- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1078
Po przebudzeniu o 3.30 w natchnieniu odczytałem, że mam wstać do pisania, bo później będę zadowolony. Myślę, że ta porada napłynęła od mojego Anioła Stróża. Tak też się stanie, bo do Mszy Św. o 7.15 opracowałem i edytowałem intencję wczorajszą oraz cztery zaległe!
Wielka radość i słodycz zalały serce, a zarazem podkreślę, że wszystko stało się „co do minuty”. Tak zawsze jest, gdy prowadzi mnie strona Boża, a to poznajemy też po owocach.
Wskazuję na tzw. „mowę nieba”...za te słowa - tak właśnie napisane - zabrano mi pr. wyk. zawodu lekarza, bo "słyszę głosy"...w kraju katolickim wciąż mamy psychiatrię radziecką. Były konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii pan prof. Marek Jarema neguje istnienie natchnień. Zatem, kto mu „mówi”, że Tam Nic Nie Ma, a wiara to choroba psychiczna?
Dzisiaj było wspomnienie Apostołów Filipa i Jakuba. Kapłan powiedział o powołanych do służby w Kościele i robotnikach posłanych przez Pana na swoje żniwo. Zdziwiłem się, bo tak określam moją pracę na Poletku Pana Boga, a wówczas Eucharystię w formie zawiniątka...porównuję do posiłku - tutaj duchowego - dla żniwiarza.
W Słowie była mowa o Apostołach żyjących we wspólnocie, wybranych i rozesłanych, aby chrzcić Duchem Świętym i w Imię Jezusa czynić cuda...budzące nawet bojaźń. W Ew J14, 6-14 Pan Jezus wskazał, że jest „drogą i prawdą, i życiem”. Tak faktycznie jest, bo nie możesz trafić do Boga Ojca sam lub inną drogą. Dla mnie Prawdą jest Eucharystią, która właśnie sprawiła pokój i słodycz w duszy.
Na dodatek Zbawiciel przekazał Apostołom jak wygląda Bóg Ojciec. Nam jest łatwiej, bo Bóg Sam objawił Swoje Oblicze. Musisz zdobyć broszurkę E. E. Ravasio; „Bóg Ojciec mówi do Swoich dzieci”…
W Królestwie Bożym nie ma starości, chorób ciała z różnymi brakami, nie ma też strachu przed śmiercią. Nie wierzysz w to, ale wciąż marzysz o tym i narzekasz na ten świat...szczególnie podczas chińskiej zarazy.
Każdy dzień w służbie Jezusowi daje radość duchową. Wielka to rzecz; praca dla zbawiania innych. Na tym tle można zrozumieć pustelników, bo Bóg Jest przy każdym z nas, a nawet w nas (dusza)! Jaki sens ma gonienie po świecie z szukaniem ciekawostek? Napłynął obraz św. Rodziny, która nigdy nie nudziła się w poczucie nieskończoności doznań duchowych!
Około południa serce zalało obiecane zadowolenie i wielka chęć do opracowywania dalszych zapisów, ale demon podsunął mi rok 2006 i zmarnowałem dwie godziny. Nawet zapytałem Anioła Stróż dlaczego tak się stało?
- Chodzi o brak czujności, którą daje radość z wykonania pracy duchowej, dla Boga i wiary. A także o to, abyś zapisał to ostrzeżenie dla podobnych...
Miałem kiedyś podobną sytuację, gdy w nocy opracowałem siedem zaległych zapisów i spałem od 3.00, rano pomyślałem, że nie mam żadnych kłopotów, a właśnie urwał się ząb...w protezie. Poprosiłem o pomoc św. Józefa i po godzinie miałem zreperowaną.
Nasza radość ma bezmiar odmian; od dzielących się łupem poprzez zadowolonych z wykonywania różnych prac oraz z powodu chwały własnej, posiadania i różnych przyjemności, bo żyje się tylko raz, ale w i e c z n i e!
Wymienię tylko przykłady radości Bożej;
1. Dzieło Miłosierdzia Bożego przekazane przez s. Faustynę z namalowaniem obrazu przez Eugeniusza Kazimierowskiego, który poświęcił spowiednik jej zakonu ks. Michał Sopoćko (zmarł 15 II 1975 roku).
On sam miał wielkie zadanie prowadzenia przyszłej świętej. Nie sugerował się, badał wszystko ostrożnie, szukał potwierdzenia u teologów (św. Tomasza z Akwinu, św. Augustyn oraz w Piśmie św. i liturgii). To dzieło zawładnęło jego myślą i sercem...
2. Ośrodek "Betania" w Mstowie koło Częstochowy, gdzie leczy się uzależnionych...z mocą uzyskiwaną na Mszach Św.! Potwierdzam takie działanie, bo sam mam odjęty nałóg!
3. Ogarnij wszystkich świętych i męczenników, a bliżej b. Alberta, matkę Teresę z Kalkuty, ks. Jerzego Popiełuszkę, św. Franciszka i Rocha oraz Jana Pawła II z zamkniętą Księgą na jego trumnie („Wykonało się”).
4. Podczas odmawiania mojej modlitwy znalazłem się pod krzyżem Pana Jezusa, który do końca wypełnił Wolę Ojca (Misję), odkupił nas i otworzył Niebo. Od początku „nie było dla Niego miejsca”, prześladowany, śledzony, odrzucany, wyszydzany i na koniec zdradzony z zimną krwią...
APeeL
Aktualnie przepisane...
12.08.1993(c) ZA ROZUMOWO SZUKAJĄCYCH SENSU NASZEGO ISTNIENIA
Zbudziłem się z radością w sercu, którą zwiastowały gołębie...po 33 godzinach postu (sama woda) w intencji pokoju w b. Jugosławii. W tym czasie dobiegły słowa piosenki; „Ciebie Jezu chciałbym spotkać”.
Łzy zalały oczy, musiałem wejść do wolnego pokoju i tam spokojnie wypłakać się. Chodzi o to, że Pan wrócił po dwóch dniach przez które "byłem godnym pożałowania”. Zapytasz; jak to wrócił? Musisz raz zaznać Obecności Boga, a wówczas nie będziesz pytał.
Teraz płyną słowa katechezy o Panu Jezusie, Bogu-Człowieku...zrodzonym, a nie stworzonym, który przybył, aby nas odkupić! Tak było z ppor. Pileckim posłanym przez AK do obozu śmierci w Oświęcimiu. Później zamordowali go nasi „patrioci”...strzałem w tył głowy.
Mimo tak długiego postu pragnąłem Eucharystii, a nie śniadania. Teraz na działce próbowałem modlić się „ustnie”, ale to nikomu nie jest potrzebne. W budce znalazłem ulotkę św. Jehowy, gdzie wskazano na marność ludzkiego rozumu, przecież jeszcze niedawno wierzono, że ziemia jest płaska!
Wielkie ośrodki badają zjawisko śmierci, a dr. Raymond Moody przedstawia doświadczenia z „życia po życiu”...jako filozof! W tym czasie wszyscy mądrzy odrzucają Pana Jezusa.
W ręku znalazł się też art. prof. Andrzeja Brodziaka z pisma „Nie z tej ziemi”, gdzie rozważa sens naszego życia. Pan profesor (internista jak ja) podkreślił zdanie, że: pochodzimy z gwiazd i usiłujemy tam wrócić.
Przypomniał sił festiwal pisma „Nie z tej ziemi”, gdzie mówiłem o duszy oraz list do niego, a także telefon do radia Maryja, gdzie kobieta mówiła o naszym ciele - opakowaniu dla duszy.
„Spojrzał” Pan Jezus z obrazu w koronie cierniowej (czeka mnie cierpienie). Łzy zalały oczy, padłem na kolana odmawiając moją modlitwę w intencji tego dnia oraz koronkę do Miłosierdzia Bożego. Takie uniesienia duchowe wyczerpują ciało. W sekundowym śnie ujrzałem kapłana Melchizedeka, który dziękował Bogu Ojcu za Mojżesza z przekazaniem blogosławieństwa. Jak wielkim darem jest kapłaństwo!
Nagle stało się jasne, że moim obecnym zadaniem jest życie modlitewne oraz współcierpienie z Panem Jezusem w dziele zbawiania. Nie interesuje mnie już ten świat z wydarzeniami, które serwują mass media. Jakże śmieszne wydają się chwile w których uczyłem się medycyny...nawet podczas jazdy karetką na sygnałach! Teraz chciałbym pracować wśród umierających i dzielić się miłością Pana Jezusa!
Czas szybko płynie...już ogniście płonie niebo, młodzi bawią się, ruszają samochodami z piskiem opon, a ciężki dźwig mimo nadchodzącej szarówki stawia płyty garażowe.
Jest mi przykro, bo jestem pilnowany, a tak chciałbym podejść do tych rodaków i mówić im o Panu Jezusie! Tak zarazem Bóg bada naszą miłość do prześladowców. Przecież jedna z tych pań wybudowała kapliczkę Matki Bożej koło mojego bloku, która teraz daje wielkie pocieszenie mojemu sercu! Natomiast w telewizji Andrzej Szczypiorski - jako autorytet moralny - uczy dobra.
W tym czasie Pan Jezus powiedział do mnie ("Prawdziwe Życie w Bogu”); „Uświęciłem cię, duszo. Ja ciebie wybrałem. Zrozum, że Moje Oczy widzą twoją duszę. Moje Serce odczuwa twoją duszę, kocha twoją duszę, a nie twoje ciało”.
Ponownie przeżycia duchowe sprawiły słabość ciała i w krótkim śnie napłynął obraz Monstrancji oraz wspólne śniadanie - na stołach rozstawionych wokół kościoła - po Pierwszej Komunii Św.!
Jakby na znak zostałem dwa razy pobłogosławiony przez Pana Jezusa Zmartwychwstałego z obrazków; na wystawie sklepowej i teraz opartego o radio. Jakże piękny jest czas mojego oczekiwania na życie wieczne.
