- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1276
Minęła północ, a smutek zalał serce...padłem na kolana i zacząłem odmawiać moją modlitwę w intencji okrutnych morderców.
„Ojcze odpuść im, ponieważ nie wiedzą co czynią! Przecież tacy okrutni byli także oprawcy Pana Jezusa, a natychmiast Twój Syn im wybaczył".
Napłynął obraz okrutnie zamordowanych franciszkanów...męczeńska śmierć ks. Jerzego Popiełuszki oraz książeczka „Za 7 godzin ujrzę Pana Jezusa", którą napisał skazany na śmierć. Istnieje nieskończoność okrutnych morderstw od sprawy łomiarza, który mordował kobiety w W-wie...do lekarzy zabijających dzieci nienarodzone.
W czasie przygotowań do dyżuru wzrok „zatrzymała” książeczka: „Droga do Nieba", która otworzyła się na rozważaniach przykazania: „Nie zabijaj". To wyraźne potwierdzenie dzisiejszej intencji. Zapaliłem lampkę pod krzyżem, a radość zalała serce! "Dziękuję Panie Jezu, dziękuję”.
Teraz, w październiku 2013 roku w ręku mam ten stary zapis, ponieważ posłów nastraszono zwalnianymi przestępcami i przeszła ustawa: tych, którzy odbyli karę więzienia będą przetrzymywać w szpitalach psychiatrycznych. To coś potwornego. Nie spodobasz się władzy, wsadzą cię do więzienia za byle co, a tam uznają za chorego.
Ja zapoznałem się z działalnością kolegów psychiatrów, „przebiegłych sądowych”, którzy lekką ręką dokonują zabójstwa duchowego (psychuszka), a z drugiej strony Jeremiasz Barański cierpiał na psychozę schizoaktywną i uniknął więzienia. Koledzy psychiatrzy inwigilację nazywają urojeniem prześladowczym, a niektórzy nawet w to wierzą.
Nic się nie zmieniło od czasu Kaina i Abla. Właśnie przeczytałem słowa Pana Jezusa wyjaśniające „pewne wynaturzenia, które, w okrucieństwie, czynią człowieka gorszym od dzikiego zwierzęcia /../ przez mieszaninę człowieczeństwa, zwierzęcia i demona”.*
To tłumaczy niezrozumiałe potworności na Wołyniu (wpisz: 362 dowody na fakt ludobójstwa), działanie Sowietów w Czeczenii, ludobójstwo w Katyniu, eksterminację Polaków podczas zsyłki na Syberię, a teraz odmawianie tym, którzy przetrwali pomocy. Koledzy lekarze z zielonogórskiego ZUS-u nie reagują na ich płacz z bezsilności.
Napłynął obraz chłopczyka uderzanego w brzuch (zmarł), bitej niewiasty, która płakała w telewizji, bo kochała swojego oprawcę, krzyk zabijanych i niemy krzyk nienarodzonych. Trafiłem też na opis śmierci 11 apostołów!
Jakże Pan obdarza, bo wówczas na Mszy św. wyszedł „mój” kapłan. Płynęły słowa czytań proroka Izajasza (Iz 29,17): „W ów dzień głusi usłyszą słowa księgi, a oczy niewidomych, wolne od mroku i od ciemności, będą widzieć /../ z szydercą koniec będzie, i wycięci będą wszyscy, co za złem gonią /../".
Słowa liturgii eucharystycznej wywołały mój szloch, łzy zalewały posadzkę kościoła, a wierz mi, że nie jestem skory do płaczu! Ból przeniknął serce i duszę. Z wielką jasnością ujrzałem, że Męka Pana Jezusa dała mi życie. Poprosiłem Boga w intencji żyjących oprawców ks. Jerzego Popiełuszki: „Och! mój Jezu! niech śmierć tego kapłana da im życie”.
Pan Jezus uzdrawia niewidomych, a ja proszę, wołam i błagam w intencji żyjących okrutnych morderców i dusz takich, które przebywają w Czyśćcu. W tej intencji ofiarowałem św. Hostię, która powaliła mnie na kolana. Powtarzałem tylko: „Jezu! och! Jezu...Jezu". Tak chciałbym pozostać tutaj w ciszy, sam na Sam ze Zbawicielem, ale w przychodni czekał na mnie nawał chorych i dyżur w pogotowiu.
