Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

06.04.2022(ś) ZA ZABIJANYCH Z POWODU GŁOSZENIA PRAWDY...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 kwiecień 2022
Odsłon: 755

Motto: Prawda boli...

   Zdziwiłem się otrzymywaną właśnie pomocą podczas przepisywania zaległych świadectw, a sam prosiłem o to Boga Ojca. Ponownie siedziałem do 3.00 i na kolanach podziękowałem za prowadzenie.

    Zapis to nie jest tylko własne przeżycie - ale ukazanie w Świetle danej intencji - cierpień z nią związanych. Można powiedzieć, że często jest to nasza codzienność na tle zagrożenia III Wojną Światową. Powoli słabnie oburzenie na ruskich barbarzyńców, opętanych przeszłością wielkiej Rosji. Cóż da władza nad całym światem, gdy prosisz się o śmierć prawdziwą czyli duszy! 

   Obecnej przyzwyczają nas do okrucieństwa (obrazy z muzyczką)...nawet zauważył to europoseł Jaki. Właśnie pokazano nastolatka z potwornym poparzeniem (może chemicznym?), który krzyczał z płaczem: „Tato! Tato!” Popłakałem się razem z nim...

   Obudzono o 6.40, a demon schematycznie podsuwał: „pośpię i pójdę na Mszę św. wieczorną”, ale zawsze pytam: dlaczego zostałem obudzony o tej godzinie na czas Mszy św. o 7.15? Dodatkowo pomyliłem się, że dzisiaj muszę kupić wodę i prasę, a to przeważyło w decyzji.

   Kapłan zawołał, abyśmy przeprosili za swoje grzechy, a ja zawołałem: „Ojcze przepraszam za grzechy, które uczyniłem, czynię i uczynię...jako człowiek. Dziękuję za pomoc oraz ochronę w pokusach dotyczących moich słabości”.

   W Słowie płynącym od Ołtarza św. (Dn 3,14-20.91-92.95) popłynie relacja o próbie wiary trzech wyznawców Boga „Ja Jestem”, ponieważ król Nabuchodonozor żądał od nich oddania czci i pokłonu złotemu posągowi, który wzniósł. Poddał ich wiarę próbie śmierci zapowiadając wrzucenie ich do rozpalonego pieca.

- „Który zaś bóg mógłby was wyrwać z moich rąk”

- a oni odpowiedzieli, że: „Jeżeli nasz Bóg, któremu służymy, zechce nas wybawić (…) nie będziemy czcić twego boga, ani oddawać pokłonu złotemu posągowi, który wzniosłeś”.

   Znamy to z niedawnych czasów, bo bolszewicy zakazywali agenturze uczestnictwa w Mszach św. Dla zmylenia wiernych posługiwali tam, a później mieli piękne pogrzeby ze spędem „żałobników”. Kapłan będzie mówił schematycznie, że cierpieli z Panem Jezusem, a takich trupów nie wolno nawet wnosić do Świątyni Boga na ziemi (przepis, który jest łamany). Tak było z kolegą psychiatrą zagadywanym wielokrotnie przeze mnie na temat wiary, ale zawsze odpowiadał, że „jest to nadprzyrodzoność”.

    Król Nabuchodonozor został przekonany ocaleniem wyznawców (nie ulegli spaleniu) i powiedział: "Niech będzie błogosławiony Bóg (...), który posłał swego anioła, by uratował swoje sługi. W Nim pokładali swą ufność i przekroczyli nakaz królewski, oddając swe ciała, aby nie oddawać czci ani pokłonu innemu bogu poza Nim”. Niewierni potrzebują cudów...

   To była najwyższa próba wiary (oddanie swojego życia). Tak przecież jest w taternictwie: początkujący zwiedza góry, coś go tam ciągnie i zaczyna wspinaczkę...na końcu zdobywa szczyty, a tej próby nie można dać "turystom".

   Dalej chrześcijanie są dyskryminowani: pozbawienie pracy katolika z IKEA, bo zranił świadectwem wiary „normalnych" klientów (dawniej to była linia Partia), tacy nie mogą zając żadnego stanowiska...nawet sołtysa, przedrzeźnia się pielgrzymów (ojciec Robert Biedroń prawił kazanie w Częstochowie), zawiesza pwzl lekarzowi za obronę krzyża.

   W tym głośno krzyczą „spółkujący inaczej”, którzy płaczą na posadkach w Parlamencie UE, a czarownica Marta Lempart zachęca do napadania na Domy Pana. Po Rewolucji Ulicznic każdej nocy malowali mi drzwi garażu („wiemy o tobie”), ale nawet nie pomyślą, że Bóg Ojciec wie wszytko o nich.

    Dzisiaj moc Boża sprawiła ocalenie wyznawców, ale garstka w to wierzy stwierdzając, że to było bardzo dawno, trudno jest potwierdzić, a w ogóle...tutaj zaczynają się tyrady wrogów wiary i Boga. Ludzie wolą niestale i zdradliwe pakty, a Bóg nigdy nas nie zdradzi, może poddawać tylko próbom wiary.

   Dlaczego nie zgłaszamy się w zagrożeniu III Wojną Światową do MB Pokoju? Dlaczego to Objawienie jest nadal nieuznawane? Szatan chce podpalić świat, a hierarchia wszystko „bada”. 

   Psalmista przekazał wstrząsające słowa, głoszące chwałę Boga, których sam z siebie nie wypowiedziałby...jako człowiek!

   Natomiast Pan Jezus powiedział (Ewangelia: J 8,31-42): „Jeżeli będziecie (…) prawdziwie moimi uczniami” to poznacie Prawdę, „ale wy usiłujecie Mnie zabić (…) człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. (…) Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał”.

   Siostra zaśpiewała „Ludu, mój ludu”, a ja oddali „spojrzałem” na Trójcę Świętą, a właściwie na Boga Ojca i wołałem w ekstazie: „Ojcze mój! Ojcze! Jakże chciałbym wyśpiewać moją tęskną miłość do Ciebie! Ojcze najlepszy, pełen dobra i miłosiernej miłości. Pobłogosław mnie". Po Eucharystii usiadłem pod obrazem Trójcy Świętej, a serce zalewała tęskna  miłość...

