycie na godzinę 8.00, bo „będą pierwsi”!

    Wpadali skołowani, źle załatwieni, coś żądający. Oto chora, której zły dał zaproszenie do Niemiec! Nie pojechała, ponieważ doznała napadu zaburzeń rytmu serca. Dodatkowo straciła leczenie sanatoryjne, ponieważ „wyjechała za granicę". Teraz prosiła o lipny wniosek do sanatorium!

    „Panie zmiłuj się nade mną. Panie zmiłuj się nade mną”! Wołam głośno, a właśnie wchodzi kolega i proponuje dyżur! Wpadła też młoda, zdrowa i silna z prośbą o zwolnienie z w-f na 3 lata !

    Dzisiaj było podobnie jak wówczas. Od samego rana wkraczano energicznie, pytano, dzwoniono i proszono o różne dziwactwa. Wielu wracało, bo przypomnieli sobie po co przyszli!

    W przychodni wymieniano okna, a mój samochód stał pod pracującymi. Prawdziwa udręka czekała mnie dopiero po wejściu na dyżur do pogotowia, gdzie  napadła na mnie dyspozytorka, bo trafiłem na wezwanie do wypadku. Nagle zginął 20 latek, jedynak, który wracał z W-wy z pierwszego dnia studiów!

    Nic nie mieli od rana, a moją osobę kojarzą z takimi wezwaniami, bo ludzie widzą tylko człowieka, a nic nie wiedzą o bestii, która krąży jak lew ryczący. Przepisuję to po 12 latach, a łzy płyną po twarzy. Jak to wszystko wytrzymałem?

    Trafiłem do jego matki i zrozpaczonej rodziny, gdzie wszyscy głośno płakali...łącznie z jego dziewczyną. Całkowite zaskoczenie wywołało szok. Wówczas widzisz co oznacza „dobro” śmierci nagłej.

   Staruszka trzeba zabrać do szpitala, ale nie zgadza się rodzina. Znalazłem się też w schronisku dla nieletnich, gdzie strażnicy, bramy i trzask kluczy. Podczas przejazdu do szpitala trafiliśmy na śmiertelnie potrącenie na przejściu dla pieszych...tuż przed naszym przybyciem.

    Jeszcze dalekie wezwania. Trafiam też do staruszka bez palców, które stracił podczas rozbrajania granatu, a teraz ma bóle brzucha. Przypomniało się dzisiejsze spotkałem sanitariusza, który przeżył wybuch gazu w samochodzie po którym wyleciały szyby w bloku.

    Koniec dyżuru, koniec udręk, poszedłem wcześniej do gabinetu, ale o 7.10 wyrwano mnie jeszcze na wyjazd pogotowiem!

    Wówczas jeszcze nie wiedziałem, że za to niewolnictwo lek. Andrzej Włodarczyk, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie uzna, że moim poświęceniem zagrażam bezpieczeństwu chorych! Dlaczego zagrażam? Dlatego, że zaprotestowałem przeciwko powaleniu krzyża przez psychiatrę.

   Ten czerwony dr Judym zapomniał jak wyglądają słuchawki, ale już kandyduje do następnych wyborów. Zawiadomiłem o tym Krajową i Obwodową Komisje Wyborczą, bo przestępcy nie mogą być funkcjonariuszami publicznymi.

    Dzisiaj, gdy to opracowuję św. Paweł mówił o swojej codziennej udręce (2 Kor 11.18). Przeczytaj ile zniósł „mój” profesor. Jak to będzie, gdy się spotkamy?                                                                                                                                                            APEL

  1. 01.10.2001(p) ZA MAJĄCYCH FOBIE
  2. 30.09.2001(n) ZA TYCH, KTÓRYM JEST SMUTNO BEZ PANA JEZUSA
  3. 29.09.2001(s) ZA BEZBRONNYCH POTRZEBUJĄCYCH OCHRONY
  4. 28.09.2001(pt) ZA ZATROSKANYCH O BYT
  5. 27.09.2001(c) ZA PRAGNĄCYCH TWEGO KRÓLESTWA, OJCZE
  6. 26.09.2001(ś) WDZIĘCZNY ZA POMOC NAJŚWIĘTSZEGO TATY
  7. 25.09.2001(w) ZA POSTĘPUJĄCYCH GŁUPIO
  8. 24.09.2001(p) ZA PODWÓJNIE ROZRADOWANYCH
  9. 23.09.2001(n) ZA WYBIERAJĄCYCH...
  10. 22.09.2001(s) ZA WRACAJĄCYCH W POKORZE

Strona 1729 z 2463

  • 1724
  • 1725
  • 1726
  • 1727
  • 1728
  • 1729
  • 1730
  • 1731
  • 1732
  • 1733

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 912

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?