Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

26.05.2020(w) ZA POSŁUGUJĄCYCH BOGU OJCU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 maj 2020
Odsłon: 1052

Dzień matki ziemskiej

   Powiem Ci, że nadawałbym się na polityka. Potwierdziła to żona, której obiecałem pójście na nabożeństwo majowe pod pachę lub trzymając ją za rękę. Dodała, że wyjdzie wcześniej, bo i tak się wykręcę.

    To fakt, bo jeszcze niedawno miałem duszę Rafałka Trzaskowskiego, który nie spełnił wszystkich obietnic, ponieważ „były rozłożone na lata”. Ja na jego miejscu obiecałbym wszystkim szczęście pod warunkiem, że będę wybrany na dłużej...jak w Korei Północnej. Czy tam ktoś narzeka?

    Pełni Obłudy obnażają się coraz bardziej, nawet „Stokrotka” nie wytrzymuje nerwowo i chciała pobić „przesłuchującego”. To tyle ironezji podrzemkowej...

    Przypomniały się poranne słowa mojego prof. teologii św. Pawła (Dz 20,17-27), gdzie mówił ode mnie; „Wy wiecie /../ Jak służyłem Panu z całą pokorą i wśród łez i doświadczeń, które mnie spotykały z powodu zasadzek Żydów”.

    Dla mnie takimi „żydami” (w senie fałszu ludzkiego) są koledzy, utytułowani lekarze z Izby Lekarskiej, którzy stoją na straży prawa. Ostatnio prezes NIL-u spotkał się z zasłużonym Tomaszem Grodzkim, marszałkiem Senatu RP, którego tatuś pracował w UB.

   Słuszne zarzuty o łapownictwo; to posądzenie wymagające kierowania spraw do sądu, a jest to kardynalna zasada czerwonych. Głupia, bo się demaskują...

   Jako lekarz widziałem jego „empatię” w stosunku do b. marszałka Stanisława Karczewskiego, który zrezygnował z tej funkcji i wracał do pracy w szpitalu. Świecił oczkami, przytulił biedaka i prawie chciał go pocałować..

   W mojej pracy był podobnie „miły” kolega, „ordynator” z pierwszym stopniem specjalizacji. Podczas pracy jeździł do domu i przyjmował chorych „prywatnie”, a mnie wzywano do jego umierających. Nie mogłem odmówić, bo miał moc obecnego marszałka.

       Wróćmy do św. Pawła, który kontynuował wywód płynący z mojego serca; „Ja nie uchylałem się tchórzliwie od niczego /../”. Tak było, bo kolega powalił krzyż (wg prokuratora „drzewo”), krzyża broni tylko głupi...taką otrzymałem zapłatę.

   Padły też najważniejsze słowa św. Pawła; „ja zgoła nie cenię sobie życia, bylebym tylko dokończył biegu i posługiwania, które otrzymałem od Pana Jezusa: bylebym dał świadectwo o Ewangelii łaski Bożej”.

    Dreszcz prawdy przepłynął przez serce, a to świadczyło o intencji modlitewnej tego dnia. To posługiwanie nie ma nic wspólnego z naszym sługusostwem lisom i dworakom...w czynieniu zła. Pastor Robert Biedroń pragnie rozdziału pragnących Prawdy od zaprzedanych poganom.

    W czasie Ostatniej Wieczerzy Pan Jezus wskazał w Ew. (J17, 1-11a) na pragnienie, aby każdy z nas cieszył się życiem wiecznym. Wołał też do Boga Ojca za powierzonych Mu, a dzisiaj czuję się takim. To trudny język, mistyka mistyków niezrozumiały dla normalnie wierzących.

    Eucharystia przewijała się w ustach, pływała jak woalka, a bardzo to lubię. To była zapowiedź dobrego dnia z Bogiem Ojcem. Teraz jest czas jechać na nabożeństwo majowe z ponowną Mszą Św. w intencji duszy zmarłej matki po której odmówiłem moją modlitwę...w intencji tego dnia.

                                                                                                                             APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

25.08.1991(n) Za zawołanych przez Boga, którym nie będzie już dobrze na ziemi...

    Na dyżurze lekarskim w pogotowiu...tuż po północy trwałem na modlitwie przed ogniskiem, które rozpalił personel (placówka była w środku lasu). Zaczął kropić deszcz, a wówczas nie ma wezwań. Podczas rannego powrotu do domu w samochodzie słuchałem nagranych słów s. Faustyny o Imieniu Jezusa („Tego, który zbawia”).

   To Imię wywołało skurcz ser­ca i łzy, a podczas otwierania drzwi garażu ujrzałem zaślepienie świata! Nie ma nic ważniejszego od boju duchowego o dusze ludzkie. Przecież tak było z uratowaniem mojej...

    W domu padłem na kolana i odmówiłem „św. Osamotnienie Pana Jezusa” z wołaniem do Boga, aby miał miłosierdzie nad potrzebującymi przebudzenia duchowego. Jak ciężkie brzemię (krzyż) otrzymałem, bo nie mam miejsca na modlitwę, a na dodatek czekał zastawiony stół!

   Wierz mi, że żyjesz sobie, cieszysz się i jest ci dobrze, bo nic nie wiesz o świecie nadprzyrodzonym! Nigdy nie będzie ci już dobrze na ziemi, gdy zostaniesz zawołany przez Boga Ojca...

   Po Mszy św. radiowej z kazaniem o kłosach  w płaczu pochylonych ku ziemi...zapragnąłem modlitwy. Na kolanach popłyną wołania podczas biczowania Pana Jezusa; „Boże litości i miłosierdzia, dziękuję, bo to było także za moje zbawienie".

    To są momenty intymne i nie chciałem, aby żona widziała łzy w moich oczach; „Jezu mój, Jezu mój!”. Powalony w ciele zapadłem się w fotel. Można to przyrównać do kogoś zmiażdżonego nieszczęściem (w  zrozumieniu ludzkim).

   Szatan przeszkadzał w wyjeździe do sanktuarium MB Pocieszycielki Stropionych, gdzie ostatecznie wróciłem do Boga. W samochodzie słuchałem słów Pana Jezusa do s. Faustyny, że przenika serce, Jego oblubienicy. Ja odebrałem, że płynie to także do mnie...

   Na ten czas zalał mnie rozdrażnieniem i złością z powodu towarzyszy od „towarzyszenia”, ale przypomniałem sobie, że dzień ofiarowałem Panu Jezusowi. Pomogło odmówienie „św. Poniżenia Pana Jezusa”. Natomiast w sanktuarium podsuwał sceny erotyczne. Zobacz możliwości Belzebuba.

   Przeważył piękny śpiew kapłana i chrzest dzieciątka oraz moje zawołanie; „Matko pomóż!” W tym czasie padł na mnie błysk światła z lampy aparatu fotograficznego; „mam stać się jak to dzieciątko”. Jakże to wszystko jest proste i piękne.

   Po przyjęciu Eucharystii w ser­cu zapanowała miłość i pokój w poczuciu niegodność tej łaski! Jaki sens miałby świat i życie bez tej okruszynki Chleba Życia?

    Po powrocie do domu zapragnąłem modlitwy, ale nie miałem do tego warunków, córka kłóciła się, a po ucieczce do suszarni w piwnicy bloku...pod jej okienkiem zaczął jeździć obcy chłopiec. Nawet na działce nie nie zaznałem spokoju i w rozpaczy zasnąłem w samochodzie. Lekceważy się moc Szatana, a nikt nie woła; „Matko pomóż! Jezu bądź ze mną!”

