W pracy lekarza spotykamy się z wdzięcznością tych, którym pomagamy. W moim sercu jest wielka rozterka, bo sam mam taki charakter, a z drugiej strony pragnę czystości duchowej. Często takie pieniądze szły na karty i wódkę...

   „Panie daj mi siłę i przykład, daj zrozumienie ludziom, że pracuję nie dla pieniędzy! Wyrwij mnie Panie z tej sytuacji. Chcę być czysty - to mój cel!

   W chwilach słabości lubię leżankę lekarską, która jest twarda i ma uniesiony podgłówek. Właśnie złapała mnie senność z bólem głowy, a wówczas pomaga chwilka snu po której mija bólu głowy i wraca sprawność.

    W dzisiejszym błysku sennym ujrzałem wizje dwóch królestw; ziemskiego i Bożego. Jeżeli popatrzymy na ten świat to jest on rzeczywiście królestwem złych mocy. Tylko mała cząstka ludzkości pragnie powrotu do Królestwa Niebieskiego poprzez dążenie do doskonałości duchowej.

   Takie urządzenie tych dwóch światów jest wyrazem doskonałości Stwórcy! Zobacz to i uwierz. Pomyśl...czy mógłbyś wymyślić coś lepszego? Przecież w tak połączonych światach rodzą się brylanty...ludzie święci!

   "Krążąc między światy nie zaznasz spokoju”...pisze poeta. Tak, spokój zaznasz po powrocie do Królestwa Bożego! Tam doznasz wiecznego odpocznienia i docenisz to po udrękach na tym zesłaniu! Po powrocie do domu o 18.00 stwierdziłem, że Zły w tym czasie nie spał, bo wszyscy byli podenerwowani, a żona napadła na mnie, bo syn dostał następną dwójkę!

   Wg żony przynosi wstyd, a on bardzo cierpi, bo ma wrodzoną atopię na wiele czynników zewnętrznych ze świądem skóry oraz napadami  astmy. Nerwy, krzyki i poniżające słowa. W końcu cała awantura skupiła się na mnie z pytaniem przeszywającym serce: ciekawe jak zdasz sprawę ze swojego ojcostwa?...wiadomo, że bez dzieci łatwiej osiągnąłbyś cel swojego życia: zbawienie!

   Tutaj wyjaśnię, że moją łaskę wiary żona zrozumie po latach, gdy sama pozna Prawdę. „Panie Jezu pomóż! Cóż ja winien? Nie mam na to wpływu - nic tutaj nie zależy ode mnie!” Nie miałem w tym momencie żalu do nikogo, ale opanowała mnie wielka tęsknota za Bogiem Ojcem, który nigdy nie postępowałby tak ze swoimi dziećmi.

   Przyszła pomoc, bo żona wzięła tabletki nasenne, a syn rozpoczął naukę i nastała cisza. Zły odszedł...

         „Dzięki, Ci Panie Jezu”…

                                                                                                                             APeeL

 

 

 

     W nocy przyśnił się kolega Zbyszek z ławy szkolnej, który wymagał mojej pomocy...rzucał się na jakimś posłaniu, a ja z innymi starałem się go uspokoić (zmarł w więzieniu w wieku 22-24 lat). W tym śnie widziałem też postać kobiety, która bez słowa patrzyła na mnie, a od jakiegoś informatora wynikało, że jest „strasznym szpiclem”. 

  Nieraz denerwujemy się na zajęcia różnych ludzi, ale zapominamy, że każdy z nas ma inny los. Nie znamy zamiarów Boga Ojca, który pragnie dobra każdego z nas!

   Dzisiaj, gdy to przepisuję (30.11.2018) specjalnie będę na drugiej Mszy Św. za jego duszę i kilku innych kolegów! Zobacz jak miesza się ten i tamten czas...

   To był dobry chłopak, ale pochodził z rozbitej rodziny, gdzie przeważało złe otoczenie. Moją matkę często ostrzegano przed jego towarzystwem, a ja wówczas mówiłem, że „on nie wpłynie na mnie, tylko ja na niego”. 

   Rano myśląc o nim przeczytałem wołanie: „Ojcze najmiłościwszy! Boże nieskończenie dobry! Spojrzyj na Syna swego, Jezusa Chrystusa, który stojąc między Twą Boską sprawiedliwością, a grzechami dusz błaga o Twe przebaczenie!”

   Dalej była prośba: „Boże Miłosierny, ulituj się nad ułomnością ludzką. Oświeć umysły zbłąkane, aby nie dały się uwieść i pociągnąć do złego. Daj siłę duszom, aby odparły sidła, jakie im zastawia nieprzyjaciel zbawienia i aby powróciły z nową siłą na drogę cnoty”.

    Przed wyjściem do pracy otrzymałem ostrzeżenie, aby nie brać ze sobą pieniędzy, a to wyjaśniły Andrzejkami i faktycznie zagadywano mnie!

