- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 987
Pan Bóg każdego dnia daje mi namiastkę cierpień, które sprawiają, że moją modlitwę odmawiam w sercu, a nie wargami. Tak też było dzisiaj, ponieważ postanowiłem uzyskać receptę na lek specjalistyczny (towarzysze z Izby Lekarskiej wyrwali mi pwzl za obronę wiary i krzyża, a dziadki lekarskie mają to zezwolenie aż do śmierci). Jako chory „na psychuszkę” nigdzie nie mogłem otrzymać pomocy...w końcu sprawa trafiła do prokuratury.
Do przychodni nie wpuszczają, musisz czekać na pielęgniarkę lub złożyć zapotrzebowanie. PiS zrobił wielkie dobro z elektronicznymi receptami. Wystarczy otrzymać kod i z Peselem odebrać leki (każda jest na inny lek, można wykupić w różnych aptekach, mieć zapisane nawet na rok do przodu z realizowaniem wg własnej potrzeby).
Dodatkowo kod mogą przekazać telefonicznie lub na pocztę). W chorobach przewlekłych wyklucza to czekanie lub wchodzenie do przychodni, gdzie można się zarazić. Nikt nie pochwalił tego systemu, który zarazem wyklucza machlojki, które trwały latami.
Ja widzę w tym pomoc Boga, bo tuż po wprowadzeniu (styczeń tego roku) wybuchła obecna pandemia. W drodze do apteki wielokrotnie powtarzałem; „dziękuję Tato, dziękuję tatusiu, a płynęło to z głębi serca”. Zdziwisz się, że czynię to jako lekarz, ale spójrz na świat od Boga Ojca.
Nawet nie chodzi o kraje objęte wojną lub krachem gospodarczym, ale o normalnych chorych, którzy nie przebrną przez tę zaporę (oddalenie, brak komunikacji, zniedołężnienie, itd.). Wielu umrze w tym czasie z powodu normalnych chorób.
Pizzę przywożą, a nie ma zespołu szybkiego reagowania z woluntariuszami, którzy trafią do tych bezradnych ludzi. Na tym tle zrozumiesz moją wdzięczność Bogu za wszystko. Sam mógłbym w tym uczestniczyć, ale nie znalazł się w RP katolickiej obrońca krzyża i wiary.
W drodze do kościoła chciałem wstąpić do koleżanki i sprawdzić przewody słuchowe, które wcześniej zatykała woszczyna, a to wielka zmora. Po modlitwie trafiłem na poradę (przekaż to potrzebującym), aby ciepłą wodą regularnie je nawilżać (gruszka dla niemowlaków z uciętym końcem). To sprawia, że woszczyna nie gromadzi się i nie zasycha.
Od lutego nie mam potrzeby czyszczenia, ale dzisiaj chciałem sprawdzić. Drzwi gabinetów były zamknięte, otwierają na telefon, cała procedura z zapisami i instrukcja dotycząca zachowania. W ten sposób poznałem intencję modlitewną tego dnia.
Przypomniał się pacjent po urazie kr. szyjnego z porażeniem czterokończynowym, który płakał z bezsilności. Pod kościołem odmówiłem połowę mojej modlitwy, wołałem za tych biedaków podczas litanii do Krwi Pana Jezusa oraz przekazałem Mszę św. z Eucharystią.
Po powrocie do domu popłynie Droga Krzyżowa i św. Agonia z powtarzanymi stacjami Męki Zbawiciela, a w „Uwadze” TVN pokażą rodzącą, której nie wykonano cięcia cesarskiego (brak lekarzy). Jej dziecko zostało ciężko uszkodzone z powodu niedotlenienia mózgu.
Wejdź; forum.abczdrowie.pl i zobacz ile ludzie mają problemów. Tam dałem poniższy wpis; „Pomoc we wszystkich przypadkach”...
Jako lekarz (40 lat praktyki; internista-reumatolog) w latach 1986-1989 otrzymałem łaskę wiary. Stan na dzisiaj mistyk świecki z charyzmatem odczytywania Woli Boga Ojca (z modlitwy "Ojcze nasz”).
Ten wstęp jest potrzebny dla szukających pomocy. Przykładem są skołowani pacjenci, którzy „chodzą po lekarzach". Nie można opanować medycyny, bo specjalista "wie wszystko o niczym", a lekarz ogólny "nic o wszystkim". Trzeba najpierw zgłaszać się do Dobrego Lekarza, Pana Jezusa. Dam przykłady;
1. Zachorowałem na anginę (czopy, gorączka, itd.), która sprawiła wielką słabość...aż zawołałem „Panie pomóż, bo nie mam siły iść do kościoła!” Dobrze, że nie pobrałem antybiotyku (szkodzi), bo w piśmiennictwie odkryłem, że była to wirusowa mononukleoza zakaźna, której nigdy w życiu nie rozpoznałem u innych. Ta infekcja początkowo jest „anginą” i daje słabość do 6 miesięcy.
2. Moja słabość zarazem wynikała ze zbyt dużej dawki leku otrzymanego po modlitwie od kardiologa (Concor-Cor)...ustaliłem, że potrzebuję 1.75 mg/na dobę, a otrzymałem 2.5 mg. Codzienna kumulacja sprawiła omdlenie (spadek ciśnienie) i mogłem zabić się o kran.
3. Sąsiadka umierała w moim gabinecie na zawał serca z rozpoczynającym się wstrząsem, ale z napłynęło natchnienie, że jest to "ostra zatorowość płucna" (później wykryto zakrzep w szczupłej łydce)! Tak została uratowana przez Matkę Dobrego Zdrowia, której wizerunek miałem w gabinecie...
Dlaczego nie korzystamy z pomocy Bożej? Dlaczego Ty nigdy nawet nie pomyślałeś o tym, a masz wielkie plany życiowe...
APeeL
Aktualnie przepisane...
24.09.1990(p) MODLITWA ZA MOJE MIASTO...
W 1540 roku król Zygmunt I Stary lokował na Zapiliczu miasto o nazwie Brzegi. Na 450-lecie jego powstania (24.09.1990) napisałem modlitwę. Dzisiaj, gdy opracowuję ten zapis (14.07.2020) zdziwiony słuchałem Ew (Mt 11, 20-24), gdzie Pan Jezus gromił oporne miasta z tamtego czasu.
Chodzi o to, że mieszkam w raju na ziemi z wodą głębinową, wśród lasów, gdzie codziennie jest wiele gatunków świeżego chleba i mleko prosto od krowy...jako symbol pełni obfitości. Mamy też świątynię Boga Objawionego, gdzie codziennie przybywa „resztka Pana”. Brak jest wdzięczności Bogu Ojcu, bo wydaje się, że wszystko jest dane raz na zawsze, a właśnie dzisiaj zabraknie światła w całym mieście.
