- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 203
Nawet sen człowieka umęczy, bo budzą mnie napady eksterioryzacji...jest to odrywanie się duszy od ciała z jej wędrówką i przykrym prapizmem podczas budzenia się (nazwa pochodzi od bożka priapa...mężczyzny ze wzwodem).
Po odkryciu miejsc, gdzie byłem można sprawdzić to zjawisko, które dodatkowo świadczy o posiadaniu duszy. Mam niesmak, ponieważ od 8:00 idę na dyżur w pogotowiu, a muszą być na Mszy św. o 7:00.
Przepływają obrazy kalania świętości, a z brzegu jest to tygodnik "NIE". Dlaczego pozwala na tak nienawistne napadanie na naszą wiarę z negowaniem największych świętości, a przecież mamy odpowiednie artykuły Konstytucji!
Do tego pojawił się kapłan, który zrzucił sutannę i ożenił się, a przy tym napisał książkę "Byłem księdzem". "Tato! Ojcze! Panie Jezu! Nie można służyć Tobie i żyć dla świata - to jest niemożliwe!"
W tym czasie demon kusił mnie opuszczeniem nabożeństwa, ponieważ "mam dyżur" (w pierwszej osobie) oraz piciem alkoholu ("święta"). Ja wiem, że jest to od niego, a cóż inni?
Na ten czas ucałowałem Pana Jezusa z Całunu, a Pan powiedział z "Prawdziwego życiu w Bogu"...o tych na samym dole, prostych i zagubionych.
Piękna szopka, ale moje serce było pełne pustki i rozterki czy mogę przystąpić do Eucharystii. Wczoraj byłem mocny, a dzisiaj dziecko może przewrócić mnie jednym paluszkiem. Przenieś to na stan duchowy człowieka.
Przepraszam Pana za wybranie przyjemności, bo wiem, że najważniejsza jest nasza czystość. Dziwne, bo ten sam problem mam w dniu zapisywania tego świadectwa (21.12.2024)...nie wiedziałem, że będę żył tak długo!
Wrócił wczorajszy film o Jeremiaszu, który walczył z władzą ludzką. Wywracał pomniki bożka Baala! Przecież to samo jest teraz, ale zestaw tych bożków jest nieskończony! Ludzie mieli różne wyobrażenia Boga Ojca, a przybył Syn Stwórcy, Pan Jezus w postaci ludzkiej! Sam zobacz, co oznacza nasza mądrość.
Przespałem czytania, które później wysłuchałem w Mszy św. radiowej. W serce wpadną słowa św. Pawła (Hbr 1,1-6): "Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna (...) który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty (...) Zajaśniał nam dzień święty, pójdźcie narody, oddajcie pokłon Panu, bo wielka światłość zstąpiła dzisiaj na ziemię".
Natomiast w Ewangelii wg św. Jana będą piękne słowa, że "staliśmy się dziećmi Bożymi, tymi, którzy wierzą w imię Jego".
Po Eucharystii padłem na kolana i bardzo pragnąłem odmówić litanię do Boga Ojca z pozostaniem w Jego domu...wyszedłem ostatni i to z płaczem! Zważ, że jest to dzień Radości Bożej. Pan Jezus przebywa do nas w słabości. To próby zawierzenia (szkolenie)!
Schodzący z dyżuru mieli straszną noc, a ja ponownie popłakałem się, ponieważ z radia popłynęły kolędy. Napłynęły obraz obozów w których śpiewano je z płaczem! Jest mi smutno z powodu bólu sprawianego przez najbliższych, a ja wiem, że jest to łaska, bo tak też było ze Zbawicielem! "Jakże trudno być twoim Pan Jezu i żyć w tym świecie z dążeniem do świętości". W południe zacząłem moją modlitwę, a w tym czasie wróciły obrazy szkalujących i profanujących wszelkie świętości.
Dobrowolnie pojechałem na wyjazd za kolegę, a to często zmienia cały przebieg dyżuru. Właśnie jechaliśmy obok "mojego" krzyża przy trasie E7 (W-wa - Kraków)...do babuszki, która upadła. W jej chatce wisiał wielki obraz Świętej Rodziny. Zrywają też do dziewczyny z migreną - daleko, a ja lubię takie wyjazdy, bo wówczas trafiam na piękne figury Matki Niepokalanej oraz na zapalone lampki na cmentarzach. Popłynęła moja modlitwa...po odczycie ostatecznej intencję tego dnia.
