- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 2
Wczoraj czytałem o czarnych interesach na giełdzie, a żona wspomniała czas, gdy sam robiłem takie: zamawiałem spodnie do sprzedaży, ale nikt nie chciał ich kupić. Pomyśl o takich na całym świecie: otwiera sprzedaż lodów przy markecie, a później próbuje sprzedawać "ekskluzywne" lampki nagrobkowe...kończy wszystko sprzedażą chleba i zamyka interes!
Po wstaniu, gdy odmawiałem modlitwę „Anioł Pański” serce zalał ból z powodu oddalenia Boga Ojca...braku poczucia Jego obecności! Wołałem tylko "Tato! Tatusiu!" nie chcę być na tym wygnaniu, tym bardziej, że trwają jeszcze elementy okupacji sowieckiej. "Panie! Zmiłuj się nad nami!"
Przepłynęło trwające zniewolenie rodaków...donoszenie stało się punktem honoru, a nawet patriotyzmu! Prosiłem Pana Jezusa o pomoc w zmianie pracy, a z otwartego tygodnika padły słowa z horoskopu” "jeśli myślisz o zmianie pracy, to od marca do czerwca"! Właśnie kolega zwalnia etat, bo przechodzi na emeryturę.
W przychodni było mało pacjentów, ale to zawsze jest pułapka szatańska, bo później będzie wielka udręka dla oczekujących i mojej osoby. Chwilami napływała wzmacniająca słodycz z Królestwa Bożego...aż wołałem: "Jezu! Jezu mój!" Słodycz Boża sprawiła odmówienie cz. radosnej różańca. Tak zaczął się nawał pacjentów w którym do gabinetu wparowała babuszka z dusznością i wołaniem: "Niech będzie pochwalony pan Jezus Chrystus"...
Na wózku zawiozłem ją na Ekg, podaliśmy zastrzyk, a moje myśli uciekły do Pana Jezusa, który dzisiaj ukazuje mi Swój Krzyż. Zarazem w tym utrapieniu pojawiła się wzmacniająca słodycz. W tym czasie w moim sercu trwało pragnienie zmiany pracy z przejściem na etat do pogotowia (na dole budynku). Jednak wiem, że nie byłbym z tego zadowolony, bo tam siedziałbym bez pacjentów w oczekiwaniu na zgłoszenie. Na tym łez padole nic nas nie zadowoli! Z tego wszystkiego zacząłem wołać: „Jezu! Panie mojego serca i mojej duszy. Panie mojej wieczności”. Popłakałem się, a na ten czas rozbiera się pacjentka.
Teraz seria schorzeń: częstoskurcz napadowy, schorzenia serca, zwyrodnienie, biodra, martwica aseptyczna u młodego, który przybył z matką...świadkiem jehowy. Dodam, że tylko z nimi można pozmawiać o wierze. Wskazałem jej na tajemnicę wszechobecności Boga Ojca oraz Eucharystii. Jeszcze zniechęcona do życia, którą pocieszam z zaleceniem oddania swojego cierpienia na ręce Matki Bożej, bo zwątpienie jest działaniem demona! I tak zeszło do 15.00, a to czas na koronkę do miłosierdzia Bożego. Popłakałem się podczas czytania „Dzienniczka” s. Faustyny. Jakże to wszystko jest proste i bliskie – z tego utrapienia zasnąłem dwa razy po minucie!
W tym czasie Pan Jezus powie do mnie z „Prawdziwego życia w Bogu” (t. pierwszy, str. 182): "uczynię z ciebie Mój ołtarz (...) cierpienie oczyszcza twoją duszę, przyjmij je i pozwól mi sposób wolny czynić to, co jest dla ciebie najlepsze". Błyskawicznie przepłynie ten dzień z utrapieniami pacjentów: wypadek męża, spaleni, zmęczona dziećmi, biedni, „wykańczani” chorobami...i katechetka zwalniająca się ze swojego posłannictwa. Popłakałem się, ponieważ zrozumiałem utrapieni Pana Jezusa, podczas jego życia na ziemi! Całe tłumy szukające uzdrowienia...cóż oznacza moje utrapienia!?
Tak znalazłem się na Mszy św. trafiając na piękne czytania...