    W telewizji pokazano tych z którymi jest Pan Jezus; ks. Eugeniusza Nowaka z narkomanami chorymi na AIDS oraz dzieciątka z porażeniem mózgowym, a są to odpowiedniki chorób naszych dusz. Padłem na kolana z pragnieniem zbawiania dusz, a na ten moment do pokoju wpadła córka.

    Wieczór, wreszcie nastał spokój, ale właśnie rozlała dzban z wodą. Uciekłem na zewnątrz i wpadłem na pijanego ateistę...”Jezu mój! Jezu!” Podczas szukania ukojenia trafiłem pod figurkę Matki Bożej, gdzie przeczytałem niedawno założony napis; „Módl się za nami grzesznymi, którzy się do Siebie uciekamy”.

    Popłakałem się współcierpiąc z opuszczonym Panem Jezusem; „Kto Cię Jezu zrozumie. Ty, który zostałeś odrzucony przez własny naród, własną świątynię, osaczony, śledzony...z morzem pogan wokół!” Łzy same leciały na ziemię. Jasno zaświecił księżyc, wróciłem do domu, gdzie była już cisza i ciemność.

    Z natchnienia otworzyłem „Apel Miłości”, gdzie Pan Jezus powiedział do mnie; „z miłości do dusz jestem więźniem w Eucharystii /../ aby ludzie mogli przyjść do Mnie /../ Przy­jaciela, który ich nigdy nie opuszcza. /../ Przyjdźcie więc do tego, który waszej duszy może wrócić siły i zdrowie. /../ Nie oddalajcie się więc od Niego, On jest waszym życiem”...

    W tym zjednaniu z Panem, pełen smutku poszedłem spać.

                                                                                                                       APeeL

 

 

 

 

 

25.05.2020(p) O MIŁOSIERDZIE DLA MOICH PRZEŚLADOWCÓW I DUSZE TAKICH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 maj 2020
Odsłon: 1017

         

     Zapisuję ten dzień (25 maja), a właśnie wypada 72. rocznica śmierci rtm. Witolda Pileckiego. To nie jest przypadkowe, bo ten wielki rodak swoje postępowanie opierał na książeczce „O naśladowaniu Chrystusa” Tomasza A Kempis. Na koniec został bestialsko zamordowany przez wyznawców Czerwonej Bestii. 

    Jeżeli ktoś narzeka na swój los niech zapozna się z tym naśladowcą Pana Jezusa. Nam wydaje się, że spotkała nas niesprawiedliwość, a do tego zdziwienie, że nikt nie stanął w naszej obronie!

    A kto stanął w obronie naszego Zbawiciela? Głowa przyszłego Kościoła Bożego...apostoł Piotr jeszcze przed zapianiem koguta trzy razy zaparł się Syna Bożego, a był świadkiem wszystkiego i nawet powiedział do Pana, że uważa Go za Syna Bożego.

    Właśnie dzisiaj Pan Jezus powie do uczniów w Ew. (J16, 29-33): <<Teraz wierzycie? Oto nadchodzi godzina, a nawet nadeszła, że się rozproszycie - każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego /../>>.

    Okupant zakręcił w głowach rodakom, którzy w większości (bolszewizm) pomagali utrwalać władzę ludową. Spodobały im się stanowiska i apanaże z urządzeniem swoich do trzeciego pokolenia. Przy tym czuli się „patriotami”, a zarazem udawali wiernych Bogu katolików. Dla kamuflażu przystępowali też do Eucharystii, a po cichu donosili jeden na drugiego.

   To zostało w nich dotychczas, bo nie było lustracji; siedzą dalej na stanowiskach; w sądach, samorządach i wszelkiej maści urzędach. Wciskają się też do obecnie rządzących, aby w potrzebie na rozkaz zrobić każde świństwo. Dlaczego nikt o tym nie mówi?

   Po złapaniu ich na jakimś przestępstwie demaskują się sami; głośno krzyczą, że zostali pomówieni i biegną do swoich sądów. Nigdy się nie przyznają i nie przeproszą. Ci, którzy są w czerwonej mafii dodatkowo rozgłaszają swoją „krzywdę” w mass-mediach u wszelkiej maści lisów i dworaków.

   Każdy zna przykład Jerzego Urbana, arcykapłana propagandy PRL- u, który został „trafiony i zatopiony” określeniem Goebbelsa przez prof. Ryszarda Bendera. Zamiast podziękować za tę pochwałę poleciał do czerwonego sądu z żądaniem przeprosin (10 lat gnębił profesora).

   Jak Bóg Ojciec ma później takich sądzić, bo ubliżał prawym ludziom (wiedział na kogo może bezkarnie pluć), a tu „panienka z okienka”...bierze emeryturę, „bo jest duża” i otrzymał trzynastkę!

   Teraz podobnie było z arcybiskupem Markiem Jędraszewskim, który celnie określił niedotykalnych („spółkujących inaczej”)...tęczową zarazą. Nawet "kapłani" (dużo jest agentów) wyrażali swoje "zdziwienie".

    To odskok, bo ci ludzie „nie wiedzą, co czynią”, ale im się wydaje, że dobrze wiedzą, co czynią. Żaden nie zdradzi, bo wybiją mu rodzinę...nie strzałem w potylicę, ale "naturalną śmiercią" lub "zwykłym wypadkiem". Czas płynie, fikają jak muchy; „Zbyszek odszedł, Franek odszedł” i zostają po nich wieńce, które trzeba utylizować.

    Z trudem wstałem na Msze Św. poranną i siedziałem w bocznej nawie całkowicie pusty. Nie docierały czytania, a dzisiaj apostoł Paweł (Dz 19, 1-8) nałożył ręce na dwudziestu mężczyzn po „chrzcie Janowym”, a oni po zstąpieniu Ducha Świętego mówili językami i prorokowali...

    Podczas psalmu /68/67) dotarły tylko słowa, że; „Bóg wstaje i rozpraszają się Jego wrogowie, pierzchają przed Jego obliczem ci, którzy Go nienawidzą”. Słusznie Szatan zalewał mnie pustką i rozproszeniami, bo chyba znał później odczytaną intencję modlitewną, a nie znosi Miłosierdzia Bożego, które nadal nie dociera do narodu wybranego.

    Wszystko odmieniła Eucharystia po której dreszcz przepłynął przez całe ciało, musiałem głęboko i wolno oddychać, a duszę i serce zalała niewypowiedziana słodycz i pokój. W okamgnieniu nastąpiła moja przemiana; z człowieka cielesnego z małą duszą w całkowicie duchowego. Nie mogłem wyjść z kościoła, ale nie chciałem zostać sam, bo zaraz staję się obiektem zainteresowania obsługi...

    W tym stanie jechałem wolno, nieobecny dla świata pod „mój” krzyż, aby pierwszy raz zapalić lampkę Bogu Ojcu, którego zaprosiłem, aby przybywał do mnie kiedy zechce. Tata jest przy każdym z nas, ale chodzi o otwarcie serca i drzwi mieszkania, stanie tam z zapaloną świecą (piszę symbolicznie), bo świat żyje tylko tym, co można dotknąć.

   W tym czasie ktoś wystawił pod śmietnikami piękny wazon porcelanowy (nawet nie chodzi o ceną ok. 50-100 zł), ale o dar od Boga, bo o takim myślałem, gdy będzie trzeba postawić kwiaty pod krzyżem. Sam zobacz dlaczego miałem rano „wypocząć, pospać”, a większość idzie na to, bo zdrowie ciała jest najważniejsze.

