Teraz, gdy jako lekarz widzę wszystko inaczej chce się mówić wierszem:

„Mój Wielki Boże Ojcze!

Ty jesteś początkiem wszystkiego.

Stwórco wielkiej ludzkiej rodziny...w Tobie też mój początek.

Od Ciebie do naszych serc płynie miłość, dłoń szuka dłoni, spojrzenie spojrzenia, a serce serca...

   My, Twoje dzieci czekamy na łaskę, która doprowadzi nas do Ciebie. Ona przemienia serce każdego. Trzeba tylko je otworzyć, zapragnąć i zatęsknić, bo Ty czekasz na to, a masz czas...

   Wielki Ojcze i Boże, nigdy nie wiemy, co jest dobre, a co złe. Pozorna przegrana może stać się elementem składowym całkowitego zwycięstwa.

   Przecież tak było z Synem Twoim:

  • Betlejem, Matka, przyjście Zbawiciela, żłób jako kołyska i tak będzie aż do haniebnej śmierci Twego Syna, a my pragniemy komfortu
  • potem nie miał gdzie Głowy położyć, a w tym czasie cały czas czynił samo dobro (nauczał, zalecał oraz uzdrawiał, a nawet ożywiał zmarłych)...Twoje Cuda służyły i służą zadziwianiu i nawracaniu się.
  • na krzyżu wszystko przebaczył, specjalnie został opuszczony, aby w końcu krzyknąć; „Wykonało się”!
  • krzyk końcowy był znakiem zwycięstwa nad szatanem i śmiercią...

   Bóg czyni dobro nawet za sprawą złych ludzi i złych czynów, bo wielu musi być poddanych strasznym próbom. Na słabych wystarczą b. małe. Po próbie wznosimy się lub spadamy z niebieskiej drabiny!

  Nasze umysły i serca poddawane są "sprawdzianowi prawdy" - szczególnie w myślach. Sprawdzający wie o naszych słabościach i „odpuszcza nam nasze winy”. My powinniśmy to ujrzeć, ale sumienie jest tłumione przez używki i nasze mądrości, głupie nawyki, pewność siebie, a w reszcie agresję bez powodu przez ludzkie zwierzęta.

"Krzyk!

Nie Ty, Panie to mówisz, bo Twa jasność pewna.

A u mnie, jeszcze głos szybszy niż myśl.

Jeszcze krzyk głuszy milczenie. Droga nie przetarta!

Nadejdzie czas, gdy dźwięk gitary i milczenie przeważy...

Na końcu drogi Światłość Prawdziwa - miłość do wroga!"

    A ty szukasz znaku? Znakiem jest Zbawiciel. Uwierz mi, bo sam dotychczas nie zauważyłeś tego! Gdy Go znajdziesz staniesz się łagodny, a pokój Boży ogarnie twoje serce i przestaniesz się troszczyć o wszystko.

    Wielu padnie w czasie wędrówki, ale wszystko można zacząć od nowa, bo cel jest ważny, a „Kto idzie do Mnie - spotka Mnie”...

                                                                                                                           APeeL

    Kto posiądzie wyższą "świadomość" (dozna olśnienia) nie chce już wrócić na niższy poziom. Wszystko jest pokazane w naszej rzeczywistości, gdy ciało fizyczne poznało łazienkę, wannę i ubikację - nie chce wrócić do prania rzeczy w strumieniu, mycia się w misce i chodzenie do wychodka.

   Tak też jest z naszym sercem, które nie może zadowolić ten świat, bo pragnie innych wartości. Przychodzi moment na pytanie o sens naszego istnienia (wówczas nic nie wiedziałem o duszy). Z perspektywy czasu dodam, że większość nie wierzy w życie wieczne.

    Tak się składa, że ten zapis opracowuję w dniu wspomnienia nawrócenia św. Pawła (24 stycznia 2018 r.). Jako fanatyczny prześladowca wyznawców Pana Jezusa musiał doznać wstrząsu...stracił wzrok i usłyszał Głos Zbawiciela, który zapytał: dlaczego Go prześladuje?

   U mnie dopiero zaczynało się budzenie z letargu duchowego, a już miałem różne świadectwa dotyczące „życia po życiu”:

1. Mój pacjent mówił z przejęciem o swoim zmarłym ojcu. W jasny dzień stał przed domem i zauważył go...wychodzącego z sionki przy oborze.

- Jak był ubrany?

- Tak jak go pochowano.

- Gdzie się skierował?

- Do obory...koń strzygł uszami, a pies patrzył, ale nie szczekał.

- Ile to trwało?

- Krótko...po „sprawdzeniu” gospodarki odszedł tą samą drogą.

