Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

01.03.1995(ś) ZA WYBIERAJĄCYCH KRAINĘ ŚMIERCI (KRÓLESTWO POGAN)...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 01 marzec 1995
Odsłon: 6

    Do zapisu...APeeL

 

28.02.1995(w) ZA SZKODZĄCYCH SOBIE…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 luty 1995
Odsłon: 139

       Wczoraj przechowywałem z alkoholem, a żona wypowiadała mi, że nie jestem jej mężem, a nawet groziła, że ucieknie! Przykro mi, bo jutro mam ciężki dzień przed środą, gdzie pościmy w intencji pokoju na ziemi, a pracuję od rana do wieczora i to po dzisiejszym dyżurze w pogotowiu!

      Teraz, gdy idę do pracy serce zalewa Smutek z powodu upadku, a na dodatek podasz deszcz. W tym wszystkim popłynie początek mojej modlitwy przebłagalnej czyli "Święte Osamotnienie Pana Jezusa "za tych, którzy sami sobie szkodzą"!

    W śnie, nad ranem mignęła figurka Pana Jezusa...niosącego krzyż, pięknie lśniący blaskiem srebra, ale tam moja postać!  Tak Pan pokazał, że dzisiaj niesie mój krzyż, a nawet mnie! To prawda, ponieważ jestem bardzo słaby i niewyspany.

   Jakby na ten czas pada deszcz, chce się płakać i w tym smutku popłynie moja modlitwa przebłagalna! W przychodni jakoś poszło (dziwne, bo już byłem wolny o 13.00), a od 15.00 trafił się daleki wyjazd, a lubię takie. Będę kontynuował moją modlitwę przebłagalną z koronką do Miłosierdzia Bożego, pomoże także drzemka.  W oczekiwaniu na przyjęcie pacjenta spałem pod szpitalem przez godzinę! Wtedy była zasada, że nie puszczano karetki aż do załatwienia pacjenta. Zobacz pomoc Pana Jezusa.

    Jeszcze sen w pokoju lekarskim i wizyta w domu sióstr Matki Bożej Niepokalanej z piękną figurą Pana Jezusa z Sercem. Pokazano kaplicę z postacią Matki, a ja wiedziałem, że jest to wielka łaska. Pan dzisiaj niesie mój krzyż! Zapisuję to w nocy i płaczę!  Zrozumie to taki jak ja. Rozłąka ze Stwórcą to wielki ból, a w chwilach, gdy  masz kaca nie możesz w pełni czuć Serca Najświętszego Pana Jezusa. Taka jest konstrukcja świata widzialnego i niewidzialnego.

     Skończyłem moją modlitwę ("św. Agonia Pana Jezusa z 7-ma słowami na krzyżu") i wcześniej poszedłem spać... zerwano przed północą. Jakże Pan chronił mnie dzisiaj, spokojnie spożyłem kolację przed jutrzejszym całodobowym postem w intencji pokoju na świecie.

   Ostatni wyjazd był tuż przed zakończeniem dyżuru. Zrozumiałem moją nędzę, bo Zbawiciel zostawił mi wybór, wybrałem zło, ale on nie opuścił mnie w słabości. Żona groziła ucieczką i robiła ze mnie "dobrego", a tak jest z tymi, którzy oceniają nas zewnętrznie! Stwórca nie opuszcza swojego dziecka - jest przy nim w jego słabości.

     W ciągu dnia przepływały zdarzenia związane z tymi, którzy sami sobie szkodzą...

- złapany przez policję pijany kierowca

- wpakowany do aresztu lub - trafiający do izby wytrzeźwień

- ostatni to 50-latek, który porzucił żonę, mieszka z drugą i ma sześciomiesięczne dziecko.           

      Zapisuje to w ciszy nocnej, a śpiewają mi Trubadurzy (zespół muzyczny): "Znamy się tylko z widzenia (...) uśmiechamy się czasem do siebie (...) Wszystkie nasze dzienne sprawy (...) oprócz siebie nic nie mamy (...)!" Popłakałem się, wrócił Pan Jezus, a ja wołałem: "Dziękuję Panie Jezu za Twoją pomoc i niesienie mojego krzyża!"...  

