- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 41
Po przebudzeniu podziękowałem Ojcu Najświętszemu za ochronę, a żona dała do pracy mleko, które pasowało, ponieważ wczoraj wypiłem trochę wódki „Luksusowej! Nawet jakoś szło, smakowała kawa, początek przyjęć był w ciemności z powodu awarii światła. Taka właśnie była moja dusza. Jak zwykle nastąpił nawał około 13:30, a dodatkowo zerwano do pogotowia, a nie miałem dzisiaj dyżuru (wszyscy odmówili wyjazdu).
Trafiłem do matki ośmiorga dzieci, która miała cukrzycę i ciężkie niedocukrzenia! Zabrałem ją do szpitala – zostawiliśmy dzieci, w tym niemowlaka! Ból zalał serce i od razu znałem intencję tego dnia. W szpitalu trzymano nas dwie godziny, a ja w tym czasie odmówiłem całą moją modlitwę i trzy razy koronkę do Miłosierdzia Bożego. Tam przed poradnią D trafiłem na matki z dziećmi, nawet karmiące!
W drodze powrotnej mówiłem do sanitariusza o Stwórcy, niebie i słońcu, które według ateistów „to przyroda”! Tyle tysięcy lat krążyło wokół Ziemi…aż do Mikołaja Kopernika! Podczas zapisywania tego z telewizji popłyną słowa: "Popatrz na wschód słońca, zachwycaj się i chwal Boga Stwórcę"! Ledwie zdążyłem na Mszę świętą wieczorną, a żona dodatkowo była zdenerwowana moim spóźnieniem i telefonem z pogotowia! O 17:00 trafiłem na błogosławieństwo Monstrancją.
Płynęły czytania, ale przysypiałem zmordowany. Dotarły tylko słowa Ewangelii (Mk 6,53-56), gdzie do Pana Jezusa i Uczniów zbiegli się ludzie z całej okolicy i zaczęli znosić chorych. Tak było wszędzie, gdzie pojawił się Pan Jezus. Zarazem „prosili Go, żeby choć frędzli u Jego płaszcza mogli się dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie”. Święta Hostia była ww. intencji tego dnia.
Po powrocie do domu trafiłem na reportaż "Listy z Rosji", gdzie będzie relacja o porzuconych dzieciach, płaczących, ponieważ nie znają swoich matek! Napłynęła refleksja: ilu nie zna Matki Prawdziwej, który nigdy nie opuści nikogo!
Dodatkowo trzy godziny spędziłem w pokoju na modlitwie w tej intencji...przed lampką pod figurą Matki Bożej! W ręku znajdzie się artykuł o domach dziecka, sierocińcach, a właśnie w Warszawie spłonęła budka z trójką dzieci pozostawionych przez rodziców (1, 2 i 3 lata)…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 38
Moje obecne życie toczy się dwutorowo: w świecie fizycznym i duchowym. Co wynika z zapisów dziennika duchowego. Intencje modlitewne wynikają z otrzymywania różnych znaków (tzw. „duchowości zdarzeń”). Każdy dzień jest poświęcany cierpieniu objętych modlitwą, ofiarowywaniu za nich dobrowolnych cierpień (ich uświęcaniu) z Mszą św. i Eucharystią. Stwórca ma nieograniczone możliwości przekazów, które można ujrzeć po otrzymaniu łaski zawołania i wybrania. Wówczas na wszystko patrzy się d u c h o w o!
Jak wielkie jest pragnienie szczęścia na ziemi. Opisuje to „Księga bajek polskich" o księżniczce Tęczy. Białe rumaki, rycerze z zamkami na lodzie, itd.! Jakże pragniemy tego, a Szatan wie o tym i podsuwa różne pokusy odciągające od wiary, aby zamknąć nam powrót do Ojczyzny Prawdziwej. Ilu jest poszukujących, ale mądrzy negują nadprzyrodzoność. Przecież od ich badań nie zależy fakt, że jest Bóg Ojciec, nawet Jego imię brzmi Jahwe („Ja Jestem”).
