- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 244
Dzisiaj jest pierwszy dzień wiosny, ale brzydko i zimno. W drodze do garażu serce zalała niechęcią do prześladowców z obawą o utratę pracy. Przestałem się podobać, mimo niewolnictwa przez tyle lat.
Zawołałem tylko do Boga Ojca jak dzieciątko, a łzy pojawiły się w oczach. Na ten moment popłynie pieśń "Wisi na krzyżu Pan, Stwórca Nieba", a ja z bólu zawołałem o przebaczeni czynionego zła i prowadzenie przez Pana, którego pragnę".
W ramach później odczytanej intencji Mojżesz przemówił do ludu, mówiąc (Pwt 4,1.5-9): "A teraz, Izraelu, słuchaj praw i nakazów, które uczę was wypełniać, abyście żyli i doszli do posiadania ziemi, którą wam daje Pan, Bóg waszych ojców. (...) Strzeżcie ich i wypełniajcie je, bo one są waszą mądrością i umiejętnością w oczach narodów (...) Któryż naród wielki ma prawa i nakazy tak sprawiedliwe, jak całe to Prawo, które ja wam dziś daję? Tylko się strzeż bardzo i pilnuj siebie (...)"...
Ja w tym czasie dotknąłem gwoździa wbitego w stopy Pana Jezusa na krzyżu. Przepłynęły obrazy: pułapek i przynęt, pajęczyny z muchami, a nawet wieloryba w sieci! Święta Hostia pękła na pół, co oznacza "My", a ja powtarzałem wielokrotnie imię Jezusa, co oznacza, "Ten, Który Zbawia". Trzeba strzec duszy, a jest to pokazane na ochronie różnych obiektów oraz osób.
Nawał chorych trwa od 7:00 do 15:00, był także zgon i różne prośby z bałaganem. Tak jest codziennie, a właśnie czeka na mnie dyżur od 15:00 w pogotowiu. Nie znałem intencji, ale z telewizji popłynie relacja z napadu na bank. Tak Szatan napada na uświęcone dusze...
Trafił się wyjazd do żony zmarłego oraz babci, którą musiałem przewieźć do szpitala. Tam odczytałem ostatecznie intencje, ponieważ spotkałem ochroniarzy oraz rozglądających się, czujki, psy przy drzwiach oraz alarm karetki i w zwykłych samochodach.
Chodzi o czujność. Tak wielu nie zachowuje jej, od romansu wójta do prezydenta Clintona. W USA złapano szpiegów sowieckich (dyplomatów), których wydalono. Dodatkowo w telewizji pokażą piramidę oszukanych. Gość zahaczył się na kurs z późniejszą pracą i stracił forsę! To samo dotyczy czujności duchowej chroniącej duszę.
Późno. Trafiłem do 40-latki z napadem duszności sercowej. W mojej pracy też wymagana jest czujność, dlatego zabrałem ją, a okazało się, że miała duże zmiany w płucach...bliskie obrzęku płuc.
Czujność, policja, złapano rozprowadzających narkotyki, a także pana ordynatora, który za operacje żądał zapłaty...także od biednych! Prawie chciało się płakać nad tym światem. Jakże sam chciałbym zachować czystość, świętość i czynić tak, aby chwalono Najświętszego Boga Ojca...
Późno. Skończyłem modlitwy dziękując z pocałowaniem Pana Jezusa. Pan sprawił, że do rana miałem błogi sen ("płacono za spanie").
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 228
Nie wiem czy mam iść na poranną Mszę świętą, ale w końcu zerwałem się, a żona w tym czasie miała pretensję do syna, ponieważ bez zapowiedzi przywiózł dziewczynę i zabrakło dla niej obiadu.
Czy jest to tzw. "zdarzenie duchowe" prowadzące do odczytu intencji modlitewnej? Okaże się, że tak. Wzrok zatrzymał piękny Pan Jezus Miłosierny, a ja tylko wzdychałem: "Och Jezu! Jakże piękny jesteś Panie!"
Napłynęło poczucie pretensji ludzi, szczególnie poszkodowanych do Stwórcy, "bo, gdyby był to nie spotykałyby nas różne nieszczęścia, nie pozwoliłby np. na wojny" i tym podobne zarzuty! Właśnie dziecko ma pretensje, że nie jesteś zbytnio hojny, a dorośli nawet roszczenia! Żydzi nie widzą tego, co jest w naszej pieśni: "Jam cię wyzwolił z mocy faraona, a tyś krzyż na Me ramiona"! Przepłynął świat balansujący na granicy wojny...Macedonia oraz terroryści albańscy.