                                                                                                              APeeL

 

Aktualnie przepisane...

08.02.2005(w)  ZA BŁĄKAJĄCYCH SIĘ W POSZUKIWANIU ZDROWIA CIAŁA

   Ile jest w naszym życiu kłopotów i trudności...oto Jan Paweł II w parkinsonizmie nie może normalnie mówić, ponieważ w tej chorobie drgają struny głosowe. Przybył chory ze sprawą administracyjną, ale przyniósł  do wypełnienia złe druki.

   Pojawił się też bardzo otyły, ponieważ nie było jego lekarza prowadzącego...zabrakło skali na wadze (60 - 150 kg). Wszystko mu załatwiłem, napisałem na maszynie i zaprosiłem do postów duchowych z przekazaniem na święte ręce Matki Bożej Pokoju w Medjugorie.

   Jeszcze karta zgonu u pacjenta po udarach, którego zostawiła lekarka z pogotowia. Nie mogłem nic uczynić, a ludzie nie godzą się ze śmiercią bardzo bliskich, ale ciężko chorych...na choroby związane z wiekiem. Szukają niepotrzebnej pomocy...właśnie w nocy zadzwonili do pogotowia, a lekarka słusznie zostawiła go w domu.

   Później na Mszy św. poproszę o pocieszenie tej rodziny i żony zmarłego. Ludzie niestety traktują śmierć jako koniec naszej egzystencji, nic nie wiedzą o duszy i życiu wiecznym... Jego zgon sprawił, że usłyszeli moje słowa o śmierci, a zarazem pocieszenie, że on jest i mówię od niego.

   Inny zgłosił się z zaleceniem lekarskim podawania antybiotyku dożylnie i to dwa razy dziennie. To wprost domowe leczenie kliniczne. Niektórzy lekarze „szpitalni” nie mają pojęcia o pracy w rejonie: do takiego zalecenia trzeba dać transport, a  ponadto nie mamy pielęgniarki środowiskowej, sama zresztą nie może podawać takiego leku bez obecności lekarza. 

    Na Mszy św. wieczornej będzie kontynuowana relacja o Dziele Stworzenia (Rdz 1,20-2,4a). Od siebie dodam, że Pan Bóg czyni to Swoją Myślą, a nie pracą rąk...jak u nas.

    Psalmista chwalił ode mnie (Ps 8,4-9) Boga Ojca, Jego cudowne Imię („Ja Jestem”) i całe dzieło stworzenia: „czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego? Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów, uwieńczyłeś go czcią i chwałą”.

   W dzisiejszej Ewangelii: Mk 7,1-13 Zbawiciel będzie dyskutował z prowokacyjnymi zarzutami faryzeuszy i kilku uczonych w Piśmie, którzy „zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rękami. Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść”.

   Trzeba przyznać, że te zasady były słuszne, ale nie dotyczyły wiary. Pan Jezus odpowiedział: „Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji (…) Umiecie dobrze uchylać przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować (...) I znosicie słowo Boże przez waszą tradycję (...)".

   Ja dodam, że nawet u chrześcijan mamy podobną sytuację, bo chodzi o przewagę celebracji na liturgią...cały Kościół Ewangelicki nie ma Eucharystii, podobnie oderwany Prawosławny. Natomiast zielonoświątkowcy lubują się w „mówieniu językami' (bełkocie) oraz zasypianiu w Duchu Świętym (czyli traceniu przytomności w trakcie ich spotkań). Od kogo są te atrakcje? Przecież Cudem Ostatnim jest Eucharystia, a u nich to tylko „pamiątka” Ostatniej Wieczerzy!

APeeL

09.02.2005(c)   ZA OFIARY HOLOKAUSTU NA WSCHODZIE 

Popielec

Rocznica Paktu Ribbentrop-Mołotow

(rozbioru naszej ojczyzny)

    Dzisiaj, gdy to przepisuję (05.04.2022) trwa barbarzyńska (demoniczna) napaść Rosjan na Ukrainę. Nawet ja nie przypuszczałem, że następny syn szatański...przebije nawet Hitlera. Popłakałem się podczas podchodzenia do posypania głowy popiołem, a łzy płynęły po twarzy.

    Dzisiaj z radością daję świadectwo o naszych postach z żoną w intencji pokoju na świecie (w środy i w piątki). Ksiądz Peszkowski, kapelan rodzin katyńskich prosił, aby w oknach zapalić lampki. Dano tylko kilka jego słów...

   W przychodni mam trochę luzu, bo Pan daje okresowo wytchnienie. Przybył kierowca na badanie, a to parę groszy dla żony. Zgłosił się też pacjent, któremu uratowałem życie...dał z wdzięczności 100 zł!

   Teraz w drodze do kościoła popłakałem się, ponieważ na ziemi leżała rękawiczka...tak w sercu znalazłem się przy zesłanych na Syberię. Wielu nagle wysiedlanych nawet nie pomyślało o ubraniu się jak w największy mróz. Niektórzy wyjeżdżali tak jak stali...w letniej koszuli. Później zapaliłem w tej intencji lampki pod krzyżem Zbawiciela.

   Jakby w związku z tą rękawiczką w telewizji pokażą dziewczynkę, której pralka urwała rękę (nieopatrznie tam włożyła), a także chłopczyka, który spalił się w mieszkaniu...wcześniej uratował cały blok.  Płakano podczas odtwarzania jego krzyku w telefonie do straży pożarnej...

   Na Mszy św. prorok będzie wzywał do naszego nawrócenia (Jl 2,12-18): „Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli”. (…) Czemuż mówić mają między narodami: Gdzież jest ich Bóg? I Pan zapalił się zazdrosną miłością ku swojej ziemi, i zmiłował się nad swoim ludem”.

   W naszym kościele jest tablica pod nazwą „Golgota” - jak w mauzoleum. Tam są ofiary Niemców, ale strona dotycząca gehenny ofiar Stalina czekała na swój czas. Po co to czynić w kościele z tajemnicę ze zbrodni naszych wschodnich "partnerów".