„Dziękuję Ojcze za ten dzień”...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1158
Wczoraj miałem intencję; za pragnących Przybytków Pańskich, którą opracowałem i edytowałem tuż przed tym nabożeństwem (trwało to od 4.00 – 6.05). W prowadzeniu przez Ducha Świętego wszystko odbywa się „co do minuty”.
W tym czasie 99% mieszkańców przewraca się na posłaniach, miasto jest puste...idzie tylko biedaczyna w spodenkach z gołymi nogami i opadającą stopą z powodu alkoholizmu (porażenie nerwu). Bardzo żal mi tych braci, którzy znaleźli się w szczególnych kłopotach, bo w czasie zarazy są dodatkowo traktowanii jak „trędowaci”.
Natomiast na górze politycznej trwa napad dzikich na demokratycznie wybraną władzę. Nawet groźna dla życia pandemia nie budzi „totalsów”.
Pan Bóg dał mi pocieszenie, bo w kościele czekało na Mszę Św. ok. piętnastu osób osób...w tym większość uczestnicząca w codziennych spotkaniach z Panem Jezusem. Moje serce i duszę zalała słodycz i pokój, wprost chciało się krzyczeć za psalmistą; „Panie! Jak miła jest Świątynia Twoja"...udekorowana kwiatami i rozświetlona z figurą Pana Jezusa Zmartwychwstałego oraz Dobrego Pasterza.
Jednak od poświęconych witraży, świec i złotych żyrandoli ważniejsza jest atmosfera czekającego nas Misterium, gdzie Pan Jezus wciąż poświęca się dla naszego zbawienia. Jego krew płynie strumieniami do Kielicha Pańskiego, a Jego Ciało karmi nasze dusze. Dla niewierzącego są to nudne celebracje...
To pisze się długo, a wszystko trwało minuty z falami doznań płynących z Królestwa Bożego. Na tym tle nie docierały czytania o pierwszych komunach chrześcijański, a miły kleryk bez słuchu - strasznie fałszował podczas śpiewu Ps 87 (86) - wzywającego do wysławiania Pana przez wszystkie narody.
Ja widzę tylko „resztkę Pana”, która nie da rady nawałnicy bezbożnictwa z udawaniem zadowolenia z życia w „Obozie Ziemia”. Obecna zaraza ukazała nędze „wielkich” tego świata, „słynnych”, różnego typu „władców”...od prezydentów mocarstw do sołtysów.
Natomiast „gwiazdom” została pokazana ich nędza, a kochającym wielkość ich miejsce...za piecem. Na tym tle jaśnieją wyznawcy wiary katolickiej, bo jaka jest większa wielkość od bycie Dzieckiem Bożym!
Natomiast w Ew (J10, 22-30) Żydzi podczas Poświecenia Świątyni otoczyli Jezusa w portyku Salomona z pytaniem: <<Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności. Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!>>
Pan Jezus przekazywał to wielokrotnie, a świadczyły o tym czyny dokonywanie w Imię Boga Ojca. Po odjęciu im łaski wiary trwają w zaćmieniu otoczeni wrogami. To moi bracia starsi w wierze, ale nie ma między nami żadnej łączności. Prędzej otworzy się serce okrutnego wroga wiary, którego Bóg kocha bardziej ode mnie.
Ja doznałem wyróżnienia, a to oznacza odpowiedzialność, bo mam trafić z moimi świadectwami do zabłąkanych, poszukujących Boga z otwartym serce, a także to tych, którzy jeszcze Go nie znają.
Eucharystia zwinęła się na krótki czas w laurkę, a słodycz i pokój zalały duszę, musiałem klęczeć z twarzą w dłoniach i tak chciałbym trwać. W sercu dziękowałem za bezbłędny zapis, bycie na tej Mszy Św. z Eucharystię i czułem dobry dzień (w sensie zapisów dziennika oraz spokojnym odmówieniu mojej modlitwy).
Proszę Cię nie marnuj czasu na poszukiwania jakiegoś boga...często wg swoich wyobrażeń i wiary lepszej, bardziej „cywilizowanej”, bo mamy już XXI wiek. Mnie to śmieszy, bo jak wyrazić ten czas wobec czekającej na nas wieczności. Jest tylko Jeden Bóg Ojciec, w Trójcy Jedyny, Który się Objawił!
Wieczorem przez godzinę krążyłem odmawiając moją modlitwę, gdzie miałem ukazanego Dobrego Łotra, który uwierzył w „Tego, Który Zbawia” (Jezusa). Dziesięciokrotnie powtarzałem stacje „mojej” Drogi Krzyżowej;
- Pan Jezus rozciągany i przybijany do krzyża
- Pan Jezus podniesiony na krzyżu
- „Ojcze, wybacz im, ponieważ nie wiedzą, co czynią”…
APeeL
Aktualnie przepisane...
28.10.2006(s) ZA PEŁNYCH FURII
Bardzo lubię ciąg dyżurowy: od piątku (15.00) do niedzielnego poranka. Tym razem trafiłem na gody suki przy której szalała sfora psów...wzajemnie gryzły się, szczekały i piszczały. To było coś strasznego...nawet wybiegłem do nich o 4.00, ale to nic nie dało.
Jeszcze nie wiedziałem, że jest to początek intencje modlitewnej tego dnia. Nic jej nie zapowiadało, bo nawet rano udało się wyskoczyć do kościoła, aby otrzymać Ciało Zbawiciela, które samoistnie pękło zapowiadając cierpienie. Wszystko potwierdził dalszy przebieg dyżuru...
1. Na wyjeździe karetką znalazłem się u babuszki w strasznych warunkach, którą zabraliśmy do szpitala. Kierowca miał zamiar kupić kaczkę, a na jej podwórku było pełno tych ptaków. Rodzina chorej biegała po posesji próbując złapać ptaka...istny cyrk.
Ruszamy ze złapaną kaczką, a z obory wybiegła większa, ale zarządziłem odjazd, bo nas zawracano, a kierowca chciał się zatrzymać. Wyobraź sobie, że ktoś to nagrywa! Przy tym nie chciałem śmierci kaczki…
2. Teraz badam pijącego od roku, który śpi w oborze, a obok jest willa z jego żoną (po rodzicach). Trzy godziny trwało prostowanie życia „chorego”, zrozpaczonych rodziców i żony z ratowaniem rodziny.
3. Badająca chorego koleżanka z psychiatrii darła się na mnie i na chorego...w obecności siostry alkoholika, która pracuje w tym szpitalu.
4. Na następnym wyjeździe zażartowałem do matki dryblasa: jeżeli dalej będzie rósł, to nie znajdzie sobie panny. Zrobiło mi się głupio, bo łatwiej jest ośmieszyć niż pocieszyć!
5. Podczas transportu z lekarzem wędrujemy z chorą bliską śmierci skierowaną z oddziału wewnętrznego do chirurgicznego, a z tego do zakaźnego z odesłaniem do wewnętrznego! Naprawdę można zgłupieć...
6. Policja przyprowadziła pijanego kierowcę, którego zapytałem: kiedy pił i ile? Odpowiedział, że nie pije tylko "łyka"! Po ich wyjściu...sam wypiłem łyczek wody z butelki.
7. Na ten moment dwa razy trafiłem do chorej babci z zawrotami głowy, która była umierająca, a teraz żartuje. Wzywali do niej uczestnicy wesela, które jest udane, gdy przyjedzie policja i pogotowie.
8. W nocy czytałem "Poemat Boga-Człowieka" (str. 43 k. II c. II), gdzie Alfeusz miał napad furii z powodu tego, że dwóch jego synów (Juda i Jakub) poszło „za Jezusem, któremu pomieszało się w głowie”…
9. Przypomniały się dwie babcie z psychozami starczymi, które krzyczały na mnie z ubliżaniem podczas wizyt domowych...
10. Koniec pracy, a dyspozytorka daje mi trzy wyjazdy, pili i drze się na mnie!
Przepłynął świat szaleńców: Czeczenia, Rosja, Afganistan, kraje islamskie z atakami na ambasady USA! W tym czasie za oknami szalała wichura, a w gazecie wzrok zatrzymał tytuł: "wściekły uczeń pogryzł nauczyciela"!
Po dyżurze było mi przykro z powodu trudności pokonania własnego ciała. W tym momencie wzrok zatrzymały smutne oczy Pana Jezusa z Całunu. Pod wizerunkiem był napis: Nigdy cię nie opuszczę! Popłakałem się z autentycznym żalem i ujrzeniem swojego postępowania i ...
APeeL
23.09.1992(ś) ZA MOJE RODZEŃSTWO
Tuż po obudzeniu napłynął obraz brata dźwigającego ciężkie butle gazowe, a mógł zostać stolarzem, bo został warsztat po ojcu. Nagle zrozumiałem jego dobroć, a zarazem Pan ukazał mi jego pogaństwo...z żoną nie uczestniczył w życiu naszej wiary, a tuż upadkiem rozwiązaniem PZPR-u zapisał się do tej partii.
Takie pogaństwo ma charakter chrześcijański; służy ceremonii różnych uroczystości...wówczas Kościół Boży jest potrzebny. Pan pokazał mi też zło, które mu uczyniłem...w czasie podobnego stanu (do 1986 r.). Padłem na kolana z wołaniem o wybaczenie; „Jezu! Jakże cierpiałeś i cierpisz z takich powodów”.
Z mocą zacząłem pracę, a w tym czasie płynęły sytuacyjne porady duchowe. Dla mnie jest jasne dlaczego Matka Boża w Objawieniach wciąż powtarza; "módlcie się, pośćcie i przyjmujcie cierpienia”. Ludzie widzą zło u innych i próbują naprawiać ich, co można zauważyć u psychologów-ateistów...
Tylko garstka prosi Matkę Jezusa, bo ludzie nie wierzą w Jej pomoc. Jakże pasuje do tego zdanie z modlitw; „Spraw Matko, aby miłość napływała do wszystkich z którymi się spotkam w dniu dzisiejszym. Proszę Cię o pomoc”.
Na ten czas z koncertu radiowego płynie „Santa Maryja”, a oczy zalały łzy. „Dziękuję Ci Matko Najdroższa, Najmilsza, Najcichsza, Najskromniejsza, która zawsze Bogu mówisz Tak!” Brak jest świadectw wiary, a mass-media są w rękach odwróconych od Dekalogu i Prawdy.