Od razu miałem wyjazd na którym zacząłem koronkę do miłosierdzia „za okrutnych morderców", a z radia karetki płynęła informacja o inicjatywie ustawodawczej zezwalającej na aborcję ("królowej od zabijania nienarodzonych" posłanki Labudy), a także o przechwyceniu narkotyków (to także okrutni mordercy).
19.30 W DTV przepływały obrazy różnych okrutnych zbrodniarzy...wznowienie przyzwolenie na zabijanie nienarodzonych, wybuch pocisku w Sarajewie (w kolejce czekających na chleb!) i zwolnienie morderców ks. Jerzego Popiełuszki (wcześniej Pękala, a dzisiaj Chmielowski). Z włączonego filmu płynie zdanie o zatruciu męża przez własną żonę.
Wielki smutek zalał moje serce, ponieważ pojawili się ludzie w białych fartuchach upominający się o możliwość zabijania „także prywatnie"! W Irlandii i na Bliskim Wschodzie strzelają do przechodzących ludzi. Dzisiaj to kojarzy się z wojną domową w Syrii, zabijanie głodem w Korei Północnej oraz ze skrytobójstwem po zamachu w Smoleńsku.
Płynnie muzyka żydowska, pojawiają się zdjęcia starych Żydów...jakiś młody modli się, a klezmer gra. "Patrzy" Pan Jezus Miłosierny!
Przepływają obrazy okrutnych morderców, którzy wyniszczyli ten naród. W wielkim bólu płynie modlitwa, a właśnie jest daleki wyjazd karetką. Po powrocie zgasiłem światło i padłem na kolana...ból, ból. Płynie „św. Poniżenie" i droga krzyżowa w intencji „okrutnych morderców".
Podczas odmawiania „św. Agonii” z otwartego "Prawdziwego Życia w Bogu" Pan Jezus powiedział do mnie, że każdy kto modli się w podobny sposób otwiera Niebo! Dodał jeszcze, że: „Pójdź, podobają Mi się te linijki. My?" (zapiski dziennika)... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 731
Świta, a żona już pije kawę, a mnie denerwuje zamykanie metalowej budki, która wyrosła pod moim blokiem. Tak znalazłem się - jako fałszywy szpieg - w areszcie domowym obozu bez drutów. Trwa bowiem schizofreniczny (ruski) układ, a przedstawił to w swoim spektaklu „Wróg ludu” Jan Klata. Po takich „mocarzach" wszelki ślad zaginie...mimo, że już za życia stawiają sobie pomniki.
Trzeba głośno krzyczeć i wskazywać na bezbożników przy władzy, ukazywać ich fałsz i informować o przekrętach Szatana, który wskazuje na „dzielących i tworzących podziały” czyli tzw. „wojujący katolicyzm”. U mnie to działanie potwierdza codzienna Msza św., Eucharystia i modlitwy.
Ja pragnę żyć w Państwie Bożym, a nie w wojującym ateizmie z czekającym na nas wyznaniowym Państwem Islamskim. Na mojej osobie możesz ujrzeć śmiertelny bój zakochanych w kłamstwie i służących Bestii z Prawdą. Zrozum moje cierpienie, bo żyję w kraju katolickim, a moje spacery modlitewne są wciąż podejrzane (przepisuję to w grudniu 2018 r.).
Podczas modlitwy „Anioł Pański” myśli uciekły do Pana Jezusa, a „Modlitewnik” otworzył się na rysunku Twarzy Zbawiciela z prośbą, aby w piątki rozważać Jego Bolesną Mękę. Ja czynię to codziennie i w ten sposób ocieram krew - jak Weronika i lamentujące niewiasty - palącą św. Oczy oraz spuchniętą Twarz Pana naszego...
Wybiegłem do pokoju, padłem na kolana i głośno zapłakałem, bo śmiertelny ból zalał serce i duszę...niczego już nie pragnę oprócz modlitwy i Eucharystii: „Jezu! Jezu! Jezu!"
