Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

13.07.1997(n) ZA TRACĄCYCH SWOJE SIEDZIBY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 lipiec 1997
Odsłon: 818

opr.28.11.2010

    Syn nie wraca, a żona jest zmartwiona...tyle lat dręczyłem ją swoimi wyczynami aż Pan się zmiłował. Podczas wspólnego śniadania słuchamy kazania ks. Pawlukiewicza. Łzy zalały oczy, bo kapłan mówi: jeszcze niedawno ludzkość oglądała lądowanie na Marsie, a powódź ukazała naszą nędzę.

    Dzisiaj Pan Jezus wyjaśnił, że ofiary zawalonej wieży w Siloe nie są bardziej winne od innych. Bóg dba o lilie wodne i ptaki niebieskie, a za nas oddał Swojego Syna. Popłakałem się jak dziecko, a wzrok zatrzymała „Gazeta wyborcza”, gdzie piszą o „wielkich” tego świata: Clintonie i Kwaśniewskim oraz „Baćku” (ojczulku) Aleksandrze Łukaszence. Tam też poruszana jest spraw fortun.

    Syn wrócił, a teraz śpi w zamkniętym pokoju i słucha kaset. Tacy jesteśmy właśnie w stosunku do Ojca Prawdziwego. W sercu płynie pieśń: „Panie, Ty wiesz krzyża się nie wstydzę, krzyż Twój całuję”. Teraz stoję przed kościołem, blisko krzyża. „Och! będzie procesja”...właśnie wychodzi młodzieniec niosący krzyż.

    W kościele ciemno i cicho, bo zabrakło prądu. Dzisiaj Pan Jezus rozsyła uczniów. Przed Św. Hostią zawołałem do Boga: „Najświętszy Tato! Na Twoje Ręce przekazuję dzisiejszą Eucharystię”. Teraz chciałbym trwać na kolanach, ale proboszcz odprawia najważniejszą część nabożeństwa: ogłoszenia parafialne.

    Dzisiaj, gdy to opracowuję już - po tamtej stronie - zna swój błąd, a ogłoszenia są na str. internetowej parafii. Po Mszy św. poszliśmy nad rzekę, bo woda przyniosła wiele zniszczeń...”co dał zabrał los”.

   Wyszedłem na modlitwę, a wróciła wieża w Siloe, przechodzę obok podkopanego domu...emitowano też pr. telewizyjny o przelotach ptaków, patrzy tablica z nazwą mojej miejscowości, a w myśli najazdy Tatarów.

    Pokazują Wrocław po nawałnicy. Ludzie płaczą w ogólnym zamęcie. Coś strasznego. Przełączyłem na „Polonię”, a tam film „Potop” o najeździe Szwedów. Z odruchowo włączonej kasety płyną słowa piosenki: „[...] budowałem dom w ogrodzie [...] pozostanę już na stałe [...]”.

    Natomiast w „Niedzieli” jest drukowana powieść „Quo vadis”, gdzie „tłuszcza rabuje domy”. Tam też są ogłoszenia budowlane. Teraz Pan Jezus przez Vassulę Ryden mówi o nadejściu czasu niszczenia Świątyni - Twierdzy i zniesienia Eucharystii...obym tego nie doczekał!

   Przed snem dziękuję za dzieciątka adaptowane. Czy coś zmieniło się w tym czasie? Gwiazdy to celebryci, Zachód pogrąża się w pogaństwie, przeszliśmy dwie nawałnice powodziowe, rząd sprzyja demontażowi mojej ojczyzny, a Adama Michnika z „Gazety wyborczej” odznaczono...orderem Orła Białego...

                                                                                                                          APeeL

12.07.1997(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH OCZYSZCZENIA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 lipiec 1997
Odsłon: 36

      Przed zakończeniem  dyżuru sprzątnąłem wszystko w pogotowiu, ponieważ do 19 lipca mam urlop. Na „pożegnanie” zerwano do dziadka, którego „czyściło” (miał biegunkę). Mnie się spieszy, a kierowca i sanitariusz złorzeczą, bo czeka ich daleki transport.

