Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

18.06.2002(w) ZA DRĘCZONYCH NA RÓŻNE SPOSOBY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 czerwiec 2002
Odsłon: 598

     Nie planowałem Mszy św. porannej, bo dzisiaj mam dyżur w pogotowiu, ale obudzono i poczułem zaproszenie. Zdążyłem i mam wrażenie, że dzisiaj otrzymam pomoc w pracy, bo jest ciężko (sezon urlopowy). Przy konsekracji wołałem tylko: „Jezu! Jezu! Jezu!”.

     Z trudem wyszedłem (7.00-14.40). Dzisiaj problemem byli przedstawiciele firm farmaceutycznych (z sześciu firm). Co gorzej, że nie zostawili leków dla chorych tylko „ulotki”. Wielu pytających, proszących, znerwicowanych. Nie było wyjazdów w pogotowiu i mogłem zbadać umówionych kandydatów na kierowców. Przychodzili jeden po drugim. Ukoił sen od 16.20 - 18.30! To zdarza się rzadko. Trwa straszliwa udręka ludzi z powodu inwazji komarów. Mój poprzednik walczył z nimi i pobrudził ściany pokoju lekarza dyżurnego. Wyobraź sobie, że byłem karetką na wizycie u zdrowej babci bojącej się śmierci. Dzisiaj miałem też próbę, bo zgłosiło się trzech chorych proszących o pożyczenie pieniędzy. Dałem im zgodnie z zaleceniem Pana Jezusa.

    Późno. W TV Puls pokazują program o sektach napastujących upatrzone ofiary, które bombardują „miłością”, a później zniewalają. PrzepływaŁY ofiary służb specjalnych i gwałciciel w policyjnym mundurze. Zerwano do miejscowości, gdzie przez pewien czas mieszkał mój dziadek (Olszamy) po przeprowadzeniu się z W-wy.

             Podziękowałem Bogu za wszystko...

                                                                                                           APeeL

 

 

 

 

17.06.2002(p) ZA ODDANYCH W POSŁUDZE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 czerwiec 2002
Odsłon: 619

Bł. brata Alberta

    Dzisiaj praca trwała bez wytchnienia od 7.00 - 16.00. Początkowo przeżywałem udrękę, bo zgłaszało się wielu chorych bez żadnej potrzeby. Z drugiej strony trafiali tacy, którzy już dawno powinni być w szpitalu: glikemia 500mg% oraz zawał serca (bali się wzywać pogotowie!).

   Jakoś wytrwałem i nikomu nie odmówiłem. Nie zdążyłem na obiad, a teraz napłynęło pragnienie Eucharystii z towarzyszącymi obrazami świętych. Tego pragnienia nie można porównać do odczuć ciała fizycznego. W takim stanie nie mogę spożyć obiadu. 

    Teraz siedzę na ławeczce przed kościołem, gdzie słychać czytania: właśnie Pan Jezus zaleca, aby niczego nikomu nie odmawiać. Nie znajdziesz ukojenie w świecie, gdy poznasz Zbawiciela. Nigdy już nie ucieszy cię ziemska radość.

    Prosto w oczy „patrzy” Pan Jezus z Całunu, a z „Dzienniczka” s. Faustyny płyną słowa: „W męce Mojej szukaj siły i światła”. Obecnie mamy plagę komarów, która będzie przeszkadzała w późniejszej modlitwie. Później z radia popłynie informacja o b. Albercie. Ja znam jego życiorys.

   Zbliża się północ, a w radiowej jedynce „naukowcy i badacze” rozprawiają o chrześcijaństwie. W mojej wierze jest dużo mitologii rzymskiej i greckiej. To wszystko takie prosta, a tu nędza „mądrusiów”.

    Przesuwają się posługujący w konfesjonale, świeci kapłani oraz Jan Paweł II na szczycie tej ludzkiej góry. Łzy zalały oczy, bo w jego wierszu czytam o błogosławionych kamieniach po których stąpała Najświętsza Matka. Nędza i święta posługa, oddanie w powołaniu: od Matki poprzez św. Józefa do Apostołów i kapłanów, a na końcu b. Albert do takich jak ja! 

    Wzorem uniżenia i posługi jest Zbawiciel. Właśnie padają słowa z Ew Mt 5,38-42 o nadstawianiu drugiego policzka, oddawaniu płaszcza. „Daj temu, kto cię prosi /../ pożyczaj”. Dlatego dzisiaj miałem tyle pracy, służyłem i nikomu nie odmawiałem, a za to moja dusza została zalana słodyczą, której nie ma na ziemi. Podziękowałem za ten dzień...

