- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 15
Zerwałem się do pracy bez poczucia następstw ostatniego zatrucia alkoholem! Pocałowałem Twarz Pana Jezusa z Całunu z sercem pełnym wdzięczności za ocalenie. Wczoraj, w kościele "patrzył" święty Józef trzymający Dzieciątko! Z włączonego telewizora popłyną obrazy dotyczące: klonowania ludzi, pragnących życia z Leszkiem Szumanem szukającym nieśmiertelności oraz piosenka w tym temacie.
Podczas przejścia do garażu miałem łzy w oczach. Podczas ruszania samochodem kwiatek przy obrazku Pana Jezusa dotknął mojej głowy. Ten znak odczytuję zawsze jako pewną formę błogosławieństwa.
Dzisiaj zaczynam pracę w przychodni wcześnie, jakoś poszło z jedną wizytą. Po powrocie do domu wzrok zatrzymał „Koran”, gdzie będą słowa…
- „nagroda życia ostatecznego” (str. 322)
- „czy na pewno zostaniemy wskrzeszeni” (str. 414)...
O 15:00 odmówię koronkę do Miłosierdzia Bożego...w intencji tego dnia. Wszystko mówi do mnie: oto trawa, suche chwasty, linie elektryczne (dzisiaj będą wyłączenia światła), ostrzeżenie przed porażeniem! Jakże kruchy jest nasz żywo w ciele! Jak ci opisać i jakim językiem radość z powrotu do Pana naszego życia doczesnego i wiecznego?
Z serca wyrwało się zawołanie: „Tato! Ojcze Najświętszy, który jesteś w niebie". Popłakałem się z powodu wygnania, znalezienia się na zesłaniu w oddali od Ojczyzny Niebieskiej!! Krążyłem pod kościołem odmawiając moją modlitwę przebłagalną, a z drzew spadały żołędzie i to dębu (znak nowego, długiego życia). Ciało nasze musi obumrzeć, aby dusza doznała uwolnienia. Dodatkowo w kościele wzrok zatrzymała stacja Jezusa zdejmowanego z krzyża.
Popłyną słowa czytań…
1. Św. Paweł wskaże (1 Kor 5,1-8) na rozpustę wyznawców Zbawiciela...i to takiej, jaka się nie zdarza nawet wśród pogan (ktoś żyje z żoną swego ojca).
2. Psalmista prosił ode mnie (Ps 5,5-7.12): „Prowadź mnie, Panie, w swej sprawiedliwości”...
3. Natomiast Pan Jezus (Ewangelia: Łk 6,6-11) w synagodze uzdrowił człowieka, który miał porażoną rękę!
Wielka radość zalała serce w czasie tego nabożeństwa i Komunii św.! Nie mogłem wyjść z kościoła i przez godzinę płynęła moja modlitwa przebłagalna w intencji tego dnia! Przypomniała się figura św. Józefa trzymającego dzieciątko Jezus...to ja byłem tak wspomagany przez opiekuna Zbawiciela. Wcześnie wszedłem spać, a serce prosiło Boga Ojca o pomoc o dniu jutrzejszym. Podziękowałem jeszcze raz oraz przeprosiłem za upadek!
APeeL
0
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 8
Motto:" Ufam, ale na piśmie."..
Dyspozytorce pogotowia zwróciłem dług i czekałem na zmiennika, a w tym czasie popłynie "Anioł Pański" oraz część radosna różańca. Będę musiał odrobić post z pierwszego piątku (04.09.1998) nawet nie byłem na Mszy świętej. To także jest dług ale duchowy. Zacznę moją modlitwę przebłagalną za zadłużonych za dłużników.
W ręku znajdzie się „Super express” w którym będzie wywiad z komornikiem, który stwierdził, że „nie pożyczyłby pieniędzy nawet samemu sobie”. Oto dzieci, które pozbawiły rodziców pieniędzy uzbieranych na własny pogrzeb. Może komuś przydadzą się jego rady…
- umowę sporządzamy w dwóch egzemplarzach, które podpisują obie strony (dane, wysokość pożyczki (suma i słownie) oraz zasady spłaty (np. raty)...
- Możemy zażądać zwrotu pożyczki w ostatecznym terminie oraz wspomnieć o dochodzenie w sądzie...
- Jeżeli gość nie spłaca zawiadamiamy go pismem poleconym.
