Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

01.10.2000(n) WDZIĘCZNY ZA OCALENIE...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 01 październik 2000
Odsłon: 91

    Kończę wczorajszy dyżur w pogotowiu, a jeszcze zrywają do babci chorej po weselu, a wczoraj personel był spragniony, ale Mateczka Najświętsza uchroniła mnie od częstowania i stawiania. Teraz inni otrzymali butelkę wódki weselnej! To jest poza mną.

     Sam zobacz jaki byłby efekt bez ochrony Matki Zbawiciela! Nawet napłynęła Jej bliskość z moją potrzebą dziękczynienia, a w tym czasie "patrzyła" Matka Boża Fatimska. Tak! Przecież Stwórca przychodzi do nas z z różną pomocą…

      Od proroków poprzez świętych (z siostrą Faustynką i o. Pio) oraz różnymi objawieniami Matki Bożej...trzeba dodać, że z trwającymi także obecnie.

     Po wyjściu z pogotowia popłynie część chwalebna różańca, a w ręku znajdzie się ulotka o kredytach i ich spłacie! Napłynęła myśl, aby pojechać z podziękowaniem do Sanktuarium w Lewiczynie, gdzie ostatecznie wróciłem do Boga Ojca.

     Zacznę odmawiać modlitwę w intencji tego dnia. Pragnę spowiedzi, ale kapłan wyjdzie z konfesjonału - tuż przede mną o 11:30, ponieważ musi odprawiać nabożeństwo, bo jest sam!

     Popłynie czytanie (Lb 11,25-29) w którym „Pan zstąpił w obłoku i mówił z Mojżeszem. Wziął z ducha, który był w nim, i przekazał go owym siedemdziesięciu starszym. A gdy spoczął na nich duch, wpadli w uniesienie prorockie”. Ja to rozumiem, ponieważ namiastką tego jest Eucharystia (Duchowe Ciało Pana Jezusa)

    Psalmista wołał (Ps 19,8.10.12-14): „Nakazy Pana są radością serca”...jakże to wszystko jest aktualne, bo „świadectwo Pana jest niezawodne i uczy prostaczka mądrości (…) Kto jednak widzi swoje błędy?”

    Apostoł Jakub zwrócił się do bogaczy (Jk 5,1-6): „zapłaczcie wśród narzekań na utrapienia, jakie was czekają. Bogactwo wasze zbutwiało, szaty wasze stały się żerem dla moli, złoto wasze i srebro zardzewiało, a rdza ich będzie świadectwem przeciw wam i toczyć będzie ciała wasze niby ogień”.

     Natomiast Pan Jezus podkreślił karanie za grzechy (Ewangelia: Mk 9,38-43.45.47-48) i to w sposób prosty: „Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze.

     Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony.

    I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie, chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego (…)”.

    Kapłan w kazaniu widział tak jak ja.  Podziękowałem mu po Eucharystii, która pękła na pół ("My"). Poprosiłem o nawrócenie i uzdrowienie córki.

      Po powrocie do domu i obiedzie o 15:00 wyszedłem odmówić moją modlitwę przebłagalną oraz koronkę do Miłosierdzia Bożego...tak trafiłem na trzy martwe gołąbki!

     Wzrok zatrzymała reklama biura pogrzebowego i znalazłem się przy cmentarzu! Jakby na znak pojawił się pacjent z obiecaną rybą (znakiem Zbawiciela).

                                                                                                  APeeL

 

30.09.2000(s) ZA RATOWNIKÓW…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 wrzesień 2000
Odsłon: 87

Św. Hieronima, prezbitera i doktora Kościoła

     Dzisiaj mam dyżur w pogotowiu, a żona pojechała do córki. O 7:00 z telewizji „Polonia” popłynie reportaż Sybir - pro memento”. Ci, którzy to przeżyli płaczą i dają świadectwo okrucieństwa bolszewików. Na Mszy św. porannej padną słowa czytań...

     Z księgi proroka (Koh 11,9-12,8) ze słowami, że ze wszystkiego będziemy sądzeni, bo „młodość jak zorza poranna szybko przemija (…) wróci się proch do ziemi, tak jak nią był, a duch powróci do Boga, który go dał. Marność nad marnościami - powiada Kohelet - wszystko marność.