                                                                                                                                   APeeL

27.02.1995(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE ZNAJĄ NIESKOŃCZONEJ DOBROCI BOGA OJCA…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 luty 1995
Odsłon: 11

     Nie chciało się wstać i odmówić modlitwę "Anioł Pański"! Zrozum teraz normalnego człowieka, gdy tak czyni wiedzący. Matka Boża modliła się ze świętym Józefem po urodzeniu Pana Jezusa. Wiedziała, tak jak św. Hieronim i św. s. Faustyna Kowalska, że nasz Ojciec Prawdziwy pragnie, abyśmy oddawali swoją wolną wolę zgodnie ze słowami z Modlitwy Pańskiej: „bądź Wola Twoja” z przekazywaniem tych doświadczeń innym, co czynię.   

     Zawołałem do Mateczki Najświętszej, aby "była ze mną w tym tygodniu”! Zarazem boję się tego, ponieważ Szatan nienawidzi Matki Zbawiciela i jej wyznawców pragnących ogłosić to wszystko światu! Nie wiem dlaczego napłynęła postać Jerzego Urbana? Wprost widzę jego śmierć prawdziwą, ponieważ obraża Ducha Świętego (...), a za to nie ma przebaczenia! Nie wiem dlaczego tak jest? Pragnę rozgłosić Prawdę o naszej wierze i to dla poszukujących!

      Trochę ludzi w przychodni, pragnę pracy bezinteresownej, ale zarazem sam jestem wdzięczny różnym ludziom i to z serca! Właśnie trafił się bogaty, a ja bez grosza. W tym czasie za drzwiami zaczął się bałagan, kłótnie i wielu obcych pacjentów!

- Teraz mówię do palącej, aby rzuciła nałóg w łączności z Matką Bożą, to cierpienie ofiarowała na Jej ręce w intencji pokoju na świecie. Inne metody są błędne – prowadzą do smutku i nie dają uświęcenia człowieka!

- Dlaczego pan pragnie zdrowia przecież pan jest zdrowy "życia" i razem z żoną macie łaskę mieszkania blisko kościoła...na Syberii trzeba jechać nawet dobę!

- Innego zapytałem o „kochanie tego życia”, gdy czeka nas życie wieczne. Ja nie chcę tu być – mam być, aby zgodnie z Wolą Boga Ojca!

- Dlaczego pani boi się śmierci? To jest od Szatana, straszysz panią, ponieważ wie, że śmierć ciała fizycznego...sprawia uwolnieni duszy! Trzeba ofiarować Matce Bożej te strachy i to na Mszach świętych z Eucharystią!

      W tym czasie chwilami moje serce i duszę zalewała niewypowiedziana słodycz Boża! Nie można tego przekazać w naszym języku...nie ma odpowiednika na ziemi! Wszelkie używki to marna namiastka podsuwana przez Przeciwnika Boga! Po latach dowiem się, że jest to działanie Ducha Świętego! Określałem to wzmacniającą słodyczą! Zapisuję to, a „patrzy” Pan Jezus z Całunu z uśmiechającymi się św. Oczami!

     Cały czas napływało poczucie bliskości Boga Ojca! Zacząłem koronkę do Miłosierdzia Bożego, a łzy kręciły się w oczach, bo większość ludzi, a właściwie ich duszą nie widzą swojego obdarowania i nie ma w nich wdzięczności. Napłynęła także bliskość dusz znajomych, w tym lekarzy odwróconych od wiary.

      Wołałem także za dusze moich prześladowców, a łzy zalewały oczy. Tak mam ukazywaną Męka Pana Jezusa, a zarazem współcierpienie w zbawianiu. Nie zrozumie tego normalny człowiek. W domu padłem na kolana, ale modlitwę przerwało liczenie pieniędzy (wypłata z dużym wyrównaniem)! Zobacz "żarty" Szatana...

    Natomiast podczas odmawiania mojej modlitwy przebłagalnej serce zalewał ból duchowy, którego nie da się przekazać. Popłakałem się na widok rzeźby Pana Jezusa, którą wykonał pacjent. Ponownie napłynęło poczucie Dobroci Boga Ojca...nawet z powodu pięknie wysprzątanego przez żonę naszego mieszkania. Jak mogę przekazać te doznania w moim sercu...nie ma na to słów, nie ma też porównań!

     Po chwilce snu pobiegłem do Domu Pana kontynuując moją modlitwę przebłagalną. Przed kościołem leżał człowiek, wszyscy go omijali, a ja widziałem próba dla mnie! Tak jak było z dobrym samarytaninem! Podniosłem go i jego zniszczone okulary, a on podziękował, ponieważ upił się i nie miał siły wstać! Stwierdziłem, że jest to ojciec kierowcy z pogotowia!

