- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 243
Wczoraj poróżniliśmy się z żoną, ponieważ oglądała głupi program "Big Brother". To dobrowolnie zamknięci, rozebrani jak na plaży, głupota organizatorów i zwabionych, a gdzie Dom Pana? Nawet nie powiedziałem jej dobranoc, a teraz do pracy wyszedłem bez pożegnania.
Smutek, pragnienie odosobnienia, a czeka mnie ciężki dzień pracy. Właśnie płynie pieśń: "tęskność, smutek, żal Go ściska". Jakże zawodzi nas stworzenie, a większość służyła i służy zbrodniczym systemom i mafii. Całość czytań dotyczyła przygotowania do zabicia Zbawiciela...
To wszystko było zapowiedziane w Ks. Mądrości (Mdr 2,1a.12-22): "Mylnie rozumując bezbożni mówili sobie: Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszym sprawom, zarzuca nam łamanie prawa, wypomina nam błędy naszych obyczajów. Chełpi się, że zna Boga, zwie siebie dzieckiem Pańskim.
Jest potępieniem naszych zamysłów, sam widok jego jest dla nas przykry, bo życie jego niepodobne do innych i drogi jego odmienne. (...) Dotknijmy go obelgą i katuszą, by poznać jego łagodność i doświadczyć jego cierpliwości."
W Ewangelii (J 7,1-2.10.25-30): "Niektórzy z mieszkańców Jerozolimy mówili: Czyż to nie jest Ten, którego usiłują zabić? A oto jawnie przemawia i nic Mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że On jest Mesjaszem?"
Pan powiedział im: "Ja jednak nie przyszedłem sam od siebie; lecz prawdziwy jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał. Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła". Ile zaślepienia było i dalej jest w Żydach!
O 7:00 w przychodni był jeden pacjent, ale nawał będzie trwał do 18.00. Około 14:45 przepisałem ponownie leki choremu psychicznie, bo wg żony schował je i zniszczył karty ze szpitala. Wprost nie wie, co czyni.
Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego, ponieważ to było "zdarzenie duchowe"...po pracy o 18:00 podjechałem pod krzyż i zapaliłem lampki. "Super express" apelował o odnalezienie złoczyńcy (podając rysopis), który wypchnął chłopca z pociągu, a ten stracił nogi.
Ponowna koronka, wracają obrazy ateistów z zapaścią duchową i krzywdzący pracowników (nie płacą za pracę) i bunt zatrudnionych, którzy krzywdzą innych (blok urzędu, portu i dróg). Ktoś krzywdzi nas, a my innych. Ogarnij cały świat, a wystarczy tylko naród Izraela trwający w permanentnej wojnie, otoczony wrogami...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 220
Według woli własnej miałem mieć wolny dzień, ale posłuchałem Pana i idę do pracy. Po dyżurze w pogotowiu (jeden budynek) jestem wcześniej w przychodni. Około 9.00 przybyli hydraulicy w celu udrożnienia zapchanej rury! Nabrudzili, przeszkadzali i nie naprawili!
Z radia mówią o strasznym wypadku...zderzeniu Tira z autobusem (8 ofiar śmiertelnych i wielu ciężko rannych). Na Bałtyku zderzył się tankowiec z frachtowcem, nastąpił wylew ropy i zabrudził wybrzeże.
Przybyło wielu pacjentów (w tym babuszki), którzy przyjeżdżają specjalnie do mnie...nawet "prywatnie"! Ze względu na dalszą reperację skończyłem pracę wcześniej. Zadziwiony kręciłem głową, bo planowałem wolny dzień!
Moja wola...
Miałbym wolny dzień, a to oznaczałoby wiele kłopotów dla ludzi i nie przekazałbym rachunku za dyżury. Ponadto nie znałbym intencji tego dnia w której pomogła ta właśnie reperacja.
Wola Boga Ojca..
Pomoc rano w pogotowiu, pomoc dla moich pacjentów, spokojnie przekazanie rachunków, a to sprawi, że żona jutro może się rozliczyć, zostałem wyzwolony z kłopotów finansowych i odczytałem wyżej wymienioną intencję...
W wolnej chwili dawałem świadectwo wiary! Dom, to namiastka Królestwa Bożego sprawiająca radość. Podarowałem kwiaty żonie oraz drobne upominki.
Łatwo odczytałem intencję modlitewną tego dnia, ponieważ przepłynęła duchowość zdarzeń...
- "Super express" doniósł o oblaniu benzyną i podpaleniu nastolatka
- wrócił koniec pracy której nie mogłem zapalić dobrego samochodu, pomógł kierowca!
- upadek Daewoo
- bardzo ciężko chorzy i starzy
- "Gazeta Polska" doniosła o agencie bolszewickim u prezia Olka!