W tym czasie wzrok zatrzymała (w moim języku „spojrzała”) mała figurka Pana Jezusa w koronie cierniowej padającego pod krzyżem, To zawsze jest znak, że czeka mnie jakieś cierpienie duchowe. Z radia popłynie Msza św. ze słowami o pokładaniu ufności w łasce niebieskiej oraz o pokusach, że "praca także jest modlitwą”...szczególnie dobrze płatna!
Ja w tym czasie wiem, że jestem na wygnaniu, a celem mojego życia jest powrót do Ojczyzny Niebieskiej! Szatan zalał mnie pokusami, abym nie trafił na Mszę św. o 10:15 w naszym kościele. W tym czasie trwał ból, ponieważ syn wyjechał (pierwszy raz w życiu) do dziewczyny, ale nie wiadomo gdzie. Ten ból sprawił, że rozpocząłem moją modlitwę przebłagalną...jak się okaże w ramach intencji tego dnia!
W tym bólu trafiłem na dwa krzyże wyrzucone poza mur cmentarza, jeden z figurą Pana Jezusa! Po kościołem spotkałem inwalidę z kikutem ze snu, ominąłem go, bo nie lubię nachalności. Z chóru kościelnego ujrzałem garstkę dzieci...taka jest prawda o naszej wierze, została „resztka Pana”. Na dziecku oczekiwanym przez ojca ziemskiego pokazany jest nasz powrót do Ojczyzny Prawdziwej. Tata czeka na powrót każdego z nas..jak ja na powrót mojego syna!
Dlatego zadziwiony słuchałem czytań (innych niż w wykazach): o buncie Izraelitów na pustyni...z manną z nieba. W tym czasie woleli niewole i dobre jedzenie. Tak było w drodze ziemi obiecanej i tak jest w drodze do Wiecznej Ojczyzny!
Dzisiaj Pan Jezus dokonał cudu: zamienił wodę w wino oraz rozmnożył chleb i ryby. Ostatecznym i wiecznym cudem jest Eucharystia...to chleb do którego wchodzi Duchowe Ciało Pana Jezusa. Wrócę na adorację Monstrancji. Przybyła garstka...kilka osób, półmrok, dziewczynki śpiewały koronkę do Miłosierdzia Bożego.
Podczas powrotu spotkałem Cyganów, ludzi bez ojczyzny, a Bóg Ojciec czeka na nas wszystkich, nie dzieli nas. Każdy z nas stanie przed Ojcem Najświętszym...chcecie czy nie!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 42
Z ciężkiego snu w pogotowiu zrywają do porodu, a moje serce się jej nienawiścią do kolegi z którym nie chciałem mieć nic wspólnego, teraz pracuję z jego synem – nawet nie napiszę tego co myślałem! Przepłynie obraz lekarki z ohydnymi słowami i Pana Jezusa w Świątyni Jerozolimskiej, gdzie kapłani żydowscy tylko szukali okazji do zabicia Go.
Jakże pasuje tutaj moja modlitwa przebłagalna (jest na witrynie) w intencji tego dnia, a w sercu wołanie do Boga Ojca, którego Syna znienawidzono i trwa to dotychczas. Wieziemy poród, ciąża to cud Boga Ojca! Odwrotnością tej Miłości Miłosiernej jest nienawiść, to co czyni władza. Zrozum na tym tle nienawiść władzy ludowej do kościoła i Prawdy!
Rozpoczął się proces beatyfikacji księdza Jerzego Popiełuszki! Miałem szczęście że kolega dyżurny zmienił kolejkę, bo wierzy że wówczas będzie mu szło, a tu wypadki, głupie sprawy, badanie pijanego po wypadku...krótko mówiąc sam się "wykolegował". Pan daje nam małe cierpienia i bada serca! U nas małe sprawy wywołują wielką nienawiść, a cierpienia powinniśmy przyjmować!
Na ten czas z kasety popłynie piosenka Geppert: "Zbrodnia i nie widać końca zbrodni (…) chyba nie jestem tu za karę". Przypomniał się oglądany film o Ku Klux Klanie.