    Jakże nędzny jest ten świat, szczególnie niewdzięczni są obdarowani, uważają, że sprawiła to ich zaradność. Właśnie pokazano takich w programie: "Moda na sukces"! .

        Podczas czytań na Mszy św. dziwiłem się z twarzą w dłoniach...skąd takie przekazy od Boga Ojca...

1. Proroka Syracha (Syr 17,24-29), że tym, „którzy się nawracają” Bóg Ojciec „daje drogę powrotu i pociesza tych, którym brakło wytrwałości”. Dalej było błaganie proroka płynące wprost z mojego serce, co powtarzam: „Nawróć się do Pana, porzuć grzechy, błagaj przed Jego obliczem, umniejsz zgorszenie! Wróć do Najwyższego, a odwróć się od niesprawiedliwości i miej występek w wielkiej nienawiści” (…) Jakże wielkie jest miłosierdzie Pana i przebaczenie dla tych, którzy się do Niego nawracają”.

2. Psalmista wołał (Ps 32,1-2.5-7): Szczęśliwy człowiek, któremu odpuszczona została nieprawość, a jego grzech zapomniany”. Szczęśliwy ten, któremu Pan nie poczytuje winy, a w jego duszy nie kryje się podstęp".

3. Natomiast Pan Jezus wskazał pragnącemu iść za Nim, co ma czynić, a był to człowiek bogaty (Ewangelia: Mk 10,17-27)...”łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego”.

     Nagle ujrzałem Dobroć Boga Ojca w stosunku do mnie: zaskakująco wysoka wypłata, obdarowanie przez pacjentów, mieszkanie w bloku, gdzie jest wszystko, Dom Pana i kapłani,  posiadanie wolnej ojczyzny ze świadomością trafienie do Królestwa Bożego z życiem wiecznym…

      Po Eucharystii pokój zalał serce i duszę, a zarazem ujrzałem swoją nędzę, bo wielu czuje się ważnymi, wielkim, szczególne we władzy (dużej i małej). Chwyciłem twarz w dłonie, tak ukrywając płacz. Naprawdę nie można tego wypowiedzieć, pomyślałem o nagrywaniu tych przeżyć na dyktafon. Po czasie, tak też się stanie. Padłem na kolana, a ten świat stał się odległy z wszystkimi wokół. To wszystko były błyski duchowe, ponieważ nasze ciało fizyczne jest zbyt słabe dla takich przeżyć. Wróciły słowa ww. psalmu: "Człowiek, któremu zostało odpuszczone nieprawość (...) to ten, „któremu Pan nie poczytuje winy".

     Na ten czas Pan Jezus powiedział do mnie z „Prawdziwego życia w Bogu” (t. 1. str. 286): „Wybaczam ci. Kochaj mnie oddając Mi cześć, miłując Mnie i uwielbiając. Ja jestem Bogiem. Stworzenie chodzi za Mną. Idąc za Moimi stacjami drogi krzyżowej (...) chcę, abyś przy nich klękał”.

     Przypomniał się fakt klęczenia przed stacją: zdejmowania Pana Jezusa z krzyża! Ja wiem, że jest to znak. Zarazem przypomniała się prośba Pana Jezusa o spowiadaniu się jeden raz w miesiącu! Popłynie moja modlitwa przebłagalna. Tak piękny duchowo dzień, a ja upadłem w mojej słabości (alkohol), ale teraz, gdy to przepisuję (15.06.2026) od 20-tu lat mam odjęty - przez Boga Ojca - ten nałóg! Spotkała mnie słuszna ruga ze strony żony…

                                                                                                                                                                  APeeL

26.02.1995(n) ZA TYCH, KTÓRZY WYMAGAJĄ BOŻEJ OCHRONY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 luty 1995
Odsłon: 5

    Nabożeństwo 40-godzinne W tych dniach miałem ochronę i pomoc Boga Ojca. Naprawdę Pan Jezus pomagał mi. Niby drobnostka, ale w pogotowiu zerwano w nocy tylko 2 razy. Nie ma nic gorszego niż zerwanie z głębokiego snu, tu było łagodne...wówczas masz uczucie wyspania się. Zrozum, że ja dostrzegam takie dary!

