Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

16.04.2022(s) ZA PRAGNĄCYCH PRAWDZIWEGO SZCZĘŚCIA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 kwiecień 2022
Odsłon: 801

Wielka Sobota

    Ty, który trafiłeś tutaj musisz uwierzyć, że jestem w i e d z ą c y...w stosunku do wierzących, że wszystko jest prawdziwe w wierze katolickiej. Nie możesz nagle stać się wyznawcą, bez zawołania przez Boga Ojca, ale nie czekaj z nawróceniem, bo nie znamy dnia ani godziny. 

    Często zdrowi są pewni swego i nie kierują się ku życiu duchowemu, a tu nagle odpada ciało (skorupa kasztana lub orzecha włoskiego). Zaskoczeni tym, że umarliśmy, a jesteśmy...stajemy przed Stwórcą duszy i nie wiemy co powiedzieć. Po przeczytaniu mojego zaproszenia nikt nie będzie mógł powiedzieć, że nie wiedziałem. 

    Jak możesz się nawrócić? W tej chwilce zawołał z głębi serca, ale nie z ciekawości lub próbowania Boga Ojca: „Duchu Święty, nawet nie wiem czy Jesteś, proszę daj znak, poprowadź mnie, ponieważ pragnę wrócić do wiary". Tyle i aż tyle, a przy okazji poznasz zadziwiające Drogi Boga Wszechmogącego...

    Jeżeli w sercu nie masz takiego pragnienia to poczekaj, bo prośba wypowiedziana ustnie czyli „na wiatr” dojdzie tylko do dachu nad głową.

   Ludzie myślą, że Bóg Ojciec pomaga nam tylko w wielkich kłopotach, nagłej chorobie, wypadku, operacji i zagrożeniu śmiercią. To duży błąd, ponieważ Deus Abba jest przy każdym z nas...tak jak ojciec ziemski mający wielodzietną rodzinę.

   My natomiast jesteśmy dziećmi Boga, stworzonymi na Jego obraz i podobieństwo. Deus Abba nie jest siwym starcem (chyba, że tak chcemy wyrazić mądrość), ponieważ w Królestwie Bożym nie ma starości.

    Zobacz pomoc w moich drobnych sprawach...

- podczas wczorajszej Drogi Krzyżowej trafiłem na chór...przy zapchanym kościele, gdzie cały czas klęczałem i to na dywaniku, a marzyłem o tym.

- prosiłem Pana, aby córka nie przyjechała „na święta”, bo odeszła od wiary i śpi zawsze do południa blokując pokój potrzebny na wielkanocne śniadanie. Nie dzwoniła jak zwykle, a zaniepokojona żona dowiedziała się, że złapała żółtą zarazę (nauczycielka). Kręciłem głową, bo pogadały sobie, a Pokój Boży wrócił do małżeństwa.

- dzisiaj - jak nigdy - klęczałem przy żonie podczas długiej uroczystości Wigilii Paschalnej...nikt nie zajął w ławce wolnego miejsca („czekało” na mnie). Nie wytrwałbym stojąc...

    Eucharystia ułożyła się w laurkę jako podziękowanie za mój wysiłek w dawaniu świadectwa wiary. Wróciłem na krótkie czuwanie z młodzieżą o 23.00...

    Intencja padła podczas dzisiejszych zawołań modlitewnych. Nie znajdziesz prawdziwego szczęścia na ziemi, bo to, co zadowoli twoje ciało nie ukoi duszy stęsknionej powrotu do Ojczyzny Prawdziwej.

    Nic nie szukaj, bo Autostrada Słońca jest otwarta...właśnie dzisiaj jest jej rocznica, a stało się to podczas wypowiedzenia przez Pana Jezusa 7 Słów na krzyżu: w tym głównego: „Wykonało się”.

    Królestwo Boże zostało otwarte, możemy wracać...zrób pierwszy krok do miejsca, gdzie dzwonią. Podziękujesz mi, gdy spotkamy się w naszej Prawdziwej Ojczyźnie...

                                                                                                APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

26.03.2005(s) ZA POŚWIĘCAJĄCYCH ŻYCIE DLA OCALENIA INNYCH

Wielka Sobota

   Trwa ciąg dyżurowy od 15.00 w Wielki Piątek...przez 36 godz. wypiłem tylko kawę, a za to otrzymałem podziękowania (znalazłem czerwoną różę). Popłynie moja modlitwa w intencji tego dnia.

   W tym czasie trafiałem do domów, gdzie bożkiem jest przepych. Z drugiej strony przewijali się bliscy śmierci: zatruci alkoholem, nieprzygotowani do śmierci z chwaleniem jej nagłości, zabijających się o byle co. Każdy zna to z własnego życia, ale w różnych służbach mamy z tym do czynienia na co dzień!

