Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

08.07.2002(p) ZA ZREZYGNOWANYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 lipiec 2002
Odsłon: 587

  Męczyły sny i komary! Po przebudzeniu wzrok zatrzymał album „Cuda świata”, gdzie trafiam na Objawienia Matki Bożej (Gwadelupa) i Jej prośbę o wybudowanie kościoła. Jako znak na skale wyrosły kwiaty!

    Łzy zalały oczy, a tu cud, bo za oknem piękna pogoda i śpiewają ptaszki. W sercu płynie pieśń: „On nas napoi Krwią Swoich ran...On, Ojciec, lekarz, Pan”.

    Okaże się, że na Mszy św. porannej popłynie właśnie ta pieśń! Przykrość, bo minęło 30 dni od wypadku naszej karetki w którym zginął kierowca (zderzenie czołowe), a lekarz doznał zmiażdżenia biodra.

    Na Mszy św. było kilka babć, które przychodzą tutaj codziennie, a masz tylu znajomych. Nawet rodzina spóźniła się 5 minut! Ja ich zawiadomiłem o tym zdarzeniu, bo nikt nie chciał tego uczynić. Teraz mam porozmawiać z nimi (dać świadectwo wiary).

    W Ew. Pan Jezus ożywił zmarłą dziewczynkę. Powiedziałem im o życiu prawdziwym i nieszczęściu (śmierci nagłej) odejścia bez sakramentów. W kościele znalazłem trzy gwoździe, a padały słowa o cierpieniu Pana Jezusa.

    Popłakałem się po przyjęciu św. Hostii. Pokój i miłość zalały serce. Nie mogłem wrócić do świata, nawet spożywać wspólnego śniadania. W drodze do domu trafiłem na zabitego gołąbka (utrata pokoju?). Tak, bo żona jest podenerwowana wizytą córki, która do kupionego mieszkania żąda pieniędzy na urządzenie kuchni.

   Dzisiaj, gdy to edytuję porzuciła (12.07.2019) kolegą i chyba zostawiła mu mieszkanie (za krzywdę, a był podstawiony)...poszła z innym na komorne. Zobacz działanie Bestii poprzez agenturę typu bolszewickiego...

    W telewizji rodakom wciskają głupoty: od gimnastyki z ćwiczeniem pośladków do otwierania się ślimaków, które nie maja naturalnych wrogów (tylko kaczka) i o gniazdach bocianów, gdzie mocniejszy wyrzuca słabszego. 

   Żona atakuje, bo remontuję garaż, a powinniśmy jechać na wczasy  bo „wziąłem ślub z garażem”. Prawda jest taka, że dziadek w obecności wnuczka ukradł mi pieniądze na cmentarzu, gdzie na chwilkę zostawiłem na grobie babci. Nic jej o tym nie mówiłem. Najbardziej boli, gdy ranią najbliżsi. Tak jest do dzisiaj z Panem Jezusem ze strony Żydów.

    15.00 Pragnę modlitwy, bo słodycz Boża zalewa serce, ale nie znam intencji. W późniejszych latach nie będę spieszył się z odczytami, bo doba duchowa nie trwa 24 godziny. „Czy za cieszących się obecnością Pana Jezusa””.

   Ponowna Msza św. o 18.00 i praca do 23.00...bez obiadu i kolacji. Odczyt intencji nastąpił z tytułu w starej „Polityce”...o rezygnacji. Rezygnacja, zniechęcenie to straszna broń szatana o którym mówią świadkowie Jehowy, ale nie widzą, że sami zostali oszukani.

    Ich książeczka otwiera się na słowach: „demony są  teraz bardziej nikczemne i agresywne niż kiedykolwiek”. Ja wiem o tym...wytrwam w ich ataku poprzez żonę, bo ona tego nie widzi. Ja jeszcze nie wiedziałem, że ten atak był wynikiem urlopu z Bogiem;  trud + modlitwa + cierpienia duchowe i dwie Msze św.! Nie lubi tego Szatan...

