Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

29.07.2020(ś) ZA MAJĄCYCH NADZIEJĘ NA OTRZYMANIE POMOCY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 29 lipiec 2020
Odsłon: 988

   Ogarnij ludzkość całą i wyobraź sobie, że masz tyle dzieci, które kochasz jak swoje. Zrozumiałbyś to, gdybyś przez sekundę zaznał wszechogarniającej Miłości Boga Ojca. Przenosząc się do swoich dzieci, kochasz najbardziej zagubione i złe z nadzieją, że kiedyś podbiegną i powiedzą; „przepraszam”.

   Te dzieci na całym świecie mają różne kłopoty i potrzeby. Czy poproszony Bóg Ojciec nie pomógłby każdemu? To jest pewne, ale w tym przeszkadza Książę tego świata, wróg wszystkich i każdego z nas promujący do czasu „samych swoich”, pewnych swego aż do śmierci.

   Bardzo mądry pan Jurek Urban zdziwi się, kiedy otworzą mu oczy, ale będzie za późno. Teraz jest jednym z umiłowanych przez Boga, ale jako opętany intelektualnie nadal mówi; „Nie!” Ciekawe byłoby usłyszeć co powie, gdy w piekle przywita go smród kurnika i krzyk dusz potępionych w towarzystwie demonów o strasznym wyglądzie. „Jurek witaj, ty też tutaj?”...usłyszy szydercze zapytanie od podobnych sobie.

    Po odczycie intencji przepłynęła „duchowość zdarzeń:

1. Wczoraj  - po zawołaniu do św. Józefa - naprawiałem sieć bezprzewodową w komputerze żony, a bez wejścia do internetu nie mogłem odnowić Kasperskiego...

2. Szukałem też przepisów dotyczących spadku zajętego przez "towarzyszki" z rodziny; siostrę i moją córkę chrzestną...

3. Ponownie zgłosiłem się o pomoc do Ordo Iuris, bo w 2017 r. zbyli mnie i nie ma śladu po tamtym kontakcie...mają sprawdzić i odpisać.

4. Moja sprawa zawodowa jest w prokuraturze, gdzie w pierwszym postanowieniu pani prokurator zaleciła mi leczyć się, bo wg dziennikarza Łukasza Warzechy; dochodząc swego trafiasz do psychuszki (powód; nie podoba się władza, która chce tylko dobrze)!

5. W czasie głębokiego snu zadzwoniła pani z fundacji „opieka serca” i prosiła o wsparcie Aleksa (tylko dziadki mają telefony stacjonarne).

6. Koła ratunkowe w „Milionerach” oraz zrzucane tonącym.

7. W nałogach są grupy wsparcia, a ja mam odjęty przez Boga (trunek obchodzi mnie jak ocet).

8. Właśnie Magda Gessler pomaga upadającej restauracji syryjskiej...

   Tylko garstka prosi Boga Ojca o pomoc, bo mają nadzieję w mocy ludzkiej, a dałem przykład mojego zawierzenia św. Józefowi. Przecież jestem zielony w sprawach sieci internetowej.

    W tej intencji trafiłem na nabożeństwo do Krwi Pana Jezusa z Mszą św. i Eucharystią z późniejszym odmówieniem mojej modlitwy…

                                                                                                                                APeeL

 

Przypomnienie intencji pasującej tutaj...

21.02.2017(w) Zaufaj Panu, On sam będzie działał...

    Po przebudzeniu z radością zerwałem się na Mszę św. o 17.00 i podziękowałem Bogu z możliwości przejazdu samochodem. Wszystko jest łaską, a dzisiaj dla demona byłoby dobrze, abym nie trafił na spotkanie z Panem Jezusem.

    Jak Bóg układa to wszystko, bo  właśnie odebrałem pismo z Izby Lekarskiej, ponieważ chciałem, aby zabrano mi prawo wykonywania zawodu lekarza - po 10 latach jego zawieszenia - z uzasadnieniem.

   Moją wiarę i obronę krzyża Pana Jezusa potraktowano w odwecie jako chorobę psychiczną łamiąc prawo, bo: rozpoznanie ustalono zaocznie, zaocznie też powołano komisję lekarską, która miała skład niezgodny z rozporządzeniem MZiOS, a w czerwcu 2008 podczas fikcyjnego „badania” nie było przewodniczącego kol. Medarda Lecha! Na tej podstawie wyrwano mnie z pracy - 4 miesiące przed przejściem na emeryturę - w sposób sowiecki!

   W tym czasie Pan prezes pisze, że: „Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie związana jest bezwzględnie obowiązującymi przepisami" (tutaj następuje wyliczanka), ale pomija fakty bezkarnego łamania prawa podczas napadu na mnie.

    Jest mi bardzo przykro, bo funkcjonariusze publiczni są zobowiązani do przestrzegania prawa, a wielu z nich to bracia w wierze! Tu nie chodzi już mnie, ale o to, aby tak nie postępowano, bo poprzedni system upadał, a oni tkwią w fałszu. Długie piastowanie stanowisk degeneruje ludzi, a w tym wypadku kolegów lekarzy.

     Podczas czytania Słowa Bożego popłakałem się, bo od Ołtarza Świętego mały chłopczyk czytał zalecenia dla mnie (Syr 2, 1-11):

    <<Synu, jeżeli masz zamiar służyć Panu, przygotuj swą duszę na doświadczenie. Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy, a nie trać równowagi podczas utrapienia. /../ Przyjmij wszystko, co przyjdzie na ciebie /../ Bo w ogniu doświadcza się złoto, a ludzi miłych Bogu w piecu utrapienia. Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą /../ >>.

    Psalmista wołał (Ps 37/36); „Zaufaj Panu, On sam będzie działał /../ Zbawienie sprawiedliwych pochodzi od Pana, On ich ucieczka w czasie utrapienia /../”.

