Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

17.02.1995(pt) ZA NIEŚWIADOMYCH SWOJEJ NĘDZY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 luty 1995
Odsłon: 1

      Minęła północ na dyżurze w pogotowiu...jestem pierwszy na kolejce do ambulatorium i na wyjazd karetką, ale mam  pewność, że będzie spokój. Tak się też stanie, bo Pan Jezus "mówił" do mnie: "Bądź spokojny – nic nie będzie przez całą noc!" Kręciłem głową z niedowierzaniem i faktycznie obudzili tylko o 2:30 i 5:50! Naprawdę nic się nie działo oprócz wędrowania w śnie z byciem na zgromadzeniu ludzi, kłaniał mi się jakiś lekarz wojskowy, a ja na nogach miałem trampki!

      Jakże pięknie wyglądała Twarz Pana Jezusa z Całunu...świetle lampy zewnętrznej! W tym czasie Szatan zalewał moje serce: urodzonymi mordercami (migawki z filmu)...współpracą czerwonej władzy z przestępcami, grupy morderców wewnątrz ich struktur z zabijaniem się w nowoczesny sposób, do tego jeszcze kombatanctwo ubeków!

    O 6:00 popłynie "Anioł Pański" z padnięciem na kolana: "to dla Twojej Matki, Jezu!” W tym czasie z radia płynęły urywki piosenek, jakby dla mnie: "Bądź gotowy dziś do drogi, którą dobrze znasz. Czułem to przez sen, że coś zdarzy się – Teraz to wiem! Nic mi dzisiaj nie potrzeba oprócz Błękitnego Nieba"!   

     Na ten moment Pan Jezus powie z „Prawdziwego życia w Bogu” (tom 1, str. 201): "Właśnie uczysz się. Uświadamiasz sobie jak jesteś nędzny”. To prawda, bo poznaję swoją nędzę! Piątek, a serce zalewa wielka radość, bo przede mną jest Msza święta o 7:30! Problem tylko ze zmiennikiem o tej godzinie. Niestety zerwano do nieprzytomnego od dwóch dni!

    W nędznej chacie, w bardaku leżał w 50-latek, kawaler w pienistej wydzielinie i drgawkach. Umierającego przekazałem zmiennikowi, a na niebie wzrok zatrzymały gołębie! To naprawdę dla mnie znak pokoju.  

     W przychodni trafiłem na dużo ludzi, ale wszystko szło sprawnie. Od czasu do czasu dawałem rady duchowe, pocieszałem i wskazywałem na drogę załamanym w tym życiu. Oto ciężko chora z kolagenozą, całkowicie załamana i pełna zwątpienia, babuszki przestraszone śmiercią, 65-latka pewna swego i poszukująca ciekawostek w świecie, a na zakończenie tej wyliczanki trafił się wiejski ateista, gasnący, a zarazem buntujący się z nadzieją na wyleczenie w sanatorium.

     Zobacz jak Szatan mami takich, aby nie wstąpili do Domu Pana, po przepustkę do Królestwa Bożego! Jakże wszystko jest proste, gdy Pan zapali Światło! Falami napływała słodycz od Ducha Świętego, a to oznaczało nawał pracy. Jednak wszystkich przyjąłem, nikomu nie odmówiłem pomocy. Dzisiaj ludzie obdarowuję, a ja pragnę bezinteresowności!

     Podczas koronki do Miłosierdzia Bożego poznałem intencję modlitewną...nieświadomych lub niedostrzegających swojej nędzy. Miałem wielkie pragnienie obdarowania żony i rodziny, ale słodycze i gazety wywołały złość "bo psują się zęby”. Ból zalał serce – zabrałem dary, oddałem gazety i pojechałem samochodem nie wiadomo dokąd?

      W tym czasie odmawiałem moją modlitwę przebłagalną...tak dotarłem do Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia Strapionych w Lewiczynie. Tam ostatecznie - przed laty - wróciłem do Boga Ojca, ale nie było Mszy świętej wieczornej. Trafiłem do innej miejscowości na Adorację Najświętszego Sakramentu, gdzie przystąpiłem do spowiedzi. Tak niespodziewanie uzyskałem czystość! Padłem przed Panem Jezusem z Najświętszym Sercem w koronie cierniowej.