Teraz wołam za rodzinę, prawie omdlewam, a moje serce przenikało serce brata i trzech sióstr; „Jezu mój! Matko daj im łaskę nawrócenia i zbawienia!"
Bardzo chorą z reumatoidalnym zapaleniem stawów proszę, aby przekazała swoje cierpienia - od początku choroby - w intencji pokoju w b. Jugosławii. Nauczyłem ją formułę uświęcenia cierpienia. Jednak każdy może zawołać po swojemu.
Młodej pani zalecam katolicką metodę rzucenia palenia, a właśnie wypada wspomnienie Aniołów Stróżów! Czy uczyni to, bo mówiła, że jest wierząca. Nawet wspomniała o przybyciu zmarłego teścia ...dzień przed zamówioną Mszą Św. a był ateistą do końca!
To jest zarazem czas przykry dla mnie, ponieważ wszędzie jest pełno towarzyszy („naloty”), a ja nie wiem z jakiego powodu. Rządy się zmieniają, a to co było jest! Ja nadal muszę nieść mój krzyż, który jest dla mnie ciężki tylko i wyłącznie z jednego powodu - oznacza on stratę czasu ludzi, którzy nie służą Bogu Ojcu tylko jakiemuś kacykowi. Nawet proch po nim nie zostanie...
System się zawalił, a oni sercami trwają przy nim. Nie denerwuję się, ale naprawdę szkoda mi tych braci. Wiem, że nie mogę złościć się na nich i pokazywać swojego ja...mógłbym porozmawiać z miłością i zapytać; komu teraz służycie?
Podczas pokoju w sercu i wielkiej radości niepotrzebnie dałem się wciągnąć w dyskusję religijną z prostymi ludźmi odwróconymi od Boga! Tego nie wolno czynić. bo w rozdrażnieniu nie mogłem odmówić koronki do Miłosierdzia Bożego „za rodzeństwo”.
Wyraźnie ujrzałem atak Szatana; zakupy, skrócenie spodni, fryzjer, gazety i słodycze dla dzieci. W takim stanie chodzi o rozproszenie, odciągnięcie od modlitwy, ale kupiłem też gerbery na krzyż, który pięknie wyglądają. Modlitwa popłynie dopiero na działce, która dla mnie jest wielką łaską.
Teraz rozmawiam z córką lekomanką i proszę, aby zwróciła się z prośbą do Nieba. Nawet podkreśliłem, że większość neguje taką możliwość. Dałem jej przykłady z własnego życia, ale nie byłem świadomy, że ona nie chce żadnej pomocy, co potwierdzi po latach.
W domu, w ciemności skończę moją modlitwę w intencji tego dnia, a dzisiaj, gdy to opracowuję (6 maja 2020) muszę stwierdzić, że to wołanie było słuszne, bo trzy siostry żyją w konkubinacie i tak jakby Boga nie było.…
APeeL
22.09.1992(w) ZA MOICH NAUCZYCIELI
Żona zerwała się do kościoła, a mnie jest smutno z powodu wyrzutów sumienia z przepływem czarnych myśli. Przysnąłem na chwilkę i na tle pięknej muzyki usłyszałem głos mówiący, że; "Pan Jezus przebaczył ci!”
Postanowiłem ten dzień ofiarować w intencji moich nauczycieli. Właśnie w nawale chorych w przychodni pojawi się nauczycielka. To pomogło w odczycie intencji modlitewnej. Trzeba wsłuchiwać się w natchnienia (przeszkadza w tym Szatan), bo z Nieba mówią przez wszystko. Jest to tzw. „duchowość zdarzeń”!
Już 15.00, a właśnie zaczynam dyżur w pogotowiu (jeden budynek z przychodnią i oddziałem wewnętrznym), a tu jeszcze pięciu pacjentów! Pragnąłem modlitwy i uciekłem na salę, gdzie przebywał 22-letni chłopiec z zespołem Little. Tam zacząłem wołać w intencji moich nauczycieli; ze szkół, uczelni, a także od nauki jazdy i gry na akordeonie.
Szatan podsunął mi wołanie tylko za dobrych. To jego trick, a właśnie napłynęła osoba nauczyciela podszczypującego koleżanki. W tym czasie głośno krzyczał chory na izolatce. Ten stary człowiek ma założony cewnik i nie wiadomo dlaczego ma ból! Nie pomagają normalne leki; "Matko pomóż!" - podaj narkotyk! "Och, tak nigdy nie wpadłbym na to". Wykonałem mieszankę lityczną i podziałała.
O 16.30 wszystko było wykonane, poszedłem na dyżur w pogotowiu, a napływa; "podziękuj!" My prosimy o pomoc, ale zapominamy podziękować. Och, tak przecież Bóg sprawił, że wszystko poszło sprawnie. Mam pogodę ducha i radość z pracy...nawet dziwią się chorzy. Sam czuję, że Bóg Ojciec jest ze mną! Padłem na kolana z zawołaniem:
„Boże Ojcze! Panie mojego serca i mojej duszy. Dziękuję Ci, Ojcze za całość Twojej Opieki nade mną, rodziną, Kościołem Świętym i ojczyzną! Dziękuję Ci za opiekę nad chorymi...nawet za to, co jest złe od Ciebie, ponieważ to służy zbawieniu duszy. Dobry Panie przyjmij moje wołanie w intencji wszystkich moich nauczycieli. Bądź Ojcze dla nich łaskawy!”
Dalej podczas odmawiania cz. chwalebnej różańca łzy zalewały oczy, ponieważ ujrzałem dobro tych ludzi oraz moje bezeceństwa, które im czyniłem. Zarazem napłynęła postać Pana Jezusa, Dobrego Nauczyciela.
Takie przeżycia i modlitwy bardzo wyczerpują. Po kojącym śnie popłyną dalsze części różańca z prośbami do Pana Jezusa i Boga Ojca o ich zbawienie oraz dusz takich przebywających w Czyśćcu.„Matko wspomóż tych nauczycieli, ja im wszystko przebaczam”!
Nagle zrywają do biednej chatki, gdzie chłopiec usiadł gołymi pośladkami na rozgrzanej maszynce elektrycznej. Tam wszystko biedne i stare, a króluje wielki obraz Pana Jezusa w Koronie Cierniowej. Jakże chciałbym pomóc takim ludziom!
Właśnie w różańcu Pana Jezusa wypada cząstka; Pan Jezus oddaje wszystko biednym! „Panie Jezu spraw, aby byli zbawieni...to dzieciątko i ta matka! Spraw też Panie Jezu, aby zesłabli wrogowie Jana Pawła II”.
Dzień kończy się, zgasiłem światło i popłynie cz. bolesna różańca z moim zawołaniem; „Och, Jezu mój. Ty, jako Najlepszy Nauczyciel pokazałeś wszystko; jak znosić cierpienia, poniżenie i jak nieść krzyż!” Jakże pasowała tutaj koronka do pięciu św. Ran Pana Jezusa.
Przed wyjazdem do wezwania bard śpiewał o Matce; „kupiłbym Jej futrzaną czapę i powiózłbym Ją malowanymi saniami”, a właśnie trafiłem do dzieciątka z wielką MB Częstochowską. „Patrzyliśmy sobie w oczy”, a podczas wychodzenia zamiast powiedzieć, że dzieciątku nic nie będzie, ponieważ czuwa nad nim Matka Prawdziwa...przyjąłem obdarowanie, które wywołało niesmak!
„Matko! Przepraszam, przecież oni byli przestraszeni. Nie mieli drobnych i dali więcej, a ja powinienem zostawić im Twoje Słowo! Nie wolno napychać portfela i odmawiać obowiązkowych modlitw! Matko! Ja wspomogę jakiś biedaków, a tę rodzinę i to dziecko przekazuję Tobie, Matko Boża Pocieszenia z prośbą o jego uzdrowienie”...
APeeL
30.09.1992(ś) ZA TYCH, CO SĄ NA WÓZKACH INWALIDZKICH
Minęła północ. Śpiewał bard Tadeusz Krok, a w moje serce wpadły słowa; „dwie iskierki”. W tym momencie napłynęły zaniepokojenie serca; żony i córki. Padłem na kolana z odmówieniem różańca Jezusa i prośbą, aby „Bóg Ojciec, Pan Jezus i Matka objęli je opieką”...z dodatkowym zawołaniem o uzdrowienie córki.
W nocy był spokój, a tuż przed przebudzeniem widziałem krzyż pod którym klęczał Pan Jezus. Ten obraz po przebudzeniu dał mi wielką słodycz w sercu. Nie wiem, co oznacza ten sen, ale był to słodki Krzyż Zbawiciela...
Popłynie „Anioł Pański" oraz spotkanie Pana Jezusa z Matkę na Drodze Krzyżowej...ponownie zawołam za córkę i żonę. Odmówię też modlitwy poranne i cz. chwalebną różańca. Zarazem podziękowałem Bogu Ojcu za pomoc w oddziale wewnętrznym.
Dzisiaj wszystko płynie sprawnie, ale trudno jest skończyć pracę. Ostatniej pacjentce, która umiera z powodu czerniaka podarowałem moje modlitwy i prosiłem o przekazanie całego cierpienia na ręce Matki Bożej (uświęcenia).
Wówczas narzuciłem sobie odczytywanie intencji modlitewnej w czasie odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego. Właśnie jej szukam; „za biednych czy za niewierzących?” Nie szła modlitwa za biednych!
Przypomniała się wizyta u biedaka na wózku inwalidzkim. Jestem zły, ponieważ nie podarowałem mu posiadanego miodu i kawy. To było potwierdzenie tej intencji, a dodatkowo na ulicy ujrzałem młodą dziewczynę na wózku inwalidzkim. W tej intencji popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego.
