Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

20.11.2020(pt) ZA OFIARY ALIENACJI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 listopad 2020
Odsłon: 1070

     Tuż po przebudzeniu na Mszę św. poranną pojawiło się poczucie mojej alienacji (wyobcowania)...z łac. alienus, alienum „obcy, cudzy”. Tak się stało, że zostałem uznany za „wroga ludu”. Jest to bardzo przykre, ponieważ pracowałem za dwóch, a w tym czasie dodatkowo zostałem napadnięty przez własny samorząd...

    Czuję się jak w Korei Północnej, gdzie śmiercią karzą za posiadani Biblii. Przynajmniej wszystko jest jasne, a tu udawanie katolików z bandycko-świńskim wyrwaniem z pracy 4-miesiące przed przejściem na emeryturę.

    Obecnie trwa Rewolucja Ulicznic, które nielegalnie protestowały z wulgarnymi zachowaniami. Przewodzi im zaprzedana poganom TVN ("Kłamstwa cała dobę"). Nawet z 14-latka zrobili gwiazdę (namawiał w internecie „do spacerów”), a to gówniarstwo.

    Cóż się dziwić, gdy właśnie dzisiaj profesor z diabelskiej łaski Jan Hartman na swoim blogu Zapiski nieodpowiedzialne (www.polityka.pl) wypuścił z siebie: Unia nie będzie się miziać z Kaczyńskim. Czeka na rząd tymczasowy.

    „Kaczyński (…) żyje konfliktem, nienawiścią i paranoją. Chce konfrontacji z narodem i Unią, bo jest w desperacji. Wie, że przegra, lecz w zemście chce pozostawić po sobie zgliszcza. Mamy już bardzo mało czasu na obalenie zdradzieckiego reżimu! Polacy i Unia muszą się dowiedzieć, kto jest kandydatem opozycji na premiera rządu tymczasowego.

    Najwyższy czas, aby wyłowić posłów skaczących za burtę tonącego statku PiS i ogłosić plan przejęcia władzy. (…) Unia nie będzie czekać, aż reżim narodowo-katolicki wreszcie ją od siebie uwolni, dekretując polexit. Unia sama z Polski wyjdzie. (…)

    Kaczyński jest gotów podpalić Polskę. Ba, jeśli ma zginąć, jest gotów pociągnąć Polskę za sobą. To szaleniec. (…) w logikę tego szaleństwa wpisał się również Morawiecki, który wznosi się na szczyty kłamstwa i hipokryzji, wpierając narodowi, iż (…) broni suwerenności Polski. (…) jeśli uda nam się obalić reżim, pieniądze popłyną”.

    Na miejscu władzy aresztowałbym szurniętego, bo nawołuje do przewrotu demokratycznie wybranej władzy. Nie da się oddzielić Państwa od Kościoła jak chce profesor, który w tym czasie należy do Antykościoła (mason).

   Dlaczego www.polityka.pl sprzyja wrogowi Polaków i naszej wiary? Przecież ateizm nie oznacza głupiej walki z jedynie prawdziwą wiarą katolicką, a taki kłamie, kłamie, nawet jak śpi to kłamie (wg powiedzenia Niesiołowskiego).

    W tym czasie napływały sytuacje odsuwających się ode mnie. Jako lekarz inwigilowany tyle lat w jednym spojrzeniu widzę zmianę w zachowaniu znanych mi ludzi. Zniewoleni trwają w obłędzie, a po powrocie do władzy mogliby mnie zabić. Jednak Bóg sprawia naszą moc w słabościach.

    Przykre jest to, że ludzie obdarowani do trzeciego pokolenia nie chodzą do kościoła (dawnej zabraniano jawnie). Jaka jest odpowiedzialność takich w gubieniu dusz? Nie zdają sobie z tego sprawy, trafią po śmierci do Domu Pana w postaci trupów, a kapłan zwyczajowo powie, że cierpieli z Panem Jezusem, a przecież niosą diabelski krzyż.

    To wszystko przepływało w błyskach, a od Ołtarza św. popłynęły słowa z Apokalipsy (Ap 10, 8-11, która już trwa. Psalmista wołał ode mnie w Ps 119: „Więcej się cieszę z drogi wskazanej przez Twe napomnienia niż z wielkiego bogactwa. Bo Twoje napomnienia są moją rozkoszą (…)”.

    Pan Jezus (Łk 19,45-48) wyrzucił sprzedających ze świątyni, a ówczesna bezpieka czyhała na Jego życie, bo lud słuchał Go z zapartym tchem. Znam to, bo gang tajniaków zna tylko udawanie katolików i nie wierzy, że Polak może mieć łaskę wiary (Boga nie ma, a wiara jest kłamstwem).

    Po Eucharystii, która przewijała się w ustach i ułożyła w kwiat...jeszcze przed połknięciem napłynęła ekstaza, której namiastką jest zażycie narkotyku przez uzależnianego lub wypiciu „małpki” w kacu. Chciałbyś, aby to trwało wiecznie, zamykasz oczy, wzdychasz, tracisz ciało i pragniesz tak umrzeć...trzymając Ciało Duchowe Pana Jezusa w ustach. Nie mogłem wyjść z pustego kościoła, ale to też jest podejrzane...

     Po odczycie intencji modlitewnej odmówiłem moją modlitwę...

                                                                                                                                    ApeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

04.03.2000(s) ZA BĘDĄCYCH W ŚMIERTELNYM NIEBEZPIECZEŃSTWIE

    W śnie wchodziłem po stromych schodach, gdzie groził upadek. Przypomniały się informacje o dwóch mężczyznach (bokser i robotnik), którzy w takich sytuacjach doznali złamania kr. szyjnego z porażeniem czterokończynowym.

