Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

18.07.2002(c) ZA DOZNAJĄCYCH UKOJENIA W CIERPIENIU PANA JEZUSA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 lipiec 2002
Odsłon: 586

   Od wtorkowego wieczoru przez środę do dzisiejszego obiadu (40 godzin) wypiłem kawę, płyny oraz zjadłem rogala. Opuściłem także dzisiejsze śniadania i pobiegłem na poranne spotkanie z Panem Jezusem. W sercu płynęła pieśń: „O! Panie! to Ty na mnie spojrzałeś. Twoje usta dziś wyrzekły me imię”. Jakie natchnienie miał autor tych słów? 

     Od Ołtarza Św. padną słowa mojego ulubionego proroka Izajasza (Iz 26, 7-9.12.16-19) o tęsknocie jego duszy za Bogiem pełnym miłości miłosiernej w Którym szuka ukojenia. Wyraża to w słowach: "Panie, w ucisku szukaliśmy Ciebie, słaliśmy modły półgłosem /../ wiliśmy się z bólu, jakbyśmy mieli rodzić /../." Nawet pada prośba do uważających się za najbardziej cierpiących.

     Moja sytuacja jest lżejsza, bo wszystko się wypełniło...przybył zapowiadany Pan Jezus. Mamy Jego krzyże z figurami i wiemy do kogo mamy uciekać w uciskach. W Jego Męce doznajemy ukojenia. Tak przynajmniej jest ze mną, a to wynika z zapisków "na żywo", a nie we wspomnieniach.

    Właśnie Pan Jezus przemówił w Ew (Mt 11, 28-30); <<Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię>>. My znamy tylko trud ciał i życia, a dla mnie najważniejsze jest określenie, że w Panu "znajdę ukojenie dla mojej duszy".

    Po przyjęciu św. Hostii serce zawołało: „Jezu cichy i łagodny! Jezu! Tato!”. Tylko Pan Jezus może nas pocieszy i ukoić.

    Znowu ciężka praca od 7.00 -14.40...taki jest los niewolnika. Nic nie dało zamykanie się w gabinecie w końcu dnia pracy...powinienem mieć swoich pacjentów, a pracujemy jak w komunie, bo dyrektorka zatrudnia swojego męża w placówce społecznej ("lekarz rodzinny").  

    Ludzie nie mają świadomości i uważają, że od ich cierpienia „chyba nie ma większego”. Rzadko ktoś zauważy, że ma dach nad głową, ubranie i chleb. Oto w ciągu tygodnia 2 razy została zalana Muszyna. Popłynie też relacja skazańca z Workuty, a w ręku mam art. o ofiarach katowni UB Nowym Sączu; "Niemy krzyk murów" ("Nasz dziennik" ze stycznia tego roku). Trudno sobie wyobrazić co Polak wyprawiał Polakowi.

   Miałem kłopot z odczytem intencji, bo będzie miała formę dziękczynienia Panu Jezusowi. Wówczas nie może być podana wprost, aby Szatan nie zarzucił, że dziękuje, bo mu przypomniano... 

                                                                                                                              APeeL

 

 

17.07.2002(ś) ZA MAJĄCYCH POCZUCIE OPUSZCZONEGO ZESŁAŃCA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 lipiec 2002
Odsłon: 574

    Trwa straszliwy upał. Ciężko, ciężko na tym zesłaniu, ale w sercu pieśń: Panie! Ty widzisz krzyża się nie boję”. Żona nadal zła za „wczasy w domu” i moją prace w garażu (nie wie, że na cmentarzu skradziono mi pieniądze).

    Teraz przypomina, abym zabrał klucz od drzwi...czy planuje ucieczkę? Smutek, ale Pan wie jakie cierpienie mogę znieść. Przepływają obrazy opuszczonych...aż do Pana Jezusa na krzyżu, na Golgocie. Ile małżeństw żyje wspólnie, ale oddzielnie. Ilu budowniczych Polski willowej opuściły żony.

    Podjechałem pod „mój” krzyż, a obok pędzą samochody. Świat żyje w pospiechu, swoim rytmem, a ja nie chcę tu być! „Panie przyjmij to cierpienie! Przyjmij moje poczucie opuszczenia tutaj”.To cierpienie jest duchowe, a wyrażają je słowa Pana Jezusa na krzyżu; "Boże mój, Boże czemuś Mnie opuścił"?

    Dom Pana. Na ten moment wchodzi małżeństwo, które zawsze tutaj przychodzi...on traci wzrok. „Patrzy” św. Józef. Ile jest możliwości opuszczenia: wyjazd, choroba, zdrada lub śmierć. Napływa siostra, której mąż zginął w wypadku, a właśnie zabrała takiego innej. Następnego dnia przyjdzie pacjentka, której mąż zginął tragicznie (byłem tam pogotowiem).

