Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

07.02.1997(pt) ZA ŁAMIĄCYCH SAKRAMENTY ŚWIĘTE…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 luty 1997
Odsłon: 45

     Dzisiaj wypada pierwszy piątek m-ca, trzeba wstać do Domu Pana, popłynie "Anioł Pański", a pod kościołem w natchnieniu odebrałem...

- "Wynagrodzę ci to!

- Jezu! Panie Jezu! Nie trzeba, to miłość, a nagrody nie daje się zakochanie, to Twój krzyż jest nagrodą"!

     Cały kościół zajmowały kobiety, a ja jeden wśród nich. Stoję pod stacją, gdzie Matka spotyka Syna na Drodze Krzyżowej, który idzie na śmierć! W tym czasie popłynie pieśń: "Kochajmy Pana, bo serce Jego szuka i pragnie serca naszego"! Kapłan mówił o Najświętszym Sercu Zbawiciela, które pragnie naszego serca – najlepszą naszą odpowiedzią jest miłość i przyjęcie krzyża! Słucham tego zadziwiony, ponieważ powiedziałem to Panu Jezusowi przed kościołem!

      Od Ołtarza św. będą słowa czytania, że "Bóg przytula nas do swojego policzka”! Łzy zalały oczy, a przez serce przepływały miłosne błyski, bo „Pan jest moim światłem i zbawieniem moim". Ewangelia będzie o Dobrym Pasterzu, który daje Swoje życie za nas.

      Popłakałem się przed Eucharystią. "Jezu! Jezu! Och Jezu!” Ten dzień będzie - w później odczytanej ww. intencji modlitewnej! „Chwała niech będzie zawsze i wszędzie Twemu Sercu, o mój Jezu!" Wracałem z mocą, której nie mogę opisać, bo dotyczy ciała duchowego! Tym bardzie, że otrzymałem błogosławieństwo Monstrancją...zadziwiającym darem samego Pana Jezusa!

     Jeszcze nie wiedziałem jak ciężki będę miał dzień i co mnie czeka. Zapomniałem, że dzisiaj nie będzie kolegi (pierwszy raz), a rejestracja wyciągnie wszystkich karty chorych kolegi. Dodatkowo zmyliła mała grupa chorych na początku. To mały krzyżyk, który niosę dla Pana Jezusa. Dobrze, że przybyłem wcześniej.

     Nie wiem dlaczego dzisiaj było wielu przestraszonych: naderwanym przyczepem, zdrowa z zespołem prostych pleców, inna z zawrotami głowy związane ze zmianami pogody i bojąca się śmierci. Dobrze, że 10 osób zrezygnowało!

     Podczas badania młodego rozwodnika moje serce zalał ból, ponieważ widzę wielu jak wielu łamie Sakramenty Święte! Napłynęła bliskość Pana Jezusa, z moim współcierpieniem. Właśnie na ten moment płynie melodia o weselu: "a u sąsiada tam muzyka gra"! To intencja tego dnia dla Pana Jezusa – jako wynagrodzenie za łamiących Sakramenty Święte!

       O 16:00 słodycz Boża zalała serce – tego nie można opisać naszym językiem. Dalej w pogotowiu czekała mnie dalsza praca do 23:00! Zacząłem od „kolędy” (wielu wyjazdów na raz): grypa, angina, zwyrodnienie bioder, duszność, zapalenie płucu, rak piersi i kontakt z dializowanym. Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego i cała moja modlitwa przebłagalna - to trwało w czasie przejazdów (przez 4 godziny), a w tym czasie ból zalewał serce, szczególnie podczas koronki do 5-u św. ran Pana Jezusa!

     Jeszcze pijany i badanie przy policji, a przed północą zadzwoniła lekarka ze szpitala, że wysłałem krwawienie z odbytu: "nie umie pan włożyć palca w d..ę?” Zadziwiony jej zachowaniem powiedziałem, że tak nie można, nie będę do pani kierował, gdy będzie pani miała gabinet prywatny, nieładnie, bardzo nieładnie!