   Wieczorem wyszedłem i przez 1.5 godz. odmawiałem moją modlitwę w w/w intencji powtarzając dziesięciokrotnie stacje drogi krzyżowej oraz zawołania w  św. Agonii Pana Jezusa; „Ojcze Przedwieczny miej miłosierdzie nad moimi prześladowcami i duszami takich”…

                                                                                                                             APeeL

 

 

 

24.05.2020(n) ZA NIEWIERZĄCYCH W BOGA, KTÓRY JEST W NIEBIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 maj 2020
Odsłon: 1021

Wniebowstąpienie Pańskie

    Wczoraj natknąłem się na znajomą skołowaną duchowo. W długiej rozmowie o celu naszego życia błędnie wskazywała na pragnienie zostawienia czegoś po sobie (chyba napisanej książki). Znam to z własnego życia, bo Szatan koncentruje swoją uwagę na słabeuszach i atakuje ich z całą mocą...

    To bardzo trudny problem dla osób inteligentnych, którzy niewiele wiedzą o życiu nadprzyrodzonym, a bliżej o wierze katolickiej...jedynie prawdziwej i o walce duchowej toczącej się nad nami! Każdy mający moją łaskę wie o co chodzi.

   Wskazałem jej na posiadanie duszy, istnienie życia po śmierci z trzema możliwościami; trafieniem do Piekła, Czyśćca lub do Królestwa Bożego. Okaże się, że boi się naszego Deus Abba, a zarazem wskazywała na pomoc otrzymywaną od świętych. Tak jest, gdy negujesz istnienie świata nadprzyrodzonego...w tym aniołów i demonów. Przecież o. Pio był bity przez takich...

    Agentura w hierarchii kościelnej sprawia, że „nie wolno” mówić o posiadaniu duszy oraz co jest z nami tuż po śmierci, a w żadnym wypadku o Szatanie i Piekle. Wg salonowców ja chodzę do kościoła ze strachu przed trafieniem tam.

    Na palcach lewej ręki można policzyć tych, którzy znają swój cel życia; powrót do Królestwa Bożego (zbawienie). Nie wystarcza być dobrym, bo jest to droga do Czyśćca, gdzie poznaje się Prawdę, ale trzeba czekać na modlitwy „resztki Pana”.

    Informacja o potrzebie dążenia do świętości budziła typowe zdziwienie, a inaczej nie trafisz bezpośrednio w ramiona czekającego na nas Boga Ojca. To zarazem wymaga wykonywania Jego Woli („bądź Wola Twoja”). 

   Moje wołania i podobnych w różnych intencjach z Mszą Św. i Eucharystią oraz „uświęceniem” cierpień płyną dla potrzebujących, ale oczekujących są miliardy, a modli się za nich „resztka Pana”.

    Właśnie przybyły do mnie dusze kolegów lekarzy; bogacza z niewierzącą rodziną oraz podobnego (umierającego), który na moje zaproszenie do pojednania z Bogiem świadomie powiedział; „nie”! Ja poczułem się natrętem...

   Na zakończenie poprosiłem, aby zawołała do Ducha Świętego, wskazała na naszą rozmowę i poprosiła o wyjaśnienie jej demonicznego strachu przed Bogiem Ojcem. Poczucie Jego obecności oznacza przytulenie, które zna każde małe dziecko mające tatusia ziemskiego.

   Wskazałem też, że nasze spotkanie nie jest przypadkowe; „wiedzą o pani w Niebie i widzą zagubienie w szukaniu i poznawaniu Prawdy”. Ponieważ ma czas (drugi dar Boga) zaprosiłem ją na codzienną Mszę Św.

    Miała opory, co do wiernych w kościele i spowiedzi, ale z mocą dodałem, że nie ma innej możliwości odpuszczenia grzechów przed przyjęciem Eucharystii, która jest duchowym Ciałem Pana Jezusa. To czy przyjmie zaproszenie zależy od jej wolnej woli...

    Ponieważ siedziałem do 4.00 rano trwał bój o Mszę Św. poranną, a dzisiaj jest wielkie święto z relacją apostołów o wzięciu Pana Jezusa do nieba („uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu”). Natomiast w Ew (Mt 28, 16-20) Zbawiciel wskazał, że jest Mu dana wszelka władza, a oni mają szerzyć wiarę.

   Kapłan pięknie mówił o celu naszego życia z powrotem do Królestwa Bożego i o tym, że nasze życie nie miałoby żadnego sensu. Eucharystia przewijała się jak lubię i sprawiła moją przemianę duchową.

    Jak odczytałem dzisiejszą intencję? Sam byłem zadziwiony, bo o 9.00 w TVP Kultura trafiłem na transmisję nabożeństwa w języku starocerkiewnym, gdzie właśnie odmawiano modlitwę „Ojcze nasz”. Tam uwagę przykuły słowa; „Ojcze nasz, który Jesteś w niebie”.

   Popłakałem się podczas biegnięcia na „Orlik” na którym był mecz w piłkę nożną...lubię tam odmawiać moją modlitwę, która dzisiaj popłynie w wielkim bólu. Natomiast o 15.00 trafiłem do Łagiewnik (transmisja koronki do Miłosierdzia Bożego), a wzrok zatrzymał wizerunek Boga Ojca z obrazu, który był w domu rodzinnym.

   Przed snem wzrok zatrzymał m-k „Różaniec” (maj 2015), gdzie chora Anna Krawczyk po wstawieniu stawów biodrowych usłyszała; „odrzuć kule”, co uczyniła i zaczęła chodzić do kościoła. Do świadectwa dołączyła swój wiersz, gdzie były słowa;

                                 „Panie, Ty jesteś moim Bogiem /../

                                  O Wszechmogący, Święty Boże /../

                                  Bądź uwielbiony, wysławiony i błogosławiony? /../”.

    Po kojącym śnie wzrok zatrzymała lampka sygnalizacyjna włączonego telewizora, której światło ułożyło się w literę „V”...victoria. Tak, bo cały dzień przebiegał z Bogiem Ojcem…

                                                                                                                                   APeeL

Aktualnie przepisane...

24.08.1991(s) ZA OFIARY RAJU NA ZIEMI

   Zmarznięty wszedłem do żony, ale w jasności ujrzałem na czym bazuje Szatan; spełnienie daje rozgoryczenie i zniechęcenie! Jego bronią jest „używanie życia z obiecywaniem szczęścia".  Wie, że w wypadku zdrady można popełnić samobójstwo lub nigdy nie zaznać pokoju w sumieniu. Wówczas znika i winę czujesz sam do siebie, a mała garstka prosi o Opatrzność Bożą.

    Nigdy nie zaznasz rozgoryczenia po wyrzeczeniu, odrzuceniu pokusy, wytrwaniu w dobrym postanowieniu, utrzymaniu czystości i ofiarowaniu cierpienia. Wówczas poznasz, co oznacza pokój serca i radość Boża, a nawet słodycz.

   Dzisiaj, gdy to przepisuję (24.05.2020) proszę Boga o uchronienie od pokusy seksualnej, która mogłaby sprawić zniweczenie wszelkich łask, a nawet odwrócenie się od wiary. Grzesznik może zostać świętym, a wspinający się po drabinie do nieba może wpaść do Czeluści. Czarownik zna wartość takich jak ja i niezmordowanie czyha, bo wyrywam mu dusze skołowanych lub grzeszników. 