   Popłynie moja modlitwa przebłagalna za tych, którzy wymagają ochrony Pana Jezusa. Tak jest np. z porodem, który transportuje lekarz. Nie boję się tego, bo asystowałem przy porodach na dyżurach w oddziale noworodków. W sercu popłynie pieśń o Eucharystii. W kościele trafiłem do przodu...Monstrancji.

   Drzewa poznaje się po jego owocach, podobnie jest z sercem człowieka. Sprawdzianem jest jego mowa. Nie chwal człowieka, zanim nie co mówi, bardzo rzadko spotykam mających moją łaskę wiary.

    Święty Paweł mówił o pokonanej śmierci, a moje serce było puste. Płynęły pięknie słowa z zaproszeniem do Eucharystii, ale ludzie nie rozumieją posiadania na ziemi tego Cudu Ostatniego, bo to jest Boża Tajemnica. Nie rozumieją tego daru z nieba, a szkoda, że nie pyta się: “Dlaczego nie chcesz Pana Jezusa“? Dzisiejsza intencja: “za tych, którzy wymagają ochrony Pana Jezusa”….jest także za mnie, ponieważ takich czeka wiele niebezpieczeństw.

   W świętej Hostii Pan Jezus pozostawił nam Swoje Ciało Duchowe – to tajemnica Jego Obecności. S. Faustyna widziała jak wchodzi do konsekrowanej Hostii! To Jego ochrona naszej duszy i jej  Życia Prawdziwego!

    W tym czasie płyną złe wieści ze świata. Jakiś mężczyzna popełnił samobójstwo rozszerzone, zbił trójkę dzieci (9, 10 i 11 lat). Jakże mordowano w Katyniu! Ilu bezbronnych wymaga opieki Boga Ojca?

    Pocałowałem św. Twarz Pana Jezus z Całunu, a w tym czasie „spojrzał” (zatrzymał wzrok) Pan Jezus z Całunu, a z „Prawdziwego życia w Bogu” popłynęła prośba Pana, abym ucałował Jego stopy? Nawet teraz, gdy to przepisuje (17.06.2026 mam łzy w oczach, a przez serce przepływa dreszcz. Uczyniłem to, ponieważ na stole miałem wizerunek Pana Jezusa Zmartwychwstałego i to bardzo pięknego.

    Teraz mam otworzyć książkę św. Hieronima, gdzie są jego słowa: “ciężko jest znieść to, co trzeba niekiedy wycierpieć? Dlaczego przejmujemy się, że ktoś umarł? Nie po to urodziliśmy się, byśmy pozostali wieczni. Spodobała się bowiem Bogu dusza jego.

Teraz płynie piękny śpiew i myślę o wejściu na chór kościoła, ale poszedłem do przodu blisko Monstrancji. Na Mszy św. popłyną czytania…

1. Prorok Syrach stwierdził (Syr 27,4-7), że drzewa poznaje się po owocach, a człowieka po jego rozumnym słowie i sercu. Nie chwal człowieka nim go nie poznasz.

2. Św. Paweł mówił o pokonaniu śmierci (1 Kor 15,54b-58)...

3. Natomiast Pan Jezus wskazał w Ewangelii (Łk 6,39-45)... «Czy może niewidomy prowadzić niewidomego”? I o obłudzie: „Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?” Dodał jeszcze, że dobre drzewo wydaje dobre owoce. Tak jest też z nami, bo: człowiek ze swojego serca wydobywa dobro, a zły człowiek zło...

     Pierwszy podszedłem do Eucharystii. Wprost Pan Jezus czekał na mnie. Serce zalała ekstaza w której skuliłem się. Wszyscy wyszli, a mała grupka śpiewała pieśń uwielbienia Boga Ojca. Na kolanach chwyciłem twarz w dłonie, łzy zalewały oczy, a właśnie podszedł do mnie mały chłopczyk cygański i prosił o wsparcie. Nie miałem grosza!

   Popłynie moja modlitwa przebłagalna, którą kończy koronka do 5-u świętych ran i świętej krwi Pana Jezusa. Na to Pan Jezus powie z „Prawdziwego życia w Bogu”: “Przychodź do Mnie częściej, przyjmuj Mnie częściej”, a z innej strony: „Przyjmij moje błogosławieństwo. Nie jesteś sam. (…) Świat zapomniał o Mojej obecności! Ja jestem Bogiem, ale ilu myśli o Mnie“.