    Natomiast Pan Jezus wyjaśniał - Swoim uczniom sprzeczającym się o wielkość, że: <<Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich>>.

    Eucharystia ułożyła się poprzecznie w ustach i zwinęła, a to oznacza, że mam nie odpisywać, bo "koledzy lekarze, nie wiedzą, co czynią". Nie ma sensu dalsze dochodzenie swego u tych, którzy mnie skrzywdzili i trwają w tym, bo władzy nie wolno przyznać się do winy.

    Następnego ranka, na Mszy św. poprosiłem Boga o miłosierdzie dla wszystkich, którzy trwają po stronie anty-krzyżowca. Później trafiłem na adres Instytutu Ordo Iuris broniącego podobnych do mnie. Zalecili przysłać całą sprawę, a ja padłem na kolana i ze łzami w oczach podziękowałem Bogu Ojcu za tą pomoc...

                                                                                                                APeeL

 

 

Aktualnie przepisana...

02.09.1991(p) Pragnienie zostania maluczkim...

    Na dworcu jest tłum, a w tym czasie kilkoro ludzi niesie wielki krzyż...mignęła też zakonnica. Po przebudzeniu zawołaniem; „Ty, Matko dałaś nam Jezuska, który otworzył Niebo”!

   Teraz żona przekazuje słowa kapłana; „uczcie się od Pana Jezusa jak przyjmować niewdzięczności". Nie chcę „nauczać”, ale...

1. Pierwsza pacjentka ma chory staw biodrowy i nie wie czy może jechać do córki mieszkającej w Kanadzie! Proszę w modlitwie zapytać o to Matkę, po tych słowach niewiasta pokazuje różaniec z którym chodzi.

   Wskazałem jej na kierowanie się Wolą Boga Ojca, a nie naszymi rozterkami (wówczas pokazuję otwarte nożyce, które zamykam). Pacjentce dodatkowo wskazałem na prawdziwą Kanadę czyli Królestwo Boże…

2. Sam rozpatruję problem kapłaństwa kobiet. Dzisiaj, gdy to przepisuję (29.07.2020) babcia Joanna Senyszyn wskazałaby na przykład ich dyskryminacji. Natomiast na forum „Gościa niedzielnego” Sylwia dała komentarz;

- Jakim obrazem ojcostwa Boga może być kobieta, choćby w konfesjonale?
- Co będzie, gdy jako wikary lub proboszcz zajdzie w ciążę, jakie mogą wtedy być jej duszpasterskie priorytety?​

- Gdyby zrezygnowano z celibatu księży. Kto utrzymywałby kapłańskie rodziny?

3. Na ten czas do gabinetu wpada „umierający” od lat...teraz na „zawał”. Wyraźnie jest straszony przez demona (psychiatrzy nazwą to nerwicą lękową). Wskazuję mu na Eucharystię (katolik) z zawołaniem do Pana Jezusa o pokój...tak mu potrzebny. Nawet jestem zdziwiony, ponieważ w sierpniu, który oddał Panu Jezusowi miałem trochę spokoju.

    Mnie też demon nie odpuszcza, bo podczas powrotu z obiadu (mamy stołówkę w piwnicy dla oddziału wewnętrznego) podsuwa pytanie; „czy w okresie kryzysu płacą podobnie za donoszenie?”

   Pacjentka wcisnęła mi 5 dolarów, ale mam rozkaz je oddać...włożyłem je między recepty do książeczki ubezpieczeniowej, ponieważ nie lubię szarpaniny. Jednak mam niesmak, bo przyjąłem od innej.

   W końcu, umęczony zacząłem modlić się z głową na biurku lekarskim, a 15.00, w Godzinie Miłosierdzia napłynęło pragnienie „bycia z Panem Jezusem”. Niestety, już na dyżurze w pogotowiu trafił się wyjazd do marudnego pacjenta; „Panie to dla Ciebie”...nagle zrozumiałem, co oznacza niesienie maleńkich krzyżyków.

    Z drugiej strony zaznałem pocieszenia, bo na ścianie był obraz Zbawiciela; „Oto człowiek!”. Jakże dobrze było mi, w tym domu! Dla odmiany trafiłem na pilne wezwanie do pacjenta z zawałem serca. Podczas transportu modliłem się za niego z prośbą do Jezusa, aby uratował go od śmierci nagłej.

   W tym czasie demon zaczął straszyć mnie odwróceniem córki od Boga z zaleceniem porzucenia jej w sercu, bo sama sobie winna. Napłynęła także Miłość Boga ze wskazaniem na potrzebę nieustannej modlitwy w jej intencji.

    Przecież na moje nawrócenie Bóg cierpliwie czekał tyle lat! „Ojcze mój proszę Cię o objęcie opieką moją córkę...proszę Ojcze, bo wiem, że także pragniesz jej powrotu, zarazem wiem jak cierpisz przez to, że tak wielu Cię odrzuca”.

    Teraz mam wielką radość z czytania książki; „Matka Boża w moim życiu”...

- To dobre dla maluczkich!...mówi kolega ateista.

- Daj Boże, abym został takim!

    Na ten czas pędzimy do „nieprzytomnego”. Gruby, 65-letni człowiek już nie żyje. W jego mieszkaniu jest okropny smród, który wszystko przenika. Człowiek nie żyje od pół godziny i taki zapach! Myśl uciekła do ożywienia Łazarza czwartego dnia po zasklepieniu pieczary oraz do świętych, których ciała po śmierci pachniały lub zachowywały się niezmienione.

   Zbliżamy się karetką do przejazdu kolejowego, a właśnie pędzi rozświetlony i całkowicie pusty pociąg...