Skuliłem się w sobie, oczy same się zamykały, a w nadbrzuszu pojawił się delikatny ucisk...zacząłem wołać „za cierpiących ze Zbawicielem: „O Jezu! Miłości moja, bądź uwielbiony i miej miłosierdzie nad cierpiącymi z Tobą”. Tak trwałem aż do „Drogi krzyżowej” i Mszy Św. o 7.30.
Dzisiaj nie docierały czytania, bo Zły napadał na mnie (intencja także za mnie)...nawet prosiłem Pana o pomoc. Dodatkowo dzisiaj obraduje czerwony Sejm, a ja bezpośrednio zagrażam jego obradom! Ile dusz jest gubionych przez mnie, bo muszą służyć Bestii przekonanych, że służą ojczyźnie. Dla niepoznaki nawet podchodzą do Eucharystii. Ile biedne państwo ma pieniędzy idących w gwizdek. Zobacz odwrócenie wszystkiego...w sowietach już dawno zgniłbym na zesłaniu.
Dzisiaj pracuję z mocą...nawet mówię młodym dziewczynom o duszy i niebie. Nagle uprzytomniłem sobie, że jedna z nich „lata po domach” z matką jako św. Jehowy! Komuniści popierają takich, ale podczas uroczystości na cześć władzy okupacyjnej pchają się do Świątyń Pańskich, gdzie mają swoich wysłanników.
Po pracy podjechałem pod krzyż i zapaliłem lampkę, a w tym momencie napłynęła intencja modlitewna dnia: za tych, którzy pokładają ufność w ludziach! Jakby na potwierdzenie tego wzrok zatrzymał wielki napis na ścianie: „Myśli, serca, czyny oddamy Polsce Ludowej” oraz napłynął wizerunek Lecha Wałęsy (prezydent: 1990-1995), który z MB Częstochowską pokłada ufność w MON i MSW...
Wyraźnie uśmiechają się do mnie św. Oczy Pana Jezusa z Całunu, a Jan Paweł II pięknie mówi o powołaniu świeckich do świętości! Wieczorem popłynie moja cz. chwalebna razem razem z młodzieżą i chórem podczas transmisji telewizyjnej z kościoła franciszkanów.
Na potwierdzenie intencji tego dnia będę oglądał okrutny film „Chłopcy karnych kompanii”, gdy służono „ojczyźnie oraz ludowi pracującemu”, a bogiem był Stalin z bolszewizmem...religią ateistów.
To wysłannicy szefa Obozu Ziemia, którzy zabijali „wrogów” z byle powodu...wieszano ich przy oklaskach ludu, a żyjący jeszcze prokurator nie odczuwa żadnych wyrzutów sumienia! On czynił dobro, bo to byli wg niego wrogowie. Tak kończy się dzień w intencji tych, którzy „zaufali panu ziemskiemu”...
„Dziękuję Ojcze za ten dzień”...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 727
Tuż po północy padłem na kolana, odmówiłem różaniec Pana Jezusa i z błogosławieństwem Matki Najświętszej poszedłem spać. Rano napłynie poczucie czekania w różnych sprawach, a to ukazuje potrzebę naszego czuwania w oczekiwanie na ponowne przyjście Pana Jezusa.
Przez chwilkę rozmawiam z kolegą, który jest jedynym lekarzem z którym można poruszać tematy duchowe, ale jest dopiero „poszukującym”...
Mówię mu, że <<Prawda jest tam, gdzie dzwonią: proszę mówić „tak lub nie”, a pan jako lekarz stwierdza, że zabijanie nienarodzonych to sprawa sumienia (osobista). Nigdzie nie dojdzie pan bez wołań do Ducha Św., bo zły oszuka pana na tysiące sposobów, a tak naprawdę nie wie pan, że on jest!>>
W przychodni był nawał pacjentów z pracą bez wytchnienia od 7.30 do 15.30! Nie miałem czasu nawet na odmówienie modlitwy „Anioł Pański” i na koronkę do Miłosierdzia Bożego. Nawet przez chwilkę nie denerwowałem się, dobrze znosiłem ścisły post (środy i piątki w intencji pokoju w b. Jugosławii), nikomu nie odmawiałem przyjęcia, a jakby w podzięce listonosz przyniósł „Modlitwy”, które zamówiłem wcześniej (z „Prawdziwego Życia w Bogu”).