    Takim miejscem jest izba przyjęć w szpitalu, częściowo pełniąca funkcję izby wytrzeźwień, gdzie zwożą zatrutych alkoholem oraz tzw. „miśków”, którzy trzeźwieją w oddzielnym pokoju. To prawie zwłoki ludzkie...przykro mi, bo te ciała są nośnikami naszych dusz.

   Tam też trafił mój „pacjent”, któremu podłączono kroplówkę...po ocknieniu westchnął tylko: „Jezu!” Ile razy sam takim byłem, ale Zbawiciel zmiłował się nade mną i mam odjęty nałóg.

     Przepływała też „duchowość zdarzeń”...

- z radia płynęła informacja z Ukrainy o dziewczynie ratującej z pożaru siostrę (doznała 80% poparzenia ciała), a teraz, gdy to przepisuję zmarł chłopczyk, który ocalił mieszkańców płonącego bloku. Wstrząs wywołują jego słowa wzywające straż pożarną.

    Przypomniał się sen: pożar włącznika lampki nocnej, który faktycznie był zepsuty. Dziwne, bo wcześniej byłem przy zniszczonej figurce św. Floriana (obok straży).

- w filmie pokażą postrzeloną niedźwiedzicę z małym, który lizał jej rany

- wypisałem dokumenty babci z urojeniowym zespołem organicznym do odpowiedniego domu opieki społecznej

- Secret Service, policja, pogotowie ratunkowe i straż pożarna to symbole poświęcających swoje życie dla innych (wypadki, złamania, bóle, zagrożenie życia i zgony)

- pomoc drogowa kierowcy TIR-a wywróconego na poboczu drogi

- walka o życie skazanych (o. Kolbe)...

     Przepłynął obraz boju nad nami, bo mamy oszukanych przez Mefistofelesa (ok. 90% ludzkości), a przykładem jest „związek nasz bratni, który ogarnie ludzki lud”. Tak właśnie jest obecnie (kwiecień 2022 r.) po napaści na Ukrainę przez Federację Rosyjską.

   Z drugiej strony trzeba ujrzeć interwencję strony Bożej...ewidentne ocalenie Jana Pawła II przez MB Częstochowską, działanie MB Pokoju z zastępami świętych, którym przewodzi św. Michał Archanioł oraz wszystkich ludzi dobrej woli.

   Przypomniał się kierowca, który zabrał mnie z trasy E7, gdy stałem w deszczu, zatruty alkoholem. Później wołałem do Boga za niego tak jak pacjenci za mnie (”módlcie się jedni za drugich”). 

     Nagle ujrzałem górę ratujących innych, a na jej szczycie jest Golgota z Panem Jezusem, który dla naszego zbawienia świadomie poświęcił Swoje Życie. Kończę ten zapis, a „Super express'” zamieścił wizerunek Pana Jezusa z tytułem: „Umarł, by nas ocalić”...

                                                                                                            APeeL

 

 

 

15.04.2022(pt) ZA WYBRANYCH DO NIESIENIA KRZYŻA ZBAWICIELA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 kwiecień 2022
Odsłon: 855

Wielki Piątek

    W tym najważniejszym dniu naszej wiary stałem się obiektem ataku Szatana. Człowiek bez łaski wiary nie rozpozna tego, ponieważ nie zna poczucia Obecności Boga Ojca. Już od rana byłem drętwy, serce było pełne pustki duchowej z niechęcią do wiary i myślami o opuszczeniu uroczystości.

    Nie mogłem opracować żadnego zaległego świadectwa („brak pragnienia”), wciąż napływały demoniczne natchnienia. Nawet miałem pomoc w „odczycie” intencji: za wynaturzonych erotycznie...z kuszeniem w myślach. Zobacz inteligencję upadłego Archanioła, bo wie, że podlegam odpowiednim cierpieniom (w tym wypadku kuszeniu seksem)! Nigdzie nie przeczytasz tego, bo mało jest świadectw wiary dotyczących boju duchowego w nas samych.

    Najtrudniej jest rozpoznać zwątpienie podsuwane w pierwszej osobie: „cały rok chodzę do kościoła, uroczystości są zbyt długie, powinno się połączyć nabożeństwo dzisiejszej Drogi Krzyżowej z późniejszymi rozważaniami Męki Zbawiciela...chyba opuszczę wszystko, bo nie lubię rozpraszającego <<kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste>> z klękaniem, a nie ma gdzie...już wiem pozostanę na zewnątrz kościoła”. Tak kręciło się cały dzień...aż do brania prysznica przed wyjazdem do kościoła (o 17.00)!

    W jednym błysku wrócił obraz Drogi Krzyżowej w Jerozolimie - z mężczyznami niosącymi wielki krzyż - na który trafiłem w telewizji. Łzy popłynęły po twarzy, a z serca wyrwał się krzyk:„Jezu! Jezu! Jakże chciałbym tam być, a to właśnie stało się w tej chwilce".

