Opr. 19.11.2014

    Ten stary zapis znalazł się w ręku po powrocie z nabożeństwa wieczornego, gdzie pod klepsydrą spotkałem mechanika z serwisu samochodowego i zapytałem jak przygotowuje się do śmierci? Odpowiedział, że na razie nie myśli o tym (ok. 60 lat).

- To wielki błąd...to wielki błąd!

    Dzisiaj wiem, że celem naszego zesłania jest powrót do Nieba i powinniśmy odejść poprzez świętą śmierć. Nikt z nas nie pamięta tego szoku, gdy z namiastki raju, bo w macicy matki unosimy się jak astronauta i nie brak nam niczego...wypadamy główką w dół doObozu Ziemia”.

   Tak się stało, że staż lekarski spędziłem na oddziale noworodków! Widziałeś posła Wiplera po spotkaniu z patrolem MO to możesz sobie wyobrazić spuchnięte  twarzyczki tych dzieciątek.

   Od szatana mówiłbym jak Robert Biedroń językiem pełnym miłości i zatroskania...przecież Bóg  jest dobry i nie zakłada żadnych obozów. Ja znam dobroć naszego Taty, ale przecież „wygonił” z Raju Adama i Ewę...

    Odwrotnością tego jest nasza śmierć. Kapłan Janusz Koplewski, który przeżył  „życie po życiu” dowiedział się, że istnieje ciepło Wszechogarniającej Miłości, a po przebudzeniu się w szpitalu stwierdził, że „wrócił do dziadostwa” (tyg. „wSieci” 44(100)2014).

   Ja wiem o tym bez śmierci, a namiastkę otrzymuję w codziennej Eucharystii. Jeżeli czytasz moje świadectwa, a nie wracasz do Boga to twoja odpowiedzialność jest większa.       

   Już wówczas napisałem, że 99 % ludzkości żyje tylko tym światem wg światła rozumu i nic nie wie o Światłości Wiekuistej. Wówczas też pytałem jak można wyrazić przeżycia wewnętrzne człowieka wierzącego?

    W poszukiwaniu Boga na własną rękę uważałem, że jednym z najważniejszych dowodów na Jego istnienie jest odczucie ludzkości z pragnieniem prawdy, sprawiedliwości, wolności, itd.

  Nie wiem czy te poszukiwania były moimi refleksjami czy wynikały z czytania na ten temat. To jest przykład zbytecznego przecierania drogi, gdy Autostrada Słońca jest otwarta przez Pana Jezusa (Kościół święty), a pytania trzeba kierować do Ducha Prawdy! To przyda się podobnie opóźnionym w rozwoju duchowym!    

   Negowałem wówczas potrzebę istnienia „urzędników” (kapłanów), bo można kontaktować się z Bogiem bezpośrednio (tkwią w tym ślepym zaułku wszyscy oprócz katolików). Dzisiaj też kontaktuję się w ten sposób, ale bez kapłana nie mogę otrzymać przebaczenia grzechów i Eucharystii.

    W zapisie podkreśliłem moje stwierdzenie, że obecne życie jest krótkim epizodem wiecznego trwania duszy, która ma wspinać się coraz wyżej. Dzisiaj jest jasne, że mam dążyć do świętości, ale wówczas ciążyła nade mną wciskana przez szatana reinkarnacja, a później „reinkarnacja + chrześcijaństwo”.

   Czytając moje zapiski doznałem szoku, bo już po powrocie do Boga (Sakrament Pojednania) narysowałem drogę ze strefą powrotów. Tą strefą są zdarzenia „życia po życiu”, bo Bóg w Swojej dobroci ujawnia szczególnie zapartym Istnienie Królestwa Niebieskiego.

    Wierzyłem, że wszystko jest zapisane w duszy - jak na taśmach prawdy. Widziałem już wówczas wielki sens życia, a zarazem jego nicość, bo to, co jest tworzone w wielkim trudzie zostanie zniszczone, wróci do ziemi i nie zostawi trwałego śladu.

   Dzisiaj wiem, że wieczne są tylko czyny miłości, a w praktyce uczestnictwo w Mszy świętej (powtarzana ofiara Pana Jezusa). Błędne są słowa piosenki, żeza sto lat nie będzie nas, bo czas naszego życia nie ma znaczenia w porównaniu z wiecznym życiem duszy...            

                                                                                                                        APeeL

   

 

   Większość ludzi widzi ten świat wg poziomego ramienia krzyża Pana Jezusa, a mamy patrzeć na wszystko od Boga Ojca. U takich ludzi przez całe życie nie pada pytanie o sens naszego istnienia.

    Jeżeli tak właśnie jest z Tobą to można powiedzieć, że krążysz po ślepych uliczkach.  Aby to odkryć otrzymaliśmy rozum, a nawet mądrość ludzką (filozofię), ale ona jest głupstwem dla Boga. Potwierdzam to jako dysponujący już łaską wiary...