Pan powiedział, że tak obdarowane miasta, gdzie dokonało się najwięcej cudów powinny nawrócić się w worze i popiele, czekają „na wyniesienie aż do nieba”.
„Matko Boża spraw, aby za Twoim wstawiennictwem
ludzie tego miasta ujrzeli, że Ty jesteś Prawdziwą Matką,
a Jezus Chrystus,Twój Syn pragnie, aby każdy do Niego przyszedł,
bo tylko On może doprowadzić do Boga Ojca!
Tylko Jezus, Twój Syn…
Spraw Pani, aby Łaska Boża spłynęła na to miasto.
Matko moja wyślij tutaj Swoje moce, ogarnij zimne serca ludzi, odmień ich umysły.
Daj Jasność Bożą, która poprowadzi ich w ciemności.
Matko moja, Ty wszystko możesz przez Syna Swego,
a Pana naszego Jezusa Chrystusa!
Matko moja, Ty pragniesz pomagać, ale tak mało ludzi prosi Ciebie,
bo wielu nie wierzy, że Jesteś.
Wybacz im to, proszę i przyjdź tutaj Matko!”...
Czy wiesz jak płynie taka modlitwa? Nie ja to mówię. Z każdą sekundą czekam na zdanie, które napłynie z Niebios i wróci do Niebios! „Jeżeli z Niebios do Niebios - to po co ta zabawa...zapytał Przeciwnik Matki?
ApeeL
03.12.2005(s) ZA OFIARY BRAKÓW
Na Mszy świętej o 6:30 ból zalał serce podczas śpiewu małej dziewczynki; „Szczęśliwi wszyscy, co ufają Panu” z rozsyłaniem przez Zbawiciela uczniów. Jak ktoś czuje się mocny niech spróbuje wypędzać złe...czy uda mu się?
Może uczyni to jakiś islamista. Dlaczego tam nie ma żadnych cudów? Potrafią tylko niszczyć z wściekłością obrazy i figury w naszych świątyniach. Po co Bogu Ojcu sztywne kłanianie się na dywaniku kilka razy dziennie (zabieranie wolnej woli z przymusem „modlenia” się). Wielu w złości przeklina to…
Teraz, gdy opracowuję ten zapis (13.07.2020) trwa dyskusja o braku jedności w naszym narodzie. W telewizji, wrogowie RP optujący za Rafałem Trzaskowskim wciąż powtarzają, że Prawo i Sprawiedliwość dzieli naszą ojczyznę.
Wystawiony przez odsuniętych od zbrodniczej władzy miał być zbawicielem naszej ojczyzny, a jest bezbożnikiem i zwolennikiem Parad Grzeszności. Ponadto nie ma charyzmy („chłopockowaty”)...
Na dzisiejszej Mszy św. Pan Jezus wskazał, że;
1. Przyszedłem /../ przynieść m i e cz.
2. Przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową
3. Nieprzyjaciółmi człowieka będą jego domownicy.
Nigdy nie będzie raju na ziemi ze spełnianiem czystych pragnień ludzkości, bo nie możesz kochać bliźniego bez Boga Samego. Stąd biorą się wszystkie podziały z brakami, a w tym czasie spadkobiercy krasnych budują wspaniałe domy i jeżdżą pięknymi samochodami.
Kto to wszystko sprawia? Nikt nie mówi o Przeciwniku Boga, szatanie, który wciska bajki o jedności...robili i robią to jego wysłannicy (patrz; Korea Północna, gdzie normalnych ludzi zagłodzono i wymordowano). Tak zmieszał się niedawny czas (15 lat temu) z obecnym.
Wówczas padłem na kolana i popłakałem się po wystawieniu Najświętszego Sakramentu z podawaną Eucharystią. Po Mszy św. poprosiłem kobietę, która wczoraj pomagała mi przy ustawieniu storczyka przed Matką Bożą Wspomożycielką Wiernych, aby pielęgnowała ten kwiat.
Jak zwykle nie było czystej wody święconej. Dzisiaj, gdy to przepisuję - ze względu na pandemię - Pan Bóg zabrał nam tę łaskę (przynoszę swoją). Przepłynął cały świat z różnymi brakami...największym brakiem jest brak wiary!
Zimno wiatr...może dzisiaj uda się w pokoju spożyć wspólne śniadanie? Po poście Szatan zawsze przeszkadza, a nie jadłem 32 godziny w intencji pokoju na świecie (tylko jedna kawa).
Właśnie zadzwonił mechanik, ponieważ miał reperować samochód, a później nauczyciel gry na gitarze z prośbą o przybycie, bo ktoś nawalił. Tak jest zawsze w potrzebie wypoczynku, a wiedz, że mam wyczerpującą pracę z dyżurami w pogotowiu…
APeeL
04.12.2005(n) ZA PRAGNĄCYCH PRZEBYWANIA Z PANEM JEZUSEM
Ponieważ jutro mam dyżur w pogotowiu poszedłem na dodatkową Mszę św. neokatechumenalną. Dzisiaj, gdy to przepisuję wiem, że jest to formacja błędna i niepotrzebna...podsunięta do akceptacji papieżowi.
U nich celebracja przeważa nad liturgią, ale popłakałem się podczas śpiewu; „Przyjdź mój Panie”. Tam dają świadectwa wiary, mówiono też o Bogu w Trójcy Jedynym. Eucharystia...to był łamany chleb. Ja otrzymałem z krzyżykiem i stworzyłem sobie odrobinę na dyżur.
Tak nie wolno (grzech), ale to „dobro” podsunął mi Przeciwnik Boga uzasadniając, że Pan będzie ze mną na dyżurze. Sprawiła to błędnie podawana Eucharystia (na rękę). Tę odrobinę Ciała Zbawiciela miałem ze sobą i zrobiłem piękną dekorację ze zdjęciem nieba z tęcza i zieloną trawą oraz słonecznikiem. Tak Pan był ze mną...w ramach później odczytanej intencji!
Podczas dużych przeżyć duchowych żona zawsze atakuje mnie od Przeciwnika Boga. Jeszcze nie rozumie różnicy między naszymi łaskami wiary. Po latach ujrzy to i już nie będzie krytykowała. Serce zalewała radość i pokój, a na dyżurze były tylko trzy wyjazdy, mogłem spokojne wypić kawę i spożyć kolacji. Ja wówczas mówię, że płacą za spanie.
Nawet trafiłem na ziemię mojego dziadka Wojciechówka (Karolin, Olszamy)...do umierającej, której mąż znał go. Odmówiłem też całą moją modlitwę w intencji tego dnia, którą odczytałem przy słowach Ps 63/62 „Ciebie, mój Boże, pragnie dusza moja”…
APeeL
05.12.2005(p) ZA PROFANUJĄCYCH CIAŁO, SYNA TWEGO, OJCZE
W śnie pojawił się sprofanowany wizerunek Boga Ojca na ziemi...brud, WC, coś potwornego. Po pracy w przychodni od 15.00 mam dyżur w pogotowiu do następnego ranka.