2. Podobny przekaz - o swoim ojcu - dała pielęgniarka. Ojciec zginął tragicznie w wypadku...jechał do matki, która zmarła w szpitalu nie wiedząc o tym (zostali pochowani jednego dnia):

    „Często czuję jego obecność w domu, gdy chodzi po strychu...kiedyś w pokoju zapaliło się światło z normalnym trzaskiem kontaktu. Jednej nocy przyśnił się z matką, na grobowcu pokazał datę mojej śmierci, ale matka zakryła rok (nie można przekazywać pewnych tajemnic).

3. Inna siostra podczas przygotowywania zastrzyku w oddziale - za jego oknem na pierwszym piętrze - zobaczyła chorego z ręką na szybie. Pobiegła na salę, gdzie gdzie okazało się, że właśnie zmarł ten pacjent.

4. Leczyłem paliatywnie pacjenta z rakiem wargi dolnej (ok. 70 lat), któremu przerzuty zniszczyły szczękę dolną. Po jego zgonie przybyła rodzina, bo musiał mieć usunięty rozrusznik. Przyśnił się w nocy...uśmiechnięty pokazując kilka razy ręką: "panie doktorze mam dolną szczękę."

5. Na początku mojej pracy zmarła nam roczna córeczka (pomyłka doświadczonego ordynatora). Na moim dyżurze w oddziale wew. w Słupsku miałem ciężko chorego pacjenta. Rodzina miotała się, bo nie wiedzieli czy przywieźć matkę (był wśród nich taksówkarz), ale nie pojechali. Po zgonie rozległ się lament, a ja też to przeżyłem.

   Około 3.00 nad ranem - przestraszony położyłem się w poprzek tapczanu - przy zapalonym świetle. Tuż po zaśnięciu ujrzałem uśmiechniętą twarz zmarłego, który oddalając się pocieszał mnie „mówiąc”, że zaopiekuje się moją córeczką. Skąd wiedział o tym zdarzeniu, bo nie rozmawialiśmy o tym...

                                                                                                                                   APeeL

Zasada AGAPE

A-angażuj się w kontakty z ludźmi

G-głoś zasady dobrej nowiny

A - analizuj swoje wypowiedzi,unikaj krytycznych i nieprzemyślanych uwag

P - pilnuj modlitwy,pomagaj

E- emanuj,wytwarzaj dobry wpływ

Będą cię cenili:

Wyciągnij ręko do ubogiego

Miej dar łaskawy dla każdego,kto żyje

Umarłym nie odmawiaj przywiązania

Nie odwracaj się od płaczących i smuć się ze smutnymi. Nie ociągaj się z odwiedzeniem chorego.

Wystarczy trochę chęci,dobrej woli,chodzi o ludzką służbę.

   To wszystko są rady dla dążącego do świętości, który jest już na połowie drabiny do Królestwa Bożego...

                                                                                                                     APeeL

    Ręka z tlenem opadła

Kroplówka wyłączona

Już nie tu - jeszcze nie tam

Twarz jasna...

Cielak pod młotkiem klęka. Ktoś przebił kota widłami.

   Głowa w bok przechylona

Sztuczny oddech przerwano

Już nie tu - jeszcze nie tam. Przyszedł lekarz...

Borsuk upadł pod kijem. Ryba z siatki wypadła.

Powieki zamknięto i przyciśnięto

Szczękę podwiązano

Już nie tu - jeszcze nie tam. Ręce skrzyżowano...

Krzyknęła świnia pod obuchem. Kogut zatrzepotał skrzydłami.

Piżamę zdjęto i medalik

Garnitur czarny, buty nowe

Już nie tu - jeszcze nie tam

Zgon zapisano...

Pasują tutaj zapisy ze skasowanego blogu (dla początkujących)

05.04.2009(n)  Godzina ostatnia…

    No i co?…Hubercie (germ. Hugu -rozum, beraht – jaśniejący) i Filipino (droga przyjaciółko). Jeżeli czytasz to dzisiaj…masz 3-4 dni do podjęcia decyzji; czy rzucisz pod nogi Pana Jezusa gałązki z okrzykiem „hossana” czy będziesz wśród rozszalałych z nienawiści.

   Masz wolna wolę…nawet Bóg nie może zabrać tej własności. Moja żona powiedziałaby; „co ty piszesz”? To dobra niewiasta, wierząca i modli się bardziej ode mnie („na godzinę”)…stara się o wiele, a potrzeba mało, albo nic.