   Wiedz, że wiele jest dróg prowadzących do Autostrady Słońca. Na naszej drodze życiowej spotkamy też drogi główne i nie zaznaczone nawet na mapie. Kiedyś spotkałem takiego biedaka, który w deszczu na leśnej drodze złapał pobocze, a w samochodzie miał trójkę dzieci. Nawet nie wiedział, gdzie jest, wygrzebał wszystkie kamienie spod samochodu. Wystarczyło jedno pchnięcie.

    Jako lekarz widzę, że nasze ciała maja różne wady, zalety i talenty (genetyka). Człowiek normalny, który nie wie nic o duszy i Bogu pragnie zaznać spełnienia swoich pragnień (władza, posiadanie, przyjemności z bożkiem seksu), bo żyje się raz...tak, ale wiecznie.

   Wielu cierpi, także ja z powodu różnych popędów i nałogów, ale najgorsze są kombinacje: bogaty i chytry, dewiacje seksualne, zaprzedanie się władzy, głupota z pragnieniem sławy, itd. To nie ma końca, bo praca może sprawić pracoholizm, a miłość do zwierząt przekręcenie w głowie (znajoma właśnie „lata” po mieście i karmi koty zamiast uczestniczyć w Mszach Św.).

   W gabinecie lekarskim codziennie spotykam „chorych na zdrowie”, a przecież nie możemy sami przedłużyć czasu naszego zesłania. Mam pacjentów, którzy już dawno powinni umrzeć, a w tym czasie wypisuje się karty zgonu pewnym swego...

    Nasza tragedia polega na „rozdwojeniu”, bo mamy ciało, które ciągnie ten świat i duszę pragnącą czegoś odwrotnego. Kiedyś jedna z pielęgniarek słusznie oceniła moją osobę: "ze strony pana można się spodziewać...tak dużo dobra jak i zła".

    Dzisiaj, gdy mam edytować ten zapis (04.03.2020) zalecę Ci, abyś nie tracił czasu z filozofami, którzy miłują prawdę, rozmyślają w poszukiwaniu drogi do szczęścia na ziemi. Dla ludzi zajętych swoimi zawodami nawet ta droga jest bezsensowna; przecież handlujący nie będzie słuchał poezji i rozmyślał o celu swojego życia, bo nawet z wycieczki do Watykanu pochwali się jakimś zakupem.

    Cóż może zrobić człowiek podczas swego kruchego życia? Człowiek bez łaski wiary (Światła) nie zauważy, że wszystko ma dane, nic nie jest jego, bo to zostawi. Nie wie też, że celem naszego życia jest świętość nieśmiertelnej duszy czyli nasze zbawienie z powrotem do Ojczyzny Prawdziwej.

    Nie czekaj, bo drugi dar Boga czas – oprócz wolnej woli – ma nieznany nam wymiar…

                                                                                                                                 APeeL

 

 Żonie Izabelli w Dniu Kobiet

Sercw Twe wielkie - robotnicze.

      Myśl - jak u matki, prosta i gładka.

      Czasem zakręci nad dziećmi, a czasem po sąsiadkach.

Słowo - samo wyleci i zaczepi.

       Serce, myśli i słowa: jak to wszystko zmieszać, jak zagotować?

Myśl wznieść ku górze

Serce niech będzie

Zważ na słowa...

                                                                                                     APeeL

   

    Wybór zgodny z sumieniem. Trzeba zauważyć, że ludzie niewierzący negują tego nadprzyrodzonego „sędziego”. Wielu ludzi zawsze wybierze to, co jest lepsze dla nich samych. Trzeba dodać, że większość ludzi nie zastanawia się nad sensem swego istnienia, zastawionymi pułapkami, ułożonym torem przeszkód, który stanowi cały ciąg prób. To bardziej widzi człowiek prosty, a nie „mądry” filozof. Buraki biorą wszystko prosto...

- Ten, taki nie taki, on mi tak robi. Ja mu pokażę. W większej skali mamy dzisiaj „wojnę miast"; Bagdad-Teheran.

    W tym momencie bardzo ważny jest sens cierpienia. Człowiek, który był w szpitalu rozumie dużo więcej niż człowiek zdrowy. Jeżeli miałeś awarię samochodu i spotkała cię bezinteresowna pomoc - współczujesz, gdy zobaczysz podobnego do ciebie biedaka. 

   Większość z nas pragnie prawdy, sprawiedliwości i dobra. Czasami mamy kłopot w wyborze, ze względu na bliskie podobieństwo. Sam miałbym wątpliwość; kto jest lepszy; czy małpa czy bardzo zły człowiek?

   Wiadomo, że filozofowanie jest lepsze od bogacenia się, ale nie dla człowieka, który walczy o byt! Z tego wynika, że jedna rozsądna głowa może wydawać wiele zdrowych myśli. Każdy podziwia i goni za bogactwem, nikogo nie cieszy sława u innych (wywołuje zawiść, domysły, chęć zaboru, itd.).