Podczas przejazdu do domu serce przenikał ból osamotnienia ludzi na wózkach inwalidzkich. "Jezu bądź z nimi, bo są łatwym łupem Szatana. Ojcze mój!” Natomiast w drodze na działkę poczułem cierpienia tych chorych braci. „Jezu mój, przecież oni są łupem dla Twojego Przeciwnika, który zalewa ich zwątpieniem...nie mogą zaznać nawet zwykłych radości”. W tym czasie sprawni za nic nie dziękują!
Zły jak zwykle podsunął zakupy (dobro dla swoich), a okaże się, że kupię te same produkty, co żona! Przy tym nakrzyczano na mnie. "Och, Ojcze mój jak Tobie jest przykro, gdy wszystko dajesz, a ludzie nie chcą Twoich darów, a nawet je odrzucają z narzekaniem!”
Dzisiaj zostałem obdarowany, ale „jedynie Bóg mój, a także Pan Jezus wiedzą jak bardzo chciałbym dawać innych”. Jakże pasuje tutaj Bolesna Męka Pana Jezusa, która jest w mojej modlitwie. Na jej czas z włączonego telewizora popłynie obraz dwóch młodych żużlowców na wózkach inwalidzkich...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 920
W posłuszeństwie rodzicom oraz przełożonym, a szczególnie w różnych służbach czekamy na ich decyzję...nie patrząc na nasze zdanie, zachcianki i niechęci. To samo jest w relacji z Bogiem Ojcem z tą różnicą, że decyzja należy do nas, bo nie wolno odebrać nam wolnej woli. To główna nasza łaska oprócz czasu o nieznanej długości.
Ten wstęp wynika z mojej nagłej decyzji bycia na Mszę Św. o 7.15...mimo pragnienia przytulania się do poduszki. Ktoś powie, że żyję tylko wiarą, a tu takie przeszkody. Moja dusza pragnie Boga Ojca, Jego Przybytków z Ołtarzem, gdzie odbywa się Cud Ostatni czyli przemiana chleba w Ciało Pana Jezusa, ale w tym przeszkadza Przeciwnik Boga Ojca oraz „kula u duszy” czyli nasze ciało, tak umiłowane przez celebrytów wszelkiej maści.
Jest to wynik naszego nieposłuszeństwa (kary), bo chcieliśmy wolności prawdziwej. Tata sprawił, że „poczuliśmy się nadzy” i tak poszliśmy na swoje (spadliśmy na ziemię). Ciała fizyczne są zarazem cudem stworzenia, ale mają swoje wymagania; dlatego trzeba orać, dyżurować przez cały czas, pracować na trzy zmiany, piec chleb i kręcić kiełbasy z kłopotami nowoczesnych „Czajek”.
Dzisiaj jest wspomnienie św. Floriana, oficera rzymskiego, którego utopiono za wiarę w rzece Enns (dzisiejsza Austria). W tym czasie Apostoł Piotr trafił do nieobrzezanych, a dodatkowo jadł u nimi pokarmy nieczyste czym wzburzył swoich rodaków.
Wyjaśnił im (Dz 11, 1-18), że w zachwyceniu modlitewnym otrzymał przekaz; można spożywać wszystko i iść do pogan, co uczynił. Czy wiesz jak wielkie jest moje pragnienie trafiania do takich. Kiedyś nawet chciałem spotkać się z więźniami, aby dać świadectwo wiary.
Zaskoczyły mnie słowa psalmisty w Ps 42(41); „Boga żywego pragnie moja dusza” z prośbą o doprowadzenie na Górę Świętą i do Ołtarza Bożego w Przybytku Pańskim. Tak zrozumiałem te prorocze słowa, które już wówczas zapowiadały nasz czas
Natomiast Pan Jezus mówił, że jest Dobrym Pasterzem. Jego wielka figura jest w Ołtarzu naszego kościoła. Eucharystia powaliła ciało, a dusza chciała ulecieć do Boga...pozostałem sam w kościele i chciałbym zasnąć tutaj na wieki...
W tym czasie napłynęła błędna formacja neokatechumenatu, gdzie tańczą po przyjęciu Ciała Pana Jezusa. Radość Boża nie ma nic wspólnego z radością ciała...tak jak nasza wolność z Wolnością Dzieci Bożych, a dalej sprawiedliwość, miłość, dobro i prawda.
Dobrze, że przyjąłem poranne zaproszenie na Mszę Św. bo wieczorem byłem bardzo słaby (brak snu i wyczerpanie opracowywaniem dziennika). Po czasie wyszedłem, aby odczytać intencję i odmówić moją modlitwę, a z serca wyrwało się wołanie;
„Ja tęsknię za Tatusiem, Bogiem Osobowym, za Jego Przybytkami z Eucharystią...Cudem Ostatnim dającym zachwyt duchowy z namiastkę szczęścia wiecznego oraz nadzieją na powrót do Domu Prawdziwego”.
Nie zrozumie tego pragnienia człowiek bez łaski wiary, kręcący się tylko wokół codziennych potrzeb, który nie szuka Boga. Nic nie da rozmawianie z takim i zapraszanie go. Patrzy zdziwiony, bo znał mnie...jako „syna stolarza”. „Panie! Zmiłuj się nad tymi, którzy szukają Ciebie, a nie mają Świątyń, a nawet trafiają na wrogów i morderców”.
Na tę chwilkę pasuje wpis z mojego blogu skasowanego przez Onet.pl z tytułem; „Garstka wiernych i masy”…
<<Jadę rowerem do Domu Pana, a wielu stoi, kupuje, rozmawia, zajmuje się niczym…nie obchodzi ich zbawienie. Mam odczucie, że właśnie ja za nich odpowiadam, bo to zadanie dla pomocnika Dobrego Pasterza.
To jest głupstwo dla mądrych tego świata i uczonych w pisaniu...typu redaktora Parmy z „Faktów i mitów”. Siostra śpiewała „Panie umocnij wiarę naszą”, a właśnie do kościoła weszła sąsiadka, która pocałowała zakrytą figurę Pana Jezusa na krzyżu, a później ukłoniła się w wielkim uniżeniu. Łzy zakręciły się w oczach...>>.
Z moją łaską zrozumiesz, że celem naszego życia jest zbawienie. Właśnie przechodzę obok budynku Św. Jehowy, którzy ładnie mówią, ale od Szatana głoszą, że nie mamy duszy, a Pan Jezus nie jest Synem Bożym i nie ma Ducha Świętego.
Podczas śpiewu ptaków i zachodzącego słońca odmówiłem moją modlitwę. Proszę Cię wróć do Pana Jezusa, który czeka na Ciebie w Okruszynie Chleba! On naprawdę pragnie naszego powrotu i dalej przebacza takim jak Łotr oraz obiecuje Raj dla skruszonych i tych, którzy uwierzą! Tak będzie czekał z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym aż do końca tego świata…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1016
Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski
Niedziela Dobrego Pasterza
Przed Mszą Św. o 10.15 popłakałem się z powodu obdarowania jakie zdarza się garstce podobnych na świecie; chodzi o łaskę wiary oraz fakt, że Pan jest moim Pasterzem i nie brak mi niczego. Po czasie mój autentyczny płacz - z przepraszaniem za różne grzechy - zamienił się w słodycz z poczuciem obecności Boga Ojca.
Trwało to także podczas przejazdu do kościoła. Takie doznania nie występują w naszym ciele fizycznym, dlatego trudno jest je przekazać. Zapisuję to świadectwo dla kogoś, kto potrzebuje potwierdzenia swoich doznań. Przecież Apostołowie czynili to samo...
Właśnie rybak Piotr mówi (Dz 2); „Niech cały dom Izraela wie”, że ukrzyżowano Syna Boga naszego, obiecanego Mesjasza (Zbawiciela). „Nawróćcie się i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, weźmiecie w darze Ducha Świętego”. Dalej zalecał przetrwanie w cierpieniach, a wzorem dla nas jest Zbawiciel (1P2). Można powiedzieć, że to jest wszystko w naszej wierze...
Psalmista w Ps 23(22) śpiewał o tym, co przeżyłem rano; „Pan mym pasterzem, nie brak im niczego”. Jakie natchnienie miał stwierdzając, że;
„Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną po wszystkie dni życia
i zamieszkam w w Domu Pana po najdłuższe czasy”.
W Ew (J10, 1-10) padną Słowa Pana Jezusa o owczarni w nawiązaniu do wiernych Kościoła Świętego...przestrzegając przed obcymi, fałszywymi prorokami, a właściwie przestępcami. To widzimy na reformatorach naszej wiary (brak Eucharystii)...nawet nie wspominam o mylących nazwach (Kościół Scjentologiczny).
Kapłan mówił o ojczyźnie matce wg Jana Pawła II i jej czcicielach, a ja dodam, że jest to namiastka Ojczyzny Prawdziwej. Eucharystii ułożyła się ochronnie, a serce i duszę zalała ekstaza trwająca kilka godzin...
Tak jest, że interesuję się teologią polityki, a wówczas łatwiej widzisz działanie Smoka ognistego ze zdrajcami i donosicielami zakochanymi w Unii Europejskiej, gdzie nie znają mamienia bolszewickiego. To nowi patrioci, którzy nie mogę wyzbyć się donoszenia...na swoją ojczyznę i nie czują, że jest to haniebne!
Nie możemy się z tego wyplątać, bo propagatorzy raju na ziemi mają dobrą agenturą wpływu (Kłamców). Miejsce Boga Objawionego zajmują tam opętani przywódcy...bożki! Ten system, w postaci czystej trwa nadal w Korei Północnej, z kultem Kimów i zniewoleniem całego narodu (wszyscy mają donosić), bo; „kto nie jest z nami, ten jest przeciwko nam”.
U nas jest to odmiana władzy „eleganckiej”, ale wciąż ludowej ze „szczekaczkami pogańskimi” (TVN) i różnymi rodzajami „szczujni” („Gazeta wyborcza"), które szkodzą rodakom szafując demokracją („róbta, co chceta”), Konstytucją z podkreślaniem świętości prawa, a dalej trwa 45 zasad zniewolenie narodu okupowanego…
Michnik i Mikołajewski napisali do Watykanu w obronie ks. Lemańskiego, który za nieposłuszeństwo wobec biskupa został suspendowany przez abp. Henryka Hosera. Po krytyce uznali, że „katolicką szczujnią” jest „Polonia Chrystiana”. Ja broniąc wiary i krzyża oraz protestując na blogu „Listy ateistów” 3.0 Tanaki...też jestem w tej grupie, ale jest to typowe bolszewickie odwracanie kota ogonem.