    Organista zaczął pięknie śpiewać z serca koronkę do Miłosierdzia Bożego, nie da się wypowiedzieć mojego bólu, łez i zarazem szczęścia! Zaczęła się Msza święta, a właśnie popłynie pieśń „Jezu ufam tobie". Z czytań padną słowa…

1. W Księdze Rodzaju (Rdz 11,1-9) o budowie wieży Babel...

2. Psalmista będzie wołał (Ps 33,10-15): Szczęśliwy naród wybrany przez Pana (…) Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem,
naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie. Teraz takim, w miejsce Izraela  jest nasza ojczyzna.

3. Pan Jezus wskaże (J 14,6): "Ja jestem drogą, prawdą i życiem, nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie".

4. Natomiast w Ewangelii padną Jego Słowa (Mk 8,34-9,1): „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje”! Ponadto stwierdził, że nic nie da zdobycie całego świata, gdy traci się na duszy. Nie rozumieją tego wielcy tego świata.

     Na dodatek były piękne słowa kapłana, zawołania i powaga oraz Eucharystia podawana klęczącym ludziom wzdłuż kościoła! Wyszedłem, a przywitało mnie niebo w gwiazdach z krzykiem z mojego serca „Jezu!”

     Nie szkoda kilometrów, tyle razy jeździłem, aby grać w karty i pić wódkę, a od wczoraj wypiłem tylko jedną kawę i szklankę wody, bo w środy i piątki mamy ścisły post żoną w intencji pokoju na świecie. Po powrocie do domu Pan Jezus powiedział do mnie z „Prawdziwego życia w Bogu” (tom pierwszy, str. 90):

      "Pragnę cię mieć blisko siebie, abym mógł na tobie złożyć Mój Krzyż. Pragnę cię blisko siebie, ponieważ wiem, że ty rozumiesz, jak Ja cierpię. (...) Tyle razy cię wołałem, ale ty lekceważyłeś. Teraz wreszcie Mnie usłyszałeś i przyszedłeś do Mnie. (…) nauczyłeś się kochać Mnie, ponieważ zbliżyłem się do ciebie, oświecając cię. Namówiłem cię, budząc cię (...) wybrałem cię, ponieważ jesteś słaby i znacznie nędzniejszy od wszystkich znanych mi stworzeń. Nędza przyciąga mnie (...) wybrałem NIC, aby ukazać przez ciebie moją płomienną miłość (...)". Jakże to wszystko jest jasne i zdarza się "przypadkowo”! Wiem, że mam przyprowadzić do nieba pielgrzymkę dusz…

                                                                                                                                                   APeeL

 

16.02.1995(c) ZA PODŁYCH LUB PARSZYWYCH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 luty 1995
Odsłon: 3

      Zerwałem się w środku nocy i siedziałem w ciszy, a serce było zalane sprawami duchowymi! W wyobraźni tłumaczyłem jakiejś pani: "że wszyscy jesteśmy rodziną i to jedną, ale trzeba tylko otworzyć swoje serce”.  Popłynie „Ojcze nasz” oraz refleksja z pytaniem: dlaczego kapłani spieszą się podczas Mszy świętej wieczornej? W tym czasie wzrok zatrzymała figurka Pana Jezusa porcelanowego, a to prośba o czystość!

     To dwa światy demoniczny z rodzinami mafijnymi, u nas Ubekistan oraz rodzina dzieci Bożych. Jesteśmy przemieszani na świecie. W tym momencie serce zalała demoniczna pustka z nienawiścią do moich prześladowców. Dodatkowo zaatakowała żona: „bo znoszę słodycze, a to psuje zęby! Jakie to dobro?” Napłynęła niechęć nawet do kościoła Pana Jezusa! Tak przebiega atak demona, nie mogłem odmówić nawet modlitwy „Anioł Pański”.

    Natenczas Pan Jezus zaleca, aby swoim życiem i modlitwami wynagradzać złe czyny innych, których mamy prowadzić do nieba! Tak, to prawda, ponieważ oni są w różnych miejscach i nie kontaktujemy się, a przecież takich jak ja jest wielu! Ja mam zdobywać dusze ludzkie! Krótko mówiąc Pan Jezus – przeze mnie – chce zbawiać świat! Nawet mówi: "widzisz wielu upadających, ale nie widzisz udających się ku niebu! Po świętej Hostii moja wołała: "Serce Jezusa! Niech cały świat zapłonie Twoją miłością". Trzeba na co dzień oddawać swoją wolną wolę.

      Łzy zalewały oczy, a serce doznało miłosnego ucisku. Zrozumiały stał się atak złego, a wówczas serce jest puste z niechęcią do najbliższych. Na Mszy świętej myślałem o intencji: "za tych, którzy myślę po ludzku, szukają chwały u ludzi"! Padną słowa czytań...