     O północy podziękowałem Panu Jezusowi za to jak ranią najbliżsi. W tym czasie w pierwszym tomie „Prawdziwego życia w Bogu” będą słowa: "Ciesz się ze mną, mój Synu, żyj dla mnie, a ja dam Ci odczuć moje Przeszyte Serce, zranione włócznią i przez tyle umiłowanych dusz!"

     W ręku mam artykuł o poszukujących zaginionych, a właśnie z telewizji popłynie pragnienie reportaż o dzieciach porwanych i zamordowanych! "Och tak! Przecież to ukochane dzieci Ojca Najświętszego, i jego. Kapłan i wszyscy przyjmujemy Sakramenty Święte Oni są szczególnie szukani, gdy się zagubią gdy zaginą!

                                                                                                                                           APeeL

06.02.1997(c) ZA TYCH, KTÓRYCH CELEM ŻYCIA JEST LUKRATYWNOŚĆ…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 luty 1997
Odsłon: 43

Motto: Kaprysy zdziwaczałych miliarderów...

      Dzisiaj mam wolny dzień, ale zerwał budzik żony, a ja faktycznie planowałem Mszę świętą o 6:30, ale mam iść na 7:30! Ktoś zapyta jaka jest różnica różnica? Jednak dzień jest niepodobny do dnia i nie mamy najmniejszego pojęcia o jego przebiegu. Z kasety popłyną słowa piosenki, że "dobry dzień trzeba przeżyć (...) kto lepsze da od dobrych dni razem z Tobą!”

     Jest oczywiste, że pomyślałem o  Bogu Ojcu! Łzy zalały oczy i nagle ujrzałem, że ten dzień jest od Pana! Z innej piosenki popłyną słowa, że po drugiej stronie życia…”nie będzie żarcia i picia”. To zarazem jest śmieszne, ale prawdziwe...stąd bliskość Pana Jezusa. Dlatego Msza święta o 7:30, a nie o 6:30! Pocałowałem głowę Zbawiciela na krzyżu w bocznym wejściu świątyni!

Popłyną czytania…

1. Św. Paweł wskaże (Hbr 12,18-19.21-24), że dzięki - odkupieniu przez Pana Jezusa z pokropieniem Jego św. Krwią - przystąpiliśmy do „Jeruzalem niebieskiego (…) i tych, którzy są zapisani w niebiosach, do Boga, który sądzi wszystkich (…)”. To słowa trudne nawet w mojej modyfikacji, a chodzi o to, że z człowieka cielesnego mamy stać się duchowym...

2. Psalmista wołał (Ps 48,2-4.9-11): „W swojej świątyni łaskę okazałeś”, a ja wiem czym jest Dom Boga Ojca na ziemi: w nim rozdają za darmo Chleb Życia, Duchowe Ciało Pana Jezusa dla naszych dusz. Nie ma tego Cudu Ostatniego w żadnej innej wierze na świecie! Nawet u chrześcijan reformowanych i w prawosławiu. 

3. Dzisiaj Pan Jezus rozesłał swoich Apostołów w Ewangelii (Mk 6,7-13), to trwa dalej...”Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich”.

     Popłakałem się przed świętą Hostią i wołałem tylko powtarzając: "Jezu!", a to jest nieprzekazywalne! Jakby na ten czas rozmawiałem z handlarką objazdową, która nie mogła uczestniczyć w niedzielnych Mszach św.! Teraz dziękuje Bogu za to, że porzuciła ten proceder i urodziła oczekiwaną córeczkę.

      W tym czasie moje serce zalewały pragnienia bankowców, dążących do zysku, grających na giełdzie oraz tych dla których najważniejszy jest zysk i posiadanie. Przepłynie poczucie grających w To-To oraz mój hazard oraz obrazy banków żyjących z zysków z centralami mającymi ochronę, kraty i sejfy, alarmy, blokady i podwójne klucze! Ile lęków jest w sercach tych ludzi! Z prasy padną informacje o bezpiecznej kasie Grobelnego, Baksiku i Gąsiorowskim, a także o zamordowaniu właściciela kantoru w Radomiu.

