Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

04.07.1997(pt) ZA ZATROSKANYCH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 lipiec 1997
Odsłon: 40

     Wcześniej, po dyżurze idę do przychodni (na górze budynku), a Szatan zaleca Mszę świętą! Przecież wiedział, że dzisiaj będę na nabożeństwie wieczornym, ale chodziło o to:                                                                                                                                 – abym trafił na późniejszy bałagan w przychodni, bo to będzie bardzo ciężki dzień, a nic go nie zapowiadało!                              – Bestia wiedziała też, że nie będzie kolegi z drugiego rejonu...                                                                                                            – na Mszy św. porannej nie było litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa!

     Nawał chorych trwał od 11:00, a słodycz Boża zalewała serce. Po latach będę wiedział, że jest to wzmacniające działanie Ducha Świętego! Dodatkowo z pogotowia chcieli wysłać mnie na daleki wyjazd z porodem, ale wybroniłem się! Przesuwali się potrzebujący, a jak się okaże zatroskani...                                                                                                                                           – o własne zdrowie, mającą ciężką pracę i chorego męża                                                                                                                   – matka z synem i zakażoną raną                                                                                                                                                       – żona martwiąca się o męża cukrzyka, który nie chce pobierać insuliny i gaśnie w oczach                                                              – pijaczek, który zawalił robotę, a za nim był drugi                                                                                                                              – wzywano na wizyty, ale wskazywałem na możliwość załatwienia ich w pogotowiu                                                                            – syn poprosił o zejścia do samochodu z chorą matką u której dwa razy było pogotowie.

     Prawie chciało się płakać, bo zbliżała się 15.00, a nie znałem intencji modlitewnej, która napłynie po wyjeździe do mojej samotni (na działce pracowniczej). Nie wiedziałem, że w tym czasie żona martwiła się o wynik egzaminu doktoranckiego naszej córki, co dawało jej stypendium!

     Podczas przygotowywania się do Mszy świętej wieczornej duszę zalał straszliwy ból! To był ból Najświętszego Serca Pana Jezusa zatroskanego o ludzkość!  Przepłynie świat zatroskanych o swoje sprawy oraz zatroskanych o ojczyznę i pokój na świecie. W tej intencji pościmy z żoną w środy i piątki (dzisiaj piłem tylko wodę i jedną kawę).

     Mój ból osiągnie apogeum w kościele, gdzie wzrok zatrzyma figura Zbawiciela z Najświętszym Sercem. Wyrazem tego bólu jest poczucie serca matki zatroskanej o chore dzieciątko oraz Serce Ojca Najświętszego zatroskanego o każdego z nas!

     Popłynęły czytania…o zagubionej owcy, niewieście poszukującej pieniążka oraz zatroskanie Matki Najświętszej o brak wina na weselu, gdzie będzie pierwszy cud Zbawiciela! W tym bólu przysypiałem, a święta Hostia pękła na pół ("My")!

     Po litanii zostałem pobłogosławiony Monstrancją! Ten dzień zakończy się radością, ponieważ córka zdała egzamin doktorancki (20 osób na 120) oraz otrzymała stypendium (jedna z ośmiu zdających). Trzykrotnie podziękowałem Bogu Ojcu za ten czas i za otrzymywane łaski.

                                                                                                                                                         APeeL

03.07.1997(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH ZNAKÓW...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 lipiec 1997
Odsłon: 39

03.07.1997(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH ZNAKÓW...

Święto św. Tomasza, Apostoła

      Śniła się wielka ilość kart chorobowych, a to była zapowiedź nawału pacjentów! Podczas wyjścia na Mszę świętą serce zalewała straszliwa pustka, zrozum niewierzącego dla którego Msza święta jest wielką udręką! Kapłan nie włączył mikrofonu, na ziemi wszystko jest byle jakie!