    Pan Jezus w Ewangelii: Mt 6,1-6.16-18 przestrzegał przed fałszem różnych działań...w tym w wykonywaniu „uczynków pobożnych” (dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą), a także modlenia się, „żeby się ludziom pokazać”.

   Dzisiaj jest to nieaktualne, bo ludzie wstydzą się swojej religijności. Kolega moje padanie na kolana przed przystąpieniem do Komunii św. określił „aktorstwem”. Ponadto nie mogę modlić się w pomieszczeniu zamkniętym („wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu”). Ja wiem, że jest to przenośnia, bo chodzi o nasze serca, ale nawet to u mnie pojawia się pod „otwartym niebem”.

   Dzisiaj Eucharystia pękła na pół, bo faktycznie cierpiałem razem z ofiarami tamtego i obecnego czasu (zapełniane doły śmierci na Ukrainie). To był jeden wielki krzyk serca: "Tato! Zmiłuj się nad duszami niewinnych ofiar oraz aktualnie mordowanymi przez barbarzyńców na Ukrainie. Pomóż im"...

                                                                                                                      APeeL

 

 

05.04.2022(w) ZA DUMNYCH WOJOWNIKÓW...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 kwiecień 2022
Odsłon: 783

    Siedziałem do 3.00 w nocy, ponieważ długo zeszło z intencją za fałszywie oskarżonych i bestialsko mordowanych z edycją obrazu Pana Jezusa na krzyżu. Rano trwał bój o „decyzję chwilki” od której zależy przebieg dnia lub bitwy. Postanowiłem zostać i jechać na Mszę św. wieczorną, ale po sekundowym zaśnięciu zerwałem się rześki (mam taką łaskę). 

   Przed wyjściem przeczytałem świadectwo wiary - Jima Caviezela grającego Zbawiciela w filmie „Pasja” - w „Echu Medjugorie" z marca 2022.

    „Świat potrzebuje dumnych wojowników, ożywionych swoją wiarą. Wojowników jak św. Paweł i Łukasz (…) Bóg wzywa każdego z nas do czynienia wielkich rzeczy (…) aby całkowicie oddać się Jemu.

   Tylko nasza wiara w Chrystusa może nas ocalić. Ale do tego potrzeba wojowników gotowych zaryzykować swoją reputację, swoje imię, a nawet własne życie, aby stanąć po stronie Prawdy. (…) Bądźcie świętymi. (…) Urodziliście się po to, aby się wyróżniać. (...)

   Każdy człowiek umrze, ale nie każdy żyje prawdziwie (…) musimy żyć z Bogiem, z Duchem Świętym jako naszą tarczą i Chrystusem jako naszym mieczem”.

   To mistyk, jedno ze mną, ale jego słowa wstrząsnęły moją duszą. To było wyraźnie prowadzenie przez Boga Ojca (dlatego wciąż piszę o czasie porannego przebudzenia). Tak „podana” została intencja tego dnia, którą musiałem odczytać. Wybranie spania zmieniłoby bezpowrotnie wszystko.

   Podczas przejazdu do kościoła – w zimnie i wietrze - łzy zalewały oczy, ponieważ już wiedziałem, że ten dzień jest także za mnie! Wróciła obrona krzyża ze - zorganizowanym atakiem na mnie - wrogów naszej wiary...w tym z Izby Lekarskiej (OIL i NIL w W-wie).

   Zważ, że jest to reprezentacja zawodu zaufania społecznego...z działaczami pełnymi ust o etosie, etyce i moralności, tolerancji z kardynalną zasadą: „Primum non nocere” (Przede wszystkim nie szkodzić”), a nawet twierdzeniem, że "Lekarz też ma prawa"!.

    Struktura okazała się atrapą z fałszem typu sowieckiego (Siergieja Ławrowa), przepalonego dziadka, który jutro wpadnie do Czeluści. Wiara dalej jest traktowana jako „opium dla ludu” z wytykaniem palcem „moherowych beretów”.

   Jest pewne, że lekarz mówiący o duszy, wskazujący na śmierć jako jej uwolnienie z ciała, a do tego mający łaskę odczytywania Woli Boga Ojca...nie może być normalnym. Tym bardziej, gdy opiekuje się krzyżem Pana Jezusa (podniesionym tuż po nawróceniu)...od 30 lat!

   Normą bowiem jest zdrowie psychiczne psychiatrów, prawie w 100% bezbożników...

 

                  Twarz, ale chorego psychicznie

 

    Na początku Mszy św. każde zawołanie, w tym schematyczne wywoływało w łzy w oczach: „Panie zmiłuj się nad nami”. Wróciły słowa Jima Caviezela, a ja z płaczem zawołałem...

   „Boże dziękuje Ci za to, że dałeś nam Syna Swego. Panie Jezu byłeś nieczuły na szyderstwa i zniewagi, cichy w czasie całej Bolesnej Męki i pozwoliłeś się zabić”.

   Dzisiaj „lud stracił cierpliwość” (Lb 21,4-9) i miał pretensję do Mojżesza o to, że zostali wyprowadzeni z Egiptu! Tacy właśnie jesteśmy, a później dziwimy się, że niesienie diabelskiego krzyża („bądź wola nasza”) prowadzi do śmierci i to prawdziwej, bo duszy.

   Najgorsze jest to, że ówcześni faryzeusze z trwaniem w tym Izraela oraz ludzkość nie rozumie prostych Słów Pana Jezusa (Ewangelia: J 8,21-30). Zbawiciel bowiem kojarzył się z Bogiem, a nie z Synem w postaci człowieka. Nie mogą tego pojąć także islamiści, bo jak Bóg może mieć Syna, gdy nie ma żony? Tak jest w braku łaski wiary (Światła Bożego).

   „Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie. (…) Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Tak, jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich”.

   Szatan podsunął dochodzenie swego (pisanie do Izby Lekarskiej), ale znam to kuszenie. Bardzo długi czas byłem oszukiwany...właśnie w kościele (wciąż pisałem do różnych instytucji sądząc, że jest to natchnienie od Boga).