      Natomiast w telewizji popłyną obrazy oszust bankowych ("piramidy"), w Krakowie działalność inkasenta (oszusta) oraz różne przekręty „gości szemranych! Wypadła też debata w Sejmie RP o budżecie i podwyżkach...

     W bólu popłynie moja modlitwa przebłagalna za tych, których celem życia jest dorabianie się! Właśnie z kasety popłyną słowa piosenki: "pamiętasz Jędrek, gdy w pracy było bliżej do zachodu słońca"...o tych, co wyjeżdżają za chlebem! Zarazem przepłynie cały świat, w tym Królestwo Niebieskie…nic stąd nie zabierzemy, bo tam wszystko czeka na nas, a tutaj bezpieczeństwo pokłada się w posiadaniu.

      Z gazety lokalnej padnie słowo: l u k r a t y w n o ś ć! Słowo to pochodzi z języka łacińskiego (lucratiuus – przynoszący zysk) i jest używane w odniesieniu do działań, które są wyjątkowo opłacalne! Spotkała mnie też niespodzianka: po rozliczeniu zwrócono sumę wielkości trzech pensji lekarza!

     To był dobry dzień z Panem Jezusem, za który podziękowałem…

                                                                                                                                                             APeeL

05.02.1997(ś) ZA TYCH, KTÓRYM TRUDNO JEST PODNIEŚĆ SIĘ PO UPADKU…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 luty 1997
Odsłon: 42

     Po wczorajszym dyżurze w pogotowiu cała noc była przespana! To zdarza się bardzo rzadko. W  radości popłynie "Anioł Pański” z ucałowaniem Twarzy Pana Jezusa z Całunu. W tym czasie z czwartego tomu "Prawdziwego życia w Bogu" padną słowa: "odrzuć wszystko, co plami duszę"! Jakże jest to trudne, bo oznacza dążenie do świętości, a właśnie trafiłem na odnośnik opisujący wizję Piekła! Na krótkim wyjeździe pomyślałem o byciu na Mszy świętej (przed pracą w przychodni).

     Tak się stało, a serce zalał ból, ponieważ trałem na nabożeństwo za zmarłą pracownicę, która była lubiana przez znajome i one ja zamówiły. Przykro mi, że nie było jej męża!

     W czytaniu padły słowa o tym, że Bóg Ojciec wybiera to, co słabe w świecie, głupie i grzeszne. To jest zrozumiałe, bo jakże chełpiliby się naukowcy, gdyby łaska wiary zależała od ich wiedzy! Nie znałem intencji tego dnia, ale poprosiłem o przyjęcie świętej Hostii.

     Dziwne, bo poczekalnia w przychodni była pusta, co nigdy się nie zdarza, ale to pułapka, bo wolno szło i skończyłem o 14:30! W tym czasie od 11:00 do 12:00 napływała słodycz do duszy, a to oznaczało "późniejszy nawał". Po latach będę wiedział, że to było działanie Ducha Świętego! Pomagałem każdemu jak mogłem, załatwiłem też wolny dzień  (jutro jest "tłusty czwartek").

      Około 15.00 w czasie koronki do Miłosierdzia Bożego trafiłem na sąsiada alkoholika, który próbował podnieść się po upadku i wstać! Nawet wołał: "pomóż"! Podnieśliśmy go i tak poznałem intencję modlitewną tego dnia. Przepłynie cały świat: istnieją tysiące tkwiących w upadkach z niemożnością powstania!  To sprawiło rozpoczęcie mojej modlitwy przebłagalnej!

     Później w reportażu telewizji pokażą kobiety, które utraciły włosy...w różnych zdarzeniach i chorobach. O tragedii tych ofiar mówił perukarz! Przepłynie całej świat zbrodni ze sprzedawaniem ciała, o straszliwych nałogach, a to jest nieskończoność! Większość tych ludzi nie potrafi sama powstać z upadku. 