   Ludobójca Stalin trwał w podobnej obsesji, ale na tle wilków; dlatego mordował najbliższych...była też czystka wśród lekarzy (zabił swojego).

   Myśl wróciła do mojej łaski wiary z przeogromnymi masami ludzkimi, którym demon podsuwa równość wiary objawionej z wymyślonymi bożkami. Nawet lud Boży jest na to nabierany, a szczególnie uznani za wielkich, którzy wyrządzają szczególne szkody. Oto Czesław Miłosz jest zafa­scynowany Simone Weil, która odrzuciła Kościół katolicki z sakramentami (Chrzest Św. i Eucharystie) i skręciła w lewo.

    Ponieważ dzisiaj mam dyżur w pogotowiu na kolanach zawołałem; „Panie Jezu, bądź dzisiaj ze mną!” Przez moje ciało przeleciała strzała miłości, a dusza zapragnęła modlitwy. Okaże się, że zostanie spełnione moje pragnienie spokoju z możliwością odmawiania modlitw, bo trafię na na trzy dalekie wyjazdy, a to sprawi, że ominie mnie przyjęcie około 20 pacjentów w ambulatorium!

   Życie w ciele ma swoje prawa i to jest kolizja, która będzie trwała do mojej śmierci (potwierdzam to dzisiaj 25.05.2020 r.). Większość pragnie raju na ziemi, a elementy nieba są tylko ukazywane; kawa, ciepło, słoneczko, ławeczka, pokój...nawet spod ziemi wylazł mój przyjaciel „misiek” i chciał lizać ręce z trzymanym w nich różańcem. Po moich prośbach dał się głaskać po łbie i pod pyskiem, a ukojony zasnął obok na trawie.

   Na początku dyżuru z włączonej telewizji popłyną obrazy z Synagogi, gdzie wszystko zatrzymało się na Starym Testamencie; świątynia, cześć dla Tory (z kupą prze­pisów ćwiczących oporny naród). Z wielką jasności ujrzałem „ślepy zaułek judaizmu”. Nic dla nich nie znaczy Męka Pana Jezusa i przerwanie zasłony w momencie Jego śmierci. Pozostało im prawo i rytuał!

    U nas jest to m i ł o ś ć...do Boga i ludzi! Nie ujrzysz tego bez działania Ducha Św. Moje uniesienie duchowe było tak wielkie, że zawołałem; „Jezu! Jezu!” Zaczęła się praca...

1. Właśnie znalazłem się u inwalidy bez nóg, który rzeźbi piękne figurki. Nad jego łóżkiem wisiał obraz Pana Jezusa z Sercem wznoszącego ramiona jak kapłan podczas konsekracji. Ten obraz ma 70 lat i „odnowił” się przed 40-laty. Naprawdę jest bardzo piękny, a jego obwód nadal jest stary (jakby na dowód). Już na początku dyżuru zostałem pocieszony…

2. Pacjentowi, który chwali się, że „oszuka każdego kapłana” wskazuję, że nie oszuka diabła!

3. Innemu radziłem, aby „nie brał świata takim jaki jest, bo diabeł go oszu­ka!” Nawet zdziwiłem się, bo ta rada tylko przepłynęła przeze mnie.

4. Następnemu zaleciłem odmówienie picia na chrzcinach, które powinny być bez alkoholu; „to nic, że większość robi to z alkoholem...ile skały trzeba przerzucić, aby uzyskać diament?"

5. Teraz jestem w małym raju na ziemi; las z dwoma domkami. Zapytałem gospodarza; „czy dzisiaj pochwalił Boga”? Podczas zabierania chorej żony potwierdził moje spostrzeżenie, że ten raj to ziemskie kajdany...słabe, typu powróseł słomianych, ale przy urządzaniu tego wszystkiego zapomina się o Stwórcy.

   Tak chciałbym dotknąć tę rodzinę...widzę i czuję normalnych, dobrych ludzi, ale dalekich od Boga, Matki i Jezusa! Jak przekazać im część mojej wiary?

6. Trafił się bogaty młodzieniec, który dał nam na lody i piwo.

7. Ponownie mamy wyjazd do W-wy z chorym ateistą (72 lata)...zdziwionym zagrożeniem życia. Upodobali sobie wioskę blisko nas, ale piękny szpital „dla wybranych” mają w stolicy. Jedziemy tam w wielkim upale, a ja przekazuję Panu Jezusowi to cierpienie („uświęcenie”)...aż zasnąłem.

   Jakże piękna jest stolica nocą, wszystko roz­świetlone, reklamy, pasy startowe lotniska, oświetlona wieża w Raszynie...namiastki raju! Tu liczy się długie i dobre życie...

   Przydały się drobne młodego pacjenta na płyny, krówki i lody dla personelu. Dziwne, bo w czasie powrotu mówiłem do nich, to co będzie w jutrzejszym czytaniu na Mszy św. Po powrocie do bazy trafiliśmy na ognisko, kartofle i kiełbaski!.

   Chwyciłem twarz w dłonie i z wdzięczności dodatkowo odmówiłem koronkę do św. Ran Pana Jezusa za dusze czyśćcowe. Ogień to piekło, ale także symbol zapalonego światełka i ciepła. „Panie Jezu przekazuję Ci rozpoczynającą się niedzielę...z moimi uczynkami i modlitwami”…

                                                                                                                                   APeeL

23.05.2020(s) ZA KANDYDATÓW W WYBORACH NA PREZYDENTA RP

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 maj 2020
Odsłon: 981

     Po przebudzeniu o 5.00 zostałem delikatnie zaproszony przez Anioła Stróża, abym wstał do pracy na Poletku Pana Boga. Nie wierzyłem, że dokonam opracowania i edycji wczorajszego zapisu; za zwolenników sił ciemności (z dwoma zaległymi z roku 1993). 

    Wielka radość zalała serce, gdy wszystko skończyłem o 7.40...co do minuty przed wyjazdem na Mszę Św. poranną z późniejszym nabożeństwem majowym, a tak jest zawsze w prowadzeniu przez Ducha Świętego. Wychodząc śpiewałem z nagraną na dyktafon pieśnią „Jezu ufam Tobie” (nie ma takiej na YouTube).

   Rozgorzała kampania wyborcza, a w sercu przesuwali się kandydaci na prezydenta RP. Miałem pisać normalnie czyli od siebie, ale wskazano na ofiarowanie tego dnia w intencji wyborów zgodnych z Wolą Boga Ojca. Każdy z nas powinien poznać drogę Pańską, która zazwyczaj nie ma nic wspólnego z naszymi pragnieniami.

    Czarną robotę zrobił za mnie Jan Hartman - wyraźnie podniecony pragnieniem przewrotu - na swoim blogu (polityka.pl); zapiski nieodpowiedzialne. Prawie każdego dnia wypuszcza z siebie balony...

11.05.2020 Skandaliczna uchwała PKW

14.05.2020 Duda, Bosak, Talmud i postantysemici

15.05.2020 Słodziaków czterech, czyli prognoza wyborcza

     Pod tym wpisem dałem komentarz (jako Teista);

                                                             Panie Profesorze!

     <<Znowu się Panu pogorszyło. Nie przyjął Pan mojej propozycji startu w wyborach, a teraz stawia na; „miernego, biernego, ale wiernego”. Dlaczego chce Pan nieszczęścia dla mojej ojczyzny? Co Panu brakuje? Na kogo wówczas będzie Pan smarował?