    W tym momencie trzeba pamiętać, że wszystko należy do Króla Wszechrzeczy...nawet nasza dusza, którą tutaj nic nie zadowoli i dlatego pragnie powrotu do jej Stwórcy. Wielu zauważa nicość wszystkiego wraz z wiekiem (utrata urody, zbytecznego majątku, zdrowia i wigoru z wielkimi planami).

     Szczególnie widzą to bogacze przywiązani do przepychu. Wielu takich umarło w mojej okolicy, w ojczyźnie i na świecie. Znacznie większe bogactwo to hołdowanie takim wartościom jak; miłość, prawda, sprawiedliwość, wielkoduszność i szlachetność. Całą hierarchię wartości ujrzysz w Świetle Bożym z punktu widzenia naszej wieczności, która jest negowana przez takich.

   Najlepszym wyjściem byłby mądry władca, ale takich nie dopuszczają. Ponadto tacy są ludźmi słabymi. Władzę lubią mocni, którzy zarazem lubią bogactwo, pijatyki, swawole, seks, itd. Państwa słabe skazane są na ciągłe przewroty polityczne,w silniejszych pojawiają się tyrani (Stalin). Walka z takimi jest skazana na zagładę (zbyteczne ofiary).

   Często człowiek posiadający wielką moc nie chce oprzeć się na sprawiedliwości: w stosunku do słabego i prostego. Jest to ohyda nad ohydami. Posiadając wielką moc i mądrość mógłby zajaśnieć swoimi czynami (nagroda Nobla dla prezydenta Kostaryki!). Każdy otrzymujący władzę powinien uświadomić sobie, że prawo obowiązuje w obie strony. Wzbogaca taki siebie i towarzyszy...drogą podstępnych knowań i spisków.

     Dzisiaj, gdy to przepisuję (13.04.2020) trwa morowa zaraza, która jest wynikiem wybuchu bomby biologicznej u chorych na władze Chińczyków. Za nimi tow. Putin...planuje „królowanie” do 2036 r. a nie przeżył jeszcze tego dnia. W tym czasie w swoich norach siedzą i czekają na atak islamscy terroryści... na których czekają dziewice w niebie.

    Natomiast w aktualnej „Gazecie warszawskiej” (9-16 kwietnia 2020r.) Tadeusz Buraczewski w swoich „Ironezjach” wskazuje chorych na władzę;

kandydatkę na prezicę ciocię M.K-B, „słowiarkę” o która biją się kabarety

wodzyka Budkę z PO

marszałka senatu kolegę lekarza Grodzkiego, który wskoczył na najwyższe pudło...„miast do pudła iść za kopertianizm”

jeszcze ambicjonariusz Radek-Jadek (łac. Chobelinus cabotinus vulagaris)...niedaleko jabłko pada od...Apfelbaum.

     Tak było i tak już zostanie, bo niewierni zawsze będą, a celem ich życia jest władza, posiadanie i seks...

                                                                                                                             ApeeL

    Filozofia to królowa nauk, królowa wszelkiej myśli, miłość mądrości. Każdy człowiek, który zaczyna zastanawiać się nad genezą świata i sensem swojego istnienia - zaczyna być filozofem. Wyruszamy wówczas myślą w świat i próbujemy go pojąć głębiej, spojrzeć na wszystko z dystansu.

   Zaczynamy zauważać rzeczy główne i ostateczny cel naszego istnienia. Wówczas świat objawia nam wszystkie swoje barwy, zaczyna budzić podziw. Widzimy, że osiągamy wyższy szczebel mądrości człowieczej. Stajemy się pełnymi ludźmi.

PROBLEMY/499/luty

    Nie przebrniesz tego i nie idź tą drogą, bo szkoda czasu każdego szukającego Boga Ojca, bo można nie obudzić się tej nocy.

   "Dekalog" filozofii słowiańskiej

  • opiera się na sądach,uczuciach i wyobrażeniach ugruntowanych w poglądach ludowych

  • omija rozumowanie i spekulację; oddaje się mistycyzmowi,wierze i przeczuciu

  • najważniejsze wewnętrzne uchwycenie prawdy - w objawieniu i natchnieniu

  • Bóg i nieśmiertelność duszy istnieją

  • istnieje jedność świata widzialnego i niewidzialnego; także relacja człowiek Bóg osobowy 

  • dzięki wyobrażalności ducha pojmuje jego osobę

  • życie, czyn i rzeczywistość przyjmuje się jako istotę tego ducha

  • w narodzie jest wcielona wiedza Boga

  • religia chrześcijańską była religią powszechną - rozum nie panuje absolutnie,ale jest jednostronny.

    Co w tobie zostanie z tego?

                                                                                                              APeeL