1. Bóg pobłogosławił Noego i jego synów, mówiąc do nich: "Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście zaludnili ziemię (Rdz 9,1-13)”...z opisem stworzenia tego świata. 

2. Psalmista zawołał (Ps 102,16-23.29): „Bóg z wyżyn nieba spogląda na ziemię. Poganie będą się bali imienia Pana (…)”.,

3. W Ewangelii (Mk 8,27-33) Piotr potwierdził, że Pan Jezus jest oczekiwanym Mesjaszem i z obawą upominał Pana przed działaniem oprawców, a w reprymendzie usłyszał: „Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie”.

      Po świętej Hostii padłem na kolana i nie chciało się wyjść z kościoła. Skupiony z zamkniętymi oczami i uniesiony w duszy pragnąłem tak trwać z dala od ludzi i świata – tak przebiega ekstaza. Nawet niebezpieczna jest jazda samochodem z krzykiem w duszy: "Jezu! Jezu! Większość nie zna Twojego Serca i Twojej miłości, żyją dla tego świata i ludzi”. Jak opisać ci stan mojego serca? W ustach słodycz po 30 godzinach postu (kawa, trzy kawałki chleba, woda).

     Smutno mi z powodu odrzucających miłość Pana Jezusa i Jego Najświętsze Serce oraz smutek Boga Ojca z powodu  cierpienia przez "żyjących dla życia i dla świata".  Nawet przepłynęli ateiści, buddyści modlący się do posążka człowieka. Szatan wiedział, że ludzie będą szukali Prawdziwego Boga Ojca i dał im medytację oraz śpiewy posągu człowieka. Które kupuje się w sklepie. Nawet nie mogłem spożywać śniadania, tak trwa rozdźwięk ciała i duszy!

     Zacząłem pracę, a około 10:00 słodycz Boża zalewała serce. Po latach okaże się, że jest to działanie Ducha Świętego. Wówczas napływa miłość do innych i pragnienie pomagania. Czynię to z całego serca. Pocieszam starszą panią, która ma podłą synową, aby przyjęła to cierpienie i przekazała na ręce Matki Bożej. Kończy się praca, a bogata i zdrowa proso o zwolnieni z pracy! Nie dałem, a ona słusznie podarła recepty! Z radia popłynie piosenka, że ludzi dobrej woli jest więcej. Żona podczas obiadu opowiadała o podłych uczniach, niektórzy nawet uciekają z lekcji. Takim był nasz syn i ja! Jak czuje się nasz Bóg Ojciec, widząc to wszystko na całym świecie.

     O 15:00 zacząłem dyżur w pogotowiu, który mam z  kolegą-ateista, antyklerykałem, a nie wolno mi prowadzić z takimi dysput, bo wymagają modlitwy wstawienniczej! Nawet poprosiłem Pana, aby uchronił mnie od takich rozmów, bo tracę pokój duchowy, a często dochodzi do sprzeczki! Nie pokonasz takich, ponieważ dysponują nadprzyrodzoną inteligencją od Szatana. Przypomniała się polityka, że kłótni nie ma „w naszej rodzinie” (Wałęsa, Sejm RP i rząd), a na dalekim wyjeździe odmawiałem koronkę do Miłosierdzia Bożego "za ludzi złej woli".

     Jakby na znak przejeżdżaliśmy obok skupu świń. Na miejscu zabijali je, trwało kwiczenie, zbieranie się ich w gromady ze skakaniem! Coś strasznego, a na dodatek zadzwoniła pacjentka, której nie dałem zwolnienia lekarskiego...ubliżała mi ze stwierdzeniem, że „rozbiłem jej małżeństwo” i rzuciła słuchawką.

      Tak poznałem intencję tego dnia! Błyskawicznie przepłynęły obrazy: plakat z parszywą dziesiątką morderców, aktualna sytuacja polityczna z przewagą poprzednich sił (tak też jest dzisiaj, gdy to przepisuję 24 maja 2026 roku). Kierowca opowiadał o zdarzeniu, gdy napadł na niego podły kolega. Przepłynęli antysemici, a właśnie odmawiałem św. Poniżenie Pana Jezusa.