Każdy normalny Polak, który miał sprawę zna sądy...niezależne od sprawiedliwości (dla samych swoich). To możesz zauważyć też u „Stokrotki” przesłuchującej polityków w „Kropce nad i”. W tym czasie peerelowskie dziadki nie chcą opuścić Sądu Najwyższego i mają usta pewne frazesów, a dinozaury z PO strasznie przechodzą odsunięcie od rządzenia.
Ten dzień zakończy błogi sen, ponowny mój płacz z powodu obdarowania przez Boga Ojca z moim dziękczynieniem i wielogodzinną pracą nad następnymi świadectwami wiary…
APeeL
Aktualnie przepisane…
17.09.1992(c) ZA TYCH, O KTÓRYCH ZAPOMNIANO
Z radością rozpoczynam dzień, płyną modlitwy poranne, które przerywa wielka tęsknota za Bogiem Ojcem. Padłem na kolana i zawołałem; „Dobry Ojcze, który wszystko dajesz Swoim dzieciom i pragniesz naszego szczęścia...wszystko nam przebaczasz i cierpliwie czekasz na nasz powrót! Dobry Ojcze...Ojcze mój”...
Napływa, aby do pracy „nie brać maszyny do pisania”, a to oznacza, że będzie nawał chorych i spraw. Przeżegnałem się wodą święconą od s. Faustynki, a do serca przytuliłem obraz Pana Jezusa Miłosiernego i Matkę z Jezuskiem.
Po drodze zabrałem zdenerwowaną i niewierzącą koleżankę. Powiedziałem jej, że kiedyś podwiozę ją do Kościoła, który nie jest budynkiem i hierarchią, ale stanowią go wierni Bogu Ojcu!
Błyskawicznie płynie praca, a w wolnej chwilce mówiłem do personelu o Panu Jezusie, Drodze Krzyżowej, przyjmowaniu cierpień i poniżeniu. Płynęły sytuacyjne porady duchowe...
- Ksiądz zwolnił panią z Mszy św. ale on nie ma takiego prawa...to przekazałem 75-letniej zdrowej staruszce. Dzisiaj, gdy to przepisuję sam mam 77 lat i to było słuszne.
- Przeciwnik Boga wie, że nie ma śmierci, pani mąż jest ciężko chory (rak języka), a od tej chwilki pani odpowiada za jego duszę...zły będzie wpuszczał zwątpienia i odwracał od Kościoła, bo wie, że dalej jesteśmy!
- Wszystko jest dobre od Ojca..nawet pani bezrobocie, proszę wołać do Matki!
Wówczas byłem niewolnikiem komunistów; oprócz pracy w przychodni (bez określenia za kogo odpowiadam) dodano mi zastępstwo w oddziale wewnętrznym, gdzie wstąpiłem przed dyżurem w pogotowiu ratunkowym (od 15.00). Zobacz, co pokazał mi Pan Jezus;
- od kilku godzin chory czekał na przyjęcie (tak jakby o nim zapomniano)
- natomiast przyjęta z nowotworem nie była zbadana
- z izolatki o pomoc wołał chory
- natomiast ciężko chora z dusznością powiedziała do mnie; „zapomniał pan o mnie, panie doktorze”!
Kolega prowadzący, „ordynator” bez uprawnień, a oddział bez dyżurnych. Taki był czas ważniaków z „państwa w państwie”. Umiera pacjent, a prokurator pyta; dlaczego zgodził się pan na taką pracę. Serce zalał smutek w którym zawołałem; „Jezu mój, Ty o nikim nie zapomniałeś! Jezu mój, przecież cała Twoja Męka to Jeden Niemy Krzyk za innych”!
Usiadłem w ciszy, nie ma mnie dla świata, ciało kiwało się jak u Żyda przed Ścianą Płaczu...w takt wołania; „dla Jego Bolesnej Męki miej miłosierdzie nad wszystkimi o których zapomniano”. To nawet akt rozpaczy, ponieważ ta, która stwierdziła, że zapomniałem o niej...naprawdę wymaga przeniesienia (ciężka niedokrwistość z leczeniem na niewydolność krążenia).
Miałem popracować w oddziale, ale uciekłem na łóżko dyżuranta pogotowia i ciężko zasnąłem...po chwilce zerwano do „trupa”! Młody człowiek, blado-żółty, policzki zapadnięte (taka uroda, ale wyglądał jak trup).
To „działacz społeczny”, który nakopcił się na naradzie, nic nie jadł, bo „naprawiał ten świat”. Teraz ma ciśnienie 85/50 mm Hg...ożywiłem go w 10 minut (dożylną 40% glukozą z witamina C oraz kardiamidem z kofeiną i śr. sterydowym domięśniowo).
Wychodząc uśmiechał się i potwierdził: „zapamiętam pana radę, aby zajmować się tylko i wyłącznie sprawami na które mam wpływ”. Podałem mu przykład kucharza z filmu, który wszystkim odpowiadał, że jest tylko kucharzem!
Teraz pędzimy z dzieciątkiem, które wypiło rozpuszczalnik. W szpitalu trafiłem na puszkę; „Ofiara postna”, gdzie wrzuciłem banknot, a zły natychmiast zalecił potrzebę oszczędności. To sprytna sztuczka, bo chodzi o to, abym dał i żałował! Na to konto zatrzymał nas pod cukiernią, gdzie kupiłem niesmaczne lody i ciastka dla personelu, które wyrzuciliśmy...
Dalej trwał nawał, a podczas odmawiania cz. chwalebnej różańca poczułem oddalenie z ujrzeniem wszystkiego z Królestwa Bożego. Dzisiaj, gdy to przepisuję (03.05.2020) jest to normalne. To jakby pionowa cz. krzyża Pana Jezusa, bo pozioma dotyczy naszej woli z „normalnym” widzeniem tego świata.
W drodze powrotnej trafiłem do ludzkiej nory z profesorką - emerytką leżąca w barłogu i upapraną kałem z krwią. Niesamowity smród, a chora przytomna i pięknie mówiąca. Zleciłem transport inną karetką, bo mamy następne zlecenie.
Dwie „opiekunki” mówiły, że prosiła o przybycie kapłana, ale „nie będziemy wzywać księdza na rozmowy”. "Teraz odpowiadacie za zbawienie jej duszy"...rzuciłem z karetki. Smutek zalał serce; „Panie Jezu spraw, aby była zbawiona”! Podniosłem wzrok, a właśnie przejeżdżaliśmy obok krzyża z figurą!
Później okaże się, że zespół transportowy dwie godziny czekał na sprowadzenie kapłana. Czy sprawiło to moje wołanie do Pana Jezusa? Ponadto krążyli po szpitalach w W-wie, ale wszędzie odmawiano jej przyjęcia!
W tym bólu zacząłem moją modlitwę od „św. Osamotnienie Syna Bożego”; za samotnych, opuszczonych, odrzuconych i zapomnianych. Teraz jestem w drugiej nędznej chatce z dwójką staruszków i starym jak oni obrazem Pana Jezusa z Gorejącym Sercem. Dziadka zabieramy, a babci wręczyłem wcześniej otrzymane kakao z cukrem.
Teraz napływa, abym posłuchał zabranej z domu kasety, gdzie trafiłem na piosenkę ze słowami dziecka zabitego podczas aborcji; „dlaczego nie chciałeś mych dłoni i nóżek biegnących po łące”? Jakby na znak trafiłem do poturbowanego w rodzinie w czasie ‘umierania” z Panem Jezusem podczas odmawiania „św. Ran i św. Krwi”..
Każde moje zawołanie było inne (modlitwa na witrynie); za zabijających dzieci w myśli oraz słowem, odrzuceniem, opuszczeniem, zaniedbaniem, oddaniem, sprzedaniem, znęcaniem się i bestialskim biciem oraz zabiciem. Dziwne, bo właśnie przybył pacjent z rozbitą głową w rodzinie...uciekł do swoich starych rodziców!
Natomiast u skierowanego z oddziału potwierdzono zawał serca. Sprawdziły się moje słowa; „muszę pana zbadać, ponieważ mógłby pan umrzeć bez lekarza” (ten oddział nie ma dyżurnych), a prowadzący nie jest specjalistą w chorób wewnętrznych.
Na koniec tego dnia popłynie relacja telewizyjna z procesu zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki, gdzie odmieniony Grzegorz Piotrowski ujawnił, że w MSW każdy kapłan miał teczkę aż do śmierci!
APeeL
20.09.1992(n) ZA NIEDZIELNYCH POGAN
Bardzo często w pogotowiu brałem dwa dyżury z rzędu. Właśnie pomyłkowo zerwano mnie o 4.00 do ambulatorium...bardzo dużo ludzkich cierpień wynika z picia alkoholu. Sam mogłem z tego powodu stracić życie.
Po powrocie do pokoju lekarza dyżurnego padłem na kolana i zawołałem; „Ojcze nasz" z dalszymi słowami..."Ojcze Dobry, Ojcze, który wszystko dajesz, och, Ojcze!" Z wielkiej tęsknoty klęczałem w ciszy i w tym stanie padałem do łóżka.
W śnie nalazłem się w b. Jugosławii...w podziemiach jakiegoś budynku, w środku frontu, gdzie kilku żołnierzy w mundurach było przestraszonych. Wyraźnie słyszałem syk przelatujących pocisków z odgłosami wybuchów obok. Miałem świadomość, że taki wybuch nad budynkiem oznaczał nasz koniec! Ukucnąłem w kącie w tej beznadziejności...
Omyłkowa zmiana kolejki nocnej sprawiła, że teraz jadę z porodem, a nie z umierającym dzieciątkiem, które trafiło na wyszykowanego do domu kolegę, który chwalił dobry dyżur!