1. Dzisiaj, gdy to przepisuję (14.07.2020) czytałem „Poemat Boga-Człowieka (Księga VI); Męka Jezusa Chrystusa. Tam jest dokładny przekaz, co wyczyniali rodacy Pana Jezusa, Syna Boga naszego.
Wśród wszystkich okrucieństw największą ohydą było zerwanie ze Świętego Świętych szat...zadając czystości Zbawicielowi jedną z największych udręk. Tak też czynili ubowcy w więzieniach, co opisał prof. Jerzy Szaniawski. Panowie tego świata wchodzą w mundurach i oglądają tego, który mówił prawdę...tylko przez to można zostać znienawidzonym.
2. Natomiast w ówczesnej „Gazecie wyborczej” z 1 grudnia 2005 r. dano art.; „LPR i Chrystus z piersiami”. Ta gazeta żydowska broniła Teatr Wierszalin, który chciał „pogonić kijami” LPR. Artyści, ludzie demony pokazali brodatą kobietę z gołymi piersiami na krzyżu w przedstawieniu „Ofiara Wilgefortis”.
Zarzut obrażenia uczuć religijnych negował w tym szmatławcu chłopaczek Roman Pawłowski w art.; „Cichy powrót cenzury”. Przecież jest duży wybór, bo można tak pokazać Mahometa lub Buddę, albo różnych bożków w hinduizmie.
3. Opętani przez Szatana byli i będą. Obecnie jest to szamanka Manuela Gretkowska, która spłodziła książkę „Trans”, gdzie seks przewrócił jej w głowie. To obrazoburcze rzygowiny Bestii.
Jak nie padnie na kolana to wpadnie do Czeluści, gdzie zostanie przywitana przez podobnych „seksciarzy”; „Manuela witaj! Ty, też tutaj”, gdzie w oparach siarkowodoru będzie wiedziała, że jest to miejsce dla jej duszy i to na wieczność (nie ginie w piekle).
4. Wejdź na blog prof. Jana Hartmana, Żyda, masona i poczytaj jak obraża wiarę w katolicką (wpis z 11.07.2020, gdzie są trzy moje komentarze jako Teista)…
Wróćmy do tamtego dnia, gdy zrozumiałem, że świętość ciała Pana Jezusa jest wzorem i celem dla nas. Jest to warunek świętości duszy idącej za Bogiem wg „Ojcze nasz”; „czyli bądź wola Twoja”.
Po dyżurze zapragnąłem czystości, spowiedzi i Mszy św. ale trafił się wyjazd i to o 7.10! Praca zaczęła się od typowego bałaganu z kłótniami, złością jednych na drugich. To nie jest bój o wodę w Afryce lub chleb w obozie koncentracyjnym, ale pragnienie posiadania zdrowia, które jest najważniejsze. Nikt nawet nie wspomina o duszy, której w ten sposób szkodzi.
5. Sprofanowane przez mnie Ciało Pana Jezusa (kawałek Eucharystii). Starszy kapłan podczas spowiedzi zalecił spożyć ułomek łącznie z Komunia św. przyjętą na rękę aktualnej podczas Mszy św. o 17.00. Popłakałem się dając świadectwo wiary dla niego, a w ręku znalazły się wizerunki czterech Hostii.
Na zakończenie opracowywania tego świadectwa Pan dał do ręki litanię do Trójcy Świętej; odmówię ją - po 15 latach - w intencji tego dnia…
ApeeL
09.12.2005(pt) Prawda Boża jest niezmienna...
W śnie byłem na osiedlu domków jednorodzinnych, gdzie widzę wykończony dom, ogrzany i rozświetlony...z samochodem i zadowolonymi właścicielami. Dzisiaj, gdy to przepisuję (12.07.2020) takie obrazy towarzyszą mi podczas modlitwy, bo obok mojego bloku powstało osiedle domków jednorodzinnych...
Żona wróciła zdenerwowana z kościoła, bo trafiła na ulewę, a dodatkowo ochlapał ją pędzący samochód! Po spotkaniu z Bogiem naszym i Eucharystii mogą spotkać nas przykre niespodzianki. Ja po Mszy św. uciekam od ludzi i świata, ponieważ pragnę być sam na Sam z Panem Jezusem.
Wczoraj w takiej sytuacji z biblioteczki „wyjął się” egz. "Rycerza Niepokalanej" z wizerunkiem Matki Bożej Fatimskiej otoczonej obrazkami od Nawiedzenia do Wniebowstąpienia...poprzez Mękę Jezusa. W innym egz. z kwietnia 1989 r. był artykuł prof. Macieja Giertycha o zagrożeniach duchowych („Interkomunia”) oraz próbach wspólnej celebracji (koncelebry) w ranach wspólnoty ekumenicznej z Taize.
Brat Roger miał wielką świadomość religijną (nie wiem jaką miał łaskę); dlaczego odłączył się od Jedynie Prawdziwego Kościoła? Może był tylko „działaczem” lub nasłanym od wrogów pragnących rozmyć moc naszej wiary...od szatana i jego ziemskich popleczników.
Przepisuję to 12.07.2020 r. tuż po wyborach prezydenckich w których kandydat Szymon Hołownia (prawosławie) pobiegł do Eucharystii, której nie otrzymał. To działanie było ohydne, bo świadome...chciał zrobić handelek z katolikami.
Tylko wiara katolicka jest prawdziwa, bo tylko u nas jest Ciało Pana Jezusa. To mój charyzmat; mistyka eucharystyczna i dobrze wiem, że bracia odłączeni próbują błędnej ekumenii, bo u nich nie ma Komunii św. - tylko chleb maczany w winie jako pamiątka Ostatniej Wieczerzy.
Nie ma tam przeistoczenia (transsubstancjacji), ponieważ może to uczynić tylko namaszczony kapłan z przekazu apostolskiego! Prawosławie to system w którym jest jedność tronu i ołtarza z tow. Putinem trzymającym świeczkę w cerkwi. To samo dotyczy koncelebracji z poprawiaczami naszej wiary (Luter, Kalwin i cała reszta). W tym momencie zrozumiałem błąd kolegi należącego do kościoła zielonoświątkowego.
Do mojego serca napłynęła moc Boża. „Dzięki Ci, Panie Jezu...dzięki Ci, Matko Boża, dzięki. dzięki!” Pełen zadziwienia widzę moje prowadzenie...każdy dzień inny, każda chwila życia ciekawa i piękna.
Jeszcze bardziej jestem zdziwiony dzisiaj...po 30-latach, ponieważ nic nie zmieniło się w moich poglądach. Prawda Boża jest niezmienna. Nie tak jak w naszych działaniach...