Napłynęło wielkie pragnienie kąpieli, a Szatan podsuwał wcześniejszą pracę! Jak się okaże w przychodni nie będzie żadnego pacjenta! Nie było żadnego chorego w przychodni żadnego! Dopiero później będą napływali, ale spotka mnie niespodzianka w postaci braku światła...nie można zaparzyć kawy, a ona jest niezbędna w mojej pracy.
Pojechałem na działkę, aby być sam na Sam z Panem Jezusem i tam odmówić koronkę do Miłosierdzia Bożego. Później na Mszy św. w Ewangelii będzie zalecenie Pana Jezusa do Apostołów (Mk 6,30-34): „Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco”.
Popłynie moja modlitwa przebłagalna w intencji ww. intencji, a w tym czasie będzie towarzyszył mi obraz Pana Jezusa poddanego straszliwej męce! Wszystko przyjmował dla mojego i innych zbawienia! Wokół szalał tłum pełen nienawiści! Święta Męka!
W kościele stałem pod stacją "Nakładanie krzyża na Pana Jezusa", a po zjednaniu z Panem Jezusem Eucharystycznym znajdę się pod inną: "Zdejmowanie Pana Jezusa z krzyża"! To zarazem oznacza, że przyniosłem Panu Jezusowi ulgę w cierpieniu. Tak jest symbolika tego zdarzenia.
Nic do mnie nie docierało, ponieważ byłem zmęczony po 20 godzinach pracy z chwilką przerwy, a ponadto z ciała z dusza stałem się duszą z ciałem! Ogarnij cały świat ziejących nienawiścią w tym podziały rasowe, wojny i zbrodnie, gwałty z wykorzystywaniem słabszych, a nawet podziały w rodzinach.
Zważ na dyktaturę bolszewicką. Ile pochłonęła ofiar ta głupia idea, ilu zdemolowano do dzisiaj. Jeszcze film "Pole miłości", gdzie były straszliwe sceny białych rasistów.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 43
Dzisiaj wypada pierwszy piątek m-ca, trzeba wstać do Domu Pana, popłynie "Anioł Pański", a pod kościołem w natchnieniu odebrałem...
- "Wynagrodzę ci to!
- Jezu! Panie Jezu! Nie trzeba, to miłość, a nagrody nie daje się zakochanie, to Twój krzyż jest nagrodą"!
Cały kościół zajmowały kobiety, a ja jeden wśród nich. Stoję pod stacją, gdzie Matka spotyka Syna na Drodze Krzyżowej, który idzie na śmierć! W tym czasie popłynie pieśń: "Kochajmy Pana, bo serce Jego szuka i pragnie serca naszego"! Kapłan mówił o Najświętszym Sercu Zbawiciela, które pragnie naszego serca – najlepszą naszą odpowiedzią jest miłość i przyjęcie krzyża! Słucham tego zadziwiony, ponieważ powiedziałem to Panu Jezusowi przed kościołem!
Od Ołtarza św. będą słowa czytania, że "Bóg przytula nas do swojego policzka”! Łzy zalały oczy, a przez serce przepływały miłosne błyski, bo „Pan jest moim światłem i zbawieniem moim". Ewangelia będzie o Dobrym Pasterzu, który daje Swoje życie za nas.
Popłakałem się przed Eucharystią. "Jezu! Jezu! Och Jezu!” Ten dzień będzie - w później odczytanej ww. intencji modlitewnej! „Chwała niech będzie zawsze i wszędzie Twemu Sercu, o mój Jezu!" Wracałem z mocą, której nie mogę opisać, bo dotyczy ciała duchowego! Tym bardzie, że otrzymałem błogosławieństwo Monstrancją...zadziwiającym darem samego Pana Jezusa!
Jeszcze nie wiedziałem jak ciężki będę miał dzień i co mnie czeka. Zapomniałem, że dzisiaj nie będzie kolegi (pierwszy raz), a rejestracja wyciągnie wszystkich karty chorych kolegi. Dodatkowo zmyliła mała grupa chorych na początku. To mały krzyżyk, który niosę dla Pana Jezusa. Dobrze, że przybyłem wcześniej.