      Wczoraj bałem się o taki wyjazd, bo Szatan nienawidzi mnie, a tu okazja - przeszkodzenia w spożyciu śniadania po 34 ścisłego postu - w intencji pokoju na świecie (1 kawa i woda na 34 godziny)! O mały włos nie zjadłbym śniadania, a czekał na  mnie dyżur w przychodni (8:00-12:00).

     Dodatkowo nie spodziewałem się dalszego ataku, a w przychodni czekała na mnie druga „niespodzianka”, ponieważ na dyżurze w przychodni nie będzie pediatry. Wówczas muszę dodatkowo przyjmować za niego.

     Zaczął się napór chorych z kłótniami i zestawem pacjentów od Bestii, nawet proszono na prywatne wizyty domowe, a ja nie mam takiego gabinetu... dodatkowo nękano telefonami.

    „Trwała karuzela” z piosenki „Konik na biegunach”: policjant z pobitymi, a to sprawa pogotowia na dole budynku, to samo z metalem w oku, powtórki leków, a tu dyżur, przybył stary nudziarz z żoną do sanatorium i to właśnie dzisiaj.

      Kilka razy wołałem: "Panie Jezus zmiłuj się nade mną", ale zapomniałem, że wczoraj prosiłem o cierpienie! Nawet otrzymałem odpowiedź - po pocałowaniu Twarzy Zbawiciela - z VI tomu „Prawdziwego życia w Bogu” o „kwiatach, które opadną (…) pozostaną tylko kolce (…) będziesz odczuwać ich ukłucia (…) trudno będzie znieść boleść".

     W tym czasie sprzątaczka czekała na moje wyjście z gabinetu. W samochodzie wzrok zatrzymała wykałaczka do zębów,  na klatce schodowej sprzątano po malarzach, a z telewizji popłyną obrazy oczyszczania domów po powodzi. Później na działce spotkam usuwających chwasty.

     W ramach tej intencji poszedłem pod „mój” krzyż (w pobliży działek): wyczyściłem wszystko wokół, zmieniłem ziemię w pojemniku na kwiaty i postawiłem różyczki dla Zbawiciela. Zarazem podziękowałem za otrzymanie urlopu podczas wakacji. Tak poznałem intencję i z płaczem zacząłem odmawiać moją modlitwę przebłagalną...od „Świętego osamotnienia Pana Jezusa w Getsemani (Ogrójcu)”. W tym wypadku chodziło o ludzi potrzebujących oczyszczenia duchowego...

    Przypomniała się książka o ojcu Pio, która otworzyła się na scenie spowiedzi jego wroga, którego oczyścił. Podczas mojej modlitwy napływała nieopisana słodycz. Przesuwały się obrazy oczyszczenia różnych rzeczy i spaw (lustracja)! W kościele zostałem zatrzymany przy stacji drogi krzyżowej z Weroniką ocierająca Twarz Zbawiciela! Po chwili znalazłem się przed obrazem "Jezu ufam tobie" i wizerunkiem Trójcy Świętej..

     Z powodu zmęczenia nie docierały słowa długich czytań. Ożywiła mnie Eucharystia. W sercu pojawiała się pewność, że miłosierdzia Boga Ojca jest nieskończone. Wystarczy, aby żałować za swoje grzechy, bo jest to wstęp do przebaczenia, a po Sakramencie Pojednania (spowiedzi) wszystko jest zapomniane, ale pojawia się w naszym sumieniu czyli osobistym o sądzie!

     To jest bardzo przykre na drodze do świętości, bo napływają coraz mniej ważne grzechy z zapytaniem samego siebie: jak mogłem tak czynić? Jednak to wszystko jest już przebaczone! Inaczej jest u ludzi, którzy do końca życia widzą drzazgi w oczach innych, a nie widza belki w swoim. Musisz przyjąć, że miłosierdzie Boga Ojca jest tysiąc razy większe jak najlepszego ojca ziemskiego. Chciało się krzyknąć: Ten, kto jest prawy otrzyma zbawienie!"