Mimo, że jesteśmy pokrzywdzeni czekają nas opłaty sądowe ze znanymi udrękami. W kościele zły zalewał mnie straszliwym pragnieniem napicia się piwa oraz głupia pokusę...niewiastę z którą pijemy alkohol. Wielu w takim stanie ginie! W czytaniach popłyną słowa…
1. Z księgi Mądrości (Mdr 9,13-18b): „Któż z ludzi rozezna zamysł Boży albo któż pojmie wolę Pana? Nieśmiałe są myśli śmiertelników i przewidywania nasze zawodne, bo śmiertelne ciało przygniata duszę i ziemski przybytek obciąża lotny umysł. Mozolnie odkrywamy rzeczy tej ziemi, z trudem znajdujemy, co mamy pod ręką - a któż wyśledzi to, co jest na niebie? To wprost może być jako epitafium (greckiego epi-taphiosczyli „na grobie” dla wszystkich mądrusiów tego świata.
2. Psalmista zawołał (Ps 90,3-6.12-14.1): „Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką”.
3. Pan Jezus wypowiedział (Ewangelia: Łk 14,25-33) niezrozumiałe - dla nie mających łaski wiary – słowa: „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem”.
Później po ucałowaniu Twarzy Zbawiciela z Całunu z „Prawdziwego życia w Bogu” padną słowa: "Umierajcie dla samych siebie. Chcecie być ze Mną zjednoczeni? Oderwijcie się od świata (...) Proście Mojego Ducha o pomoc w uwolnieniu od waszych skłonności i ludzkich słabości. Proście! A to, będzie wam dane”…
Teraz po upadku padłem na kolana po Eucharystii z krzykiem powtarzając: "Jezu!! Och! Jezu!”, a serce chciało mi pęknąć! Na działce popłynie dalsza część mojej modlitwy przebłagalnej oraz koronka do Miłosierdzia Bożego.
Nadal trwało złe poczucie, ale wcześniej poszedłem spać, gdy z telewizji popłyną słowa: „decyzja należy do ciebie". Ten dzień zakończy film o hazardziście w Hawanie, a ja znam to wszystko z własnego życia.
"Dziękuję Panie za ocalenie”! Przypomniała się figurka Świętej Rodziny wzięta do samochodu. Jeszcze raz przeprosiłem Pana Jezusa.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 9
Po upadku (03.09.1998) pragnę wrócić do Boga Ojca, tak jak syn marnotrawny do ojca ziemskiego. Cóż oznacza człowiek marnotrawny? To ten, który zawinił i opamiętał się, nawrócony grzesznik. Pierwszy raz w życiu napłynęło pragnienie śmierci, stąd biorą się samobójstwa ludzi w nałogach! Jednak mamy być dla Pana, wg Woli Boga Ojca.
W „Gazecie Polskiej” będzie artykuł o zwolenniczce bolszewizmu, posłance Izabelli Sierakowskiej. To „czerwony beton” ofiarujący nam raj na ziemi dla „samych swoich”, ale bez Boga!
Na ten moment przeczytam słowa Jana Pawła II w tyg. „Niedziela”, który zacytował słowa św. Pawła: „stworzenie bowiem zostało poddane marności – nie z własnej chęci, ale z względu na Tego, który je poddał – w nadziei, że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych”…
Podczas przejścia do kościoła - w towarzystwie sfory psów w zalotach - z jękiem wołałem do Boga Ojca. Udało się trafić do spowiednika! Jakże pasował dzisiejszy Psalm (Ps 145,17-21): „Pan bliski wszystkim, którzy Go wzywają (…) Spełnia wolę tych, którzy cześć Mu oddają, usłyszy ich wołanie i przyjdzie im z pomocą”.
Na ten czas św. Paweł przekazał (1 Kor 4,6-15), że: „Wydaje mi się bowiem, że Bóg nas, apostołów, wyznaczył jako ostatnich, jakby na śmierć skazanych. Staliśmy się bowiem widowiskiem światu, aniołom i ludziom; my głupi dla Chrystusa, wy mądrzy w Chrystusie, my niemocni, wy mocni; wy doznajecie szacunku, a my wzgardy. (…) Staliśmy się jakby śmieciem tego świata i odrazą dla wszystkich aż do tej chwili. (…)”. To całe sedno boju duchowego...