Po pracy podjechałem pod „mój” krzyż i zapaliłem dwie lampki Panu Jezusowi, a serce zalało pragnienie modlitwy za tych, którzy „nie czuwają...nie czekają na ponowne przybycie Pana Jezusa”.
Nikt z rodziny nie zamówił (rocznica śmierci ojca) Mszy Św. w tym roku. Łzy zalały oczy, bo jest to wielka łaska Boga. Sprawiłem, że odbędzie się w Sanktuarium Maryjnym w Lewiczynie...może spotkamy się całą rodziną u mojej Matki Prawdziwej!
W wielkim bólu popłynie moja modlitwa w intencji tego dnia. Ja wiem tak jak Pan Jezus, że większość nie czuwa i nie przygotowuje się do Jego ponownego przyjścia (Paruzji). Wołałem prawie płacząc: „Ojcze Przedwieczny przyjmij św. Poniżenie Syna Twego i miej miłosierdzie nad tymi, którzy nie czuwają”.
W czytaniach padną słowa (Iz 25, 6-10a): „/../ zedrze On na tej górze zasłonę, zapuszczoną na twarzy wszystkich ludów /../ Raz na zawsze zniszczy śmierć /../ otrze łzy z każdego oblicza /../”. Na ten moment siostra śpiewała: „Oto Pan przyjdzie, aby lud swój zbawić. Błogosławieni, którzy są gotowi wyjść Mu na spotkanie”.
W intencji tego dnia przekazałem moje dzisiejsze spracowanie oraz smutek zawołań modlitewnych z Eucharystią. Przypomniało się, że w gabinecie zostawiłem butelkę śmietany (jednego lekarza skazano za przyjęcie pętka kiełbasy, aby udowodnić, że u nas jest praworządność)...
Na ten moment wzrok zatrzymały gwiazdy na Niebie. Prawie nie chce się wierzyć, że to wszystko jest stworzone przez Boga Ojca!
-
Panie! Ty wszystko stworzyłeś?
-
A świecące sputniki waszej produkcji...napływa pytanie na pytanie!
W domu, pełen zadziwienia stwierdzam, że figurka Pana Jezusa nie ma korony...spadła na ziemię (czytaj: „zdjąłeś Mi dzisiaj koronę cierniową"!).
Natomiast w programie telewizyjnym pokazano dzieci z chorobą nowotworową...z utęsknieniem oczekujące na przybycia rodziców. Płacz, smutek rozstania oraz radość ze zjednania. Jakże wszystko Pan pokazuje! „Dziękuje Ojcze za ten dzień”...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 756
Św. Apostoła Andrzeja
Zerwał mnie straszliwy świąd skóry po roladzie z kurczaka, która miała być świeża i smaczna. Zły wpuścił złość, że: „wykończę cię”. Ja wiem, że on jest i nie musi się ukrywać...
Padłem na kolana z wołaniem: „Ojcze mój, proszę, aby przebieg dzisiejszego dnia był zgodny z Twoją Wolą". Na ten moment demon podsuwał w pierwszej osobie: "nie pójdę do kościoła, ale do pracy". Zerwałem się z mocą, telefonicznie zgłosiłem wolne w przychodni, w drodze do kościoła spotkałem potrzebnego hydraulika idącego do pracy (mamy wymienić armaturę sanitarną).
Łzy zalały oczy, ponieważ ujrzałem kuszenie demona oraz pomoc św. Michała Archanioła, którego prosiłem o wsparcie!
Wczoraj byłem kuszony naprawianiem awarii, a miałem jechać do Sanktuarium, gdzie doznałem wielkich przeżyć duchowych. Zobacz jak Bestia zwodzi nieświadomych ludzi. Przenieś to na decyzje możnych tego świata lub grupy trzymające władzę.
Oczy zalewały łzy, ponieważ wyraźnie widziałem działanie św. Michała Archanioła! W kościele znalazłem się przed wielkim freskiem z Panem Jezusem na krzyżu.