      Przypomniał się poranek, gdy z telewizji napłynął wizerunek Jezusa w koronie cierniowej z kościoła Trójcy Świętej w Niemczech.

                                                                                                                                                            APeeL

11.07.1997(pt) ZA KOCHAJĄCYCH NAJBLIŻSZYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 lipiec 1997
Odsłon: 37

Św. Benedykta

  Wyczuwam, że dzisiejszy dzień dotyczy miłości - przepływają osoby: babci, ojca, babci i moje dzieciństwo. Nie spotkałem dziadków, a z drugą babcię rozmawiałem tylko jeden raz.

     Z płaczem szedłem na Mszę św. o 6:30 wołając: „Tato! Ojcze! Dlaczego pozwalasz, aby Szatan w różny sposób zabijał braci i siostry, a także nienarodzone dzieci oraz odwracał ludzkość od wiary?” W świątyni Boga Ojca na ziemi napłynie obraz Rodziny Świętej i udręki Matki Najświętszej z maleńkim Zbawicielem...ucieczka przed Jego zabiciem przez Heroda.

    Łzy ponownie zalały oczy! Ile miłości i oddania jest w ochronie najbliższych. Wołam za córkę "niech w Imię twoje Jezu będzie uzdrowiona, i syna oddaję Tobie, panie Jezu". Zarazem podziękowałem za żonę, prosząc o jej pocieszenie...później dałem jej kwiaty i posiadane pieniądze. Wróciło cierpienie Matki Zbawiciela oraz matek ziemskich. Wzrok zatrzymała Stacja drogi krzyżowej: "Spotkanie Matki z Panem Jezusem".

     Padną słowa czytań…

1. W księdze przysłów padną słowa o Mądrości Boga Ojca (Prz 2,1-9), Nie chce się wierzyć, że jakiś człowiek zapisał ten przekaz...wprost od Ducha Świętego. Specjalnie przytoczę jego całość.

     „Synu, jeśli przyjmiesz moje nauki i zachowasz u siebie wskazania, ku mądrości nachylisz swe ucho, ku roztropności nakłonisz swe serce, tak, jeśli wezwiesz rozsądek, przywołasz donośnie rozwagę, jeśli szukać jej poczniesz jak srebra i pożądać jej będziesz jak skarbów - to bojaźń Pańską zrozumiesz, osiągniesz znajomość Boga. Bo Pan udziela mądrości, z ust Jego - wiedza, roztropność: dla prawych On chowa swą pomoc, On - tarczą żyjącym uczciwie. On strzeże ścieżek prawości, ochrania drogi pobożnych. Wtedy sprawiedliwość pojmiesz i prawość, i rzetelność - i każdą dobrą ścieżkę.”

2. Psalmista zawołał (Ps 34,2-4.6.9.12.14-15): „Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, Jego chwała będzie zawsze na moich ustach. (..) Wysławiajcie razem ze mną Pana,wspólnie wywyższajmy Jego imię.”

3. W Dziejach Apostolski będzie informacja (Dz 4,32-35) o świętej wspólnocie idących za Panem Jezusem, nie mieli nic własnego. „Każdemu też rozdzielano według potrzeby (jak w obecnych zakonach)...

4. Pan Jezus obiecał w Ewangelii (Mt 19,27-29): „Kto porzuci wszystko dla Ewangelii, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy”, a ci, którzy .idą za nim „stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy”...

      Eucharystię przekazałem na św. ręce Stwórcy mojej duszy, także ten dzień z Mszą św. i modlitwą oraz ścisły post w intencji pokoju na świecie.