    Psalmista wołał (Ps 90,3-6.12-14.17): „Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką (…) Naucz nas liczyć dni nasze, byśmy zdobyli mądrość serca. Powróć, o Panie, jak długo będziesz zwlekał?”

   Natomiast Pan Jezus powiedział do zadziwionych Jego czynami (Ewangelia: Łk 9,43b-45): „Weźcie wy sobie dobrze do serca te właśnie słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Lecz oni nie rozumieli tego (…)”.

       Eucharystia pękła na pół "My", a oczy zalały łzy. Tak wiele łask spływa na mnie, tak wielkie obdarowanie, a nic mi się nie należy - za nędzne życie. Dzisiaj mam dyżur w pogotowiu, ale od 8.00-10.00 załatwiłem zaległości w przychodni, a po tym będzie wyjazd do zgonu, nawet będziemy przyjeżdżali obok „mojego” krzyża! Pomogłem, wypisałem kartę zgonu.

    Teraz jestem przy figurze Mateczki Najświętszej stojącej obok zakonu sióstr. Piękna jesień, radość i pragnienie dawania świadectwa wiary. Na ten czas wezwano do ciężko chorej, którą przekazałem karetce R!  Kręciłem się później z pragnieniem modlitwy!

     Trafiło się małżeństwo ze zwyrodnieniem stawów kolanowych, a to moja specjalizacja (reumatolog). Przy okazji rozmawialiśmy o życiu przyszłym, trafiłem na modlących się, co jest rzadkością. Poprosiłem, aby uświęcili swoje cierpienia.

     O 15:00 zerwano do poparzonego niemowlaka. Pędziliśmy do szpitala, a po przekazaniu dzieciątka w szpitalu napłynął błysk dotyczące intencji, a to wyjaśnia słowo  r a t u n e k! To zarazem oznacza ratowników, a dalej będzie to wołanie także za mnie!

     Wrócił dzień od rana:

- w „Super expressie” będzie informacja o ratowaniu dziewczynki, która chodziła po balustradzie balkonu na wysokości

- w telewizji pokazano ratujących strażaków, specjalna brygada zajmująca się chemikaliami

- kolega wyjechał do drgawek!

     Trwało odmawianie koronki do Miłosierdzia Bożego. Przepływał cały świat poszkodowanych. W tym czasie z telewizji pokażą obrazy rajdu, gdzie samochód wpadł w grupę ludzi (sześć osób zabitych) i straszne zderzenie koło Wrocławia z poszkodowaniem wielu osób.

     W ręku znalazło się "Echo" Matki Bożej Pokoju, Fatima i tygodnik „Niedziela”. Ratownicy na ziemi i duchowi! Kiedyś zapytałem Boga o dar uzdrawiania, ale napłyneło, że jestem uzdrowicielem dusz...nawet ich ratownikiem!

     Teraz trafia na mnie poród, a później chory z wysoką gorączką, podejrzenie zawału serca, duszność z zapaleniem płuc. Ten napór będzie trwał do 21:30...w karetce piłem kawę. Zerwano jeszcze z ciężkiego snu. To cierpienie, ale trzeba być gotowym do pracy w zagrożeniu.

    Przepłynęły obrazy ratowania ludzi na całym świecie: na morzu i w górach, podczas powodzi i różnych kataklizmów! W tej intencji popłynęła cała moja modlitwa przebłagalna z dodaniem trzech koronek do Miłosierdzia Bożego.

    Później od 22:30 do 7.00 nic się nie działo, ale cały czas miałem przerywany sen, bo ratownik nie może spać! Pan jest dobry, bo w spokoju spokój (o 6:00) mogłem odmówić "Anioł Pański!

                                                                                                APeeL

 

29.09.2000(pt) ZA MĘŻNYCH W BOGU OJCU...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 29 wrzesień 2000
Odsłon: 89

Święto świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała

     Zerwałem się na Mszę świętą z sercem pełnym poczucia Opatrzności Bożej, ponieważ w czerwcu tego roku złamałem sobie po pijanemu obydwie kostki w kończynie dolnej lewej, mogłem złamać też kręgosłup, doznać porażeń lub zginąć!

    Narobiłbym rodzinie wielkich kłopotów, a szczególnie żonie. Wszystko to widzę po latach i to, że Szatan chciał mnie zabić! Wiedział, że będę ujawniał jego działanie!

