Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

22.02.1989(ś) Drgnięcie serca...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 22 luty 1989
Odsłon: 1114

    Po dwóch dniach smutku...w sercu mam radość z werwą do pracy. W drodze modliłem się za moich prześladowców - z prośbą do Pana Jezusa - o jasność dla "wysoko postawionych", aby drgnęło im serce.

   Dzień był ciężki, przyjęcia chorych skończyłem o 16.00. Moje serce i duszę zalał błogostan, który trudno było zrozumieć na początku nawrócenia. Zarazem pojawiła się tęsknota za samotnością i ciszą z modlitwą oraz  zapisaniem tych przeżyć.

    To zostało spełnione, bo na dyżurze w pogotowiu był spokój, a nawet cisza. Zły zepsuł ten stan podsuwając kolację. Wiedział, że później będę zdolny tylko do spania (po matce) i tak się stało.

    Zapamiętaj! Ważniejsze są potrzeby duszy - przed potrzebami ciała! Pan wezwał mnie do Siebie (dawał możliwość "audiencji"), a ja wybrałem przyjemność dla ciała i tak przegrałem...

                                                                                                                        APeeL

 

 

21.02.1989(w) Modlitwa za duszę Krzysztofa...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 luty 1989
Odsłon: 1379

    W śnie ktoś prosił mnie o modlitwę za duszę Krzysztofa (Cristopher’a), który popełnił samobójstwo. To jest bardzo piękne imię, które z gr. christophoros oznacza: przyznający się lub wyznający Chrystusa.

   To smutny dzień w którym pojechaliśmy do stolicy bez szczególnych zamiarów, ale w sklepie papierniczym trafił się  papier toaletowy…komunistyczny rarytas. Kolejka, przepychanka...nagle moje serce zalała tęskna miłość do Pana Jezusa. Już nie jestem tutaj...

   „Panie mój! Najdroższy i najmiłosierniejszy! Gdzie Jesteś, Panie? Jak mam Cię pojąć? Jak ogarnąć? Jesteś tutaj, a zarazem z Tobą! Gdzie jesteś Panie?"

- Jestem z Tobą na szerokiej wyżynie, wśród zieleni i ciszy.

- Boże mój! Spraw, abym Ciebie nie utracił! Ciebie pragnę - nie świata i ludzi. Jezu! Mój Zbawco. Bądź ze mną w każdy czas!

   Szedłem w tłumie obciążony zakupami, całkowicie nieobecny i pierwszy raz w życiu odmawiałem "Pozdrowienie Anielskie"...po swojemu, bo nie znałem tej modlitwy. Nawet dodałem do pierwszej części: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"...

<<Zdrowaś Maryjo, łaskiś pełna, Pan z Tobą,

błogosławionaś Ty między niewiastami,

i błogosławiony owoc żywota Twojego Jezus.

Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz

i w godzinę śmierci naszej. Amen.>>

   Powtarzałem tę modlitwę w głębi mojego serca i duszy...dedykując ją za nieznanego mi chłopca, który zrobił błąd życiowy. On dzisiaj już wie, że nie ma śmierci...

   Na pewno pokazano mu inne dzieci, które bardzo cierpią z powodu osierocenia, różnych wad, przebytych wypadków oraz po leczeniu nowotworów i...bardzo chcą żyć! On zmienił swój los (wolna wola) i w chwili słabości zabił swoje ciało…

                                                                                                                           APeeL

 

 

20.02.1989(p) Nie martw się o jutro...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 luty 1989
Odsłon: 2156

    Z moich zapisów jasno wynika, aby nic nie planować. Trzeba całkowicie poddać się prowadzeniu przez Pana Jezusa, a to sprawi, że otrzymasz poczucie bezpieczeństwa i nie będziesz bał się „życia”, a szczególnie śmierci.

    Takie oczekiwanie na powrót do Boga jest już „życiem po śmierci”, bo mamy umrzeć dla grzechu. Za to spotka nas życie pełne atrakcji, bo nawet cierpienia (krzywdy) przyniosą słodycz.

    W tamtym czasie jeszcze tego nie wiedziałem, bo byłem w fazie szukania Boga przy pomocy rozumu. Zerwałem się wcześniej i wyszedłem do pracy wołając:

    Wielki Boże! Niebieski Ojcze! Najdroższy i Umiłowany w głębi mego serca i duszy!

    Matko Niebieska! Najczystsza z Najczystszych z Synem Swoim Jezusem Chrystusem pomóżcie przetrwać ten tydzień w pokorze i cichości. Pragnę mieć łączność z Wami. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

    Większość ludzi uważa, że ciała fizyczne są ich własnością. Nasze ciała są nośnikiem dusz, które należą do Boga, naszego Stwórcy! Życie każdego z nas zależy od iskry powstającej w sercu - co sekundę lub częściej. Przez sekundę wyobraź sobie, że twoje życie zależy od tej iskry (jak w samochodzie).

