- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1383
Zawsze po dniach ciężkiej pracy wstaję wcześniej i z rozpędu idę do pustej przychodni. Wielki wpływ na nawał chorych ma pogoda. Nawet jest grupa lekarzy, która zajmuje się tym problemem. Najgorsza jest zmiana niżu na wyż z wiatrem...szczególnie zimnym.
Chorzy reagują na to wcześniej, a ja dokładnie 2.5 dnia przed frontem. Jego nasilenie zależy od odczuwanych przeze mnie zawrotów głowy z uczuciem ucisku w klatce...
Trafić wówczas na dyżur w pogotowiu to wielki pech, bo w czasie mojego złego poczucia zdarzają się zawały serca, udary niedokrwienne mózgu (kurcze naczyń), napady bólów i zawrotów głowy, ciężkie omdlenia, kolki nerkowe i wątrobowej, porody i poronienia oraz wypadki drogowej (dekoncentracja)…
Kiedyś miałem zwyczaj dokładnego prasowania spodni...późną nocą. Zawsze rano moje dzieło niszczył ulewny deszcz. Sprawa była proste, bo na niż reaguję sennością (pół godziny przed burzą), a przed opadami mogę siedzieć w nocy. Sprawdź to na sobie lub najbliższych, bo reagują wszyscy (w różnym stopniu)...także zwierzęta.
Można wówczas uniknąć kłótni, wyjazdu, wypadku i niepotrzebnych kłopotów. Tak też było dzisiaj. Wstałem wcześniej i niepotrzebnie spieszyłem się ze śniadaniem, a mogłem spokojnie kontynuować czytanie Ew. wg św. Łukasza, bo zacząłem interesować się życiem wiecznym i jako sobie na to zasłużyć?
Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej,
i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej, a bliźniego swego, jak siebie samego.
Suka, którą opiekuję się w pracy była smutna, bo zabrano jej drugiego pieska. Nie wyła z radości na mój widok...nie cieszyła się z jedzenia i cały dzień spała.
Wieczorem otrzymałem ostateczną odpowiedź na dręczące mnie pytanie dotyczące naszej bezinteresowności w pracy. W programie TVP pokazano pielęgniarkę, która nagle straciła wzrok, a przez to możliwość wykonywania swojego zawodu.
Bardzo pragnie wrócić do pracy, ale nikt nie chce jej zatrudnić. Mówiła o potrzebie niesienia pomocy, bezinteresowności wczuciu się w dolę pacjenta, itp. My nie rozumiemy, że praca jest darem, a szczególnie niesienie pomocy. Masz ten dar i jak go wykorzystujesz? Często jesteś ważniakiem...miłym za pieniądze. Wszystko widzimy w utracie tego daru…
Chrystus rozsyłał Uczniów z zaleceniem, aby nie brali niczego. Jak wielka to mądrość. Nie masz żadnych obciążeń. Myśląc szerzej należy przejść przez życie bez dóbr materialnych. Nawet nie chodzi o dosłowność, ale „tam, gdzie skarb twój tam serce twoje”...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1471
Jako telepata odbieram falę elektromagnetyczną (myśli) od ludzi i zwierząt...aktualnie od dwóch psów w tym suki z przychówkiem, którą się opiekuję. Wyczuję człowieka za drzwiami oraz tego, który ma przybyć do gabinetu. To są fakty wielokrotnie sprawdzone.
Prawdopodobnie w ten sposób porozumiewamy się ze światem nadprzyrodzonym, którego istnienie negują ateiści i wszelkiej maści mądrusie (racjonaliści) oraz psychiatrzy radzieccy. W tym czasie udowadniają nam, że pochodzimy z wielkiego wybuchu i w wyniku ewolucji.
Kiedyś przeczytałem, że mój mózg pochodzi z wydłużonego nosa ślimaka (chyba ze względu na podobną oślizgłość). Niezły byłby kabaret w stylu „Na chłopski rozum”, gdzie prostak rozmawiałby z uczonymi z pytaniami: "po co są żaby i baby?"
Wpisz w wyszukiwarce: prof. Andrzej Brodziak (pseudonim literacki "Andrew Wader") i poczytaj o tym, co pisze kolega lekarz...też internista goszczony na salonach.
Trzeba wspomnieć, że Bóg Ojciec stworzył wszystko myślą. Czyż mogę mylić się w tym, że z tak wielką siłą odczuwam obecność Boga, a także upadłego Archanioła Lucyfera („niosącego Światłość”)...obecnie Lycypera („depczącego Światłość”).
Właśnie dzisiaj na szczycie śmiertelnego umęczenia napłynęło od niego natchnienie:
- „I tak cię wykończę”
- „Nigdy nie będę należał do ciebie”...odpowiedziałem!
Interesuje mnie ten bój, bo ludzie traktują jego natchnienia jako swoje myśli, ponieważ napływają w pierwszej osobie. Oto przykłady;
- tuż po wstania „jestem słaby”, a wówczas trzeba pokonać ciało z odpowiedzią: jeszcze nigdy nie byłem taki silny z Panem Jezusem
- napływające lęki wszelkiej maści - Pan Jezus jest ze mną kogo mam się lękać?
- „nie jestem normalny” - Jestem takim, jakim stworzył mnie Bóg i tylko Jemu mam się podobać!
- „muszę cierpieć, bo Bóg tak chce” - Bóg mnie kocha i nie jest to żadne cierpienie!