     Ja wiem, że Pan daje mi łaskę uczestnictwa w Swoich cierpieniach. Jakby na zakończenie mojej modlitwy przejeżdżaliśmy obok mojego krzyża, a w pokoju lekarza dyżurnego zapaliłem lampkę przed Zbawicielem umierającym na krzyżu. "Ojcze!, Wybacz im, ponieważ nie wiedzą". Właśnie umierał pacjent o nazwisku "Duch" (obrzęk płuc z krzykiem rodziny). Podałem iniekcje i z moim wołaniem do Pana Jezusa udało się przekazać go karetce „R”.

                                                                                                                                                             APeeL

15.02.1995(ś) ZA ZAGUBIONYCH NA TYM WYGNANIU...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 luty 1995
Odsłon: 9

     Po przebudzeniu przepłynęły obrazy:

- byłej przełożonej pielęgniarek, marnej fachowo, ale słynącej z hucznych imienin z masą kwiatów!

– „wielcy” kierownicy

– sesja zdjęciowa reżysera Kieślowskiego z żałosnymi scenami

– wyczyny sportowców w tym stanie na głowie oraz konkursy piękności, a zarazem sztuczności w życiu codziennym.

     Popłynie modlitwa „Anioł Pański”, gdzie są słowa „Pod Twoją obronę”. Poprosiłem, aby Matka Jezusa była dzisiaj ze mną, ponieważ mam dyżur w pogotowiu (do 15.00). Podczas tej modlitwy wzrok zatrzymała Święta Rodzina (figurka) oraz Pan Jezus porcelanowy, a to prośba o czystość. Później serce zalewało uniesienie podczas odmawiania cz. radosnej różańca przed wizerunkiem Pana Jezusa z Całunu! 

      „Narodzenia Pana Jezusa” było początkiem wyrwania ludzkości z Księstwa Ciemności. Dlatego Szatan chciał zgładzić Dzieciątko! Jakże jasne jest dziewictwo Matki Jezusa, która poczęła z Ducha Świętego, nie było żadnego porodu ludzkiego, bo nagle pojawiła się z Dzieciątkiem w obecności Aniołów (relacja widzącej). W radiu Maryja niepotrzebnie powtarzają: "Dziewica teraz i zawsze”, bo kto ma łaskę wiary ten wie  o tym, a reszta będzie kiwała głowami!

      Młoda dziewczyna śpiewała z przejęciem: „Kto mi pomoże nie żądając nic w zamian? Kto poradzi w tym świecie? Kogo mam się radzić? Kogo?” Ilu jest takich zagubionych, przecież sam takim byłem, a płakano wówczas w Niebie! Jakże kołuje ludzi Szatan i jego nieświadomi wysłannicy! Pan Bóg wysyła swoich, ale przewaga zwiedzionych i zagubionych jest w ręku wrogów Boga Ojca! Zawładnęli mass media, obłowili się, mają broń i władzę, ale nie wiedzą, że oddali swoją wolną wolę człowiekowi (zaprzedali się), a jest to jedyny dar Boga Ojca oprócz czasu, którego nie może odebrać nam, aż śmierci.

       Książka „Prawdziwe życie w Bogu” otworzyło się na wizji Piekła (7 marca 1987 roku), a właśnie zostałem wezwany do meliny pijackiej, gdzie leżał zimny trup, przy tym ohydnie wyglądający. Na stoliczku stała pusta butelka po denaturacie ("dynksie")...skierowałem go na sekcję prokuratorską. To element piekła na ziemi.

      Dzisiaj mam dzień postu w intencji pokoju w b. Jugosławii, nie jadłem nic od 14:30 wczorajszego dnia. Zrywają do wypadku, dwóch wywalonych samochodów z płaczącymi ludźmi. Ile nieszczęść niesie każda chwilka życia na tym zesłaniu („łez padole”), a dopiero jest 9:30!

     Piękna pogoda, łabędzie brodzą w rozlewisku Pilicy. Niebo jest na wyciągnięcie ręki. Ile łask Pana jest każdego dnia! „Dziękuję Ci, Boże za ten świat”. Z kasety popłynie psalm: „Grajmy Panu na harfie, grajmy Panu na cytrze...z Jego światłem we włosach każdy życie zaczyna”. Popłakałem się, a serce zalała tęskna miłość za Panem Jezusem, a tu dalej. "Grajmy panu w niebiosach, Grajmy panu w dolinach”.

     Na ten moment wzrok zatrzymał obrazek Pana Jezusa z Całunu, a to oznaczało, że wszystko jest jasne: "Jezu! Niech błogosławione będzie Twoje Imię...życie i wieczność! Panie każdego mojego uderzenia serca i oddechu, a także każdej mojej sekundy życia na tym zesłaniu! Przepraszam za moje poprzednie życie, za to, że obrażałem Ciebie moim odwróceniem i wrogością – za moje pogaństwo! Dziękuję Jezu, że wyrwałeś mnie z Piekła!” Na to Pan Jezus odpowiedział (ze str. 194): "Pozwól mi cię pobłogosławić! Wybaczam ci twoje grzechy!”