Pomogłem młodej dziewczynie, a jej ojciec chciał poczęstować nas wódką...uciekłem, bo to była sprawka szatana! Znowu wyjazd tam, gdzie lubię czyli do Sanktuarium Matki Bożej w Starej Błotnicy. Zabraliśmy ciężko chorą z biednej chatki, udręczoną schorzeniami. Właśnie uporczywie wymiotowała i słaba...przed miesiącem zmarł jej brat. Poprosiłem ją o przekazanie tych cierpień Mateczce Najświętszej, ona stwierdziła, że tak właśnie czyni!
W czasie przejazdu z radia karetki płynęła kolęda: "Nie było miejsca dla Ciebie", a ból ściskał serce. Personel oglądał film o zabijaniu (z Lindą) i to właśnie dzisiaj.
Jak wiele jest sposobów obrażania Najświętszego Serca Boga Ojca: od gadania, poniżania, wyśmiewania...aż do zbrodni z piciem alkoholu w środku obchodzenia święta Narodzenia Syna Bożego. Właśnie trafił się taki "umierający". Do rana był spokój. Podziękowałem Bogu Ojcu za tak piękny dzień...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 3
Świętego Mateusza, Apostoła i Ewangelisty
Pojechałem wcześniej do przychodni...po prośbie o pomoc do Boga Ojca. Była tylko jedna pacjentka, druga wpadła z furią...jak wielka jest niedelikatność ludzi. W środku pracy przybyło małżeństwo, długo zeszło. Ludzie biedni dziękują, babcia przyniosła mały słoiczek grzybów w occie.
Dużo jest zdrowych, ale przestraszonych śmiercią, właśnie przyszył siostry, którym zmarł brat chory psychicznie, które wymagały pocieszenia. Nie znałem intencji tego dnia, a żona wskazała na imieniny syna. Pobłogosławiłem go i obdarowałem. Popłynie w jego intencji moja modlitwa, zarazem przypomniała się zmarła córeczka. Przy działce leżała wywrócona kapliczka, która zabrałem do reperacji z odmalowaniem.
Na Mszy św. wieczornej popłynie słowo Boże...
1. Św. Paweł będzie apelował (Ef 4,1-7.11-13): "zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania (...) z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój".
2. Psalmista wołał (Ps 19,2-5): "Po całej ziemi ich głos się rozchodzi"...
3. Pan Jezus w Ewangelii powołał w komorze celnej Mateusza (Mt 9,9-13): "Pójdź za Mną!" On wstał i poszedł za Nim.
Św. Hostia pękła na pół, a ja zawołałam: „Tato! Tato! Wybacz moja nędzę! Proszę obejmij syna. Proszę Tato, obejmij mojego syna!” Mimo zmęczenia popłynie moja modlitwa przebłagalna, może Pan poprowadzi syna, bo bardzo pragnę uwolnić się od dzieci i służyć tylko Bogu Ojcu! W sercu popłynie pieśń: „Jezu! Ufam Tobie”. Podziękowałem za ten dzień…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 3
Po wczorajszym dyżurze w pogotowiu, a z radia płynie pieśń o miłości do Pana Jezusa i pragnieniu życie tylko dla Niego! Dziwne, bo nie mam nawet złotówki na tacę, a tego nie było od lat. Zdziwiony usłyszałem z radia AVE słowa z Ewangelii o mamonie. Pokazano mi, że nie mogę służyć Bogu Ojcu dla mojego zysku. Pomagam ludziom z miłości, a ktoś może mnie obdarować. Nie mogę dobrze załatwiać bogatego, a źle biednego. To byłby faryzeizm.
Cała noc była spokojna, wyszedłem na słońce i w oczekiwaniu na zmiennika odmawiam „Anioł Pański” oraz cz. radosną różańca. W domu przywitała mnie żona, a prysznic postawił na nogi. Za wszystko dziękowałem, a z radia popłynie Msza św. I homilia o o. Pio, który wybudował Dom Ulgi w Cierpieniu!
Na tacę ukradłem żonie 20 złotych, a dla niepoznaki kupiłem jej obwarzanki, później wszystko oddałem. Na Mszy św. o 12.00 byłem na chórze skąd widziałem Pana Jezusa Miłosiernego i Ducha Świętego.
1. Prorok Amos powie (Am 8,4-7): „Słuchajcie tego wy, którzy gnębicie ubogiego i bezrolnego pozostawiacie bez pracy”. Tacy marzą o tym, aby „kupować biednego za srebro, a ubogiego za parę sandałów (…)”. Pan nie zapomni „wszystkich ich uczynków”.
2. Psalmista wołał (Ps 113,1-2.4-8): „Pana pochwalcie, On dźwiga biednego”...
3. Św. Paweł zalecał (1 Tm 2,1-8), aby „modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi (…) Chcę więc, by mężczyźni modlili się na każdym miejscu, podnosząc ręce czyste, bez gniewu i sporu”.