Popłyną słowa Ps 19 "Niebiosa głoszą chwałę Boga", a Pan Jezus powołał dzisiaj przyszłych apostołów Piotra i Andrzeja (Mt 4,19). Tak też stało się ze mną...zostałem rybakiem ludzi. Tutaj trzeba dodać, że porzucili wszystko i poszli za Zbawicielem. A kto idzie za Panem będzie prześladowany, a nawet dozna męczeństwa...
Ból zalał serce i w tej intencji zacząłem odmawiać moją modlitwę. W tym czasie z wielką jasnością ujrzałem, że Pan Jezus był bezlitośnie karany. W tej intencji będzie Eucharystia z rozpoczęciem mojej modlitwy przebłagalnej...
W telewizji Jan Paweł II protestował przeciw „czystkom etnicznym”. Napłynęły obrazy bezlitośnie karanych: biedaków usuwanych z mieszkań, które się sprzedaje (u nas była to afera reprywatyzacyjna), krzywdzenie bezrobotnych, karanych recydywistów, zabijanie przeciwników politycznych, a nawet rodziców przez własne dzieci i odwrotnie (aborcja). To nie ma końca. Bóg sądzi nas sprawiedliwe z miłością miłosierną!
W oczekiwaniu na hydraulików demon kusił zapisywaniem przeżyć, a wczoraj namawiałem mnie do tej reperacji. Wszystko poznasz po owocach.
Praca została wykonana błyskawicznie, a ja w tym czasie mówiłem hydraulikom o duszy i życiu wiecznym oraz o Bogu Ojcu „Ja Jestem". Podziękowałem im, obdarowałem, wszystko posprzątałem, a żona z radości pocałowała mnie!
Z tego wszystkiego zapomniałem podziękować Panu Jezusowi, ale na dyżur w pogotowiu (od 15.00) zabrałem obraz Pana Jezusa Miłosiernego, który będzie towarzyszył mi podczas odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego oraz mojej modlitwy: "za bezlitośnie karanych".
Wielką łaską jest posiadanie oddzielnego pokoje lekarza dyżurnego...mogę modlić się na kolanach! "Czy pobłogosławić ci posiłek (kolację)?"...napływa od Pana, a ja uśmiechnąłem się do zabranego obrazu "Jezu ufam Tobie"...
Wyszedłem z budynku pogotowia i na mroźnym powietrzu popłynie moja modlitwa przebłagalna. Nie mogę czytać pism medycznych...wybieram Słowa Pana Jezusa z "Prawdziwego Życia w Bogu". Naprawdę pragnie tego moje serce...przecież Andrzeja Apostoła Pan Jezus zabrał wprost od ziemskiej pracy. Tak też jest ze mną. Wszyscy, oprócz Jana zginęli bezlitośnie ukarani.
Przed północą zrywają do pani, której mąż zmarł nagle w cyrku. Podczas przejazdu do szpitala proszę ją o wspomaganie jego duszy i sam odmówiłem w jego intencji koronkę do Miłosierdzia Bożego.
Natomiast w drodze powrotnej wołałem do Boga za moją rodzinę, Kościół święty, za ojczyznę oraz o pokój na świecie...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 237
Po przebudzeniu przepłynęły obrazy fałszywych kumpli, Wałęsa na Mszy św z ks. Jankowskim, chorzy wybierający zdrowie zamiast życia wiecznego. Ja mam teraz wybór (5.00): czy iść do pracy czy odebrać wolny dzień (modlitwy). W sercu popłynęła pieśń: "Nie opuszczaj nas, nie opuszczaj nas. Jezu! Nie opuszczaj nas"...
Zacząłem moje modlitwy ze słowami: "Teraz z całą świadomości wybieram Ciebie, Ojcze i Tobie się oddaję". Napłynęła osoba Chomeiniego wydającego wyrok na Salmana Rushdiego za jego książkę "Szatańskie wersety" dotyczącą Koranu. My modlimy się za wrogów naszej wiary, bo mogą nawrócić się.
Napłynęło zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki dokonane przez funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa własnego. Wprost wołałem: "Ojcze! Ojcze mój! Jakże Ty cierpisz, gdy większość Twoich Dzieci nie chce Cię!" Nawet napłynęła niechęć do moich dzieci...od demona. Pocałowałem Pana Jezusa z Całunu, a z "Prawdziwego życia w Bogu" popłyną słowa od Pana Jezusa: "Pochłaniaj Mnie, kwiecie, niech Moje Światło rozbłyśnie nad tobą i niech zmniejszy twoje troski."