   Tak ujrzałem grzeszny owoc kuszenia, a przenieś to na ludzi normalnych...wyśmieją wszystko i zrobią z dającego świadectwo wiary chorego psychicznie.

   Właśnie napisałem pismo-prośbę o ostateczną pomoc do pani doktór, która kiedyś głosiła, że pomaga lekarzom skrzywdzonym przez samorząd. Tak się stało, że została pełnomocnikiem ds. zdrowia lekarzy w OIL w W-wie. Nie byłem pewny czy pismo dotarło (nie dała potwierdzenia)...teraz wysłałem do jej pracy w spółdzielni lekarskiej. Potwierdzono przekazanie, a właśnie dzisiaj przyjmowała pacjentów.

   Wszystkie ruskie bezeceństwa wypunktowałem z zaznaczeniem: Proszę przeczytać mój komentarz (dr. Bylejaki) na blogu Jana Hartmana (www.polityka.pl), gdzie pisał o potrzebie skasowania Izb Lekarskich. Tam też zamieszczono skrót mojej sprawy...https://hartman.blog.polityka.pl/2022/02/03/czas-juz-zlikwidowac-izby-lekarskie/   oraz obecny w nawiązaniu do art. w "Pulsie" z lutego "Bać się jest rzeczą ludzką"  https://hartman.blog.polityka.pl/2022/04/10/jak-wyjsc-z-paniki-moralnej/#comments... 

    Oto przyczyna mojej „choroby na wiarę” czyli obrona krzyża powalonego przez kolegę psychiatrę...nawet włos z głowy mu nie spadł.

 

                       Krzyż powalonyjpg

 

   Pozostanie na zewnątrz wykluczył zimny wiatr z późniejszą ulewą, a w kościele wszystkie ławki były zajęte. Pan zaprowadził mnie na chór. Tam padłem na kolana i nie wstawałem przez całą Drogę Krzyżową...tak jak marzyłem. Nawet otrzymałem dywanik jak islamiści w meczecie. Później wstrząs wywołała pieśń śpiewana przez chór: „Spójrz na krzyż”...

    Eucharystia sprawiła ostateczne uniesienie duchowe. Dodatkowo w telewizji „Polsat” dano „Pasję” reż. Mela Gipsona czyli „dramat historyczny” przerywany reklamami, a później film „Młody Mesjasz”. To od 22.00 – 3.00...filmy poprzedzono „Emotkami” (coś jak nasze Muminki) i zakończono „Światem według Kiepskich”.

   Z powodu matactw chciało się płakać, bo po długich uroczystościach w kościele uraczyli chrześcijan maratonem filmowym (5 godzin). W Triduum Paschalnym dołączono do tego debilną „komedię”. Powinien być zakaz emitowania takich filmów przez kołtunerię duchową...

                                                                                                          APeeL

Aktualnie przepisane...

25.03.2005(pt) ZA TYCH, KTÓRZY OPUŚCILI CIĘ, JEZU...

Wielki Piątek

    Bardzo lubię ciąg dyżurowy w pogotowiu (od 15.00 w piątek do 7.30 w niedzielę). Właśnie taki otrzymałem jako pokusę, bo bezbożni koledzy „wypoczywają” w święta. Dodatkowo w Wielki Piątek miałem wolne do czasu dyżuru i w tym czasie czyniłem same „dobre” rzeczy...

- marnowałem czas na streszczanie artykułów medycznych

- załatwiałem różne sprawy i robiłem zakupy

- sprzątałem przy bloku i robiłem naprawy, a nawet zbierałem śmiecie i pety...

    Żona z tego powodu zdenerwowała się, ale sama nie zauważyła, że dzisiaj myła okna i wieszała firanki! Po czasie będę wiedział, że to wszystko wynikało z później odczytanej intencji modlitewnej z określeniem, że jest to: "czasu miotły i trzepania dywanów”.

   To prawda, bo wówczas trwają pilne prace: wykańczania nowych mieszkań (moja kierowniczka złamała sobie rękę), łatania dziur w drogach, gotowania, pucowania samochodów oraz składania życzeń z „piciem na zdrowia aż przyjechało pogotowie!” Przy tym zapomina się o umierających i chorych (wezwaniu kapłana w celu uzyskania Sakramentu Namaszczenia Chorych).

    Ja jestem gorszy od nich, bo widziałem pokusę, mogłem oddać te dyżury, ale jako pracoholik wybrałem moją przyjemność i forsę...zamiast uczestnictwa w największym wydarzeniu naszej wiary: w Męce i Zmartwychwstaniu Pana Jezusa! Zbawiciel w tym właśnie dniu został opuszczony przez wszystkich, a także przeze mnie! „Panie Jezu zmiłuj się!”

    Papież  błędnie chciał zmienić słowa Modlitwy Pańskiej: „i nie wwódź nas na pokuszenie”. Narzuca się pytanie: jak bez prób dać opinię o pracowniku, sportowcu, lotniku, itd. Pokusy to próby naszej wiary (ujawnienie naszych wad), a nie namawianie do złego. Ile razy badasz tak swoje dzieci: zalecasz wykonanie czegoś...jeden wykona bez mruczenia, drugi mruczy, a trzeci oszuka, że wykonał.