   Dodatkowo dzisiaj, gdy to przepisuję (20 listopada 2020 r.) oglądałem wojnę USA z Japonią z ukazanym losem okrętu podwodnego, który uratował komandosów (bardzo niebezpieczna akcja). Straszne są uderzenia fal wody po wybuchach bomb głębinowych.

    Po 30 godzinach ścisłego postu (kawa, woda i mleko) i ciężkiej pracy popłakałem się po słowach Pana Jezusa do Vassuli (czyli do mnie) o Niezmiennej Wierności Boga, a w tym czasie płynęła piękna muzyka hiszpańska i „patrzył” Pan Jezus z Całunu. W telewizji trafiłem na figurę Pana Jezusa z rozpostartymi ramionami (Rio).

    Przed Mszą św. podjechałem pod „mój” krzyż,  gdzie wszystko było piękne (lampki, kwiaty), a w oczach zakręciły się łzy. W tym czasie w duszy płynął śpiew: „Chwała niech będzie, zawsze i wszędzie Twemu Sercu, o mój Jezu”. Ponadto serce zalewała wdzięczność Bogu za kapłanów...ludzi jak my, zmęczonych i ziewających, zasmarkanych, ale namaszczonych i sprawiających Cud Ostatni (zamianę chleba w Ciało Duchowe Pana Jezusa).

    Na Mszy św. było wspomnienie św. Kazimierza Królewicza, króla ubogich z wielkim kultem Matki Bożej. Z Księgi (Syr 51, 13-20) popłyną słowa o szukającym mądrości w modlitwie: „Skierowałem ku niej moją duszę i znalazłem ją (…) zyskałem rozum, dlatego nie będę opuszczony".

    Ja moją modlitwę wymodliłem (powiązanie cz. Bolesnej Różańca z Drogą Krzyżową i św. Agonią na Golgocie). Teraz dowiedziałem się, że taka jest miła Boga, ponieważ płynie z serca (współcierpienie z Panem Jezusem).

    Psalmista w Ps 16 wołał ode mnie: „Pan moim dziedzictwem a przeznaczeniem, to On mój los zabezpiecza. Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek, bo serce napomina mnie nawet nocą”.

    Natomiast św. Paweł wskazał (Flp 3, 8-14), że wszystko to nic wobec poznania Pana Jezusa. Potwierdzam tę łaskę, bo sam z siebie nie odczujesz tego. Pan Jezus zalecił, abyśmy byli gotowi na Jego Przybycie: „Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie! (...) gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”.

   W drodze z kościoła mogłem spowodować wypadek na niebezpiecznym skrzyżowaniu. Dziwne, bo dzisiaj, gdy to przepisuję (20.11.2020) trafiłam tam na policję, straż i dwa rozbite samochody.

    Wówczas miałem dyżur w pogotowiu, a intencję odczytałem podczas transportu chorego do szpitala. Później przepłynie „duchowość zdarzeń”:

  • trafiłem na ropowicę nogi z sepsą oraz na zawał serca

  • spotkaliśmy dwóch ludzie z trumną, a później jechaliśmy obok cmentarza

  • pod pogotowie podwieziono zranionego siekierą w udo z krwotokiem

  • R-ka wyjechała do umierającego, gdzie wezwano też kapłana, a później do sinego pod barem

  • natomiast mnie wysłano do babuszki po udarze (84 lata), a do ambulatorium przybyła 55-latka z zespołem metabolicznym (cukrzyca, otyłość, nadciśnienie tętnicze) po operacji tarczycy

  • śpiewała Anna Jantar, która zginęła w katastrofie

  • pokazano obrazy upałów w Mongolii (padło 700 tys. zwierząt), a w Mozambiku straszliwą powódź

  • ponownie R-ka z trudem dojechała do szpitala z młodym mężczyzną (zawał serca)

  • w tym czasie byłem wezwany na dyskotekę do „umierającej” (napad padaczki)

  • w telewizji informowano o losie Polek porwanych w Czeczeni.

    To ostatni dzień karnawału, śpiewał Iglesias, lud bawił się, a ja w oczach miałem łzy, bo płynął film „Uciekinierzy”. Tuż przed edycją tego zapisu (20.11.2020) w TV Puls trafiłem na scenę przesłuchiwania młodego Amerykanina przez islamskich terrorystów z nagłym wkroczeniem sił specjalnych (film USA „American Assassin”).

    Podziękowałem Panu Jezusowi i Matce Bożej za ochronę w tamtym czasie i pomoc w przekazie tego świadectwa wiary...

                                                                                                                                    APeeL

  

 

19.11.2020(c) ZA MARTWIĄCYCH SIĘ O SWOJE ŻYCIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 listopad 2020
Odsłon: 1085

    Wczoraj padłem zmęczony o 19.30 i obudziłem się o 4.15, a to nigdy się nie zdarza. Przed snem przeglądałem „papiery” z których wyjąłem wielkie zdjęcie figury Pana Jezusa niosącego krzyż z napisem: „Nie martwcie się o swoje życie”. To okaże się intencją modlitewną tego dnia.

    Na Mszy św. porannej padłem w ławkę i odmówiłem „Anioł Pański”, a kapłan zaintonował „Kiedy ranne wstają zorze”. Tam są piękne słowa: „A człowiek, który bez miary, obsypany Twymi dary, coś go stworzył i ocalił, a czemuż by Cię nie chwalił?”

    Od Ołtarza św. popłynie Słowo Boże z Apokalipsy (Ap 5, 1-10) z wizją otwarcia przez Zbawiciela Tajemnej Księgi wskazującej, że zostanie zabity i Swoja Krwią odkupi ludzi z każdego pokolenia, języka, ludu i narodu (…)”...

   Ja w tym czasie wałęsałem się w myślach po moich sprawach, a przecież nie znam nawet tego, co stanie się za chwilkę. Nadal byłem drętwy i sprawy duchowe były poza mną. Nie myśl, że przybycie do Domu Pana sprawia zawsze uniesienie i niesamowite przeżycia. Tutaj szczególnie mami nas Przeciwnik Boga...

