Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

17.02.1989(pt) PRZENIKANIE SIĘ DWÓCH ŚWIATÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 luty 1989
Odsłon: 1391

    Po dużych wysiłkach zrozumiałem strukturę dwóch światów: widzialnego i nadprzyrodzonego, które mam narysować. Między nimi gruba granica (linia). Nie pokrywa się to z podziałem świata na Królestwo Niebieskie (część ludzi już na ziemi przebywa w nim) i przeważający świat sił zła z istnieniem Piekła w świecie niewidzialnym (wieczna kara).

   Jest to bardzo proste, ale większość ludzi normalnych neguje posiadanie duszy...nawet chrześcijanie (podział w nas samych). Siły zła mają wielkie możliwości nagradzania w świecie widzialnym (seks, złoto, władza). Królestwo Niebieskie ma możliwość nagradzania - już tutaj - za różne cierpienia i przynosi zbawienie czyli życie wieczne.

    Zrozumienie tego jest podstawą wiary chrześcijańskiej, ale ta prosta struktura jest dla wielu zbyt „prymitywna”, bo nie można zbadać jej „naukowo”.

   Z tego wynika, że nie można ogarnąć tego naszą mądrością (głupstwo u Boga) i na nic tutaj nasze badania. Jest to wynik stworzenia wszystkiego w Mądrości Bożej...tylko łaska wiary może to przeniknąć. Nie można przecież zarejestrować myśli, widzeń, objawienia i samego „olśnienia”, którego daję dowód. Przecież nie można wytłumaczyć co to jest miłość (jako uczucie)...

    To wychodzi podczas badania rozpoznawania kolorów u kierowców...mamy do tego specjalne tablice z numerami. Badany widzi w swoich kolorach, a film kolorowy dla niego jest inny.

    Podczas dyżuru czytałem „Modlitwę w bliskości Boga” Simona Tugwell OP. Myślę, że ktoś powinien napisać książkę o modlitwie dla niewierzącego...to musi być zaznaczone i rozróżnione. Tej książki nie kupi niewierzący, tak jak pijak książki o alkoholizmie.

   Jest prawdą, że nie my wybieramy Boga, ale On nas. Nie miałem żadnego wpływu na swój los (urodzenie, płeć, rodzina, kraj katolicki). Bóg jest przy każdym z nas...musisz ujrzeć promienie płynące z Jego Serca do serca każdego z nas. Tata pragnie naszego powrotu z tego miłosiernego zesłania. Pan Jezus odkupił nas, otworzono Niebo, możemy wracać! Pierwszym drgnięciem naszego serca jest zawołanie do Boga Ojca...rozumie to każdy ojciec ziemski.

    Piszę to z głębi serca (wówczas nie wiedziałem, że będę mógł to rozgłaszać na cały świat), a Zły nie lubi takich ("przebudzonych") i atakuje z mocą jeszcze słabych (przestrzegam). Właśnie z kościoła wróciła żona i zapytała: dlaczego jesteś rozebrany z brzuchem na wierzchu, a zza jej ramienia wyglądała sąsiadka. To sprawiło rozdrażnienie...o to chodzi Złemu.

   Staraj się we wszystkim zobaczyć dzieło Boga. Musisz ujrzeć przeciwności: zło i dobro, miłość i nienawiść, brzydotę i piękno (jasne w wypadku pachnących kwiatów lub widoków), potworności i cuda...musisz raz odczuć przepływ dobrej energii typu wszechogarniającej miłości. Nie można tego wytłumaczyć…

   To początek mojego widzenia dwóch rzeczywistości: widzialnej i dotykalnej oraz nadprzyrodzonej (duchowej).

                                                                                                                                APeeL

16.02.1989(c) Nadprzyrodzoność...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 luty 1989
Odsłon: 1419

    W nocy miałem piękny sen w którym zetknąłem się z sześcioma obrazami Pana Jezusa, ale jeden z nich był symboliczny. Pan Jezus stał nad morzem i w dłoniach miał ryby, które...w moim zrozumieniu właśnie wyciągnął z wody. Miałem poczucie, że tak właśnie jesteśmy wybierani przez Boga...całkowicie nieświadomi i zaskoczeni jak ryby łowione przez wędkarza!