   Zapamiętaj: Mefistofeles nie ma zakazu wstępu do Domu Boga na ziemi, tam właśnie kusi, ale tylko do czasu przyjęcia Eucharystii. Po chwilce wzrok zatrzymał Pan Jezus Miłosierny, a to oznaczało, abym przebaczył, bo dojście swego nie da mi zadowolenia...raczej trzeba uświęcić cierpienie (ofiarować).

   Wstrząsający był Ps 102,2-3.16-21: Wysłuchaj, Panie, mojego wołania (…) Nie ukrywaj przede mną swojego oblicza (…) w dniu, w którym Cię wzywam, szybko mnie wysłuchaj! (…) Należy to spisać dla przyszłych pokoleń, lud, który się narodzi, niech wychwala Pana (...)”.

   Ponownie łzy zalały oczy, dziękowałem Bogu za wszystko, a szczególnie za pomoc w radosnym dawaniu świadectwa wiary z głoszeniem Jego Chwały...przez megafony z najwyższej góry na świecie. To rozumie moja obecna opiekunka św. s. Faustyna...

                                                                                                                         APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

30.01.2005(n) ZA POMAGAJĄCYCH Z MIŁOŚCI...

   Podjąłem decyzję o byciu na Mszy św. o 7.00, ponieważ dzisiaj będzie misjonarz z Indii (potrzebujący wspomożenia finansowego). Po zatrzymaniu wzroku przez o. Pio zawołałem do Boga z dziękczynieniem, ponieważ jestem obdarowany szczególnie: mam wszystko potrzebne do życia oraz łaskę wiary z codziennym chlebem dla duszy (Eucharystią)

    Dzisiaj Pan Jezus przekazał nam (Ewangelia: Mt 5,1-12a) błogosławieństwa dla: ubogich w duch, smutnych, cichych, pragnących sprawiedliwości, miłosiernych, czystego serca, wprowadzających pokój, „albowiem oni będą nazwani synami Bożymi”. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, gdy wam urągają i „gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was”.

    Psalmista dodał w Ps 146, że „Bóg (…) chlebem karmi głodnych, Pan przywraca wzrok ociemniałym, Pan dźwiga poniżonych (...) kocha sprawiedliwych (...) i strzeże przybyszów”...

   Popłakałem się w kościele, a później podczas Eucharystii. Pan podziękował mi za podarowane pieniądze, które włożyłem w dwie koperty...jedną z wizerunkiem Jana Pawła II (oprócz tacy). Za ten gest serca...za klęcznikiem leżały płatki czerwonej róży. Więcej radości jest w dawaniu niż w braniu.

   Podczas zapisywania tego świadectwa popłyną obrazy (TVN) o 500 tys. ludzi żyjących za jednego dolara dziennie oraz strasznie wyniszczonych. Do tego bezdomni z ok. Szczecina i W-wy.

   Wielka jest krzywda bezdomnych, wyrzucanych z mieszkań. Wokół Szczecina i W-wy powstają osiedla kartonowe. Później będzie to reprywatyzacja...przestępcze przejmowanie całych kamienic z wyrzucaniem prawnie mieszkających przez "czyścicieli". 

   Po odczycie intencji przepłynie cały świat misjonarzy, wolontariuszy, akcje humanitarne, finansowanie skomplikowanych operacji (zrośniętych bliźniaków), itd..

    Łzy zalały oczy podczas późniejszego krojenia świeżego chleba, który jest namiastką Eucharystii czyli duchowego Ciała Pana Jezusa: Cudu Ostatniego...

                                                                                                              APeeL

 

 

 

 

                                                                                                             

04.04.2022(p) ZA FAŁSZYWIE OSKARŻANYCH I ZŁOŚLIWIE ZABIJANYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 kwiecień 2022
Odsłon: 810

  W ostatnim „Echu Maryi Królowej Pokoju” Matka Boża w Orędziu z 25 lutego 2022 r. apelowała o pomoc modlitewną, by szatan nie dominował. „Jego moc śmierci, nienawiści i strachu nawiedziła Ziemię. (…) Kochane dzieci, jeśli nie wrócicie do Boga i Jego przykazań nie macie przyszłości'.

    Na potwierdzenie tego błagania Matki Zbawiciela w „Polsacie” trafiłem na film John Rambo - USA/Niemcy 2008, reż. Sylwester Stallone. To demoniczna jatka ludzka w Birmie. Dlaczego zezwala się na oswajanie ludzi z takimi barbarzyństwami?

    W „Echu” było świadectwo wiary („Ważne przesłanie do świata!”), które dał Jim Caviezel grający rolę Jezusa Chrystusa w filmie „Pasja” Mela Gibsona. Reżyser wybrał go ze względu na wiek (33 lata) oraz inicjały „JC”.

    Podczas kręcenia zdjęć (krzyżowania) wyrwano mu bark, po tym upadł na ziemię twarzą w piach, w już ukrzyżowanego uderzył piorun, a z powodu wyziębienia przebył operację na otwartym sercu. Te cierpienia sprawiły realizm filmu.

    „Kiedy wisiałem tam na krzyżu, nauczyłem się, że w Jego cierpieniu było nasze odkupienie. (…) Każdy z nas musi nieść swój własny krzyż. (…)”. Tam padło też zawołanie do mnie: „Świat potrzebuje dumnych wojowników, ożywionych swoją wiarą (…) gotowych zaryzykować swoją reputacje, swoje imię, a nawet własne życie, aby stanąć po stronie Prawdy”...