4. Pan Jezus w Ewangelii powiedział przypowieść (Łk 16,1-13) o złym rządcy, który trwonił jego majątek (obniżał długi innym). „Kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy”?
Klęczałem pod obrazem św. Jana Chrzciciela z powtarzaniem imienia Pana Jezusa: „Twoje jest wszystko, nawet moja wolna wola. Przed wyjściem na modlitwę chciałem ostatecznie odczytać intencję, a żona wskazała na rozrzutne życie córki, której brakuje pieniędzy, także o okradzionych.
Popłynie moja modlitwa przebłagalna, padłem z powodu słabości ciała fizycznego. Pan ukazał mi dzisiaj różnicę pomiędzy biedą i dobrowolnym ogołoceniem. Napłynęła osoba Pana Jezusa, który nic nie miał, a ja jestem tak obdarowany. W nocy padłem na kolana kończąc moją modlitwę przebłagalną z prośbą, aby Pan Jezus był ze mną w pracy, ponieważ jestem sam.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 2
Niespodziewanie przyjechała córka (22:00), ponieważ zawieruszyła klucz do mieszkania, a drugi miała u nas...musieliśmy spać z oną, a ona ma kłopoty z zasypianiem, a ja w czasie moich wędrówek sennych "coś gadam” i nie można mnie dobudzić: prawdopodobnie już wówczas miałem napady epi petit mal. Niestety czas płynie, mam już 55 lat! Spóźniłem się na Mszę świętą o 6:30 i stałem tam z sercem pustym i rozproszeniem w myślach, a tu...
1. Św. Paweł powiedział (Kor 15,35-37.42-49) o zmartwychwstaniu: „Przecież to, co siejesz, nie ożyje, jeżeli wprzód nie obumrze”. Ja tłumaczę to inaczej na budowie orzecha lub kasztana: odpada obudowa (nasze ciało), a w środku jest to, co ma ożyć (nasza dusza)! On dodał, że: „Jeżeli jest ciało ziemskie powstanie też ciało niebieskie. (…) Pierwszy człowiek z ziemi - ziemski, drugi Człowiek - z nieba”. Wówczas to było niepojęte, a nawet tak jest też teraz, mimo morza znaków (w tym NDE,,,”życie po życiu”).
2. Pan Jezus rozszerzy to w Ewangelii (Łk 8,4-15) mówiąc o zianie (Słowie Boga), które pada na różny grunt. Znam to z własnego doświadczenia, bo wielu słucha z otwartym serce, a większość ucieka, między nimi są różni. Potwierdzą to słowa (Łk 8,15): "Błogosławieni, którzy sercem szlachetnym i dobrym zatrzymują słowo Boże i wydają owoc przez swą wytrwałość".
W tym czasie stałem pod tablicą ze św. Stanisławem Kostką, gdzie były słowa "Pokonuj przeszkody na swojej drodze wierności Bogu” oraz jego pragnieniu życia dla wyższych rzeczy! Wzrok zatrzymał wizerunek Ducha Świętego, a z figury Zbawiciela zdjąłem zwiędłą różę.
Do Eucharystii szedłbym nadal pusty, a po powrocie padłem na kolana śpiewając w duszy: "Jezu ufam Tobie! Jezu ufam tobie!" i z płaczem pocałowałem figurę Zbawiciela! Przypomniało się wczorajsze czytanie "Echa", gdzie było objawienie Matki Bożej Pokoju i Jej słowa: "mając Boga – mamy wszystko"!
Ponownie popłakałem się z wołaniem: "Jezu! Jezu! Och Jezu! Dziękuję Ci, Ojcze za Twoje niebiańskie dary i ofiarowuję Ci najpiękniejsze róże świata! Uchroń moją rodzinę. To minuty, bo więcej nie wytrzyma nasze słabe serce – to miłość Boga Ojca! Stąd demoniczna pustka w sercu przed Mszą świętą! Po wyjściu z kościoła będę mówił do tych, którzy zamówili Mszę św. o Bogu Ojcu i Niebie, Niebiańskich Darach oraz o życiu po śmierci!
Na początku dyżuru w pogotowiu trafiłem na bałagan:
– zatroskana dyspozytorka czeka na męża
– kolega zmartwiony jest zgonem 35-latki
– ja muszę wybrać pieniądze, napisać recepty i wyskoczyć do domu
– zamiana pokoju sprawiła, że ja badałem chorego w ambulatorium. a kolega wyjechał do chorego psychicznie
– personel jest poddenerwowany, a nie wiem z jakiego powodu
– chory po wypadku za granicą z brakiem kawałka skóry i ropieniem rany
– ja innemu nie chcą podać penicyliny i pani z kolką nerkową.