    Dzisiaj jest pogrzeb zamordowanego kolegi - lekarza. Coś doradzało mi, abym nie jechał...nawet postanowiłem, że pomodlę się za niego - w chwili sposobnej.

   Jednak trafiłem na jego pożegnanie. Pogrzeb jest pewnego rodzaju spotkaniem różnych ludzi i pewnym widowiskiem. Na miejscu okazało się, że wszystko filmowali i na dodatek poszukiwali zbrodniarza o moim imieniu! W czasie napadu żona lekarza przeżyła, a kolega krzyczał: Andrzej co ty robisz!?

   Teraz na dyżurze mam daleki wyjazd, a na miejscu do glinianej chatki prowadził nas młody mężczyzna.

  • A gdzie jest Neron?

  • To pan doktór jeszcze pamięta? Po śmierci ojca wydałem psa jednemu gospodarzowi, ale uciekł od niego i był zaniedbany.

    W glinianej chatce były piękne obrazy (chyba te ze snu: „do przodu”), a na jednym z nich widniała prośba: „Panie Jezu chroń ten dom i jego mieszkańców”.

    Późnym wieczorem słuchałem audycji o Bracie Albercie (Adamie Chmielowskim) z moimi refleksjami:

  • miarą naszego wybrania jest pozorne odrzucenie nas w tym świecie, a wówczas rozumiemy wszystkich opuszczonych, poniżonych i wzgardzonych...właśnie nad taki pochyla się Stwórca

  • nie szukaj zła w człowieku (nie zajmuj się tym), szukaj tylko dobra już dawno to zrozumiałem, a w ćwiczeniu wystarczy znaleźć to, co jest dobre w danym człowieku...także niechętnemu nam, a nawet „wrogowi”

  • spotykał się z Leninem, rozmawiali, nigdy nie krytykował człowieka niewierzącego, ale drażniła go fałszywa pobożność!

  • ludzie biedni bardzo cierpią, nie wierzą, że mogą kogokolwiek obchodzić właśnie dlatego podszedłem do takiego pijaczyny w W-wie, który miał dwa różne buty...

  • istnieje minimum potrzeb ludzkich (chleb i dach nad głową), których nie można odmówić - jest to sprawa sprawiedliwości społecznej...

    Wszystko wyjaśnia obraz Chrystusa: Ecce homo - Oto człowiek oraz zalecenie świętego: Bądź dobry jak chleb!

    Dziwne, bo dzisiaj, gdy edytuję ten zapis (11.04.2017) o 7.30 byłem na Mszy też za duszę lekarza, który nigdy nie był w naszej świątynie, ale go wniesiono (zwłoki). Bardzo często zaczepiałem go z nadzieją, że drganie w sercu ku Bogu, ale moje świadectwa wiary określał jednym słowem: to nadprzyrodzoność.

   Szkoda, bo jako psychiatra był świeckim spowiednikiem. Teraz już wie, co to jest nadprzyrodzoność...

                                                                                                                                     APeeL

 

 

15.02.1989(ś) Ojcowizna!

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 luty 1989
Odsłon: 1362

    Dzisiaj jest bardzo dużo ludzi: szum, kłótnie...pacjenci wchodzą po 2-4 na raz. Nagle pojawił się wysoki kuternoga...dzisiaj rzecz niespotykana. Nie masz nogi, masz protezę i to ukrywasz. On ma drewnianą nogę zakończoną gumową nasadką. Wszędzie budzi to respekt, bo brak nogi kojarzy się z inwalidztwem na wojnie…

   Dodatkowo to pacjent nie z mojego rejonu. Przed wielu laty pomogłem mu w uzyskaniu renty. Do końca nie wiem dlaczego mnie polubił? Na niego padło, musi trwać na ojcowiźnie. To jego Westerplatte! Napadają na niego i go biją. Ostatnio przebywał w szpitalu z powodu wybitego oka...nawet żona i kumple są jego wrogami.