    Przypomniało się spotkanie naukowo-szkoleniowe (01.02.2005) firmy „Servier Polska” w Restauracji „Laterazza” w Grójcu z pięknym hotelem, gdzie na stoliczku leżał "Der Spiegel" z Panem Jezusem na krzyżu z filmu „Pasja". Wówczas wziąłem ten nieaktualny egzemplarz (16/2004) i popłakałem się z wołaniem:

   "Panie Jezu nie mogę już żyć bez Ciebie! Nawet tutaj, w barze wśród ucztujących”. Podczas płaczu ze łzami płynącymi po twarzy w sercu płynął śpiew: "Panie! Ty wiesz, że krzyża się nie wstydzę. Krzyż Twój całuję".*

 

                  Jezus na krzyżu Pasja                                                                   

 

  Teraz, przed Mszą św. wieczorną popłakałem się - podczas modlitwy popa w Buczy (Ukraina) - nad dołem śmierci. W jego ręku zauważyłem krzyżyk podobny do mojego, a w garażu wzrok przykuł wiszący na ścianie. Natomiast w przedsionku kościoła zauważyłem krzyż z dwóch patyków...pozostawiony po ekstremalnej Drodze Krzyżowej. Siostra organistka na wejściu zaśpiewała pieśń:

    „Oto Jezus umiera, uważaj grzeszniku. Śmierć Mu oczy zawiera, zapłacz niewdzięczniku. O grzechy ludzkie, wyście to sprawiły, Pana swojego, złośliwie zabiły". To zarazem pomogło w odczycie intencji tego dnia.

    Tym bardziej, że Księdze (Dn 13,41-62) będzie mowa skazanej na śmierć Zuzannie, fałszywie oskarżonej przez dwóch starców o cudzołóstwo (wówczas kamienowana). „Gdy ją prowadzono na stracenie, wzbudził Bóg świętego ducha w młodzieńcu imieniem Daniel”, który rozdzielił starców i zapytał pod jakim drzewem zgrzeszyła. Każdy podał inne i tak zostali zabici wg prawa Mojżeszowego.

    Usiadłem pod tablicą z ludobójstwem: „Golgota XX wieku” z krzyżem i wykazem lokalnych ofiar faszystów niemieckich...przy pustej stronie po stronie czerwonej zarazy, która odkryła twarz na Ukrainie.

    W Ewangelii: J 8,1-11 będzie prowokacja – w stosunku do Pana Jezusa – ze strony uczonych w Piśmie i faryzeuszy. Przyprowadzono do osądu cudzołożnicę, ale Zbawiciel znał ich myśli i zalecił: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień”.

    Podczas Eucharystii znalazłem się na Golgocie, wśród Żydów (mamy wielki i piękny fresk na ścianie). Po zjednaniu z Duchowym Ciałem Pana Jezusa wróciły słowa pieśni dotyczące Pana przybitego do krzyża, zalanego krwią, szczególnie na św. Twarzy (od korony cierniowej) z zasłoniętymi oczami.

   Przykre jest to, że 99% ludzkości nie przejmuje się swoim zbawieniem. Proszę Cię nie idź drogą bez celu. Podziękujesz mi, gdy spotkamy się w Ojczyźnie Niebieskiej...

                                                                                                          APeeL

*https://www.wola-boga-ojca.pl/component/finder/searchq=01.02.2005+ZA+GIN%C4%84CYCH&Itemid=102  

 

 

Aktualnie przepisane...

04.02.2005(pt) ZA ODDANYCH PACJENTOM...

     Mimo kuszenia nie pojechałem na Mszę św. poranną, ale do przychodni, gdzie spokojnie przygotowałem się do dyżuru w pogotowiu. Kolega był zadowolony z mojego wcześniejszy przybycia, ponieważ jego żona doznała migotania przedsionków.

    Zapytasz: to Szatan może kusić do Mszy św.? Sam widzisz, że zawsze czyni na złość, chyba, że pragniesz coś złego...wówczas nie przeszkadza, a nawet pomaga dając „dobre” natchnienia! To śmiertelny bój - z całymi ciągami zdarzeń - w sprawach niby błahych...aż do wywołania wojny.

    Pan dał zarobek, bo załatwiłem badanie kandydata na kierowcę. Co do minuty pędziliśmy do szpitala „R-ką” z zawałem serca u 49 - latka, ponieważ nie zgłosił się lekarz z karetki „R” (przeoczył dyżur)!

   Podałem morfinę dożylnie, ale tylko złagodziła ból, który mógł spowodować wstrząs. Samochody nie reagowały na sygnały karetki, a z radia popłynie informacja o ciężkim wypadku karetki w Łodzi. Wyobraź sobie powrót z kościoła z trafieniem na takie wezwanie!

    To niby dyżur w pogotowiu, ale przyjmowałem pacjentów na górze (jeden budynek); pośpiech, bieganina, praca w napięciu, druk na rentę, blokady, zastrzyki, dzwonienie, organizowanie pomocy (babcia ma glukometr i zawraca głowę), pacjent, który zawsze przychodzi nie w porę.

    Kolega chirurg ociągał się z badaniem uwięźniętej przepukliny...przybył przymuszony , stękał, płynął czas i nie udało się jej odprowadzić. Ludzie nie chcą pomagać, a to jest niezrozumiale w naszym zawodzie, ale tak już jest.

   Znowu pędzimy do szpitala z niejasnymi drgawkami u dziewczynki. Dalej trwały przyjęcia, także obcych, nikomu nie odmawiałem. Trochę datków z serca...w tym puszka na herbatę z firmy farmaceutycznej oraz szampon.

   Było bardzo ciężko, ale wytrzymałem - czy to jest pracoholizm? Nie, bo jestem niewolnikiem, nie z własnej chęci. Poza tym staram się współdziałać, rozumieć potrzeby innych. 

    Na pocieszenie znajdę się w domu staruszków, gdzie będzie piękny obraz Jezusa w Ogrójcu...taki mieliśmy w domu rodzinnym. Wszystko napisałem im na maszynie, a nawet dałem posiadane leki. Po drodze zawiozłem receptę pacjentowi, którą zostawił w gabinecie.

   To zwykła uczynność sprawiająca radość z niesienia pomocy, bycia dla innych...nawet dla nich darem. Za wszystko później podziękowałem Panu Jezusowi z zapaleniem lampki pod krzyżem.

    Na Mszy św. wieczornej Apostoł Paweł przekazał (Hbr 13,1-8): „Niech trwa braterska miłość. Nie zapominajmy też o gościnności, gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc, aniołom dali gościnę. Pamiętajcie o uwięzionych, jakbyście byli sami uwięzieni, i o tych, co cierpią, bo i sami jesteście w ciele. (…) Postępowanie wasze niech będzie wolne od chciwości na pieniądze: zadowalajcie się tym, co macie”.