Teraz mam pragnienie spokojnego wysłuchania Mszy św. radiowej, ale właśnie w czasie Podniesienia demon przysłał miejscowego pijaczka z kolegą, który wczoraj rozbił sobie głowę i eleganckiego pana „na kontrolę" stanu zdrowia, bo źle czuje się od kilku dni.
Tak zostało przerwane moje pragnienie i tęskna miłość za Bogiem Ojcem, którą mogła ukoić Eucharystia duchowa. Jak wielkie to cierpienie, ale ważniejszy jest obowiązek! Nie zdziwiłem się, że elegancki pan obraził się...nie wykonał ekg i poszedł do domu.
Udało się wszystko przetrwać w ciszy i na kolanach podczas św. Podniesienia, ale niesmak z powodu złego załatwienia pacjenta trwał. Poprosiłem w jego intencji Matkę Bożą, aby przestał się bać.
Jakże pięknie kapłan mówił o Bogu - Ojcu...o potrzebie Jego poszukiwania, czynienia wielkich wysiłków w tym kierunku, a to trwa latami. Ja wiem o tym i mogę innym przekazać moje doświadczenia. Trzeba zacząć od dawania...post i obowiązkowe modlitwy, a w tym czasie prosić o łaskę i cierpliwie czekać!
Właśnie nadeszła pomoc o którą prosiłem...przed przejęciem oddziału. Zaglądam do dokumentacji, wykonuję kontrolne ekg, a tam jest zawał serca! Młody człowiek śpiewa, że jeszcze nie wie, co stanie się wieczorem, a ja proszę Matkę Bożą o pociesznie i w smutku wołam; „Matko moja, bądź dzisiaj ze mną, proszę!"
Dzisiaj jest piękny dzień, a w moim sercu trwa smutek z powodu osamotnienia, nawału ciężko chorych z brakiem uczestnictwa w Mszy św.! Zaczynam moją modlitwę od "Osamotnienia Pana Jezusa w Getsemani" z koronką UCC (do Ukrytych Cierpień Ciemnicy) za niedzielnych pogan...za tych, którzy nie chcą dzisiaj być w kościele, a nawet odwodzą od tego innych.
Dziwne, bo przepisuję to 03.05.2020 r. w czasie pandemii korona wirusa, a ks. Piotr Natanek mówi o proboszczu, który zabronił wiernym uczestnictwa w Mszy św. na placu kościelnym. We Włoszech niektóre świątynie kardynałowi zamykali, a wokół zalecano Eucharystię duchową. Nawet wrogie Bogu stacje telewizyjne transmitowały Msze św. jako widowiska.
Nagle wszystko odmieniło się, płyną modlitwy radosne. Przypomniało się dzisiejsze Słowo, aby modlić się nieustannie. Na dodatek z kasety Jan Paweł II powiedział do mnie mocnym głosem, że Chrystus jest ze mną! Radość Boża wprost rozpierała serce. Wróciła też pieśń z Mszy św. radiowej; „Cóż Ci Jezu damy za Twych łask strumienie?”
Pan Jezus i tylko On wie, co oznacza moje umieranie podczas modlitw i wołań za innych. Z moich zapisków wynika, że niedziela (nie-działam)...nie oznacza tego samego w Królestwie Bożym, ponieważ tam jest ciągła żałość i płacz nad tymi, którzy nie chcą strumieni łask Jezusa!
Podczas koronki do Miłosierdzia Bożego było słychać nurkujące loty samolotu, który uatrakcyjniły obchody rocznicy klubu sportowego. Ile rzeczy odrywa nas od Boga; „Panie Jezu przyjmij do Swojego Miłosiernego Serca wszystkich niedzielnych pogan, którzy szukają atrakcji poza Tobą i Niebem! Oni nie wiedzą, że Ty, Jezu wprowadzasz do Nieba".
Czy ja jestem Szymonem pomagającym nieś krzyż Zbawiciela?...zapytałem siebie podczas modlitwy. W dyskusji telewizyjnej o naszej wierze padną głupie argumenty, że „chrześcijan jest większość” i przez katolików rozbijana jest jedność. Rozbijają jedność „reformatorzy”, a miarą jest Eucharystia, która została tylko u nas. Jak się okaże to będzie moja łaska (mistyka eucharystyczna).
Dodatkowo zacząłem dyskusję z zaćmionym duchowo kolegą, który jest „katolikiem”. Powiedziałem mu, że „niewierzącemu podam rękę", ale większość jest takich jak pan - to ludzie bardzo groźni, ponieważ podszywają się pod katolików, a nie są z mojego Kościoła, który ustanowił Pan Jezus!
Niewierzący wskazują na fanatyzm...tak, ja przyznaję się, że jestem fanatykiem Pana Jezusa! Nigdy nie będę dążył do żadnej zgody z odmiennie myślącymi, ponieważ Pan Jezus przybył nas podzielić. Pan jako brat odrzuca dar; Ciało Pana Jezusa! Dokąd pan dojdzie bez modlitw i ofiarowywania każdego dnia życia?
W ciemności padłem na kolana i przez 45 minut wołałem w intencji tego dnia...
APeeL
29.09.1992(w) ZA UCZESTNICZĄCYCH W WALCE DUCHOWEJ
Żona zarzuciła mi brak delikatności w zalotach. Nic nie odpowiedziałem, a łzy zalały oczy i zawołałem jako odrzucony; „Matko Najświętsza. Mateczko Najczystsza i Niepokalana...św. Józefie - Ty wytrzymałeś w czystości przez całe swoje życie. Proszę o przyjęcie tego cierpienia"...
Skuliłem się odmawiając „Anioł Pański”, a Szatan...wrócił żonę do łóżka! Ja przekazałem cierpienie (uświęciłem), a on kieruje ją do mnie! Teraz wołam; „Matko pomóż” i tak się stało! Pojechałem przed żoną do kościoła na Msze św. o 6.30. Szatan nadal nie dawał za wygraną...podsuwał niechęć, a serce zalewał złością i nienawiścią, a ja na to; „Aniele Boży! Stróżu mój!"
Dzisiaj już wiem, że w takich momentach trzeba odmawiać; modlitwę-egzorcyzm;
<<Święty Michale Archaniele, broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha, bądź naszą obroną. Niech go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy.
A Ty, wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Maryjo, Królowo Świętych Aniołów, módl się za nami!>>
W czytaniach będzie objawienie św. Jana o boju między siłami ciemności i Światłością. Jak nigdy „widzę” to wszystko...jedność szatańską na ziemi i Narodziny Pana Jezusa, który poprzez Swoją Bolesną Mękę otworzył Niebo. To zwycięstwo odbyło się poprzez uniżenie, pohańbienie (krzyż).
Ten bój w świecie duchowym jest całkowicie niezrozumiały dla ludzi normalnych, a toczy się w naszych myślach, słowach i uczynkach, a wreszcie sercach i duszach. W/w moment z życia małżeństwa katolickiego jest tego dowodem...
Zaproponowałem wspólną Mszę św. ale żona ona - na złość - zrezygnowała z pójścia do kościoła. Nie potępiam jej i nic nie mówię, bo ten bój jest jeszcze nie dla niej. Po latach wszystko zobaczy...
Pogańskie mass-media oraz wrogowie życia dzieci nienarodzonych propagują dwa projekty ustaw, które różnią się tylko w kwestii; "umożliwienia zabicia dziecka ze względów społecznych czyli biedy”. To oznacza morderstwo milionów, a w tym czasie czerwoni uwłaszczają się!
Szatan uparł się i teraz przeszkadza w modlitwie. Wprost czuję jego obecność, której towarzyszy zła energia, ucisk w nadbrzuszu...tak jak czuję obecność złej osoby za drzwiami! Eucharystia była w intencji wszystkich, którzy w myślach, słowach i uczynkach stają po stronie wrogów Boga, a serce zalał Pokój Boży.
Takie doznania nie można relacjonować w otoczeniu, bo wychodzi się na szurniętego, a z drugiej strony działanie łaski sprawia, że pragniesz głosić chwałę Boga Jedynego! Właśnie mówię do jednej z pielęgniarek, że szatańską jedność rozbiło przyjście na świat Jezuska...zły wiedział, że to oznacza jego koniec i kazał wymordować niemowlęta.
Później liczył na upadek Pana Jezusa w każdym momencie Bolesnej Męki, a to nie otworzyłoby wąskiej furtki do Królestwa Bożego. Pan Jezus wiedział o tym, ale miał ciało...podczas biczowania wielu umierało!
Ten bój trwa dalej, ale szatan został osądzony, śmierć została pokonana. Niebo jest otworzone, a tam czeka nas życie wieczne. Teraz bój dotyczy duszy każdego człowieka. Pan Jezus przeszedł największe poniżenie i dał nam wzór postępowania na każdą chwilkę naszego życia. Do Jego Męki trzeba uciekać, cierpienia przekazywać i odczytywać Wolę Boga Ojca, a w tym przeszkadza Kłamca!
- Panie dlaczego mówię to do niej, a nie do dobrych pielęgniarek?
- To osoba i n w a z y j n a...tak napłynęło i taka jest prawda. Tacy mogą zgubić wielu, a ostrzeżeni mają szansę na zastanowienie się!
Płyną też rady duchowe dla innych;
-
Malutka staruszka ma rozpadającego się raka piersi i nie wyraża zgody na szpital. Zalecam jej zwrócenie się do Matki Prawdziwej, bo Ona wskaże co robić!
-
Pan prowadzi z żoną życie katolickie...och, na pewno zły kręci się przy was, a pan nie wie o tym…
-
Pacjent mówi; "albo opieram się na ufności Matce Bożej albo na badaniach?
-
Odpowiedziałem mu, że badania są ważne, ale Matka da ostrzeżenie! Cóż da panu regularne badanie poziomu cholesterolu?
-
Pani matka wpadła w fazę „leczenia się"...to jest od złego, którego ona nie zna, a ten kręci się przy odmawiających różaniec. Takie osoby zaczynają leczyć gasnące ciało! Proszę jej przekazać, aby nie modliła się o zdrowie, bo jest zdrowa...odpowiednio do wieku.