      W czytaniach padną słowa…

1. Listu św. Pawła (Ef 2,19-22), że staliśmy się „współobywatelami świętych i domownikami Boga”.

2. Psalmista wołał (Ps 117,1-2): „Idźcie i głoście światu Ewangelię”, a ja pragnę tylko tego!

3. W Ewangelii (J 20,24-29) będzie znana niewierność Apostoła Tomasza, który musiał ujrzeć rany rąk i stóp Pana Jezusa oraz włożyć palec w Jego św. bok!Pan skomentował to: „Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.

     Mnie nie są potrzebne żadne cuda i znaki, ponieważ ostatnim jest wchodzenie Zbawiciela do odrobiny chleba. Łzy zalały oczy, wprost znalazłem się wśród Apostołów! Przepłynęły osoby potrzebujące znaków, nawet w telewizji trafiłem na proboszcza w filmie, który kocha Matkę Bożą i mówił chłopcu o objawieniach w swojej parafii.

     Na kolanach wołałem wkoło: "Tato! Tatusiu! Jezu! Jezu!”, a w tym czasie popłynie pieśń: „Ty w sercu moim trwasz. Tulisz w ojcowski płaszcz!” Święta Hostia złamała się na pół, co oznacza w "My" trzy pieśni: "Jezusa ukrytego chcę w sakramencie czcić, wszystko oddać dla Niego, Jego miłością żyć.” Nie mogłem wyjść z kościoła, a dalej trwały w sercu słowa tej pieśni: "wszystko oddać dla Niego, Jego miłością żyć (…) On wie co utrapienie”...

     Ból, ból, ból...nie mogłem wyjść z kościoła do bałaganu w pracy! Pragnąłem tylko jednego: śmierci dla Pana! To było jedyne moje pragnienie w tym momencie! Śmierć wyznawcy, dla dla Pana! Prawie wszyscy apostołowie zginęli! Nie pojmie tego pragnienia normalny człowiek, bardziej pojmie to samobójca, ale on pragnie raz na zawsze skończyć z sobą, a ja umrzeć dla Chwały Pana! Ja wiem, że to jest wielka łaska Boga Ojca!

     O 7:10 z Radia Maryja popłynie Msza św. ze wskazaniem na dających świadectwo wiary! W przychodni trafiłem na nawał chorych (38 kart ze snu)! Prawie padłem! Dawałem świadectwo wiary, wskazywałem na pomoc Mateczki Najświętszej! Z trudem uciekłem, aby złapać oddech przed dyżurem w pogotowiu.

     W wielkim pragnieniu drzemki wpadli rodzice z oparzonym dzieciątkiem, który usiadło na rozżarzonym prodiżu! Zerwano na wyjazd, a w tym czasie trwała burza z piorunami! W tej sytuacji policjant stał i rejestrował numery samochodów Natychmiast poznałem intencję modlitewną tego dnia: za potrzebujących znaków! Potrafimy rozpoznać ten czas. Nawet rolnicy zerwali się zerwali się ze zbiórką siana.

       Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego, wróci osoba świętego Tomasza. Trafiłem do dwóch chatek z poprzedniego wieku z chorymi babuszkami oraz do umierającej z powodu raka! Cały czas trwały błyskawice (od 16:00 do 21:00)! Podczas modlitwy wzrok zatrzyma lampka przy drodze, gdzie zginął młody człowiek!

       W telewizji trafiłem na słowa o znakach w program "Bez znieczulenia"! Jeszcze zrywają do nieprzytomnej, zatrutej lekami w celu samobójstwa. Podczas szybkiego przejazdu do szpitala popłynie moja modlitwa przebłagalna, a właśnie przejeżdżaliśmy obok cmentarza, figur Matki, krzyży i nazw różnych instytucji, sklepów, barów, poczty, banku, itd.! Takie znaki daje także Bóg Ojciec. W nocy Pan dał zasłużony wypoczynek, dwa razy podziękowałem za takie obdarowanie!