Jednak udało się napisać pismo do Sądu Pracy dla chorego, któremu po raz trzeci odmawiają renty! Ja zarazem widzę pomoc z nieba dla niego! Sprawiła to zamiana kolejki! Właśnie skończyliśmy, a przybyło dziecko ze złamaniem rączki i wyjazd do staruszka w nędznej i brudnej chacie z muchami oraz dziadkiem z zapaleniem płuc. Tam trafiłem na obraz Pana Jezusa Najświętszym Sercem, a chorego zawiozłem do szpitala.
Mogłem wyrwać się na chwilkę z dyżuru, właśnie gołąbek zerwał się przed samochodem! Po smacznym obiedzie - podczas rozłąki z żoną pocałowałem ją, a ona powiedziała: „wiem, wiem, że ty kochasz mnie na dyżurze”!
Na ten moment zabrałem kasetę z piosenką i słowami: "przytulę twoje serce utęsknione (...) na dobre i na złe zostaniesz ty wykrzyknik (...) ja do ciebie przyjść nie mogę, bo mi bronią (...)".
Podczas powrotu na dyżur przepłynęły sytuację miłujących się w rozłące, zatroskanych o dzieci z różnymi schorzeniami, ból rodzin podczas zabierano chorej żony i ojca staruszka. Do tego obrazy matek przytulających dzieci, rozmowa dyspozytorki z dziećmi, które zostały w domu, a przed przychodnią jest suka z czwórką szczeniąt, pełna niepokoju, bo właśnie jakiś facet chciał zabrać jednego pieska! W tym czasie wzrok zatrzymał napis na śmietniku: "Kocham chłopca o blond włosach, niebieskich oczach i pięknego jak łza!"
W tym czasie moje serce zalewało pragnieniem modlitwy. Nawet prosiłem Ducha Świętego o odczyt intencji, bo myślałem o rozłączonych, rozdzielonych w miłosnej rozłące. Oto świat takich właśnie: odmienne religie, kraje, sekty, kasty, posiadanie, rozłąka za chlebem, śmierć i choroby!
Popłynie koronka za kochających się w rozłące, a w tym czasie zerwą na daleki wyjazd, w końcu naszego rejonu o pięknej nazwie Biała Góra. Spałem po drodze, a to stawia na nogi. Daleki wyjazd, gdzie jest ośrodek, domki wypoczynkowe, a tam babuszka od wczoraj leżała na ziemi. Córka płakała, obdarowano i pędziliśmy na sygnałach, a ja z płaczem wołałem: "Tato! Tatusiu! Pomóż im, przecież oni kochają się, a tu nagła rozłąka!"
Kręciłem głową z zadziwienia. Nie miałem grosza, a tu obdarowanie, które oddałem żonie, bo lepiej nie kusić zła. Ta przezorność będzie słuszna, bo później personel będzie miał poczęstunek weselny! Teraz mogę odmówić całą moją modlitwę przebłagalną, wraca dzień, śluby, ciężarna (dzieciątko w pozornej rozłące), a "Gazeta Polska” mówi wzajemnej miłości i oddaniu się. Właśnie dzwonią dzwony na Mszę świętą. Podczas modlitwy znalazłem zasuszonego zaskrońca, a to znak Szatana.
Ból modlitwy trwał do 19:30...miałem moc, aby nie pić alkoholu! Zobacz pułapki Szatana, a tu poranna pomoc z nieba, modlitwy i radość duchowa! Ociekłem od częstujących, zapaliłem ognisko, a w tym czasie z dyskoteki krążyły po niebie kolorowe światła. Popłynie część chwalebna różańca. wszystko pasuje!
Pan nagradza nas słodyczą i pokojem zalewającym serce i duszę. Jeszcze szycie palca, za które kolega podziękował.W nocy męczyły mnie koszmary, trzy razy wstawałem z moczem przepływało nędzne życie, a ja w tym czasie wołałem: "Tato! Tato! Tatusiu!”
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 3
Święto świętego Stanisława Kostki, zakonnika, patrona Polski
Po wczorajszym dyżurze w pogotowiu, noc była spokojna. W śnie śpiewałem pieśń Panu Jezusowi podczas której płakałem. Jak się okaże będzie płynęła podczas dzisiejszej Mszy św. wieczornej: „Jezus Chrystus jest moim Panem! Alleluja! On kocha mnie. On kocha mnie. Alleluja.”