                                                                                                                                                           APeeL

                                                                                                             

  25.02.1995(s) ZA GINĄCYCH W CIERPIENIACH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 luty 1995
Odsłon: 4

          Wstałem o 6:00 na Mszę świętą, popłynie „Anioł Pański” i radość z postu, a w tym czasie po 32-godzinnym poście Szatan przeszkadzał w spożyciu śniadania, tak jest zawsze. Wróciły obrazy z wczorajszego dnia jako „duchowość zdarzeń” pomocne w odczycie ww. intencji modlitewnej... – zgon trzech młodych ludzi – spalona trzynastolatka za którą była wczorajsza Msza święta – spotkałem też znajomą, której miał ciężki wypadek.

    Zważ na sytuacje, gdy w jednej chwilce wszystko się wali. Podczas przejazdu na Mszę świętą dziękowałem Bogu Ojcu za wszystko, a w tym także za współcierpienie z Panem Jezusem w zbawianiu oraz w cierpieniu Stwórcy z powodu całej ludzkości, która zdąża do swojej zagłady. Dołączyłem do tego moje cierpienie spowodowane inwigilacją, ale tak jest z idącymi za Zbawicielem.

    Kapłan stwierdził, że Msza święta to dziękczynienie! Ja widzę, że jest to spotkanie mojej duszy z Duchowym Ciałem Pana Jezusa. Tego Misterium nie pojmie normalny człowiek! Popłyną czytania…

1. Prorok Syrach mówił o tym, co wiem, a to było tak dawno (Syr 17,1-15): „Pan stworzył człowieka z ziemi i znów go jej zwróci. Odliczył ludziom dni i wyznaczył czas odpowiedni, oraz dał im władzę nad tym wszystkim, co jest na niej.

Przyodział ich w moc podobną do swojej i uczynił ich na swój obraz. Uczynił ich groźnymi dla wszystkiego stworzenia, aby panowali nad zwierzętami i ptactwem.

Dał im wolną wolę (…) Napełnił ich wiedzą i rozumem, o złu i dobru ich pouczył. (…) Przymierze wieczne zawarł z nimi i objawił im swoje prawa. (…) I dał każdemu przykazania co do jego bliźniego”.

2. Psalmista wołała (Ps 103,13-18a): „Bóg jest łaskawy dla swoich czcicieli (…) Dni człowieka są jak trawa (…)”...

3. Przytoczono słowa dziękczynienia Zbawiciela Bogu Ojca za objawienie Tajemnic Królestwa prostaczkom. Dodał w Ewangelii (Mk 10): „Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego”. Chodzi tutaj o naszą ufność Bogu Ojcu, a nie badanie wiary objawionej i to przez „mądrusiów”!

     Dzisiaj zacząłem przyjmować ludzi, których było początkowo mało…

1. Tłumaczyłem zdrowej pani, która martwi się o swoje zdrowie, a jest zdrowa! Boga boli już głowę od pani wołania, bo żyjemy nie dla zdrowia, ale dla Boga Ojca do którego mamy wrócić! Większość nie wie po co żyje...tak też było ze mną!

2. Innej przekazałem, że od czasu nawrócenia wiem, że jest wszechobecny Bóg Ojciec, a cudem ostatnim jest Eucharystia! Nie wolno mi tego skrywać, bo otrzymałem to darmo!

     Zrobił się nawał, nawet nie mogłem odmówić modlitwy „Anioł Pański”, ale z kasety popłynęły słowa piosenki Krawczyka "tylko Ty przy mnie trwasz (…) W trudnych dniach! Tylko Ty, sercem Swym zawsze chcesz bronić mnie". Popłakałem się, ponieważ napłynęła miłość do żony i do Pana Jezusa, a w tym czasie wzrok zatrzymała Jego Twarz - gliniana płaskorzeźba wykonana przez pacjentkę z Instytutu Reumatologicznego zdeformowanymi dłońmi – ze ściany mojego gabinetu.

     Ból zalał serce z pytaniem: dlaczego ludzie nie chcą wrócić do Królestwa Bożego?! To ból rozłąki z Panem Jezusem. Dodatkowo "patrzył” Pan Jezus z książki "Mistrz”. Podczas przejazdu samochodem łzy zalewały oczy.