   Teraz słucham nagrania audycji: „Człowiek wobec sacrum” z dnia 29 XI 88 prof. Wiesława Kotańskiego. Sacrum z łac. jest określany wieloznaczną świętością. Tam Rudolf Otto zawęża sacrum do indywidualnego przeżycia, w którym jednostce objawia się to co święte...nadprzyrodzona moc, która góruje nad człowiekiem. Doświadcza tego garstka...

    Przeciwieństwem sacrum jest profanum (nie uświęcone czyli świeckie). Tak więc, tylko człowiek religijny może przeżyć świętość z pragnieniem życia w łączności z Bogiem, bo świeckie wyobrażenie świata oznacza absolutny niebyt...

                                                                                                               APeeL 

 

 

 

 

    Jest u mnie żona, która zabrała śmiertelnie chorego męża do domu...ona też chce tak umrzeć. Inna 65-latka ma gospodarstwo z koniem, hektarami i świniami. Patrzę na jej spracowane ręce i pytam po co jej to?

    Przybyła też atrakcyjna wdowa 70 lat z darem urody i zdrowia aż muszę opanować wzrok, ale mieszka u zięcia pijaka, który awanturuje się, a wnuczki hałasują...nigdy nie ma spokoju.

   Te panie powinny tak drogi czas poświecić Panu Jezusowi. Jak takich przebudzić? Może uczynić to tylko Duch Święty. Wprost chce się krzyczeć: „Nie zostawiajcie Pana Jezusa! Przyjdźcie do Niego, a On powie: Oto jestem.”

    Takie pochłonięcie zajęciom – w końcowej fazie życia – jest od demona, bo trzeba coś po sobie zostawić, wyposażyć wnuczki. Za chwilę dojdą szwanki w zdrowiu i nadejdzie czas spotkania z Panem życia i śmierci! Najgorsza jest to, że wielu na to spotkanie przybędzie w stanie grzechu ciężkiego! Wielu umiera podczas snu, budzą się na drugim świecie...zaskoczeni życiem!

    Trudno jest nam opanować różne namiętności i zachcianki św. Andrzej Avellino mój imiennik walczył z nimi, a są różne...jak wyżej hodowanie świń.

   Czymże jest chwilowa przyjemność? Jaka jest jej cena? Musimy poznać siebie, swoje wady i skłonności, aby nie przeszły w stan nałogu. Nie zawsze zły czyn wiedzie na najgorsze drogi.

   Często wielki upadek powoduje drobna rzecz: mała rozrywka, chwila słabości, dozwolona przyjemność, która nie przystoi w pewnym wieku. Namiętność wówczas zwycięża, rośnie z czasem i zaślepia.

   Sam nie dasz rady. Dlatego trzeba wołać do Boga, a po czasie będę wiedział, że taką moc daje Eucharystia...

                                                                                                                 ApeeL

    To jeszcze jeden dzień ciężkiej pracy z krótką przerwą przed dyżurem w pogotowiu. Ta "przerwa"  to przejazd na wizytę domową. Po drodze słuchałem nagrania Mszy św. i pięknego śpiewu ks. Kądzieli;

„Do Ciebie Panie wznoszę moją duszę.

Daj mi poznać drogi Twoje, Panie.

Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.

Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń…

Boże i Zbawco w Tobie mam nadzieję."

    W glinianej chatce młoda dziewczyna przeżyła swój czas (wg statystyki dla tej choroby). W jednym pokoju jest jeszcze jej siostra z mężem oraz trójka dzieci! Bieda, cisza i pokora. Przy stole dziewczynka z bratem pracują za mamę; malują lakierem nitro liczbę „5” na plastikowym kawałku. Dziewczynka z pierwszej klasy robi to sprawnie, stalówką trzymaną w lewej ręce...

   Z serca wyrwało się zawołanie; „Panie Ty wiesz co robisz! Nie jeden źle Cię osądzi, a Ty pokazujesz ludziom biedę w kraju dostatnim, gdzie jest wielu wielmożnych".

    Podczas niżów dyżury są spokojne, ale idzie wyż i złapała mnie migrena (tak jest zawsze na 2-3 do przodu). Mam czas na czytanie Apelu Pokoju, gdzie padają słowa;

Nigdy nie pożałujesz tego, co w życiu poświęcisz Panu Jezusowi.

Dla Niego możesz żyć i prowadzić cichą działalność apostolską (milczenie, modlitwy, życie ukryte i pokorne, uwielbienie Jego zamiarów...

Wyjdź z siebie!

Uniż się jak przystało stworzeniu przed Stworzycielem!

Porzuć sferę osobistych zainteresowań (przywiązanie)! Zaprzestań prowadzenia czczych i próżnych rozmów!