   Rano, po przebudzeniu popłakałem się z powodu cierpień wczorajszych pacjentów. Padłem na kolana prosząc Pana Jezusa o pomoc dla nich! Ten płacz to łaska współcierpienia z Panem Jezusem. Ofiarowałem to w ich intencji:

- ojca dziewczynki z drgawkami...przez sekundę wyobraź sobie, że widzisz swoje umierające dziecko (była nieprzytomna)

- matki młodego mężczyzny z zawałem serca

- rodziców dziewczyny po wypadku oraz jej babci, która widziała wszystko z okna

- niewiasty, której mężowi zatrzymano rentę

- pacjenta z uwięźniętą przepukliną...

    To był zarazem dzień postu ścisłego w intencji pokoju na świecie: przez 33 godziny wypiłem kawę, trochę soku z pomarańczy, płyn z konserwowanej papryki...i zjadłem trzy ogórki kwaszone.

                                                                                                           APeeL

 

 

 

 

 

03.04.2022(n) ZA TYCH, DLA KTÓRYCH BÓG JEST PONAD WSZYSTKO...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 kwiecień 2022
Odsłon: 820

    Rano książeczka "Joni", która otworzyła się na słowach 16-letniego Steva: „Bóg chce, abyśmy wzrastali i rozwijali się”, a w papierach znalazłem litanię "Uwielbienia Boga Ojca"!

    Kiedyś uczeni w Piśmie podchwytliwie zapytali Zbawiciela (Ewangelia: Mk 12,28b-34): „Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań? Jezus odpowiedział: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”.

    Dzisiaj na Mszy św. o 7.00 od Ołtarza świętego popłyną słowa...

Proroka Izajasza(Iz 43,16-21) o obietnicy naszego wyzwolenia, które było pokazane na narodzie wybranym (wyprowadzeniu z Egiptu). Takim „Egiptem” jest zesłanie naszej duszy...dołączonej do ciała z trafieniem do „Obozu Ziemia” (w przenośni).

    Jest to wyraz wielkiego Miłosierdzie Boga Ojca, który czeka na nasz powrót. Zna to każdy ojciec ziemski, a syn marnotrawny i nierządnica są tego przykładem. Mój ulubiony prorok wprost krzyczał od Boga Ojca do narodu wybranego, którym obecnie jest nasza ojczyzna. Prowadzenie przez pustynię i morze było  symbolem naszych cierpień na zesłaniu: różnych krzyży, także diabelskich.

   Bóg mówił przez proroka, abyśmy nie oglądali się wstecz: „Nie wspominajcie wydarzeń minionych, nie roztrząsajcie w myśli dawnych rzeczy”. Ja dodam: „nic nie planujcie, dajcie się prowadzić”.

   Zamy to z Michałem Wiśniewskim (poker z ochlajstwem)...z tym, że ja - po odjęciu nałogu - wszedłem na drogę niesienia krzyża Chrystusowego, a on dalej „farbuje włosy” jako symbol „starego człowieka”.   

Psalmista błagał razem ze mną (Ps 126,1-2,4-6); Tata uczynił wielkie rzeczy dla nas, wydaje się, że  ś n i m y. Odmienił mój los, zawrócił mnie ze złej drogi. Tyle lat spałem, a Ty błagałeś mnie o pocieszenie: „wróć synu, wróć z daleka - wróć Ojciec czeka!”

    Popłakałem się „niosąc ziarno na zasiew”, ale będę wracał w radości z plonami. Tę radość mam już tutaj, gdy daję świadectwo mojej wiary na cały świat.

Św. Paweł wskazał językiem mistyka (Flp 3,8-14), że najważniejsze jest poznanie Chrystusa, ogołocenie się...uznając wszystko za śmieci z pragnieniem współcierpienia w dziele zbawiania.

    Obaj nie oglądamy się na to, co było za nami (on był okrutnym prześladowcą chrześcijan), ale wytężamy siły ku temu, co przed nami. Obrazowo jest to wspinanie się na Górę Świętą...

Pan Jezus w Ewangelii  stanął dzisiaj w obronie cudzołożnicy (dziwki), którą chciano ukamienować (J 8,1-11). Prowokatorzy szukali dowodu, aby Go zamordować. Podczas napierania Pan „podniósł się i rzekł do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień”. Jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku”...

  Zapoznałem się z tym podczas „badania” mojej wiary przez niewiernych z samorządu lekarskiego, psychiatrów, a nawet pełnomocników i rzeczników oraz sądy administracyjne.

   Eucharystia ułożyła się pionowo wzdłuż jamy ustnej i utrzymywała się bardzo długo, a ja w tym czasie w uniesieniu (ekstazie) dziękowałem za wszystkie łaski. Bóg Ojciec jest przy każdym z nas, ale dzisiaj dał mi odczuć Swoją Obecność („My”).

   Zdziwiłem się, ponieważ z pliku kaset włączyłem nagranie słów Jana Pawła II, które wyrażę...

    „Chwała Ojcu, Synowi i Duchowi Świętemu! Oto Bóg, który Był, Jest i Który przychodzi w Samym Swoim Bóstwie. „Jest poza wszelką przestrzenią i czasem, ponad wszystkim, co jest stworzonym we wszechświecie, nie objęty dla ludzkiej ani dla żadnej stworzonej myśli”. Jak przychodzi Bóg? Przychodzi jako Miłość w Jednorodzonym Synu. Znakiem widzialnym tego daru jest Sakrament Eucharystii... 

   Teraz, gdy kończę ten zapis ponownie z „przypadkowo” włączonego dyktafonu popłynie wstrząsająca pieśń (nagrana z radia Maryja) ze słowami:

          „Pokaż nam Panie, dobry Boże, Ojcze nasz otwarte Serce, które życie daje nam

           Gdzie Miłość Twoja wierna jest i ukojenie naszych dusz

           Pokaż nam, pokaż nam, pokaż nam”...