Na ten czas prorok Daniel modlił się do Boga, błagając (Dn 3,25.34-43): "Nie opuszczaj nas na zawsze (...) Nie zrywaj Twego przymierza. Nie odwracaj od nas swego miłosierdzia (...) Panie, oto jesteśmy najmniejsi spośród wszystkich narodów. Oto jesteśmy dziś poniżeni na całej ziemi z powodu naszych grzechów. (...) Niech jednak dusza strapiona i duch uniżony znajdą u Ciebie upodobanie. (...) Teraz zaś postępujemy za Tobą z całego serca, odczuwamy lęk przed Tobą i szukamy Twego oblicza". Jakże jest to piękne...
Psalmista wołał za mną (Ps 25,4-9): "Daj mi poznać Twoje drogi, Panie, naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami. Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń, Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję". To wprost moja łaska odczytywania Woli Boga Ojca!
Natomiast w Ewangelii (Mt 18,21-35) Piotr zapytał: "Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy." Wówczas nie było jeszcze znane Miłosierdzie Boga Ojca.
Po Eucharystii napłynęła wielka powaga i odpowiedzialność. Praca trwała od 7:00 do 14:00, nawet miałem chęć niesienia pomocy, a tu nawał obcych, a także z kasy branżowej (policja i wojsko) i to skomplikowane przypadki oraz starsi. Pacjenci wpadali jeszcze po 14:00, a kolega miał już dyżur obok! To zły dzień, bo jestem obiektem pretensji, a wina jest poza mną.
W "Super expressie trafię na tytuł: "Śliwowica powaliła władzę"..."Z bankietu do dymisji" oraz list o bolszewikach, którzy nie chcą oddać tego, co zagarnęli.
W ręku znalazł się "Poemat Boga - Człowieka", gdzie trafiłem na dialog Jezusa z Judaszem! Wróciła, trwająca dotychczas pretensja Żydów do Pana Jezusa. W telewizji pojawiła się sprawa mordu w Jedwabnem. W katastrofie samolotu zginęło dwóch pilotów, złapano też złodzieja, który przetapiał figurki Jezusa z grobów i sprzedawał na złom (ołów)! Wina to wina...
Ile jest możliwości ofiar pretensji! Kupiłem ciastka, zjadłem pączka, a żona miała pretensję, bo syn je lubi, tak jak wypicie 1/3 szklanki jego napoju! To głupstwa, ale przenieś je na większe sprawy...prowadzące nawet do wojny!
Popłynie moja modlitwa, a ból będzie zalewał serce. W tym czasie wzrok zatrzymał Pan Jezus w koronie cierniowej. Nie wypowiesz tego niespodziewanego i niewypowiedzianego bólu oraz niepokoju w sercu.
Ogarnij cały świat: od bezrobotnych mających pretensje do rządu, właścicieli, którym nie chcą oddać ziemi, bo blokuje to prezydent z opcji, która zabierała bogatym! Na kolanach i z płaczem podziękowałem za ten dzień z przepraszaniem Boga Ojca...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 228
Uroczystość Świętego Józefa
Mam rozterki dotyczące mojej pracy w której spotyka mnie krzywda. Z tego powodu kieruję prośby modlitewne. Jednak mam zerwać się wcześniej i zaczynać pracę! Jak się okaże zapomniałem, że dzisiaj jest święto kościelne. Przez to skończyłem wcześniej o 13:30. W naszym mieście zdarzył się straszny wypadek ze strasznie poszkodowanymi,
Jakby na pocieszenie przybyła pacjentka z książką i listem o moim całkowitym oddaniu się chorym. Przed wyjściem na Mszę świętą wzrok zatrzymał obraz Matki Najświętszej trzymającej Pana Jezusa zdjętego z krzyża. To wielki znak cierpienia.
Serce zalewało poczucie winy, ponieważ zbiłem wazon z kwiatami, znowu zepsuł się gaz w kuchence i zostałem obdarowany przez biednych! W tej intencji popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego, a w tym czasie napłynął obraz świętego Józefa pragnącego oddalić Maryję.