    Myślę, że liczy Pan na możliwość uczestnictwa w Paradach Grzeszności. Nawet wyobrażam sobie Pana na przyczepie traktora z powiewającą tęczą - wśród pań z bicepsami - wymalowanych wyzywająco i zalecających się lubieżnie. Nie obraziłem Pan Profesora, przecież w swoim wywodzie też Pan żartował>>…

    Zły wybór prezydenta jest nieszczęściem dla danej osoby i dla podwładnych. Często przeważają nasze pragnienia z kuszeniem Przeciwnika Boga; „sławą i władzą”. W takim kuszeniu uczestniczą zaplecza kandydatów dbających tylko o siebie...nie liczy się wówczas dobro wpychanego na stanowisko. Wielkie zamieszanie zrobiła promowana kandydatura pani poseł Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która nie zawołała do Boga Ojca w tak poważnej sprawie.

   Znam pragnienie władzy, bo sam chciałem wystartować w konkursie na kierownika przychodni, ale Pan Jezus wskazał, aby szukał Jego spraw, a nie swoich. Mówiła o tym dzisiejsza Ew. (J16,23b-28); <<O cokolwiek prosilibyście Ojca, da wam w Imię Moje. Do tej pory o nic nie prosiliście w Imię Moje,: proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna>>.

   W intencji tego dnia ofiarowałem Mszę Św. z Eucharystią, a podczas litanii do Matki Bożej wołałem; „módl się za nimi”. Później odmówiłem całą moją modlitwę w której przeważało wołanie o miłosierdzie dla kandydatów, bo w parciu do władzy stosuje się wiele niegodnych metod…

                                                                                                                            APeeL

Przypomnę tutaj intencję;

21.11.2009(s) ZA FAŁSZYWYCH I PRZEWROTNYCH POLITYKÓW

motto; „Donald Tusk spisał się"...Ryszard Kalisz

   Tuż po przebudzeniu napłynął fałsz i przewrotność polityków. Premier wszystkich Polaków pragnie zostać królem. Mówi, że wszystko, co czyni ma błogosławieństwo Boga i „niemożliwe stanie się możliwym”. 

   Dziwne, bo od rana serce zalewał problem; „pijaru”...niezrozumiałego słowa, którego używa opozycja. Po polsku oznacza ono: bujdę, bajer, pic, blagę, mydlenie oczu, udawanie, pudrowanie.

   Przygotowuję ten zapis do edycji (22.08.2018), a w telewizji kandydat na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski („wnuczek” matki HGW) wciska kit przy szybie w mieszkaniu Polaków, których naszedł na Ursynowie! Wg prawa nie wolno łazić po chałupkach i zakłócać pokoju mieszkańcom! /../ Przypomniał się list do Donalda Tuska (17 lutego 2008);

  <<Pan jest dobrym człowiekiem, ale słabym psychicznie z brakiem stanowczości (charyzma)....premier pozorny /../ Trwa finansowy rozbiór RP z postępującym zubożeniem części społeczeństwa oraz bezpardonowa walka z Kościołem Katolickim.

   Nic nie pomogą sondaże - już raz Pana zgubiły! Nie widzi Pan krzywdy, którą wyrządza się mojej ojczyźnie? Panem manipulują. /../ Pan oderwał się od ziemi i dąży do tego urzędu kosztem narodu. Nie nadaje się Pan także na prezydenta Rzeczypospolitej…ja wiem co oznacza choroba „na władzę”>>.

   Łaska wiary sprawia, że protestuję i ostrzegam; ładnie mówiących, smarujących chleb zatrutym miodem, siejących złe ziarno, sprowadzających na manowce, Judaszów, czyniących „dobro”, dzielących grosz na dwoje, udających dzieci światła...  

   Pan Jezus w dzisiejszej Ew. Łk 20, 27-40 wskazał, że „uznani za godnych udziału w świecie przyszłym /../ umrzeć nie mogą, gdyż /../ są dziećmi Bożymi /../ wszyscy bowiem dla Niego żyją /../.”

    W Internecie trafiłem na wywiad z Czesławem Kiszczakiem, a serce zalał błysk słodyczy, ponieważ byłem za niego na Mszy św. Piszę to, aby udowodnić, że nasze wołania za innych są „zapisane”, a ich owoce ujrzymy później...

   „Fakt” donosi o niechybnym upadku ZUS-u (potworne zadłużenie) w którym rozrzucają się pieniędzmi. Przepływają krzywdy ciężko chorych, dużo lewych rent, których nie można odkręcić. Trafiam na informację o str. internetowej spryciarze.pl Jeszcze mój samorząd lekarski, którego istnienie jest niezgodne z Konstytucją, a ciepłe posady kuszą miłujących władzę.

   W TVN 24 trwała dyskusja o potrzebie przejęcia - przez rządzących - całej władzy, co udowadniał Sebastian Karpiniuk i Stefan Niesiołowski. Zobacz, co Szatan wyrabia w głowach dalekich od Boga, a ma dobrą broń; władzę + złoto. Nawet Jerzy Wenderlich z SLD wyśmiał to...

   Pan dodatkowo zaprosił mnie na nabożeństwo do kaplicy s. Faustyny, gdzie napłynie bliskość świętej, a podczas modlitwy łzy zaleją oczy i w uniesieniu duchowym znajdę się poza ciałem. W sercu pojawi się słodycz krzyża Pana Jezusa. 

   Zacząłem błagać Pana Jezusa o światło dla tych braci. „O Jezu Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nad nimi i duszami takich. Matko miłosierdzia módl się nad nimi. Boże Ojcze Przedwieczny przyjmij cierpienia Pana Jezusa za fałszywych i przewrotnych polityków oraz dusze takich"...

                                                                                                                                        APeeL

Aktualnie przepisane…

23.08.1991(pt) ZA DUSZE WYBRANE

„Nigdy nie pożałujesz tego, co w ciągu swego życia poświęcisz dla Mnie”…

  O północy popłynie wspomnienie o „świętym świeckim”; Roberto Valentino (1671 – 1747) kompozytorze angielskim. Na dobry sen przez 5 minut (“Pogaduchy do poduchy”) "artystka” wyśmiewała dusze czyśćcowe. Małpowała kontakty z nimi! Ona nie wie, że Szatan może udawać zmarłego...rodzinka zdemolowała mieszkanie, bo wciąż miała wskazywane skrytki z precjozami!

    Napłynęło natchnienie, aby otworzyć przekaz („Apel Miłości”) do s. Józefy Menendez zakonnicy ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (ur. 4 lutego 1890 r.), gdzie padną słowa do mnie;

    <<Dusze wybrane, zbliżcie się do swego Oblubieńca w ciemnicy; oglądajcie Go w czasie tej bolesnej nocy...i pomyślcie, że ta boleść przedłuża się w tylu opuszczo­nych tabernakulach i w oziębłości tylu dusz! Czy chcecie dać Mi dowód swej Miłości? A więc dajcie Mi swoje serca, abym z nich mógł uczynić swoje więzienie>>...

    Jezu zrozumiałem, że ja jestem duszą wybraną, a to oznacza; „idź za Mną”. Wczoraj w wyobraźni widziałem scenę; Ty, Panie wchodzisz do mojego pokoju, gdzie siedzę z żoną i mówisz; „pójdź za Mną!" A ja zapytałem siebie - „widząc” Twoich Apostołów - czy miałbym siłę rzucić wszystko! Ty, Jezu, gdy wzywasz dajesz Moc Bożą. 