                                                                                                                             APeeL

 

 

16.06.2002(n) ZA STĘSKNIONYCH ZA POWROTEM DO OJCZYZNY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 czerwiec 2002
Odsłon: 591

Dzień Uchodźcy

    Jakże szybko płynie czas i nic nie wychodzi z moich „planów”. Idę i wołam do Boga: „Tato! Najświętszy Ojca! dziękuje za to, że Jesteś!...dziękuję za wszystkie łaski i dary: ojczyznę, pokój, kościół!”.

    Przed kościołem spotkałem ojca z 10-letnim synkiem, którego zapytałem, co pokazują z Nieba przez ojca ziemskiego? Płynie pieśń o Bogu Ojcu i Trójcy Przenajświętszej. Dalej dziękuję za łaskę życia dla Boga. Dziękuję za wszystkie cuda.

    Płynie litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz błogosławieństwo Monstrancją. Łzy zalewały oczy i nie chciało się wyjść z ziemskiego Domu Boga Ojca. Ojczyzna jest wielką łaską Boga Ojca, co łamie Szatan poprzez nienawiść i wojny, a zarazem tworzenie siłą federacji.

   Płynie modlitwa „Ojcze nasz”, a „patrzy” wizerunek Ducha Świętego. Popłakałem się. Podjechałem pod „mój” krzyż Pana Jezusa, gdzie ucieszyły mnie pięknie stojące kwiaty. W TV transmitowano Mszę św. z Watykanu (kanonizacja o. Pio). Przesuwają się wybrani do dawania świadectwa oraz święci.

    Pokazują uchodźców. Brak ojczyzny to wielkie cierpienie z pragnieniem powrotu do miejsca, gdzie człowiek się urodził. Przez to Pan Bóg pokazuje Ojczyznę Prawdziwą za którą tęsknię i do której pragnę powrócić z tego zesłania.

    Dzisiaj, gdy to przepisuję 16.08.2019 prezio Boleksław grozi nam wojną domową...w wypadku demokratycznego wybrania obecnej formacji, która nie będzie zgodna z jego chorymi pragnieniami, a tak się wysilał...nawet w tej idei przeskoczył przez płot. Za to otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla, a należy mu się nagroda mających hopla...

                                                                                                                              APeeL

 

15.06.2002(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH WSPARCIA MODLITEWNEGO

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 czerwiec 2002
Odsłon: 606

    W śnie pojawił się zmarły brat i przypomniał o reperacji samochodu (tak, bo dzisiaj mam wymienić olej w silniku), ale ja wiem, że prosi o wsparcie modlitewne. Przepływają zmarli i żyjący z mojej rodziny.

   Idę do garażu, a serce zalewa radość, którą pragnę oddać Bogu, bo dzisiaj jest kanonizacja o. Pio, a  kupionej „Niedzieli” trafiłem na jego wielki wizerunek. Ponownie wołam do Boga i dziękuję za wszystko. Dziękuję, a płynie psalm: „Pan mym dziedzictwem, moim przeznaczeniem”.

   Dzisiaj Pan mówił: ”nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym”. Mt 5, 33-37 To prawda, bo wielka jest nasza niemoc i nędza. „Jezu! cichy i pokorny uczyń serce moje wg Serca Twego”. A właśnie płynie zawołanie o potrzebie stania się wolnym od ziemskiego przywiązania. „Kochajmy Pana, bo Serce Jego”...

Z telewizji płyną obrazy:

- białaczka leczona przeszczepem szpiku

- upadająca stocznia oraz zakłady metalowe ze 100 kooperatorami i płaczem ludzi

- poszukują zaginionej dziewczynki

- akcja zapobiegania skokom do wody

- ofiary pomyłek i błędów.

    W drodze do „letniej” katoliczki, której wskazuję na „tak” lub „nie, bo reszta jest od diabła. Ile wysiłku wymaga ocalenie jednej duszy. Jakże Bóg ukazuje przez wszystko ochronę: właśnie wymieniłem olej w silniku, ochrona zabytków i wykopalisk.

   Dalej obrazy strasznych wypadków, pożarów i wylewów ropy, powodzie, głodujący w Afryce, gdzie nie można wysłać nadwyżek żywności (specjalnie). Policja odzyskała skradzione starodruki. Dzisiaj, gdy to opracowuję podobna akcja sprawiła pojmanie złodziei obrazów.