Wróciłem do domu słaby w ciele, ale oczyszczony w duszy. Po dojściu do siebie o 12.00 napłynęło poczucie nędzy człowieka, a to ujrzysz w moim stanie. Na spacerze popłynie moja modlitwa przebłagalna z wołaniem: „Tato! Tatusiu! Jakże pięknie to urządziłeś...jak wielka jest radość z powodu nawróconych grzeszników”.
Ciało zalało pragnienie piwa lub małego kieliszeczka i tak pije się latami i ginie bez pomocy Boga Ojca. Przepłynęły obrazy synów marnotrawnych na całym świecie: szczególnie ludobójców na szczytach władzy! Ilu z nich się obudzi? W „Gazecie wyborczej” będzie zdjęcie nowoczesnego aresztu na Koziej Górze.
Popłakałem się podczas śpiewu piosenki ze słowami: „Serce to nie sługa”. Jest mi przykro z powodu upadku i przykrości wyrządzonej żonie. Od 15 miałem dyżur w pogotowiu, a pierwsze wezwanie było głupie, bo do młodej i pijanej kobiety, która wyzywała nas i nie chciała żadnej pomocy. To typowy przykład naszej marności i to na własne życzenie. Straciliśmy czas i pokój.
Popłynie moja modlitwa przebłagalna, a w tym czasie będą przesuwały się zdarzenia: pijany pogryziony przez psa, krwotok po usunięci zęba, młody człowiek pyta czy po zastrzyku będzie mógł pic na weselu, chory personel, a ktoś przyniósł wódkę, pojawił się sanitariusz żyjący bez sakramentu małżeństwa, a w telewizji pokażą pijanego kierowcę Mercedesa, który zabił człowieka na przejściu dla pieszych! Jeszcze wyjazd do niepełnosprawnego i dzieciątka, które spadło spadło z drabiny oraz ciężarna.
Z tego wszystkiego popłakałem się z powodu miłości do żony, a zarazem jej udręczenia. "Jezu! Jezu! Pociesz ją, proszę!" W telewizji trafiłem na zarejestrowane wypadki, pożary i różne zdarzenia w Łodzi. Ilu ginie podczas popisywania się! Zarazem w „Słowie na niedzielę” będzie świadectwo wiary: „Poszłam za Nim”!
Chciałem wyjechać za kolegę, ale dobrze się nie zgodził, bo trafiłbym na dziewczynę zatrutą śr. owadobójczym i to w celu samobójczym! Na mnie znowu trafił pijany, który zasłabł w barze. Teraz ubliża mi i policji, odmawia pomocy. Kręciłem głową, ponieważ to było w ramach ww. intencji modlitewnej.
Do rana był spokój, a po zerwaniu się z radia „Maryja” usłyszałem słowa Ezechiela o wydobyciu z grobu! Tak, ja jestem wydobyty z grobu, marny uczeń Zbawiciela, który nie potrafi porzucić raz na zawsze alkoholu! Pomoc otrzymałem od Samego Zbawiciela: mam od 20 lat odjęty nałóg. Ten trunek nie istnieje dla mnie, nie ma czegoś takiego na świecie. Wolę płyn z konserwowych ogórków! Popłakałem się przy słowach modlitwy: „Panie Jezu, który siedzisz po prawicy Ojca zmiłuj się nad nami".
Jak opisać ci płacz i radość z powrotu do Boga Ojca, a to sprawiło Jego Nieskończone Miłosierdzie! Z serca wyrwały się słowa: „Tato! Tatusiu Najświętszy! Dziękuję jeszcze raz, bo poprzez upokorzenie zrozumiałem, że nie wolno odstąpić od Ciebie, Ojcze na jeden krok, bo Szatan wciąż czuwa!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 8
Wczoraj były imieniny żony, ale od 15.00 miałem dyżur w pogotowiu. Po pracy w przychodni i to w piątek napłynęło pragnienie wypicia alkoholu za żonę, ale nie miałem pieniędzy. Szatan sprawił, że na dalekim wyjeździe i to o później porze trafiliśmy na pacjenta, który - na moją zgubę - rzucił większą sumę.
Jakby na znak wczoraj była intencja „za zbłąkanych”. Nawet potwierdził to kierowca, bo wybrał drogę na skróty i to przez las po strasznych wybojach. Napiliśmy się alkoholu, prosiłem w tym czasie Boga Ojca o pomoc w moim upadku. Z drugiej strony Pan Jezus dawał natchnienie, abym tego nie robił, bo wypijesz kieliszek i padniesz, a nawet możesz umrzeć z zatrucia.