      Wcześniej zacząłem pracę w przychodni. Na koniec przyjęć pojawiła się matka z głuchoniemym synem, a córka prosiła o wizytę do matki, która się rozbiła. Natomiast na początku dyżuru w pogotowiu radość Boża zaleje serce, ale to zapowiadało cierpienia o które prosiłem. Popłynie moja modlitwa przebłagalna. Wrócą obrazy ofiar powodzi, a właściwie potopu! Popłakałem się współcierpiąc z poszkodowanymi. Wróciła miłość do najbliższych, ile wyrzeczeń i cierpień wszystko kosztuje.

      Szczególny ból zalał serce podczas odmawiania św. Agonii Pana Jezusa na Golgocie. W tym czasie trafiłem do 80-letniej babuszki w agonii z powodu zapalenia płuc. Wezwała nas córka, która przebyła z daleka. Popłynie różaniec Pana Jezusa z poczuciem że Zbawiciel oddał Swoje Życie z miłości do nas. Teraz wołam za dzieciątka adoptowane duchowo. Ponownie napłynie miłość. Natomiast Pan Jezus powie do mnie z „Prawdziwego życia w Bogu”: "Czuj się kochany, chroniony i prowadzony przeze Mnie"!  Podziękowałem za ten dzień, bo wytrzymałem 34 godziny o wodzie i jednej kawie!

                                                                                                                                                       APeeL

         

10.07.1997(c) ZA SKRZYWDZONYCH PRZEZ LOS…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 lipiec 1997
Odsłon: 38

      Na dalej trwającym dyżurze w pogotowiu obudziła mnie dyspozytorka. Po zapaleniu światła wzrok padł na magazyn „Gazety wyborczej”, gdzie były listy o Agnieszce Osieckiej i jej córce Agacie Passent, którą porzuciła z powodu alkoholizmu. Zważ, że była to autorka tekstów ponad dwóch tysięcy piosenek, dziennikarka i reżyserka. Później cała noc była spokojna, ale po chwilce będzie wyjazd do porodu. Piękny dzień, wschodzi słońce...jakże pasuje modlitwa „Anioł Pański” i część radosna różańca.

     Napłynęła bliskość żony, która wymodliła moje nawrócenie i możliwość zbawienia...razem z moimi pacjentkami. Jakże widzę małą garstkę żyjących w Bogu! Pragnę wcześniej zacząć pracę, ale kierowca nie wychodzi, samochód gaśnie, teraz nabieramy benzynę, trudno zdać rodzącą w szpitalu, straciłem czas! Nie lubi mnie Szatan!

      Praca w przychodni będzie rwała w pospiechu od 7:00 do 13:30...przesuwali się ludzie według później odczytanej intencji: żona niewidomego od 10 lat, leżący z cewnikami, matka zmarłego po 20 latach opieki z porażeniem mózgowym, babcia z córką i wnuczka, której „pomieszało się w głowie”, biedni i „normalnie” chorzy.

     W tym czasie słuchałem relacji o powodzi, a o 15:00 na działce z taśmy popłynie piosenka: "To co dał, zabrał los". Natomiast z tomu VI „Prawdziwego życia w Bogu” padną słowa: "Kpiliśmy sobie z Pisma (…) odwróciliśmy oczy (…) przekleństwo i klątwy zapisane w pismach przyjdą (…)”! Tak właśnie jest w kościołach zachodnich, gdzie zniesiono Stałą Ofiarę! Ból zalewał serce, popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego i to z płaczem, ponieważ dalej trwa straszliwa powódź w mojej ojczyźnie, a rząd śpi!

    Wychodzimy na Mszę świętą z żoną, popłynie moja modlitwa, ale nabożeństwo przespałem z powodu zmęczenia. Poratowała mnie Święta Hostia, która pękła na pół my. Wzrok zatrzymały św. oczy Pana Jezusa Całunu, tak jakby Pan był zadowolony z mojego działania.

       Od 20:00 trwałą relacja „na żywo” z powodzi, wrócą obrazy w ramach obecnej intencji. Trafię na film o dzieciach rewolucji kulturalnej w Chinach. To wielki pech urodzić się tam lub w Kambodży z czerwonymi khmerami! Natomiast w „Przyjaciółce" będzie Barbara Winiarska z porażoną córką.