Opisuję przykłady boju z siłami straszącymi chorych, zdrowych staruszków, cierpiących...tacy stanowią pożywkę dla demonów. Ludzie ci nie wiedzą co robić i szukają pomocy u lekarzy, wróżek, kupują cudowne preparaty dających życie i zdrowie. To wszystko jest ważne, ale tylko dodane! Zły wie o tym...
Dzisiaj wielkie umęczenie i kilku pacjentów współczuje mi, ale odpowiadam, że kiedyś pokażą mi ile dobra mogłem uczynić w białym fartuchu! Takiemu jak ja nie wolno strajkować…
Zaczynam dyżur w pogotowiu i nie mogę odmówić nawet koronki do Miłosierdzia Bożego, bo już o 15.00 trafia się pacjent z uciętą ręką! Później ranny, stan po przepiciu...uraz nerki i udar. Tę serię zakończy daleki wyjazd do nieprzytomnego z powodu alkoholu 12-latka! Do ręki wpadł obrazek; „Jezu przyjmij w Swoim Miłosiernym Sercu zapracowanych i nie mających czasu dla Ojca".
Jeszcze daleki wyjazd do babuszki i podejrzenie zawału u dziadka, którego zabieramy, a ja wołam też za niego. Z audycji radiowej płynie informacja o prosektorium, gdzie ożyła kobieta po porodzie. Przepłynęły obrazy pijanej obsługi kostnic z bezczeszczeniem zwłok.
Podczas mojej modlitwy przekazuję Bogu wszystkie zdarzenia i ludzi z tego czasu (zapracowanych, ciężko chorych, umierających, za ożywioną w prosektorium i za obsługujących takie zakłady). Daję to jako przykład moich modlitw w tamtym czasie.
Obecnie, gdy to przepisuję (03.05,2020) mam zawsze jedną intencję z ofiarowaniem dnia życia, Mszy Św. z Eucharystią oraz odmówieniem mojej modlitwy.
Wcześniej miałem ostrzeżenia i intensywnie unikałem szczerych rozmów z kolegą ateistą, ale dzisiaj jest dzień walki duchowej, a on na wszystko odpowiada naukowo, co wywołuje uśmiech politowania.
Ten kolega jest oczytany i dodatkowo zna Biblię...
- Dualizm jest w nas - ciało i dusza, a mózg to łącznik (komputer)...
- On mówi o jakimś dodatkowym ciele, któremu możemy zatkać dziury dla złych myśli!
- Nigdzie pan nie dojdzie przez wykluczenie Szatana...przecież codziennie rano podsuwa panu świetne rozważania, książki, cytaty po to, aby nie padł pan na kolana do modlitwy! To jest jego „dobro”, a pan nie obroni się zatykaniem dostępu dla złych myśli! To upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji. Nad nim moc ma Matka Prawdziwa. Trzeba odczytywać Wolę Boga Ojca, bo wówczas otwieramy sobie drogę do świętości...
Wszedłem do gabinetu i w otworzonej książce; „Szatan istnieje naprawdę” trafiłem na tytuł; „Dwulicowość”. Padłem na kolana i kontynuowałem moją modlitwę; za bluźnierców, prześmiewców, dwulicowców i leniuchów duchowych. Na koniec tego w telewizji będzie dyskusja o agenturze, a takim był Judasz. Natomiast kapłan określił Apostołów „jako zbieraninę”...właśnie należę do takich!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1007
Dzień Flagi Rzeczypospolitej
Popłakałem się z dziękczynieniem, bo od 4.00 do wyjścia na Mszę Św. o 8.00 edytowałem cztery zapisy. Wiedz, że jest to ciężki, a zarazem słodki znój na Poletku Pana Boga...Objawionego i w Trójcy Świętej Jedynego.
W kościele było 30 "przepisowych" wiernych i dlatego stałem na słoneczku oparty o wielki krzyż Pana Jezusa. W tym czasie przez głośnik płynęły słowa Apokalipsy (Ap 11) o ukazaniu się Niewiasty obleczonej w słońce z księżycem pod Jej stopami i wieńcem z dwunastu gwiazd. Pojawił się też Smok ognisty z siedmioma głowami i diademami mający dziesięć rogów, który ogonem zmiatał połowę gwiazd.
Niewierzący wskaże na bajki, ale lubi oglądać filmy z potworami zagrażającymi ludzkości (Godzilla). Nawet nie pomyśli, że w tym czasie grozi nam zagłada nuklearna, którą może zatrzymać tylko Bóg Wszechmogący. Napłynęli ludzie lekceważący Szatana, który mami nas jak chce. Zdrowej babci wpuści modlitwę o swoje zdrowie, a co podpowiada Tobie („zdawało mi się, że”...”coś mi mówił, że”...nie coś tylko ktoś)?
Myślałem, że problem zaplątania się polityków zakończy ocena kandydatów na prezydenta, bo nie ma tam ani jednego z charyzmą...nawet Andrzej Duda należy do typu zachowania „B” (tacy mają żony o typie "A").
Ogarnij wszystkich głupio zaplątanych polityków (tylko moich kolegów);
- od dr Ewuś (pediatra) poprzez Kosiniaka Kamysza (typ "B", laryngologa z mocną żoną) do hrabiego Konstantego Radziwiłła kompromitującego się na każdym stanowisku, a przy tym szefa wielkiej przychodni lekarskiej (nic mu nie brakuje)
- poprzez marszałka Tomasza Grodzkiego („w gabinecie prywatnym można przyjąć za wizytę może dwa tysiące”)
- do miłego Stanisława Karczewskiego, który jako chirurg „skonsultował” zaocznie moją krzywdę w podległej sobie komisji Komisji Praw Człowieka, Sprawiedliwości i Petycji. Tak stanął po stronie opętanego psychiatry, antykrzyżowca, a moja wiara dalej jest chorobą psychiczną.
Przelał tym czarę goryczy i dzięki moim prośbom na stronie, aby katolicy nie głosowali na hrabiego Kostka (udającego „katolika”)...Kostek przegrał z Michałem Kamińskim, Stanisław spadł z foteliku marszałka, a to pogrążyło PiS. Prawica, Msze Św. a wg Wojciecha Cejrowskiego Jarosław Kaczyński „ma krew na rękach” z powodu prawa do zabijania dzieci nienarodzonych...
Dołóż do tego leśnych dziadków z SLD i dinozaurów z PO. Ilu takich lubi kamery (Schetyna, Tusk, Kierwiński...resortowe dziecko PO, synek generała z KOK)...aż żal na nich patrzeć. Pomyśl jeszcze o rozmowach Donalda mniejszego z tow. Putinem (nie ma nagrania, bo prowadzili je na molo wśród szumu fal) oraz „piąstkowanie” Donka po udanym zamachu w Smoleńsku. Teraz wydaje odezwy do narodu. Nie wie biedaczyna, że jego „5 minut” bezpowrotnie minęło.
W tej intencji poszedłem na drugą Mszę Św. wieczorną. W drodze płynęła moja modlitwa, a chwilami „krzyczałem” do Boga Ojca ze łzami w oczach (trwało to całą godzinę). Musiałbyś na chwilkę otrzymać moje serce, a wówczas w olśnieniu wszystko stałoby się jasne.
Wieczorem przeskakując programy telewizyjne zatrzymałem się na dramacie wojennym „Zielona strefa” w TV PULS. Ja nie oglądam żadnych filmów, ale tutaj pokazano zaplątanych polityków w wojnę w Iraku...prezydenta wprowadzono w błąd (nie było tam broni jądrowej).
W 2003 roku był początek niepotrzebnej ofensywy militarnej, usunięto Saddama Husajna, zniszczono nieodwracalnie ich kraj ze stolicą w Bagdadzie, zginęło także wielu Amerykanów. Podobną mieli towarzysze radzieccy w Afganistanie. Dzisiaj jest to wybuch bomby biologicznej w Chinach...ukrywany od listopada 2019 r.
Tak jest, gdy rządzący nami nie proszą Boga o poprowadzenie, bo nic nie można przewidzieć. Tak też jest ze startującymi w obecnych wyborach...wg woli własnej z pretensjami do wszystkich, bo im nie idzie. Chorobna „na władzę” u wielu wywołuje dziecinadę (przykładem jest mec. Roman Giertych)... APeeL
Aktualnie przepisane...
23.08.1993(p) ZA NIEWIERZĄCYCH I DUSZE TAKICH
Posłuchałem porannego zaproszenia na Mszę Św. a w drodze odmówiłem narzucony zestaw modlitw. Zdziwiony słuchałem litanii do św. Rocha i nagle zrozumiałem, że ten pielgrzym z XIV wieku opiekował się dotkniętymi dżumą (sam się nie zaraził).
Właśnie do niego popłyną wołania o zdrowie dla mieszkańców jednej z wiosek. Ja dołączyłem prośbę o uzdrowienie córki, aby święty zwrócił się w tej sprawie do Matki Bożej. Przecie jest to pokazane na ziemi, bo z małą sprawą zgłaszamy się do urzędnika niższego szczebla.
Dziwne, bo dzisiaj, gdy to przepisuję (2 maja 2020 r.) trwa pandemia, a nabożeństwa majowe mają być w tej intencji. Muszę podpowiedzieć, aby proszono o wstawiennictwo św. Rocha. Ciekawe od czego ja będę specjalistą...myślę, że od pomagania w odczytach Woli Boga Ojca.
Po otwarciu oczu ujrzałem Szymona pomagającego nieść krzyż Pana Jezusa, a właśnie płynęła pieśń; „Śpiewajmy Panu, co Swój lud miłuje". Jakże chciałbym zostać tutaj, ale rozpoczyna się następne nabożeństwo.
Po czasie napłynęła bliskość Matki Bożej, która pomaga mi w załatwianiu różnych spraw. Udały się drobne zakupy, a samochód będzie zreperowany za dwie godziny (niezbędny w pracy lekarza). Zarazem odczułem jej dobro jako Matki Prawdziwej, a łzy zakręciły się w oczach.