1. Prorok Syrach powiedział wprost do mnie (Syr 2,1-11): „Synu, jeżeli masz zamiar służyć Panu, przygotuj swą duszę na doświadczenie! Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy, a nie trać równowagi w czasie utrapienia! Przylgnij do Niego, a nie odstępuj, abyś był wywyższony w twoim dniu ostatnim. Przyjmij wszystko, co przyjdzie na ciebie, a w zmiennych losach utrapienia bądź wytrzymały! Bo w ogniu doświadcza się złoto, a ludzi miłych Bogu - w piecu utrapienia. Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą, prostuj swe drogi i Jemu zaufaj”!
2. Psalmista zawołał (Ps 37,3-4.27-29.39-40): „Zaufaj Panu, On sam będzie działał
Miej ufność w Panu i czyń to, co dobre, a będziesz mieszkał na ziemi i żył bezpiecznie. Raduj się w Panu, a On spełni pragnienia twego serca”. To coś niewyobrażalnego! Zważ, że Słowa Pana trwają na wieki wieków!
3. Mój profesor św. Paweł dodał (Ga 6,14) „Nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża Chrystusa, dzięki temu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata”.
4. W Ewangelii (Mk 9,30-37) Pan Jezus ujawnił Apostołom, że: „Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie”.
Św. Hostia sprawiła ekstazę, nie chciało się wyjść z Domu Pana...zapaliłem lampkę pod moim krzyżem i figurą Matki Bożej. Popłynęła moja modlitwa przebłagalna (jest na witrynie). Pan Jezus ponownie powie do mnie („Prawdziwe życie w Bogu” t. 1 str. 90): „Pragnę mieć cię blisko Siebie, ponieważ wiem, że ty rozumiesz jak Ja cierpię. Kiedy odczujesz mój krzyż, będziesz również cierpieć”.
Trafiłem na film ze świadectwem młodej lekarki. Przeprosiłem Pana, zgasiłem światło i siedziałem w ciszy. Przepłynęła ludzkość, humory ludzi z widzeniem tylko siebie, życie dla życia z brakiem zainteresowania duchowością…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 8
Na dyżurze w pogotowiu - w środku nocy zerwano na wyjazd - do chorej dziewczynki. Trafiliśmy do młodego małżeństwa w pięknym mieszkaniu, a ja pomyślałem, że w Królestwie Bożym jest mieszkań wiele. Nawet trudno sobie wyobrazić, co przygotował dla nas Deus Abba.
Rano w przychodni trafiłem na nawał chorych. Przypominał się sen w którym miałem ostrzeże, a chodziło o to, że Szatan będzie podsuwał bycie na Mszy św. porannej. Zdziwisz się, ale chodziło o dodatkowe utrudzenie w mojej mordędze. Zważ, że Bestia dysponuje intencją nadprzyrodzoną w czynieniu zła.
Wcześniej rozpoznałem u pacjenta chorobę wrzodową, a teraz przybył z wirusowym zapaleniem wątroby (cały był żółty)! Uśmiechnąłem się z powodu mojej nędzy! Dzisiejszy nawał chorych był spowodowany otrzymywaniem jednej karty, a wchodziły małżeństwa.
Wielu chorych wymaga porad duchowych, a poniższa jest typowa dla przestraszonych: mówię takim, aby przekazywali swoje lęki na ręce Matki Bożej, bo samemu nie poradzimy. Zawsze dodaję, że pokoju duchowego nie da nam świat, bo otrzymujemy go w Komunii św.! Ponadto we wszystkich schorzeniach trzeba prosić MB Dobrego Zdrowia o prowadzenie.
Z trudem zdążyłem na Mszę św. wieczorną na której kapłan mówił o niepojętej łasce Boga Ojca, którą jest Eucharystia. Padną też słowa o g a r d z ą c y c h ciałem. Błyskawicznie wiedziałem, że to intencja modlitewna tego dnia. W jednej sekundzie Pan dał mi poznać niebezpieczeństwo gardzenia własnym ciałem.
1. Strona Boża. Ciało jako nośnik duszy ma wytrwać na tym zesłaniu. To cud stworzenia: od oka, ucha, narządu równowagi, itd.! Zawsze proszę chorych, aby swoje cierpienia związane z ciałem ofiarowywali, co określamy uświęceniem! Dodatkowo czystość duchowa sprawia boskość tego opakowania dla duszy! Łzy zalały oczy...