      W tym czasie psalmista wołał (w Ps 149), że mamy czcić Boga Ojca na wszystkie możliwe sposoby, ale nic nie znaczą puste ceremonie, kiwanie się przed Ścianą Płaczu i padanie na twarze na dywaniku.

    Tutaj pasują także słowa Ps 100, który był 2 marca 2000 (właśnie opracowuję ten dzień): „Stańcie z radością przed obliczem Pana. Wykrzykujcie na cześć Pana wszystkie ziemie, służcie Panu z weselem. (...)  W Jego bramy wstępujcie z dziękczynieniem, z hymnami w Jego przedsionki, chwalcie i błogosławcie jego Imię”…

    Pan Jezus zapłakał nad Jerozolimą (Łk 19, 41-44), bo zostanie po niej kamień na kamieniu za to, że nie rozpoznano tutaj nawiedzenia Boga. Ja widząc moje miasto (raj na ziemi) od lat myślałem, że zostanie ukarane, bo dało się zniewolić i trwa w tym.

    Wiarę traktuje się jako ceremoniały, a właściwie jako przybudówkę do zakładu pogrzebowego. Nasz Kościół próbuje się obudzić i usuwać jawnych wrogów...rzuca taki kamieniami, profanuje krzyż Zbawiciela, a później biegnie do Eucharystii jak Szymon Hołownia!

    Nasza głupota polega na negowaniu posiadania duszy i nadprzyrodzoności, a przecież wszystko zostawiamy w momencie śmierci...nawet tak umiłowane ciałko.

    Po Mszy św. podjechałem z żoną pod „mój” krzyż Pana Jezusa, aby wymienić lampkę, bo bardzo lubię, gdy płonie z czwartku na piątek (święty czas). Później skończyłem wczorajszą modlitwę: za potrzebujących wsparcia.

   Doba duchowa nie trwa 24 godziny i dopiero teraz napłynęła "duchowość zdarzeń": podpierający się laskami i kulami, niepełnosprawny psychicznie siedzący na wózku inwalidzkim z czuwającą przy nim matką, piłkarz po złamaniu kręgosłupa, a nawet płacząca Edyta Górniak (48 lat), którą wszyscy opuścili.

   W sercu znalazły się ofiary islamistów zdane na łaskę losu, a obecnie wszyscy, których plany zawaliły się jak domek z kart. Na szczycie wspierania są nasze Msze św. z Eucharystią, modlitwy, ofiarowane współcierpienia z wypraszaniem odpustów za żywych i dusze czyśćcowe.

    Później zacząłem wołać w intencji dzisiejszej, powiązanej z wczorajszą, bo naprawdę nie ma sensu nasze martwienie się o życie: wystarczy wszystko zawierzyć Bogu Ojcu, żyć Jego Wolą i martwić się, ale o życie wieczne (duszy).

    Zapraszam Cię do nawrócenia, już w tej chwilce, nie odkładaj tego, bo możesz odejść nagle, a w ciężkiej chorobie nie uczynisz tego świadomie. Co powiesz później po tym zaproszeniu, które płynie przeze mnie od Boga Ojca?

    Modlitwę skończyłem - w ruchu potrzebnym dla ciała - podczas biernego uczestnictwa w meczu piłkarskim...

                                                                                                                       APeeL

 

Aktualnie przepisane...

02.03.2000(c) ZA RÓŻNIE ZAGROŻONYCH

   W „Poemacie Boga-Człowieka” czytałem o uzdrowieniu przez Pana Jezusa dziewczynki umierającej na dyfteryt. Łzy zalały oczy, bo jako lekarz stykałem się z takimi chorymi. Natomiast w wiadomościach przekażą, że:

- porwano naszego ambasadora w Jerozolimie, który wybrał się „na miasto” bez ochrony

- pijany rowerzysta spowodował wypadek autobusu, który spadł z nasypu

- otyła objadała się pączkami

- Stalin podstępnie zabił Berię (z zasady mordował wszystkich z otoczenia)

- sam nie zauważyłem policji pędzącej na sygnałach, ponieważ w drodze do kościoła miałem łzy w oczach z powodu pieśni płynącej w sercu...„O! Panie, to Ty na mnie spojrzałeś”.

   Przepłynęły różne zagrożenia: azbest, opary rtęci, radioaktywność, radary, itd. Po Mszy św. podjechałem pod krzyż, gdzie wysprzątałem, postawiłem kwiaty i zapaliłem lampki. „Panie Jezus! Jakże chciałbym postawić Ci wszystkie najpiękniejsze kwiaty świata”.

    Po drodze spotkałem alkoholika, napłynęli narkomani, lekomani, a podczas uruchamiania kupionego miksera padło ostrzeżenie o możliwości jego uszkodzenia...zauważyłem też, że z zegarka wypadło szkiełko.

   „Sup. expressie” donosił o zagrożeniach złamaniami w osteoporozie, a ja dodam nagłe choroby: zakrztuszenie się, skręt jelit, zapalenie wyrostka robaczkowego, pękniecie wrzodu żołądka, wodniak lub ropniak pęcherzyka żółciowego, ostre zapalenie trzustki, różnego typu zatrucia pokarmowe, zawał serca, udary...nawet nie wspominam o ciężkich urazach.

   Ogarnij uprawianie niebezpiecznych sportów: jazda motocyklami po plaży, skoki na rowerach i do wody z wysokości, zjazdy narciarzy, zdobywanie gór i popisy w celu trafienia do głupiej Księga rekordów Guinnessa.