Kolega wstał wcześniej, otworzył przychodnię na górze, a ja poszedłem za nim. Dobrze, że udało się wcześniej zacząć pracę, dzięki temu skończyłem o 15.00! Cały czas miałem pragnienie wyjęcia pieniędzy z banku, ale nie udało się. Jakby dla odczytu ww. intencji zgłaszali się pacjenci, których pragnień nie mogłem spełnić…
- proszącą o wyleczenie, a ja nie mam daru uzdrawiania...kiedyś pytałem Pana o ten dar, ale odpowiedziano, że mam dar uzdrawiania duchowego
- proszący o drogie leki na specjalne recepty, ale on nie ma takiego uprawnienia
- prośba o ponowne skierowanie do sanatorium, a niedawno była („spodobało się, bo wszystko bezpłatne”)
- była dziewczyna ze straszną skoliozą prosząca o zaświadczenie na bezterminowe prawo jazdy
- ostatni na badanie kierowcy, ale nie zabrał dowodu (nie znałem go)…
Na Mszy św. wieczornej popłynie pieśń z mojego snu. Wrócili ci, których obejmuje intencja modlitewna: bezdomni, bezrobotni i bezdzietni. Ponadto cała nieskończona seria, którą sam jestem zadziwiony, bo chodziło o marzących o rencie, ożenku, samochodzie i wycieczce, bogactwie, wykształceniu, władzy i urodzie! Ludzkie pragnienia naprawdę są nieskończone.
Nie zdarza się pragnący świętości z powrotem do Królestwa Bożego, bo przeważa umiłowanie tego życia z życzeniami stu lat i wszelkiej pomyślności. Oto pacjentka pragnie sprzedać dom i przenieś się do Warszawy, a druga do Szczecina. Była też staruszka pragnąca małżeństwa, ma nawet kawalera (ok. 70 lat). Jakże pasowały tutaj czytania...
1. Prorok Izajasz wołał (Iz 55,6-9): „Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko! Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania”.
2. Psalmista wołał (Ps 145,2-3.8-9.17-18): „Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają,
wszystkich wzywających Go szczerze.
3. Św. Paweł powiedział (Flp 1,20c-24.27a): „Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk. Jeśli bowiem żyć w ciele - to dla mnie owocna praca, co mam wybrać?” To poczucie też znam, nie chce tu być, ale dzięki moim modlitwom wielu będzie ocalonych...
4. Pan Jezus w Ewangelii (Mt 20,1-16a) mówił o Królestwo Bożym, ale to wówczas był niepojęte. Dzisiaj mamy wiele objawień, nawet NDE (relacje z „życia po życiu”), ale to też nic nie daje...
Niezwykłe umęczenie uniemożliwiało modlitwę. Powiedziałem o tym organistce, która pragnie śpiewać, a ma porażoną strunę głosową. Z tego wszystkiego zapomniałem pojechać samochodem po naprawie, do regulacji. Szybko płynie czas, a w ręku znajdzie się „Echo” Medjugorja z prośbami Matki Najświętszej: „Mając Boga macie wszystko”…ja to wiem, ale cóż wokół?
O 22.00 niespodziewanie przyjechał córka z Warszawy, bo nie mogła dostać się do mieszkania („zatrzasnęła drzwi”), a klucze zapasowe zostawiła u nas. Powstało zamieszanie.
Zobacz, co Pan przez to pokazuje. Ilu prosi o Boga o to, co nie może być spełnione, bo najczęściej podsuwa je Szatan, aby udowodnić, że Boga nie ma, bo „gdyby był”. Na koniec tego życia wielu będzie pragnęło dostać się do swojego prawdziwego domu w Królestwie Bożym, a jego drzwi będą zamknięte. Na dodatek usłyszą głos św. Piotra: „Nie znamy takiego/takiej”! APeeL
- 17.09.1998(c) ZA OFIARY BEZPRAWIA
- 16.09.1998(ś) ZA LUDZKOŚĆ CAŁĄ...
- 15.09.1998(w) ZA PRZEJĘTYCH KŁOPOTAMI...
- 14.09.1998(p) ZA OFIARY LEKKOMYŚLNOŚCI...
- 13.09.1998(n) ZA POSŁUGUJĄCYCH...
- 12.09.1998(s) ZA NACHALNYCH...
- 11.09.1998(pt): ZA OFIARY NIESZCZĘŚĆ...
- 10.09.1998(c) ZA TYCH, KTÓRZY NAGLE TRACĄ NAJBLIŻSZYCH...
- 09.09.1998(ś) ZA POMAGAJĄCYCH W NAPRAWIE…
- 08.09.1998(w) ZA OFIARY ODDANIA…