Nie wiem dlaczego dzisiaj było wielu przestraszonych: naderwanym przyczepem, zdrowa z zespołem prostych pleców, inna z zawrotami głowy związane ze zmianami pogody i bojąca się śmierci. Dobrze, że 10 osób zrezygnowało!
Podczas badania młodego rozwodnika moje serce zalał ból, ponieważ widzę wielu jak wielu łamie Sakramenty Święte! Napłynęła bliskość Pana Jezusa, z moim współcierpieniem. Właśnie na ten moment płynie melodia o weselu: "a u sąsiada tam muzyka gra"! To intencja tego dnia dla Pana Jezusa – jako wynagrodzenie za łamiących Sakramenty Święte!
O 16:00 słodycz Boża zalała serce – tego nie można opisać naszym językiem. Dalej w pogotowiu czekała mnie dalsza praca do 23:00! Zacząłem od „kolędy” (wielu wyjazdów na raz): grypa, angina, zwyrodnienie bioder, duszność, zapalenie płucu, rak piersi i kontakt z dializowanym. Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego i cała moja modlitwa przebłagalna - to trwało w czasie przejazdów (przez 4 godziny), a w tym czasie ból zalewał serce, szczególnie podczas koronki do 5-u św. ran Pana Jezusa!
Jeszcze pijany i badanie przy policji, a przed północą zadzwoniła lekarka ze szpitala, że wysłałem krwawienie z odbytu: "nie umie pan włożyć palca w d..ę?” Zadziwiony jej zachowaniem powiedziałem, że tak nie można, nie będę do pani kierował, gdy będzie pani miała gabinet prywatny, nieładnie, bardzo nieładnie!
O północy podziękowałem Panu Jezusowi za to jak ranią najbliżsi. W tym czasie w pierwszym tomie „Prawdziwego życia w Bogu” będą słowa: "Ciesz się ze mną, mój Synu, żyj dla mnie, a ja dam Ci odczuć moje Przeszyte Serce, zranione włócznią i przez tyle umiłowanych dusz!"
W ręku mam artykuł o poszukujących zaginionych, a właśnie z telewizji popłynie pragnienie reportaż o dzieciach porwanych i zamordowanych! "Och tak! Przecież to ukochane dzieci Ojca Najświętszego, i jego. Kapłan i wszyscy przyjmujemy Sakramenty Święte Oni są szczególnie szukani, gdy się zagubią gdy zaginą!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 40
Motto: Kaprysy zdziwaczałych miliarderów...
Dzisiaj mam wolny dzień, ale zerwał budzik żony, a ja faktycznie planowałem Mszę świętą o 6:30, ale mam iść na 7:30! Ktoś zapyta jaka jest różnica różnica? Jednak dzień jest niepodobny do dnia i nie mamy najmniejszego pojęcia o jego przebiegu. Z kasety popłyną słowa piosenki, że "dobry dzień trzeba przeżyć (...) kto lepsze da od dobrych dni razem z Tobą!”
Jest oczywiste, że pomyślałem o Bogu Ojcu! Łzy zalały oczy i nagle ujrzałem, że ten dzień jest od Pana! Z innej piosenki popłyną słowa, że po drugiej stronie życia…”nie będzie żarcia i picia”. To zarazem jest śmieszne, ale prawdziwe...stąd bliskość Pana Jezusa. Dlatego Msza święta o 7:30, a nie o 6:30! Pocałowałem głowę Zbawiciela na krzyżu w bocznym wejściu świątyni!
Popłyną czytania…
1. Św. Paweł wskaże (Hbr 12,18-19.21-24), że dzięki - odkupieniu przez Pana Jezusa z pokropieniem Jego św. Krwią - przystąpiliśmy do „Jeruzalem niebieskiego (…) i tych, którzy są zapisani w niebiosach, do Boga, który sądzi wszystkich (…)”. To słowa trudne nawet w mojej modyfikacji, a chodzi o to, że z człowieka cielesnego mamy stać się duchowym...