Dołóż do tego zwątpienie, a jest to broń atomowa Szatana; „nikt mnie nie docenia, po co się tak męczyć, gdy inni używają tego świata, lepiej jest umrzeć (wielu popełnia samobójstwo). Zauważ jak Bestia działa na ciebie...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1890
Nie mogłem zasnąć. Nagle serce zalała wielka tęsknota za Panem Jezusem. Łzy zakręciły się w oczach, bo każdy z nas potrzebuje miłości.
Pod okno dyżurki lekarskiej z wielkim piskiem przybiegła suka z małym. Ktoś zabrał jej dziecko, a małemu braciszka. Szukali ratunku. Zobacz cierpienie stworzenia. A gdzie my mamy się udać? Pod czyją obronę?
Pędzimy karetką do mojej pacjentki, która straciła przytomność. Właśnie otrzymała wiadomość, że jej syn (26 lat) zmarł w szpitalu…po przygnieceniu przez płytę betonową. Trudny kontakt, miała ciężkie omdlenie. W czasie transportu do szpitala powtarzała; „Boże pomóż, Boże pomóż, Boże pomóż”.
Dzisiaj z oddziału wewnętrznego wypisywałem chorą po udarze. Wyobraź sobie, że wszystko rozumiesz, ale możesz tylko przytakiwać, a dodatkowo masz niewładną prawą kończynę górną (wykluczone pisanie). Przyjechał mąż, stoli objęci jak zakochani na korytarzu. To przykład pięknej i czystej miłości.
Inna opiekuje się ciężko chorym mężem. Zawsze, gdy wchodzi do niego ma łzy w oczach, bo mąż cierpi. Boi się, że ujrzy jego puste łóżko…
Pilny wyjazd; „chyba nie żyje”. To mój pacjent, syn młynarza. Niedawno urwało mu rękę. Teraz leży martwy, a obok niego książka; „Spotkanie z wojną”. Śmierć nagła to wielkie nieszczęście, a tak ją chwalą.
Pierwszy raz pomyślałem, że też tak mogę umrzeć. To wielki kłopot dla rodziny (muszę napisać instrukcję). Ja nie mam nawet własnego lekarza i żona musiałaby prosić się o kartę zgonu.
Nagły zgon męża. Żona w rozpaczy straszliwie krzyczała, a dzisiaj jest u mnie. Zrozumiała nicość naszego żywota. Mówi, że trzy dni przed jego śmiercią zasnęła przed telewizorem i poczuła silny ucisk lewej ręki (w sensie: „bądź dzielna”). Po przebudzeniu zobaczyła kobietę, która siedziała obok niej. Wie, że jej mąż jest, bo przychodzi w snach.
Wielką łaską jest dar niesienia pomocy. Ujrzysz to, gdy zabiorą (pielęgniarka straciła wzrok)...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1038
Nie mogłem uporać się z wierszem…
Pamiętaj o Bogu Ojcu w chwili ostatniej
On tobie dany przed wiekami
Od Niego płynie Boski Dar
i Jego Boska Wola Boska
Na końcu drogi Złota Brama…
Ojcze, twe ręce spracowane
Myśli powolne, mowa krzywa i wszystko się plącze
Twój klucz otwiera drzwi drewniane.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1993
Dzisiaj miałem pokazane na czym polega nawrócenie czyli powrót na dobrą drogę. Nie mogłem pojąć dlaczego wśród wielu dróg do Boga - szczególnie kręta – prowadzi przez przez zło i grzechy.
Ktoś oświadczył: nie wiadomo, czy nie jest to droga najwłaściwsza? Długo to rozważałem, a to takie proste. Przypomniała się scena z wczesnego dzieciństwa. Wycieczka rodzinna w Gdańsku - Oliwie. Ja uparłem się, że zabiorę ze sobą szpadel - do kopania po drodze. Matka szarpała się ze mną, a ciotka powiedziała; chce, niech niesie.
Szedłem dumny ze szpadlem i trafiła się wspaniała okazja, bo trafiliśmy na wielką kupę żółtego piasku przed jakimś domem. Po wbiciu łopaty z tego domu wyskoczyło dwoje dzieci, które chciały wyrwać mi łopatę.
Obroniłem się, ale zostałem uderzony w twarz. Dalej trzymałem fason, ale łopata stanowiła dla mnie wielki ciężar. Pan daje wiele dróg; wybieraj. Nie przeszkadza przy twoim uporze. Po wielu latach różnych przeżyć wskazuję Ci bardzo prostą drogę życia. Sam zdziwisz się, dlaczego nie wybrałeś jej od razu, ale teraz już wiesz.
Droga kręta jest potrzebna ludziom u których istnieje przewaga ciała i pierwiastka ziemskiego. Muszą jasno zobaczyć - patrząc wstecz - krętość wcześniejszej drogi życia...
APeeL
- 03.09.1988(s) Pobożne życzenia...
- 02.09.1988(c) Obdarowanie niweczy bezinteresowność...
- 01.09.1988(ś) Trwać do końca...
- 31.08.1988(ś) Synku…
- 30.08.1988(w) Przesłanie do czytających...
- 29.08.1988(p) Pierwsze tęsknoty...
- 28.08.1988(n) Odkrywanie Królestwa Bożego...
- 27.08.1988(s) Trzeba odejść od ciała...
- 26.08.1988(pt) Nasze choroby są najważniejsze...
- 25.08.1988(c) ZA POŚWIĘCAJĄCYCH SIĘ TRĘDOWATYM