   W tym czasie na Mszy św. św. Piotr powiedział (1P 2,2-5.9-12), że nasza dusza pragnie „niesfałszowanego mleka, abyście dzięki niemu wzrastali ku zbawieniu”. Prosił zarazem, abyśmy powstrzymywali się od cielesnych pożądań, które walczą przeciwko duszy.

   "Postępowanie wasze wśród pogan niech będzie dobre, aby przyglądając się dobrym uczynkom wychwalali Boga w dniu nawiedzenia za to, czym oczerniają was jako złoczyńców”…

    Na tle szkodzenia ciału fizycznemu jest pokazane grzeszenie duszy...

                                                                                                                             ApeeL

 

03.03.2000(pt) ZA DUSZĘ ZMARŁEGO OJCA

Nabożeństwo do Serca Pana Jezusa…

    Dzisiaj, gdy przepisuję to świadectwo wiary (w listopadzie 2020) jest czas modlitw za zmarłych. W śnie mignęła osoba zmarłego ojca, a wówczas też tak było, ale spotkaliśmy się na podwórku domu rodzinnego z wydeptaną ścieżką.

   Ojciec prosił o zbadanie kogoś z bolejącym sercem. Dusze w snach nie mówią wprost o wstawiennictwie modlitewnym, aby szatan nie zarzucał, że czynimy to na ich żądanie. To jest wielka delikatność w boju duchowym.

    Wczoraj miałem wiele spraw, które załatwiłem. Teraz w drodze do kościoła dziękowałem za wszystko, a w sercu płynęły słowa: „Tylko Bóg ci dopomoże, Ten, co stworzył cały świat”.

    Łzy wywołała pieśń: „Kochajmy Pana, bo Serce Jego żąda i pragnie serca naszego”, a później „Czego chcesz od nas Panie, za Twe hojne dary?”

     Poprosiłem Boga o wsparcie duszy zmarłego ojca ziemskiego, a na ten czas Apostoł Piotr powiedział (1P 4, 7-13): „Wszystkich zaś koniec jest bliski. Bądźcie więc roztropni i trzeźwi, abyście się mogli modlić (…) służcie sobie nawzajem tym darem, jaki każdy otrzymał”.

    Ja mam dar odczytywania Woli Boga Ojca, stąd wymodlona modlitwa, podawane intencje i radość z niesienia pomocy żywym i umarłym (duszom). Każdy mój dzień przebiega w służbie chorym oraz wspieraniu duchowym wskazanych. Dzisiaj jest to dusza ojca ziemskiego ze wspomnieniem zmarłych z rodziny.

    Pan Jezus w Ew. (Mk 11,11-25) wskazał na drzewo figowe, które nie miało owocu...po czasie uschnie. Piotr zdziwił się, ale usłyszał, że ten, który nie wątpi może góry przenosić. „Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie”.

    W intencji ojca była Msza św. z Eucharystią oraz ten dzień pracy od 7.00 – 18.00 (specjalnie umawiam pacjentów). W środy i piątki dodatkowo poszczę w intencji pokoju na świecie. Wracałem do domu w ciemności i padającym deszczu...z kwiatami dla żony.

    Pocałowałem Twarz Zbawiciela z Całuny na okładce pierwszego tomu „Prawdziwego Życia w Bogu”, a Pan Jezus powiedział do mnie, że: „wziąłem twoje serce i umieściłem je w Sercu Moim”.

    Przepisuję to zdziwiony, bo po latach sam prosiłem o zamianę naszych serc. Nie mam teraz bólów wieńcowych tylko  duchowe. Vassula widziała promieniujące Serce Pana po rozchyleniu płaszcza z uśmiechniętą Twarzą…

                                                                                                                                 APeeL

 

18.11.2020(ś) ZA PROSZĄCYCH O WSPARCIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 listopad 2020
Odsłon: 1032

   Dzisiaj o 16.00 w Izbie Lekarskiej (przymus zrzeszania się z haraczem)...odbędzie się rozprawa nad moją łaską wiary czyli chorobą psychiczną.

  Hrabia Konstanty Radziwiłł, który to zainicjował (2007) był prezesem „najwyższym”, a zarazem wiceprezesem OIL...w tych dwóch strukturach zajmował 25 stanowisk w różnych komisjach. Kiedyś odważyłem się zaprotestować (list do naszego m-ka czyli „prezesówki” Puls) przeciwko wzywaniu lekarzy do strajków oraz takiej wielofunkcyjności. Później wymieniono to jako objaw choroby psychicznej (mam to na piśmie), bo zdrowy nie krytykuje władzy, która chce tylko dobrze.

   Natomiast św. pamięci Andrzej Włodarczyk w OIL był prezesem, a w NIL wiceprezesem...z żoną jako rzecznikiem prasowym, a zarazem redaktorem naczelnym m-ka „Pulsu”. To przykład samorządu „rodzinnego” w stylu sycylijskim. Nawet zrobiono go ministrem z urlopem w umiłowanym samorządzie.

   W tym czasie udawano wierzących - z prezesem na wieczne czasy - Mieczysławem Szatankiem (nomen omen). Kolega wobec całej Okręgowej Rady Lekarskiej - moje żądanie zabranie mi prawa wykonywania zawodu lekarza, ponieważ nie chcę być członkiem struktury przestępczej - przeczytał jako prośbę o następne badanie psychiatryczne. 

   Po ujawnieniu tej podłości spod ziemi wyskoczył z mikrofonem Konstanty Radziwiłł i Andrzej Włodarczyk, którzy wszystko zagadali. Kolega dalej jest prezesem, a pan hrabia został wojewodą mazowieckim (kara Boża). Choroba na władzę jest nieuleczalna...

   Panie Premierze! Trzeba skasować samorządy zawodów zaufania społecznego, bo jest to siedlisko „samych swoich” i to w czerwonych czapeczkach. We własnych czyli „niezależnych” sądach karzą za byle co, udając, że czuwają nad praworządnością, a zarazem ubolewają nad dr G. który zostawił specjalnie wacik w sercu operowanego oraz marszałkiem Senatu RP od „zabójczych kopert”!