      Podziękowałem za to wszystko Bogu Ojcu stąd poczucie bliskości Jego mocy...zarazem napłynęło pragnienie pomagania potrzebującym, chęć pocieszania i obejmowania potrzebujących opieką, a w takich zdarzeniach wyraźnie widzę, co jest od złego, a co od Najświętszego Taty!

    Szatan zalewa nas słabościami, a także zwątpieniem - to straszna jego broń! Natomiast poczucie mocy, sensu naszego istnienia i pewność dążenia do Życia Prawdziwego - jest od Boga Ojca!

    Na Mszy świętej dowiedziałem się, że dzisiaj jest święto Michała Archanioła!  Moc, moc, moc! Można powiedzieć nawet mężność! "Chwała na wysokościach Bogu Ojcu".

     W Słowie popłynie wizja proroka Daniela (Dn 7,9-10.13-14 lub Ap 12,7-12a) o Przedwiecznym oraz walce Michała Archanioła ze Smokiem...jeden i drugi ze swoimi aniołami.

    Doniosły głos Przekazał, że; „Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca, bo oskarżyciel braci naszych został strącony, ten, co dniem i nocą oskarża ich przed Bogiem naszym”. Ja pojmuję, że Bóg Ojciec posłał właśnie do nas Pana Jezusa...możemy wracać po nawróceniu do Ojczyzny Prawdziwej.

    Psalmista głosił pean na cześć Pana (Ps 138,1-5), a ja sam często wołam w różny sposób. Jest to najpiękniejsza modlitwa, bo słowa płyną prosto z serca.

      Dzisiaj Pan Jezus powiedział do Natanaela (Ewangelia: J1,47-51), że jest prawdziwym Izraelitą, „w którym nie ma podstępu”. Ten zdziwił się, a ja mam większą łaskę, ponieważ wiem, że „nie ma nic zakrytego” (od naszych myśli włącznie). Pan dodał: „Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego”.

  Mnie jest to niepotrzebne, ponieważ największym cudem jest Eucharystia...Duchowe Ciało Pana Jezusa, Cud Ostatni! Właśnie po Komunii św. w serce wpadły słowa, że „będę Cię chwalił całym sercem Ojcze Najświętszy”.

    W tym czasie trwa walka duchowa: ciała, które ciągnie ten świat z pokusami z duszą pragnącą powrotu powrotu do Boga Ojca, jej Stworzyciela. To wprost szkolenie z bezmiarem prób. Na ten czas "patrzyła” Mateczka Najświętsza. To nasza dodatkowa ochrona.

    Od 7:00 do 18:00 trwały przyjęcia chorych, bez chwilki przerwy. O 14:50 z radia popłynie piosenka "Jestem razem z wami". Tak, moja moc wynika z mocy Boga Ojca. Przez chwilę nie było pacjenta, a ja w tym czasie popłakałem się wołając "Och! Ojcze! Tato. Ty jesteś naprawdę z nami!"

    W tym czasie przesuwali się mocni w ciele, mistrzowie w różnych dziedzinach. Nawet przypomniał się chłopiec pragnący ćwiczyć karate! Ciało, moc własna i moc Boża!

     O 18.00 trafiłem na ponowną Mszę świętą, ponieważ jutro mam dyżur. Niemożliwe były modlitwy z powodu zmęczenia, popłynie tylko koronka do Miłosierdzia Bożego. Dzisiaj dodatkowo mam ścisły post w intencji pokoju na świecie. Jak nigdy padłem w sen już o 20:30…

                                                                                                    APeeL

 

 

28.09.2000(c) ZA OFIARY NIETAKTU...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 wrzesień 2000
Odsłon: 90

    Po dyżurze w pogotowiu zaczął się straszny dzień.  Przybyło duże chorych oraz mających różne ludzkie problemy. Zobacz, bo według mojej mojej woli chciałem wziąć wolny dzień na naprawę ukruszonego zęba, ale Pan dba o wszystkich. Dzięki temu, że wczoraj udało sie wyrwać z przychodni (była chwilka wolnego) dzisiaj sam mogę służyć  potrzebujących pomocy...