2. Psalmista wołał (Ps 48,2-4.9-11): „W swojej świątyni łaskę okazałeś”, a ja wiem czym jest Dom Boga Ojca na ziemi: w nim rozdają za darmo Chleb Życia, Duchowe Ciało Pana Jezusa dla naszych dusz. Nie ma tego Cudu Ostatniego w żadnej innej wierze na świecie! Nawet u chrześcijan reformowanych i w prawosławiu.
3. Dzisiaj Pan Jezus rozesłał swoich Apostołów w Ewangelii (Mk 6,7-13), to trwa dalej...”Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich”.
Popłakałem się przed świętą Hostią i wołałem tylko powtarzając: "Jezu!", a to jest nieprzekazywalne! Jakby na ten czas rozmawiałem z handlarką objazdową, która nie mogła uczestniczyć w niedzielnych Mszach św.! Teraz dziękuje Bogu za to, że porzuciła ten proceder i urodziła oczekiwaną córeczkę.
W tym czasie moje serce zalewały pragnienia bankowców, dążących do zysku, grających na giełdzie oraz tych dla których najważniejszy jest zysk i posiadanie. Przepłynie poczucie grających w To-To oraz mój hazard oraz obrazy banków żyjących z zysków z centralami mającymi ochronę, kraty i sejfy, alarmy, blokady i podwójne klucze! Ile lęków jest w sercach tych ludzi! Z prasy padną informacje o bezpiecznej kasie Grobelnego, Baksiku i Gąsiorowskim, a także o zamordowaniu właściciela kantoru w Radomiu.
Natomiast w telewizji popłyną obrazy oszust bankowych ("piramidy"), w Krakowie działalność inkasenta (oszusta) oraz różne przekręty „gości szemranych! Wypadła też debata w Sejmie RP o budżecie i podwyżkach...
W bólu popłynie moja modlitwa przebłagalna za tych, których celem życia jest dorabianie się! Właśnie z kasety popłyną słowa piosenki: "pamiętasz Jędrek, gdy w pracy było bliżej do zachodu słońca"...o tych, co wyjeżdżają za chlebem! Zarazem przepłynie cały świat, w tym Królestwo Niebieskie…nic stąd nie zabierzemy, bo tam wszystko czeka na nas, a tutaj bezpieczeństwo pokłada się w posiadaniu.
Z gazety lokalnej padnie słowo: l u k r a t y w n o ś ć! Słowo to pochodzi z języka łacińskiego (lucratiuus – przynoszący zysk) i jest używane w odniesieniu do działań, które są wyjątkowo opłacalne! Spotkała mnie też niespodzianka: po rozliczeniu zwrócono sumę wielkości trzech pensji lekarza!
To był dobry dzień z Panem Jezusem, za który podziękowałem…
APeeL
- 05.02.1997(ś) ZA TYCH, KTÓRYM TRUDNO JEST PODNIEŚĆ SIĘ PO UPADKU…
- 04.02.1997(w) ZA POGORZELCÓW…
- 03.02.1997(p) ZA ŻYJĄCYCH DZIĘKI OFIARODAWCOM...
- 02.02.1997(n) ZA OFIARY SIŁ CIEMNOŚCI…
- 01.02.1997(s) ZA TYCH, KTÓRZY OPÓŹNIAJĄ POWRÓT DO CIEBIE,OJCZE...
- 31.01.1997(pt) ZA OBARCZONYCH CIERPIENIEM...
- 30.01.1997(c) ZA MATKI POZBAWIONE DZIECI...
- 29.01.1997(ś) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA NIESKOŃCZONOŚĆ TWOICH ŁASK, OJCZE...
- 28.01.1997(w) ZA TYCH, KTÓRZY NIE KOCHAJĄ BOGA OJCA…
- 27.01.1997(p) ZA WYCIEŃCZONYCH PRZEZ CHOROBY...