                                                                                                                                                                 APeeL

02.07.1997(ś) ZA GINĄCYCH BEZ CIEBIE, OJCZE…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 lipiec 1997
Odsłon: 39

       Po ciężkim dyżurze w pogotowiu ze spokojną nocą czekałem na zmiennika odmawiając modlitwę "Anioł Pański". W samochodzie wzrok zatrzymał Pan Jezus z Sercem, a zarazem napłynęło poczucie bliskości Boga Ojca! Zamiast jechać na Mszę świętą posłuchałem natchnienia od demona, aby wcześniej iść do pracy w gabinecie na górze budynku, ale na poczekalni czekało tylko dwóch pacjentów.

     Podczas przejazdu do kościoła z radia samochodowego płynęła transmisja Mszy św.! Każde słowo kapłana wpadało w duszę: "Pan z wami (…) w górę serca (…) Święty, Święty! Hosanna” oraz "błogosławieni, którzy idą w Imię Pańskie". Podczas wchodzenia do kościoła wołałem z poczuciem wygnania: "Tato! Tato! Tatusiu”, a w tym czasie łzy zalewały oczy.

     Dzisiaj będą piękne słowa czytań...

1. Stuletni Abraham miał syna z Egipcjanką Hagar (Rdz 21,5.8-20), ponieważ żona Sara była już niepłodna. Dano mu imię Izaak, a Pan powiedział, że od niego postanie wielki naród, bo „jest on twoim potomkiem.”

2. Psalmista przekazał interesujące mnie słowa zapytania (Ps 34,7-8.10-13): „Kim jest ten człowiek, co pożąda życia i długich dni pragnie, by się nimi cieszyć?” Chodzi oto, że wokół są tylko tacy. Jest to wynik niewiary w posiadanie duszy i istnienia życia nadprzyrodzonego!

3. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Mt 8,28-34) wypędził z dwóch opętanych masę złych duchów...w stado świń!

      Święta Hostia będzie w intencji tego dnia przekazana na święte ręce Boga Ojca, który daje nam tyle znaków! Dzisiaj od 8:00 do 13:00 było mało ludzi, a w tym czasie słodycz zalewała serce. Uwagę zwróciły zdarzenia...

– przed północą pod naszą karetkę wpadł tchórz atakujący żabę

– w drodze z kościoła trafiłem na pieska, który wpadł pod przejeżdżającego „Fiacika”...dziwne, bo biegł jeszcze przejechany przez koła samochodu!

      To była tzw. „duchowość zdarzeń” (znaki) dotycząca ginących..jako lekarz stykam się z takimi, pomijając wypadki, porwania, zabójstwa itd. Natomiast na działce trafiłem na gąsienicę zaatakowaną przez mrówki, którą ją zabiły! Napłynął też obraz chorego nastolatka, którego porzucił ojciec.

      Po czasie wyszedłem odmówić moją modlitwę, a wzrok zatrzymało pismo "NIE" ze zwycięstwem Jerzego Urbana w sądzie z zarzutem obrażenia przez profesora Bendera stwierdzeniem, że był Goebbelsem stanu wojennego! Jeszcze Europejczycy szukający wolności, a właściwie zniewolenia na tysiące sposobów. Później popłynie film o proboszczu mającym kult maryjny oraz niewierzącym.

     W prowadzeniu duchowym – w ręku znajdzie się dodatek do „Gazety wyborczej” z artykułem "Dobra nowina New Age’u”. To ostateczna zguba dla intelektualistów szukających życia oraz odpowiedzi na nurtujące pytania dotyczą ludzkości. Szatan ma nieskończone możliwości atakowania pojedynczych osób, zbiorowisk, a nawet całych nacji! Podziękowałem za ten dzień i padłem przemęczony...

                                                                                                                                                                        APeeL

01.07.1997(w) ZA OFIARY PRZEPRACOWANIA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 01 lipiec 1997
Odsłon: 45

      Tuż po przebudzeniu Szatan kusił mnie „wolnym dniem...od nabożeństwa!” Po wyjściu na Mszę świętą przywitało mnie krakanie wron, a zarazem drogowców naprawiających jezdnie przy rozgrzanej smole! Napłynęło poczucie bliskości Matki Bożej, a w kościele znalazłem się pod stacją Drogi Krzyżowej, gdzie Pan Jezus spotkał się z Matką Bożą!

