Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

17.08.1989(c) ZA DOZNAJĄCYCH OSAMOTNIENIA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 sierpień 1989
Odsłon: 847

 W środku nocy czytałem książkę "Krzyż i sztylet" Davida Willkersona pastora Kościoła Zielonoświątkowego; jest to zapis autentycznych wydarzeń, które pokazują jak w tym życiu prowadzi nas Wola Boża.

   W Nowym Jorku nawiązał kontakt z gangsterami, bo wiedział, że moment przeniknięcia Ducha Świętego do człowieka wywołuje wielką radość i łzy, które płyną z głębi serca. Wówczas stary człowiek ginie, a rodzi się nowy (wąż zrzuca skórę)...

   Jego dziadek zalecał, aby nie bał się tych węży, których zobaczył w Nowym Jorku...Boga oni nie przerażają, bo On czeka na ich przemianę i na spotkanie z nimi. Pastor chciał pogodzić wrogich sobie gangsterów, ale jeden z nich szarpnięciem odsłonił swoją pierś...

- Tu mam dziurę po kuli, pastorze. Zrobił mi to jeden czarny gang, a ty mówisz, że powinniśmy ich kochać! Człowieku, nie mówisz poważnie!

   Po czterech miesiącach doszedł do przekonania, że największym problemem młodych ludzi (w tym wielkim mieście) jest samotność. Wówczas zrozumiał, że sam nic nie może uczynić bez Pana Jezusa i bez przybycia Ducha Świętego; „Przybądź,Duchu Święty”.

   Na jednym z osiedli czterech niebezpiecznych przywódców gangów młodzieżowych uklękło, a pastor mówił nad nimi; "Panie Jezu, oto tutaj czworo z Twoich dzieci robi coś bardzo trudnego prosząc, abyś wstąpił do ich serc i odmienił je. Chcą po raz pierwszy w życiu wiedzieć, że ktoś ich naprawdę kocha. Proszą o to Ciebie, Panie, a Ty ich nie zawiedziesz. Amen." Wszyscy zaczęli płakać, a ja razem z nimi, bo tak też było ze mną...

   Od wczoraj nie opuszcza mnie smutek, ponieważ ze złości nie chciałem modlić się za żonę. W tym stanie przypomniałem sobie, że jedynym naszym Pocieszycielem jest Duch Święty, a to wywołało napływ radości do serca. Zerwałem się i przytuliłem żonę i tak trwaliśmy bez słów...

    Tak postępujący muszą liczyć się z atakiem Bestii! Tak też się stanie, co przedstawię na przykładzie przeżyć z dwóch ostatnich godzin. Nic nie zapowiadało burzy...nie piję w sierpniu, ale udzieliłem sobie dyspensę na rocznicę ślubu. Na parkingu stałem w kolejce po piwo, ale napływał silny sygnał; "nie kupuj!" Nawet byłem bliski odejścia, ale Szatan posunął; „nie należy przesadzać”. Nawet na szklankę namówiłem żonę.

    Zły wykorzystał to wszystko w świetnym momencie, bo właśnie w ekstazie słuchałem słów o Jezusie...serce zalała tęskna miłość, a żona nieświadoma mojego stanu wylała piwo, bo upiłem się i zmarnowałem 21-wszą rocznicę ślubu. Dobrze zrozumiałem słowa o samotności i zalany łzami położyłem się spać…

                                                                                                                                 APeeL

16.08.1989(ś) Pan Jezus przybył do mnie...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 sierpień 1989
Odsłon: 1030

    Tuż po obudzeniu w fazie jawa/sen odczułem przybycie Zbawiciela. Doznanie to jest nieprzekazywalne, bo dotyczy naszej duszy, która pragnie, aby to trwało wiecznie! Podobne działania może wywołać demon lub używki, ale wówczas nie ma Bożej słodyczy i pokoju.

    Relacja z moich doznań jest ważna dla mających podobne przeżycia na początku nawrócenia. W takich momentach zapisu nie wolno odkładać, a wiedz, że Pan Jezus przychodzi do nas nagle i w różnych sytuacjach...

   Trudno takie opisy znaleźć, bo nawrócony rzadko ma chęć rejestrowania swoich przeżyć, a wielcy mistycy piszą językiem dla podobnych sobie. Dzisiaj, gdy to edytuję (27.08.2018) wiem, że miałem natchnienie, aby to czynić od Boga Samego...

   Teraz z żoną słuchamy nagrania z uroczystości Kościoła Zielonoświątkowego w pobliżu Houston, Texas USA. Później dowiem się, że u nich nie ma Eucharystii...dzielą się tylko chlebem na pamiątkę Ostatniej Wieczerzy.