    Kupiłem kwiaty dla żony, a ona podarowała jej Matce Najświętszej (figura przy bloku). W tym bólu słuchałem świadectwa wiary liderów zespołu rockowego: jednemu zginęła żona, sam był na samym dnie. Wyszedłem, aby zapalić lampki pod krzyżem i postawić kwiaty. Kwiaciarka wykonała specjalnie piękny bukiet.

     Wróciły nieszczęścia tego świata: zgony i nagłe zdarzenia oraz wypadki, nie wspominając o wojnach. Zarazem napłynął obraz Raju, miejsca wiecznej szczęśliwości i pełni bezpieczeństwa. Ja wiem jak trudno jest ludziom bez wiary, gdy spotyka ich "zawaleniem się wszystkiego".

     W tym czasie wołałem z płaczem: „Jezu! Jezu! Panie mojego życia i wieczności”. Kapłan na Mszy św. wołał, aby Pan Jezus przygarnął nieszczęśliwych, a to pomogło w odczycie ww. intencji modlitewnej! Może wielu w tym czasie zawoła do Pana Jezusa, który na nich czeka i może ich przygarnąć! Podczas późniejszego odmawiania mojej modlitwy przesuną się „ginący w cierpieniach”: o. Kolbe w Oświęcimiu (dobrowolne oddania swojego życia), zamordowani w meczecie podczas modlitwy, wojna Irak/Iran, Czeczenia, a nawet koledzy lekarze, którzy zginęli (relanium, alkohol)...ogarnij cały świat.

      Napłynęła też bliskość siostry Faustynki, a jakby na znak trafił się świadek Jehowy i wręczył mi książeczkę! W dyskusji wskazałem na ich wyuczone formułki o Bogu, zaleciłem powrót do naszej wiary. Wskazałem na bzdurę, że są kościołem. Cóż oznacza cały świat, w tym przywództwo w waszym zbiorze bez świętej Hostii!?

     Ja nie chcę królestwa świata – ja chcę Eucharystię! Jeszcze padną słowa masonach, którzy planują zamach na przywództwo w kościele Pana Jezusa. Największy ból podczas modlitwy wystąpił podczas Drogi Krzyżowej. Zarazem podziękowałem za niesienie krzyża Pana Jezusa! Za cierpienie, które zarazem jest słodkie, bo niosę pomoc dla Chwały Królestwa Bożego!

     Tak się stało, że nikt mi nie przeszkodził, a szczególnie, gdy płynęła św. Agonia i koronka do 5-u świętych Ran Zbawiciela. Ile cierpień niesie ten świat: oto młoda kobieta z wielką pokrzywką całego ciała, na wyjeździe karetką trafiłem do babuszki przestraszonej zakażeniem i ubocznym działaniem wielu leków. Zetknąłem się z sąsiadką, której syn zginął potrącony przez samochód, był wówczas pijany. Innej też zginął syn, a dodatkowo nie udała się operacja kolana (zesztywniało).

    Podczas późniejszego mycia samochodu płynęła gra orkiestry, zginęła jakaś młoda osoba. Wówczas odmawiałem cały różaniec każdego dnia, a teraz podczas odmawiania części chwalebnej chciałbym zapalić Panu Jezusowi lampki pod wszystkimi krzyżami na świecie! Jak wielkie to pragnienie!

     Na początku tego tygodnia prosiłem o pomoc Pana Jezusa. Na mnie trafiła skręcona nóżka, a kolega męczy się z zalanym krwią, a przedtem "zaliczył trupa"! Patrzę teraz na matkę i Pana Jezusa i nie mogę ukoić się z powodu bólu rozstania: serca wyrwało się wołanie o uzdrowienie córki! Pan ma nieskończoną ilość niespodzianek, bo w pokoju lekarskim zauważyłem biedronkę w zlewie. Uratowałem ją kręcąc głową z zadziwienia.

 Zamieniłem wizerunek Jezusa umierającego na obrazek "Oto matka twoja, oto syn Twój". Dusze zalało zalało działanie Ducha Świętego, ciężko oddychałem i zrozumiałem Słowa Pana Jezusa "Kto mnie dotknął” – traci się wówczas siły fizyczne. Istnieje konflikt ciała i duszy, która słabnie przy jego ziemskiej wielkości. Zarazem jest odwrotnie, bo uniesienie duchowe sprawia słabość ciała fizycznego, a takim widocznym objawem jest senność!