Popłakałem się w kościele i pocałowałem gwóźdź w stopach Zbawiciela. Serce zalewało umęczenie pracą, udręki i krzywda za czynione dobro...synowi dałem samochód i zdarzyły się kłopoty. Popłynie pieśń do św. Józefa o modlitwę za nas. Przecież cierpimy zasłużenie: za pokrętne winy oraz niezasłużone obdarowanie.
W dzisiejsze Ewangelii będzie wzmianka o o Matce Bożej, która stała się brzemienną. Św. Józef chciał ją z tego powodu oddalić, ale wszystko wyjaśnił mu Anioł Boży.
Po Eucharystii popłakałem się z prośbą o objęcie opieką mojej rodziny. Nagle zerwała się nawałnica i nie mogłem wyjść z kościoła. W TVN pokażą napadniętego, który odebrał bandycie nóż i go zamordował! Poczucie winy i smutek! Także podobny - w czasie włamania do jego mieszkania - zranił złodzieja we własnej obronie. Jakże różne jest poczucie winy! Prawdziwy bandyta nic nie czuje i nie przyznaje się do winy, unikając kary!
Co czuje w sercu Jaruzelski, Kiszczak i ci, którzy strzelali do górników z kopalni "Wujek". Popłakałem się w drodze na dyżur do pogotowia...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 215
Wczoraj byłem dwa razy na Mszy świętej, ponieważ mam dyżur w pogotowiu. Rano serce zalewała straszliwa tęsknota za Domem Ojca Najświętszego! Łzy zalewały oczy w poczuciu, że Deus Abba woła do nas, ale większość nie odpowiada!
Przypomniał się film o śpiewaku operowym z wielkim talentem. Różne mamy łaski i dary. W tym smutku dodatkowo zaczęło padać, a to sprawiło płacz podczas modlitwy "Anioł Pański". Nawet wołałem jak dzieciątko: Tato! Tatusiu!". Przy tym przepraszałem za całą nędzę mojego życia, bo mogłem tak wiele zmarnować, a nie wolno tego czynić.
Poprosiłem o dar uzdrawiania...jeżeli jest w planie Boga Ojca, ale po czasie napłynie, że uzdrawiam ludzi duchowo. W końcu z radością wkroczyłem do pogotowia, a kolega twardo spał w już "moim" łóżku. Zmiana dyżurów to bałagan, bo wówczas czekają chorzy i przetrzymany wyjazd. Nawet ktoś z tego powodu może umrzeć.
Trwa próba pobicia rekordu przez Adama Małysza. Czy to dzień za utalentowanych lub obdarzonych przez Boga? Nic nie wyjdzie, ponieważ będzie mgła i wiatr! Ze starej kasety popłynął słowa o bezbożnikach ze słowami kazania o wierzących, ale niepraktykujących. Przypomni się zmarnowana łaska narodu wybranego. Oczekiwali na zapowiadanego Zbawiciela i Go zamordowali! Dalej czekają na Jego przyjście. To się stanie (Paruzja), a wówczas jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony!
To stara kaseta na której dodatkowo trafiłem słowa o Adwencie, ale większość tęskni za Bogiem w potrzebach i za darami. Na tym tle zrozum moją tęskną rozłąkę z Bogiem Ojcem i Panem Jezusem! W tym czasie "Rka" wyjeżdżała dwa razy: do nieprzytomnej oraz do zgonu młodego mężczyzny...stały przy nim dwie puste butelki. Wrócił obraz porzucenia przeze mnie pracę (bunt z powodu niewolnictwa), ale przez to straciłem także dyżury w pogotowiu. Przykro mi że wielu jest letnich katolików, to marnowanie łaski powrotu do Ojczyzny Prawdziwej.
W czasie bicia dzwonów pomyślałem o krajach, gdzie nie ma kościołów. Wyobraź sobie mającego moją łaskę z brakiem kościoła. W tym czasie z telewizji płynęły obrazy o dzieciach ulicy! Takimi właśnie są niewierzący, negujący istnieje Boga Ojca.
Radość zalała serce podczas przejeżdżania karetkę obok "mojego" krzyża i to w czasie odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego (o 15.00). Podniosłem go z trasy E7, z wielką figurą Pana Jezusa złamanego na pół!
