Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

01.12.2001(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH ŁASKI INNYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 01 grudzień 2001
Odsłon: 1213

    4.00...5.10...ciężko wychodzi się z niemocy i ciemności. W kościele brudno i zimno. Dla kogoś bez łaski wiary to fakt odpychający. Kilka kobiet śpiewało: „Godzinki”, ale szło im marnie.

    Nagła radość, bo kościelny wniósł Monstrancję! Całkiem zapomniałem, że dzisiaj jest 1-wsza sobota! Napłynął obraz pomocy Matki Boskiej Częstochowskiej dla JPII w czasie zamachu. Dzisiaj, gdy to przepisuję Janusz Palikot w „Faktach i mitach” usprawiedliwia posłów-szyderców ze swojej partii (Ryfińskiego i Kotlińskiego) za danie poręczenia dla przestępcy, który zaatakował farbą ten „bohomaz”.

    Kapłan poprosił Matkę o nasze przygotowanie się do śmierci, abyśmy nie byli zaskoczeni. Prorok Daniel wołał, abyśmy czuwali w nadchodzących czasach, bo wszystko może skończyć się nagle i nasza cywilizacja może zaginąć.

    „Patrzył” Pan Jezus Dobry Pasterz. Mnie nic nie brakuje, ale napłynęły obrazy umierających z zimna i głodu w Afganistanie, gdzie rozkradają wysyłane dary. Tak było także u nas w stanie wojennym, gdy towarzysze dorabiali się na  pomocy przysyłanej dla „Solidarności”.

    Kapłan trzymał w dłoniach św. Hostię, a ja wołałem: „Jezu!  Jezu mój! Ja mam wszystko, ja mam Ciebie! Boże...Tato!”. Popłakałem się i chciało się krzyczeć na cały świat. Prawie omdlewałem w czasie zawołań z litanii do NMP oraz błogosławieństwa Monstrancją.

    Zdążyłem na dyżur w pogotowiu i załatwiłem kilku chorych, a po odczycie intencji wszystko stało się jasne, bo dzisiaj nie miałem grosza nawet na gazety: 

- zabrałem synowi 10 złotych, ale trafił się kierowca potrzebujący przedłużenia uprawnień (obaj w potrzebie)

- u pielęgniarki wyprosiłem ryczałt za wizyty domowe

- wydałem skierowanie na badanie usg (poszliśmy do przychodni)

- biednemu rolnikowi dałem zwolnienie lekarskie (to 200 zł, które odliczają od zaległego podatku)

- kierowcy, który nie może przejść na rentę przedłużyłem zasiłek chorobowy

- do pogotowia wpadł obcy pacjent, któremu przepisałem źle wypisaną receptę

- trafiłem też na interwencję do chorego psychicznie.          

    Zerwano też na wyjazd do biednego staruszka z zatrzymaniem moczu, którego zawiozłem do szpitala, bo kolega nie załatwił mu transportu (pięć minut pisania). Ja bardzo lubię pomagać i  cieszę się z dyżurów w pogotowiu, ale często trzeba poprawiać po innych.

    Dzisiaj miałem pokazane cierpienie tych, którzy potrzebują łaski innych i szczególnie im pomagałem...                                                                                                              APEL

 

30.11.2001(pt) ZA ZŁĄCZONYCH Z PANEM JEZUSEM

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 listopad 2001
Odsłon: 752

Św. Andrzeja Apostoła

    W ciemności (6.20) jadę do kościoła, a serce zalewa wielka radość...Radość Boża. Jak ją opisać, jakim językiem wyrazić? Dziękuje Bogu za moje upracowanie i przepraszam za wszystko.

    Po wejściu do kościoła zdjąłem kwiatek, który ktoś wetknął w figurę Pana Jezusa i stwierdzam, że to dar od Zbawiciela, bo dzisiaj są moje imieniny! Proszę przez Apostoła, aby Pan Jezus uzdrowił córkę, dał ochronę mojej rodzinie i wlał ufność żonie, która boi się operacji...

    Podczas czytań odczuwam, że mam być dzieckiem światłości i współuczestnikiem zbawiania. „Panie Jezu! dziękuję za wszystkie łaski, dziękuje za łaskę odkrycia Ciebie, że Jesteś”.