    Jezu mój! Jak wielką moc mają słowa;"Nigdy nie pożałujesz tego, co w ciągu swego życia poświęcisz dla Mnie”! To święta prawda o której wiem dzisiaj, gdy to przepisuję (24.05.2020)! Padłem na kolana i w ciemności odmawiałem moja modlitwę i tak dotarłem z Jezusem na Golgotę. Nagle wstąpiła we mnie moc i radość duszy, którą uzyskujemy z Jego Bolesnej Męki...słabości w oczach świata!

    Przy ukrzyżowaniu zawołałem; „Panie Jezu zanurz w Twojej św. Ranie Ręki pra­wej duszę córki, w lewej duszę syna, a w Twoich Św. Ranach Stóp duszę moją i żony. Spraw, Jezu, aby nasze dusze były zawsze złączone z tymi św. Ranami”!

    Teraz o 6.00 szykujemy się na spotkanie z Panem Jezusem, a tu; „szkoda tej koszuli”. Pan zapytał; „dla Mnie ci szkoda”? Ludzie gdzieś gonią, targ w pełni, baby obgadują siebie, szpicle wyglądają z okien, a u Pana Jezusa garstka wiernych!

   Większość odrzuca Niebo, a tu Bóg Ojciec...śpiewy, czytania i pada Jego Imię; Ja Jestem”. Nawet psalmista pytał; „Jak dziwne jest Twoje Imię, Panie”. Dla mnie nie jest dziwne...nawet wczoraj Ojciec powiedział do mnie; „Ja Jestem!”

    A co oznacza twoje imię, bo Abraham to ‘ojciec wielu’...Achilles ‘syn węża’...Piotr ‘kamień, skała’, a moje podwójne to ‘mąż skała’. Przecież przestępcy i kapusie mają ksywy (ciapek, kalafior lub masa). Ja nie wiem jak się odpłacę za to wszystko - nawet płynie to w psalmie!

   Eucharystia rozpłynęła się w ustach; żadnym językiem nie wypowiesz słodyczy i zjednania z Panem Jezusem. Teraz siedzę w ciszy z zamkniętymi oczami i pierwszy raz w życiu pojawiło się mocne pragnienie śmierci...w sensie powrotu do Jezusa! W domu usiadłem w fotelu i - w smutku z powodu wygnania - chwyciłem twarz w dłonie. Podobnie czuła się żona...przytuliłem ją i tak staliśmy zjednani pokojem Pana Jezusa. Podczas odmawiania mojej modlitwy dusza zawołała;

    "Nie ma Cię, Jezu - już nie ma...nigdy nie będziesz na ziemi!

     Jezu mój!  Panie mojej duszy zostawiłeś mnie z bólem rozstania, którego nic nie ukoi! 

     Królu Boski Darze, Miłośniku dusz, Jezu mój…nic nie pocieszy tutaj duszy!"     

    Moją tęsknotę zwiększyła piękna melodia płynąca wprost z nieba; Chris Rea śpiewał; "And You My Love" („Ty jesteś moją Miłością”!). W tym smutku wołałem dalej;

   „Jezu mój, niech moje tęskne łzy będą pociesze­niem dla Ciebie...w Twoim Osamotnieniu, bo świat nie chce Ciebie, śmieje się i wstydzi w tym Św. Hostii! Jezu mój, tylko dla Ciebie warto płakać, a większość robi to z powodu głupstw ziemskich! Bądź pocieszony przeze mnie, Jezu mój”…

    Na działce wrócił smutek wygnania z tęsknotą za Bogiem Ojcem. Jakże koi w takich chwilach moja modlitwa...pocieszają też motyle i kwiatki. Dla Pana Jezusa zerwałem lilie, aby postawić pod krzyżem. 

   Napływa, aby „wiśnie na szczycie drzew zostawić dla ptaszków, bo starczy dla wszystkich...przecież umilają ci pobyt”. Teraz, gdy to przepisuję (24.05.2020) zdziwiony słucham całego ich chóru...za oknem.

    Jakby w podziękowaniu za wszystko płynie piosenka; „Grajmy Panu w niebiosach. Grajmy Panu w dolinach. Z jego światłem we włosach każdy życie zaczyna”. To wszystko jest tak nagłe, że wywołuje płacz...

                                                                                                                                APeeL

22.05.2020(pt) ZA ZWOLENNIKÓW SIŁ CIEMNOŚCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 22 maj 2020
Odsłon: 1023

    Po północy czytałem wycinki ze starych gazet, a tak się trafiło, że dotyczyły okropnych zbrodni na ludziach. Zamy to z mordowania Polaków na Ukrainie oraz naszych utrwalaczy władzy, sadystycznych zdrajców, którzy budowali królestwo ziemskie Czerwonej Bestii.

    Właśnie na zdjęciu leży gubernator („car”) Kołymy Walentin Cwietkow...w pięknym garniturze i białej koszuli z muszką. Mordu dokonano w pobliżu Kremla...pod centrum handlowym i na oczach tłumu.

  Napłynęły postacie ludobójców oraz ich „doradców”, których symbolem był Joseph Goebbels...pochodzenia żydowskiego, w dzieciństwie nazywanym; „Rabbi”. Miał przyjemność w eksterminacji braci własnego pochodzenia. Tak czyniono też z naszymi rodakami...

   Przez chwilkę zobacz cały świat, ze wszystkimi zakątkami od Boga Ojca. Zarazem wiedz, że nie ma nic zakrytego...jesteśmy na wiecznym podglądzie, podsłuchu z odbieraniem naszych grzesznych myśli. Przypomnij sobie knajpę „Sowa&Przyjaciele”, gdzie wielki Polak Sylwester Latkowski (54 l.) podsłuchiwał meneli politycznych z PO („afera taśmowa”)...był wówczas red. naczelnym „Wprost”.

    Rano z płaczem dziękowałem Bogu Ojcu za bezmiar darów, a wchodząc do kościoła stwierdziłem, że jako pionek ludzki ujrzałem strukturę czerwonej pajęczyny, tak precyzyjnej, że ten, który to ujrzy trafia do psychuszki i jest zabijany. Sam jestem już taką ofiarą, bo koledzy psychiatrzy dalej służą czerwonej zarazie (nie spotkasz wśród nich katolika).

   Przyjmij, że jest to duchowe królestwo upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji z jego opętaną agenturą, pragnącą władzy nad światem („będziecie jako bogowie”). Wzór tego demonicznego ustroju jest nadal w Korei Północnej.

   To jest bój o zaprzedanych poganom na których czekają czeluści piekielne. Oni nie wierzą w bajki o duszy, jej życiu wiecznym, które otrzymujemy tuż po śmierci. Nie wiem, co oznacza zmartwychwstanie ciał, bo cudowne ciała na nic się już nie przydają.

   Właśnie przysłano „Agendę Liturgiczną” opakowaną w jeden kawałek kartonu, sprytnie złożony. Ciała fizyczne nie potrafią rozmawiać przy pomocy myśli, przenikać ścian i poruszać się z kosmiczną szybkością. Nasza śmierć to wyzwolenie dusz o wyglądzie czarnym do promieniujących różną świętością.

   Zapytasz o pajęczynę, którą utkał Szatan? Nie mogę do końca jej ujawnić, ale zważ, że Królestwo Boże jest odkryte! Pan Jezus pokazał wszystko zakryte przed mądrymi tego świata. Ja jestem prostaczkiem mieszkającym na osiedlu zwanym ”chamówkiem”. Napisałem to, a łzy prawdy zalały oczy.