Z radości opowiadam żonie o pięknych chwilach...o kontakcie ze Słowem Bożym, Jezusem i błędach innych wierzeń, ale ona zbyła mnie; "nie zajmuj się innymi, co cię obchodzę inne wiary, bądź tolerancyjny!” Szatan bardzo pięknie radzi (przypomniało się jabłko w ręku Ewy). Uciekłem z domu...na dyżur!
Teraz jestem „małym apostołem” pragnącym mówienia o Panu Jezusie i prawdzie naszej wiary. Idę wolno, noga za nogą odmawiając „Ojcze nasz” z wołaniem od siebie; „Panie Jezu Chryste jak wielkie są Twoje cierpienia, a zarazem nasze, gdy dasz jasność!”
Wszyscy wokół widzą inaczej, świadomie lub nieświadomie szarpią jak małe pieski za nogawkę! Dyżur jakoś leci, czytam i nagła myśl, że; „ostatni będą pierwszymi’. To jest niezrozumiałe, ale bardzo proste.
Ja jestem ze Zbawicielem od lat (za Jego wielką łaską); uzyskałem wielką radość i pokój! Późne nawrócenia powodują wielką radość w Niebie („oklaski”)...właśnie te osoby dają największą radość. Na pewno były poddane większym próbom, cierpieniom, wątpliwościom - dłużej cierpiały, wahały się i męczyły.
Pojmiesz to w oka mgnieniu, gdy będziesz miał jednego złego syna (wśród wielu dobrych od początku)...z jego powrotu będziesz cieszył się najbardziej! „Jezu, Jezu, Jezu...jak proste są Twoje Drogi, a zarazem trudne dla mądrych tego świata"...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 983
Nie ucieszyło mnie przemawianie Andrzeja Dudy jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem wyników wyborów. Dziękował i „przejął” budowanie jedności przez Rafała Trzaskowskiego, którego poprosił z żoną o przyjazd na sygnałach do Belwederu.
Ciekawe o czym rozmawialiby po ich wezwaniu. Przy tym zalecił dziękowanie także głosującym na zwolennika LGTBusów z obscenicznymi Paradami Grzeszności...
Nadal byłem i jestem wstrząśnięty okropnym atakiem 11.07.2020 prof. Jana Hartmana, masona na naszą wiarę (blog.polityka.pl); Nie wolno „dialogować” z Kościołem! Dzisiaj dałem tam ostatnią część mojego komentarza...
Duszy Pana Profesora grozi śmierć...
<<W trzeciej ocenie tego wrogiego wierze katolickiej wpisu jest mowa o braku honoru u „polityków wspierających Kościół” oraz o podobnych do niego obrońcach „elementarnych zasad przyzwoitości” z „nazywaniem bzdur bzdurami”.
Dalej trwał bełkot, ale już od Bestii z uderzeniem także w Osobę Ducha Świętego, a ja nie wiem dlaczego nie ma za to przebaczenia. Tam napisał, że Jego Dary sprawiają moralną wyższość chrześcijaństwa, co budzi w nim odrazę, bo nie zmienią doktryny o dziewictwie Maryi. Rachunek niedługo nadejdzie!
Po chwilce bałwochwalca stwierdza, że; „Na szczęście prostota serca i uczciwość intelektualna są jak taran rozwalający wszelkie chore systemy – religijne i świeckie”. Pochwalił też księży „partyjnych”, szkoda, że nie wymienił wśród nich Wojciecha Lemańskiego.
Z pianą na ustach stwierdził, że trwa „zawłaszczanie i zniewalaniu kraju przez obcą strukturę” (Watykan ze Stolicą Apostolską). Przy tym nie widzi mass mediów (IV władzy) w rękach szwabów i kacapów. Dopiero nasze czasy z Paradami Grzeszności dają nadzieję na odzyskanie wolności.
Wypomina też wyczyny Świętej Inkwizycji w której działali zdrajcy Boga. Wyśmiewa przy tym wiarę czyli miłość naszych dusz do Boga Stworzyciela. Prawie chce się płakać, bo wprost widzę jak wpada do Czeluści.
Bredził przy tym o „wywalczonej krwią liberałów wolności religijnej”, a słowa Jana Pawła II „otwórzcie drzwi Chrystusowi” są dowodem na to, że nie szanuje się pluralizmu światopoglądowego oraz państwa neutralnego (czyli bezbożnego), a sam jest „kapłanem” wiary o nazwie; ateizm.
Z tego względu za matką Joanna od demonów napadł na krzyż w Sejmie RP. Nie przeszkadzał mu sierp i młot, a teraz Pentagram oraz Cyrkiel i Węgielnica z fartuszkiem…Na koniec neguje słowa Zbawiciela na którego wciąż czekają bracia starsi w wierze. W swoim zaćmieniu wciska przymus wiary (mamy wolną wolę) i straszy potępieniem.
Przy tym nie rozumie, że w wierze katolickiej jest hierarchia od Boga Ojca do mnie...nie można przegłosować, że dwóch panów to małżeństwo. Szczytem wszystkiego było stwierdzenie, że obecne totalitaryzmy są rozwinięciem pradawnych praktyk Kościoła, łącznie z trzymaniem Żydów w gettach i piętnowaniem ich opaskami. Teraz nie dziwię się przewrotności tego narodu…
Nawet zrobił wielkie odkrycie, że w strukturach Kościoła Bożego działa agentura, a sam nie widzi, że jest agentem Bestii...z dwoma belkami w oczach>>.
Podczas wieczornego nabożeństwa z litanią do Krwi Pana Jezusa wołałem za tych, którym grozi śmierć duszy. Zdziwiłem się czytaniami na Mszy św. ponieważ, potwierdzały poranny odczyt intencji;
1. Pan mówił poprzez proroka Izajasza (Iz1, 10-17), że obrzydły Mu ofiary z wołów, kozłów i baranów, a także dymu i różne uroczystości. Podczas wznoszenia modłów odwraca oczy i nie słucha ich. Pomyślałem jak to jest dzisiaj, bo naród wybrany dalej czyni to samo oczekując na Zbawiciela, a Bóg Ojciec pragnie przemiany naszych serc, a nie pustych celebracji.
2. Psalmista powtarzał napomnienia Boga (Ps 50/49)…
3. Natomiast Pan Jezus wskazał, że nie przyszedł przynieść pokoju, ale miecz (Mt 10, 34-11.1). Chodzi o poróżnienie idących za Panem z odrzucającymi wysyłanych w Jego Imię. To jest pokazane w moim starciu z prof. Janem Hartmanem, bluźniercą, który ma za złe pójście za Zbawicielem, bo on reprezentuje mądrych tego świata...czyli głupich dla Boga.