     W śnie znalazłem się na pięknej ulicy gdzie przez okno zajrzałem do baru z jakąś imprezą. Spotkałem też dobrze zbudowanego ochroniarza karabinem maszynowym pod płaszczem. To moje „życie nocne”, które przerwano o 4.00 wezwaniem do porodu. Prószy śnieg, daleko, płynie część różańca, po której zawołałem: „Ojcze mojego wygnania”. Po powrocie do ambulatorium trafiłem na młodego człowieka, który nie żył – zginął jak w bitwie! Nagle i niespodziewanie dla rodziny, w sytuacji niejasnej, pił alkohol. Ja też tak mogłem skończyć. Jak wielkie to cierpienie dla wszystkich.

- Przyszła też dziewczyna w szpilkach ze skręconą stopą. Wcześniej dziwiłem się głupocie kobiet, które ścigały się na ulicy w takim obuwiu!

- Przybył też pacjent z choroba Buergera (zakrzepowo-zarostowe zapalenie naczyń). Poprosiłem go, aby uświęcił swoje cierpienie i prosił o prowadzenie każdego dnia życia. Dla mylących objawy dodam, że to przewlekły stan zapalny tętnic i żył, który dotyka głównie palców dłoni i stóp. To głównie dotyczy palaczy tytoniu.

    Z kasety popłyną słowa kapłana o „trudnych czasach” i „ginących jak w bitwie” (wypadki. Pożary, narkotyki, lekomania, popisy dla pieniędzy, napłynął też obraz potrąconego, którego trzeba karmić

- Jeszcze rozbita rodzina, kłótnie o drewnianą chałupkę. Północ, wróciłem do pokoju lekarskiego, gdzie myjąc ręce zauważyłem Biedronkę! Uratowałem ją, Kręciłem głową zadziwienia z włączonego magnetofonu po płynie "jak matka". Zamieniłem wizerunek Jezusa umierającego na obrazek "Oto matka twoja, oto syn twój".

    Z włączonej kasety popłyną słowa z piosenki Krawczyka: „tylko Ty przy mnie trwasz w chwili złej i trudnym dniu...Sercem Syna chcesz bronić mnie”. W tym czasie „spojrzała” płaskorzeźba z gliny wykonana przez pacjentkę w Instytucie Reumatologicznym gdzie robiłem specjalizację.. „Dlaczego ludzie nie chcą powrotu do Nieba? Teraz modlitwa część chwalebna różańca.

     Na początku tego tygodnia o pomoc Pana Jezusa. Na mnie trafiła skręcona nóżka, a kolega męczy się z zalanym krwią, a przedtem "zaliczył trupa"! W śnie znalazłem się na pięknej ulicy gdzie przez okno zajrzałem do baru z balem. Spotkałem też dobrze zbudowanego ochroniarza karabinem maszynowym pod płaszczem.

     O 4:00 zerwano, a nawet można powiedzieć, że przerwano "życie nocne: wyjazdem do porodu. Prószył śnieg, daleko, płynie część radosna różańca, a po skończeniu zawołałem: „Ojcze mojego wygnania”. O 19.00 w pokoju lekarskim zapaliłem lampkę przed modlitwą: „za ginących w cierpieniach”. Lubię zanieść coś do domu, tak trzeba wrócić do Ojczyzny Prawdziwej, ale z darami duchowymi. APeeL

  1. 24.02.1995(pt) ZA NOWO NAWRÓCONYCH...
  2. 23.02.1995(c) ZA KAPŁANÓW ROZBIJAJĄCYCH RODZINĘ BOŻĄ
  3. 22.02.1995(ś) ZA WYMAGAJĄCYCH POSILENIA…
  4. 21.02.1995(w) ZA UDRĘCZONYCH ŻYCIEM...
  5. 20.02.1995(p) ZA GARDZĄCYCH SOBĄ…
  6. 19.02.1995(n)   ZA UTRAPIONYCH NAŁOGAMI...
  7. 18.02.1995(s) ZA SŁUŻĄCYCH CZERWONEJ BESTII I ZA ICH OFIARY...
  8. 17.02.1995(pt) ZA NIEŚWIADOMYCH SWOJEJ NĘDZY
  9. 16.02.1995(c) ZA LUDZI PODŁYCH…
  10. 15.02.1995(ś) ZA ZAGUBIONYCH NA TYM WYGNANIU...

Strona 2034 z 2515

  • 2029
  • 2030
  • 2031
  • 2032
  • 2033
  • 2034
  • 2035
  • 2036
  • 2037
  • 2038

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 820

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?