    Z kasety popłynie też moje wołanie do Boga Boże! „Panie mój! Nie pamiętaj, że czasem było źle, wiesz dobrze, że jestem Twój i że tylko Twoją drogę kroczyć chcę". Taka jest prawda w tym byciu z Panem Jezusem, a wówczas trwa wielki pokój i to duchowy, którego nie można opisać i przekazać. Jak wielką łaską jest modlitwa w pracy!

      Oto babuszka z przełomem nadciśnieniowym, którą załatwiłem, a teraz pędzimy do dzieciątka z drgawkami – ile lęku jest w sercu rodziców! Przecież ono umierało! Wróciłem do gabinetu, a spojrzała Najświętsza Maryja Panna z Częstochowy...przypomniała się moja prośba, aby Matka była dzisiaj ze mną. O 15:00 popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego z wielką bliskością Najświętszej Maryi Panny, którą poprosiłem o uzdrowienie córki!

     Podczas przejścia z żoną na Mszę świętą wieczorną serce zalewała radość, a łzy kręciły się w oczach. Zacząłem moją modlitwę przebłagalną "za skołowanych tym światem”! Wróciło spotkanie z kolegą ateistą, rozmowa z sąsiadem z garażu zabezpieczającym się zakupem benzyny, pojawił się też samochód z Kazachstanu poszukujący drogi.

      Wielką łaską jest kościół Pana Jezusa! Dzisiaj będą słowa czytań...

1. O stworzeniu tego świata (Rdz 8,6-13.20-22)...jak tam było nie wiem, ale widzę cud stworzenia wszystkiego, w tym czasie racjonaliści ośmieszają się stwierdzeniem, że to wszystko to: przyroda. O ni też są przyrodą, negują posiadanie duszy, a śmierć dla nich to koniec. Nie ma tak dobrze... 2. Apostoł Paweł woła do Pana Jezusa (Ef 1,17-18), aby oświecił jego uczniów („da wam światłe oczy”) z ujrzeniem powołania. 

2.  Natomiast w Ewangelii (Mk 8,22-26) właśnie Pan Jezus sprawił uzdrowienie niewidomego, który przejrzał. 

       Po świętej Hostii padłem na kolana z powtarzaniem imienia Pana Jezusa, które oznacza „Ten, który zbawia”. Podczas powrotu do domu wielka radość zalewała serce. Syn jest rozgoryczony handlem, bo "wciąż to samo". „Jezu, Ty nigdy nie byłeś znudzony, słaby i smutny z powodu tego życia!”

     Popłynie film o dziewczynie chorej na nowotwór, wszędzie szukającej pomocy i miłosnego wsparcia, a każdy jest zaganiany na tym świecie! Ja jasno to widzę, że podporę otrzymasz tylko w Panu Jezusie, który jest przy tobie! Padłem umęczony, nawet nie podziękowałem Bogu za ten dzień, ale myśli uciekały do Mateczki Najświętszej, której bliskość czułem rano i obecnie…                                                                                                                                                                        APeeL 

14.02.1995(w) ZA POSŁANYCH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 luty 1995
Odsłon: 36

Św. Cyryla i Metodego Patronów Europy...

      Rozesłani po całym świecie Cyryl i Metody trafili na moją ziemię, teraz my wysyłamy misjonarzy do krajów afrykańskich. Jak opisać ci i jakim językiem moje cierpienie, a właściwie moje współcierpienie z Panem Jezusem: "za posłanych w świat”...szczyt tego bólu to Weronika ocierająca twarz Chrystusa (będę powtarzał to 10 razy). 

     Dzisiaj otrzymałem wypoczynek po zawołaniu do Pana Jezusa o zmiłowanie się nade mną! Zostałem oddelegowany do porannej pracy w pogotowiu. Tak obdarowuje Pan, gdy Go poprosimy. Siedziałem skulony w ławce kościelnej w pełni szczęścia zewnętrznego, a moje serce było bliskie Najświętszego Serca Pana przez Jezusa, nie mogłem się ukoić, ból będzie trwał przez 1.5 godziny.  

      Podziękowałem Panu Jezusowi Miłosiernemu za łaskę bycia na Mszy świętej, gdzie padły słowa czytań...