     Przybyło małżeństwo wierzących, których syn nienawidzi z tego powodu! Nasza córka też ma pretensję, że na siłę była wysyłana na lekcje religii, a wybrała wolność czyli "róbta co chceta"! Nawet złośliwie - za moje pieniądze - kupiła pismo "Nie" Jerzego Urbana, który zorganizował ślub przebranego za kapłana!

    Bronił też czerwonego ginekologa, który zabija dzieciątka bez umiaru! Pokażą też krzyż w Gdańsku i biednych obok! Nawet takim ubliża! A tyle się mówi o antysemityzmie.

      Trwa szum w eterze z powodu obrażenia przez Siwca, podręcznego Aleksandra Kwaśniewskiego, który na jego rozkaz małpował całowanie ziemi ojczystej przez Jana Pawła II. W domu "patrzyło” takie zdjęcie z „Gazety Polskiej”.

     Od 7:00 do 14.00 trwała ciężka praca...nie mogłem wyjść nawet do WC, a później do domu. Poprosiłem wpadającą, aby poszła do dyżurnego przychodni! Inna wpadła z kartą, ale już nie można wykonać zdjęcia klatki piersiowej.     

      Podczas obiadu dwa razy dzwoniła przełożona żony...wzywała mnie do męża, a czynna jest przychodnia! Syn na siłę chce wpakować się do mieszkania córki w Warszawie (dojeżdża tam do pracy)!

      W czasie próby snu przeszkadzał telefon w sprawie przychodni, a ja nie jestem w pracy (mylnie uważano, że lekarz rodzinny jest na każde wezwanie i można dzwonić do jego mieszkania).

     Wyszedłem do kościoła odmawiając moją modlitwę przebłagalną, a w tym czasie wzrok zatrzymywały krzyże Zbawiciela i obraz Matki Bożej z witryny „Cepelii”. W sercu pojawiło się poczucie, że Najświętszy Tata jest ofiarą nietaktów i wszelkiej maści szyderstw! To jest ukazane w tym cierpieniu. Po wejściu do Domu Pana patrzył wizerunek Ducha Świętego.

      Prorok powie o marności wszystkiego (Koh 1,2-11): „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem? Pokolenie przychodzi i pokolenie odchodzi, a ziemia trwa po wszystkie czasy. Słońce wschodzi i zachodzi, i na miejsce swoje spieszy z powrotem, i znowu tam wschodzi. (…) Wszystkie rzeki płyną do morza, a morze wcale nie wzbiera (…)”.

      Można wyrazić to w dwóch słowach: panta rei. To niby nudne, ale po deszczu wschodzi słońce sprawiające nasza radość. Trzeba jednak dodać, że wszystko jest wielkim cudem (woda, para, lód). Jednak człowiek nie pojmie tego nie wiedząc, że jesteśmy na zesłaniu, które ma sprawić nasze uświęcenie.

     Psalmista widzi podobnie do mnie, a dzieli nas tyle wieków (XI do III wieku przed naszą erą). Dzisiaj wołał (Ps 90,3-6.12-14.17): "Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką (…) tysiąc lat w Twoich oczach jest jak wczorajszy dzień, który minął, albo straż nocna. (…) Powróć, o Panie, jak długo będziesz zwlekał?"

     W ramach tej intencji (Ewangelia: Łk 9,7-9) Tetrarcha Herod był ciekaw kim jest Pan Jezus, ale podczas przesłuchiwania Zbawiciel nie odezwał się jednym słowem.

     Święta Hostia pękła na pół, łzy zalały oczy, bo to oznacza współcierpienie z Panem Jezusem...

    Trwał ból w sercu, bo syn czepia się żony, a mnie przekazuje słowa sąsiadki, że śmieją się z mojego badania wahadełkiem. Jak możesz stwierdzić, że szkodzi ci jeden z pięciu leków? Pacjenci śmieją się, a później przychodzą, aby to sprawdzić.

     W nocy, na kolanach przepraszałem za własne grzechy i przekazałem ten dzień prosząc o miłosierdzie w ramach tej intencji!

                                                                                       APeeL

 

 

27.09.2000(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W TWOJE NIESKOŃCZONE DOBRO, OJCZE NAJŚWIĘTSZY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 wrzesień 2000
Odsłon: 94

    W śnie widziałem wielki grobowiec, gdzie jakaś kobieta przygotowywała miejsce na pochówek. Strasznie wyglądał denat. Po budzeniu się prosiłem Boga Ojca o cierpienie, a zarazem o Jego Opatrzność, ponieważ wiele jest niebezpieczeństw. Wczoraj był pogrzeb 22-latka z bogatego domu, który zginął pod Tirem.