    O 15.00 do pogotowia...

- wpadł pierwszy „pacjent”...kandydat na kierowcę, którego załatwiłem (jeden budynek)

- wezwano do babci z która „coś trzeba zrobić na święta”...

- pędziliśmy do nagłego zgony (72 lata): nie zdążył do kościoła i nie był u spowiedzi

- nie pił, ale teraz zaczął i wystąpił napad epilepsji

- kolka wątrobowa, bo „coś zjadła”

- krwotok z nosa...i tak do 24.00!

    Następnego dnia w wielkim bólu odmówię moją modlitwę trafiając do domów pełnych przepychu i biedy. W tym czasie dalej będą przewijali się zatruci pijacy, trafię na pobitą kobietę oraz skatowanego przez ojca.

                                                                                                          APeeL

 

 

  

14.04.2022(c) ZA MAJĄCYCH MOJĄ ŁASKĘ...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 kwiecień 2022
Odsłon: 821

Wielki Czwartek

    Moja łaska wiary to „mistyka eucharystyczna”. Pasują tutaj słowa dzisiejszego czytania (Iz 61), że „Pan mnie namaścił. Posłał mnie (...)”. Ten dzień jest poświęcony pamiątce ustanowienie przez Chrystusa Sakramentów kapłaństwa i Eucharystii. Kiedyś był to też czas pojednania grzeszników.

   Stałem na zewnątrz Świątyni...jak człowiek normalny. Przez głośnik płynęło zalecenie Boga Ojca z Księgi Wyjścia, aby spożyć baranka, a jego krwią pokropić odrzwia i progi...dla ocalenia podczas karania ziemi egipskiej.

    Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (J13, 1-15) umył symbolicznie stopy Apostoła Piotra, który wówczas nie rozumiał tego aktu posługi z miłości. Można powiedzieć, że jest to „tradycja”.

    Na blogu prof. Jana Hartmana (www.polityka.pl Zapiski nieodpowiedzialne) Rabenclan 14 kwietnia 2022 20:58 jako „jajcarz” porównał „kurzyce embriony w skorupkach” z ludzkimi. Odniosłem się to jego komentarza:

  Chodzi o wyśmianie „ciemnogrodzian” czyli wyznawców wiary katolickiej. Nie wie „biedaczyna teologiczna”, że w jego zarodek – w momencie poczęcia – została wcielona nieśmiertelna dusza. Dlatego zakazane jest In vitro, bo zarodki dzielą się.

   Niech opisze tradycje islamskie i judaistyczne, a także pogańskie. Sam 1 Maja nosiłem czerwony sztandar – w czasie duchowego debilizmu – jako wyraz wiecznej przyjaźni polsko-radzieckiej. Ceni przy tym Tanakę (wzór kimolskiego ateisty)…kimolskiego od Kimów w KRLD.

    Trzeba dodać, że niewierni bardzo lubią „święta”. Taką mają tradycję, a całkiem zapomnieli o Rewolucji Październikowej po której „związek nasz bratni miał ogarnąć ludzki ród” i sprawić bezbożny raj na ziemi.
                                                                   Rabencian! Życzę Ci „wesołego” jajeczka…

    Wróćmy do Misterium jakim jest Msza święta, której apogeum jest konsekracja przez kapłana chleba w duchowe Ciało Pana Jezusa.

    Po Eucharystii, która ułożyła się w laurkę - jako podziękowanie za poświęcenia mojego życia - dla dawania świadectwa wiary. W ekstazie padłem na kolana i mógłbym tak trwać do śmierci...

   Po czasie zauważyłem przede mną Ołtarz święty, gdzie za zasłoną był podświetlony Zbawiciel na krzyżu (z boku), a obok dłonie trzymające kielich z Eucharystią...

                                                                                                         APeeL

Aktualnie przepisane...

24.03.2005(c) ZA WIĘŹNIÓW MIŁOŚCI...

Wielki Czwartek

    Przebudziłem się w środku nocy z rozdrażnieniem spowodowanym kłopotami w przychodni oraz rodzinie (zaginięcie syna), a wzrok zatrzymały obrazki Pana Jezusa z Całunu (podwójne widzenie po lekach). To było wielkie pocieszenie, ponieważ Zbawiciel przez to powiedział: „My"..."Jestem z tobą”.

   Popłakałem się, ponieważ nawet umierając chciałbym dziękować za Świętą Miłość, która wciąż trwa i sprawia Zbawicielowi wielkie cierpienie. Tak będzie aż do Jego ponownego przyjścia, ale już w chwale (Paruzji).