                                                                                                                             APeeL

 

 

 

 

 

 

07.07.2002(n) ZA POTRZEBUJĄCYCH CUDOWNEJ POMOCY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 lipiec 2002
Odsłon: 587

    Tuż po przebudzeniu miałem poczucie, że będą jakieś kłopoty z synem. Poprosiłem Pana Jezusa o ochronę i zmiłowanie się nad nami, a łzy zakręciły się w oczach.

    Teraz w drodze na Mszę św. o 7.00 odmawiałem zaległą koronkę do Miłosierdzia Bożego, ale w Domu Boga był zaduch, a na zewnątrz inwazja komarów, które "muszą z kogoś żyć".

    Na ten moment mój profesor Św. Paweł mówi o życiu dla ciała (śmierci) i dla ducha (życia wiecznego). To jest tak proste, że niepojęte dla tych, którzy powstali samoistnie z wielkiego wybuchu, a później jakoś szło i poprzez małpy staliśmy się władcami tego świata.

    Fajna bajka, ale trzeba być trzeźwym, aby w nią uwierzyć. W tym czasie krytykuje się Boga Ojca za Jego cud stworzenia wszystkiego. Niech jakiś super specjalista opisze możliwości wzroku; mamy ostrość przy patrzeniu blisko i w dal, bobry widzą przy zamkniętych powiekach, a sowy w nocy. To tylko trzy przykłady.

    Dla mnie to wszystko jest jasne, ale Cudem Ostatnim jest Eucharystia (dla oczu i w dotyku to opłatek wigilijny)..w kilka sekund łączysz się z Ciałem Pana Jezusa i stajesz się innym człowiekiem .

    Dzisiaj Komunia Św. pękła na pół, a to oznacza jakieś cierpienie duchowe z zapowiedzią Pana Jezusa, że będzie ze mną. („My”).  Prosiłem Boga w intencji córki, która odeszła całkowicie od wiary, ma małżeństwo kontraktowe, feministka z nałogiem stosowania śr. przeczyszczających.

   Teraz wołam do Judy Tadeusza. Ja sam nie mogę nic uczynić. Wraca mój upadek w Szczyrku (upiłem się), ale to było tzw. "ostatnie ostrzeżenie". Każdy ma jakieś słabości, ale chodzi o to, aby ich nie chciał. W ręku „Przyjaciółka”, gdzie jest informacja o wyrzucanej na bruk: matki chorej psychicznie i syna 18-latka. Władza ma wielkie wille i jakaś tam Polka ich nie obchodzi.

    Na spacerze szerszeń zaatakował żonę...po zabiciu takiego (daje sygnał) przylatuje stado i likwiduje wroga. Teraz pragnę snu, ale dalej nękają komary. Nawet do domu nie można dojechać, bo remontują drogę. W papierach trafiłem na dwa listy - prośby, a żona upomina się o 5 tys. złotych na urządzenie kuchni!

    Córka zostawiła pismo „Detektyw”, gdzie było wiele spraw, próśb, błagań o pomoc. Przypomina się dzisiejsze czytanie Dz 3, 1-10. Do świątyni przynoszono chromego od urodzenia, który prosił o jałmużnę, ale Piotr i Jan powiedzieli: „Nie mam srebra ani złota, ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!” I ująwszy go za rękę, podniósł go. /../ odzyskał władze w nogach /../ zerwał się /../ chodząc. Skacząc i wielbiąc Boga”. 

    Ja natomiast po wyjściu z kościoła ominę żebrzącą!

                                                                                                                      APeeL

 

 

06.07.2002(s) ZA WYNIESIONYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 lipiec 2002
Odsłon: 673

    Dzisiaj, gdy zaczynam ten zapis (01.12.2011) przeszła straszliwa nawałnica (trąba powietrzna), która sprawiła wielkie zniszczenia. Płaczą ludzie: oto nowy dach zrzucony jak papier. Wybuch gazu we Wrocławiu zniszczył budynek, płacz, bo wiele rodzin straciło dach nad głową.