                                                                                                                           APeeL

 

 

 

28.07.2020(w) ZA TYCH, KTÓRZY ZERWALI PRZYMIERZE Z BOGIEM

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 lipiec 2020
Odsłon: 894

    Niewyspany i spocony, po pisaniu w nocy - wróciłem się od drzwi - niezdolny do spotkania z Panem Jezusem. Wiedz, że dawanie świadectwa wiary to ciężki znój, bo najpierw trzeba przenieś zapis ręczny do komputera (pomaga pr. Spreech Texter) lub maszynowy (system ABBY)...później wszystko poprawić i wreszcie edytować.

    Często za tymi przeżyciami kryją się łzy płynące po twarzy z bólem serca. Pan Jezus rozumie zmęczenie Swoich uczniów...tak było też z Apostołami, całkowicie podobnymi do mnie. Oni mieli przewagę, bo byli przy Zbawicielu i widzieli czynione cuda, które są potrzebne niedowiarkom.

   Oto Pan podnosi zabitego 4-latka uderzonego pięścią przez Rzymianina ("Wałujewa") oraz utykającego chłopca, który urodził się z krótszą kończyną. Jego matka po ujrzeniu uzdrowienia padła na kolana i ucałowała św. Stopy Zbawiciela (książka;„Oczami Jezusa”).

    Jest mi przykro, bo nasze miasto jest rajem na ziemi, a na nabożeństwo do Krwi Pana Jezusa przychodzi garstka...przeważnie tych samych mieszkańców. Reszta woli ławeczki, głupie gadanie na balkonach lub nudzenie się z grzesznym marnowaniem drugiego daru Boga Ojca (czasu).

   Właśnie grałem na akordeonie piosenkę „Skrwawione serce”, a towarzyszyło mi wielkie zdjęcie Pana Jezusa na krzyżu z przebitym bokiem z którego wypływają strumienie św. Krwi! Zdumiony opracowałem poniższy zapis z 01.09.1991(n) Kamienie wołać będą…

   Pogodny nastój przerwała awaria komputera żony, gdzie Kasperski prosił o odnowę ochrony, ale nie można było wejść do internetu (uszkodzenie sieci bezprzewodowej). Nie mam o tym pojęcia...wejdź i zobacz jakie problemy z tego powodu mają internauci.

   Zdenerwowany trafiłem na nabożeństwo z późniejsza Mszą św. i już wiedziałem, że mam pokazane cierpienie dotyczące rozłąki, zerwanych więzi, itd. Zarazem poprosiłem o pomoc świętego Józefa, a jego postać odbiła się z witraża...w moim zegarku!

    Faktycznie w księdze proroka Jeremiasza będą słowa wołania do Boga (Jr 14, 17-22); "Uznajemy, Panie naszą niegodziwość, przewrotność naszych przodków, bo zgrzeszyliśmy przeciw Tobie". Dalej był jeden jęk; „Nie odrzucaj nas (…) od czci nie odsądzaj (…) nie  z r y w a j  p r z y m i e r z a  z nami (…)”!

    Natomiast Pan Jezus wskazał, że Jemu, jako Boskiemu Siewcy przeszkadza Szatan podrzucając chwasty czyli złych ludzi. Eucharystia ułożyła się w węzełek dla rolnika Bożego. Naprawdę nie chcę dręczyć miłego sąsiada, bo pamiętam hipochondryków i uzależnionych od leczenia (zespół Münchhausena). Ja zawsze mówię, że nie choruję, bo nie badam się!

   Żarty żartami, ale po Mszy św. wieczornej podejdę do kanonika z sąsiedniej parafii, całkowicie głuchego, który mówi tylko o swoich chorobach i zna się na medycynie. W swojej starości ładnie czyta Ewangelię i próbuje śpiewać.

   Krzyczałem do niego, a on w tym czasie mówił o dobrych stronach miodu i zdrowym odżywianiu się, a także o tym, że laryngolodzy przegonili go. Dodatkowo od aparatu słuchowego ma obrzęk małżowiny i z tego powodu nie może jechać do Grodna (skąd pochodzi). Wielkim wydarzeniem był też fakt, że usunięto mu ząb, a dodatkowo pękła mu żyłka na nodze, ale na to pomaga spanie w baranich skórach.

    W tym czasie pisałem i dawałem mu do przeczytania karteczki;

Ksiądz bardzo ładnie czyta Ewangelię, ale proszę nie śpiewać!

Proszę nie męczyć wszystkich swoimi „chorobami”.

Ksiądz jest bardzo zdrowy w tym wieku (po 80-ce, przyjeżdża samochodem, chodzi, mówi i pięknie składa ręce zapatrzony w Eucharystię trzymaną przez celebransa).

Śmierć to  ż y c i e!

Ważne jest zdrowie duchowe, a miodem jest Eucharystia!

    Po powrocie do domu wyszedłem odmówić moją modlitwę, a później męczyłem się bezskutecznie z naprawą sieci bezprzewodowej. Żona zaleciła zostawić ten problem na jutro, ale po jej zaśnięciu - w prowadzeniu przez św. Józefa - wpisałem kod wejścia sprzed 15 lat. Tak się to zaczęło, bo system pokazał mi wszystko, program nagrałem na pamięć przenośną, a po otwarciu wyszukiwarki odnowiłem zapłaconą ochronę Kasperskiego.

   Z radości ucałowałem św. Józefa. Tylko nie mówi mi, że coś mi się zdawało, przecież św. Józef już dawno umarł, a reperacji dokonały krasnoludki…

                                                                                                                                APeeL

 

Aktualnie przepisane…

01.09.1991(n) Kamienie wołać będą…

    Tuż po północy padłem na kolana z zawołaniem; „Matko Najświętsza bądź ze mną w tym miesiącu” i zacząłem odmawiać różaniec.

   W niedzielny poranek w ciszy i zadumie słuchaliśmy z żoną pięknego kazania radiowego ks. Wiesława Kądzieli o Prawie Bożym, które w judaizmie zostało wypaczone. Pan Jezus przyszedł, aby go wypełnić i teraz obowiązuje Przykazanie Miłości.