   W tym czasie z Nieba śpiewał Zingarellę Enrico Macias z pięknie tańczącą Giną Lollobrigidą. Tak pociesza mnie Deus Abba (Tata). Powtórzę; Królestwo Boże jest  o d k r y t e, a ja jako ten, który to ujrzał mam obowiązek rozgłaszać wszystko o czym się dowiedziałem. Odwrotnie jest z królestwem ziemskim Przeciwnika Boga (zabijają za ujawnienie tajemnic).

   Każdy z nas otrzymał rozum, aby to ujrzeć. Ponadto mamy wolną wolę; wybieraj! Nie wierzysz kapłanom, uwierz niewolnikowi pracy, hazardziście, alkoholikiem cudownie uzdrowionym. To sam, co ja mówi Szaweł, były bezwzględny morderca chrześcijan i prostytutka Maria Magdalena, która wytrwała przy zrozpaczonej Matce Bożej do ostatniego Słowa Zbawiciela; „Dokonało się” i „Ojcze, w ręce Twoje oddaję ducha Mego”! To oznaczało zwycięstwo nad Szatanem, nasze odkupienie i otworzenie Prawdziwej Ojczyzny.

    Przecież nie jesteś głupi duchowo jak Żydzi oraz Jan Hartman, Adam Michnik, Jerzy Urban oraz matka Joanna od demonów prof. Senyszyn...za nimi ciągnie się wielki ogon zwolenników Węża Starodawnego, dalej są „normalni” ateiści, agnostycy i dobrzy ludzie...tak dobrzy, że można ich przyłożyć do serca, ale to nie wystarcza, aby bezpośrednio trafić do Raju.

    Ujrzyj swoją duszę, która wyrwana z ciała wpada w tunel pełen światłości (przecież wiesz jak wygląda metro), a później czuje się pełna szczęścia jeszcze nie wiedząc, że zostanie przywitana przez jej Stwórcę, Boga w Trójcy Jedynego. Posłuchaj tych, którzy przeżyli śmierć (mnie nie potrzebne są takie dowody).

    Zaczniemy od zrywania oczek pajęczyny Bestii. Musisz ujrzeć odwrotność wszystkiego, bo tracisz wolność wykonując niby wolę własną, a ma być „bądź wola Twoja”. To jest prawdziwa wolność prowadząca do świętości. Właśnie płynie piosenka „Liberta”...popłakałem się (to "dar łez" wskazujący na Prawdę)!

    Wróćmy do Mszy Św. na której przeszkadzały myśli o totalnym fałszu żyjących bezbożnie, gdzie dla zmylenia wszystko pięknie się nazywa. Sam zobacz;

  • burdel na kółkach to Parada Miłości
  • wszelkie samorządy dotyczą zawodów zaufania społecznego (kłania się obecny marszałek Senatu RP na zdjęciu z prezesem Naczelnej Izby Lekarskiej)
  • knajpa w Sopocie, gdzie brylowały celebryckie telebydlęta...z gwałtami na nastolatkach to Zatoka Sztuki z widokiem na molo
  • dobrze zorganizowana żebranina Jurka Owsiaka...także pod kościołami WOŚP, musi mieć słowo „Świąteczna”

   Napłynęło, że umiłowanym Szatana jest obecnie Kim Jong Un. Wyobraź sobie zdziwienie tego mocarza po śmierci, który boi się latać samolotami, ale skumał się z W. W. Putinem i z Xi Jinpingiem sekretarzem generalnym Kom. Partii Chin. Kwitnie jedność zjednanych nienawiścią z bombami jądrowymi.

    Przebudziły mnie Słowa Boga do mojego profesora teologii apostoła Pawła (Dz 18, 9-18), a zarazem do mnie; „Przestań się lękać , a przemawiaj i nie milcz, bo Ja jestem z tobą i nikt nie targnie się na ciebie, dlatego, że wiele ludu mam w tym mieście”. Żydzie zaprowadzili Pawła przed sąd w Koryncie, gdzie sędzia wypędził ich.

   Psalmista wołał w moim imieniu (Ps 47/46); Wszystkie narody, klaskajcie w dłonie (pokazano to na spędach ku czci Kimów w KRLD), radosnym głosem wykrzykujcie Bogu /../ On nam poddaje narody i ludy rzuca pod nasze stopy”.

    Ty, jednak nie wierzysz w moc Bożą...nie wierzysz też w Miłosierdzie Boże, które sięga "aż po miłości kres". Tak właśnie Szaweł stał się Pawłem, a ja z katolickiego bezbożnika jestem wiedzącym (mistykiem świeckim czyli chorym na psychozę stwierdzoną przez psychiatryczną kołtunerię duchową).

   Pan Jezus ujawnił też zmieszanie jawnego Królestwa Miłości z tajnym królestwem ciemności. Dalej będę ujawniał jego szczegóły. Po przyjęciu Chleba Życia serce i duszę zalało uniesienie duchowe z wszechogarniającą miłością Boga naszego i pragnieniem odmawiania mojej modlitwy, ale nie znałem jeszcze intencji. Napłynie po wyjściu na spacer o 20.00...

   Prawie „umierałem” z Panem Jezusem, który kocha tych braci bardziej ode mnie (Wojewódzkiego, Szyca, Majdana i Bieniuka, itd.)

   Podczas zapisywanie tego...komputer zrobił się czarny („zatrzymano”), bo podłączyłem przewód, ale nie włączyłem prądu. Tak jest z tymi, którzy nie korzystają z mocy Bożej, ale diabelskiej…

                                                                                                                               APeel

Aktualnie przepisane...

29.09.1993(ś) ZA GWIAZDY MAMIONE PRZEZ SZATANA

    W śnie znalazłem się w moim rodzinnym mieście, gdzie kościół był otwarty i pełen młodzieży. Zerwałem się o 4.00...padłem na kolana z prośbą; "Pa­nie Jezu, proszę Cię prowadź mnie każdego dnia i w każdej chwilce życia”.

    Po wstaniu o 7.00 Szatan podsuwał mi „dobre” myśli;

- oto, jako lekarz z ogłoszenia radzę poszukującym...nawet nakładam takim dłonie na głowę

- teraz Irena Dziedzic robi ze mną wywiad „duchowy”

- nagle stałem się „gwiazdą”, bo ktoś odnalazł moje wystąpienie; „Jak odczytać Wolę Boga Ojca” na festiwalu pisma „Nie z tej ziemi”!

    Czy nie jest tak z wieloma? Dzisiaj, gdy to przepisuję (23.05.2020) trwa pandemia, a Doda w domu ćwiczy pośladki. Natomiast coraz młodsza Magda Gessler (66 lat) od rana do wieczora gotuje w TfuVałeN), a wszystkie restauracja zamknięte są na trzy spusty.

   Wybuchła też afera pedofilska elit („warszawki”), którą zdemaskował Sylwester Latkowski w swoim reportażu śledczym; „Nic się nie stało” w Sopocie („Zatoka sztuki”). 

   Wówczas przezornie przeżegnałem się wodą święcona przed wyjściem do przychodni, gdzie spotkał mnie zwykły nawał aż do 14.00. Posłuchałem natchnienia i włączyłem radio, gdzie właśnie czytano książkę „Jak być nieszczęśliwym”. Autor, filozof Paul Watzlawick dokonał wiekopomnego odkrycia, że cierpienie jest przyjemne. Ja nazywam to niesieniem diabelskiego krzyża. Tam dopadły mnie słowa, że „nie można żyć przeszłością” z uwagą spikerki, że jest to rada dla zagubionych!