    Łzy płynęły na ręczny zapis (na dyżurze w pogotowiu 26.03.2005), bo wówczas wszystko dokumentowałem na karteczkach, a później zapisywałem w wolnym czasie. „My” oznacza nasze współcierpienie, a przy tym daje świadomość, że Pan Jezus wie o moich kłopotach i słabościach. Serce zalała nadzieja, ufność i pokój! Z radia popłyną słowa piosenki: „Powiedz miłości, co mam czynić, gdy widzę krew?”

    Wczoraj pacjentka podarowała mi zdjęcie Zbawiciela z filmu „Pasja”, które wykorzystałem w zapisie (wejdź i zobacz): 04.04.2022 za fałszywie oskarżanych i złośliwie zabijanych. Nie oglądałem tego filmu, a jak się okaże aktor grał autentycznie, ponieważ podczas „przybijania” do krzyż wyrwano mu bark. Na ten czas młodzież śpiewała: „Ja chcę z Tobą dłużej zostać (…) Nie płacz tak drogi kolego”...

   Ponownie wzrok zatrzymał Zbawiciel z moim poczuciem, że każdy dzień przybliża nas do ostatecznego spotkania. Potwierdzali to śpiewający: „bliżej, bliżej i bliżej” z wpadającymi w serce słowami: "nasze dzieci, kto im pomoże...Szczęści Droga, Serca Dar, mały gest”. Ponownie popłakałem się...i tak to trwało o 2.00, 3.00 i 4.00.

   Dzisiaj mam do załatwienia wiele spraw, ale najważniejsze jest sprzątanie przy krzyżu Zbawiciela przy trasie E7. Poprosiłem o pomoc św. Józefa, a z włączonej kasety popłynie pieśń: „Św. Józefie Patronie nasz”. Padłem na kolana z podziękowaniem za wszystkie łaski i ochronę. To sekundowe błyski przeszywające serce, bo dłużej nie wytrzymasz.

    Po krótkim śnie w ręku znalazła się metka z chleba, a moje serce zalały łzy wdzięczności za ręce, które wytwarzają go nocami. Zadzwoniłem do nich z podziękowaniem, a pani przyjmującej telefon przekazałem, że chleb nasz powszedni jest dla ciała, a takim samym chlebem dla duszy jest Komunia św. Poprosiłem św. Józefa o ochronę rodzin tych piekarzy...

   Wszyscy dzisiaj są zajęci: sprzątaniem ulic, domów, garaży i mieszkań...mało ludzi obchodzi krzyż Pana Jezusa. Chciałem pomalować wielka figurę Zbawiciela, pękniętą na pół po upadku, ale nie wiedziałem jak to uczynić.

   Z pomocą przybył św. Józef: wzrok zatrzymały kijki w garażu, które skleiłem taśmą umieszczając na końcu zagięty pędzelek. Po godzinie wszystko było pomalowane, a kijki dodatkowo stały się podporą dla jałowców. Podczas późniejszego sprzątania koło bloku znalazłem kratkę z metalowym napisem: „Więzień Miłości”. Kratka to symbol więzienia.

    O 17.00 będę na uroczystej Mszy św. na której stałem przed kościołem oparty o krzyż. Poprosiłem o obecność Zbawiciela i Matki Bożej przy mojej śmierci. Popłakałem się po Eucharystii...

    Ten ból związany z miłością będzie trwała dalej. Popłaczę się przy słowach piosenki: „Ciebie chcę - niech będzie mnie coraz mniej”. Tak, bo ja mam maleć, a Zbawiciel rosnąć. Ze łzami w oczach zawołałem: „Jezu! Jezu! Jak mam Ci dziękować, jak wyrazić wdzięczność za niezasłużoną życzliwość, dobroć i za Twoje Życie oddane za mnie?” Podobnie wołał psalmista (Ps 116): „Czym się Panu odpłacę za wszystko, co mi wyświadczył? (…) Ty rozerwałeś moje kajdany”...

    Natomiast w Ewangelii (Łk 4,16-21) Pan Jezus w synagodze otworzył podaną księgę na słowach proroka Izajasza: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie (...)”.

     W tym krzyku i płaczu z korony cierniowej na figurce Zbawiciela odpadł jeden z cierni. Pan wprost powiedział: „odjąłeś Mi cierpienie”. Na ten czas z książki wysunęła się karteczka: „chory z miłości”, a zna to każdy, który był zakochany pierwszy raz.

    Moją ostatnią miłością jest Bóg w Trójcy Jedyny...cała reszta jest tylko dodana. Nie wolno mi już skręcić z Autostrady Słońca...