   Zwracała uwagę wielka spontaniczność ich uroczystości (oklaski), kazanie w formie rozważań, rozmowy w pełnym kontakcie ze słuchaczami, radosne okrzyki wyrażające kontakt z Jezusem, podziękowania za modlitwę wszystkich w konkretnych przypadkach, czytanie listów-podziękowań:

  • Jeżeli się nie modlisz o coś - jak możesz otrzymać odpowiedź?

  • Pamiętaj, że mieszkasz w obecności Pana Jezusa...to twoja ucieczka i nadzieja.

  • Bóg opuszcza nas (tak nam się wydaje), a my w tym czasie musimy rosnąć.

  • Największym zagrożeniem jest złowrogie zwątpienie

  • Walka z siłami zła kończy się...w momencie twojego zwycięstwa!

  • Jezus jest twoją pierwszą Miłością...

  • Wstrząśnij sobą, wstań i zawołaj Jezusa...Jezus czeka na ciebie.

  • We mnie jest Jezus - cóż może mi grozić?

  • Musisz kiedyś zrobić pierwszy krok...otwórz serce dla Niego.

  • Jezus jest twoim Panem - nie wstydź się tego!

    W tym momencie Jezus przyszedł do mnie: "Jezu, Jezu, Jezu!"...łzy zakręciły się w oczach, stałem się nieobecny: „nie chcę tu być, ja chcę do Ciebie, Panie...wiem, że dajesz mi jakieś zadanie, ale jakie?”

    Uciekłem do pokoju obok, zamknąłem się i siedziałem w ciszy z powodu miłosnej rozłąki...chciało się krzyczeć, że Jezus jest, ale On Tam, a ja tutaj!

   Z mojego serca pierwszy raz promieniowała Miłość Boża, a nie znałem jeszcze Wizerunku Jezusa Miłosiernego…

                                                                                                                               APeeL

 

 

 

15.08.1989(w) Sitko do oddzielania dobra od zła...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 sierpień 1989
Odsłon: 837

Wniebowstąpienie NMP

   Usiadłem koło zdenerwowanej żony i w ciszy trzymałem ją za rękę. Szatan sprawił przeze mnie naszą utratę czystości i uniemożliwił przystąpienie do Eucharystii, a za dwa dni mamy rocznicę Sakramentu Ślubu.

    Po wejściu do naszego kościoła wzrok zatrzymał wizerunek Jezusa Miłosiernego. Nigdy nie wiesz kiedy i jak pojawi się pocieszenie...schowałem się w małym zakamarku świątyni. Po Mszy św. spotkałem właściciela lodziarni, który poczęstował mnie lodami na które miałem wielki smak, a nie zabrałem pieniędzy.

   Trafił się tez producent sitek, który stwierdził, że zrobi mi specjalne sitko do oddzielania dobra od zła! Ujrzałem też przebieg trasy do kolegi lekarza z którym mamy rozmawiać o różnicach jego wiary (zielonoświątkowiec) i mojej (katolik).

    Tak się stało, że znaleźliśmy się w trójkę (on z żoną). Cytowali Biblię, a ja mam wszystko w sercu. Wskazałem, że moja wiara to miłość miłosierna Pana Jezusa. Jakże tacy cierpią; ich dziecko nie szlo do Komunii św. ze wszystkimi. Nie uznają kultu Matki Bożej, Objawień i świętych (tylko święte są ich czyny), są oderwani od papieża, ale najważniejszy jest fakt braku u nich Eucharystii...dzielą się tylko chlebem na pamiątek Ostatniej Wieczerzy. Nadrabiają to celebracjami...

   Sam Bóg sprawił nasze spotkanie. Podczas powrotu modliłem się za nich i prosiłem Matkę Bożą o miłosierdzie. Zważ, że odbyło się  to w tak wielkie święto naszej wiary.

    W domu żona zapytała; jak można ludziom zabrać Matkę Boską?

                                                                                                                                 ApeeL

14.08.1989(p) Szczęśliwy jak dziecko...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 sierpień 1989
Odsłon: 885

   Siostrze, mieszkającej w pobliżu pomalowałem okno balkonowe. Trwało to 3 godziny, a w tym czasie miałem kontakt z jej 3-letnim synkiem i zazdrościłem mu beztroski, radości, a nawet szczęścia. „Jeżeli nie staniecie się jak dzieci”. Ile trzeba czasu, aby człowiek urósł i zmężniał...później większość marnuje czas, drugi dar Boga (oprócz wolnej woli).

    Nagle napłynęło poczucie obecności Pana Jezusa. Tego nie da się przekazać, musisz to przeżyć sam (łaska). W mgnieniu oka w sercu zapalił się ogień radości...jak u tego dziecka, bo Pan był przy mnie, tak jak mama tego synka. Tak chciałbym przekazać komuś tę radość…

   Pan Wieczności właśnie to spełni, bo jutro wyjeżdżam do kolegi lekarza, który z żoną jest zielonoświątkowcem. Bardzo pragnę wymiany doświadczeń, ale głównie rozmowy o Panu Jezusie. Dzisiaj, gdy to przepisuję (17.01.2020) czekamy na przyjście Pana do naszego mieszkania (odwiedziny kapłanów).