Rozpocząłem modlitwę w intencji tego dnia. Na szczycie wszystkich łaska jest nasze z b a w i e n i e. Ile jest przyczyn marnowania łask (nałogi, złe pomysły, popisywanie się, czynienie wszystkiego niezgodnie z Wolą Boga Ojca). Właśnie przejeżdżaliśmy obok pustego domu kolegi lekarza z rozbitego małżeństwa oraz podobnego 42-latka, który zmarł nagle!
Po błogim śnie nastąpił koniec udręki, nawet wyrzuciłem pismo "Nie", bo Szatan zalewa ich swoimi natchnieniami. W radości przeprosiłem Boga za moje złości i martwienie się o głupstwa.
Na ten czas wyjechałem do poronienia w toku (pierwsza ciąża) z płaczącym i przytulonym małżeństwem. Prawdopodobna śmierć płodu oczekiwanego dzieciątka, dlatego pędziliśmy do szpitala.
Później w radiu popłynie relacja o Władysławie Szpilmanie, który na szczycie rozwoju duchowego trafił do Getta! Na koniec tego dyżuru trafiłem do straszliwie biednych ludzi z ośmiorgiem dzieci! Chorowała tam dziewczynka, z serca jej pomogłem, a biedak chciał płacić. Obok ich był dom bogaczy, ale tacy dzisiaj nie chorują!
Kolega wyjechał "Rką", a jego radiobudzik dzwonił przez kwadrans. Wróciła Jeszcze zmarnowana szansa kursy w Szczyrku (szkolenie o osteoporozie) z pięknie zapowiadającej się niedzieli, gdzie upiłem się do nieprzytomności.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 227
Po wczorajszej niewolniczej udręce...jeszcze rano byłem ciężki i słaby, ale wstałem na Mszę świętą o 6:30. Dzisiaj, gdy to przepisuję (24.08.2024) wiem, że moc otrzymywałem od Pana Jezusa (w Eucharystii), bo wielu lekarzy w mojej sytuacji umiera z przepracowania.
Dzisiaj jest Kongres AWS-u dlatego towarzysze są zaniepokojeni, a ja jestem największym zagrożeniem dla naszej ojczyzny. Co ja mam do tego, chyba to, że otrzymałem łaskę wiary, a w tej "chorobie" mogę być groźny.
Bolszewicy likwidują "widzących więcej"...tak jak wierchuszka świątynna Zbawiciela. "Śledzić, prowokować i likwidować"...to zasada naszych przyjaciół ze Wschodu. Chodzi o to, aby wszyscy na siebie donosili, nie wiedząc o tym (wzorem jest KRLD z klanem Kimoli).
W Domu Pana na spotkaniu z Panem Jezusem padną słowa...
Popłynie wołanie (Mi 7,14-15.18-20): "Któryż Bóg podobny Tobie, co oddalasz nieprawość, odpuszczasz występek (...)". Tak, bo nasz Deus Abba nie "żywi On gniewu na zawsze, bo upodobał sobie miłosierdzie. Ulituje się znowu nad nami, zetrze nasze nieprawości i wrzuci w głębokości morskie wszystkie nasze grzechy". Jakże jest to piękne i przeciwne bolszewickiej nienawiści...aż do trzeciego pokolenia!
Psalmista zawołał (Ps 103,1-4.9-12): "Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia (...) odpuszcza wszystkie twoje winy i leczy wszystkie choroby. On twoje życie ratuje od zguby, obdarza cię łaską i miłosierdziem. (...) Nie postępuje z nami według naszych grzechów ani według win naszych nam nie odpłaca".
Łzy zalały oczy, bo taka jest prawda, a z serca wyrwał się krzyk: "Tato! Tato! Tatusiu! Dziękuję Ci za Twoje Dobrodziejstwa i za odpuszczenie moich win!" W jednym błysku i Bożym Świetle przepłynęło moje nędzne życie, bo wiele razy mogłem zginąć od alkoholu w stanie neopogaństwa! Później w telewizji będzie reportaż o malarzu. który zapił się na śmierć. Ja wróciłem jako syn marnotrawny. Stwórca wszystko ukazuje!
Na ten czas wieruszka świątynna krzywiła się i szemrała z powodu zbliżania się do Jezusa różnych grzeszników, aby Go słuchać (Ewangelia: Łk 15,1-3.11-32). Czy wiesz jak powołanego lub wygranego ciągnie do takich, a nie do podobnych sobie?! Pan dzisiaj powiedział przypowieść o synu marnotrawnym! Tak też jest z naszym ocaleniem przed wiecznym potępieniem, od czego ratuje nas nawrócenie!