2. Strona demoniczna. Uwielbienie ciała, co widzimy u celebrytów lub gardzenie, nawet odczuwanie wstrętu, co może prowadzić do samobójstwa. Przepływały obrazy chorych: unieruchomionych, załatwiających się do basenu w obecności innych, z ciężkimi ranami (stopa cukrzycowa), mający sztuczny odbyt, cewnikowani, poparzeni z bliznami i przetokami oraz wrodzonymi wadami, a wreszcie ofiary wszelkich wypadków. Przypomniała się młoda pacjentka, która powiedziała, że "poczułem swój smród". Przepłynął też obraz z wyjazdu na dyżurze gdzie epileptyk leżał cały zaśliniony, nawet obrzydliwy dla rodziny.
W czytaniach padną słowa...
1. O mądrości Boga Ojca (Syr 1,1-10), której zdrojem „jest słowo Boże na wysokości, a drogi jej - to przykazania wieczne”.
2. Psalmista wołał (Ps 93,1-2.5): „Pan Bóg króluje, pełen majestatu”...
3. W Ewangelii (Mk 9,14-29) będzie pokazany błąd Apostołów, ponieważ napad padaczkowy uznali za wcielenie złego ducha. Nie udawał się egzorcyzm. Jezus wyjaśnił, że ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą i postem....
Pierwszy czekałem na świętą Hostię, a siostra śpiewała słowa Zbawiciela, że nikt nie może przyjść do Niego, bo musi być zawołany przez Boga Ojca. Padłem na kolana i z twarzą trwałem w bezruchu...tak właśnie chciałbym odejść z tego świata!
Po wyjściu ze świątyni trafiłem na niebo pełne gwiazd. Jakże myliliśmy się, że słońce krąży wokół ziemi, a ewolucja istnieje, ale w ramach gatunku. Przecież człowiek dziki nie mógł wrócić do Królestwa Bożego! Popłynie moja modlitwa przebłagalna. Jakże pięknie jest każdy dzień życia z Panem Jezusem. Tuż przed północą skończyłem moja modlitwę i podziękowałem za ten dzień…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 54
W pogotowiu trafiłem na nawał chorych oraz wyjazdy, nie była możliwa żadna modlitwa, a ustna jest niepotrzebna Bogu a także mnie. Zapisałem zaległe świadectwa wiary, a radość i pokój Boży zalały serce. Na dodatek - za oknem piwnicznej izby śpiewał mi ptaszek. Tego doznania duchowego nie można przekazać, bo pokój w naszym wydaniu...to często spokój z brakiem wojny!
W tym czasie wezwano do chorej dziewczynki, której matka podała czopek z pyralginą dla dorosłego. Teraz wymiotuje i łapie ją senność, ile lęków mamy z dziećmi. Natomiast żona jest dręczona nałogiem córki (środki przeczyszczające sprawiające anoreksję) oraz moim drinkerstwem. Ja mam odjęty nałóg, jestem uzdrowiony przez Zbawiciela i od 20 lat na nawet o tym nie pomyślę (przepisuję to 08.04.2026). Ona sama nie wyjdzie z tego, a nie chce, abyśmy modlili się w jej intencji. W smutku rozstałem się z nią podczas odjazdu.
Teraz załatwiam starszą panią z chorym synkiem lat 30! Na oko to nikotynista i alkoholik, a serce tej matki pragnie jego zdrowia! Ból zalał moje serce, znam już intencję i zaczynam moją modlitwę przebłagalną. Przepływają osoby narkomanów, lekomanów...w tym śmierć kolegi lekarza z powodu Relanium, a innego z powodu alkoholizmu.
Przejeżdżaliśmy obok baru z piwem, gdzie śmiała się grupka młodych mężczyzn, później przybiegł do mnie jeden z nich z "papierami na rentę". Po chwilce trafiłem karetką do unieruchomionej, która prowadzi życie modlitewne. Popłakała się na mój widok, a ja pocieszyłem ją i zaleciłem przekazywanie swoich cierpień każdego dnia na ręce Matki Bożej. To wszystko było tzw. „duchowością zdarzeń” sprawiającą odczyt ww. intencji tego dna.