- "Super express" donosi o przekrętach sędziego
- pacjentka, która miała poronienie oraz przebyła zgon dwójki dzieci otrzymała dłuższe zwolnienie.
- córka w nałogu i ja uszkodzony (alc.)...podobnie jak magister z apteki
- wojna Izraela z Palestyńczykami.
- ateiści z którymi rozmawiałem
- naprawiający samochód ciężarowy!
Na Mszy św. wieczornej z powodu zmęczenia nie docierały czytania. Dopiero podczas podchodzenia do Eucharystii popłakałem się przy pieśni: "To nie gwoździe Cię przybiły lecz mój grzech!"
Idę i płaczę wołając: "przebacz Najświętszy Tato". Podjechałem pod krzyż zapalić lampkę i przymocować złamany jałowiec.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 221
Podczas porannego wyjścia na Mszę św. o 6.30 w uniesieniu i z płaczem wołałem: "Dobry Tato, Tatusiu...to jeszcze jeden dzień od Ciebie! Dobry Boże! Panie Dobry jak chleb!"
Przypomniały się obrazy z telewizji:
- protesty przeciwko pociągom wiozącym odpady atomowe (na specjalne składowisko)
- właśnie firma oczyszczania miasta zabierała śmieci
- później, podczas przejazdu do przychodni wzrok zatrzyma wóz z miotłami!
- natomiast w gabinecie lekarskim trafię na kosz do śmieci zostawiony przez sprzątaczkę na krześle!
Od Ołtarza św. prorok Izajasz powie od Boga Ojca o wielkiej radości zgromadzonych (Iz 49,8-15): "Nie będą już łaknąć ni pragnąć, i nie porazi ich wiatr upalny ni słońce, bo ich poprowadzi Ten, co się lituje nad nimi, i zaprowadzi ich do tryskających zdrojów. (...) Mówił Syjon: Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał. Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie".
Psalmista wołał moje ulubione słowa (Ps 145,8-9.13cd-14.17-18):
"Pan jest łagodny i miłosierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich,a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył."
Żydzi postanowili zgładzić Zbawiciela (Ewangelia: J 5,17-30), ponieważ "Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu. (...) Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia".
Jakże wielu wierzy w swoją moc, a ja nic nie mogę uczynić bez Najświętszego Taty! Ilu odrzuca dobroć Boga! Popłakałem się podczas podchodzenia do Eucharystii: "To nie gwoździe Cię przybiły lecz mój grzech"!
Jakoś szło, trochę nawału, pragnę wolnego dnia ale mam jutro pracować - nie wiem dlaczego?Zajechałem pod pogotowie o 15:00, a nade mną sprzątaczka myła okno...natomiast sanitariusz niósł śmieci. Sam przeszedłem obok pojemnika ze spalonymi śmieciami. Później trafił się daleki wyjazd, a to sprawiło możliwość odmówienia modlitwy w intencji tego dnia. Dzisiaj miałem ukazaną słabość finansową osób posługujących.
Wcześniej padłem na państwowe łóżko i obudziłem się o 5:40! Prosto na wyjazd, ale pacjenta przywieziono do ambulatorium. Ponieważ miał podejrzenie zawału, przekazałem go karetce "R". Ja wiedziałem, że to była pomoc dla mnie i dla chorego!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 233
Na dyżurze w pogotowiu zerwano dwa razy...
- o 2:00 w nocy do kolki nerkowej u kobiety, która dla męża odnowiła mieszkanie, aby miał pięknie!
Podałem narkotyk z lekiem rozkurczowym i zostawiłem ewentualnie skierowanie na urologię.
- o 4.00...też do wyjącego z bólu mieszkającego na czwartym piętrze. To stary człowiek, b. policjant, zły w przeszłości (dręczył żonę i chlał). Brud i nędza, teraz maltretowana opiekuję się nim, ponieważ złamał kręgosłup. Znowu był potrzebny narkotyk.
To miał być dobry dyżur, ale podczas szykowania się do pracy w przychodni musiałem wyjechać zwykłą karetką do wypadku, ponieważ popsuła się R-ka! Wieczorem "patrzył" wizerunek świętego Michała Archanioła. Nie pojechałem oddając im swoją karetkę.
W przychodni, wyjątkowo trafiłem na pustkę, a dopiero później napłyną ludzie. W tej przerwie śpiewał mi Rynkowski, a ja wołałem: "Tato! Tato! Tatusiu!" To sekundy rozrywające serce z powodu tęsknej rozłąki!
O 13:30 uciekłem przed młodym, który prosił o zwolnienie (pomogłem mu kiedyś), a podobnie jest z innymi alkoholikami, bo pomożesz i nie dadzą przejść!