     Czytałem o wizji Piekła, ale większość nie wierzy, że istnieje i trwa w upadku. Tak było też ze mną (hazard i alkoholizm)! Pan się zmiłował,  sprawiły to wołania żony oraz pacjentek! Straszliwy ból zalał serce, a w takich sytuacjach koi odmawianie Drogi Krzyżowej.

      Późno w ręku znajdzie się "Echo Medjugorie", gdzie Matka Boża Pokoju potwierdza istnienie Piekła, zaprzecza reinkarnacji, a w "Pani domu" będzie artykuł "Już raz żyłem!" Przepływa świat ateizmu, nałogów i uzależnień (nawet od telewizji i komputera), a dzisiaj, gdy to przepisuję...dzieci od smartfonów!

     Napłynie też zagubienie narodu wybranego, który wciąż czeka na Zbawiciela. Natomiast w radiu „Maryja” profesor będzie mówił o syjonizmie! Padłem na kolana, przeprosiłem ipodziękowałem Bogu Ojcu za ten dzień!

                                                                                                                                                                        APeeL

04.02.1997(w)   ZA POGORZELCÓW…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 luty 1997
Odsłon: 48

       Po przebudzeniu odmawiałem „Anioł Pański", a w tym czasie przypomniał się Jan Paweł II godzinami leżący przed krzyżem! W śnie mignął były 1-wszy sekretarz PZPR-u, który przejął (wcześniej spaloną budkę na parkingu) i tam handlował piwem! Dzisiaj, gdy to przepisuję (27. 07.2026) on jest „prochem”, a na parkingu straszy ruina, jakby symbol jego partii!

     W wielkiej radości trafiłem na Mszę świętą, gdzie w Ołtarzu św. przywitała mnie wielka figura Pana Jezusa Dobrego Pasterza. Cieszyła też figura Matki Najświętszej oraz św. Antoniego z Dzieciątkiem. To wielka łaska i pokój od naszego Boga Ojca! Tak! To wielka łaska! Dlaczego tylu odrzuca prawdziwą wiarę oraz wiarę w Boga, „Który Jest” i żyje bezsensownie!

    Zważ na oszukanych św. Jehowy, którzy „studiują” Biblię, a właściwie uczą się jej na pamięć. W tym czasie odrzucają posiadanie duszy, nie uznają istnienia Czyśćca, a nawet życia po śmierci, Pan Jezus był dla nich zwykłym człowiekiem, nie uznają kultu Matki Bożej, ale mówią o Szatnie i od niego! Sam zobacz, co Bestia wyprawia!

     Ja w tym czasie mam poczucie bliskości Zbawiciela i Królestwa Bożego! Tak właśnie rodzi się nasza moc oraz Boża Radość (duchowa). Trudno to wypowiedzieć!

     Na ten czas popłyną słowa czytań…

1. Mój profesor. św. Paweł mówił (Hbr 12,1-4), że Pan Jezus doskonali nas w wierze. Mnie jest łatwiej, ponieważ dzisiaj mamy Eucharystię, przez którą łączymy się ze Zbawicielem.

2. Psalmista wołała w Ps 22, że „moja dusza będzie żyła dla Niego”. Potwierdzam to dzisiaj, gdy to przepisuję!

3. Dzisiaj w Ewangelii (Mk 5,21-43) Pan Jezus ożywił córkę przełożonego synagogi, podnosząc ją ze słowami, że nie umarła tylko śpi.

     Popłakałem się podczas Eucharystii, która złamała się na pół, a to zawsze oznacza dla mnie współcierpienie z Panem Jezusem. Jak zwykle trwał nawał chorych, a Przeciwnik Boga nie lubi pracy w pokoju, a nawet radości i bezinteresowności! Właśnie przybyła dyrektorka ze szkoły żony i jakby na rozkaz zleca mi zapisanie leków...w rejestracji, gdzie się znalazłem! "Panie zmiłuj się" ile pomysłów ma Szatan, aby zdenerwować lekarza oddanego chorym! Udało się przenieść wezwanie na wizytę do pogotowia, gdzie mam dzisiaj dyżur.