O 15:00 padłem na kolana przed Panem Jezusem umierającym i miłosiernym. Popłynie koronka i dalsza część mojej modlitwy. Wzrok zatrzymywały oczy Pana Jezusa zalane krwią! Z włączonego radia popłynął słowa piosenki (z koncertu życzeń) o matce ziemskiej, a ja pomyślałem o Matce Zbawiciela:
- Tylko Ty jedna znasz każdą z mych ludzkich dróg
- Tylko Ty przy mnie trwasz w chwili złej, w trudnym dniu
- Tylko Ty sercem swym zawsze chcesz bronić mnie
- Tylko Ty wszystko wiesz - tak jak matka wie.
Popłakałem się, ponieważ w tym czasie wzrok zatrzymała Matka Boża Nieustającej Pomocy. Właśnie w tym momencie zerwano do dziewczynki z przestraszoną matką! Ile niepokoju i bólu jest w sercach matek ludzkich...od maleństwa poprzez do 30-letniego starego kawalera! Jakby na pocieszenie z innej piosenki będą słowa: „że przywitają mnie w Królestwie Bożym, tak jak my witamy własne dzieci. Tam jest nasz Dom Prawdziwy"!
Teraz krążymy karetką po domach, chorych dorosłych i dzieciach...oto maleństwo (7 miesięcy), które nie chce nic oprócz mleka matki! To proste, bo nie znosi laktozy (cukru w krowim mleku). Jakże lubię wizyty u babuszek otoczonych obrazami. W tym czasie kolega zaliczył trzy wypadki!
Napłynie pewność, że Pan Jezus pomoże odmówić moją modlitwę (trwa to ok. 1-1.5 godz.). Część odmówię na kolanach w gabinecie lekarza dyżurnego, a tym czasie będzie koi płomyk świeczki, a na twarzy Pana Jezusa Umierającego będą „tańczyły cienie liści drzew zza okna.
Sanitariusz słabnie po wielu wzmocnieniach, a okazji jest pełno. Trafię na film „Płonący brzeg” z młodymi przed ślubem w czasie wojny. Ile potworności niesie ten świat! Z tego bólu wszedłem do łóżka, a zerwano na daleki wyjazd pod gwiazdami na niebie. Ile jest Tajemnic Bożych w zasięgu ręki: ziemia krąży w zawrotnym tempie, a z czarnej ziemi wyrasta biała brzoza.
Po powrocie byłem sam na Sam ze Zbawicielem. Jak mógłbym uczestniczyć we współcierpieniu z Panem, nie znając namiastki Jego cierpień? Przesuwali się tysiące tysięcy narkomanów, ile cierpień ma taki człowiek cały dzień na zdobywaniu potrzebne działki. Oto pijak wpadł pod samochód policjanta! Teraz dręczymy go kilkakrotnie pobieraniem krwi, mimo, że jest trzeźwy! I to na zlecenie prokuratora.
Wtuliłem się w kołdrę, ale wzywają do zmarłego dziadka. Staruszek został wyzwolony...teraz nie można uporać się z opadającą żuchwą, jego ubraniem, ale on już jest wolny od ciała, które odpadło od duszy! Każdego dnia stykam się z morzem różnych cierpień.
Jakże zadziwiające jest moje obecne życie i moja praca. Dlaczego ludzie szukają atrakcji na ziemi? Podziękowałem Panu Jezusowi za wszystko i nagle przypomniałem sobie, że prosiłem, aby był ze mną w tym tygodniu. Stąd udręki dające odpoczynek Panu.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 7
Przed przebudzeniem Szatan wzbudził we mnie strach...ujrzałem szczęką bez zębów z ropnymi korzeniami! Dlaczego z rezerwą podchodzimy do snów? Przecież w niebie wiedzą, że zajrzę do sennika, gdzie będzie wyjaśnienie, że spotka mnie jakiś trud! Tą drogą ostrzegają i to o 5:30!
Łzy zalały oczy z pragnieniem bycia na Mszy świętej i przyjęciem Eucharystii! Dzisiaj przybywa do nas sowiecki Wiktor Czernomyrdin (1938–2010), który pełnił funkcję premiera Rosji w latach 1992–1998. Stąd towarzysze w akcji. Napłynęła niechęć do agentów okupanta, których Szatan określa: "czerwonymi małpami". Ja od siebie pytam: "dlaczego męczycie rodaków, moich braci i siostry, ponieważ wszyscy jesteśmy dziećmi Boga Ojca"!? '
Nawet pytam w sercu - od Przeciwnika Boga - repatrianta z Syberii: dlaczego pana nie zabili i jeszcze dali stanowisku, gdy tata szedł w pierwszym szeregu 1 Maja? Ja też tak czyniłem, gdy byłem kierownikiem...sam nosiłem czerwoną flagę, bo koledzy (komuniści) pierwsi łapali biało-czerwone. Po latach można pokazać „mój patriotyzm i udawaną religijność”.