                                                                                                              APeeL

 

 

 

 

13.04.2022(ś) ZA PRZYBIJAJĄCYCH PANA JEZUSA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 kwiecień 2022
Odsłon: 822

Wielka Środa

    W środku nocy Pan zaprowadził mnie na blog prof. Jana Hartmana (www.polityka.pl) Zapiski nieodpowiedzialne, gdzie 12 kwietnia 2022 oburzył się na - łączenie przez firmę Adrian - reklamy rajstop z pokazywaniem ofiar ludobójstwa (w tym w wyniku aborcji). https://hartman.blog.polityka.pl/2022/04/12/adrian-szczytowanie-hipokryzji/

   Pod jego wpisem z 12 kwietnia 2022 „Adrian - szczyt hipokryzji” dałem komentarz (dr. Bylejaki) wskazując na jego hipokryzję...

Motto: „Transakcja wiązana”...

                                                     Panie Profesorze!

   Bardzo proszę, aby nie mieszał Pan głupich reklam rajstop z wiarą katolicką (...) pisząc: „Jak dotąd jedyne zwłoki, które można nieosłonięte pokazywać publicznie, to ciało Jezusa z Nazaretu rozpięte na krzyżu”.

   Taki obraz z „Pasji” wywołuje płacz, bo świadczy o bestialstwie oprawców, którzy jak na Ukrainie obnażają swoje ofiary (podobnie czynili Niemcy w „łaźniach”)...Zbawiciela obnażono tam w obecności Matki!

    Wciąż stawia Pan znak równości Krk z wiarą (...)...

„Niechaj kto wskaże, jeśli potrafi, organizację, która tak jak Kościół katolicki ma gębę pełną moralnych frazesów i pouczeń, a jednocześnie tak straszliwie i trwale przeżarta byłaby zbrodnią i niezłomną wytrwałością w zbrodni negowania, umniejszania oraz unikania wszelkiej za nią odpowiedzialności”.

   Przetłumaczę tę „transakcję wiązaną”:

1. Wiara nie jest organizacją...

2. Kościół przekazuje Dekalog...nie są to - frazesy i pouczenia wg Pana - przewodnika Parad Grzeszności, zwolennika aborcji, a może i eutanazji bez zgody (proszę uważać, bo czas płynie).

3. „Trwałe przeżarcie zbrodnią”... Nie czyni tego żaden Kościół Święty tylko fałszywi w hierarchii (często agentura bolszewicka), ale nawet tacy nie kalają swojej posługi, której efektem jest Cud Ostatni (Eucharystia).

    Proszę przyznać się do swojej wiary...podyskutujemy, co tam robicie po cichu, jaka jest sieć tej przeżartej zbrodniami pajęczyny, która ma opleść świat. Wpadł Pan Profesor w grób przez siebie wykopany. Muszę zamówić za Pana Profesora Mszę św. („gregoriankę”), bo jedna nie pomoże. Niech stracę, bo gubi Pan siebie i wiele  nieświadomych dusz.

   Wróciła też sprawa powalenia krzyża przez kolegę lekarza z napadem na mnie. pomnik_gen_dambek – RadioMaryja.pl Napisałem prośbę do pełnomocnika ds. zdrowia lekarzy w OIL w W-wie, bo samorządowcy zawodu zaufania społecznego ujrzeli moją winę (jako obrońcy), a przestępcy nie spadł nawet włos z głowy. 

    Przed wyjściem na nabożeństwo wieczorne zdziwiłem się wielką koroną cierniową, która żona zawiesiła na krzyżu w moim pokoju. Ten krzyż przyniosła do mnie przełożona kasowanego oddziału wewnętrznego (pod fartuchem).

    Na początku Mszy św. wzrok przykuły słowa na przygotowanym już grobie Pana Jezusa: To nie gwoździe Cię przybiły...

   Łzy zalały oczy, bo tak właśnie było ze mną. Przez wiele lat przybijałem Zbawiciela do krzyża moimi wyczynami. Serce zadrżało, bo właśnie opracowałem świadectwo wiary z 06.12.1990 r. i zdziwiłem się niezmiennością naszego krzyku do Boga.

    Wówczas stało się to po przeczytaniu słów proroka Zachariasza (Za 13, 10):  A gdy go ktoś zapyta: «Cóż to za rany masz na twoim ciele?» Wówczas odpowie: «Tak mnie pobito w domu moich najmilszych»

            „Tak pobito Cię w moim czyli Twoim domu.

             Jezu mój, Jezu - zawsze Jesteś ze mną.

             Gdy upadam - upadasz ze mną!

             Cieszę się - cieszysz się ze mną!

             Serce rozrywa ból - to Twoje Serce!

             Panie mój! Najdroższy z Najdroższych! Najlepszy z Najlepszych!”...

    Dzisiaj Pan Jezus (Ewangelia: Mt 26,14-25) ujawnił Apostołom płatnego kapusia Judasza. „Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on Mnie zdradzi”...

    Eucharystia ułożyła się w laurkę z zamianą w kielich kwiatu...   