Natomiast na obiedzie żona będzie mówiła o pretensjach syna, który dopomina się o wyposażenie otrzymanego mieszkania, a ponieważ przyjechała dziewczyna dodatkowo prosi o wino i to w poście!
Podczas odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego przepływał świat ofiar swojej dobroci, patrzył Jan Paweł II, a w dzisiejszej Ewangelii (J 5,1-3a.5-16) będzie mowa o Panu Jezusie uzdrawiającym w czasie zakazanym (w szabat).
Właśnie przy sadzawce Owczej (Betesda), gdzie leżało mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych. "Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już długi czas, rzekł do niego (...) Wstań, weź swoje łoże i chodź!"
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 217
Dzisiaj żona ma ciężko migrenę - częściowo ratuje ją drogi imigran, a ja po wyjściu do kościoła trafiłem na deszcz ze śniegiem oraz brzydotę naszego zesłania! W mojej rozterce pomiędzy pragnieniem znalezienia się w Królestwie Bożym, a uwięzieniem w ciele zawołałem: "Mamo! Mamusiu! Matko wszystkiego"! Przepłynął cały świat z wojnami w Macedonii, Czeczeni, cierpieniami Kurdów oraz Koptów.
Prorok Izajasz zapowiedział od Boga Ojca (Iz 65,17-21); "Ja stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię; nie będzie się wspominać dawniejszych dziejów ani na myśl one nie przyjdą. Przeciwnie, będzie radość i wesele na zawsze z tego, co Ja stworzę (...)".
W dzisiejszej Ewangelii (J 4,43-54) będzie relacja o czynionych przez Pana Jezusa cudach. Cuda są potrzebne niewierzącym lub wątpiącym. Dla mnie cudem ostatnim jest Eucharystia. Nic więcej mnie nie zadziwi!
W tym czasie wzrok zatrzymał wizerunek Ducha Świętego, napłynęła bliskość Królestwa Bożego, a w oczach pojawiły się łzy z prośbą o pocieszenie żony.
Podczas konsekracji wzdychałem do Boga Ojca, zwolnił się oddech, musiałem zamknąć oczy. Nie było mnie dla tego świata. Nie wypowiesz tych doznań z krzykami duszy. Na ten czas "patrzył" święty Jan Chrzciciel (nasze współcierpienie)! W wielkiej ciężkości wyszedłem z kościoła: "Jezu mój! Och Jezu! Jezu". Dla człowieka normalnego to są głupstwa, bo wszystko musi ujrzeć i dotknąć!
7:00 do 14:55 trał nawał i pośpiech, ale udało się wytrwać, mimo braku kolegi. Na czas zdążyłem do pogotowia. W tym bałaganie z torby wyciągnąłem:
- zaproszenie na szkolenie lekarskie, ale nie mogę jechać ponieważ pracuję do 18:00
- propozycję dla żony zakupu książek, ale nie odpowiada na ich prośby
- wycięty wizerunek ryby.
To właśnie jest tzw. "duchowość zdarzeń" początkująca odczyt intencji modlitewnej. Bardzo lubię dalekie wyjazdy, ponieważ wówczas mogę odmawiać moją modlitwę przebłagalną. Na nasze wołanie spod szpitala nie odpowiadała dyspozytorka, a miała drugi wyjazd.
Zrobiła się straszna zawieja i mróz. W czasie modlitwy przepływały obrazy tych, którzy nie odpowiadają na wezwanie Najświętszego Taty:
- cały świat ateistyczny
- prowadzący grzeszne życie
- otrzymujący różne znaki...
Pan jest dobry, bo wrócił pokój z załatwieniem chłopczyka chorego na szkarlatynę. Podziękowałem za ten dzień i po 22:00 poszedłem na odpoczynek...
APeeL
- 25.03.2001(n) ZA PRAGNĄCYCH POJEDNANIA...
- 24.03.2001(s) ZA POSZKODOWANYCH PRZEZ DZIAŁANIA INNYCH
- 23.03.2001(pt) ZA NAPRAWIAJĄCYCH KRZYWDY...
- 22.03.2001(c) ZA ZJEDNANYCH W CIERPIENIU ZE ZBAWICIELEM...
- 21.03.2001(ś) ZA POTRZEBUJĄCYCH CZUJNOŚCI DUCHOWEJ...
- 20.03.2001(w) ZA OFIARY PRETENSJI...
- 19.03.2001(p) ZA POCZUWAJĄCYCH SIĘ DO WINY...
- 18.03.2001(n) ZA TRACĄCYCH SZANSĘ...
- 17.03.2001(s) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA OCALENIE...
- 16.03.2001(pt) ZA OFIARY LUDZKIEJ PODŁOŚCI...