    Praca w przychodni trwała bez wytchnienia od 7-18.00...otrzymałem trochę darów, w tym kwiaty od personelu. Nie lubię składania życzeń i na drzwiach napisałem, że dzisiaj nie mam imienin (tak faktycznie jest), bo urodziłem się 10 listopada w dniu świętego Andrzeja Avellino z Włoch.

   Pocieszałem, dawałem, co komu się należy, wskazywałem na życie prawdziwe. Dwóm bezrobotnym wypisałem zwolnienia lekarskie, bo zagapili się odnotować w Urzędzie Bezrobocia. Na końcu dnia, gdy prawie padałem przybyła matka z dziewczynką, która miała napad astmy. Wracałem umęczony, ale pełen spełnienia...

    W domu „spojrzał” Dzienniczek s. Faustyny. Tak, to intencja dnia, bo s. Faustyna była oddana i zjednana z Panem Jezusem. Odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego i wróciłem do słów Ew (Mt 4, 18-22), gdzie Pan Jezus powołuje Apostołów Piotra i Andrzeja.

                                                                                                                               APeeL

 

 

29.11.2001(c) ZA OFIARY MROKU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 29 listopad 2001
Odsłon: 596

    Przykro, bo budzą mnie sny typu eksterioryzacji. Po wstanie przepłynęły różne obrazy wskazujące na działanie sił ciemności: atak na WTC, wojna w ojczyźnie Zbawiciela, Afganistan z Kabulem w połowie pozbawionym świata, a teraz, gdy to opracowuję (stycznie 2021 r.) ciemności opanowały cały Pakistan.

   Trwa święta wojna ogłoszona przez Islam, terror Talibów, zamachy bombowe z niewinnymi ofiarami...z powrotem generała Wojciecha Jaruzelskiego do telewizji.

    Wyszedłem w ciemność, a serce zalała radość. Trafiłem na ciemny kościół i spóźnioną Mszę św. Bóg pokazał mi kontrast, bo gong sprawił zapalenie światła...także światłości duchowej.

   Popłynie wyznanie proroka Daniela wrzuconego do jaskini lwów, a Pan przestrzega przed nadejściem czasów ostatecznych. W tym stanie zawołałem do Boga, bo pogaństwo jest straszne (niszczy się Betlejem). W ręku mam dodatek do pisma „Dom” z tytułem: ”Rozjaśnić mroki nocy”.

   Nie wiedziałem jeszcze, że w przychodni czeka mnie ciężki dzień pracy, który będzie trwał w pośpiechu, złości i złym zachowaniu od 7.30 - 15.30. Jakże wszystko jest jasne po odczytaniu intencji:

- przypominał się wyjazd z ciemnego garażu z otarciem samochodu (rysa)

- przybrany tatuś molestuje swoją „córkę”

- ze względu na mgłę prezio Kwaśniewski nie mógł lecieć do Czech

- na koniec przyjęć trafiłem do raczącego się denaturatem...na „prośbę” urzędników i sąsiadów oraz do pacjentki, która wpadła do otwartej piwnicy...w ciemność.

W telewizji popłynie:

- informacja o dzieciach uciekających z domów

- rozmowa z byłym narkomanem

- relacja z procesu płatnego mordercy

- obrazy wojny.

   Po obejrzeniu filmu o patologicznym mordercy w ciemności kładłem się spać, a zaświeciła się obwoluta breloczka z wizerunkiem s. Faustynki. Jakże Pan zadziwia każdego dnia! 

                                                                                                          APeeL

 

 

28.11.2001(ś) ZA TYCH, CO SĄ W BÓLU ROZŁĄKI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 listopad 2001
Odsłon: 530

   Zimno i ciemno, a ja pędzę samochodem na spotkanie z Panem Jezusem. Zabrałem stałą uczestniczkę tego nabożeństwa, która zaspała. Zdążyliśmy co do sekundy!