                                                                                                        APeeL

 

 

 

12.04.2022(w) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W MOC BOŻĄ...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 kwiecień 2022
Odsłon: 792

   Ten zapis świadectwa wiary zacznę od nagłego odczytu intencji. Stało się to po odespaniu „pracy na nocki”...jak u piekarza chleba naszego codziennego, a tu chodzi o Chleb Życia. Muszę przyznać, że moja łaska jest rzadka i nigdzie nie mogę trafić na mającego podobną (mistyka eucharystyczna).

   Pan sprawił, że w ręku znalazła się ulotka „Adoptuj Misyjnych Seminarzystów” ze zdjęciem procesji ciemnoskórych z kadzielnicą. Napłynął obraz mojego pobytu w jakimś zakątku świata, gdzie taki kapłan konsekruje Najświętszy Sakrament.

    Przypomniał się charyzmatyczny o. John Bashobora z Ugandy, znany z tysięcy uzdrowień. Jego rodziców zatruła własna babcia, chciała też uśmiercić jego, ale miska z podaną owsianką rozpadła się.

    Do zebranych na Stadionie Narodowym mówił wprost ode mnie, że Bóg jest przy każdym z nas „tu i teraz, na wyciągnięcie ręki (ja dodaję, że nawet w nas...jako dusza), nie ociągaj się, bo później może być za późno. Miałem  z takimi do czynienia jako lekarz, ich trupy wnoszą później - niezgodnie z przepisami kościelnymi - do Świątyni Boga Ojca na ziemi.

    Popłakałem się, a zważ, że jego wielki wizerunek z uniesioną Monstrancją wyciąłem z „Super expressu”...obecnie był zakryty przez św. Michała Archanioła reprezentującego moc Bożą. Łzy zalały oczy, a serce doznało duchowego ucisku i tak odczytałem intencję tego dnia, która pasuje do naszej obecnej sytuacji.

    Nie można pokonać siłami ludzkimi - opętanego władzą nad światem - W. W. Putina z wierchuszką, który nie wie o tym, że realizuje precyzyjnie zaplanowane dzieło Mefistofelesa (jego nazwa znaczy: kłamca + niszczyciel). Dzisiaj „nasz człowiek w Moskwie” zastosował broń chemiczną. Jak takiemu poradzisz?

    Na Mszy św. prorok Izajasz zapowie ( Iz 49,1-6), że zbawienie dotrze aż po krańce ziemi: „Tyś Sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię. (…) Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi”.

   Psalmista wołał ode mnie (Ps 71,1-6.15.17), ale ja już wiem, że Bóg Ojciec stał się: moją opoką, zostałem wyrwany z rąk niegodziwca (Szatana). Moje usta głoszą teraz Jego Chwałę...

   To wyjaśniło mój jęk tuż po przebudzeniu: „Tato! Ojcze! Tak nie wolno postępować (napływały wyrzuty sumienia). Wyrwałeś mnie z ciemności i nicości do światłości i świętości"...

    Cały czas rozmyślałem w błyskach o:

- zamachu w Smoleńsku (od razu tak pisałem na stronie). Po co wydawać pieniądze na badanie? Powinno aresztować się Donalda Tuska (od „nocnej zmiany”), bo z POlakami kłamie dalej na rozkaz (jako zakładnik).

    To człowiek zakręcony podsuwaną przez Belzebuba władzą. Kłaniają się egzorcyści...nagle Donald Tusk pada na kolana, płacze i wszystko wyznaje (zdradza).

- dalej mataczącym Lasku u „Stokrotki” (córeczka Goebbelsa) w TVN 24 („Ukryta Prawda”)

- możliwości przyjazdu mojej na „święta”, a chwaliła się udziałem w Rewolucji Ulicznic

- edycji obrazów w Joomla

- moim wczorajszym komentarz na stronie „Pokutującego Łotra”...

    To przecież nic złego, ale w tym czasie byłem nieobecny na spotkaniu z Panem Jezusem! Dotarły tylko Słowa Zbawiciela (Ewangelia: J 13,21-33.36-38) o wskazaniu na kapusia Judasza oraz o Piotrze, który ma zaprzeć się trzy razy...zanim zapieje kogut!

   Wszystko ustąpiło po Komunii świętej...pokój i słodycz zalały duszę, serce i usta. Nie było mnie dla świata i odwrotnie, chciałbym „zasnąć w Panu” na wieki wieków.

     Podczas zachodzącego słońca - w intencji tego dnia - odmówiłem moją modlitwę ...

                                                                                                                 APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

03.12.1990(p) Dzień ofiarowany Bogu Ojcu...

    Córka wstała wcześniej, bo gdzieś wyjeżdża...w tym czasie usiadłem w fotelu i zacząłem odmawiać modlitwę przebłagalną. Napłynęła wczorajsza pieśń: „Madonno, Czarna Madonno”, która wywołała radość w sercu. Nawet poczułem błysk łączności z Matką Jezusa, którą poprosiłem o jej poprowadzenie, a łzy pojawiły się w oczach. Ten dzień postanowiłem ofiarować Bogu Ojcu...