    Św. Hostia pękła na pół „My”, bo „Pan nie opuszcza ludu wybranego”. Jak opisać mój stan...dziecka Bożego na zesłaniu wiedzącego, że jest Niebo i Stwórca...”Jezu! Tato! Tatusiu”.

   7.00-16.00 To czas ciężkiej pracy. Idzie wolno, bo trafiają się skomplikowane sprawy. Dużo pacjentów wybiera mnie, bo pomagam w walce z urzędami, ZUS-em.

    Wracałem pieszo, bo syn zabrał samochód. Prawie płakałem przy koronce do Miłosierdzia Bożego. Przepływały obrazy wypadków naszych autokarów. Przez chwilkę wyobraź sobie cierpienie tych rodzin: „Panie Jezu! zmiłuj się nad nimi”...

                                                                                                                                        APeeL

 

 

 

16.07.2002(w) ZA ZMORDOWANYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 lipiec 2002
Odsłon: 591

     Po przebudzeniu pomyślałem o niszczących własne zdrowia: wódka, papierosy i narkotyki. Z telewizji popłyną obrazy zamachów terrorystycznych oraz wojny (w tym;Izrael). Później w sklepie trafię na książki z przepowiedniami Nostradamusa...dotyczącymi naszego czasu.

   W przychodni jakoś poszło, ale z każdym schodziło, a jest gorąco z zagmatwaniem i kłótniami chorych, bo;

- emeryt prosił o wypełnienie dokumentacji na rentę społeczną!

- inny o leki dla sąsiada...wiadomo, że przy każdej powtórce nie badamy, ale trzeba zobaczyć pacjenta, bo może już nie żyć.

- staruszka chciała środków antykoncepcyjnych!

- a pielęgniarka właśnie dzisiaj majaczyła o leczeniu sanatoryjnym...

    Szatan ma fajne pomysły, które podsuwa ludziom. Tutaj upał 30-35 stopni, a z radia płynie informacja o straszliwych ulewach. Prawie nieżywy wróciłem do domu. Teraz czas na spotkanie z Panem Jezusem, a właśnie sąsiad męczy się przy garażu, z płytami betonowymi. Wzrok zatrzymują robotnicy budowlani, którzy usiedli w cieniu i odpoczywają. Mijam także grupę robotników wracających z pracy. 

     Dzisiaj, gdy to przepisuję (2019) także są śmiertelne upały w których robotnicy układają kostkę betonową, ocieplają bloki i budują wielką halę. Zmęczenie daje się we znaki także politykom, nawet rzeki wysychają, a herszt opozycji totalnej Grzech Schetyna stwierdził, że to także jest wina obecnie rządzącego PiS-u... 

    Z tego wszystkiego na początku Mszy Św. kapłan pomylił intencję...zamiast za Jana Pawła II podał mojego pacjentka. Najgorzej jak pomyli się zmarły z żyjącym. Komunia Św. dała trochę mocy, ale później  męczyły sny i poty, a dodatkowo zerwał źle nastawiony budzik...

                                                                                                                  APeeL 

 

15.07.2002(p) WDZIĘCZNY ZA WYTRWANIE DZISIAJ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 lipiec 2002
Odsłon: 574

    Dzisiaj zaczynam pierwszy dzień po urlopie "bez wypoczynku". W ręku znalazł się obrazek Matki Bożej Pocieszenia z Lewiczyna, a do pracy zabrałem Pana Jezusa z Całunu. Zły namówił mnie na Msze Św. poranną, bo „muszę mieć moc”, a powinienem wcześniej zacząć pracę. Skończyłem o 15.00 ledwie żywy...

    Dzisiaj miałem być na Mszy św. wieczornej, a właśnie teraz napływają odwrotne zalecenia: "kawa, wypoczynek", a już wyspałem się. Zobacz jak działa Kłamca! Jadę do kościoła i wołam: „Tato! Tato!", a ten krzyk wyraża wdzięczność za wytrwanie w dzisiejszym dniu.

    Kapłan śpiewał pieśń do MB Częstochowskiej naszej Opiekunki, a przypomną się obrazy telewizyjne;

- wyrzucani z mieszkań, ale upublicznienie sprawia, że pojawia się opieka społeczna

- maciora z małymi w programie przyrodniczym

- szpital z lekarzami

- psycholog przy ofiarach wypadku

- dzieci na basenie z ratownikiem...