  • Co pana tam trzyma? Po co te boje, sądy, zaświadczenia (robią z niego wariata)?

  • Ojcowizna! Ja dodam, że ta ojcowizna to niepełny hektar z glinianą chatką…

   Przybyła też babcia do której nie chciałem jechać w czasie urlopu (prywatnie). Źle czułem się przez cały dzień, bo nie lubię odmawiać, a nie ma prywatnego gabinetu...dodatkowo czytałem o Panu Jezusie, który nikomu nie odmawiał pomocy!

  • Tak, bo ja tylko w pana wierzę. Ja bym ucałowała panu nogi!

  • Pani musi wierzyć nie w lekarza, ale mocy szukać w Bogu, bo prawdę mówiąc obecnie nie jest pani chora, ale przestraszona!

    Wciskała mi banknot 2000 zł. ale kategorycznie odmówiłem przyjęcia, a ona pocałowała mnie w rękę! „Boże mój, gdyby przejrzała, że Jesteś nie potrzebowałaby żadnego lekarza!”...

   No cóż. Ojciec Niebieski wybiera tych, których chce. Wielu jest trędowatych, ale większość żyje tylko tym światem i Bóg nie jest im potrzebny. Trzeba otworzyć serce, przyjąć miłość i dzielić się nią...

                                                                                                                         APeeL

14.02.1989(w) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIDZĄ ALEGORII

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 luty 1989
Odsłon: 1306

    Prorok Zachariasz zapowiedział przybycie Jezusa króla, który przyjedzie na osiołku i połamie łuki, ludziom obwieści pokój, a Jego władza ogarnie świat. Izrael nadal oczekuje Zbawiciela z bombami atomowymi, a abp Stanisław Dziwisz nie chce Jezusa Chrystusa jako Króla Polski.

   Dzisiaj, gdy opracowuję ten zapis jestem o wiele „mądrzejszy”, ale już wówczas widziałem, że wszystko jest stworzone przez Boga w Jego Mądrości. Właśnie  sikorki „kradną” z parapetu ziarna słonecznika. Nie wiedzą, że otrzymały je ode mnie, a właściwie od naszego Stwórcy, Pana Wszechświata, Boga Ojca, Tatusia...

    Trafiłem na reportaż telewizyjny o parze małżeńskiej, która jest  przygotowana na nadejście  końca świata, ponieważ ma nastąpić odwrócenie biegunów ziemi. Dom zbudowali ze stalowych kontenerów i zgromadzili zapasy jedzenia na pół roku (dla 20 osób). Nic nie wiedzą o ziarnach słonecznika, a przecież są warci więcej niż para wróbli.

    Łzy zalały oczy, bo z radia Maryja płynie piosenka: „nie spoczniemy, nim dojdziemy”. Moją duszę przeniknął nieutulony żal, ponieważ większość nie pragnie powrotu do Nieba. Nie widzą też cudu stworzenia i znaków Boga, który da ludzkości ostatnie ostrzeżenie: niebo stanie się czerwone, a na nim zajaśnieje wielki krzyż Pana Jezusa.

    Dusze wyjałowione przez pogaństwo i grzech nawet to ośmieszą, bo mylą wiedzę z mądrością, a dalej z Mądrością Boga, „który uczynił dzień i noc, lato i wiosnę, życie i śmierć /../ który wszystko uczynił”. *   

    Bez Światła Bożego nie ujrzysz odwrócenia tego i tamtego świata (ziemi i Nieba), ciała i duszy, życia i śmierci. Oto przykład rozmowy z dennym ateistą (milicjantem-policjantem, a obecnie ochroniarzem):

- Ja tam w nic nie wierzę, kto chce niech wierzy, bo księża to...

- To po śmierci nic z nas nie zostaje?

- Tak, bo życie jest jedno!

- Jedno, ale wieczne, bo w naszym ciele jest nieśmiertelna dusza i jej istnienie nie zależy od pana poglądów!

- Pochodzimy z wielkiego wybuchu i od małpy.

- Tą teorię uczeni już wykluczyli, a małpy mają kod DNA inny niż ludzie, a Pan Bóg tak sprawił, że zabrakło łącznika małpoluda - ludomałpy...

