Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

14.03.2003(pt) ZA BEZRADNYCH W CIERPIENIU...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 marzec 2003
Odsłon: 7

   Mam szczęście do pracy po wolnym dniu. Dodatkowo w środy i piątki poszczę w intencji pokoju na świecie. Przyjęcia w przychodni trwały od 6:45 do 19:00, naprawdę było tyle pracy. Wyszedłem tylko na zastrzyk (blokadę) już do WC jednocześnie.

     W chwilkach słabości napływała wzmacniająca słodycz od Ducha Świętego, co będę wiedział po latach. Żadnym językiem nie opiszę ci tej słodyczy sprawiającej zarazem moc. W takim stanie nikomu nie mogę odmówić, dwie osoby odeszły same!  

    Trafiła się ciężko chora babcia (80 lat)...przestraszona śmiercią, która miała kilka paczek leków. U niej na stoliczku stał obraz Matki Zbawiciela, a tu taki brak ufności. Służy jej bezradna córka. Umówiliśmy się na dokładne badanie, przejrzenie wszystkich leków, napisanie zaleceń na maszynie. Wymaga porady duchowej, ponieważ Szatan straszy ją śmiercią. A czyni to szczególnie mającym kult maryjny.

     Natomiast chora z przerzutami nowotworowymi szukała pomocy, a miała zapisaną morfinę, nie nauczono rodziny jak zrobić zastrzyk podskórny. Wszystko ustaliliśmy, dałem im kontakt do mnie. Trafiła się też starsza pani, która ma kłopoty ze „swoim dzieckiem”, starym kawalerem. Jakże ludzie są bezradni w różnych sytuacjach. Za ten dzień byłem na dodatkowej Mszy św. porannej w środę. (12.03.2003), ponieważ dzisiaj nie mogłem być w kościele.

     Po wszystkim byłem szczęśliwy, a wzrok zatrzymała książka o tytule „W służbie cierpiącym" z wizerunkiem zmęczonej twarzy Pana Jezusa! W Telewizji „Puls” trafiłem na dyskusję o celibacie...nawet niewierzący są za! Siostry zakonne, ks. Jacek Salij i wierzący uśmiechali się, ponieważ mają „ślub” ze Zbawicielem. Napastliwi dziennikarze wypowiadali się w sensie, że małżeństwo to seks.

     Pan pokazał mi dzisiaj różne służby…

- moje stwierdzanie zgonów, także ginących nagle, w tym młodych

- na dyżurze przejeżdżaliśmy pogotowiem obok konduktu pogrzebowego, gdzie wzrok zatrzymał niosący krzyż

- w telewizji mignęła informacja o zawalonej kamienicy z płaczem mieszkańców, którzy stracili wszystko

- jeszcze schronisko dla bezdomnych z brakiem środków...to tylko przykłady.

                                                                                                                                                                                     APeeL

 

13.03.2003(c) ZA BŁAGAJĄCYCH BOGA OJCA…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 marzec 2003
Odsłon: 7

     Dzisiaj mam wolne z nieba, idę z radością na Mszę świętą o 6:30, którą lubię z wołaniem "Ojcze! Tatusiu! Jeszcze jeden dzień życia dla Ciebie!" Łzy zalewały oczy, a na ten moment wzrok zatrzymała tytułowa strona "Niedzieli", gdzie będziesz danie: "Czas powrócić do Domu Ojca". Wczytaniach popłyną słowa...

1. Królowa Estera (Est 14,1.3-5.12-14) „zwróciła się do Pana, przejęta niebezpieczeństwem śmierci. (…) „Panie mój, Królu nasz, Ty jesteś jedyny, wspomóż mnie samotną, nie mającą oprócz Ciebie żadnego wspomożyciela, bo niebezpieczeństwo jest niejako w ręce mojej. Ja słyszałam od młodości mojej w pokoleniu moim w ojczyźnie, że Ty, Panie, wybrałeś Izraela spośród wszystkich narodów (…) Wspomnij, Panie, pokaż się w chwili udręczenia naszego i dodaj mi odwagi, Królu bogów i Władco nad wszystkimi władcami. (…) Wybaw nas ręką Twoją i wspomóż mnie opuszczoną i nie mającą nikogo oprócz Ciebie, Panie, który wiesz wszystko.” To wstrząsające słowa, ciekawe kto i jak to zapisał?

2. Psalmista dodał (Ps 138,1-3.7c-8): Wysłuchałeś mnie, kiedy Cię wzywałem, pomnożyłeś moc mojej duszy. (…) Wybawia mnie Twoja prawica.(…) Panie, Twa łaska trwa na wieki, nie porzucaj dzieła rąk Twoich.”