1. Paweł i Barnaba wskazali swoim braciom z wierchuszki Świątynnej, że najpierw im: "należało się głosić Słowo Boże"! Jednak odrzucają, a przez to stają się niegodnymi życia wiecznego!

2. Psalmista zawołał (Ps 117,1-2): "Idźcie i głoście światu Ewangelię"...

3. W Ewangelii św. Łukasza (Łk 4,18) padną słowa: "Pan posłał Mnie, abym ubogim głosił dobrą nowinę, więźniom głosił wolność". Natomiast w pełnej Pan wysłał siedemdziesięciu dwóch "do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał (Łk 10,1-9)".

       Święta Hostia była w ww. intencji, a serce i duszę wypełniało dziękczynienie. Ja kocham Pan Jezus, nie zrozumie tej miłości normalny człowiek. Po wyjściu z kościoła wzrok zatrzymała tablica ze zdjęciem świecy i zdaniem, że „Pan Jezus wykonuje Swoje Dzieło poprzez nasze ręce”!

     Napłynęło pragnienie zapalenia lampek Panu Jezusowi pod krzyżem – podjechałem i dziwiłem się pięknem tego miejsca. Po wszystkim serce zalał straszliwy smętek, a  w serce pojawiła się rozterka. Zapamiętaj, że jest to działanie Szatana! Nie lubi rozmodlenia i wypoczynku danego przez Pana Jezusa. Nie mógł przeszkodzić, był tylko jeden wyjazd i kilku pacjentów.

     Ja jestem oddelegowany na dwa dni do pogotowia, a Bestia kusi pracą (zarobkiem) w przychodni (jeden budynek)! Zobacz „dobro” i spryt Przeciwnika Boga! Przeciążony wołasz o pomoc do Pana Jezusa, aby mieć ulgę, którą otrzymujesz i biegniesz do tej pracy!    

    Tak właśnie chciał przeszkodzić w odmawianiu modlitwy sprawiającej współcierpienie z ofiarowaniem w ww. intencji. W sercu pojawili się kapłani („oddani Bogu”) do których mówiłem o obecności Pana Jezusa. Wróciły wczorajsze rozmowy z pacjentami oraz łaska słuchania Mszy świętej z radia Maryja w której kapłan mówił o wysyłanych przez Pana Jezusa w świat do głoszenia Dobrej Nowiny. 

     W ręku znalazła się książka św. Katarzyny ze Sieny, gdzie trafiłem na słowa: "Idący za Nieskalanym Barankiem, Synem Moim, który na krzyżu był szczęśliwy i smutny (...) podobnie jest z idącymi za Nim (...) są szczęśliwi, bo rozkosz miłości nie może być im odebrana i z niej czerpią wesele i szczęście (...) dusze doskonałe nie tracą nigdy poczucia Mojej obecności”. Dalej będą słowa o „opuszczaniu” nas przez Boga Ojca (w sensie braku poczucia tej obecności), ponieważ nasze ciała fizyczne są zbyt słabe dla takich przeżyć.        

      W pogotowiu trwała cisza (żadnego pacjenta i wyjazdu). Pęknie, słońce, pokój w sercu i spokój w pracy...za to wszystko dziękowałem Panu Jezusowi.  Zdziwiłem się słowami z "Prawdziwe życie w Bogu": "Ja, Jezus! Pragnę cię ostrzec, nie wpadaj nigdy w zasadzki przygotowane przez Szatana”. Dalej były słowa o tym, że rosłem na podobieństwo dzikich kwiatów, a Serce Pana napełniła radość od czasu, gdy zacząłem żyć w jego świetne!"  Pan Jezus dodatkowo zapytał, który dom wybieram? Ja już dawno wybrałem Dom Prawdy...na ten moment Pan Jezus przypomniał, że Vassula Ryden w wieku w 10 lat widziała Go podczas snu.

  Teraz czytam z płaczem Słowa Zbawiciela o przebiegu Jego Męki. W jednej sekundzie zrozumiałem, poranne kuszenie, abym przyjmował zarazem chorych w przychodni! Podczas czytanie uczestniczyłem w Męce Pana Jezusa, a ta intencja była także za mnie, a jest nas garstka! Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego z kojącym snem! . Na kolanach skończę moje modlitwy. 