     O 15:00 na wyjeździe trafiłem do pogorzelców, a przypomniała się wczorajsza relacja w telewizji o takiej rodzinie. Teraz trafiam do byłego pracownika PZU, a w jego budynku zwrócił napis: „Uwaga gaz!” oraz „Zgasi ogień”...z informacją, że wąż jest w ścianie! Przypomniało się poranne zapalenie mojego ręcznika, którym brałem garnek z gazu!

     To ciężki dyżur, krążyliśmy po chorych, a na ponownym dalekim wyjeździe płynęła moja modlitwa przebłagalna. Znowu trafiłem na pogorzelców, a z oddali było widać pożar blisko stacji benzynowej (ktoś wypalał trawę). Aż tutaj dobiegał zapach spalenizny.

    W tym czasie znalazłem się u babci i dziadka, gdzie wszystko było stare z przechyloną kuchnią (groźba zatrucia czadem). Tam był zimno, dziadek siedział w czapce z Syberii, a babcia leżała pod pierzyną. Szybka pomoc, zastrzyk i uciekamy. Chwilka snu i już jedziemy do Boskiej Woli, wsi o takiej nazwie! Trafiłem na częstoskurcz napadowy u pacjenta bez lewej ręki i prawej nogi. Jakże umęczy ten świat!

     Nagle o 18:30 stała się cisza, ratuje kawa i słodycze...zaczyna się pokój. Przypomniały się słowa porannej piosenki, że „w dobre dni trzeba wierzyć, dobry dzień trzeba przeżyć”!

   Przypomniał się artykuł o strażakach, a w tym o podpalającym, aby gasić. Jeszcze jeden wyjazd do starych ludzi w starej chacie, a takim grożą pożary. Popłakałem się podczas mojej modlitwy, ponieważ napłynęło poczucie bliskości Matki Najświętszej i to blisko Sanktuarium w Starej Błotnicy! Jakże kruchy jest nasz byt, poprosiłem o ochronę mojego mienia.

     Ten dzień kończy wezwanie do samotnego i niesprawnego dziadka oraz do rodziny z porażonym chłopcem. Przed snem w mojej teczce trafiłem na obraz MB Pokoju. Czy wiesz, że całą noc nie było żadnego pacjenta w ambulatorium i wyjazdu karetką! Podziękowałem za ten dzień mojego życia…

    Dodam tylko, że w czasie przygotowywania do edycji 23.07.2026 przybył facet niby od strażaków i dał wizerunek św. Floriana! W tym czasie w Hiszpanii i Francji trwają potworne pożary, których nie  można opanować  (długotrwała susza i upały z wiatrem)…ewakuowano setki tysięcy osób!

                                                       Strażak.jpg 

                                                                                                                                                                   APeeL

 03.02.1997(p) ZA ŻYJĄCYCH DZIĘKI OFIARODAWCOM...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 luty 1997
Odsłon: 47

 03.02.1997(p) ZA ŻYJĄCYCH DZIĘKI OFIARODAWCOM...

     Z ciężkiego snu zerwał mnie budzik, a wzrok zatrzymał wizerunek Pana Jezusa z Całunu. Natomiast z telewizji popłynie obraz spalonych rolników, którzy stracili wszystko i czekają na pomoc.

      Jak zwykle wcześniej trafiłem do pracy w przychodni i ujrzałem, że Matka Najświętsza dba o wszystkich, którzy szukają pomocy u mnie. Z trudem skończyłem przyjęcia, ponieważ nie lubię odmawiać. W tym czasie z radia popłynie informacja o odwołaniu ministra finansów Grzegorza Kołodki (zrobił swoje, może odejść)! 