   Popłakałem się o 3.00 w nocy z zawołaniem: „Tato! Pęknie mi serce z tęsknej miłości w oczekiwaniu na nasze spotkanie. Pragnę w tej chwilce wrócić do Ciebie (zysk), ale mam jeszcze wiele pracy. Pomóż w jej wykonaniu”...

     Na pocieszenie trafiłem też na słowa z mojego dziennika (12.02.2005)...

„Boże! Stokroć Święty!

Dzisiaj, gdy mi tak smutno i duszno i ciemno.

Uśmiechnij się nade mną!”...

                                                                                                        APeeL

 

 

 

 

02.04.2022(s) ZA OFIARY ZBRODNICZEJ ZMOWY...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 kwiecień 2022
Odsłon: 830

   17. Rocznica śmierci św. Jana Pawła II

    Nie wiedziałem, że dzisiaj wypada 25. rocznica uchwalenia Konstytucji RP (2 kwietnia 1997). Przypadkowo dowiedziałem się o tym podczas obiadu, gdzie pokazano wypowiedzi prawdziwych Polaków:

- Donalda Tuska („piąstkującego” W. W. Putinowi w Smoleńsku...”za dobrą robotę”)

- Roberta Biedronia (dyskryminowanego z powodu „spółkowania inaczej”)

- Władysława - Kosiniaka-Kamysza ("rolnik z Marszałkowskiej")       

- Szymona Hołownię („Mam talent”)

- oraz Włodzimierza Czarzastego („Armia Czerwona wyzwoliła Polskę od Niemców”)...

   Policzyli głosy i wyszło im zwycięstwo w wyborach...

   Wieczorem pokażą cały przebieg tej fałszywej celebracji z pocztem sztandarowym i odśpiewaniem hymnu naszej ojczyzny. Ja na to odpowiedziałbym wyprzedaniem zasobów złota (czas zagrożenia ojczyzny) z powodu utrzymywania sankcji oraz dewaluacji. Przecież Stefan Niesiołowski zapowiedział: „jak PiS wygra to będzie mógł robić, co zechce”.

   Wszystko zaczęło się od zmowy („Okrągłego stołu” w 1989 r.) z obaleniem komunizmu: „nasz prezydent, wasz premier”. Wówczas prorok Adam Michnik („palantom władzy nie oddamy”) stwierdził, że „w Polsce zabrakło wielkiej defilady zwycięzców”. Myślę, że to stało się dzisiaj na tyłach Sejmu RP...bez zaproszenia demokratycznie wybranej władzy.

  Dlaczego zdziwiłem się? Dlatego, że już miałem odczytaną w/w intencję. Dzisiaj jest pierwsza sobota („dzień maryjny”), a to oznacza ataki szatana:

1. od 1.30 - 3.00 pisałem komentarz na blogu Jana Hartmana (www.polityka.pl Zapiski nieodpowiedzialne) do jego wpisu: Czy wolno być rusofilem?

2. przed Mszą św. z litanią do Matki Bożej przed Monstrancją o 7.15 podsunął mi edytowanie tego komentarza pod wczorajszym świadectwem wiary...

3. podczas wyjazdu z garażu...cofając w zaspach mogłem uderzyć w transformator!

4. przeszkadzał w nabożeństwie podsuwając rozważania o zbrodniach Putina. Sprzyjano jego pragnieniu wielkości, a teraz boi się samych swoich. Szatan zalewa go strachem, a zarazem daje pragnienie zrównania z ziemią Ukrainy, aby w Dniu Pobiedy 9 maja spłynęła na niego bandycka chwała.

   U nas ten dzień zniesiono dopiero 24 kwietnia 2015 r. Zobacz jak trudno jest oderwać się od czerwonej zarazy. Pomniki i tablice usuwano są dopiero teraz (i to w kraju katolickim)!

5. przepływało zagrożenie dla nas, ponieważ łamane są wszystkie prawa ludzkie, a Jarosław Kaczyński wraca do Smoleńska (bandycie udowadnia zbrodnię) oraz robi misję pokojową na Ukrainie. W tym czasie prezydent Andrzeja Dudy „przerasta sam siebie”, a ma tylko dar przemawiania.

   Słowo płynące od Ołtarza św. sprawiło odczyt intencji modlitewnej tego dnia...

Prorok Jeremiasz przekazał czekającą Pana Jezusa mękę (Jr 11,18-20)...w tym czasie napłynął obraz krzyża ze Zbawicielem z moim pragnieniem edycji obrazu mojego krzyża, który podniosłem na początku nawrócenia.

   „Pan mnie pouczył i dowiedziałem się; wtedy przejrzałem ich postępki. Ja zaś jak potulny baranek, którego prowadzą na zabicie, nie wiedziałem, że powzięli przeciw mnie zgubne plany: Zniszczmy drzewo wraz z jego mocą, zgładźmy go z ziemi żyjących, a jego imienia niech już nikt nie wspomina!”

    Przypomniało się złamanie wierzchołka sosny obciążonej śniegiem, którą posadziłem wiele lat temu!  Zobacz tzw.; „duchowość zdarzenia”...

W Ewangelii: J 7,40-53 chciano pojmać rozpoznanego Zbawiciela, lecz „nikt nie odważył się podnieść na Niego ręki”. Nikodem zapytał: „Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw przesłucha, i zbada, co czyni?”

   Na myśl przyszły ofiary mordów sądowych Czerwonej Temidy, a dzisiaj anty-krzyżowców z OIL i NIL w W-wie, katolików z Mieczysławem Szatankiem całującym na Mszy św. sztandar izbowy „Primum non nocere” („Przede wszystkim nie szkodzić”).

   W tym czasie nawet nie mruknęli na psychiatrę powalającego krzyż Pana Jezusa, a mnie jego obrońcy zawiesili pwzl 2069345...4 miesiące przed przejściem na emeryturę. Wszystko uczyniono w tajnej zmowie z późniejszym łamaniem moich praw w białych rękawiczkach.

   Przewodził tej zgrai „hrabia” Konstanty Radziwiłł, prezes NIL, obecny wojewoda mazowiecki, ojciec licznej rodziny. Ciekawe czy uczestniczy w Mszach św. z przyjmowaniem Eucharystii. Nie skarżę się, ale pokazuję ruskie zniewolenie rodaków.