    Napływa zamach na Jana Pawła II. Właśnie kupiłem „Przyjaciółkę” poświęconą wizycie papieża. Bóg ukazuje nam: opiekę i pomoc w świecie widzialnym z odpowiednikiem duchowym. Takim symbolem opieki i mocy jest matka przytulająca dziecko, a wyżej Mateczka Zbawiciela. Właśnie reperowałem łańcuszek (Szkaplerz) oraz kompletowałem różaniec!

   Dzień zakończyłem na kolanach odmawiając koronkę do Miłosierdzia Bożego. "Dziękuję, dziękuję za wytrwanie w tym dniu"... 

                                                                                                                              APeeL

14.07.2002(n) ZA OŻYWIONYCH PRZEZ SŁOWO BOŻE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 lipiec 2002
Odsłon: 582

    Dzisiaj mam „wolny dzień”...nawet duchowo. Z telewizji płynie informacja o strzelającym do prezydenta Francji, którego ujęto oraz o wyrwanej z opresji po ataku orki. Na tym tle pokazano świadectwo wiary uratowanego przez Ducha Świętego (nawrócenie i życie dla Boga), a w ręku mam obrazek z Janem Pawłem II i Panem Jezusem Miłosiernym.

   Wyszedłem i trafiłem pod figurę Matki Bożej, a przypomniał się płacz po Komunii św. przy Panu Jezusie w stajence. Napływają świadectwa zawarte w „Życiu po życiu”, ratowanie z katastrof (pożar, utonięcia, wypadki) oraz ożywianie podczas reanimacji.

    Na Mszy Św. Stwórca mówił przez proroka (Iz 55, 10-11) o Słowie dającym plon, co potwierdza psalmista w Ps 65/66); "Na żyznej ziemi ziarno wyda plony". Św. Paweł wskazał na naszą marność z nadzieją wyzwolenia z niewoli zepsucia.

   Jakże to piękne słowa, które wyrażają nasz los. Pan Jezus daje przykład siewcy i różnym plonie, a pasują tutaj słowa znanego zawołania; „Kto nie będzie spożywał Ciała Mojego” ten nie będzie miał w sobie życia.

    Ja otrzymałem takie właśnie „życie po tkwieniu w śmierci duszy”. Serce zalała i chciała rozerwać wdzięczność. Matka Zbawiciela, figura, cmentarz i pies w wielkim grobie, gdzie wpadł! Czytam nagrobki ginących tragicznie...

    Płynie koronka, a dzisiaj jest straszny upał z kraczącymi wronami. Rano przepłynie wszystko w jednym błysku, a w ręku znajdzie się wizerunek MB Pocieszenia z Lewiczyna, gdzie wróciłem ostatecznie do Boga.

   Tam właśnie - po wielu latach pogaństwa - skierował mnie Pan Jezus. Tam zaczęła się moja naprawa. Na stole wizerunek Pana Jezusa Zmartwychwstałego zasłonił Jezusa z Całunu. Przypomina się relacja A. Sandauera, który został uratowany w czasie wojny (przez Polaków). Pokazują ratowanych i uratowanych z wypadku.

   Właśnie przyniesiono książeczkę szczepienia psa, który pogryzł synową. Piszę, a z filmu (15 VII g 21.00) „Lekarze z Getta” płyną słowa: „Nie da się wszystkich uratować”. Mowa o kursie, a ja widzę ratownika ożywiającego topielca. Płynie film, a tu walka o uratowanie umierających z powodu zakażenia wirusem Ebola...

                                                                                                                                      APeeL

 

 

 

  1. 13.07.2002(s) ZA UZNAJĄCYCH SWOJĄ MAŁOŚĆ
  2. 12.07.2002(pt) ZA NAPASTOWANYCH
  3. 11.07.2002(c) ZA CHWALĄCYCH PANA
  4. 10.07.2002(ś) ZA DUSZE OFIARNE
  5. 09.07.2002(w) ZA PEWNYCH SWEJ ZARADNOŚCI
  6. 08.07.2002(p) ZA ZREZYGNOWANYCH
  7. 07.07.2002(n) ZA POTRZEBUJĄCYCH CUDOWNEJ POMOCY
  8. 06.07.2002(s) ZA WYNIESIONYCH
  9. 05.07.2002(pt) ZA ZJEDNOCZONYCH Z NAJŚW. SERCEM PANA JEZUSA
  10. 04.07.2002(c) POCZĄTEK URLOPU Z BOGIEM...

Strona 1673 z 2464

  • 1668
  • 1669
  • 1670
  • 1671
  • 1672
  • 1673
  • 1674
  • 1675
  • 1676
  • 1677

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1201

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?