     Ja także mam namiastkę tego cierpienia („fałszywy szpieg”). Panujący to klasa wyższa, ja należę do niższej. Taki system jest podsunięty przez Księcia Tego Świata. Podziękowałem za ten dzień mojego życia…

                                                                                                                                                     APeeL

09.07.1997(ś) ZA NIOSĄCYCH WSPARCIE...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 lipiec 1997
Odsłon: 275

             Twardy sen przerwało szarpanie żony, bo to czas wyjścia do pracy z pobytem na Mszy św.! To był dzień dodatkowego ścisłego postu w intencji pokoju na świecie, a z telewizji popłynie reportaż o dziadku, którego wyrzucono z psiej budy...wstawiał się za nim kolega z czerwonym nosem. Przypomniał się potrącony pijaczek, którego wspomagałem, a później nie mogłem przejść ulicą! Co gorsze, został ponownie potrącony. Przypomniała się wczorajsza wizyta u porażonego na wózku w wielkiej biedzie.

     Wychodzę, płynie „Anioł Pański”, a w tym czasie poczuję obecność Matki Najświętszej. W tym czasie z kasety płynie piosenka "Moja miła, moja cicha, moja śliczna”, a oczy zaleją łzy.

    Dziś jest dzień nalotów, towarzysze śledzą każdy mój krok, a pod kościołem dwóch udawało zagadanie. Wzrok zatrzyma para gołąbków, a to znak miłości (jeden – to pokój, dwa- miłość, a trzy – to symbol Trójcy Świętej). Kiedyś po Mszy św. leciała trójka takich główną ulicą przed moim samochodem.

     To wszystko jest niewidoczne dla ludzi, którzy żyją tylko dla życia, a Pan Bóg wszystko ukazuje, nic nie ukrywa! To zarazem jest wielka Boża Tajemnica, zarazem znak poczucia bezpieczeństwa. Z serca wyrwały się słowa: „Mamo! Och! Matko Zbawiciela!” Gdzie otrzymasz wsparcie? Jakże trzeba za wszystko dziękować, dziękować i jeszcze raz dziękować!

     Popłyną czytania i to w ramach obecnej sytuacji powodzian jakiej nie było od 500 lat...

1. Właśnie w Egipcie „głód zaczął się dawać we znaki, ludność domagała się chleba” (Rdz 41,55-57.42,5-7.14-15a.17-24a). Faraon odesłał wszystkich do Józefa, który otwierał wszystkie spichlerze ze zbożem. Tak się stało, że przybyli do niego bracia, którzy sprzedali go kupcom idącym do Egiptu. On udał, że ich nie zna. Dodał do tego: „jesteście szpiegami! Co do tego zostaniecie wybadani (…) Nie wiedzieli zaś, że Józef to rozumie, bo rozmawiał z nimi przez tłumacza. Odszedłszy więc od nich, rozpłakał się. Potem wrócił do nich i rozmawiał z nimi.”

2. Natomiast w Ewangelii (Mt 10,1-7) Pan Jezus rozesłał uczniów: „Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie”.

     Teraz, gdy to przepisuję (25 sierpnia 2026 roku) przypomniał się fakt zmiłowania się nade mną dziekana na AM w Gdański, który przydzielił mi stypendium! Musiałbym przerwać studia, bo rodzice uznali, że „wyleciałem z gniazda”, kupowali włości i obdarowali trzy siostry. Wskazałem dziekanowi, że jest nas piątka, a ojciec „prywaciarz” zaczyna działalność jak stolarz, sam wykonuje maszyny.

      Popłakałem się podczas podchodzenia do Komunii św., a za mną podobnie płakała jakaś niewiasta. Serca zalała słodycz i moc Boża. Ten stan będzie trwał przez szereg godzin. Praca w przychodni będzie trwała od 8:00 do 14:00 podczas której wielu pomagałem, przedłużałem zwolnienia, powtarzałem recepty, aby nie czekali w kolejkach i pocieszałem.