     Dla mnie jest to jasne, bo życie wspomnieniami to sztuczka demona. Znowu pasowałoby użycie wody święconej, ale zacząłem odmawiać koronkę do Miłosierdzia Bożego i moją modlitwę. Przypomniały się poranne słowa Pana Jezusa z „Prawdziwego Życia w Bogu", że; „Ja, Pan ofiaruję ci łaskę odczuwania tych cierpień tak jak ci, którzy je niosą /../ będziesz mógł wniknąć całkowicie w ich rany /../ dzięki udzielonej ci przeze Mnie przenikliwości /../".

   W wielkiej sprawności przelałem wino, które dojrzało, a jest to znak owocu naszego działania. Podziękowałem Bogu za ten dzień…

                                                                                                                            APeeL

   

30.09.1993(c) ZA NAWRACAJĄCYCH SIĘ BUNTOWNIKÓW

    W ręku znalazło się „Echo” Medziugoria ze słowami MB Pokoju (z dnia 8 II 92 r.); „10 lat wzywałam ich, przestrzegałam i prosiłam. Większość Mnie nie zaakceptowała /../ ani Moich ostrzeżeń /../ Konsekwencje już nastąpiły...są straszne!”

    Tam była też wzmianka o obchodach 12-tej rocznicy Objawień z 15-to kilometrową procesją z Najświętszym Sakramentem! Łzy zalewały oczy, a serce już od rana przenikał ból. Jeżeli ktoś powie, że łatwiej żyje się wierzą­cemu (w sensie "wiary" w bajki)...musiałby otrzymać moje obecne cierpienie.

    W drodze do garażu napłynęło pytanie;

- dlaczego szatan pragnie zniszczyć tych, którzy pragną wrócić do Boga po buncie?

- to zdrada szatana...napłynęło i z wielką jasnością ujrzałem „Obóz Ziemię” buntownikami, których nie chce wypuścić, ale dokonać zguby wszystkich. Powrót do Ojca przeciw któremu nastąpił bunt to porażka szatana.

    Wielki smutek zalał serce, a właśnie w drodze do kościoła płynie różaniec Pana Jezusa z moim zawołaniem; „Ojcze! Jakże cierpisz, gdy odrzucają Twoje dobra!” W tym czasie odczuwałem Pokój Boży, który sygnalizowały latające gołębie. To nie jest nasz pokój, ale duchowy. Nie można tego przekazać.

   W czytaniu padną słowa o Prawie Bożym, które jest bardzo proste w stosunku do specjalnie ułożonych zawiłości w tworzonym przez ludzi, a szczególnie przez bolszewików (45 zasad zniewolenia narodu). W  bólu zawołałem do św. Hieronima, aby wyjednał u Pana Jezusa i Boga Ojca prowadzenie moich dziec. „Panie Jezu...ja nie wiem, co jest dobre dla moich dzieci, ale proszę o poprowadzenie zgodnie z Wolą Ojca”.

    Napłynął obraz stolarni ojca ziemskiego, gdzie pomagałem z informacją i zapytaniem; „ty miałeś być lekarzem...czy dobre byłyby wołania twojego ojca abyś został stolarzem”? W tej intencji Eucharystia i pieśń; „Wysłuchaj Panie” oraz „Kto się w opiekę odda Panu Swemu”...

    W radości Bożej zaczynam pracę, a na stole przywitał mnie bukiecik kwiatuszków...jak to się stało, że Pan dał natchnienie sprzątaczce (często zostawiałem jej kawę).

    Właśnie jest u mnie;

  • Babuszka, która jeszcze pracuje. Wyjaśniam jej, że zbiera do dziurawego mieszka i to od złego!
  • Innej tłumaczę przyczynę lęków i oszustwo złego, który odwrócił ją od dzisiejszej Mszy św. Na pewno gonił; "leć do lekarza, bądź pierwsza, bo na pewno będzie dużo chorych”.
  • Młodą, po ciężkim wypadku proszę, aby poszła drogą życia duchowego...otrzymała znak, a dodatkowo dzisiaj została skierowana do mnie.

   Nawał trwał do 14.00, a zły podsuwał błędną intencję; „za ofiary trzęsienia ziemi”, bo dzisiaj jest uderzająca w niego; "za nawracających się buntowników”. Padłem na kolana i zacząłem; „św. Osamotnienie Pana Jezusa”, a na działce przez chwilkę rozmawiałem z sąsiadem działkowym, takim właśnie buntownikiem, który wciąż powtarza; „wierzącym w Boga jest lżej, ale jest to oszustwo, omamienie przez kler".

    W nędznej budce zapaliłem Zbawicielowi lampkę izawołałem; „Jezu! Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nad nawróconymi buntownikami". Ból zalewał serce, który ukoiło słońce i chwilka snu. 

    W czasie zapisywania tych przeżyć napadła na mnie  córka...zbuntowana przeciw Bogu! Zobacz jak działa Szatan, bo z tego powodu łapczywie rzuciłem się na wódkę, a jutro jest pierwszy piątek m-ca. Na ten czas Pan Jezus z „Prawdziwego Życia w Bogu” powiedział (pod palcem);

   „To znaczy, że wcale nie zasłużyłeś na te łaski, które ci dałem i że to jedynie z powodu Mojej Nieskończonej Dobroci pochyliłem się nad twoją nędzą”. To Święta Prawda...Pan Jezus pochylił się nad moją nędzą, wezwał mnie...radzę innym, a nie mogę pokonać własnej słabości.

   Jakby na pocieszenie da­lej Pan mówił do mnie; „Każdy akt miłości odnowi wszystko to, co zniszczyłeś. /../ Moja miłość do ciebie jest wieczna. /../ Codziennie zdawaj się całkowicie na Mnie, a Ja dokonam reszty. Módl się bez przerwy /../ gdybyś tylko wiedział, Moje dziecko, jak blisko jestem ciebie! /../ Wzywaj Mojej pomocy, a Ja ci jej udzielę /../”.

   Nie mogłem czytać dalej, bo łzy zalewały oczy. Zrozumiałem, że ten dzień jest także za mnie; buntownika, który właśnie się nawraca!

                                                                                                                       APeeL

  1. 21.05.2020(c) ZA ZGNIŁE ELITY
  2. 20.05.2020(ś) ZA LUDZI BARDZO RELIGIJNYCH
  3. 19.05.2020(w) ZA ZJEDNANYCH CIERPIENIEM
  4. 18.05.2020(p) ZA ZAGUBIONĄ LUDZKOŚĆ
  5. 17.05.2020(n) ZA OFIARY BELZEBUBA
  6. 16.05.2020(s) ZA ZJEDNANYCH W WIERZE
  7. 15.05.2020(pt) ZA WALCZĄCYCH O WŁADZĘ
  8. 14.05.2020(c) ZA BUDOWNICZYCH KOŚCIOŁA OTWARTEGO...
  9. 13.05.2020(ś) ZA UPOMINANYCH PRZEZ BOGA
  10. 12.05.2020(w) ZA PODDANYCH UCISKOWI Z POWODU WIARY

Strona 430 z 2487

  • 425
  • 426
  • 427
  • 428
  • 429
  • 430
  • 431
  • 432
  • 433
  • 434

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 200

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?