Przez godzinę krążyłem odmawiając moją modlitwę za tych, którym grozi śmierć duszy w mojej rodzinie, otoczeniu, mieście, ojczyźnie i na świecie. Szeroka jest brama do Czeluści, a wąska furtka do Królestwa Bożego…
APeeL
Aktualnie przepisane...
25.09.1990(w) Wypadek masowy...
Na dyżurze w pogotowiu kolega, stary wyga wezwał mnie na pomoc do wypadku zostawiając mi umierającego! Tak robią sprytki nad sprytkami; zabierasz lekko chorego i uciekasz...
Polonez wbił się w prawy bok Mercedesa. Żołnierz służby zasadniczej umierał na siedzeniu kierowy z zablokowanymi nogami po stronie prawej. Jakże ja wówczas kochałem żołnierzy - podczas mojej 5-letniej pracy w jednostce wojskowej!
Pacjentowi podałem zastrzyk, wokół trwał krzyk, zatrzymywał się sznur samochodów, zaczęto rozrywać wbite w siebie samochody, a w tym czasie zapomina się o innych także śmiertelnie rannych. Wewnątrz była kobieta ze złamaną miednicą w stanie gorszym od umierającego żołnierza, a kilka rannych osób stało wokół; ten z urazem głowy, ten z ręką, a tamten z żebrami.
Biegałem między nimi i przez radiotelefon wzywałem; „straż” i karetka „R” przygotować ambulatorium. Jak wiele zależy od dyspozytorki, która źle przyjęła wezwanie...wysyłamy karetę i dalej rozmawiamy, wysyłamy dwie następne z karetką transportowa oraz prosimy o pomoc najbliższą stację.
Rozrywają bok samochodu, a ja trzymam głowę umierającego żołnierza, który słabnie w oczach, opadła mu głowa, zamgliły się oczy. W myślach wołałem; „Jezu pomóż! Jezu pomóż! Matko Prawdziwa pomóż!" Wiem, że on umrze, ale nie chcę, aby to stało się w tym miejscu...
Przybyły wezwane karetki, naprężona lina to wielkie niebezpieczeństwo. W tym czasie trwało istne piekło na ziemi, bo doszło do oberwania chmury. Udało się dojechać do ambulatorium w pogotowiu, gdzie pacjent zmarł...
Napisałem list do rodziców tego żołnierza, bo dla ludzi tak nieszczęśliwych ważny jest najmniejszy szczegół...to jakby relikwie!
Szanowni Państwo
<<Tą drogę pragnę przesłać wyrazy współczucia z powodu nagłej i niespodziewanej śmierci syna Darka. Do wypadku wyjechaliśmy natychmiast (opisałem stan jak wyżej). W momencie przybycia nie było już kontaktu z synem. Nie odpowiadał na pytania, był blady i pojękiwał, ale prawdopodobnie bólu już nie czuł.
Cała trudność polegała na wyciągnięciu go z samochodu, co umożliwiły służby techniczne, ale to trwało około 15-20 minut; rozerwanie samochodów i wyrwanie drzwi. Darkowi podałem zastrzyk w lewy biceps i trzymałem jego głowę, która opadała...umierał prawdopodobnie z powodu krwotoku z narządów wewnętrznych.
Pozostało mi wołanie o pomoc do Pana Jezusa oraz Matki Bożej! Sam bałem się podczas rozrywania boku samochodu przy pomocy naprężonej liny, ponieważ miałem straszny sen „do przodu”. W tym czasie trwała ulewa, a na pomoc czekało łącznie 7 osób!
Syna zabraliśmy do niedalekiego ambulatorium w pogotowiu i czekaliśmy na przybycie karetki „R”. W tym czasie otrzymał kroplówkę, tlen i został odessany...zmarł w ciągu 10 minut.
W smutku usiadłem w ciemności prosząc; "Panie Jezu przyjmij go. Matko Prawdziwa poprowadź go do Syna Twego”. Nie jest praktykowane wzywanie kapłana do takich zgonów. W sercu czułem, że jest to potrzebne, ale wokół jest tyle niewiary.
Kto ma to zrobić, przecież moje rola jest inna. „Jezu mój! Jezu, Panie mój, wybacz mi to”. W myślach wykonałem krzyż nad synkiem Państwa przykrytym już białym prześcieradłem. Wszyscy byliśmy smutni, bo śmierć była silniejsza>>...
Jakby na pocieszenie wezwano mnie do umierającej pacjentki z obrazem promieniującego Pana Jezusa w wieki około 10-12 lat. Wcześniej dyskutowałem z personelem o nieszczęściu śmierci nagłej. Trzeba zawsze prosić o dobrą (pojednanie z Bogiem) i godną.
To nie koniec, bo teraz pijany uderzył „fiacikiem” w Żuka. Do niego i jego rodziny powiedziałem, że; ‘Bóg dał i Bóg zabrał samochód.” W tej chwilce Pan ukazał mi moje wyczyny, bo przez wiele lat sam jeździłem po pijanemu i co najgorsze, że to może się jeszcze zdarzyć.
Takim właśnie fiacikiem odwiozłem po impresie czterech oficerów do Warszawy. W tym czasie była wielka ślizgawica, zawieja i przymrozek. To było próbowanie dobroci Boga Ojca, bowiem w drodze powrotnej wyprzedzałem samochód ciężarowy z przyczepą.
"Och, Jezu, Matko Prawdziwa dziękuję Wam za dobroć, przecież mogłem nigdy nie doczekać ziemskiego spotkania z Wami...jeszcze tutaj, na ziemi!
Fartuch zachlapany krwią, spodnie ubrudzone...to pamiątka po drugim wypadku. To zarazem był mój znajomy, były milicjant, osobiście lubiłem go...nawet kiedyś mocno popiliśmy.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 921
To trudny dla mnie czas (wybory prezydenckie), bo trwa śmiertelny bój duchowy pomiędzy siłami światła (Duda) i ciemności (Trzaskowski). Z moją łaską widzisz to, co Bóg nam pokazuje;
- królestwa ziemskie z okresowo wybuchającymi nikczemnymi ideami i różnymi formami zepsucia, gdzie liczy się; władza, posiadanie i seks, dobre zdrowie z wygodami i zaszczytami...
- Królestwo Boże, które nie jest z tego świata i dla umysłu pogańskiego jest mitem lub mrzonką, a wreszcie chorobliwym urojeniem, bo w nim liczy się tylko duch i dusza. Czymże jest dusza dla poganina?
Wczoraj porzuciłem świat dla Pana Jezusa (intencja) i tak zeszła noc, a teraz na Mszy św. porannej znalazłem sobie kącik przy konfesjonale przed obrazem Trójcy Świętej. Dzisiaj Pan Jezus mówił o siewcy (Mt 13, 1-9) z ziarnem padającym na drogę, ziemię skalistą, między ciernie i wreszcie na żyzną rolę dając różny plon.