    Wielu umiera także z powodu straszących snów (zaburzenia rytmu serca, zawały, udary). Właśnie byłem szefem wielkiej budowy z wieloma problemami...obudziłem się przestraszony z bijącym sercem!

    Po przebudzeniu radość zalała dusze, bo to dzień Matki Pana Jezusa, a taką samą bliskość Matki Jezusa czuję dzisiaj (w pierwszą sobotę grudnia 2011 r). Tylko nie mów, że Matka nasza zasłania kult Boga. Nie mów też, że nie ma Trójcy Przenajświętszej, bo  to podsuwa to Przeciwnik Prawdy o którym nic nie wiesz, a nawet nie wierzysz, że istnieje!

    Jadę do Domu Pana, po drodze podlałem kwiaty na krzyżu. Teraz "patrzy" figura Matki Bożej przy willi w pobliżu kościoła. Płynie zapowiedź powrotu Izraela, a Pan Jezus wskazuje na smutek, gdy odejdzie.

   „Patrzy” też wiz. Ducha Świętego, a Ciało Pana Jezusa wywołuje łzy, a zarazem uniesienie i moją przemianę z człowieka cielesnego w duchowego! Nie mogłem wyjść z kościoła. Tak wówczas i teraz przebiegają spotkania z Panem Jezusem.

    Proszę Matkę Najświętszą o sprawność do końca, a rzadko proszę w swoich sprawach. Proszę też o prowadzenie, bo nie mogę tak dalej pracować (niewolnik mimo demokracji). Pozostałem na początek następnej Mszy Św.: „Z dawna Polski Tyś królowa Maryjo...ociemniałym podaj rękę”. Popłakałem się, bo serce zalało dziękczynienie za Zbawiciela...”Ona Boga nam przyniosła”!

    W TVN trafiłem na program o AMD (zwyrodnieniu plamki żółtej, co grozi ślepotą). W ręku MB Pokoju, którą ucałowałem. Nie pojmie tego zachowania człowiek normalny. Dzisiaj jest piękny dzień... wprost czuję, że Matka Boża pomoże mi, bo już napracowałem się dla królestwa ziemskiego.

   Tyle lat byłem ślepcem. Może renta + praca? Po latach okaże się, że w podziękowaniu samorząd lekarski (za obronę powalonego krzyża Pana Jezusa) zabierze mi prawo wykonywania zawodu lekarza (IX 2008r)!

    Na ten moment dziewczyna z gitarą śpiewa w telewizji, że „z czystej wody rodzę się po raz drugi /../ Ty mnie Boże od nowa stwórz”. Napłynęła radość i łzy z powodu poczucia bliskości Boga, Matki Pana Jezusa oraz czekającego na nas wiecznego szczęścia w Raju!

    Dzisiaj jest upał, a trwa moja praca w garażu...właśnie płynie melodia „bilet w jedną stronę”, a ja skulony wołam: „Mamo! Mamo! Matko Zbawiciela”. Straszliwy ból zalał serce, które chciało pęknąć z powodu rozłąki! „Matko! Proszę Ciebie i Twego Syna w imieniu tych, którzy Ciebie nie znają”...

    Na ponownej Mszy Św. trafiłem na ślub policjanta...wcześniej kierowano ruchem, aby para młodych bezpiecznie dojechała do kościoła. Pięknie stał dwuszereg funkcjonariuszy. Eucharystia pękła na pół („My”).

   Rano odczytałem intencją modlitewną na którą wskazał; naród wybrany...