   Jako lekarz z łaską wiary wiem, że moim nakazem jest głoszenie tego, nie mogę ukryć otrzymanego skarbu i milczeć, bo kamienie wołać będą!

    Wyszedłem wcześniej do kościoła na Mszę św. o 12.00 odmawiając cz. Bolesną Różańca. Nagle napłynął święty czas życia Pana Jezusa; od Ostatniej Wieczerzy do haniebnej śmierci na Krzyżu, a to tylko doba!. To tyko doba.

   Podczas przechodzenia obok cmentarza pierwszy raz zauważyłem, że nad bramą jest piękna postać Pana Jezusa po Ukrytej Męce w Ciemnicy. Dzisiaj, gdy to przepisuję (28.07.2020) mam taki obrazek, który błogosławi domom w których Zbawiciel doznaje należnej czci.

    Pan jest ubrany w czerwony płaszcz (chory psychicznie), oczy zasłonięte, zwisające metalowe kajdany na szyi, trzcina w spętanych przegubach rąk (berło – władza) oraz w „królewskiej” koronie cierniowej. Wyobraź sobie szyderstwa oprawców, którzy kłaniali się z chichotem przed takim władcą. Obecnie w mojej modlitwie mam koronkę do ukrytych cierpień ciemnicy (UCC).

    W tym czasie napływały obrazy obłudy bolszewickiej;

1. donosiciele głoszą, że brzydzą się donoszeniem i obmawiają sami siebie (szkolenie). „Ten taki nie taki, a ja to jestem znany tutaj i mam poważanie”. Nawet mnie nabrali na to...

2. w pomieszczeniu, gdzie zbierano podpisy na kandydatów do parlamentu z frakcji katolickiej...nie mogli znaleźć listy (wpisałem się pierwszy, a akcja trwa już sześć dni).

3. prowadzącego biznes zapytałem; „kogo udaje głosując na zwolenników Pana Jezusa?”

4. zbliża się południe, a w barze jest pełno pijanych…

5. natomiast w kościele piękna śpiewała grupa oazowa i chór – ku czci kanonika (imieniny)! Dodatkowo młodzi kapłani chwalili go, ale dzisiaj było to nietaktowne!

6. w słuchaniu pieśni przeszkadzali spóźniający się!

    Jak wielką łaską jest procesja...zarazem świadectwo wiary z naszej strony. Z pierwszej chorągwi uśmiechał się do mnie Pan Jezus z Najświętszym Sercem. Wprost prosił; „Chodź za Mną”.

   Dzisiaj, gdy to przepisuję (28.07.2020) dyskryminowani „spółkujący inaczej” małpowali ten święty obrzęd niosąc „boską waginę” zamiast Eucharystii oraz odprawiali nabożeństwo z fałszywym biskupem oraz koncelebransem z durszlakiem na głowie.  Czym różnią się od oprawców Pana Jezusa z tamtego czasu? Nie chciałbym znaleźć się na ich miejscu po śmierci.

   Teraz trafiłem przed Matkę Bożą Fatimską, a to też jest znak, ponieważ Matka będzie ze mną w tym miesiącu. Zły w tym czasie zalewał mnie otrzymywanymi podarunkami, w tym napojami wyskokowymi. W czasie przekazywania sobie znaku pokoju stwierdziłem, że za mną sto pani u której wymieniałem w sklepi koniak.

    Jakże chciałbym otworzyć i pokazać jej moje serce, które pragnie czystości z obdarowywaniem biednych! Po św. Hostii z duszy popłynie wołanie; „tylko Pana Jezusa trzeba chwalić...tylko Pana trzeba chwalić”!

   Po Mszy św. szatan zalał duszę wielkim zaćmieniem, a w złości doznałem ucisku w kl. piersiowej (jak przed zawałem), żadna modlitwa nie była możliwa...nie mogłem nic czytać ani słuchać, a dodatkowo złapała mnie śmiertelna senność.

   Nie potrafię edytować rysunków, bo ujrzałbyś serce atakowane przez szatana (promienie do środka) z opisanymi wyżej przeżyciami oraz w miłości...promieniujące jak na obrazach Zbawiciela z Jego pokojem i miłością. Człowiek, który neguje istnienie szatana zacznie przeklinać Boga i wierzących w głupoty! U mnie wywołało to chęć upicia się!

   W tym czasie leżak na działce przybrał postać klęczącej osoby. Padłem na kolana i w łasce uświęcającej wołałem do Boga Ojca oraz Pana Jezusa w intencji żołnierzy poległych w obronie naszej ojczyzny.

   Posłuchałem natchnienia i otworzyłem „Apel Miłości”, gdzie trafiłem na słowa; „podobnie jest z wieloma duszami, które idą za Mną. Niewątpliwie zgadzają się, aby Mi pomóc w niesieniu krzyża, ale troszczą się o pociechę i  o d p o c z y n e k!”

    To prawda, bo ja uciekłem na działkę dla takiego odpoczynku i pocieszenia oraz miłego spędzenia czasu z ukochanym Przyjacielem! Skierowałem się do samochodu, a na ścieżce znalazłem wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej, który zgubiłem wcześniej. Po powrocie do domu zacząłem czytać książkę; "Matka Boża w moim życiu"…

                                                                                                                           APeeL

 

 

27.07.2020(p) ZA POTRZEBUJĄCYCH WSPARCIA DUCHOWEGO

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 lipiec 2020
Odsłon: 854

 

  Po przebudzeniu o 1.30 miałem natchnienie, aby edytować sześć zapisów...udało się z pomocą Ducha Świętego. Później podczas snu pojawił się zmarły dawno felczer (miał etat w pogotowiu). Dusze potrzebujące naszego wsparcia przychodzą w milczeniu czekając na nasz odzew.