Tak też jest z naszym życiem. Jest mi przykro, że tak wielu marnuje go...zamieniając dobra wieczne (czyli mrzonki) na nasze nędzne cele i zachcianki.
Eucharystia dała moc duchową oraz w utrudzonym ciele. Najważniejszy był odczyt intencji, bo w czasie meczu oldbojów chciałem odmówić moją modlitwę. Tak się też stanie...
W ramach tego dnia pasuje druga część mojego komentarza na blogu prof. Jana Hartmana (polityka.pl) z jego okropnym i długim wpisem z 11.07.2020; Nie wolno „dialogować” z Kościołem! Zarazem zaznaczę, że autor zobaczył wpadkę i uciekł dając nowy wpis (robi to raz w tygodniu)...
Motto; Judasz
Pan Profesor jako przodownik na Paradach Grzeszności z belką w oku widzi źdźbła w oczach namaszczonych kapłanów, cudotwórców przemieniających chleb dla ciała w chleb dla duszy (Eucharystię).
Przy tym krytykuje podobnych do mnie, że przekazujemy Prawdę tym, którzy sami pchają się na śmierć i to wieczną, bo negują posiadanie duszy. Nie zgadzam się z zarzutem wrogów wiary, że chodzimy do kościoła z powodu straszenia przez kapłanów; piekłem i szatanem.
Jest odwrotnie, bo nie mówi się o nieśmiertelnej duszy, która jest tworzona myślą Boga Ojca i o tym, co jest z nami w momencie śmierci (niebo, czyściec i piekło). Wyraźnie mają zakaz z Watykanu, który trzeba odbić (ks. Natanek za to został odsunięty od posługi). Doszło tam nawet do pogańskiej procesji z Pachamamą (matką ziemi) na której był obecny papież.
Do Świątyni Boga Objawionego wciąż wnosi się trupy duchowe tych, którzy nigdy nie splamili się przybyciem. W mojej parafii jest to codzienność, a przecież znam wszystkich obojętnych duchowo i otwartych wrogów wiary.
Nigdy taki nie dał 5 zł na tacę oraz różne potrzeby wiernych na całym świecie, ale korzysta z praw należnych tylko jej członkom. Dodatkowo jest szczególnie wyróżniony, bo gra mu orkiestra, a kapłan mówi jak wszystkim, że „cierpiał z Jezusem”.
Dalej Dom Boga Objawionego, gdzie - jest przekazywana Prawda i za darmo rozdawana manna z nieba (Eucharystia) - nazywa Pan organizacją. Kiedy był Pan w kościele? Niech Pan spróbuje wejść, bo nie ma zakazu, a zobaczy Pan działanie Szatana...może nawet Pana pobić jak o. Pio.
Pan Profesor wszystko odwrócił (działanie demona), bo Prawda jest taka, że Kościół katolicki nie może układać się z władzą, ponieważ nie wolno służyć dwóm Panom. Szatan znalazł sobie dobrego agitatora; profesor, wykładowca, stanowiska, parady grzeszności, prawo do niewiary i „spółkowania inaczej”, itd.!
Nabiera Pan swoich fanów na płacz uciskanego z powodu niewiary. Przy okazji steku bredni chwali Pan sam siebie jako osobę uczciwą i racjonalną. To jest bałwochwalstwo...
Jaka jest Pana tolerancja, gdy moją łaskę odczytywania woli Boga Ojca (z modlitwy „Ojcze nasz”) określa Pan; „szaleństwem pychy przedstawianej jako wola wszechmocnego bóstwa, które podobno ma w niej jakieś osobliwe upodobanie”. Tak się stało, że właśnie dzisiaj modliłem się także za Pana Profesora w ramach odczytanej intencji; za podłych kłamców i dusze takich.
Na zakończenie porównał Pan Profesor mój Kościół Święty do mafii (pedofilia, pranie brudnych pieniędzy, itd.), a ja dając na tacę wspieram tę strukturę. Resztka włosów stanęła mi na głowie i musiałem zażyć wszystkie posiadane leki…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 969
Z moich świadectw wynika, że wchodząc do Domu Pana natychmiast mam wielkie przeżycia...wprost staję się świętym. Taki jest tylko cel życia i to każdego z nas. Musisz przyjąć, że mając dar mądrości ludzkiej masz tylko jedno zadanie (cała reszta jest dodana); odnaleźć Boga Ojca, naszego Tatę (Abba) i zapragnąć powrotu do Ojczyzny Niebieskiej. Nie możesz tkwić w demonicznym zaparciu, ale otworzyć swoje serce na Prawdę.
Przykładem jest pan Energia (tak go przezywam, bo wszystko jest energią). Od 30 lat chodzi z pieskami na smyczy i tkwi w tych samych poglądach...unikałem go, bo był jak kamień obrośnięty mchem. Podczas wczorajszej modlitwy - w aurze komarzych samic - wpadliśmy na siebie zza winkla...
On pierwszy zaczepił mnie, a ja od razu zapytałem dlaczego nie widać go w kościele? Taką rozmowę trzeba nagrać, bo nie da się powtórzyć, a ja wiem jak kluczy opętany intelektualnie. Przy każdym strzale w serce zmieniał temat i odpowiadał jak Borys Budka...wciąż tak samo. W końcu machnąłem ręką i uciekłem, bo z takimi nie wolno dyskutować. Wejdź; Tanaka „Listy ateistów”, który nie upadł na głowę, ale pozwolił bestii opanować swój intelekt, którym się chwali.
Podobne odpowiadałaby matka Joanna od demonów (prof. Skrzeczyszyn), pan Lis (zwolennik IV Rzeszy), a nawet przemieniony Hołownia (pan na H. wg Cejrowskiego), Jan Hartman z forumową żulią oraz wszelkiej maści salonowcy, itd.! Tacy negują nadprzyrodzoność, a to oznacza, że nie uznają Stwórcy wszystkiego i Przeciwnika, któremu służą nieświadomie.
Napisałem to jako ostrzeżenie dla każdego, który drgnie ku Prawdzie, bo upadły Archanioł wyskoczy spod ziemi i zaleje takiego bredniami duchowymi, zwątpieniem, szydzeniem i nienawiścią do „głupot”, czyli do wiary w nic, a zarazem racjonalnego podejścia do życia...
Na Mszy św. z późniejszym nabożeństwem do Krwi Pana Jezusa była „resztka Pana”, a ja stałem pusty w drzwiach kościoła, bo duszę się w maseczce. W serce wpadły słowa Zbawiciela (Mt19,27-29) odpowiadającego uczniom jaka czeka ich nagroda za to, że poszli za Nim. Każdy z takich otrzyma stokroć tyle i życie wieczne...