   W Słowie popłynie obietnica wieńca życia dla wytrwałych w wierze. W Ew (Łk 21, 12-19) Pan Jezus zapowiada czekające nas prześladowania. Popłakałem się podczas Eucharystii, która pękła na pół (Pan mówi „my”, bo będzie ze mną). Wołałem tylko: „Jezu, Jezu, Jezu!”.

   Pod przychodnia otrzymałem dar na święta: jabłka, jajka, kurczak. Wiem, że zaczyna się okres „sztucznego tłoku”...kawa dopiero o 12.00! Staram się pomagać z całego serca, a to łaska od Najświętszego Taty, bo sam z siebie nic nie mogę. Pocieszam, daję, piszę, jestem sercem z chorymi:

- babcią ze starym złamaniem nogi

- skrzywdzoną na komisji lekarskiej (renta społeczna)...wiele czasu zajęło napisanie odwołania do sądu

- młodym człowiekiem z dyskopatią

- i zarażonym różycą od zabitej świni.

    Różycę powoduje włoskowiec (bakteria)...u świń daje wysoką gorączkę, zmiany skórne i narządowe, zwierzę zdycha, a gdy przeżyje jest nosicielem. Zarażają się rolnicy, pracownicy zoo i weterynarze. Bakteria wnika przez skórę i daje objawy lokalne, a czasami ogólne z zagrożeniem życia (sepsą)...

    Nie mogłem uczestniczyć w pogrzebie kolegi - chirurga (59 lat), a jego żona narzekała, że nie miał kto nieść krzyża Pana Jezusa (wstydzą się). Natomiast w domu „spojrzał” Pan Jezus w koronie cierniowej. Wielki ból rozłąki zalał serce, a właśnie popłynie reportaż z Betlejem.

   Przepływają różne formy rozłąki, ale tylko garstka cierpi z powodu oddalenia od Boga z pragnieniem powrotu do Ojczyzny Prawdziwej. Ludzie nie wierzą (nawet wyznawcy) w nasze istnienie po śmierci, kochają to życie i tak wpadają z kłopotów ziemskich w pozagrobowe. 

   Nawet nie wspominam o 99% ludzkości, która trzyma się tylko ciała, kocha to życie i wierzy w zakopanie po śmierci. Zdziwią się później: „umarłem, a jestem”.

   Nie planowałem  Mszy św. wieczornej, ale napłynął głód Eucharystii...podobnie jest z pragnieniem naszego chleba codziennego. Nic już tutaj mnie nie zadowoli. Nie zmarnuj mojego świadectwa, bo prowadzę życie podobne do wszystkich, ale zjednane duchowo z Trójcą Świętą.

    Nie dziw się, bo jest to wielka łaska...nadprzyrodzony kontakt z Bogiem. Jak Ci to przekazać? Jak wytłumaczyć? Ostrzegam czytających zapis tego dnia mojego życia...niedocenianego niewolnika pracy. Dziwaka, bo wiernym w leczeniu zalecam przekazywanie swoich cierpień z proszeniem Dobrego Lekarza o prowadzenie („operacja się udała, a pacjent zmarł”).

   Nie wierz lekarzom do końca, bo ogólny wie nic o wszystkim, a specjalista wszystko o niczym. Każdy z nas ma jakieś doświadczenie i Pan zaprowadzi Cię do takiego. Pojmiesz to, gdy zaznasz, ale nie mów wówczas, że „udało się”, bo uzyskaną  pomoc Boga musisz zauważyć i podziękować...

                                                                                                                               APeeL

 

27.11.2001(w) ZA ROZLICZANYCH OSTATECZNIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 listopad 2001
Odsłon: 571

   Pracę zacząłem wcześniej. Wypisałem zaświadczenie dla niewidomego z porażoną ręką, który nie może podpisać „spraw majątkowych”. Nie chcę żadnej zapłaty, a nawet jest okazja oddać żonie pacjenta „pożyczkę” (kiedyś mnie obdarowała).

    Nawet jestem zadziwiony, bo właśnie z radia płynie informacja o rozliczaniu v-ce marszałka Andrzeja Leppera. To negatywny bohater. Czy to intencja? Właśnie wytypowano morderców gen. Papały i są wątpliwości co do kandydatów na członków Trybunału Stanu, a telewizji przesuną się obrazy skłóconych rodzin (syn wybudował budynek na drodze dojazdowej do ojca).