   Specjalnie pojechałem na Mszę św. o 7.15...było to także podziękowanie za pomoc w edycji zapisów. Zarazem przypomniał się podobny kolega, który przybył dwa razy; przed śmiercią swojej żony i drugi raz jako potrzebujący wsparcia dla siebie.

    Ponieważ ma rodzinę zaleciłem, aby zamówili Mszę św., a dzisiejszy dzień będzie także za niego i podobnych. Tak zarazem została odczytana intencja...

   Wówczas wiedziałem, że ten kolega jest ciężko chory...zaproponowałem mu zorganizowanie pojednania z Bogiem, ale nie wyraził zgody, a nawet zbył mnie i wkrótce umarł.

    Dzisiaj Pan pokazał prorokowi Jeremiaszowi (Jr 13,1-11) jak butwieje piękny lniany pas do wkładania na biodra. Zarazem padły słowa o zniszczeniu pychy i przewrotności narodu wybranego, który postępuje wg swego zatwardziałego serca...ugania się za cudzymi bogami, by im służyć i oddawać cześć. Taka jest ich wdzięczność za przygarnięcie ich przez Boga Ojca.

    W nocy czytałem o masonerii („Zatrute źródło”)...wielu izraelitów wyznaje tę „wiarę”, a atakowanie przez nich Kościoła Pana Jezusa możesz ujrzeć na blogu prof. Jana Hartmana na polityka.pl (Zapiski nieodpowiedzialne).

    Faktycznie nieodpowiedzialne, bo mając rozum neguje Stwórcę Wszechrzeczy. Pan Janek już niedługo zbutwieje w ciele, a jego dusza trafi do Czeluści, ale tutaj szczyci się bójkami w ciemnej bramie.

   Masoneria współdziałała z bolszewikami; wcielili w życie teorię Kiessela Mordechaja czyli Karola Marksa...wywołując rewolucję w carskiej Rosji przy pomocy żydowskiej finansjery. To oni sprawili czerwoną tyranię z morzem krwi w tym chrześcijan.

   Po Eucharystii kapłan pięknie wołał do Boga Ojca, a na koniec odmówił egzorcyzm do św. Michała Archanioła. Nie posłuchałem natchnienia, aby nie dzwonić do rodzinki w sprawie zajętego spadku. Przykre jest stykanie się z bliskimi pazernymi na coś, co im się nie należy.

   Właśnie w telewizji pokażą rodzinę z małymi dziećmi, którym sąsiedzi wyłączyli rozdzielnik wody na swoim podwórku, bo planują remont czyli kupienie za grosze posesji nękanych. Zlekceważyli nawet wyrok sądu.

   Nie wolno tak czynić, bo ujawnia się agenturę, która jest powołana do chronienia porządku publicznego, a nie bezpieczeństwa własnego. U nas brak jest grup szybkiego reagowania...zajeżdżamy po sygnale i w krótkim czasie ujawniamy cwaniaczków (dawne kolegia).

   Dalej rządzi opcja ładnie mówiących sprzedawczyków, która rozsiadła się wszędzie. Wataha wilków głodnych władzy była przygotowana do zemsty po wygraniu wyborów przez Rafała Trzaskowskiego. Na pewno zrealizowano by pomysł, aby został dożywotnim prezydentem. Piszę tak z rozpędu, bo pan Rafał przegrał, ale wg TVN „wygrał”.

   W intencji takich ludzi poświecę nabożeństwo do Krwi Pana Jezusa i Mszę św. wieczorną z późniejszym odmówieniem mojej modlitwy...

    Podczas nabożeństwa wołałem do Pana Jezusa, aby zalał Krwią ze Swoich Ran;

- dennych ateistów, masonerię, bluźnierców oraz opętanych intelektualnie

- łamiących Prawo Boże (Dekalog)

- członków mafii, hakerów czyszczących konta bankowe, pracujących nad wyrafinowaną bronią (obecna pandemia jako efekt wybuchu bomby biologicznej w Chinach)...zobacz od Boga płacz rodzin w których umierają nagle najbliżsi, często matki dzieci

- perfidnie chciwych, ohydnych w czynach, głupich duchowo, żyjących na kocią łapę, zapatrzonych w bożka seksu (pozycje zamiast miłości)

- napadających na katolików i sakramentalne małżeństwa

- lewusów w pracy, oszustów patrzących prosto w oczy

- nawet nie wspominam o ludobójcach szykującym nam Apokalipsę...

                                                                                                                                 APeeL

 

 

26.07.2020(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIDZĄ OSTRZEŻEŃ BOGA OJCA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 lipiec 2020
Odsłon: 1012

„Och! Gdybym wiedział, że spotkam panią ubezpieczyłbym się dodatkowo”...

Jerzy Urban

    Po przebudzenia o 6.30...od razu odczułem, że mam być na Mszy św. o 7.00, bo tak odczytuję zaproszenie. Popłakałem się pod garażem dziękując Bogu Ojcu za wszystko. Każdy pomyśli; cóż to za znak Boga?

    W pieśni „Pod Twą obronę Ojcze na niebie” jest wołanie o Opatrzność Bożą. Wierz mi, że tylko garstko o to prosi. Wielu widzi ostrzeżenie dopiero po uderzeniu pioruna, bo potrzebują doznać mocy („Uderzona przez piorun”), ale nasz proboszcz nie wiedział, co oznaczało zajrzenie do jego okna pioruna kulistego (po założeniu przekaźników telekomunikacyjnych na wieży kościelnej)!

     Dzisiaj Salomonowi; przyśnił się Pan (1Krl3, 7-12):

<<Proś o to, co mam ci dać>>. A Salomon odrzekł:

<<O Panie, Boże mój (po ojcu Dawidzie) ja jestem bardzo młody i nie umiem rządzić. (…) Racz dać Twemu słudze serce rozumne do sądzenia Twego ludu (...)>>.