Komunia św. sprawiła moją przemianę duchową i ułożyła się w węzełek jako zapowiedź pracy na Poletku Pana Boga, ale nic tego nie zapowiadało. Podczas zapisywania tych przeżyć pomyślałem, że - za służbę Panu Jezusowi - nie należy się żadna zapłata, ponieważ jest nią Eucharystia. Apostołowie wówczas nie znali jeszcze tego Cudu Ostatniego! Popłakałem się, a demon skasował mi cały zapis, bo wiedział, co się dzisiaj stanie!
Po wyjściu na spacer odczytałem intencję i godzinę trwało uniesienie modlitewne. Ku mojemu zadziwieniu prof. Jan Hartman na swoim blogu Zapiski nieodpowiedzialne (polityka.pl)...dał wielki wpis atakujący naszą wiarę; Nie wolno „dialogować” z Kościołem!
Tam pokazał się na okładce „Polityki” w 2014 r. z tytułem; „Prawo do niewiary”. Przypomina to urojenie prześladowcze „spółkujących inaczej” (zasada Kalego - oni atakują, a my jesteśmy ich prześladowcami). Przypomniała się zapowiedź pracy („węzełek”) podczas Eucharystii.
Oto mój komentarz do jego początku...
Motto; k r a s n y j…
Zdziwiłem się, bo chwalił Pan kandydata na prezia, który jest za jednością, a ja już po pierwszych zdaniach „kazania” zrozumiałem, że Pan jest za jednością, ale czerwoną...od krwi. Jakby na znak płynie film „Wołyń”, ale zabijać można nie tylko widłami.
Przez podobnych do Pana kolegów z Izby Lekarskiej w W-wie przebranych w białe fartuchy - za obronę krzyża powalonego przez opętanego psychiatrę - moją wiarę uznano za „chorobę”. Jego koledzy zastosowali sowiecką psychuszkę.
Czym różni się Pan od tej bandy zwyrodnialców, która po 40 latach niewolniczej pracy wyrwała mi pwzl 4 miesiące przed przejściem na emeryturę? Przez moje apele do katolików - zamiast hrabiego Konstantego Radziwiłła - wybrano Michała Kamińskiego. PiS stracił przez jeden głos marszałka Stanisława Karczewskiego, który wiedział o wyczynach samorządu lekarskiego pod ówczesnym przewodnictwem Konstantego Radziwiłła.
Nie dziwią mnie demoniczne wynurzenie Pana, że narzucam zabobony jako „dobrą nowinę”, a moim dogmatem ciemniaka, hipokryty i fundamentalisty jest Ewangelia. Ponadto jestem członkiem patologicznej organizacji wyłudzającej ode mnie pieniądze za wiarę w zaświatowe raje (5-10 zł. na tacę).
Już dawno nie czytałem takich głupot duchowych. Naprawdę trzeba być megalomanem chorym „na mądrość”, aby tak wymiotować...od Szatana! Dlaczego portal uczestniczy w tak potwornej dyskryminacji religijnej i to w stosunku do wiary Objawionej, a nie wymyślonej z której Pan Profesor może bezkarnie szydzić, a Tanaka bluźnić naszemu wspólnemu Boga Ojca (także narodu żydowskiego).
Autor pisze to w dniu ciszy wyborczej, bo myśli, że nikt tego nie zauważy. Chodzi o to, aby nie głosować na stronę jasną, ale ciemną z którą się identyfikuje. O dyskryminacji niewierzących ma świadczyć zdjęcie z polityki z 2014 roku o prawie do niewiary.
Ja sam takim byłem i wiem, że jest to wynik braku łaski...u mnie wymodlonej przez pacjentki i żonę. Teraz to odrabiam i wciąż mam nadzieję, że autor pamfletu religijnego przemieni się z Szawła w Pawła.
Autor kojarzy Kościół Boży z budynkiem, hierarchią pełną Judaszy i z tacą (jak prof. Senyszyn). Moja nadprzyrodzona łączność z Bogiem nie wymaga instytucji, ale nikt na ziemi nie może dać mi Eucharystii, która jest tylko w wierze katolickiej.
Ten Kościół jest tylko widzialnym znakiem Królestwa Bożego na ziemi, które jest w nas. Nie pojmie tego autor, bo jest mądry, a zarazem nie widzi, że walczy z Bogiem Samym. Nie ma Boga? To z kim walczy i po co? Dlaczego nie walczy z islamem, buddyzmem i hinduizmem?
Jak ten komentarz przejdzie będę kontynuował dalszą analizę bluźnierstw niegodnych Polaka…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1036
Motto; „Sprytnie się wskrzesza IV Rzesza” T. Buraczewski
Kandydat na prezydenta Rafał Trzaskowski występuje w roli mesjasza, który głosi pojednanie Polaków, a co za tym idzie Europejczyków i całej ludzkości. Może porozmawiać z przedstawicielami Państwa Islamskiego, które nie uznaje rozdziału życia świeckiego od religijnego...
Jako wróg jednie prawdziwej katolickiej, zaprzedany poganom (stanowiska, apanaże, itd.) pragnie naszego szczęścia poprzesz szerzenie grzeszności oraz uczestnictwa w islamizacji UE. Królestwo Boże i upadłego Archanioła (Szatana) miesza się...
Pan Rafał reprezentuje przedstawicieli demonicznej pajęczyny ziemskiej. Ja jestem rzecznikiem Pana Jezusa, a on Bestii. Nawet nie wie o tym jako niewierzący, bo tacy nie uznają świata nadprzyrodzonego. Zapoznałem się z tym w kontaktach z psychiatrami, którzy duchowość, a szczególnie wiarę katolicką traktują jako urojenie lub psychozę. Na fali są bezbożnicy, a przecież Szatan wie, że Stwórca Istnieje, bo stworzył nawet jego.
Na tym tle zobacz panów tego świata jako piramidę na której szczycie są posiadający broń atomową, a także oligarchowie typu dziadka George Sorosa (89 lat), który „trzęsie” Europą...jutro umrze i wpadnie do Czeluści. Na samym dole są łamiący prawo, kłamiący, oszukujący, drobni i wielcy przestępcy, a także zachłanni, skandaliści pragnący sławy lub szczycący się obrażaniem naszej wiary.
Przed sobą mam list z dnia 10 czerwca 2009 r. do
<<W islamie taka pani byłaby skrócona o głowę, a redaktorka Pochanke nie wyszłaby bezpiecznie ze swego pałacu...TVN zniknęłaby z powierzchni ziemi za popieranie wysłanniczki Szatana, żądnej poklasku i złota!
Pani Pochanke jako przedstawicielka sił ciemności przesłuchiwała ks. Stanisława Małkowskiego;
- czy można iść na Mszę św. i na koncert?
- można ponieważ każdy z nas ma wolną wolę!