Na Mszy świętej popłynęły czytania, a ja w tym czasie odczytałem ww. intencje modlitewną.
1. Św. Paweł powie (Hbr 11,1-7), że: „Przez wiarę poznajemy, że słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało nie z rzeczy widzialnych. (…) Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu”.
2. Psalmista wołał (Ps 50,1.8.16-17.20-21): „Każdego dnia będę Ciebie błogosławił i na wieki wysławiał Twoje imię. (…) Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła i niech Cię błogosławią Twoi święci.
3. W Ewangelii (Mk 9,2-13) Pan Jezus przemienił się wobec Apostołów (…) a z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”.
Zważ, że za tych czerwonych braci nikt się nie modli, szczególnie za ich dusze, których posiadanie ateiści negują! Nie mogłem znaleźć sobie pustego miejsca, chodziło o intymność, ale wszędzie pojawiali się wierni, ale władzy ludowej...”daj Boże, abym się mylił”! Podczas powrotu z kościoła kłaniałem się tym ludziom, trochę złośliwie. Niektórzy "tak pracują" codziennie, a inni tylko w ważnych dniach!
W przychodni będzie nawał ludzi, a żona proponowała wyjazd do Warszawy! Ma Szatan zagrywki, a to tylko dyżur w przychodni! Od razu poznaję działanie mojego przeciwnika:
– Przybyła "bardzo chora" od 20 lat!
– Za oknem pojawili się robotnicy z telekomunikacji czuwający zarazem nad bezpieczeństwem Ubekistanu! Walił głośno młot i trwał wielki szum, a to wolna sobota...można dręczyć w różny sposób!
– W takim czasie nie znajdziesz odpowiedniej muzyki, a nawet kawę przesłodziłem.
Trafiłem na działkę, piękna pogoda, słodycz duchowa zalewała serce...w budce mam wizerunek MB Pokoju. Jakże pasowała cz. radosna różańca. Chciałbym mieć krzyżyk jaki ma na piersi s. Faustyna...to pragnienie spełni się, ale później go zgubię! Jak mam oddzielić moje obecne życie od Prawdziwego!? Zapaliłem lampkę i pocałowałem piękną twarz Pana Jezusa, padłem na kolana i zacząłem odmawiać moją modlitwę przebłagalną w intencji tego dnia.
Straciłem intymność, bo pojawił się sąsiad w pięknym samochodzie, bo przybywa ww. premier sowiecki, a ja zagrażam Polsce Ludowej. Straszliwy ból zalał serce...aż zasnąłem na początku Drogi Krzyżowej. "Jezu! Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nad żyjącymi i zmarłymi sługami Czerwonej Bestii!” Wiele dusz czeka na takie zawołanie, a moje mają szczególną moc...jako ich ofiara!
Przepłynął cały świat oraz cierpienie Boga Ojca, który to wszystko widzi! Ja mam wielką łaskę poznania tego, a właściwie współcierpię! Przepłynęły dusze tych oszukanych, za których nikt nie woła! Ogarnij okropności tego świata z „wielkimi” namaszczonymi przez Szatana! Garstka jest wstawiających się za nimi. Modlitwa trwała dalej po powrocie na działkę.
Na wieczornej Mszy świętej zatrzymałem się w modlitwie na "świętym poniżeniu Pana Jezusa” i jasne stało się obmycie nóg Apostołom oraz wybaczenie przez Zbawiciela swoim oprawcom. Tak znalazłem się: pod obrazem Jezusa Miłosiernego oraz Boga Ojca namaszczającego Syna Duchem Świętym, a w końcu wzrok zatrzymało zdejmowanie Pana Jezusa z krzyża, co należy czytać jako ulgę Panu, którą sprawiają moje modlitwy.