Jak Pan Jezus prosił? W dwóch ostatnich domach był taki sam obraz Pana Jezusa modlącego się w Ogrójcu, taki sam obraz był w moim domu rodzinnym! Szatan zna nasze słabości i wie jak podjeść każdego...tutaj chciał mnie zabić „wdzięcznym pacjentem”.
Teraz, gdy to przepisuję (20.04.2026)...popłakałem się, ponieważ od 20 lat jestem całkowitym abstynentem (odjęcie nałogu przez Pana Jezusa)! Jakby na ten moment z radia Plus z Radomia popłynie tęskna piosenka: Toto Cutugno Lasiatemi cantare, gdzie są słowa: „Witaj Italio, witaj Mario z oczami pełnymi melancholii. Witaj Boże, wiesz, że jestem tu także ja”.
Serca zalała wdzięczna miłość Boga Ojca, który wyrwał mnie ze szponów śmierci. Wówczas podczas wyjazdu kierowca karetki włączył kasetę z piosenką „Ciemna nocka księżycowa” o kochających się, a ja pomyślałem o żonie... "Ja do Ciebie przyjść nie mogę, bo mi bronią, choć tak bardzo chciałbym dzisiaj ujrzeć Cię. Wiem, że serce Twoje dzisiaj głośno woła. Przyjdź mój miły, bo mi Ciebie bardzo brak”.
Pod tą piosenką w Irntecie dałem komentarz...jako pierwszy, ale nie zamieścili mimo prawidłowego zalogowania przez konto Google:
„Jako lekarz płakałem przy tej piosence podczas wyjazdu karetkę (03.09.1998 r.)...w czasie rozłąki z żoną (były jej imieniny). Teraz, gdy przepisuję dziennik (20.04.2026 r.)...ponownie łzy zalały oczy, bo wówczas upiłem się na dyżurze. Od 20 lat mam odjęty przez Pana Jezusa nałóg”.
T To było wczoraj, a dzisiaj zerwał mnie budzik o 6.30, dobrze, że nie było wezwań, a dodatkowo w przychodni nie było pacjentów. Zacząłem przyjęcia od 7.00, a uciekłem o 13.00. Kierowca podwiózł mnie na działkę, gdzie poratowałem się „Żytnią” i przespałem na słońcu. Po pijanemu wróciłem samochodem do domu, gdzie padłem w sen.
To duchowo zmarnowany dzień...nie chciałem tego upadku, mimo ostrzeżeń mogłem mieć wielkie kłopoty. Piłem i płakałem wołając zarazem o pomoc do Mateczki Najświętszej. Z ciężkiego nałogu może nas wyzwolić tylko Bóg Ojciec.
Dlaczego to opisuję? Dlatego, abyś zrozumiał, że dążenie do świętości to droga krzyżowa, szczególnie walka z własnymi słabościami i nałogami…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 8
Imieniny żony Izabelli Tuż po wstaniu zawołałem z dziękczynieniem Bogu Ojcu za wszystko, a szczególnie za żonę, która wymodliła moje nawrócenie i ocalenie! Przepłynie czas mojego agresywnego pijaństwa i jej udręki. Na Mszy świętej trafię na pieśń do Jezusa: "Kochajmy Pana, bo Serce Jego kocha i pragnie serca naszego". Popłyną czytania w których…
1. Św. Paweł poruszy problem mądrości ludzkiej i Bożej (1 Kor 3,18-23): „Jeśli ktoś spośród was mniema, że jest mądry na tym świecie, niech się stanie głupim, by posiadł mądrość. Mądrość bowiem tego świata jest głupstwem u Boga”.
2. Psalmista zawołał (Ps 24,1-4ab.5-6): „Kto wstąpi na górę Pana,
kto stanie w Jego świętym miejscu? Człowiek rąk nieskalanych i czystego serca, który nie skłonił swej duszy ku marnościom”.
3. Dzisiaj w Ewangelii (Łk 5,1-11) Pan Jezus wskazał Apostołom miejsce w którym mają zarzucić sieci, ponieważ nic nie złowili przez cała noc. Widząc bezmiar złowionych ryb Piotr padł na kolana przed Panem Jezusem i rzekł: „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny”. Lecz Jezus rzekł do niego: „(...) odtąd ludzi będziesz łowił”.