   Podczas wychodzenia na Mszę św. wieczorną żona z natchnienia Bożego powiedziała, że: uratowano żeglarkę, której jacht zatopił duży statek (raca), a ciężko chorego uzdrowił o. Pio.

    W litanii do Najśw. Serca Pana Jezusa wołałem za potrzebujących ocalenia (w tym za córkę oraz wszystkich z rodziny). Trwa horror: 3-letniego synka, którego ojciec wyrzucił z 3-go piętra, atak szarańczy, ofiary straszliwych powodzi, upadające PGR (kasowano wówczas także dobre), porażony chłopczyk po skoku do wody, osuwisko ze zniszczonymi domami, uciekający przed pożarami lasów w Kalifornii, tracący wszystko w powodziach. W ręku znalazło się pismo ze śmietnika, gdzie umieszczono zdjęcie żony, którą mąż chciał ocalić i ja zamroził!

   Wyszedłem na balkon, bo sąsiad gra na akordeonie. W wielkim smutku śpiewałem: „Ty nam błogosław, ratuj w potrzebie i chroń od zguby, gdy zagraża cios”.

                                                                                                                                  APeeL

 

 

14.06.2002(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE SKARŻĄ SIĘ NA SWÓJ LOS

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 czerwiec 2002
Odsłon: 600

    To dzień pracy po dyżurze od 7.00 - 19.15! Ratowało mnie działanie Ducha Świętego...falami zalewała mnie wzmacniająca słodycz z zapachami jak w centrach handlowych. Teraz, gdy babcia rozbiera się Rynkowski śpiewa: „najlepsze dopiero przed nami”, a ja ze łzami w oczach wołam: „Tato! Tatusiu”.

   Obecnie w każdej możliwej sytuacji mówię o Bogu. To jest miłe dla wiernych Bogu, ale może drażnić niewierzących...właśnie;

- przekazuję relację lekarza z wypadku („życie po śmierci”)

- pocieszam przestraszonych

- babcia dała mi 10 zł, a ja jej wielka czekoladę

- nikomu nie odmawiam...

    Właśnie, poza kolejką wchodzi o kulach młoda kobieta i prosi o zwolnienie dla męża rolnika, który jest dla niej podporą. Trzy razy napływało: „daj, daj, daj”.

   W mojej miejscowości są cztery zespoły i można wybrać sobie jednego z dziesięciu lekarzy "pierwszego i ostatniego kontaktu".

    Ile jest cierpienia. Zwalniają syna z pracy, skierowanie na rentę (gruźlica i szereg schorzeń). W domu trafiłem na obolałą od czekania na mnie żonę. Przebadałem także pięciu kierowców, a to wynagrodzenie dla niej...

   Wyszedłem na modlitwę z dziękczynieniem i wołałem: "ja się nie skarżę na swój los”...przy figurze Matki Bożej Niepokalanej spotkałem żonę rozmawiającą ze starą ateistką. Przepływał świat pogodzonych z losem, przyjmujących cierpienia...aż do męczeńskiej śmierci. „Tato! przyjmij ten dzień, bo wszystko otrzymuję od Ciebie i Tobie to oddaję”.

    Za ten dzień poświęcę Mszę św. poranną (15.06.2002)...

                                                                                                                                 APeeL

 

 

 

  1. 13.06.2002(c) ZA BLISKICH ŚMIERCI Z PRZEPRACOWANIA
  2. 12.06.2002(ś) ZA ODDZIELONYCH OD SIEBIE
  3. 11.06.2002(w) ZA POGRĄŻONYCH W SMUTKU
  4. 10.06.2002(p) ZA CIERPIĄCYCH Z POWODU MIŁOŚCI
  5. 09.06.2002(n) ZA KOCHAJĄCYCH PANA JEZUSA PONAD WSZYSTKO
  6. 08.06.2002(s) ZA PRAGNĄCYCH ODMIANY LOSU
  7. 07.06.2002(pt) ZA OFIARY TRAGEDII
  8. 06.06.2002(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH UKOJENIA
  9. 05.06.2002(ś) ZA DZIEŃ MRÓWCZEJ PRACY
  10. 04.06.2002(w) ZA TYCH, KTÓRZY ZNALEŹLI SIĘ W OPRESJI

Strona 1679 z 2464

  • 1674
  • 1675
  • 1676
  • 1677
  • 1678
  • 1679
  • 1680
  • 1681
  • 1682
  • 1683

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1377

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?