    Niedawno spotkałem się z mającym podobną łaskę do mnie, tak chciałoby się przekazywać swoje doznania komuś, kto tego pragnie, ale wszyscy gdzieś się spieszą. Przed nami jest wieczność z najważniejszym zadaniem naszego życia...zbawieniem, a tu pieski, paznokcie, zmarszczki, koślawe paluchy, przeszczepy włosów, polerowanie samochodów, adorowanie żon-boginek, które nie plamią się sprzątaniem i gotowaniem, zdrowe odżywanie, bieganie z regularnym badaniem swojego ciałka („prochu z prochu”). Każdy zna to z własnego życia i otoczenia.

    Pan Bóg na dzieciach pokazuje Prawdziwą Radość po zostaniu Jego dzieckiem, bo już wówczas uczestniczymy w namiastce Królestwa Bożego, które jest w nas. Musisz sam to przeżyć...

                                                                                                                                     APeeL

13.08.1989(n) Uświęcenie małżeństwa...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 sierpień 1989
Odsłon: 870

   W ciszy jedziemy z żoną do kościoła w Warszawie, aby przystąpić do Sakramentu Pojednania (spowiedzi i Komunii św.), bo wśród znajomych rozprasza wstyd. Dzisiaj, gdy to przepisuję (13.01.2020) nic nie obchodzą mnie opinie ludzkie, bo mam podobać się Panu Jezusowi, nie wstydzić się otrzymanej łaski, ale szczycić wybraniem i głosić chwałę Boga Ojca. Czynię to w każdej sposobnej chwilce...

   Pech, bo było spowiednika. Tak jest, gdy coś czynimy wg woli własnej. Zapoznałem się z tym podczas pragnienia powrotu do Boga Ojca po 25 latach neopogaństwa. Prosiłem, abym mógł przystąpić do tego Sakramentu na wczasach w Zakopanem, a Pan spełnił to pragnienie w sposób cudowny...w pobliskim Sanktuarium MB Pocieszenia Strapionych (uroczystość była na zewnątrz, a ja trafiłem do kapłana w pustej świątyni).

   Nawet zdziwił się i zapytał jak do niego trafiłem, bo miał dodatkowe uprawnienia do odpuszczania grzechów! Obecnie często dziękuję spowiednikom za ich przybycie.

   Dzisiaj w naszym kościele było trzech, czekali na grzeszników, a w ławkach były dwie panie. Wierni nie rozumieją tej łaski Boga...nie korzystają z oczyszczenia i z codziennych Mszy św. Z drugiej strony są kraje, gdzie masz moją łaskę, ale przebywasz np. na statku, mieszkasz wśród islamistów lub na zgniłym duchowo Zachodzie (kościoły „zreformowane” bez Eucharystii).

    Teraz odmawiam (czytam) ułożone przeze mnie modlitwy, a łzy zalewają oczy...na dodatek po Komunii św. nie ma miejsca, gdzie można paść na kolana i być sam na Sam z Panem Jezusem. Po powrocie czytaliśmy „Rycerza Niepokalanej", a w ciszy wyczuwało się świętość!

    Człowiek idący w kierunku uświęcenia ma wzrastające poczucie grzeszności. Ludzie normalni negują to („przecież nikogo nie zabiłem”). Pan Jezus bardzo cierpi z powodu małych grzechów tych, których obdarował łaską. Mniej rani zwykły człowiek z większymi grzechami. Szatan nie lubi naszej czystości i świętości. W takich chwilach atakuje z wielką mocą szczególnie powracających z Egiptu. Nam podsunął miłość małżeńską ("dobro"), która nie jest grzechem, ale na wszystko jest odpowiedni czas... 

                                                                                                                             APeeL

  1. 12.08.1989(s) ZA OBUDZONYCH...
  2. 11.08.1989(pt) Droga do doskonałości…
  3. 10.08.1989(c) Umyta świnia wraca do błota...
  4. 09.08.1989(ś) ZA IDĄCYCH KU BOGU
  5. 08.08.1989(w) Początek walki ze "starym człowiekiem"...
  6. 07.08.1989(p) Każdego dnia rób krok do przodu...
  7. 06.08.1989(n) Przemienienie duchowe...
  8. 05.08.1989(s) Święte Imię Jezusa...
  9. 04.08.1989(pt) Święty Chleb za darmo...
  10. 03.08.1989(c) Poker z bratem...

Strona 2416 z 2497

  • 2411
  • 2412
  • 2413
  • 2414
  • 2415
  • 2416
  • 2417
  • 2418
  • 2419
  • 2420

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1731

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?