Pokój zalał serce i ujrzałem, że ten dar mamy w rodzinach i ojczyźnie. Wokół bracia ziemscy pracują
w warsztatach, przy swoich domach, w magazynach i sklepach. Jakże pasuje odmówienie koronki Pokoju.
Napłynęło natchnienie do malowania i sprzątania, a duszę zalała niebiańska słodycz...żadnym językiem nie można tego przekazać! Praca trwała od 11.00 - 20.00, ale w tym czasie miałem Pan pokazał mi, że praca wg Jego natchnienia to dokładność, wielki spokój i radość z wykonywania tego, co mamy wykonać. Cóż oznacza bowiem pośpiech, gdy przed nami jest wieczność!
Moje serce zalał smutek z odmawianiem cz. bolesnej różańca „za odwróconą od Boga córkę”. W takim stanie Kłamca ma dostęp do takich osób z wpadaniem w różne nałogi. Ona sama nawet nie chce tego ujrzeć, omamiona takim stylem igra z życiem, a dla Przeciwnika Boga to sukces. Tacy kończą samobójstwem, a w odwróceniu od Boga należą do niego.
W koronce do Miłosierdzia Bożego dodatkowo wołałem za nią i prosiłem o zmiłowanie się Pana Jezusa. Taka łaska oznacza zakończenie męczarni uzależnionego. Tak będzie też ze mną, bo modlitwy pacjentek sprawią odjęcie hazardu i pijaństwa.
Ja mam urlop...jak inni, wykonuje prace jak inni, ale w moim obecnym życiu, a jak się okaże- tak będzie do śmierci - najważniejsze jest nasze zbawienie i tych z którymi się spotykamy. Moje modlitwy dotyczą wskazywanych w intencjach, które odczytuje wg „duchowości zdarzeń”. (Menu. Moja duchowość)...naprawdę nie ma ważnych spraw na świecie. Dlaczego inni nie poświęcają na to nawet chwilki?
Radość zalała serce z wykonanych prac i modlitw z ostatecznym dziękczynieniem Matce Bożej; za Jej modlitwy, opiekę, prowadzenie i wstawiennictwo ze współpracą w drobnych sprawach. Pojechałem na działkę do budki z wylęgarni, gdzie zapaliłem lampkę Panu Jezusowi i padłem na kolana z odmawianiem mojej modlitwy.
Ten dzień zakończy film o Michale Archaniele, pojawiła się statua Piety w Watykanie, a właśnie w "Prawdziwym Życiu w Bogu" przeczytam Słowa Jezusa, że; "Obraz Mojego martwego Ciała spoczywającego w ramionach Mojej Matki jest symbolicznym sposobem pokazania /../”.
Z serca zawołałem; „Panie, dziękuję Ci, że udzieliłeś mi łaski spotkania z Tobą”, a Zbawiciel wprost do mnie powiedział; „Wielu chciałoby widzieć, słyszeć i odczuwać to co ja!" To wielka prawda, którą potwierdzam zbliżając się do śmierci (02.05.2020).
Na kolanach podziękowałem Bogu Ojcu za ten dzień...w którym otworzyło się Niebo na moje wołania dotyczące córki.
APeeL
26.09.1992(s) ZA SKRYTYCH I NIEBEZPIECZNYCH WROGÓW
Wczoraj, w czasie postu w intencji pokoju w b. Jugosławii wypiłem tylko kawę i zjadłem 3 garstki śliwek, które ukradłem sąsiadowi...z gałęzi zwisających nad moją działką. Te śliwki smakowały mi jak nic na świecie!
O trzeciej w nocy zerwał mnie sen o żmii (właśnie córka ostentacyjnie oddała wszystkie święte książki); padłem na kolana z zawołałem: „Ojcze! Dziękuję Ci za wczorajszy post, modlitwy i utrzymanie czystości”.
W sercu poczuciem „buntowników przeciwko Ojcu Prawdziwemu” (jest to pokazane na naszych dzieciach). Zarazem wiem, że córka może być zbawiona dzięki naszym modlitwom (żony i mnie), bo niewierzący też dostępują tej łaski, ale po przejściu przez Czyściec! Dziwne, że prawosławie neguje tę Prawdę!
Tak było na początku tego świata, później Pan Bóg Objawił się, a przysłany Syn odkupił nas...tak jak w porwaniach przez bandytów, a tutaj przez Szatana. Zarazem rozgłoszono dzieło Miłosierdzia Bożego! Ja pragnę powrotu do Ojczyzny Niebieskiej ze wszystkimi zesłańcami, ale jest to niemożliwe, bo Przeciwnik krąży jak lew ryczący.
Podczas modlitwy porannej demon sprytnie podsunął mi „skrytych i niebezpiecznych wrogów”. Chodziło o grzech posądzania innych z wywołaniem niechęci do nich, a nawet nienawiści podczas modlitwy!
To jeden krok od wołania o ukaranie takich („oko za oko, ząb za ząb”) z uzasadnieniem skrzywdzenia mnie (włamanie...z pobraniem moich odcisków) oraz rozgłoszenia tego poprzez dziennik „Nowy Świat” (będzie wydawany do marca 1993).
Po wykonaniu pracy w oddziale wewnętrznym napłynęło poczucie dotyczące wdzięczności za wszystkie dary otrzymywane z Królestwa Bożego! Serce zalał pokój Boży i skończyłem moją modlitwę za żyjących tym światem.
Nie można przekazać poczucia „nieba w duszy”, bo koiły mnie nawet odgłosy rozmów, praca zegarka, światło i kapanie wody z kranu. Nie ma słów na opisanie kontaktu z Jezusem i Matką...oddalasz się od świata, a w nadbrzuszu i w okolicy serca masz ciepły i słodki ucisk.
Na działce w koronce do Miłosierdzia Bożego zawołałem; „za skrytych i niebezpiecznych wrogów”. Poprosiłem Pana Jezusa, aby przyjął ich do Swojego Serca...”daj im Panie Twoje Światło, przytul, oddal od nich złość”.
Teraz na dyżurze w pogotowiu trafiłem na imieniny pracownika...całe szczęście, że mam zamykany pokój, ale Zły próbuje wyrwać mnie „na szklaneczką”. Kocham tych ludzi, ale nie chcę prowadzić życia wg zasad pogańskich! Mam dyżur, czuwam, jestem lekarzem.
Zmęczony spojrzałem na Pana Jezusa z prośbą o wyrwanie mnie z pokusy, co sprawi przybycie chorego dzieciątka, któremu pomogłem. Teraz pozdrawia mnie Matka Boża...z radiowego koncertu życzeń; „zabrałaś serce moje”...tak, Matka Boża zabrała mi serce i ono należy do Niej! Popłynie jeszcze "Czarna Madonna” oraz „Ave Maryja”.
Na dalekim wyjeździe pacjentka powiedziała; „pan doktór taki umęczony”, a mój wzrok zatrzymał obraz Św. Rodziny...
- Czy wiecie jak umęczony był Pan Jezus, gdy każdy chciał uzdrowienia oraz uzyskania mocy od Syna Bożego...jakże umęczony był pomaganiem!
Wróciłem do pokoju lekarskiego, gdzie padłem na kolana; „dziękuję, dziękuję Matko! Panie Jezu dziękuję, dziękuję”, a moje serce zalał pokój Boży.
Teraz czas „wolny”; radio, „Polskie ZOO” z przeglądaniem zaległej prasy. Pełen zadziwienia czytam artykuł; „Czas na herbatę”...wywiad z szefem MSW Andrzejem Milczanowskim. Jakże prowadzi Matka, przecież dzisiaj mam intencję; „za skrytych i niebezpiecznych wrogów”.
Dotychczas miałem wielką niechęć do tego butnego człowieka, który wprost wygonił swojego poprzednika Antoniego Macierewicza, a teraz wspomina o tym. Napłynęła nitka sympatii, gdy dowiedziałem się, że od 1968 r interesuje się filozofią hinduską i buddyzmem...zna Tybetańską Księgę Umarłych, a w stanie wojennym był internowany i 3 lata spędził w więzieniu (w poczuciu duchowo)...
- Czy to znaczy, że nie czuł się Pan zamknięty, bo tylko ciało było uwięzione?
- „/../ były takie okresy w więzieniu, kiedy czułem się szczęśliwy. Miałem poczucie lekkości /../ Pewnego wieczoru samotnie przeżyłem najpiękniejszy zachód słońca w moim życiu /../ Jak Boga kocham!”
W ciemności padłem na kolana i dodatkowo zawołałem w intencji; „skrytych i niebezpiecznych wrogów”, aby zrozumieli, że jesteśmy wielką ludzką rodziną. „Jezu, zmartwychwstawaj w ich sercach, odmień je, daj nawrócenie...uczyń to, przecież tak rzadko proszę! Ty, Jezu wiesz jak to uczynić”.
Na ten moment w TVP 2 trafię na scenę z kończącego się filmu; Watykan, a w jego tle piękna Matka z Dzieciątkiem z otwartymi ramionami...
Udało się wszystko zapisać na maszynie (miałem taką w pokoju lekarza dyżurnego) i sam dziwię się skąd miałem moc do tego grafomaństwa! Dzięki temu możesz to czytać...
APeeL
- 01.05.2020(pt) ZA OFIARY ZEPSUCIA
- 30.04.2020(c) DZIEŃ WDZIĘCZNOŚCI ZA CIAŁO I KREW ZBAWICIELA...
- 29.04.2020(ś) ZA DUSZE PRAGNĄCE CZYSTOŚCI
- 28.04.2020(w) ZA WYWYŻSZONYCH NIEWDZIĘCZNIKÓW
- 27.04.2020(p) ZA TYCH, KTÓRYCH KAMIENUJĄ ZA WIARĘ
- 26.04.2020(n) DO TRZECH RAZY SZTUKA...
- 25.04.2020(s) ZA RODZINY PEŁNE MIŁOŚCI
- 24.04.2020(pt) ZA OFIARY NIEDOLI ZESŁANEJ PRZEZ PANA
- 23.04.2020(c) ZA BĘDĄCYCH W ROZTERCE DUCHOWEJ
- 22.04.2020(ś) ZA CZERPIĄCYCH MOC Z EUCHARYSTII