- No tak, no tak, ale Boga nikt nie widział!

- Szatan zaleje pana morzem „mądrych” pytań.

- W szatana też nie wierzę, nie ma czegoś takiego.

- Nasza wiara jest objawiona przez Boga, który podał nawet Swoje Imię „Ja Jestem”. Mojżesz naciskając na faraona, aby uwolnił Izraelitów pokazał mu cud: jego ręka nagle  uschła i wróciła do zdrowia.

- Zawsze starałem się pomagać bezinteresownie, bo to wielka radość.

- Jeżeli był pan człowiekiem prawym to trafi pan do Czyśćca i dowie się tego, co ja wiem dzisiaj i panu przekazuję. Z Nieba widzą pana rozterki i dlatego spotkaliśmy się...  

                                                                                                                    APeeL 

*„Poemat Boga-Człowieka” ks. 4 cz. 3 str. 75

13.02.1989(p) Pan był ze mną w moim utrapieniu...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 luty 1989
Odsłon: 1345

    Przed wyjściem do pracy szukałem siły wertując książki, ale nic nie wychodziło. Jest mi smutno, bo czeka mnie dużo pracy, a później dyżur w pogotowiu. Po ruszeniu samochodem włączyłem nagraną Mszę św. na której kapłan śpiewał: "Bądź ze mną Panie, w moim utrapieniu".

    Szukałem i znalazłem moc do pracy...w szumie, kłótniach i pośpiechu. W pogotowiu zostałem uchroniony od wyjazdu do zabójstwa...mimo, że to była moja kolejka. Mąż zabił żonę, została dwójka małych dzieci. Jakże chciałbym dojść do środka tego człowieka i zobaczyć jak narastał (podsycany przez Szatana) plan zbrodni. Wpadniesz w sieci Bestii i bez interwencji Boga nie wyplączesz się.

    W wolnej chwili czytałem książkę „Życie Jezusa”...naprawdę ładnie napisana, ma pewne nieścisłości, ale ważna jest treść! Na mnie padło inne nieszczęście: musiałem wyjechać do pożaru. Gospodarze ciężko pracowali cały dzień, a tu piękna stodoła dopala się.

- Czy miała pani jakieś sny sugerujące to zdarzenie?

- Tak, od trzech dni miałam koszmarne sny...ucięto mi nogę.

   Bardzo współczuję tym ludziom. W ich domu ciemno, pali się świeczka, bo prąd wyłączyła straż. Nastrój jak za dawnych lat.  Tak chciałbym zostawić ich z Bogiem, ale nic nie mogę powiedzieć.

   Mnie też sprawdził się sen. Kupa przylepiła się do mnie i tak się stało, bo w pracy brałem datki od pacjentów (nienależną zapłatę). Zaznaczę, że każdego załatwiam wg moich możliwości i jego potrzeb, a sercem jestem przy biednych i cierpiących, a szczególnie krzywdzonych, bo komuniści zamienili tanki na banki, a sekretarze stali się biznesmenami…

                                                                                                                              APeeL

 

  1. 12.02.1989(n) Czarna skrzynka...
  2. 11.02.1989(s) Maleńki krzyżyk w starej ręce...
  3. 10.02.1989(pt) TYLKO WŁADZA NIE ZMIENIA POGLĄDÓW
  4. 09.02.1989(c) Serca dwa...
  5. 08.02.1989(ś) Modlitwa sprawiła cud...
  6. 07.02.1989(w) BRAT OSIOŁ...
  7. 06.02.1989(p) BOŻE, BĄDŹ Z NAMI!
  8. 05.02.1989(n) Uniżenie się Boga Wszechmogącego...
  9. 04.02.1989(s) ZA DUSZĘ KOLEGI, KTÓRY ZMARŁ W WIĘZIENIU
  10. 03.02.1989(pt) Wyciągany z dołu śmierci...

Strona 2472 z 2517

  • 2467
  • 2468
  • 2469
  • 2470
  • 2471
  • 2472
  • 2473
  • 2474
  • 2475
  • 2476

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1110

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?