Ja miałem zostać w domu dla modlitw i zapisów świadectw, a Belzebub podsunął mi reperację ubikacji! Dwie godziny kręciłem się za hydraulikami. Zbyt późno zorientowałem się, że jest to atak demona, wyświęciłem mieszkanie, a na parapecie okna zauważyłem 3 gołębie! To tzw. "duchowość zdarzenia" (symbol Trójcy Świętej).
W ręku znalazł się medalion z Matką Boską Częstochowską. Popłynie modlitwa "Pod Twoją obronę", a dodatkowo w ręku będę miał obrazek MB Pocieszycielki Strapionych z Lewiczyna. Tam, gdzie ostatecznie wróciłem do Boga Ojca...rozpocznę nowy rok liturgiczny.
Pojechałem tam modląc się, a pod Sanktuarium wypadło: "Odnalezienie Pana Jezusa w Świątyni". Łzy zalały oczy, ponieważ wszystko odnowiono, "patrzy" Matka z Dzieciątkiem i Pan Jezus Dobry Pasterz z barankiem (to moja osoba)..."och, jakże jest tu pięknie".
Wiem, że otrzymam pomoc w odczycie intencji, ponieważ wówczas mogę odmówić moją modlitwę. Kapłan wyszedł i pięknie skłanił się przed Stołem Ofiarnym. "Czemuż, Panie, dozwalasz nam błądzić z dala od Twoich dróg (..) Wychodzi naprzeciw tych, co radośnie pełnią sprawiedliwość i pamiętają o Twoich drogach (..) My wszyscy byliśmy skalani, a wszystkie nasze dobre czyny jak skrwawiona szmata (..)".
Od Ołtarza św. popłyną słowa proroka Izajasza o końcu czasów, ale nie wiadomo jakich, bo "Naród przeciw narodowi nie podniesie miecza, nie będą się więcej zaprawiać do wojny". Psalmista zawoła (w Ps 122,1-2.4-9): Idźmy z radością na spotkanie Pana. Natomiast Pan Jezus uzdrowił dzisiaj sługę setnika (Ewangelia: Mt 8,5-11)...
Przepływają moje grzechy oraz różne wyczyny osobistości, karykatura Wałęsy z Wachowskiego w kolejce do biura wydającego świadectwa moralności. Najdziwniejsze było ujrzenie w świetle wiary, że prorocy St. Testamentu głosili to, co ja dowiedziałem się dopiero podczas nawrócenia.
Oni, już wówczas głosili to samo z wielką mocą! Wiedzieli o nadejściu Syna Bożego! Pan Jezus nawołuje do czuwania, ponieważ odwołują nas w różnym czasie - jako lekarz znam to bardzo dobrze!
Kapłan w homilii mówił o fałszowaniu prawdy (właśnie wydano wyrok na nieletnich za zabójstwo dziecka, a posłowie pragną przywrócić przerywanie ciąży!). Wraca poranne oszustwo złego, który chciał skierować mnie do innego kościoła. Czy widzisz "spryt" złego, bo w podsuwanym przez niego kościele będę innym razem. Wszystko poznasz po owocach!
Łzy zalały oczy podczas pieśni: "Chrystus Pan karmi nas Swoim św. Ciałem. Chwalmy Go na wieki". Dodatkowo zamówiłem Mszę św. w intencji zmarłego ojca, zakupiłem opłatek i przez chwilkę rozmawiałem z kapłanem o Szatanie. Wracałem do domu z sercem zalanym radością Bożą.
Po powrocie do domu na spacerze odmawiałem moją modlitwę przebłagalną oglądając piękne domy...będzie trudno im umrzeć. W tym czasie moje serce zalewała niechęć do życia, ale nie było to demoniczne zwątpienie, ale tęskna miłość za powrotem do Boga Ojca! Nie zrozumie tego człowiek bez łaski wiary. Wyraźnie widzę zagrożenie naszego bytu - jego kruchość (wybuchy, wojny, zbrodnicze zniszczenia lub nieszczęśliwe wypadki).