     Na początku dyżuru w pogotowiu (od 15.00) wzrok zatrzymał Pan Jezus z Całunu, którego pocałowałem, a na ten czas z VI tomu „Prawdziwego życia w Bogu” trafię na słowa: "Ja jestem (...) Ucieczką (…) Schronieniem (...) Osłoną (…)”. Obdarowałem żonę, a ona wysłała pieniądze powodzianom! Tak trzeba wspierać innych, a zarazem to będzie intencja modlitewna tego dnia.

     Popłynie moja modlitwa przebłagalna oraz koronka do Miłosierdzia Bożego. Napłyną wszyscy przychodzący z pomocą na całym świecie: zbiórki i dary, fundacje, ofiarodawcy, nawet banki ofiarowują niskie kredyty...to nie ma końca. Teraz, gdy to przepisuję twa wojna na Ukrainie, a w Nepalu oderwał się kawał lodowca i sprawił potworne powodzie (zginęło 1000 ludzi). Nawet USA dała wielką pomoc.

     Ból trwał podczas wyjazdów karetką, a podczas modlitwy napłynął dalsze obrazy wsparcia tych nieszczęśników. Ja sam mam tylko kawałek chleba (post ścisły w intencji pokoju na świecie)...jak wielka to pomoc dla także dla ich dusz oraz w miejscach, gdzie trwają wojny.

      Nie mogłem się ukoić podczas odmawiania mojej modlitwy...dodałem koronkę do Miłosierdzia Bożego z trzykrotnym jej powtórzeniem. Po powrocie z wyjazdów ze zmęczenia zasnąłem na ławce. Podczas relacji o tym potwornym potopie płakałem razem z ofiarami pokazywanymi w telewizji oraz z darczyńcami. Wyobraź sobie, że tracisz wszystko. Popłynie jeszcze litania do Serca Pana Jezusa oraz ponownie trzykrotnie powtórzona koronka do Miłosierdzia Bożego.

     Na tym tle pojawiał się odpowiednik pomocy duchowej ze strony Królestwa Bożego oraz ludzi wstawiających się za innymi (tak jest z moim ścisłym postem w środy i piątki). Zbawiciel i Matka Najświętsza, zakony i święci, kościół Zbawiciela! Ponownie odmawiam koronkę do Miłosierdzia Bożego i to trzykrotnie...jak wielka to łaska Boga Ojca!

     Jak się okaże taka powódź zdarza się jedna na 1000 lat z opadami jeden na milion lat! W modlitwie dodałam dzieciątka adoptowane, a na koniec podziękowałem Bogu za ten dzień i opiekę Matki Bożej, która wspiera nas w takich sytuacjach.

                                                                                                                                                              APeeL

                                                                                                                                                         

  1. 08.07.1997(w) ZA OFIARY PODŁOŚCI ZIEMSKIEJ...
  2. 07.07.1997(p) ZA OBDARZONYCH ZAWIERZENIEM...
  3. 06.07.1997(n) ZA ZAĆMIONYCH MIMO OBDAROWANIA PRZEZ BOGA OJCA...
  4. 05.07.1997(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH OCHRONY MATKI BOŻEJ…
  5. 04.07.1997(pt) ZA ZATROSKANYCH…
  6. 03.07.1997(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH ZNAKÓW...
  7. 02.07.1997(ś) ZA GINĄCYCH BEZ CIEBIE, OJCZE…
  8. 01.07.1997(w) ZA OFIARY PRZEPRACOWANIA...
  9. 30.06.1997(p) ZA TYCH NA KTÓRYCH NIE MOŻNA LICZYĆ…
  10. 29.06.1997(n) ZA TYCH, DLA KTÓRYCH NIE ISTNIEJESZ, OJCZE NAJŚWIĘTSZY…

Strona 2034 z 2563

  • 2029
  • 2030
  • 2031
  • 2032
  • 2033
  • 2034
  • 2035
  • 2036
  • 2037
  • 2038

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1410

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?