   Po przebudzeniu (natchnienie) napisałem prośbę do koleżanki, aby potwierdziła telefoniczne to, co przekazała jako mąż zaufania na komisji lekarskiej w 2013. Po rozmowie wołałem w dziękczynieniu Bogu w Trójcy Jedynemu, Matce Bożej ze świętymi i błogosławionym, św. Józefowi. Tego krzyku płynącego z duszy nie da się przekazać, a świadczą o tym moje łzy. Ja jestem twardy i nieskory do smutków. To są łzy radości spowodowane poczuciem bliskości Królestwa Bożego.

   Nie można przekazać na czym polega fakt, że Królestwo Boże jest już tutaj, ale w nas. Właśnie dzisiaj uczniowie będą pytali o to Pana Jezusa, bo myśleli, że królestwo Boże zjawi się zaraz (Ew Łk 19,11-28).

   Na Mszy św. Apostoł Jan (Ap 4,1-11) pełen zachwytu wskaże na tron z Zasiadającym w Niebie oraz starcami padającymi w uwielbieniu na twarz (…) mówiąc: „Godzien jesteś, Panie i Boże nasz, odebrać chwałę i cześć, i moc, boś Ty stworzył wszystko, a dzięki Twej woli istniało i zostało stworzone”.

   Na ten czas psalmista w Ps 150 zawołał: „Bóg wszechmogący jest po trzykroć święty” z chwaleniem na wszystkie możliwe sposoby..."wszystko, co żyje, niechaj chwali Pana". Dlatego w mojej krzywdzie wołałem za kolegów, zmianę serca chociaż jednego, ale jest to trudne, ponieważ na sesjach ukrywa się prawdę…

    Chwilami przysypiałem zmęczony bojem przypominającym zmagania Pana Jezusa z podobnymi „nauczycielami” w Sanhedrynie. Nawet uzdrawianie w szabat potraktowali jako złamanie prawa. Po Eucharystii, która wirtualnie pękła z brzegu (cierpienie) padłem w sen od 19.30 – 4.30!

   Nie odmówiłem modlitwy, a ogarnij świat proszących o wsparcie. Odrobię to wszystko jutro, w następnym dniu mojego życia ku chwale Pana!

    Nie ukazałem postępowania władzy w złości, ale chodzi o demoniczny fałsz, który dopiero teraz wybucha jak wulkan, bo Apokalipsa już trwa…

                                                                                                                          APeeL

 

 

17.11.2020(w) ZA OFIAROWUJĄCYCH SWOJE CIERPIENIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 listopad 2020
Odsłon: 937

    W nocy nie mogłem spać, ponieważ stwierdziłem, że kolega Pełnomocnik ds. operacyjnych w samorządzie lekarskim jest biegłym sądowym. Z tego wynika, że jest to stanowisku specjalnie stworzone, bo wówczas pełnomocnik ma większą władzę od prezesa...młodego i dobrego lekarza.

    Szkoda, że porzucił tak wielką łaskę „dla władzy”. Czas płynie i po 5 latach straci prawo wykonywania zawodu lub normalnie „wypadnie z pracy”.

    W wielkim smutku, całkowicie niewyspany „bojem w myślach” trafiłem na Mszę św. poranną, gdzie w serce wpadną słowa psalmisty (Ps 15): „Zwycięzca ze Mną zasiądzie na tronie”. Cały psalm to wprost program naszego życia na tym zesłaniu…

                     „Kto zamieszka na Twej górze świętej?
                      Ten, kto postępuje nienagannie,
                      działa sprawiedliwie i mówi prawdę w swym sercu,
                      który swym językiem oszczerstw nie głosi”.

    Po Eucharystii nie dzwoniłem do kolegi, ale - z wyraźną pomocą Ducha Świętego - napisałem poniższe pismo z szeregiem pytań:

1. Kto prowadził posiedzenie Okręgowej Rady Lekarskiej 5 września 2018 r. na które byłem zaproszony (jak obecnie 18.11.2020), ale nie wpuszczono mnie na salę i wezwano na ogłoszenie "wyroku".

    Dodam, że wystąpiłem o unieważnienie procesu (psychuszki), a uchwalono, że mają ponownie badać mnie koleżanki, dzięki którym zawieszono mi prawo wyk. zawodu lekarza (w komisji bez przewodniczącego)!

   Jaka kara spotkała je w tym czasie, a jaka Medarda Lecha (szefa ówczesnej KEL), który zbadał mnie, „ale bez zainteresowanego"?!

2. Kto będzie prowadził obecne posiedzenie? Czy też będę stał pod drzwiami sali w czasie obmawiania mnie z podkreślaniem, że chory, a nie chcę się badać!

3. Jeszcze raz informuję, że w styczniu 2013 r. badała mnie najwyższa komisja lekarska; 

- konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii prof. Marek Jarema

- prof. Andrzej Kokoszka

- prof. Romuald Krajewski (przewodniczący)...nagrywał spotkanie na moją prośbę. 

    Moja dyrektorka M-G ZOZ-u, która - do końca odpowiadała za moją pracę - jako mąż zaufania przekazała opinię o mnie (proszę sprawdzić na nagraniu). Ta komisja nie stwierdziła choroby, ale sprawę przekazała - wskazując na złamanie moich praw - do Rzecznika Praw Lekarzy.

      W tym czasie jako Pełnomocnik Prezesa pozwala Pan na powoływanie następnych komisji. Nieznajomość prawa w otoczeniu prawników i to przez biegłego sądowego jest samowolą. To ładnie wygląda zza biurka, ale mogła mi umrzeć żona, bo dodatkowo zaginął nam syn. 

