Coraz częściej mam okresy napływania „dobrej energii” (słodyczy). Próbowałem wytłumaczyć to moją nieobecnością (urlopem) w przychodni - efektem dobrego żalu pacjentów, bo brak człowieka powoduje "pewną dziurę".

   Dzisiaj, gdy to przepisuję (21.02.2020) podobne działanie miałem w czasie nawału pacjentów w przychodni. Określałem je „wzmacniająca słodyczą”, a to było działanie Ducha Świętego.

   Odwiedziłem brata, a jego żona zapytała;

Czy nie chciałbyś, aby świat był inny, ludzie sobie życzliwi, pełni uśmiechu, a nie zazdrośni?

- Cóż obchodzi cię świat? Zacznij od siebie i popatrz z boku jak postępujesz. Od tej chwili wyznaczam ci proste próby (pracuje w księgarni);

- książka pod ladą, a prosi o nią nieznajomy

- człowiek o nieprzyjemnym wyglądzie prosi o książkę, którą trzeba szukać

- dziecko płaci, nie wiesz czy podana cena jest prawidłowa, ale na wszelki wypadek bierzesz większą.

    Nic nie powiedziała, a ja dodałem, że stanie się goła ze swoimi czynami i będzie musiała zdać ze wszystkiego relację, a szczytowe próby będą dotyczyły miłości do wroga - różne kombinacje.

   Brat chciał ratować sytuację i próbował poczęstować wódką, ale powiedziałem, że nie piję z powodu „trzeźwości odzyskanej"…

                                                                                                                                    APeeL

   W nocy miałem sen, który mnie przestraszył. Obudziłem się i w pierwszej chwili pomyślałem; cóż znaczy mój strach wobec małego pieska kupionego przez nas na bazarze, którego zamknąłem w ciemnym garażu (pomysł dzieci).

    Ten dzień bardzo ciężkiej pracy (12 godzin malowania) poświęciłem za duszę zmarłej koleżanki Ani z pierwszej klasy LO…

                                                                                                                                 APeeL

   Ogłoszenie; nabór do zakonu św. Benedykta; "I dziś są tacy, którym wystarczy Bóg, Obecny, Niewidzialny. Jemu oddają swe życie i "tracą" je dla Niego”.

     Tak Panie, cóż może być poza Tobą i Twoją miłością…

                                                                                                                            APeeL

   W nocy miałem błysk snu w którym ujrzałem „kolorowy świat” z jakimś symbolicznym znakiem. Nagle rozumiałem, że spełnienie ludzkich marzeń nie może zadowolić naszej duszy, a nawet daje pustkę wewnętrzną. 

    Większość ludzi żyje dla życia i nie zastanawia się nad tym. Dla nich szczęście oznacza zwykłe zadowolenie z różnych codziennych sukcesów, napływu gotówki, uznania w pracy itp. Dopiero „przebudzeni” zaczynają szukać i tęsknić za światem nadprzyrodzonym z pragnieniem życia wiecznego.

    Wieczorem oglądałem dwa filmy o ludzkich losach i cierpieniu z refleksją, że;

- część ludzi to aniołowie ze złamanymi skrzydłami

- do Boga Ojca prowadzą kręte drogi.

    W ciszy nocnej czytałem książkę „Życie Jezusa” - znanej na cały świat - Ellen S. White. To był czas „błędów i wypaczeń”...nie idź tą drogą. Dzisiaj, gdy to przepisuję wiem, że jest to „prorokini” - żona pastora Jakuba White - z całkowicie błędnego kościoła Adwentystów Dnia Siódmego.

   Szatan „reformatorom” podsuwa ładne celebracje bez liturgii. Chrzest odbywa się przez zanurzenie człowieka - jak u św. Jehowy na Stadionie X lecia - w świetle kamer. Mówią też o wielkim boju pomiędzy Bogiem a Szatanem, ale jak św. Jehowy zostali przez Bestię oszukani.

    Celebrują też umywanie nóg jako powszechne kapłaństwo wierzących, ale nie ma u nich Eucharystii. Kościół katolicki to wielka wszetecznica...tak jest, gdy bez Światła Ducha Świętego tłumaczy się słowa Biblii.

    Jedni i drudzy negują istnienie Czyśćca, a to sprawia, że nie ma kultu Matki Bożej, świętych, figur i obrazów. Przecież Pan Jezus Miłosierny Sam się objawił...tak jak Bóg Ojciec s. E. F. Ravasio.

   Ten początek jest dla wielu ludzi kręty, co można zauważyć w moich poszukiwaniach. Po odkryciu miłości do Boga wiemy dokąd kierować nasze pragnienia i tęsknoty, wiemy gdzie szukać ukojenia dla naszego serca.

   Człowiek zawołany, a szczególnie wybrany poddawany jest większym próbom (pokusom), co jest pokazane w wydaniu ziemskim (sport, konkursy, itd.). Pokusy są małe w okresie dzieciństwa i gasną na starość, ale u niektórych; „głowa siwieje, a d… szaleje...gdzie ogon rządzi, tam głowa błądzi”…

                                                                                                                           APeeL

    To następny szczęśliwy dzień na wczasach. Wg Chińczyków taki będzie 9.9.99 - czyli za 11 lat. Szatan daje niewierzącym różne złudne nadzieje...stąd mamy więcej wróżek niż kapłanów!

   Ja na to odpowiem, że naszym celem jest Szczęście Wieczne czyli powrót do Boga Ojca (zbawienie). Piszę to do Ciebie szukając spowiednika, aby po 20 latach neopogaństwa paść przed kratką konfesjonału.

   Nie ma innej drogi do pojednania z Bogiem. Błędna jest spowiedź ogólna, gadanie grzechów wymyślonej wspólnocie...będę kiedyś uczestniczył w takim spektaklu. Przecież tam nie mówi się o grzechach w myślach.

- Dzień dobry sąsiadko, jak tam zdrowie, całuję rączki, a w sercu; „ty stara małpo, żebyś zdechła”! To jest odbierane przez Boga Ojca.

    Chcesz być zbawiony? Nie czekaj, w tej chwilce zawołaj do Pana Jezusa (nie z książeczki)...swoimi słowami. Wyobraź sobie, że twoje dziecko zwraca się do ciebie czytając zdania z kartki.

    Któregoś dnia lub w nocy doznasz olśnienia...zostaniesz porażony (jak prądem) i wszystko stanie się jasne. Po odnalezieniu Zbawiciela wszystko będzie dodane. Zobaczysz ten świat z góry i zrozumiesz, że nasz czas nic nie oznacza z punktu widzenia wieczności...

                                                                                                                                APeeL