      Posłuchałem natchnienia, aby przystąpić do spowiedzi, a właśnie przybył „mój” kapłan! Mówiłem o próbach i darach od pacjentów, które niszczą moją czystość, a kapłan wskazał na możliwości sponsorowania! Nagle wyjaśniły się słowa pieśni: "Jezu, Ty każesz się weselić, chociaż do oczu ciśnie się łza!” Dlatego zatrzymał wzrok ("patrzył") wizerunek Ducha Świętego!

     Popłynęły słowa czytań…

1. Aniołowie o świcie ponaglali Lota, aby uciekał razem z rodziną, ponieważ Pan zlitował się nad nim, aby nie zginęli „z winy tego miasta” (Rdz 19,15-29). Po ich wyjściu na Sodomę i Gomorę spadł „deszcz siarki i ognia”...

2. Psalmista prosił Boga Ojca o wystawienie go na próbę, bo postępuje nienagannie, nie jak pragnący krwi i zbrodni (...) z prawicą pełną przekupstwa! Moja stopa stoi na równej drodze, na zgromadzeniach błogosławię Pana.

3. W Ewangelii (Mt 8,23-27) będzie znana relacja z uciszenia burzy na jeziorze przez Pana Jezusa!

      Po Eucharystii słodycz zalała usta, a ręce w których skryłem twarz pachniały! Dodatkowo, przez witraż padł na mnie strumień słońca przez witraż. Duszę zalało poczucie bezpieczeństwa i nie chciało się wyjść z kościoła. W tym czasie moje serce zalewało pragnienie modlitwy! Te doznania były wynikiem zjednania duszy z Panem Jezusem. To wszystko jest nieprzekazywalne naszym językiem.

    W przychodni nie spodziewałem się tak wielkiego nawału pacjentów, bo dodatkowo mam dyżur w pogotowiu od 15:00. Przetrwałem, ale podczas odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego zasnąłem na ławce przed pogotowiem, a później padłem w ciężki sen, ponieważ nadchodziła burza.

      Dobrze, że nic się nie działo, bo kolega wyjechał do upadku z drzewa ze złamaniami. Na mnie też padło złamanie biodra u babuszki...podczas obrządku bydła! W jej domu zebrały się modlące sąsiadki, a nad babcią był piękny obraz MB z Najświętszym sercem! To była „duchowość zdarzeń” pomocna w odczycie ww. intencji modlitewnej.

     Natomiast w pogotowiu czekał na mnie policjant z dwoma pijanymi złodziejami kwiatów na cmentarzu, prosząca o jakąś globulkę, poszkodowany z zadrapanym nosem chciał obdukcji, a rolnik miał ropne zapalenie gardła. Po tym miałem dwa wyjazdy dwóch przepracowanych!

     Jeszcze daleki wyjazd do napadu histerii ze zbiorowiskiem sąsiadów i przestraszonym ojcem. Jest to nagła utrata kontroli swojego zachowania z wybuchem krzyku i płaczem połączonym ze złością, a nawet agresją...ogólnie z teatralnym zachowaniem. Atak narasta gwałtownie, osiąga szczyt, a następnie sprawia wyczerpanie osoby i stopniowe uspokojenie organizmu.

     Nie spodziewałem się takiego przebiegu tego dnia, ale to próba od Boga Ojca, a świadczył o tym ostatni wyjazd do wioski o nazwie „Boska Wola”! Po powrocie usłyszałem pracę nocną w pobliskiej piekarni. Przepłynie cały świat przepracowanych...jednych dla pieniędzy, a innych dla chleba. Właśnie podano, że 90-latka padła podczas obierania kartofli w RFN! Napłynęły obrazy zmuszanych do pracy na Syberii oraz w obozach niemieckich.