4. Dlaczego od 5 września 2018 r. nie otrzymałem żadnej informacji. Ok. Rada Lekarska odwołała się do Sądu Administracyjnego skarżąc decyzję Prezesa NIL-u (nie ma takiego prawa). Czy Pan też to doradzał?

5. Przypomniałem się w źle napisanym liście elektronicznym, bo nie potrafię edytować załączników, a tę nieumiejętność uznano za dodatkowy objaw choroby.

6. Kto dał do akceptacji Panu Prezesowi pismo, które podpisał nieświadomie? Stwierdzono w nim, że jestem chory psychicznie...jako sugestię dla komisji lekarskiej powołanej wbrew mojej woli.

   Jak określić te działania Pana...czy też wymagają badania przez psychiatrów?

7. Po prawie dwóch latach przysłano wezwanie na komisję lekarską...zamiast przychylić się do ponownej prośby o unieważnienie bandyckiego napadu. Tak nie powinni czynić ludzie, a tu rodacy, katolicy i lekarze. Jeszcze raz proszę o opamiętanie...

    Padłem umęczony nocą, a o 14.00 napłynęła Miłość Boga Ojca z pragnieniem napisania tego świadectwa. Podczas koronki do Miłosierdzia Bożego popłakałem się trzymając w ręku obrazek Pana Jezusa w koronie cierniowej, gdzie były słowa modlitwy: „ofiaruję Ci moje cierpienia”. Natychmiast wiedziałem, że mam wrócić na drugą Mszę św.!

    Kilka razy "patrzył" (zatrzymywał wzrok) wizerunek Ducha Św. nad Ołtarzem św. a ja zrozumiałem, że mam podziękować. Zarazem napłynęło poczucie, że wszystko będzie dobrze.

    Ogarnij cały świat ofiarowujących swoje cierpienia...mają one moc dalszego zbawiania. Przez 1.5 godziny wołałem - w mojej modlitwie - do Boga Ojca. Przy każdej udręce Zbawiciela podczas Bolesnej Męki przekazywałem moje cierpienia życiowe przepraszając wkoło za wszystko...

    To świadectwo wiary wskazuje, że: „Bóg Jest, a Jego Imię brzmi Jahwe...”Ja Jestem”.

                                                                                                                                     APeeL

                                                                                                   

Aktualnie przepisane...

01.03.2000(ś) ZA WABIONYCH I DUSZE TAKICH

    Od rana źle się czułem; miałem bóle i zawroty głowy, poty i niepokój związany z pracą w przychodni (niewolnictwo), którą pragnę zmienić. Nie mogłem zejść do kierowniczki (na parterze), bo nie było nawet chwilki wytchnienia. Całkiem zapomniałem, że mój bunt przekazałem Panu Jezusowi. 

    W mojej posłudze (internista-reumatolog) staram się jak mogę, wszystko piszę chorym na maszynie, a walka o renty to moja specjalność, bo wielu jest krzywdzonych przez przebiegłych sądowych. Trudno jest zbyć pacjenta, który ma wszystko napisane drukiem, zebrane w punktach z uzasadnieniem niezdolności do pracy. Bardzo często pytano czy jestem lekarzem z rodziny.

    Pan sprawił, że pani doktór przyszła do mnie, bo moje odejście sprawiłoby kłopot, ponieważ mamy dużo pacjentów. Natychmiast otrzymałem:

- podwyżkę i premię

- ryczałt na samochód używany częściowo do celów służbowych (wizyty domowe)

- zgodę na 2 tygodniowy kurs badania kierowców (zapłata zakładu)...z oddelegowaniem! Dodatkowo pani doktór wyprosiła miejsce, bo mieli już komplet!

    Zobacz jak byłem wabiony zwolnieniem się w złości przez Szatana! Proszę Cię módl się w każdej sprawie. W drodze z pracy napłynie „duchowość zdarzeń”:

- sklep kusi informacją „wyprzedaż - tu najtaniej”

- myśliwi wabiący zwierzynę, a ryby łowiący

- zapachy; jedzenia, dym papierosów i tylko „jeden kieliszeczek” na zdrowie...

    Dzisiaj, gdy to przepisuję (17.11.2020) miałem natchnienie, aby być na drugiej Mszy św. wieczornej. Specjalnie sprawdziłem, czy byłem wówczas? Jak się okaże umęczony przespałem, a to tak ważna intencja.

   Obecne Słowa Pana pasują do tamtego dnia, tym bardziej, że w TVP Info pokażą wciskane nam przez UE Parady Grzeszności („kolorową zarazę”). To ludzie bardzo "dyskryminowani", ale nie widzą nic złego w atakowaniu naszej wiary. Jest to działanie Szatana, Przeciwnika Boga, który już niedługo zostanie unicestwiony…

    Na ten czas od Ołtarza św. popłyną słowa Apostoła Jana (Ap 3): „Ja Jan usłyszałem Pana mówiącego do mnie: „żyjesz, a jesteś umarły. Stań się czujnym i umocnij resztę, która miała umrzeć, bo nie znalazłem twych czynów doskonałymi wobec mego Boga. (…) masz kilka osób, co swoich szat nie splamiły; będą chodzić ze Mną w bieli, bo są godni.

    Tak szaty białe przywdzieje zwycięzca, i z księgi życia imienia jego nie wymażę (…) ani zimny, ani gorący nie jesteś (…) skoro jesteś letni (…) chcę cię wyrzucić z mych ust (…) ty jesteś nieszczęsny i godzien litości, i biedny i ślepy, i nagi. (…)”.

    W tym czasie będę przepraszał Boga Ojca za wszystkie moje upadki podczas wabienia; wódką, hazardem, szukaniem głupich przyjemności...nie będę tego kontynuował, aby nie szerzyć grzesznego zachowania. Przez sekundkę pomyśl o swoich marzeniach seksualnych, które płyną jako obrazy i są zapisywane. W tym czasie oburzamy się na innych...