    Przypomniał się sen w którym widziałem Pana Jezusa w długim płaszczu, który powiedział do mnie (w myśli): „Miłosierdzie jest podstawą wszelkiego dobra”. W wyobraźni znalazłem się w telewizji mówiąc o Jezusie i o dziele Miłosierdzia Bożego z wyrzutem, że nigdy nie pokazano obrazu "Jezu ufam Tobie”!

   Jezus, gdy przyjdzie - nie możesz wytrzymać, musisz mówić o Nim i o Jego Miłosierdziu. W jednej chwilce zrozumiałem słabość, bo „mało jest o miłosierdziu w Biblii!”

   W pracy trafiłem na nawał ludzi i spraw, a całkiem zapomniałem, że ten dzień ofiarowałem Bogu. Od początku trwało podenerwowanie, a nawet opory w załatwianiu chorych...w tym skrzywdzonej przez Komisję Lekarską ZUS-u (niesłusznie odebrano jej rentę, bo 20% dają „samym swoim”).

   Przełamałem się, wszystko załatwiłem...dokumenty zawsze wypełniam na maszynie, a niektórzy koledzy z tego powodu pytają badanych: czy jestem z rodziny? W momencie częstowania czekoladą napłynęło: „nie bierz!”

    Teraz, podczas przyjęć chorych będę dawał rady duchowe, co dziwi, ale moi pacjenci w większości są katolikami...

- Proszę odgradzać się od głupot i w kłopotach odmawiać różaniec...

- Proszę oddać ziemię, bo więcej dobra uczyni pani odmawiając różaniec (70 lat)

- Nie trzeba rozpaczać, ponieważ zmarły  jest już w niebie (miał 90 lat)...proszę w modlitwie podziękować mu za miód, który zostawił dla mnie! Przekazałem go po chwilce inwalidce, której pomaga na kaszel.

    Teraz na dyżurze w pogotowiu (od 15.00) włączyłem kasetę z muzykę świecko-kościelną, która przenikała moją duszę. „Kto to układa...skąd to płynie do kompozytora, a teraz do różnych dusz na całym świecie, co znaczy, że ta muzyka jest od Boga”.

    To sprawiło, że wróciła siła i radość do pracy z pragnieniem modlitwy, a zarazem cichości z narastającą tęskną miłością do Pana Jezusa, a przez to do ludzi.

   Pierwszy raz zauważyłem, że Jezus pragnie, aby po Jego wezwaniu nie kierować się do Niego...tylko do ludzi. Poczucie bliskości Zbawiciela jest pocieszeniem dla mnie, a to ma sprawić radość w wykonywaniu obowiązków, bo wiara bez uczynków jest martwa. To właśnie jest miłe Jezusowi!

    W oczekiwaniu na wyjazd karetką...w ciszy serca popłynie „Ojcze nasz”, a w czasie przejazdu podparłem głowę na torbie lekarskiej...w pozycji świątka.

    Powiem Ci, że dzień bez wiary może być udany, ale nie ma w nim o f i a r y! Człowiek wierzący czyni dobro niewidoczne dla ludzi, a są to: modlitwy, błagalne okrzyki, prośby do Stwórcy za innych, przyjmowanie cierpień zastępczych, staranie się o czystość myśli, itd. To wynika z moich świadectw...już na początku nawrócenia.

   Życie bez Jezusa to oczekiwanie na śmierć, a z Jezusem - żyjesz w oczekiwaniu na spotkanie! Przed zakończeniem tego dnia czytałem o Męce Pana Jezusa: to był lincz!

                                                                                                        APeeL

 

 

 

 

  1. 11.04.2022(p) ZA SZUKAJĄCYCH OCHRONY POZA BOGIEM OJCEM...
  2. 10.04.2022(n) ZA TYCH, DO KTÓRYCH NIE DOCIERA SŁOWO BOŻE...
  3. 09.04.2022(s) ZA BLUŹNIERCÓW KAMIENIUJĄCYCH BOGA...
  4. 08.04.2022(pt) ZA UFNYCH JEZUSOWI JAK DZIECI...
  5. 07.04.2022(c) ZA PODSZYWAJĄCYCH SIĘ POD INNYCH...
  6. 06.04.2022(ś) ZA ZABIJANYCH Z POWODU GŁOSZENIA PRAWDY...
  7. 05.04.2022(w) ZA DUMNYCH WOJOWNIKÓW...
  8. 04.04.2022(p) ZA FAŁSZYWIE OSKARŻANYCH I ZŁOŚLIWIE ZABIJANYCH...
  9. 03.04.2022(n) ZA TYCH, DLA KTÓRYCH BÓG JEST PONAD WSZYSTKO...
  10. 02.04.2022(s) ZA OFIARY ZBRODNICZEJ ZMOWY...

Strona 277 z 2451

  • 272
  • 273
  • 274
  • 275
  • 276
  • 277
  • 278
  • 279
  • 280
  • 281

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 3140  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?