Później spotkam moją pacjentkę, emerytkę, która całe życie kręci się przy swoim zdrowiu. Inni czynią to podobnie, bo mają bożków (samochód, dom, a nawet kotek)! Sam przed chwilką martwiłem się o mój byt, a nic mi nie brakuje.
Eucharystia pękła na pół ("My"), a słodycz w sercu i łzy dopełniła pieśń: "Któryś za nas cierpiał rany". Podjechałem pod mój krzyż, a po drodze natknąłem się na zabitego zająca...tak właśnie giniemy bez Boga Ojca! Przepłynęły obrazy i sprawy związane z ocaleniem:
- oto głośny mord Żydów (spaleni w stodole w Jedwabnem), tylko kilku ocalało.
- w telewizji pokażą obraz Getta!
- przekaż dotyczący przesiedlania ludzi
- zamach na Jana Pawła II
- ocalenie z katastrofy autobusu oraz po wjechaniu samochodu na przystanek
- cudowne ocalenie Polki po upadku z promu do zimnych wód Morza Śródziemnego
- żona czytała w "Gazecie wyborczej" o ocalonych dzieciach o badaniach prenatalnych w ciąży
- z włączonej telewizji popłynie program "Ziarno", gdzie będzie sprawa ocalenia.
- ja ocalony przed bezrobociem, bo nasłano na mnie nowego kierownika przychodni...
Wyszedłem na ponowną Mszę świętą, ponieważ jutro mam dyżur w pogotowiu. W drodze do kościoła trafiłem na pijanego trzymającego się drzewa, bełkoczącego, któremu pomógł kolega. Ile razy ja takim byłem! Na Mszy świętej ponownie popłakałem się przy Psalmie (Ps 103,1-4.9-12) "Pan jest łaskawy i pełen miłosierdzia". Nie ujrzysz i pojmiesz rozumowo spływających na mnie łask i dobrodziejstw od Najświętszego Taty!
Kapłan zawołał w intencji tkwiących w nałogach, a ja poprosiłem Boga o odjęcie nałogu córce (lekomania). Eucharystia ponownie pękła na pół ("My"). Z powodu uniesienia duchowego (ekstazy) nie mogłem wyjść z kościoła...przykro, bo filował kościelny, a w pustym kościele spowiadał proboszcz.
Władza ludowa uwierzyła w czynione przeze mnie zło. Zarazem zobacz zmienność gustów panów ziemskich! Miałem być szpiegiem amerykańskim, a teraz jestem sowieckim! Jakie my mamy służby? Za co im płacą?
Zapisuję to głosem, a ten program jest dziurawy. Przerwał go cyberprzestępca wciskając: "zamknij mordę". Odpowiedziałem mu, że: Pan Bóg niedługo zamknie ci mordę i to raz na zawsze. Dopiero wówczas poznasz prawdę nędzny człowieczku! Co ci złego zrobiłem? Służy z czerwonym i prawie klękasz przed nimi!
Trwałem w mojej modlitwie, a później dałem świadectwo córce z prośbą, aby sama zawołała o uzdrowienie. Jakby na znak dla niej z "Poematu Boga-Człowieka" wyjąłem tom z uzdrowieniem porażonego, którego spuszczono do nóg Jezusa...przez dziurę w dachu.
APeeL
- 16.03.2001(pt) ZA OFIARY LUDZKIEJ PODŁOŚCI...
- 15.03.2001(c) ZA ZDETERMINOWANYCH...
- 13.03.2001(w) ZA TYCH, KTÓRYCH CZEKA ROZLICZENIE...
- 12.03.2001(p) ZA PRZEGRANYCH W SPORZE...
- 11.03.2001(n) ZA DAJĄCYCH PRAWDZIWE ŚWIADECTWO...
- 10.03.2001(s) ZA TYCH, KTÓRZY NIE ODMAWIAJĄ POMOCY
- 09.03.2001(pt) ZA NIEZAWODNYCH...
- 08.03.2001(c) ZA TYCH, KTÓRYM TRUDNO SPROSTAĆ LUDZKIM PRAGNIENIOM
- 07.03.2001(ś) ZA CZYNIĄCYCH POZORNE DOBRO
- 06.03.2001(w) ZA MAJĄCYCH NIEUMIARKOWANE PRAGNIENIA