Druga Msza św. (wieczorna) była w intencji ofiar tego systemu, której odczyt chciał zmienić Szatan! Nawet odmówiłem ponownie moją modlitwę przebłagalną! Pojawią się obrazy: Syberii, Katynia i obecnej Czeczeni! Po wyjściu z kościoła trafiłem na niebo w gwiazdach. W tym czasie z dyskoteki pojawią się smugi światła zjednane z rytmem muzyki i krzykami oraz przekleństwami pijanych młodzieńców.
Nie było mnie dla świata, to krzyż Pana Jezusa Chrystusa! W domu córka, studiująca ma ATK stała się niewierząca i odwróciła święty obraz Stwórcy. Nie będzie takich porządków w moim domu. Z tego wszystkiego nic nie jadłem, nie mogłem oglądać telewizji i padłem sen, ale był przerywany trzaskaniem drzwi przez syna oraz bieganiem córki do kuchni do WC! Dodatkowo męczyły mnie wzdęcia po dobrym salcesonie na śniadanie. Ile udręki niesie ten świat. Zawołałem z tego wszystkiego do Pana Jezusa, że tylko z Nim jest dobrze i to przy Jego Sercu!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 6
Minęła północ na dyżurze w pogotowiu...jestem pierwszy na kolejce do ambulatorium i na wyjazd karetką, ale mam pewność, że będzie spokój. Tak się też stanie, bo Pan Jezus "mówił" do mnie: "Bądź spokojny – nic nie będzie przez całą noc!" Kręciłem głową z niedowierzaniem i faktycznie obudzili tylko o 2:30 i 5:50! Naprawdę nic się nie działo oprócz wędrowania w śnie z byciem na zgromadzeniu ludzi, kłaniał mi się jakiś lekarz wojskowy, a ja na nogach miałem trampki!
Jakże pięknie wyglądała Twarz Pana Jezusa z Całunu...świetle lampy zewnętrznej! W tym czasie Szatan zalewał moje serce: urodzonymi mordercami (migawki z filmu)...współpracą czerwonej władzy z przestępcami, grupy morderców wewnątrz ich struktur z zabijaniem się w nowoczesny sposób, do tego jeszcze kombatanctwo ubeków!
O 6:00 popłynie "Anioł Pański" z padnięciem na kolana: "to dla Twojej Matki, Jezu!” W tym czasie z radia płynęły urywki piosenek, jakby dla mnie: "Bądź gotowy dziś do drogi, którą dobrze znasz. Czułem to przez sen, że coś zdarzy się – Teraz to wiem! Nic mi dzisiaj nie potrzeba oprócz Błękitnego Nieba"!
Na ten moment Pan Jezus powie z „Prawdziwego życia w Bogu” (tom 1, str. 201): "Właśnie uczysz się. Uświadamiasz sobie jak jesteś nędzny”. To prawda, bo poznaję swoją nędzę! Piątek, a serce zalewa wielka radość, bo przede mną jest Msza święta o 7:30! Problem tylko ze zmiennikiem o tej godzinie. Niestety zerwano do nieprzytomnego od dwóch dni!
W nędznej chacie, w bardaku leżał w 50-latek, kawaler w pienistej wydzielinie i drgawkach. Umierającego przekazałem zmiennikowi, a na niebie wzrok zatrzymały gołębie! To naprawdę dla mnie znak pokoju.
W przychodni trafiłem na dużo ludzi, ale wszystko szło sprawnie. Od czasu do czasu dawałem rady duchowe, pocieszałem i wskazywałem na drogę załamanym w tym życiu. Oto ciężko chora z kolagenozą, całkowicie załamana i pełna zwątpienia, babuszki przestraszone śmiercią, 65-latka pewna swego i poszukująca ciekawostek w świecie, a na zakończenie tej wyliczanki trafił się wiejski ateista, gasnący, a zarazem buntujący się z nadzieją na wyleczenie w sanatorium.
Zobacz jak Szatan mami takich, aby nie wstąpili do Domu Pana, po przepustkę do Królestwa Bożego! Jakże wszystko jest proste, gdy Pan zapali Światło! Falami napływała słodycz od Ducha Świętego, a to oznaczało nawał pracy. Jednak wszystkich przyjąłem, nikomu nie odmówiłem pomocy. Dzisiaj ludzie obdarowuję, a ja pragnę bezinteresowności!