<<Oto spełniam twoje pragnienie i daję ci serce mądre i pojętne, takie, że podobnego przed tobą nie było i po tobie nie będzie>>.

   Pomyślałem o naszych aparatczykach i aktywistach; Donkach i Bronkach, dr Ewuś i Budce suflera Rafała Trzaskowskiego, który z prezydenta W-wy (nie nadaje się) zapragnął przezydentury RP, a później w UE. Porównaj pragnienia tych ludzi z władcą Salomonem.

   To jest typowa ślepota duchowa, bo ślepiec wie, że jest ślepy, a taki nie zdaje sobie sprawy ze swojego stanu. Wciąga innych w sieć grzechu (Parady Grzeszności, podły ateizm z chorobą na władzę) wierząc, że to, co czyni jest dobre. Taki potrzebuje modlitwy, aby wyleczyć się ze ślepoty duchowej („wygrał”, a cała formacja poniosła sromotną klęskę).

   Przypomniała się rozmowa z panią, która w przegadywaniu okazała się, że jest za palantarnią (wg proroka tej formacji o. Adama) opętaną przez władzę. Nawet uderzyła argumentem; pan taki wykształcony, lekarz, a jest za Andrzejem Dudą? Chodziło o to, że na niego głosują moherowe berety i ciemny lud.

   Na ten czas św. Paweł przekazał to, co wiem (Rz8,28-30), że; „Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra". Spróbuj raz zawołać w swoich sprawach, a zobaczysz, co się stanie. Pan Jezus w przypowieści („duchowość zdarzeń”) przypomniał o istnieniu Królestwa niebieskiego, które porównał do znalezienia skarbu ukrytego w roli oraz pięknej perły.

    Eucharystia sprawiła utratę ciała z potrzebą snu...po którym napisałem to świadectwo w prowadzeniu przez Ducha Świętego. Z odczytaną już intencją o 11.30 trafiłem na mecz piłkarski oldbojów, gdzie chwilami płacząc odmawiałem moją modlitwę (trwało to 1.5 godz.)...dodatkowo miałem wysiłek dla ciała. Przenieś taki ciąg zdarzeń na wielkie sprawy.

   Dzisiaj ostrzeżeniem dla świata jest pandemia, która powinna przebudzić ludzkość, ale wcześniej ograniczono liczbę uczestników uroczystości religijnych, a to przyczyniło się do dalszej laicyzacji...z szydzeniem z wyznawców (ja jestem tego dowodem i to w kraju katolickim).

   W tym czasie bezbożnicy "spółkujący inaczej" żądają akceptacji swoich wyczynów, niewiasty upierają się za wprowadzeniem konwencji antyprzemocowej, bo nasza wiara jest jedną z przyczyn! Natomiast w TVN Style (25 lipca od 22.25) pokazywano figury przy spółkowaniu; „Pani gadżet erotycznie”, „Korepetycje z seksu”...powinni uważać, bo obrażają homosiów. Chce się płakać, bo Apokalipsa już trwa…

                                                                                                                       APeeL

 

Aktualnie przepisane

07.12.2005(s) ZA MAJĄCYCH KULT EUCHARYSTII

   Piszę to i płaczę...zrozum mękę wiedzącego, że Bóg, Stwórca Wszechrzeczy istnieje! My jesteśmy tylko zesłańcami Jego Nieprzebranej Miłości! Mamy się poprawić, wrócić do prawdziwego domu, gdzie Tata czeka na nas z rozpostartymi ramionami.

   Przypomniał się sen; zastawione stoły, szykuje się ochlaj, dziewczyny, a ja w rozterce. Bo nagle ujrzałem pięknie świecący obraz o tematyce religijnej. To symbolika przemiany życia normalnego na święte...

    W ręku znalazła się kaseta z nagraniem mojego przekazu po udanym połączeniu z radiem Maryja;„Tą drogą chciałbym podziękować wszystkim kapłanom naszego kościoła za Ciało Zbawiciela, którą pododają.

    Każdy kapłan - jako człowiek - mało mnie interesuje...wiem o tym, że nawet skalany nie kala św. Hostii, bo wówczas otrzymywałbym opłatek! Mogę rozpoznać fałszywego i tego, który nie wypowie formuł konsekracji.

   Kolega lekarz z Kościoła Zielonoświątkowego wskazał, że u nich dzielą się chlebem na pamiątkę Ostatniej Wieczerzy! Ja chcę Ciało Zbawiciela, które daje nam moc na każdy dzień życia. Jeżeli słyszy mnie jakiś kapłan niech trzyma się i nigdy nie zwątpi.

- Czy w pańskim życiu był jakiś szczególny kapłan?

- Nie. Długo dochodziłem do obecnego stanu; książki, parapsychologia z eksterioryzacją...obecnie w problemach zgłaszam się do Ducha Św.!

   Dodam, że w naszej wierze nie mówi się o duszy oraz o tym, co jest z nami tuż po śmierci. Na pogrzebach słyszę, że „zmartwychwstaniemy w czasach ostatecznych”. Ja natychmiast jestem, a to zarazem jest wielka tragedia, ponieważ większość lekceważy ten moment! Przy Matce Bożej Pokoju (Objawienie w Medjugorie) pojawiła się ziemska matka widzącej!"

   Na ten czas „patrzył” obraz Pana Jezusa modlącego się w Ogrójcu, który dawno temu otrzymałem od żony na imieniny. Teraz stoję w kolejce i mam odczucie, że Ciało Zbawiciela można przyjmować w tej pozycji (chodzi o pokorę, bo niektórzy idą jak do kasy lub do samochodu...nawet z nonszalancją). Jedna z pań zawsze klęka, a to jest niewygoda dla kapłana, który musi się nachylać. Zły wpuszcza słowa niewidomego, który tę panią ocenił; „każde dziecko z innym”.