     O 20:00 z telewizji popłynął rosyjskie romanse, tam był Alosza Awdiejew, a ja miałem odczucie, że nie można połączyć miłości do Pana Jezusa i do stworzenia. To wszystko jest miłość, ale łzy popłynęły z oczu...zawołałem tylko: "Jezu! Ojcze! Mateczko Najświętsza tylko z wami jest dobrze". "Panie Jezu ja wiem, że to wszystko jest od Ciebie”...

                                                                                                                                                                    APeeL

13.02.1995(p) ZA SŁUŻĄCYCH W APARACIE UCISKU…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 luty 1995
Odsłon: 40

    O 3.00 w nocy poprosiłem Pana, aby był ze mną w tym tygodniu...nawet mignęła postać zmarłego ojca ziemskiego. Przepłynęły „Zapiski więzienne” prymasa Stefana Wyszyńskiego, ofiary „towarzyszy „walki i pracy”. Nic mu nie zrobili, ale wysłali do odległego zakonu, dla zapomnienia.

      Nie ma we mnie złości, jadę i kłaniam się tym ludziom. Wyraźnie widzę jak pomagają „samym swoim”, a przy okazji jest to „związek bratni”, który jest także w mojej pracy, a nawet w kościele z ładnie klęczącymi po specjalnych kursach. Zarazem jestem wyobcowany wśród swoich z pogardzaniem z powodu wiary w Jezusa, nawet kierowca karetki zarzuca mi chodzenie do kościoła.

   Wróciła praca w jednostce wojskowej, gdzie oddawałem serce żołnierzom, a zrobiono ze mnie wroga ludu...patrioci i „zapluty karzeł rekcji”. Zabija się takich i zabiera majątki. Wrócił Kain i Abel. Pan Bóg wszystko pokazuje. Moje serce było puste i złe, wyobraziłem sobie w takim momencie polityków oraz zwykłych ludzi, których skrzywdzono!

     Jakby na pocieszenie była u mnie dziewczynka, która mówiła o kółku różańcowym, które jest w jej domu! Zaleciłem jej odczytywanie Woli Boga Ojca. W tym rozproszeniu nagle napłynął pokój, wrócił Pan Jezus! Jakże w tym czasie pasują rady duchowe...                                                                                                                                                                                           – pani, zapatrzyła się na chorego męża, trzeba to cierpienie ofiarować Matce Bożej i prosić o prowadzenie                                     – do posuniętej w wieku, która kocha swojego syna pijaka kropka…ma przekazać go Matce Bożej, bo sama nie może mu pomóc – przybyła też najpiękniejsza dziewczyna w tym rejonie, ale mimo 37 lat jest całkowicie zniszczone, a ma wielkie plany...zobacz, co oznacza piękno ciała fizycznego! 

       Dzisiaj nie będę na Mszy św., ponieważ muszę być wcześniej w przychodni, a później mam dyżur w pogotowiu. Jeszcze nie wiedziałem, że Szatan szykuje mi "specjalny" zestaw pacjentów... 
– zawołała za mną babcia, że umiera, była już u dwóch lekarzy, wysłałem ją do szpitala
– kręciłem się ze sprawami administracyjnymi
– telefony i wizyty domowe przerzucałem na dzisiejszy dyżur
– w jednym z ośrodków zdrowia zachorował lekarz i chciano wysłać mnie w jego odległy rejon
– w tym czasie u mnie była pełna poczekalnia pacjentów z kłótniami i złością                                                                                   
– o 14.50 zerwano na pilny transport (nie moja kolejka), ale kolega jeszcze nie przybył.

     W tym czasie popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego: za członków zbrodniczych organizacji! Pod szpitalem twardo zasnąłem i obudziłem się całkowicie odmieniony...zacząłem moją modlitwę przebłagalną...tak doszedłem do ukrytych cierpień Pana Jezusa w Ciemnicy, a wołania płynęły prosto z serca. Przy każdym otwarciu oczu trafiałem na: figury Matki Bożej oraz krzyż Pana Jezusa.

      Dla pocieszenia trafiłem do babci otoczonej dwudziestoma obrazami z nerwobólem po przebytym półpaśca! Prosiłem, aby nie modliła się o zdrowie, bo jest zdrowa odpowiednio do wieku...wskazałem, że najważniejsze jest zdrowie duszy! Kiwała głową i dziękowała, a w tym czasie „patrzył” Pan Jezus z Całunu, a z „Prawdziwego życia w Bogu” Pan Jezus zapytał: "Czy pozwolisz mi wypocząć w sobie? – mój kwiecie. Szukaj Mnie, pragnij Mnie. Przyjmij Moje błogosławieństwo! Nie jesteś sam!” Przypomniało się podziękowanie babuszki, która powiedziała: "Niech Pan zostanie z Bogiem".