                                                                                                                    APeeL

 

 

05.07.2002(pt) ZA ZJEDNOCZONYCH Z NAJŚW. SERCEM PANA JEZUSA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 lipiec 2002
Odsłon: 1097

opr. 02.12.2011

(dwa 1-wsze piątki miesiąca)

     Wczoraj pracowałem w garażu. Na koniec zawiesiłem piękny krzyż, który podarowała mi pacjentka. Pan Jezus z dwoma koronami cierniowymi: na głowie i stopach. Po przebudzeniu odczułem ból ciała, a po wstaniu człapałem jak dziadek.

    Przeforsowałem się i przeciążyłem chore serce (wada). Nagle ujrzałem, że ten narząd pracuje całe życie bez chwilki wytchnienia. Poratował prysznic (masaż ciała) podczas którego śpiewałem: „Pobłogosław Jezu drogi tych, co Serce Twe kochają”.

    Podczas przejazdu do kościoła prosiłem Pana Jezusa, aby moje serce biło tylko dla Niego. Popłakałem się z powodu sekundowych błysków Miłości Bożej rozrywających serce. Przypomniał się krzyż z koronami na Stopach Pana. Czytaj: mam chodzić drogami Zbawiciela. 

    Trafiłem na kobiety śpiewające a‘capella. Łzy zalały oczy, a dusza powtórzyła: „Panie Jezu dotknij mojego chorego serca niech bije tylko dla Ciebie”.

    Święta Hostia pękła na pół, a słodycz zalała usta. Dziwne, bo trafiłem na ponowną Mszę św. o 18.00, gdzie zdziwiony usłyszałem słowa dwóch pieśni: „Pobłogosław Jezu drogi tych, co Serce Twe kochają” oraz „wszystko Tobie oddać pragnę i dla Ciebie tylko żyć”.

    Tak się stało, że na ten zapis trafiłem dzisiaj (02.12.2011), gdy  w ciemności wołałem: „Panie! weź moje serce. Niech bije tylko dla Ciebie, a Twoje Imię niech będzie na moich ustach z jego ostatnim uderzeniem”!

    Pan zaprosił mnie niespodziewanie na spotkanie, a uwagę zwróciły uśmiechnięte oczy Jezusa z Całunu. Wyszedłem  w smutku, a w takich chwilach moje serce ucieka do Jezusa i pragnie rozmowy (modlitwy), która sprawia ukojenie. To krzyk ”skarżenia się” stęsknionej duszy, a zarazem radość z kontaktu ze Zbawicielem. To serce w sercu, dwaj w jednym. „Jezu! Zbawicielu! Królu mojego serca”.

    Ja jestem człowiekiem twardym i nie przejmuję się - po 40 latach zmagania z chorobami i śmiercią - byle czym. Tego nie zrozumie człowiek normalny, a sam takim byłem przed chwilką. Przykro, bo nie ma intymności do takiej rozmowy, a chciałbym stanąć na środku wielkiej hali i w tle muzyki gospels wołać do Nieba.

   Na Mszy św. kapłan mówił o miłości, która jest zlokalizowana w naszym sercu. Większość nie wierzy, że może otrzymać dary duchowe. Poproś Pana Jezusa, a też przyjdzie do ciebie...  APEL   

04.07.2002(c) POCZĄTEK URLOPU Z BOGIEM...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 lipiec 2002
Odsłon: 576

    Spałem jak niemowlę, ale nie ma tak dobrze, bo zrywa budzik...wzywają na spotkanie z Panem Jezusem. Ludzie traktują urlopy...także jako odpoczynek od Boga Ojca. Przenieśmy to na dzieciątko i tatusia ziemskiego. Przecież wszystko jest dodane do tej miłości.

    Dzisiaj, gdy opracowuję ten zapis (06.07.2019) nie interesuje mnie wypoczynek ciała. Nigdzie nie chcę jechać, szukać atrakcji, bulić za spanie w obcym łóżku, chodzenie i oglądanie widoków.

    Na ten moment (06.07.2019) z radia Maryja popłyną słowa s. Faustyny o Eucharystii, która przekazuje to, co wiem. Jednym słowem; Bóg sprawia, że ten Cud Ostatni sprawia, że żyję na ziemi...już w Królestwie Bożym.