   Przed Eucharystią zawsze powtarzam 3 razy; nigdy nie byłem godny, nie jestem i nigdy nie będę godny”. Natomiast przed przyjęciem Ciała Pana Jezusa żegnam się na kolanach, co kolega lekarz określił „aktorstwem” (niby czynię to dla ludzi). Tak myślą niewierzący praktykujący, a najpiękniej klęczą czerwoni aktywiści.

   Święta Hostia całkowicie odmienia moją duszę i wówczas tracę ciało fizyczne. Teraz płaczę przy pieśni ze słowami o „Bożym Darze”, a serce zalewa tęsknota za Zbawicielem, który jest przy mnie, a nawet we mnie; „tak daleko nam do siebie i tak blisko”...

   Nie mogłem wyjść z kościoła, chciałbym tutaj zostać i teraz dopiero śpiewać Panu, głosić Jego Dobroć, mówić o Królestwie Niebieskim oraz życiu wiecznym. Trzeba umrzeć, by żyć! Jakże potrzebne są świadectwa wiary...nie ma takich w naszej wierze. Wielu pragnie potwierdzenia swoich doznań, wielu jest zimnych, a wokół morze wrogów.

     Teraz, gdy kroję chleb ziemski wracają słowa pieśni; „obsypany Twymi dary”...

                                                                                                                          APeeL

 

 

22.12.2005(c)  ZA TYCH, KTÓRZY NIE PANUJĄ NAD NAMIĘTNOŚCIAMI...

   Z płaczem idę do garażu wołając; „Tato, Tatusiu...przepraszam za moją nędzę, tak wiele razy ocaliłeś mi życie. Tak długo czekałeś na mój powrót, nędznika, syn marnotrawnego!”

   To są sekundowe błyski łączności z Bogiem Ojcem, ale ten stan uniesienia przerywa obecność żony, ponieważ jedziemy na Mszę świętą. Teraz kapłan mówi o Bogu, który podnosi nas z pyłu i wybacza nam najcięższe grzechy, a ja wiem o tym!

    W tym czasie „patrzyła” (zatrzymywała wzrok) laska Pana Jezusa Dobrego Pasterza oraz obraz Jana Pawła II wspartego o krzyż. Cóż oznacza ta „duchowość zdarzeń?”, cóż się starzy? 

   Rano w przychodni przybyło do mnie dwóch alkoholików ze świerzbem, a na koniec przybył sprzedający książki. W jego słowniku, po otwarciu (lubię tak czynić) trafiłem na słowo; świństwo! Taki właśnie jest ten dzień...nawet dwa razy pokłóciłem się z żoną (nie lubię tego).

   Podczas adoracji ponownie wołałem: "Panie Jezu! Nie ucieknę daleko, bo jestem twoją własnością...zagubioną owcą i bez twojej laski pasterskiej nie poradzę sobie. Sam widzisz jak często biegnę na oślep!"

   Pragnę oczyszczenia przed piątkiem, stoję teraz rano przy pustym konfesjonale, a właśnie tutaj przyszedł kapłan! Popłakałem się. Jakże dobry jest Pan. Podczas spowiedzi miałem zalecone otworzenie Biblii, gdzie trafiłem na słowo z Księgi Mądrości Syracha; „Wstyd”.

   To prawda, bo właśnie zalecałem się do jednej pani. To wszystko wskazuje na; zbaczanie z drogi, błądzenie i biegnięcie na oślep. Napłynęło pragnienie przebywania w naszym kościele. Na ponownej Mszy św. (czasami tak czynię) przy tym samym konfesjonale była wielka kolejka.

   Ujrzałem pokusę Pana, bo wciąż ciągnie nas ziemia...w ten sposób jesteśmy próbowani. Zarazem Pan pomaga i możesz ujrzeć to w uzyskaniu oczyszczenia (bez problemu), bo Pan zna pragnienie mojego serca...pragnienie duchowe, które zawsze spełnia.

   Przepłynął cały szereg z zdarzeń z obrazami w telewizji ...

- dwaj alkoholicy ze świerzbem jako pierwsi w gabinecie lekarskim

- mania zakupów

- bulimia, anoreksja, wszelkie dewiacje dotyczące pokarmów, w tym obżarstwo i słodycze

- wynaturzenie (ślub gejów), feminizm i prostytucja

- seks jako bożek i różne jego techniki…

- nałogi

- miałem też pokazane igranie ze śmiercią; wyścigi samochodowe, boks z pełnym kontaktem, ujeżdżanie byków i walki rycerzy w Rzymie

- jeszcze chodzenie na linie między wieżowcami oraz skoki z nich ze spadochronem

- wojny, zabijanie dla zabijania i tortury

- choroba na władzę na którą cierpi polityk Jan Rokita...

     Tuż przed północą z radia Maryja padną słowa dające odczyt tej intencji modlitewnej…

                                                                                                            APeeL

 

 

25.07.2020(s) ZA TYCH, KTÓRZY WALCZĄ ZA WIARĘ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 lipiec 2020
Odsłon: 980

Św. Jakuba Apostoła

   Musisz przyjąć, że są ludzie, którzy swoje życie oddają za wiarę. Zaczynam ten zapis z rozterką, bo chciałbym ten dzień poświęcić za dusze zaślepionych, którzy w wizji św. Faustyny idą drogą pełną przyjemności, obsypaną kwiatami, bawiąc się podczas pięknej muzyki...i wpadają wprost do Otchłani.

   Na ten czas wzrok zatrzymało zdjęcie ks. Jerzego Popiełuszki...„człowieka wewnętrznego” (Ef3,14,16), którego zamordowano po przesłuchiwaniu przez „specjalistę” (19 października 1984). Wg Jerzego Urbana „sam pchał się na śmierć”.