Moje serce przeszył ból, bo wprost widziałem Apostoła, który padł na kolana przed Zbawicielem! Znowu pieśń: „kto się w opiekę odda Panu Swemu". Dzisiaj Eucharystia będzie w intencji żony z moją prośbą: „Pod Twą obronę, Ojcze na niebie grono twych dzieci swój powierza los”. Ty jej błogosław, ratuj w potrzebie i chroń od zguby, gdy zagraża cios”.
Podczas podchodzenia do Eucharystii łzy zalewały oczy, a teraz wołam: „Jezu! Jezu! Jezu!” Nie wypowiesz tego…po wyjściu z kościoła znalazłem cukierek! Wcześniej zacząłem pracę (o 7:00), ale skończyłem o 13:00, a to sprawiło, że spokojnie przygotowałem się do dyżuru w pogotowiu!
W tym czasie kupiłem żonie kwiaty i na krzyż Zbawiciela, gdzie naprzeciwko prosperują prostytutki. Przypomniałem sobie pacjentkę żyjącą w związku nieformalnym i ostatniego chorego, który mówił o łasce posiadania żony, wspólnym byciu i życiu z obopólnym szacunku. Przepłynęły małżeństwa oraz chorzy potrzebujący wsparcia!
Jakże wszystko pięknie urządził Pan! Przez cały czas był wielki nawał chorych, a w tym czasie w pogotowiu kierowca denerwował się i skarżył na brak wyjazdu od rana. Nawet czekał na mnie, bo mam szczęście o pracy! Tak też będzie, a wezwania sprawią odczyt ww. intencji modlitewnej. Dyspozytorka wzywała nas przez radiotelefon, a ja miałem straszliwe pragnienie na słodycze, przypomniał się cukierek. Pan przez to mówi, że tylko Ja mogę zaspokoić pragnienia ludzkie...nawet ciał fizycznych.
Dziwne, bo dzisiaj, gdy to przepisuję (22.04.2026) na Mszy św. porannej padną Słowa Pana Jezusa (Ewangelia: J 6,35-40): „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”. Jest oczywiste, że te słowa dotyczą tęsknej miłości naszych dusz pragnących powrotu do Boga Ojca. Nic nie może jej ukoić oprócz Eucharystii, Chleba Żywego w której nasza dusza łączy się z Duchowym Ciałem Pana Jezusa! Jechaliśmy przez las, a ja pomyślałem o zagubionych, ludziach chorych, którzy stracili całkowitą orientację lub grzybiarzy.
Nawet trafiliśmy na taką błąkającą się ze zbiegowiskiem. Skierowałem ja do szpitala. Także do Nawet dziadka, którego celem życia jest praca! Ta „duchowość zdarzeń” sprawiła odczyt ww. intencji modlitewnej. Odpowiednikiem tych sytuacji jest zbłąkanie duchowe czyli życie niezgodne z Wolą Boga Ojca z wszelkimi następstwami: błędnymi celami życia, żyjący bez ślubu, wszelkie maści nałogowcy i przestępcy, członkowie sekt (religie wymyślone podsuwane przez Szatana...to jest nieskończone.
To tylko wrzutki, bo prawie cała ludzkość jest skołowana przez Księcia tego świata. Wielu jest takich, którzy nie odpowiadają na Boże zawołania. Każdy zna różne głupie decyzje ludzi wokół, a nawet wielkich polityków i przywódców narodów! Ten dyżur zakończy się dla mnie fatalnie, ponieważ dołączę do takich ofiar, co przekazałem następnego dnia…
ApeeL
- 02.09.1998(ś) ZA DEPCZĄCYCH PRAWA INNYCH...
- 01.09.1998(w) ZA TYCH, KTÓRZY MAJĄ KŁOPOTY Z NAPRAWĄ...
- 31.08.1998(p) ZA OFIARY OKRUCIEŃSTW…
- 30.08.1998(n) ZA CIERPIĄCYCH Z POWODU PRZEMIJANIA...
- 28.08.1998(pt) ZA TYCH, KTÓRZY ZAWODZĄ…
- 29.08.1998(s) ZA NIEWINNE OFIARY...
- 27.08.1996(c) ZA OPUSZCZONYCH PRZEZ SWOICH...
- 26.08.1998(ś) ZA ODDANYCH MATCE, SYNA TWEGO,OJCZE...
- 25.08.1998(w) ZA WIERNYCH DO KOŃCA…
- 24.08.1998(p) ZA PEŁNYCH POŚWIĘCENIA…