Podczas koronki do Miłosierdzia Bożego poznałem intencję modlitewną...nieświadomych lub niedostrzegających swojej nędzy. Miałem wielkie pragnienie obdarowania żony i rodziny, ale słodycze i gazety wywołały złość "bo psują się zęby”. Ból zalał serce – zabrałem dary, oddałem gazety i pojechałem samochodem nie wiadomo dokąd?
W tym czasie odmawiałem moją modlitwę przebłagalną...tak dotarłem do Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia Strapionych w Lewiczynie. Tam ostatecznie - przed laty - wróciłem do Boga Ojca, ale nie było Mszy świętej wieczornej. Trafiłem do innej miejscowości na Adorację Najświętszego Sakramentu, gdzie przystąpiłem do spowiedzi. Tak niespodziewanie uzyskałem czystość! Padłem przed Panem Jezusem z Najświętszym Sercem w koronie cierniowej.
Organista zaczął pięknie śpiewać z serca koronkę do Miłosierdzia Bożego, nie da się wypowiedzieć mojego bólu, łez i zarazem szczęścia! Zaczęła się Msza święta, a właśnie popłynie pieśń „Jezu ufam tobie". Z czytań padną słowa…
1. W Księdze Rodzaju (Rdz 11,1-9) o budowie wieży Babel...
2. Psalmista będzie wołał (Ps 33,10-15): Szczęśliwy naród wybrany przez Pana (…) Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem,
naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie. Teraz takim, w miejsce Izraela jest nasza ojczyzna.
3. Pan Jezus wskaże (J 14,6): "Ja jestem drogą, prawdą i życiem, nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie".
4. Natomiast w Ewangelii padną Jego Słowa (Mk 8,34-9,1): „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje”! Ponadto stwierdził, że nic nie da zdobycie całego świata, gdy traci się na duszy. Nie rozumieją tego wielcy tego świata.
Na dodatek były piękne słowa kapłana, zawołania i powaga oraz Eucharystia podawana klęczącym ludziom wzdłuż kościoła! Wyszedłem, a przywitało mnie niebo w gwiazdach z krzykiem z mojego serca „Jezu!”
Nie szkoda kilometrów, tyle razy jeździłem, aby grać w karty i pić wódkę, a od wczoraj wypiłem tylko jedną kawę i szklankę wody, bo w środy i piątki mamy ścisły post żoną w intencji pokoju na świecie. Po powrocie do domu Pan Jezus powiedział do mnie z „Prawdziwego życia w Bogu” (tom pierwszy, str. 90):
"Pragnę cię mieć blisko siebie, abym mógł na tobie złożyć Mój Krzyż. Pragnę cię blisko siebie, ponieważ wiem, że ty rozumiesz, jak Ja cierpię. (...) Tyle razy cię wołałem, ale ty lekceważyłeś. Teraz wreszcie Mnie usłyszałeś i przyszedłeś do Mnie. (…) nauczyłeś się kochać Mnie, ponieważ zbliżyłem się do ciebie, oświecając cię. Namówiłem cię, budząc cię (...) wybrałem cię, ponieważ jesteś słaby i znacznie nędzniejszy od wszystkich znanych mi stworzeń. Nędza przyciąga mnie (...) wybrałem NIC, aby ukazać przez ciebie moją płomienną miłość (...)". Jakże to wszystko jest jasne i zdarza się "przypadkowo”! Wiem, że mam przyprowadzić do nieba pielgrzymkę dusz…
APeeL
- 16.02.1995(c) ZA PODŁYCH LUB PARSZYWYCH…
- 15.02.1995(ś) ZA ZAGUBIONYCH NA TYM WYGNANIU...
- 14.02.1995(w) ZA POSŁANYCH…
- 13.02.1995(p) ZA SŁUŻĄCYCH W APARACIE UCISKU…
- 12.02.1995(n) ZA OBDAROWANYCH NĘDZNIKÓW...
- 11.02.1995(s) ZA TYCH, KTÓRZY BIORĄ UDZIAŁ W RATOWANIU INNYCH...
- 10.02.1995(pt) ZA ZAMKNIĘTYCH W SOBIE...
- 09.02.1995(c) ZA SZUKAJĄCYCH POKOJU, POZA TOBĄ, JEZU...
- 08.02.1995(ś) ZA WYMAGAJĄCYCH WSPARCIA…
- 07.02.1995(w) ZA SZUKAJĄCYCH WINNYCH…