      W przerwie w pracy z telewizji płynęły obrazy…                                                                                                                             – mafia narkotykowa i porachunki (wybuch samochodu)                                                                                                                     – lombard skupujący dobra z okupów i kradzieży                                                                                                                              – agencja ochrony, która okazała się zgrupowaniem zbirów, nawet na drzwiach pokoju lekarskiego jest zdjęcie poszukiwanych przestępców                                                                                                                                                                                         – natomiast w „Super expressie” lekarze organizują się w strukturze aborcji przy pomocy aspiracji płodu!                                        – namawiający do prostytucji, pod różnymi szyldami.                                                                                                                         – przesunęła się też organizacja syjonistów i faszystów                                                                                                                       – jeszcze totalne zniszczenia Drezna (odwet na niewinnych), Czeczenia, Somalia i b. Jugosławia z obozami i zbrodniami tam czynionymi...

       Popłyną obrazy z Rwandy, gdzie Tutsi mordowali Hutu (czarny mordował czarnego) trupy na ulicach, kości, smutek i zniszczenie oraz pozorny tryumf zwycięzców! Jakże cierpi Bóg Ojciec, gdy czyta w sercach i myślach takich ludzi. Piszę to, a właśnie z radia Maryja popłyną słowa konsekracji...padłem na kolana prosząc Pana Jezusa, aby wypoczął w mojej duszy.

      Przypomniał się poranny obraz Matki Bożej Pokoju oraz Ostatnia Wieczerza w budce na działce. Przy płonącej świecy popłynie dziękczynienie za posiadanie oddzielnego pokoju na dyżurze, bo jeszcze niedawno dyżurowaliśmy w dwójkę w piwnicznej izbie. Nigdy nie spodziewałbym się takiego przebiegu tego dnia.

      Nagle serce zalała niewyobrażalna radość Boża, jakże pasuje wówczas część Radosna Różańca i Różaniec Pana Jezusa oraz Koronka Pokoju! W tym czasie uśmiechały się św. Oczy Zbawiciela z Całunu! Na dodatek Pan powiedział do mnie z „Prawdziwego życia w Bogu”: „pochłaniaj Mnie, kwiecie, niech Moje Światło rozbłyśnie nad tobą i niech zmniejszy twoje troski (...) pozostawiam cię uśmiechniętym”.

      Trafił się 8-my poród u kobiety mającej 29 lat, która wygląda na 45! Przejeżdżaliśmy obok pola martwego sadu...wszystkie drzewa był obcięte w oczekiwaniu na wyrwanie z ziemi! Jakże Bóg Ojciec daje wszystko ludziom znaki, a Żydzi nadal kiwają się pod Ścianą Płaczu. To plemię nigdy już nie otrzyma żadnego znaku. Na ten moment z radia Maryja popłynie modlitwa, której słuchałem w ciszy i ciemności…

      W nocy obudzono o 3.00 i 6.00, ale na „Anioł Pański”! Jezus wprost powiedział: "masz wolne, nie budzą cię chorzy, ale Ja na modlitwę". Podziękowałem za ten dzień mówiąc, że "Zbawiciel jest panem każdego uderzenia mojego serca".

                                                                                                                                                                            APeeL

  1. 12.02.1995(n) ZA OBDAROWANYCH NĘDZNIKÓW...
  2. 11.02.1995(s) ZA TYCH, KTÓRZY BIORĄ UDZIAŁ W RATOWANIU INNYCH...
  3. 10.02.1995(pt) ZA ZAMKNIĘTYCH W SOBIE...
  4. 09.02.1995(c)    ZA SZUKAJĄCYCH POKOJU, POZA TOBĄ, JEZU...
  5. 08.02.1995(ś) ZA WYMAGAJĄCYCH WSPARCIA…
  6. 07.02.1995(w) ZA SZUKAJĄCYCH WINNYCH…
  7. 06.02.1995(p) ZA NACHALNYCH…
  8. 05.02.1995(n) ZA OBDAROWANYCH, KTÓRZY NIE CIESZĄ SIĘ...
  9. 04.02.1995(s) ZA ZALĘKNIONYCH...
  10. 04.02.1995(s) ZA LĘKLIWYCH...

Strona 2030 z 2509

  • 2025
  • 2026
  • 2027
  • 2028
  • 2029
  • 2030
  • 2031
  • 2032
  • 2033
  • 2034

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1573

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?