       Napłynęła też osoba piosenkarki Madonny, która ustatkowała się po urodzeniu dziecka. Na Mszy świętej o 6:30 trwały rozproszenia.

     W moje serce wpadło bardzo piękne zawołanie do Boga (Prz 30,5-9): „Kłamstwo i fałsz oddalaj ode mnie, nie dawaj mi bogactwa ni nędzy, żyw mnie chlebem niezbędnym, bym syty nie stał się niewiernym (…)”.

     Dzisiaj Pan Jezus rozesłał Dwunastu z zaleceniem (Ewangelia: Łk 9,1-6): „Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy; nie miejcie też po dwie suknie!” Mają zatrzymywać się u życzliwych...

     Podczas Eucharystii płynęła pieśń: "Radością moją jest Pan, to Jego pragnie dusza ma”. Po świętej Hostii wołałem powtarzając imię Jezusa z prośbą: „chroń mnie Panie jak swojej własności”, a serce zalewała moc i słodycz.

      W przychodni o 7:00 było trochę ludzi z przerwą o 9:10, co nigdy się nie zdarza. W tym czasie z radia popłynie piosenka ze słowami: "dzisiaj będzie dobry dzień". Nagła myśl, aby zreperować ząb, a dzisiaj planowałem wolne na jego naprawę!

     Jak nigdy była chwilka przerwy około 12.00! Przyniesiono 130 recept, bo nie wolno pisać przez kalkę. Chodzi o to, że mam stały nawał pacjentów (niewolnik), a leki można zapisywać tylko na dany miesiąc. Nie wiem skąd miałem taki pomysł?! Przy pomocy personelu udało się to naprawić, a dodatkowo wyskoczyć do gabinetu stomatologicznego. 

     O 15:00 na dyżurze w pogotowiu był daleki wyjazd...zabrałem babcię do szpitala. Lubię taki czas, ponieważ mogę odmawiać moją modlitwę przebłagalną oraz kilkakrotnie powtarzałem koronkę do Miłosierdzia Bożego.

     Do personelu mówiłem o dobroci Najświętszego Boga Ojca. Jak nigdy położyłem się spać o 21:30...zbudzono dopiero o 4:00 do nagłego zgonu.

     Potwierdził się sen w którym niewiasta szykowała grobowiec (dokonywała kadzenia i wkładała zwłoki), bo właśnie 61-latek umarł na kolanach żony. Tutaj muszę stwierdzić, że Bóg Ojciec mówi do nas przez wszystko...do każdego inaczej (ogarnij cały świat).

    Rano doznałem poczucie bliskości i Opatrzności Boga Ojca, a to sprawiło wielki pokój w sercu i duszy! Jeszcze trafiło się cewnikowanie w zatrzymaniu moczu, ale myślami byłem w przychodni.

      

                                                                                              APeeL

 

 

  1. 26.09.2000(w) ZA PROSZĄCYCH SIĘ...
  2.  25.09.2000(p)   ZA POTRZEBUJĄCYCH OCHRONY...
  3. 24.09.2000(n) ZA ZATROSKANYCH O BLISKICH...
  4. 23.09.2000(s) ZA ODDANYCH W POSŁUDZE…
  5. 22.09.2000(pt)  ZA POTRZEBUJĄCYCH UWOLNIENIA...
  6. 21.09.2000(c) ZA WYBRANYCH PRZEZ PANA JEZUSA DO POSŁUGI...
  7. 20.09.2000(ś)   ZA KRUCHYCH I DUSZE TAKICH...
  8. 19.09.2000(w) ZA NIECHCIANYCH...
  9. 18.09.2000(p)   ZA PŁACĄCYCH ZA SWOJE BŁĘDY...
  10. 17.09.2000(n)   ZA MANIPULUJĄCYCH W RÓŻNYCH DZIEDZINACH...

Strona 1801 z 2459

  • 1796
  • 1797
  • 1798
  • 1799
  • 1800
  • 1801
  • 1802
  • 1803
  • 1804
  • 1805

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 384

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?