List zakończyłem słowami; Błagam was! Porzućcie walkę z własnym Ojcem Świętym, Stwórcą wszystkiego i każdego z nas! „Nic nie powie, a góra się kłania. Złote berło z ręki wypada”>>.
Pan Rafał kandydat na prezie jednoczy nas, a na dzisiejszej Mszy św. Pan Jezus w Ew (Mt 10, 16-23) zapowiada prześladowania takich jak ja; „Miejcie się na baczności przed ludźmi. Będą was wydawać sądom”, wodzić po urzędach „na świadectwo im i poganom”, „brat wyda brata na śmierć i ojciec syna /../ „będziecie w nienawiści u wszystkich”…
Po Eucharystii doznałem ekstazy i chciałbym pozostać w Domu Pana...”tak dobrze tutaj Ojcze nasz”. Ukoiło mnie odmawianie modlitwy, ponieważ znałem już intencję tego dnia.
Od dawna głoszę, że z naszej ojczyzny powinno wydzielić się RP katolicką i RP pogańską. U nas trwałby kult Boga, a u pogan kościoły zamieni się na kawiarnie i zamiast procesji religijnych będą tam parady grzeszności lub małpowanie Mszy św.
Ktoś zdziwi się, ale rozbiory były i teraz czeka nas „jedność” unijna z nawałnicą grzeszności wszelkiej maści. Szatan zaczyna przeważać, a to oznacza ponowne przybycie Pana Jezusa (Paruzję); „jeden zostanie wzięty, a drugi zostawiony”.
Wprost chce się powiedzieć; Panie Rafale cóż da panu władza nawet nad światem...przecież Szatan proponował to Panu Jezusowi za jeden ukłon. Cóż da pełny powrót nomenklatury z donoszeniem każdy na każdego, a nawet kult władcy jak w Korei Północnej...z jednym kanałem telewizji, stawianiem pomników, robieniem izb pamięci, aby przetrwać po smierci (tak czczą kolegów działaczy w Izbie Lekarskiej).
Komu się Pan kłania? Naprawdę chce pan wpaść w czeluści ze swoimi sponsorami? Jeżeli ja widzę, że jest pan oczkiem w sieci szatańskiej...cóż dopiero Bóg Ojciec, który zna nawet pana myśli!
APeeL
Aktualnie przepisane...
26.09.1990(ś) Ludzie z moich marzeń…
Ciężko i źle jest w sercu, bo alkohol niszczy człowieka. Usiadłem na łóżku odmawiając; „Zdrowaś Mario”. W sercu odczułem bliskość Matki Prawdziwej i właśnie do Niej mam się zwracać. Co uczyniłem w drodze do pracy; „Zdrowaś Mario...do Syna Swego nas...mnie prowadź”.
Po zamyśleniu i otwarciu oczu zobaczyłem uciekającego spod nóg gołąbka! Jest to zawsze znak pokoju. Po przejściu ruchliwej ulicy ponownie kieruję się ku Matce Prawdziwej; „Tyś pod krzyżem Jego stała”.
Przypomniała się scena z wczorajszego dnia. Podczas odmawiania modlitwy za chłopca z wypadku, szukałem w myślach sceny Męki Pańskiej...nadeszła Matka pod krzyżem na którym oddał życie Jej Syn!
„Jezu, Jezu...przecież Ty oddałeś życie także za mnie - właśnie teraz widzę to wyraźnie. To była Twoja dobrowolna śmierć, która dała mi Życie Prawdziwe już tu na ziemi, bo wiem, że Ty Jesteś i jest Niebo!"
W tym czasie podbiegł do mnie jakiś duży pies i zaczął lizać mnie po rękach, a inny o złych oczach, który rzucał się na różnych ludzi...nie zaatakował mnie przy drzwi przychodni.
Podczas powrotu do domu wstąpiłem do piwiarni i w sali bezalkoholowej spotkałem pana, którego prowokacyjnie zapytałem;
- Założę się, że nie wierzy pan w istnienie szatana?
- Nie ma pan racji, bo zawsze mówię; „idź precz szatanie” i zło, które nadchodzi odpływa, bo on działa przez myśli, słowa i czyny..wierzę w Boga, Jezusa i Marię. Zrobiło mi się nieswojo, ponieważ nie spodziewałem się takiej odpowiedzi!
- Czy pan tylko tak mówi...czy wierzy naprawdę? Jednak po dyskusji, która trwała około 30 minut powiedziałem z mocą;
- Nie wierzę w przypadki...dobre moce z tamtego świata skierowały mnie do pana, bo sama wiara nie wystarczy...musi pan przystąpić do Sakramentu Pojednania (nie był u spowiedzi od 22 lat). Od tej chwilki nie będzie miał pan żadnego tłumaczenia na tamtym świecie! Pojawi się wieczny zapis wszystkiego i pokażą panu naszą rozmowę.
Kapłan skalany nie kala Eucharystii, a sprawiła to Mądrość Boża. Pan jest przedstawicielem pajęczyny ziemskiej, a ja jestem funkcjonariuszem Pana Jezusa Chrystusa!
Po wejściu do domu zły uderzył we mnie z całą siłą poprzez żonę, która biegała, krzyczała, ubliżała mi i wylała resztę alkoholu i piwo. Nic nie powiedziałem, usiadłem w ciszy pokoju oraz smutku i prosiłem Pana Jezusa o pocieszenie.
Po pewnym czasie żona weszła i pocałowała mnie w policzek. Tak radzę innym, bo tak zostałem wypróbowany. Uśmiechnąłem się, a w rubryce; „Listy do Rycerza” przeczytałem o dziewczynie, która kilka lat modliła się o dobrego męża, którego otrzymała.
Po wyjściu gości weselnych oboje padli na kolana i modlili się do Pana Jezusa! Są jednak na świecie ludzie z moich marzeń. Łzy zakręciły mi się w oczach…
APeeL
- 09.07.2020(c) ZA BEZSILNYCH WOBEC NIESZCZĘŚCIA
- 08.07.2020(ś) ZA MAJĄCYCH MISJĘ ZBAWIANIA
- 07.07.2020(w) ZA OFIARY SOBIEPAŃSTWA
- 06.07.2020(p) ZA POTRZEBUJĄCYCH UZDROWIENIA
- 05.07.2020(n) ZA TYCH, KTÓRZY UWIELBIAJĄ BOGA OJCA
- 04.07.2020(s) ZA TYCH, KTÓRZY SWOIM SERCEM ZWRACAJĄ SIĘ KU BOGU
- 03.07.2020(pt) ZA NASZ NARÓD...
- 02.07.2020(c) ZA ZWOLENNIKÓW CYWILIZACJI ŚMIERCI
- 01.07.2020(ś) ZA DUSZE TĘSKNIĄCE ZA BOGIEM
- 30.06.2020(w) ZA TYCH, KTÓRZY NIE MAJĄ MOCY