    Pan Jezus właśnie wprosił się na gościnę do celnika Zachariasza (Łk 19,1-10). Musisz wiedzieć, że takich jak ja też ciągnie do najgorszych; trupów duchowych (Hartman, Urban, Senyszyn), zbrodniarzy, więźniów, ateistów, a nawet do drących się pod kościołami. Bóg ponadto zna stan naszych serc. 

     Popłakałem się po ponownej Eucharystii, która zwinęła się i zamieniła w „mannę z nieba”. Serce zalał niewyobrażalny pokój oraz słodycz w ustach, a od rana nic nie jadłem. Kręciłem głową z zadziwienie z powodu atrakcyjności Boga Ojca. W tym było ponowne zaproszenie na Mszę św. z podziałem czytań. 

    W drodze z kościoła jakby na znak wstąpiłem do sklepu ze słodyczami, alkoholami wszelkiej maści, gdzie ktoś kupował cały koszyk takich darów, a ja zagrałem w loterii EuroJackpot (europejskie lotto), gdzie jest do wygrana 270 milionów złotych…

                                                                                                                        APeeL
 

 

 

16.11.2020(p) ZA TYCH, KTÓRYM ZAŚWITAŁA NADZIEJA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 listopad 2020
Odsłon: 981

   W strasznym śnie trafiłem do urzędu, a później znalazłem się na schodkach do zagraconego pomieszczenia na poddaszu („remont”). Tam zaatakowały mnie tysiące muszek, a w pewnym momencie przeleciała jaskółka.

    Rano miałem natchnienie, aby napisać do Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich...niech wiedzą jak jest traktowany - w „naszym” samorządzie lekarskim - katolik broniący wiary i krzyża. Tak się stało, że wcześniej niezależnie od siebie napisaliśmy protest do „Pulsu” („prezesówka”) w sprawie artykułu wiceprezesa Jarosława Bilińskiego: „Polemika, wierzenia, przekonania czy nauka?” (jest na mojej stronie 18.09.2020).

   Kolega skrytykował hierarchię Kościoła za to, że dyskryminuje „spółkujących inaczej”, ale podkreślił, że nie narzuca swojego światopoglądu. Zarazem wskazał, że stanowisko Kościoła „nie przystoi  o r g a n i z a c j i, która z zasady ma głosić miłość”. Z jego wywodu wynika, że jest w grupie tow. Joanny Senyszyn i prof. Jana Hartmana. 

   Proszę wejść na blog tego masona (Zapiski nieodpowiedzialnie www.polityka.pl) z jego wpisem z 11.09.2020, gdzie na końcu jest mój komentarz (Teista): „Raz sierpem, raz młotem duchową hołotę”. 

     Każdego katolika obowiązuje hierarchia od Pana Jezusa. My opieramy się na Mądrości Bożej, ale dla kolegi to czarna magia. Nie widzi przy tym, że jest ignorantem duchowym, a w sercu czuje, że mający łaskę wiary to ciemnogrodzianie.

    Zarazem sakralizuje OIL w W-wie, gdzie wciąż siedzą leśne dziadki. Izby Lekarskie wymagają przewietrzenia, a właściwie kasacji jako „państwa w państwie”. Piszę to, bo 18 listopada mam trafić na radę komisarzy ludowych walczących z religią. Dla nich obrona naszej wiary i krzyża to choroba...

    Koledzy zostali złapani na zastosowaniu sowieckiej psychuszki, ale nie chcą się przyznać. Po moich prośbach o unieważnienie procesu zlecają następne badania psychiatryczne. Teraz dołączył do nich Pełnomocnik ds. operacyjnych, biegły sądowy. Muszę skontaktować się z nim, bo jego odpowiedzialność jest niepojęta.

    Właśnie trwa rewolucja, wraca religia o nazwie ateizm z wiecznie żywym Leninem. Nie poszła na darmo jego sakralizacja z pielgrzymkami do mauzoleum.

   Wrogowie naszej religii drą się jak opętani pod kościołami, a ich promotorzy klaszczą z powodu upadku wiary w Boga Objawionego. Nie wiedzą, że Apokalipsa już trwa i tacy w Dniu Pańskim zostaną zostawieni...chyba, że się nawrócą.

    Na Mszy św. wieczornej zdziwiony słuchałem czytania (Ap 1,1-4;1-5a), gdzie Apostoł Jan potwierdza przekaz od Boga, „co musi się stać niebawem”, a on to wiedział! ”Błogosławiony, który odczytuje, i którzy słuchają słów Proroctwa, a strzegą tego, co w nim napisane, bo chwila jest bliska”.

    Natomiast psalmista wołał (Ps 1):

    „Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych (…) lecz w prawie Pańskim upodobał sobie i rozmyśla nad nim dniem i nocą.

     (…) Co innego grzesznicy: są jak plewa, którą wiatr rozmiata”.

     W Ew. (Łk 18,35-43) Pan Jezus uzdrowił niewidomego, który z daleka wołał powtarzając: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!”

- Co chcesz, abym ci uczynił?

- Panie, żebym przejrzał.

- Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła.

    Ateiści podkreślają, że uzdrowiła go wiara w uzdrowienie (siła woli). Nawet dzisiaj w TV Trwam prof. Krzysztof Bielecki stawiał na nadzieję, ale w pojęciu ludzkim. W naszym zawodzie nie wolno było mówić prawdy, bo najważniejsza była nadzieja. To sprytna sztuczka szatana; wówczas śmiertelnie chory nie przyjmował Sakramentu Namaszczenia Chorych.

    Eucharystia ułożyła się w kwiat, a po powrocie do domu skończyłem odmawiać w tej intencji moją modlitwę. Ogarnij cały świat tych, którym zaświtała nadzieja...