Nawet napływało pragnienie porzucenia mojego zawodu, bo większość pragnie tylko zdrowia ciał fizycznych (chore dusze dla takich nic nie znaczą). To przypomina sytuację, gdy Pan Jezus powoływał Apostołów wprost od ich zajęć. To dzieje się dalej - ja jestem tego przykładem (w sensie pragnienia, które nie może być zrealizowane, ponieważ mam rodzinę).
Minęła godzina, a ból dalej zalewał serce i duszę. Przy św. Poniżeniu Pana Jezusa znalazłem się pod krzyżem na cmentarzu. Z nieba pokazano mi szczyt poniżenia (w tamtym czasie); ukrzyżowanie! Zarazem u Boga Ojca jest to Najwyższe Wywyższenie! W tym świętym czasie większość Polaków siedzi przed telewizorami i jest całkowicie ogłupiana.
Mam duże kłopoty z przepisywaniem świadectw (często nieczytelnych, robionych na kolanie), ponieważ żona nie znosi trzasku maszyny...dodatkowo zły straszy ich utratą. W ręku mam książkę: "Szatan największy wróg człowieka", gdzie są zapiski Don Ottavio Micheliniego.
O 22.00 w prowadzeniu duchowym w moim ręku znajdą się trzy książki;
1. "Mój Chrystus" - rozmowy z malarzem Jerzym Nowosielskim
Przerzucałem strony tego "dzieła" - wyraźny bełkot religijny (nasza wielkość wyraża się w możliwości grzeszenia)...Bóg jest straszny, boję się...chciałbym zstąpić z Jezusem do piekieł...wolę być z Jezusem niż z kościołem!...kobiety mogą posługiwać w kościele, a religia niepotrzebna w szkołach!
2. "Metafizyka" M. A. Krąpiec OP Kapłan pisze o bycie, różnych teoriach i zagłębiania się...raczej pogrąża!
3. "Sokrates" Ireny Krońskiej otworzył się na słowach. Cóż to za mądrość Sokratesa, jeżeli "jakaś sztuka zdolnego człowieka gorszym robi (..) Więc, duszo dobra, słuchaj mnie i "daj dyskusjom spokój". Przez chwilkę zastanawiam się dlaczego Pan wskazał mi te książki? Dlaczego się uśmiechał tajemniczo?
"Tak! Tak! Malarz mówił o Panu Jezusie, a kapłan pisze o bycie materialnym, a Sokrates przestrzega i wskazuje na duszę!" Nieskończone to wszystko...
W tym czasie Zbawiciel prosi z "Prawdziwego życia w Bogu": "Mnie służcie. Dlaczego służycie Bezbożności? Nie należcie do Buntu, lecz do Mnie. Dlaczego tak pragniecie służyć Buntownikowi?"
To wielka prawda, tak to widzę wśród ludu. Tak przebiegł ten dzień poświęcony Panu, a wówczas nie potrzebujesz żadnych atrakcji ziemskich. "Dziękuję Ojcze, Panie Jezu i Matko..dziękuję za ten piękny dzień".
APeel
- 28.11.1993(n) ZA ZAMAZUJĄCYCH PRAWDĘ...
- 27.11.1993(s) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WYZNAJĄ KULTU MATKI BOŻEJ...
- 26.11.1993(pt) ZA SKALANE SŁUGI PANA JEZUSA
- 25.11.1993(c) ZA ZWODZONYCH PRZEZ ŚWIAT...
- 24.11.1993(ś) ZA MARTWYCH DUCHOWO...
- 23.11.1993(w) ZA PRZYGARNIĘTYCH NIEWDZIĘCZNIKÓW...
- 22.11.1993(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE MOGĄ ODNALEŹĆ BOGA OJCA
- 21.11.1993(n) ZA PRAGNĄCYCH ODPUSZCZENIA GRZECHÓW BEZ UKORZENIA SIĘ..
- 20.11.1993(s) ZA GUBIONYCH CHĘCIĄ POSIADANIA...
- 19.11.1993(pt) ZA BEZCZESZCZĄCYCH ŚWIĄTYNIĘ PANA JEZUSA