    Na Mszy św. w serce wpadną słowa Pana: „Bądź wierny, a dam ci życie wieczne”. Św. Hostia pękła na pół (cierpienie). Przesunęły się sprawy: sądy, Sejm RP, a Bóg wskazuje na rozliczenia na ziemi i po śmierci.

   Żona spisuje wydatki, a ja mam w ręku rachunki...w tym za dyżury lekarskie w pogotowiu. LPR wnioskuje o odwołanie ministra spraw zagranicznych Cimoszewicza, a Trybunał Konstytucyjny wskazuje na niemożliwość karania posłów. Tak ukarano burmistrza Gorowa Słowieckiego za przerwaną podczas powodzi tamę (zginęli ludzie i poniesiono wielkie straty materialne).

   W ramach rozliczania się musimy podać też stan licznika gazowego, ponieważ od jutra jest podwyżka na koniec tygodnia, a z prasy wyłonią się doniesienia o rozliczeniach: prowadzącego punkt „To-To” i ubezpieczonego, który "umarł" oraz przemytnika narkotyków. Sam zobacz, ponieważ my widzimy przekręty, cóż dopiero Bóg Ojciec który zna nasze myśli.

   Po wyjściu z kościoła wzrok zatrzymały trzy klepsydry, a w sercu pojawili się odchodzący do Boga ze zdaniem relacji ze swojego życia. Do pracy jechałem ze łzami w oczach, a po drodze trafiłem pod "mój" krzyż, gdzie spotkała mnie przykro niespodzianka, ponieważ wywrócił się tam samochód z drzewem.     

   Teraz na płynie duchowość zdarzeń dotycząca tego dnia...

-  pomyłkowo włączyłem program telewizyjny, gdzie trafiłem na ławę przysięgłych, która oceniała działalność lekarza psychiatry

- przepłynęły obrazy lekarzy orzeczników, którzy oceniają wydawane zwolnienia oraz przyznawane renty

- z innego programu popłynie obraz zakonnic grających na giełdzie, a ślubują ubóstwo

-  w „Super expressie” krzyczały tytuły: „afera rozporkowa" oraz „zabił, ale go nie ukażą”

- rozliczenia podatków, przekręty w bankach i urzędach skarbowych 

-  Kongres USA rozlicza agentów FBI (nadużycia władzy )...

    Podczas  odmawianie koronki do Miłosierdzia Bożego i mojej modlitwy trafiłem na cmentarz. To nie było przypadkowe, bo właśnie był tam pogrzeb, który jest początkiem rozliczenia naszej duszy z tego życia, które płynie wartko...szczególnie na starość!

     Większość nie zawraca sobie głowy naszym ostatecznym osądzeniem, a nawet neguje coś takiego, bo jest tylko jedna sprawiedliwość: koniec każdego czyli śmierć z zakopaniem…

                                                                                                                         APeeL

 

  1. 26.11.2001(p) ZA MAJĄCYCH CIĘŻKIE PRZEŻYCIA
  2. 25.11.2001(n) ZA ŚMIERTELNIE ZAGROŻONYCH
  3. 24.11.2001(s) ZA MAMIONYCH
  4. 23.11.2001(pt) ZA PRZYNOSZĄCYCH UKOJENIE
  5. 22.11.2001(c) ZA ROBIĄCYCH PRZEKRĘTY
  6. 21.11.2001(ś) ZA POŚWIĘCONYCH BOGU
  7. 20.11.2001(w) ZA TYCH, KTÓRYM TRUDNO POMÓC
  8. 19.11.2001(p) ZA BŁAGAJĄCYCH BOGA O ZMIŁOWANIE
  9. 18.11.2001(n) ZA ZWIEDZIONYCH PRZEZ LUDZI
  10. 17.11.2001(s) ZA SŁUŻĄCYCH Z ODDANIEM

Strona 1729 z 2487

  • 1724
  • 1725
  • 1726
  • 1727
  • 1728
  • 1729
  • 1730
  • 1731
  • 1732
  • 1733

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 336

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?