3. Natomiast Pan Jezus powiedział do swoich uczniów (Ewangelia (Mt 7,7-12): „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą.”

     W tym czasie napłynęło poczucie bliskości Deus Abba. Przecież sam wołam podobnie i to dotychczas (24.10.2026 roku)! Dodatkowo wzrok zatrzymała tablica ze słowami "Z B A W I E N I E”! Pan Jezus otworzył Dom Ojca, ale garstka pragnie powrotu!

    Podczas wyjścia wróciłem się po zegarek, a teraz po różaniec. To przesąd, ale mam szczęście do pracy, ponieważ nie było jeszcze kolegi, a tu wypadek autobusu.  Załatwiliśmy ranną babuszkę z transportem do szpitala, a teraz jedziemy z chorym psychicznie, później będzie to samo z zapaleniem płuc. W pośpiechu musiałem spożyć kolację w karetce.

    Od 2:00 do 3:00 w nocy był spokój. Podczas transportu chorego obok mojego krzyża zauważyłem, że zgasła lampka. W drodze powrotnej poprosiłem kierowcę karetki, aby się zatrzymał  i zapaliłem ją. Jeszcze o 6.20 było wezwanie do zgonu 31 -latka, który zapił się na śmierć, ale dla R-ki. Wcześniej poszedłem do przychodni. Tak przebiegał dzień wolny u niewolnika!

                                                                                                                                                     APeeL

   

12.03.2003(ś) ZA GORLIWYCH W WIERZE…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 marzec 2003
Odsłon: 7

    Na Mszy św. wzrok zatrzymał spowiadający kapłan, wielu mu współczuje, a ja pracuję podobnie i to bez wytchnienia, podtrzymuje mnie tylko i wyłącznie wiara! Nagle serca zalała miłość, w tym do żony, ponieważ dzisiaj wyjechała do W-wy. Pocieszyły słowa czytań...

1. Pan przemówił do Jonasza (Jon 3,1-10) z zaleceniem ostrzeżenia Niniwy, której mieszkańcy posłuchali proroka. Doszła ta sprawa do króla Niniwy, który wstał więc z tronu, zdjął z siebie płaszcz, oblókł się w wór i siadł na popiele. Dano odpowiednie rozkazy do ludu, a nawet zwierząt.

2. Psalmista wołał na pocieszenie (Ps 51,3-4.12-13.18-19): Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość. Obmyj mnie zupełnie z mojej winy i oczyść mnie z grzechu mojego.

3. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Łk 11,29-32) skrytykował wszystkich żądających znaku Jego działania! „Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia.”

     W przychodni o 7.00 była cała poczekalnia pacjentów. Jednak napłynęła chcę pomagania, ponieważ nie było żony, dzisiaj mam ścisły post w intencji pokoju na świecie.

     O 17.00 trafiłem na ponowną Mszę świętą, ale już dziękczynną. Dom Pana, kapłani, s. organistka grała, a ja w tym czasie krzyczałem w duszy: „Jezu! Jezu! Tatusiu!”. Serce rozrywało pragnienie chwalenia Boga Ojca i Jego Miłosierdzia oraz dobroci, a także wszelkich cudów.

     Podziękowałem za pomoc w pracy 11-12 marca 2003 roku, a Szatan w tym czasie zalecał „wolne na złość”. Na złość komu? Cierpiącym, wyobraźmy sobie sytuację odwrotną: potrzebujesz pomocy lekarza, a on na złość nie przybył do pacy. Przecież Zbawiciel oddał Swoje Życie także za mnie. Nie mogłem opuścić świątyni Boga Ojca na ziemi.

    Napłynęła przykrość, że tak mało ludzi pragnie wzajemnej miłości z pomaganiem sobie. Nie mogłem wrócić do ciała fizycznego. W tym czasie trwał ścisły post w intencji pokoju na świecie. Na 36 godzin spożyłem 3 bułeczki, piłem wodę oraz jedną kawę. Po śmierci pokażą mi jego efekty...

                                                                                                                                                                  APeeL

11.03.2003(w) ZA UCISKANYCH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 marzec 2003
Odsłon: 8

     To ponownie czarny dzień, podobny do wczorajszego. Tak już będzie do końca. Około 9:30 wniesiono wielką ilość kart, prawie załamałem się. Wówczas dodatkowo dręczy mnie Szatan podsuwając "bunt, ale z urlopem". W takich momentach wołałem: "Panie Jezu! Zmiłuj się nade mną".