       W drodze do domu odmawiałem koronkę do Miłosierdzia Bożego ze wstąpieniem do apteki, aby podbić aktualność recept (ważne 30 dni). Chodziło o to, aby pacjenci nie przychodzili do mnie, bo sam zgłoszę się do apteki. Ponadto często myliłem się z pośpiechu. Te recepty to dar państwa dla chorych. Przypomniała się pacjentka, której dałem zwolnienie lekarskie, a ona pocałowała mnie w rękę.

      W domu trafiłem na „Echo Medjugorie” oraz informację o przekazach i darach dla księży Marianów, a także na kalendarz misyjny. Tak z wolna klarowała się intencja modlitewna za tych, którzy żyją z darów i dzięki darom. Przepłyną umierający z głodu, bezdomni, biedni i bezrobotni, ofiary wszelkiej maści kataklizmów (stąd spaleni pokazani w telewizji), itd. Nawet nasz kościół żyje z datków od wyznawców, podobnie radio Maryja. W ręku będę miał informację o filantropach...przepłynął też obraz Cyganów. W kościele zatrzymałem się pod obrazem św. Jana Chrzciciela, który nic nie miał!

      W czytanym słowie od Ołtarza św. będzie...

1. List św. Pawła (Hbr 11,32-40) o prorokach, którzy czynili wiele bezinteresownego dobra, a za to ponieśli różne katusze. „Doznali zelżywości i biczowania, a nadto kajdan i więzienia. (…) tułali się w skórach owczych, kozich, w nędzy, w utrapieniu, w ucisku - świat nie był ich wart - i błąkali się po pustyniach i górach, po jaskiniach i rozpadlinach ziemi”. Mordowano ich na wiele sposobów.

2. Psalmista wołał (Ps 31,20-24): „Jakże jest wielka dobroć Twoja, Panie, którą zachowałeś dla bogobojnych. Okazujesz ją tym, którzy uciekają się do Ciebie na oczach ludzi”.

3. W Ewangelii (Mk 5,1-20) będzie wzmianka o uwolnieniu opętanego, który wybiegł z grobów. Pan Jezu wypędził z niego „legion” demonów...w stado świń.

       W intencji tego dnia będzie Eucharystia oraz późniejsze odmówienie mojej modlitwy. Zważ na potrzeby naszych dusz o których się zapomina, a szczególnie dusz w Czyśćcu, które nie mogą już nic uczynić dla siebie. Czekają na nasze modlitwy, przekazywanie cierpień zastępczych, zamawianie Mszy św. z ofiarowywaniem Komunii św.! Ja czynię to przez lata, bo intencje z dziennika obejmują także dusze cierpiących...

                                                                                                                                                                       APeeL

 

  1. 02.02.1997(n) ZA OFIARY SIŁ CIEMNOŚCI…
  2. 01.02.1997(s)   ZA TYCH, KTÓRZY OPÓŹNIAJĄ POWRÓT DO CIEBIE,OJCZE...
  3. 31.01.1997(pt) ZA OBARCZONYCH CIERPIENIEM...
  4. 30.01.1997(c) ZA MATKI POZBAWIONE DZIECI...
  5. 29.01.1997(ś) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA NIESKOŃCZONOŚĆ TWOICH ŁASK, OJCZE...
  6. 28.01.1997(w) ZA TYCH, KTÓRZY NIE KOCHAJĄ BOGA OJCA…
  7. 27.01.1997(p) ZA WYCIEŃCZONYCH PRZEZ CHOROBY...
  8. 26.01.1997(s) ZA RANIĄCYCH SIEBIE I BOGA OJCA...
  9. 25.01.1997(pt) ZA WYBRANYCH PRZEZ CIEBIE, OJCZE…
  10. 24.01.1997(c) ZA ODKŁADAJĄCYCH NAWRÓCENIE DO CHWILI OSTATNIEJ…

Strona 2034 z 2558

  • 2029
  • 2030
  • 2031
  • 2032
  • 2033
  • 2034
  • 2035
  • 2036
  • 2037
  • 2038

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 599

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?