   W końcu postanowiłem, że dzisiejszą Mszę św. z Eucharystią i nabożeństwem do Krwi Pana Jezusa przekażę dodatkowo; za ludzi ohydnych i dusze takich (intencja wczorajsza).

   Ten dzień jest bliski mojemu sercu, bo Apostoł Jakub był człowiekiem wielkiej wiary, ale i porywczego charakteru...stąd nazywany „synem gromu”. Został ścięty w Jerozolimie podczas prześladowania chrześcijan (około 45 roku). Patronuje walczącym za wiarę...czyli takim jak ja, ponieważ uczestniczę w boju duchowym.

    Zdziwiony i ze łzami w oczach słuchałem Słowa Bożego;

1. z listu św. Pawła (2 Kor4, 7-15), że mamy moc od Boga, znosimy prześladowania, ale nie czujemy się osamotnieni...ciągle jesteśmy wydawani na śmierć. Napisano:<<Uwierzyłem, dlatego przemówiłem>>. Ja dodam, że jako wiedzący mam krzyczeć, bo inaczej uczynią to kamienie…

2. popłakałem się przy śpiewie Ps 126(125); „Kto we łzach sieje, żąć będzie w radości”…

3. Pan Jezus w Ew (Mt 20, 20-28) wskazał, że; <<Kielich mój pić będziecie>>. Chcesz być wielkim stań się sługą, a jeżeli pierwszym bądź niewolnikiem. Pan Jezus nie przybył, „aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu”...

   Ciało Zbawiciela zwinęło się na pół (nie wiem, co to oznacza)...trzymałem ten Cud Ostatni do końca Mszy św. i tak chciałbym umrzeć. Pierwszy raz w życiu byłem atakowany przez Szatana po Eucharystii oraz litanii do Krwi Pana Jezusa...

    Kuszenie polegało na zalewaniu mnie nienawiścią do tych, którzy napadli na mnie. To sprytna sztuczka, która sprawia, że tracisz łaskę współcierpienia z Panem Jezusem w dziele zbawiania. Gdybym posłuchał Bestii pisałbym o mojej krzywdzie, a nie namawiał Ciebie do opamiętania.

   Jako lekarz spotykałem się przez lata z cierpiącymi, ale muszę przyznać, że tylko garstka jest zainteresowana życiem wiecznym. Większość żyje codziennością zatroskana o jutro i „spokojną starość”...

    Porzuć tę drogę i wróć do Boga. Nie czekaj z nawróceniem, bo jeszcze dzisiaj możesz zostać wyrwany z nędznego ciała. Po wystawieniu takiego na targu niewolnikami rozległoby się tylko buczenie i gwizdy.

   Nie słuchaj też podszeptów Szatana („zgłupiałeś na starość”?...”jakie masz grzechy?” lub odwrotnie; "twoje grzechy nie mają przebaczenia!”, „pójdziesz pluć w ucho grzesznemu kapłanowi?”...”taki wykształcony wśród moherowych beretów?”).

   Zapytaj sam siebie; kto Ci to wciska i to w twojej osobie? Weź wodę święconą i krzyknij; „idź precz Szatanie! Na złość tobie przystąpię do Sakramentu Pojednania (spowiedź i Eucharystia)”.

   Na ten czas w ręku znajdzie się art.; „Czas ucieka wieczność czeka” z rozważaniem o życiu wiecznym („Miłujcie się” nr 1-2020). Ja wiem to wszystko, ale zapamiętaj jedno; uwierz, że masz duszę (ciało duchowe stworzone myślą przez Boga Ojca), która zostanie uwolniona w momencie śmierci! Masz tylko trzy możliwości; powrót do Stwórcy, Czyściec i Piekło!

    Nie ma piekła i Szatana? Nie bądź głupi duchowo jak Jerzy Urban, Jan Hartman, Joanna Senyszyn (matka Joanna od demonów), a nawet babcia Magda Gessler oraz całe chmary salonowców, których nędzę obnażyła pandemia (nie mają dochodów)...

   Na ponownej Mszy św. po Eucharystii padłem na kolana przed obrazem Trójcy Świętej i prosiłem Boga Ojca o ochronę samochodu, bo każda chwila naszego życia może zniweczyć wszystkie plany.

   Podczas święcenia pojazdów (wspomnienie św. Krzysztofa) otrzymałem mały różaniec oraz książeczkę z wierszami (Tomasa Wobosa), gdzie trafiłem na słowa;

                                              „Choć się wyrzekasz Zbawcy...ostro

                                              Nie będę cię nawracać bracie /../

                                              O wiecznej - pomnij wciąż – zapłacie”...

    W tej intencji popłynie moja godzinna modlitwa…

                                                                                                                              APeeL

 

 

 

  1. 24.07.2020(pt) ZA LUDZI OHYDNYCH I DUSZE TAKICH
  2. 23.07.2020(c) ZA TYCH, W KTÓRYCH TRWA PAN JEZUS
  3. 22.07.2020(ś) ZA OFIARY GRZECHÓW I DUSZE TAKICH
  4. 21.07.2020(w) ZA BIORĄCYCH NA SIEBIE CIERPIENIA INNYCH
  5. 20.07.2020(p) ZA PLEMIĘ PRZEWROTNE I WIAROŁOMNE
  6. 19.07.2020(n) ZA LICZĄCYCH NA POMOC BOGA OJCA
  7. 18.07.2020(s) ZA CIĘŻKO CHORYCH NA WŁADZĘ
  8. 17.07.2020(pt) ZA POTRZEBUJĄCYCH UNIESIENIA PONAD WSZYSTKO...
  9. 16.07.2020(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE PRZYGOTOWUJĄ SIĘ DO ŚMIERCI
  10. 15.07.2020(ś) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA MĘKĘ PANA JEZUSA

Strona 417 z 2486

  • 412
  • 413
  • 414
  • 415
  • 416
  • 417
  • 418
  • 419
  • 420
  • 421

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 71

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?