  U mnie – z dzisiejszej Mszy Św. – zostało tylko zaparcie się Piotra i  łzy, które  popłynęły z  oczu. Ten, który wszystko widział, palcem dotykał cudów…sam zobacz, co uczynił przestraszony śmiercią!                                                                                                                                     APeeL

19.04.2009 Masz jeszcze czas...

Niedziela Miłosierdzia Bożego

   Napływa, aby napisać Ci o mocy Szatana, a ta moc to twoja mądrość. W piekle był konkurs; jak mądremu zgubić duszę? Chodziło o najsprytniejszą sztuczkę (przecież znasz się na bankomatach, tombaku, promocjach, pożyczkach bezprocentowych…).

    Wiele sposobów jest już ogranych; nie ma Boga (www.racjonalista.pl), Bóg zły i groźny sędzia, pędzenie życia lekkiego, przyjemnego, a nawet „podwójnego”…w wielkim nieszczęściu „jedyne wyjście” to samobójstwo. Nie będę opisywał arsenału Mąciciela i Oszusta (dzisiaj mylił mi godzinę Mszy św., abym nie trafił do kaplicy, gdzie są relikwie s. Faustyny i piękna uroczystość).

    Wiesz jaki czart wygrał? Ten który zalecił wmawianie, że na powrót do Boga (nawrócenie) masz jeszcze dużo czasu, że możesz to zostawić na późniejsze lata (emerytura). Dodam - za kapłanem w podeszłym wieku, że starego nawrócić to Murzyna umyć!

                                                                                                                                      APeeL

    To był czas poszukiwania mojej drogi, a na początku wywody mistyków (papież Jan Paweł II oraz aktualnie piszący w „Gazecie warszawskiej ks. Stanisław Małkowski) nie są kierowane dla będących na progu przemiany duchowej. To jest pokazane na małych dzieciach...

Czy matka ucząca dziecko pierwszych słów musi kończyć filologię?

Czy ojciec uczący dziecko Pierwszych kroków musi kończyć AWF?

Czy ucząc pierwszych zasad moralnych / zasad współżycia / trzeba studiować pedagogikę?

    Szkoda, że nie padają słowa o duszy i jej cechach, naszym istnieniu tuż po śmierci z filmikiem o naszym życiu (w tym zapisem myśli). Dalej odczytywanie woli Boga Ojca w której pomaga t e l e p a t i a.

    Telepatia to udokumentowany kontakt pozazmysłowy (myśli, uczucia)…przydatny w praktyce, który przypomina bezpłatny telefon bezprzewodowy. Dużo ludzi ma „zła energię”…chodzi o moc ich myśli.

    Niektóre panie z personelu - podczas wchodzenia do gabinetu w przychodni - powodowały mój „wstrząs” (nagły niepokój, ucisk w nadbrzuszu i okolicy serca z zamętem w głowie). Piszesz skomplikowane pismo, a  zostajesz „porażony” nagłą i „złą” energią. Znamy to zaburzenie w odbiorze programów radiowych oraz rozmów  przez telefony komórkowe i itd.

    Często natchnienia pojawiają się tuż po przebudzeniu; tak mówi do nas Anioł Stróż lub może atakować demon...także „dobrem”, aby zmienić przebieg dnia naszego życia. Dlatego wszystko poznajemy po owocach.

  Musisz ćwiczyć się w odróżnianiu myśli własnych od napływających; jesteś zajęty, a nagle napływa myśl kogoś z rodziny lub znajomych (z różnej odległości). Podobnie dzieje się z natchnieniami ze świata nadprzyrodzonego (niewidzialnego).

 W Królestwie Bożym nie ma języków. Przecież Bóg mówi tak samo do kogoś w Afryce lub w Afganistanie. Tak kontaktujemy się (jedna z wielu możliwości) z Bogiem Żywym, w Trójcy Świętej Jedynym i całym Królestwem Niebieskim oraz światem demonów z jego księciem (czartem). Najlepiej wyraziłaby to rycina, ale nie potrafię edytować obrazów...

    Dlaczego piszę o tym? Dlatego, że nasze myśli są odbierane i rejestrowane (jak nasze badanie EEG)...w ten sposób także grzeszymy.

    Zawołaj w potrzebie porady, pracy naukowej, decyzji do Boga, a będziesz wiedział i przekażesz to innym. W ciężkiej sytuacji poproś; św. Józefa + Ducha Świętego + Św. Michała Archanioła (otrzymasz moc do pracy, prowadzenie duchowe oraz ochronę przed sztuczkami szatana).

   Wołaj normalnie, swoimi słowami, a sprawisz wielką radość Bogu. Ja nie piszę tego z książek duchowych, ale z mojego doświadczenia!

                                                                                                               APeeL