       Pan sprawił spokój do rana, budziły tylko poty i sny o typie eksterioryzacji…

                                                                                                                                                                        APeeL

30.06.1997(p) ZA TYCH NA KTÓRYCH NIE MOŻNA LICZYĆ…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 czerwiec 1997
Odsłon: 41

     W śnie tłumaczyłem komuś, że moją radością jest świadomość posiadania duszy. Zerwałem się wcześniej, a z „Dziennika” Stefana Kisielewskiego padną słowa o Jarosławie Iwaszkiewiczu, któremu nie poda ręki, bo był pierwszym pederastą PRL, chyba zaprzedał się towarzyszom kasy i pacy. Nie on jeden, nawet trudno znaleźć normalnych rodaków. Taki były i są te czasy.

     Dziwne, bo w tym czasie z telewizji popłynie reportaż o Sybirakach. Zaczynam pracę wcześniej, a w pracy wyraźnie widzę jakąś próbę, bo…załatwiam matkę pielęgniarki, pielęgniarkę oraz matkę położnej: one są wdzięczne, ale ja wiem, że czynię zło! Wcześniej chciałem odczytać intencje, a w sercu płynęła pieśń: "Liczę na Ciebie, Ojcze".

     Ruszamy karetką na wyjazd, a droga zablokowana. Kierowca łamie przepisy, a jedziemy bez sygnałów...po sprzeczce ścina zakręt i głośno mnie wyzywa. Ból zalał serce, a to sprawia pragnienie modlitwy w ww. intencji dnia...popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego oraz początek mojej modlitwy przebłagalnej.

     Przepływają różne obrazy tych, na których nie można liczyć: chory na AIDS ukrywa to przed żoną, porzucających współmałżonków, dzieci, a nawet sprzedających takie przed urodzeniem, przekręcających silniki w sprzedawanych samochodach. To nie ma końca.

     Teraz, gdy to przepisuję pokazują panią z władzy ludowej, przydzieliła sobie odszkodowanie za szkodę powodziową (ze starości pękły płytki na balkonie). Wrócił obraz tych na których nie można liczyć: hazardzistów, pijaków i narkomanów. Chcesz przejechać, a droga zamknięta...na parking (dla wybranych), a na pomoc...tylko dla „samych swoich”, itd.! Szatan odciągał od Mszy św. a trafiłem do spowiedzi. W ww. intencji popłynie moja modlitwa przebłagalna z ofiarowaniem Mszy św. i Eucharystii.

1. W serce wpadła rozmowa Abrahama o Sodomie (Rdz 18.16-33) w której targował się dochodząc do 10 sprawiedliwych, którzy uchroniłyby to miasta. Jednak nie było tylu!

2. Natomiast w Ewangelii ( Mt 8,18-22) uczony w Piśmie chciał iść za Panem Jezusem, ale po pogrzebaniu ojca. Pan odpowiedział: „Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!”

                                                                                                                                                                  APeeL

  1. 29.06.1997(n) ZA TYCH, DLA KTÓRYCH NIE ISTNIEJESZ, OJCZE NAJŚWIĘTSZY…
  2. 28.06.1997(s)   ZA OFIARY PUŁAPEK…
  3. 27.06.1997(pt) ZA DUSZE POKORNE…
  4. 26.06.1997(c) ZA NIOSĄCYCH POMOC…
  5. 16.02.1997(n) ZA NIEWDZIĘCZNYCH ZA OCALENIE...
  6. 15.02.1997(s) ZA TYCH, KTÓRZY WSTAWIAJĄ SIĘ ZA INNYCH…
  7. 14.02.1997(pt) ZA OSTATNICH…
  8. 13.02.1997(c) ZA ZADOWOLONYCH...
  9. 12.02.1997(ś)   ZA UKORZONYCH…
  10. 11.02.1997(w) ZA ŻYJĄCYCH I GŁOSZĄCYCH TWOJĄ CHWAŁĘ, OJCZE NAJŚWIĘTSZY…

Strona 2031 z 2558

  • 2026
  • 2027
  • 2028
  • 2029
  • 2030
  • 2031
  • 2032
  • 2033
  • 2034
  • 2035

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 288

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?