    Na tym tle zważ na fałsz machających Konstytucją...

                                                                                                        APeeL 

   

                                                                Mój krzyż Pana Jezusa...

               Mój krzyż Pana Jezusa

 

 

 

Aktualnie przepisane...

28.01.2005(pt) ZA PORZĄDKUJĄCYCH SWOJE ŻYCIE

    Dzisiaj mam urlop w przychodni, a w to miejsce dyżur w pogotowiu (jeden budynek). To dzień pomocy Boga, bo przez 5 godzin miałem tylko jeden wyjazd do napadu migreny. W tym czasie uporządkowałem wszystko w gabinecie na górze załatwiając dwóch pacjentów: przestraszoną operacją tarczycy oraz dziadka mającego termin usunięcia zaćmy z jednego oka.

    Napłynął obraz z wczorajszej wizyty u staruszka, który nie mógł umrzeć dzięki modlitwom oraz moim staraniami. Stanął na nogi i wziął ślub kościelny z trzecią żoną...po „długim siedzeniu” z wdową. Para chwaliła się zdjęciami z proboszczem, który udzielił im Sakrament Małżeństwa w domu.

   Tak też jest w mojej rodzinie, nic nie dały prośby i świadectwa wiary: „nie, bo nie”. Bardzo często ci ludzie są jak kamienie, nawet nie chcą dyskutować. To typowa głupota duchowa. Jak wytłumaczą się później? Zarazem jest powód do dodatkowej kary, ponieważ nie mają żadnych przeszkód, a grzeszą. Ponadto są napominani od Boga (przez mnie). Siostry w rodzinie kwitują moje świadectwa wiary stwierdzeniem: „wciąż to samo”!

    Negowanie istnienia życia duchowego jest przesądem twardogłowych materialistów z wiarą w ateizm: śmierć ciała fizycznego unicestwia nas „raz na zawsze”. To zarazem sprawia wszelkie zasady, „bo żyje się raz”.

   Tak się stało, że dzisiaj rozmawiałem z lekarką i sanitariuszem, którzy tkwią w podobnych bezbożnych małżeństwach, ale ze względów partyjnych. Odpowiedzialność za nich ponosi decydent, a komuniści zabraniali swoim ludziom chodzenie do kościoła. Mieli swoje celebracje, co widzimy w Korei Północnej i Federacji Rosyjskiej z wiecznymi władcami-bożkami. Nie wykluczało to pięknych pogrzebów partyjnych...nawet byłych sekretarzy.

    Podczas mojego sprzątania w gabinecie lekarskim przychodni trwał zarazem generalny remont laboratorium oraz pomieszczeń rtg...zrywano tynki i wszystko było zakurzone. Ogarnij cały świat: chcesz zbudować nowy dom...musisz zburzyć stary. Przenieś to na świat duchowy: „stary człowiek musi umrzeć” podczas nawrócenia.

    Na wieczornej Mszy św. padały słowa na ten temat...

Św. Paweł mówił o czasie nawrócenia (Hbr 10,32-39). To jest najważniejszy moment uporządkowania swojego życia i to trudny, bo jesteśmy wystawiani na szyderstwa, a w wielu krajach zabijani. Tak było w mojej rodzinie, bo moją bardzo wierząca prababcię wyśmiewały wykształcone dzieci.

W Ewangelii: Mk 4,26-34 Pan Jezus wyjaśniał istnienie Królestwa Bożego, ale w tamtym czasie to było trudne. Sam wskazuję na posiadanie duszy, która podczas śmierci jest uwalniania z ciała: kasztan lub orzech wyrasta po odpadnięciu skorupy. Obecnie są też udokumentowane przekazy tych, którzy przeżyli śmierć kliniczną (NDE doświadczenie bliskie śmierci).

    Już w 1914 roku opisał te przeżycia lekarz, który uczestniczył w wypadku lotniczym. Nadal wyśmiewają to racjonaliści, bo „to nie mieści się im w głowie”. Ile taki musi się namęczyć podczas uporządkowania swojego życia. Trafi taki później do Niebieskiego Poprawczaka (Czyśćca) i będzie czekał na modlitwy „moherowych beretów”. Wg mojego doświadczenia takie osoby wołają o swoje zdrowie...nawet zdrowe (jedna dała w tej intencji na „gregoriankę”). Zobacz drwiny Belzebuba z jednych i drugich.

    Zakończę ten dzień pragnieniem oddania królestwa ziemskiego („królestwo za konia”) za szklankę soku z ogórków kwaszonych, ponieważ przez 36 godzin pościłem i nic nie piłem w intencji pokoju na świecie (tylko jedna kawa).

   Teraz, gdy to przepisuję (31.03.2022) nie znoszę tego soku, ale bardzo lubię z ogórków konserwowych (dodam, że zdrowe są małe ilości octu)...

                                                                                                          APeeL

 

 

 

  1. 01.04.2022(pt) ZA BARBARZYŃCÓW MORDUJĄCYCH NIEWINNYCH...
  2. 31.03.2022(c) ZA NIEWIERNYCH BOGU OJCU
  3. 30.03.2022(ś) ZA MARNIEJĄCYCH W ZAŚLEPIENIU...
  4. 29.03.2022(w) ZA TYCH, KTÓRZY NIE PROSZĄ BOGA O OBRONĘ...
  5. 28.03.2022(p) ZA DEMONICZNIE FAŁSZYWYCH...
  6. 27.03.2022(n) ZA DZIECI MARNOTRAWNE...
  7. 26.03.2022(s) ZA W. W. PUTINA Z NACZALSTWEM...
  8. 25.03.2022(pt) ZA NEGUJĄCYCH WSZECHMOC BOGA...
  9. 24.03.2022(c) ZA PRZYNOSZĄCYCH RATUNEK...
  10. 23.03.2022(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIDZĄ CUDÓW BOGA

Strona 279 z 2451

  • 274
  • 275
  • 276
  • 277
  • 278
  • 279
  • 280
  • 281
  • 282
  • 283

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 2122  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?