                                                                                                                     APeeL

 

Aktualnie przepisane...

29.02.2000(w) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ ODEJŚĆ

    Zdziwiłem się tytułem tego świadectwa, które przepisuję 16.11.2020, a właśnie Donald Tramp uważa, że wygrał wybory...podobnie Donald Tusk, wyraźnie marniejący nie chce pogodzić się z tym, że nikomu tutaj nie jest potrzebny. Każdy zna takich niezastąpialnych „leśnych dziadków”...niektórzy nie potrafią nawet na czas umrzeć!

    Wówczas w środku nocy w ręku znalazł się „Dziennik duchowy” bł. J. Matulewicza z jego słowami; „Panie, udziel mi łaski, abym zerwał wszystkie więzy łączące mnie z ziemią (…)”.

    Natomiast „Poemat Boga-Człowieka otworzył się na Kazaniu Zbawiciela na Górze);

„Dlaczego zabiegacie o dzień jutrzejszy? Pozostawcie te troski poganom (…) wasz Ojciec zna wasze potrzeby. Szukajcie najpierw rzeczy naprawdę koniecznych (…) tak, by być przyjacielem Boga i mieć prawo do Jego Królestwa”.

    Krótko mówiąc; trzeba dążyć do świętości, a jest to zadanie dla każdego, bo inaczej nie trafisz do Raju. W tym czasie Bóg da nam wszystko konieczne do życia. Nie zdziwię się, gdy rano wzrok przykuje książka: „Raj utracony”.

     W drodze do kościoła na Mszę św. o 7.00 nurtował mnie problem; czy mam pozostać w tej pracy (niewolnictwo), ale gdzie pójdę? Wierzę, że Najświętszy Tata pomoże mi. Nawet trafiłem na pieśń: „Kto się w opiekę odda Panu swemu”, a od Ołtarza św. popłyną słowa Apostoła Piotra (1P 1, 10-16): Bądźcie jak posłuszne dzieci (…) W całym postępowaniu stańcie się świętymi na wzór Świętego, który was powołał (...)”.

    Natomiast w Ew. (Mt 11,25) Pan Jezus wskazał, że za nasze pójście za Nim otrzymamy „stokroć więcej teraz (...), a życie wieczne w czasie przyszłym”.

    W ekstazie po Eucharystii wołałem: „Tato, Tato”, nie było mnie dla świata, ból i cierpienie, chciałbym, aby to to trwało do końca świata.

    Jakby na potwierdzenie Słów Bożych dzisiaj kupujemy mieszkanie dla syna. Czy on się tym martwi? Tak jest z nami i Ojcem Prawdziwym. Po wszystkim mogłem spokojnie pojechać na dyżur w pogotowiu, ale kolega emeryt nie zwalniał pokoju. Dodatkowo stwierdziłem, że dla niego zabrano mi dwa dyżury. Błyskawicznie przepłynęła „duchowość zdarzeń”:

- Olechowski jest szykowany na prezydenta, a Wałęsa mówi, że nie rezygnuje

- drugi kolega dyrektor też nie rezygnuje i chce mieć dyżury

- na stanowisku trwa stary proboszcz

- staruszka z wolnej willi chce usunąć synową z wnuczkiem

- przepłynął cały świat kochających to życie, dobra, władzę, młodość i seks.

    Wróciło noce czytanie; ja martwię się jak poganie o jutro! W bólu serca zacząłem odmawiać moją modlitwę. Podczas zapisu tego świadectwa w telewizji pokazano mordowanych chrześcijan, agresję Sowietów w Czeczenii, a z „Super expressu” wyzierała informacja o wielkich odprawach dla dyrektorów. Jakże ludzie trzymają się foteli i stanowisk.

    Na wyjeździe karetką trafiłem do bardzo biednej rodziny z dwójką dzieci niepełnosprawnych. W tym czasie rozkradano moją ojczyznę, bo nie było powszechnego uwłaszczenia. Natomiast przy cmentarzu napłynęła refleksja, że większość nie chce odejść (umrzeć), ponieważ pragną tego życia.

    Przed snem Pan Jezus pocieszył mnie słowami do Vassuli Ryden ("Prawdziwe Życie w Bogu" t. X), że drogi tego pokolenia są złe, związane ze światem, niskością. Pan wskazał: "Ja pozostanę s tobą (…) Przyjdź do Mnie z pełną ufnością i pamiętaj, że twoje doświadczenia są Moją Chwałą”…

                                                                                                                          APeeL

 

 

  1. 15.11.2020(n) ZA ZASKOCZONYCH PUKANIEM PANA JEZUSA
  2. 14.11.1020(s) ZA LEKCEWAŻĄCYCH BOŻE OSTRZEŻENIA
  3. 13.11.2020(pt) ZA CIERPIĄCYCH Z POWODU WIARY W JEZUSA CHRYSTUSA
  4. 12.11.2020(c) ZA SZCZĘŚLIWYCH Z POMOCY BOGA OJCA
  5. 11.11.2020(ś) ZA NASZĄ OJCZYZNĘ
  6. 10.11.2020(w) ZA POSŁUGUJĄCYCH BOGU Z POKORĄ
  7. 09.11.2020(p) ZA GORLIWYCH O DOM PANA
  8. 08.11.2020(n) ZA LEKCEWAŻĄCYCH ŻYCIE WIECZNE
  9. 07.11.2020(s) ZA FAŁSZYWYCH W POSŁUDZE
  10. 06.11.2020(pt) ZA WROGÓW KRZYŻA CHRYSTUSOWEGO

Strona 379 z 2450

  • 374
  • 375
  • 376
  • 377
  • 378
  • 379
  • 380
  • 381
  • 382
  • 383

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 3659  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?