   Cóż może dać mi wypoczynek ciała fizycznego, opakowania dla nieśmiertelnej duszy. Proszę Cię nic nie szukaj, bo minęło 17 lat, a ja utwierdziłem się w tej Prawdzie. Moja łaska nie jest popularna, ale ja mam dzielić się przeżyciami...tak jak s. Faustynka, która jest obecnie moją towarzyszką na tym zesłaniu.

   Nie potrafię tak jak ona wyrazić moich przeżyć, ponieważ przez nią mówi Duch Święty. To osobista wybranka Pana Jezusa do przekazania dzieła Miłosierdzia Bożego...święta od samego początku. Tak miesza się ten i tamten czas, a to zetknięcie się z siostrą Faustyną jest wynikiem mojej prośby, abym ten urlop spędził z Bogiem Ojcem....tak jak dzieciątko z ojcem ziemskim.

    Wówczas zrezygnował minister finansów, finansów, który nie chciał parafować budżetu z sufitu. Szukają następcy...nadawałaby się moja matka, która uważa, że trzeba dodrukowywać pieniądze!

   Żona jest zniechęcona od samego rana, a ja pytam; czy mogę kupić jej złote kolczyki? W ataku komarów trafiłem do Domu Pana, gdzie Jezus zgorszył Żydów - podczas uzdrawiania paralityka - odpuszczeniem mu grzechów. Po Eucharystii zawołałem: „Ojcze! Tato! skąd takie obdarowanie? Tyle łask?"

   Serce zalało poczucie wygnania („wygnańcy Ewy”)...tułaczka ziemska z niepewnością jutra. Wszędzie daję świadectwo wiary: mówię o Bogu, Jego Woli i wieczności. Łzy zalewają oczy...aż zawiozłem Panu Jezusowi dodatkowy kwiat pod krzyż.

   Czeka mnie ciężka praca w garażu, a tu niespodziewana awaria światła, ale pomógł sąsiad. Udało się wykonać metalowe półki z dopasowanymi deskami.

    Trafiłem na ponowną Mszę św. Wzrok zatrzymały ręce kapłana trzymane nad Św. Hostią, a z serca wyrwał się krzyk: „Jezu! och Jezu!” Minęło zniechęcenie. Żona zobaczyła, że wszystko się składa, nawet pomogła ułożyć wszystko na półkach. Teraz jest dużo miejsca.

   Przepływa świat kapłanów, wdów, biednych, samotnych, słabych chwiejnych, a dalej szukających nie wiadomo czego, itd. Ile takich jest kuszonych zniechęceniem...

                                                                                                                          APeeL

 

 

 

  1. 03.07.2002(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE MOGĄ WRÓCIĆ DO DOMU
  2. 02.07.2002(w) ZA OFIARY CUDZYCH BŁĘDÓW
  3. 01.07.2002(p) ZA UTRUDZONYCH
  4. 30.06.2002(n) ZA ZATROSKANYCH O SWOJĄ PRZYSZŁOŚĆ
  5. 29.06.2002(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH UWOLNIENIA
  6. 28.06.2002(pt) ZA TYCH, KTÓRZY ZAWIERZYLI PANU JEZUSOWI
  7. 27.06.2002(c) ZA CIERPIĄCYCH PRZEZ INNYCH
  8. 26.06.2002(ś) ZA ODDANYCH DO KOŃCA
  9. 25.06.2002(w) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA BOŻE OBDAROWANIE
  10. 24.06.2002 (p) ZA TYCH, KTÓRY NIE MOGĄ ŻYĆ BEZ BOGA

Strona 1675 z 2464

  • 1670
  • 1671
  • 1672
  • 1673
  • 1674
  • 1675
  • 1676
  • 1677
  • 1678
  • 1679

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1301

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?