Opanuj naturę (ciało)...mężnie znoś bunt własnej natury.

Bądź wierny najdrobniejszym zobowiązaniom!

Nie prowadź raniących Boga rozmów!

Nie daj się ponieść namiętności...ucisz ich zgiełk, opanuj wyobraźnię!

Ucz się od Niego cichości, cierpliwości, spokojnego przyjmowania cierpień.

Zamknij się w samotności, wyrzeknij się wszystkiego, co godziwie umiłowałeś!

Pozwól się sądzić, zniesławiać, gardzić sobą, uważać swe życie za szalone!

    Dzisiaj, gdy to edytuję (2020) mogę powiedzieć, że nie przypuszczałem, że będzie to program dla mnie przed śmiercią, który właśnie rozgłaszam…

                                                                                                                              APeeL

   

    Dwie komórki połączone + dusza = człowiek. Cud stworzenia. "Tato jakże pięknie to urządziłeś. Niech Cię chwalą wszystkie gwiazdy na niebie i każde ziarnko piasku". Na samym początku nawrócenia ujrzałem Stwórcę...poprzez cud stworzenia wszystkiego. Po ujrzeniu tego wszystkiego można powiedzieć, że dzieło Boga naszego to cudowny sen; od budowy atomu do wszechświata poprzez konstrukcję ucha wewnętrznego z narządem równowagi i oko z mózgiem wykorzystywanym dopiero w 5%.

    Wobec tych cudów wyobraź sobie, co nas czeka w świecie nadprzyrodzonym. Tylko nie mówi mi jak wrogowie życia wiecznego, że to wszystko „przyroda”, ewolucja z małpami (ewolucja jest prawdziwa, ale w ramach gatunku).

    Jeden raz zaznasz ekstazy po przyjęciu duchowego Ciała Pana Jezusa i będziesz wiedział! Wówczas przestaniesz zadawać głupie pytania. Nawet sam się dziwię i mam dowód tego zapisu...z rysunkami dotyczącymi boskości osoby ludzkiej.

    Nawet nie ma co wspominać o naszej, jedynie prawdziwej wierze katolickiej, gdzie jest Cud Ostatni (Eucharystia) czyli duchowe Ciało Pana Jezusa. Wówczas - jako lekarz – skupiłem się na naszym ciele fizycznym, opakowaniu dla duszy.

   Nasze ciała są cudem stworzenia, ale brakuje nam cech, które ma cała materia ożywiona; sowa widzi w nocy, a kura właśnie ślepnie, ptaki latają (gołąb ma zmysł magnetyczny), ryby pływają bez powietrza, koń śpi stojąc, niedźwiedź śpi 6 miesięcy, pies ma węch, a kret jest niewidomy). Nas wyróżnia posiadanie duszy...

    Zdziwienie budzi skład naszego ciała, którym w 70% jest woda, reszta to „ziemia” oraz garstka gazów. Krótko mówiąc; jesteśmy z wody. To wszystko po śmierci wraca do przyrody...natomiast na nieśmiertelną duszę czeka jej Stwórca. Nagle zrozumiałem boskość osoby ludzkiej („świątynia” Ducha). Nie potrafię edytować rycin, bo wówczas słowa są zbyteczne.

    W ręku znalazło się stare pismo „Nie z tej ziemi”, gdzie na Festiwalu w Krakowie przedstawiłem moją łaskę wiary i tam mówiłem o świętości. Jakby na znak spotkałem kobietę, która mówiła o przeżyciu śmierci klinicznej. Tak się składa, że dzisiaj (03.08.2020), gdy to przepisuję na YouTube dałem poniższy wpis;

    <<Jako lekarz, mistyk świecki z charyzmatem odczytywania Woli Boga Ojca stwierdzę, że cuda są potrzebne do nawrócenia (tak było podczas działalności Zbawiciela). Dzisiaj Cudem Ostatnim jest Eucharystia, Duchowe Ciało Pana Jezusa, które łączy się z moją duszą. Z ciała z duszą, staję się duszą z ciałem. Nie szukaj cudów, ale przyjdź do Pana Jezusa.

    Dusza jest stwarzana przez Boga Ojca myślą i wcielana w ciało podczas naszego poczęcia. Ludzie nie wiedzą o tym i nie wierzą w jej posiadanie. Przy tym dbają o wszystko, ale nie przyjdą do Domu Pana, gdzie jest rozdawany Chleb życia!

    Nasze życie nie trwa od narodzenia do śmierci, ale jest wieczne, bo dusza nie ginie nawet w Piekle. Zapraszam Cię na codzienną Mszę św.! Ja uczestniczę w spotkaniach z Panem Jezusem od 30 lat. Tylko wiara katolicka jest prawdziwa (Eucharystia). To zarazem jest mój wątek na www.gazeta.pl; Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim>>.

                                                                                                                               APeeL