      Mój pacjent bardzo martwił się o to czy uzyska chorobę zawodową, a w czasie jej załatwiania zginął potrącony przez samochód. Inny wciąż pytał co będzie z jego kręgosłupem...koń złamał mu jedyną nogę. Jeszcze martwiąca się 58-latka o swoja emeryturę: czy uda jej się dopracować i dożyć.

    Przybyła pani, której podarowałem wizerunek Jezusa Miłosiernego i prosiła o wyjaśnienie snu z synem jej siostry (powiesił się mając zaledwie 14 lat). Ona namawiała jego matkę do wyjazdu (sanatorium).

-  Zmarły wyraźnie prosi panią, aby nie zabierać mu matki, która modli się za niego i ofiaruje Msze św. Trzeba przyjmować za niego różne cierpienia zastępcze. Nie płakać. Nie kupować na grób takiej ilości kwiatów, bo jemu to niepotrzebne, a tylu jest wokół potrzebujących.

    Podczas opracowywania tego zapisu (29.03.2014) napłynęło natchnienie, abym poszedł na nabożeństwo pogrzebowe. Niespodziewanie zmarła żona sąsiada z garażu. Nawet napływało: „idź, idź”.

    W drodze do kościoła wzrok zatrzymał piękny gołąbek. Specjalnie spojrzałem na niego jako cud stworzenia, bo wokół świecących oczu miał kolorowe kręgi piór. Usiadłem na ławce w słońcu i zostałem urzeczony, bo znalazłem się w Niebie. Śpiewały mi ptaszki, a gołąbki obsiadły postać Pana Jezusa w koronie cierniowej. Na tym kawałku ziemi poświęconej poczułem bliskość Boga.

    W czytaniach padły słowa o Niebie jako naszej ojczyźnie, a Pan Jezus mówił o mądrości Boga zakrytej przed racjonalistami oraz o cudzie stworzenia. 

    Wczoraj tłumaczyłem to trzem znajomym na rauszu. Nie wiedzieli jaki jest ostateczny cel ich życia.  Wyjaśniłem im, że jest to zbawienie czyli powrót do Domu Ojca, które możemy uzyskać poprzez nawrócenie i uświęcenie. To była dość ciekawa ewangelizacja ławeczkowa, bo jeden z drugiego śmiał się, że nie wie po co żyje!

    Cóż z nas zostaje. Podczas Eucharystii przechodziłem obok trumny, a zapach rozkładającego się ciała zaniosłem aż do ławki. Jakże jesteśmy zatroskani o głupstwa, grzeszni w swojej drobiazgowości. Sam kiedyś taki byłem, bo wszystko dokładnie sprawdzałem, poprawiałem...jakby od tego zależał czyjś byt.

    Dzisiaj powiem tak: martwienie się o wszystko jest grzeszne, bo świadczy o braku zawierzenia Bogu...

                                                                                                                         APeeL

19.02.1989(n) Dziadek...z czwartego piętra

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 luty 1989
Odsłon: 1273

   Emanuel Swedenborg (1688-1772) opisywał swoje sny erotyczne i miał kontakty z aniołami i demonami, co zawiera książka „O Niebie i Piekle”. Dziwnie pisał o bogaczach w Królestwie Bożym, że nadal mają tam lepiej.

   Myślę, że aniołów udawały demony i miał dostęp do „tajemnic”…podobnie jak wywołujący duchy. Nie mógł sobie z tym poradzić także późniejszy św. Augustyn.

   W śnie jesteśmy bezradni i złe moce mają łatwiejszy dostęp do nas. Każdy musi zdać sobie sprawę z tego, że demony nie mają wolnego, nie potrzebują wypoczynku i cały czas czyhają jak kot na wróble. Ile grzechów - już na jawie - ma przebudzony ze snu erotycznego.

   Podczas słuchania Mszy św…wezwano mnie do zgonu dziadka. Umarli mają pierwszeństwo przed żywymi, bo bez karty zgonu (przepustki w zaświaty) nic nie załatwisz.

   W bloku każdy ma jakieś określenie. On był dziadkiem z IV piętra w dobrej kondycji, a to gubi ludzi starych, bo nie czuje się wieku. Najczęściej umierają nieprzygotowani...on nie obudził się.

  • Nie płaczcie, jemu jest już dobrze. Wypisuję kartę zgonu.

  • Imię ojca?...pytam wypisując kartę zgonu. Nie miał ojca, bo babcia była panną.

  • Miał ojca i teraz spotkał się z Nim. Tam zawsze czeka Ojciec Prawdziwy i Matka Boża... nawet na najbardziej opuszczonego. Zdarza się, że ktoś umrze daleko od rodziny, na polu walki, w wypadku, itd. Tam zawsze czekają jego najbliżsi.