      Później przypomniałem sobie, że moje cierpienie jest tylko namiastką uciskanych w Czeczeni oraz Kurdów, a także ludzi z otoczenia, bezrobotnych, którzy nie mają na żywność oraz na leki. W tym zmęczeniu na Mszy św. o 17:00 pocieszyły czytania…

1. Psalmu (Ps 34,4-7.16-19): „Szukałem pomocy u Pana (…) Oto wołał biedak i Pan go usłyszał, i uwolnił od wszelkiego ucisku. (…) Pan słyszy wołających o pomoc i ratuje ich od wszelkiej udręki. Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu, ocala upadłych na duchu.

2. Natomiast Pan Jezus zalecił (Ewangelia: Mt 6,7-15), aby na modlitwie nie być gadatliwym...”Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje! Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego!”

    Ja mam modlitwę wymodloną (jest na witrynie), a jest to współcierpienie z Panem Jezusem podczas Jego Bolesnej Męki. 

                                                                                                                                                                  APeeL

10.03.2003(p) ZA TYCH, KTÓRYM BRAK WDZIĘCZNOŚCI ZA BEZMIAR ŁASK...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 marzec 2003
Odsłon: 8

    W nocy Szatan kusił Mszą św. o 7.00, ale to była zastawiona pułapka, ponieważ pracuję od 8:00, ale już o 7:00 miałem cała serię „chorych” nasłanych od niego…

- pierwsza prosiła o skierowanie na masaże, a to zabiegi prywatne, wcześniej otrzymała ode mnie skierowanie na rehabilitację w ramach ubezpieczenia. Nawet pomyślałem, że „nie ma kasy, a chce się masować”!

- jakby tego mało poszła do laryngolog, która przybiegła do mnie z pretensją...z lampą na głowie

- właśnie dzisiaj jest wiele powtórek leków (zawsze proszę, aby nie przybywano do mnie w tym dniu)...jakby się umówili!

- przestraszona nadciśnieniem w wieku 60 lat.

- o 14.00 zamknąłem się w gabinecie, a drzwi szarpał (mogły wypaść z zawiasów), bo „spóźnił się” (tak przychodzą, aby nie czekać)

- obca „prosiła” agresywnie o przyjęcia, bo jestem reumatologiem, a inna o jakieś zaświadczenie...uciekłem za parawan.

      Jeszcze dwie wizyty: u bogatej chorej na zapalenie gardła oraz stwierdzenie zgonu. Pomyśl jak wyrobiłbym się idąc za zaproszeniem na Mszę św. przez Szatana!

    Kusił też, abym wziął wolny dzień „na złość”, a narobiłbym ludziom wielkich kłopotów. Ledwie żywy trafiłem na Msze św. o 17.00. Z powodu umęczenia nie docierały czytania, a modlitwa była niemożliwa. Popłakałem się podczas Eucharystii, a właśnie płynęła pieśń: „Ludu mój ludu cóżem ci uczynił”. Przykro, bo garstka podchodzi po Chleb Życia dla duszy.

     Niby jest to nasza wdzięczność (nazwa Eucharystia)...jeżeli tak to dlaczego podchodzi tylko garstka i to po najwyższy dar Boga Ojca, Chleb Życia dla naszej duszy? Na ten moment pękła święta Hostia, a to oznacza współcierpienie z Panem Jezusem ("my"). Prawie chciało się krzyczeć "Ojcze nasz! Przecież ten codzienny chleb dla duszy i czynienie Twojej Woli sprawia powrót do Domu Niebieskiego!

     Tylko tyle i aż tyle! Wolno wracałem z Mszy świętej, bo nasze ciało jest bardzo słabe i często po uniesieniu pojawia się senność…

                                                                                                                                                                      APeeL

  1. 09.03.2003(n) ZA POCIESZAJĄCYCH ZBAWICIELA...
  2. 08.03.2003(s) ZA OFIARY ZŁUDNYCH WARTOŚCI…
  3. 07.03.2003(pt) ZA ZMASAKROWANYCH…
  4. 06.03.2003(c) ZA NASZE NĘDZE...
  5. 05.03.2003(ś) ZA TYCH, KTÓRZY PRZEBACZAJĄ SWOIM PRZEŚLADOWCOM...
  6. 04.03.2003(w) DLA SZUKAJĄCYCH MĄDROŚCI BOŻEJ...
  7. 03.03.2003(p) ZA ROZDARTYCH W SERCU...
  8. 02.03.2003(n)  UWIERZ W CUD OSTATNI...
  9. 01.03.2003(s) ZA CZEKAJĄCYCH NA WSPARCIE...
  10. 28.02.2003(pt) ZA RANIĄCYCH NAJŚWIĘTSZE SERCE BOGA OJCA...

Strona 1682 z 2570

  • 1677
  • 1678
  • 1679
  • 1680
  • 1681
  • 1682
  • 1683
  • 1684
  • 1685
  • 1686

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 211

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?