    Po powrocie stwierdziłem, że chciałem wyłączyć magnetofon w najpiękniejszym momencie kazania o Jezusie Chrystusie. Ja naprawdę bardzo pragnąłem nagrania tych słów. Oto one!

    Jezus Chrystus wszedł na górę.

    Wejść na górę - to zadanie dla nas!

    Trzeba spojrzeć na wszystko z góry, wyciszyć się i otworzyć na łaskę...

   Musisz usłyszeć Głos Boga i zrozumieć Jego zamiary...odnaleźć własną drogę zbawienia.

   Tylko z Nim dojdziesz do Chwały Zmartwychwstania!

   W niesieniu tego krzyża wpatruj się w Twarz Chrystusa!

     Złóż ofiarę z własnego cierpienia Chrystusowi - za innych. Przemienisz świat. Cierpienie jest znakiem miłości i złożone z ofiarą Jezusowi może przemieni każdego. Miłosierny Jezus przygarnie każdego do Swojego Serca…

                                                                                                                                 APeeL

 

 

 

18.02.1989(s) Ominąłem przeszkodę...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 luty 1989
Odsłon: 1422

    Podczas wczorajszego dyżuru w pogotowiu modliłem się o pomoc, bo nie chciałem dzisiaj pić alkoholu, a dzisiaj w pracy w przychodni napływał mocny kontakt z bratem, a potrafię to odczytać...także od pacjentów.

   Zjawisko telepatii jest dokładnie opisane. U mnie ta energia powoduje niepokój, rozproszenia myśli, a także ucisk w nadbrzuszu (w ok. splotu słonecznego). Podobnie jest w ataku Szatana (większa moc i uporczywość).

.   Przy pomocy przekazu myśli na terenie mózgu odbywa się śmiertelny bój o naszą duszę, bo wokół świata materialnego istnieje nadprzyrodzoność. Większość ludzi nie kontroluje swoich myśli. Nie potrafią odróżnić własnej od napływającej od innych ludzi oraz od Boga i Jego Przeciwnika.

   Największą trudność sprawia „dobra rada” od demona...często nachalna, bo od naszego Anioła Stróża jest delikatna, przeważnie „nie” (nie rób tego). Nasza tragedia polega na tym, że dla złego świata niewidzialnego jesteśmy całkowicie odkryci (widzą nas, słyszą, odczytują nasze myśli i pragnienia).

   Dzisiaj, gdy to opracowuję (11.04.2017) demon dwa razy zniechęcał mnie do uczestnictwa w Mszy św.: rano zalecał „pospanie”, bo siedziałem w nocy, a wieczorem żona powiedziała, abym został w domu. Nie zapaliłbym lampki pod „moim” krzyżem, a to Wielki Tydzień. Dla zwykłego człowieka ta lampka jest epizodem, ale Szatanowi chodzi o ten czas i mój kult krzyża oraz umiłowanie Zbawiciela.

   Przykładem takiego pospolitego oszustwa był profesor „badający” świata niewidzialnego, który kontaktował się ze swoim synem. Tym synem był demon. Jedna rodzina w ten sposób zniszczyła swoje mieszkanie, bo dusza zmarłego wskazywała różne miejsca ukrycia skarbu!

   Jak rozpoznać myśl napływającą...dobrą czy złą? Wymaga to ćwiczenia. Jeżeli jesteś zajęty jakąś czynnością, a nagle napływa myśl...można przypuścić, że jest obca. Wszystko poznasz po owocach...

    Właśnie spotkałem brata, który zaprosił mnie do siebie, a lubi tak samo jak ja grę w pokera i wypicie „coś tam, coś tam”. Obiecałem, że wpadnę, ale nie poszedłem…

   To był mój duży sukces, bo - przy pomocy wczorajszej modlitwy - pokonałem dwa nałogi (picie alkoholu i hazard), a zarazem maleńki krok na ścieżce do Autostrady Słońca…

                                                                                                                            APeeL

  1. 17.02.1989(pt) PRZENIKANIE SIĘ DWÓCH ŚWIATÓW
  2. 16.02.1989(c) Nadprzyrodzoność...
  3. 15.02.1989(ś) Ojcowizna!
  4. 14.02.1989(w) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIDZĄ ALEGORII
  5. 13.02.1989(p) Pan był ze mną w moim utrapieniu...
  6. 12.02.1989(n) Czarna skrzynka...
  7. 11.02.1989(s) Maleńki krzyżyk w starej ręce...
  8. 10.02.1989(pt) TYLKO WŁADZA NIE ZMIENIA POGLĄDÓW
  9. 09.02.1989(c) Serca dwa...
  10. 08.02.1989(ś) Modlitwa sprawiła cud...

Strona 2471 z 2517

  • 2466
  • 2467
  • 2468
  • 2469
  • 2470
  • 2471
  • 2472
  • 2473
  • 2474
  • 2475

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1110

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?