- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 945
Dzisiaj mija 77 lat od mojego urodzenia w środku nocy. Nawet śniło się mieszkanie rodzinne w drewniaku. „Przeleciałem” wszystko, a było jak wówczas. Nie wiem jak to się odbywa (czy trafiamy do zapisu naszego życia?).
Udało się edytować przygotowywane zapisy, a rano rozpoczął się bój o wstanie na Mszę św. o 7.15. Szatan wiedział, co się stanie dlatego kusił: „pośpię, poleżę, pójdę wieczorem”. Zostaniesz, nie uśniesz i będziesz żałował, a nie znamy dobrego i złego przebiegu tego czasu. Sam zobaczysz na czym polega pokorne posłuszeństwo (poddanie się Bożym natchnieniom).
Przełamałem się, a ze względu na urodziny i imieniny postanowiłem kupić pod krzyż chryzantemy, zgarnąć liście, które przykryły zieloną trawę oraz zapalić lampkę. Nastawiony na to do samochodu zabrałem grabie. Przy cmentarzu nie było sprzedających kwiaty, targ nieczynny, a wszystko jeszcze pozamykane.
Zdziwiłem się, bo w przedsionku kościoła był 25 doniczek z chryzantemami (czy ktoś zostawił niesprzedane, a może zakupił urząd na Mszę za ojczyznę). Ołtarz główny w kościele był wystrojony, nie będzie zresztą żadnych uroczystości, bo są wielkie ograniczenia. Od razu wiedziałem, że dwie doniczki najpiękniejszych kwiatów mam zabrać pod krzyż Pana Jezusa (pozwoli później siostra zakonna).
Jakby na ten czas mój profesor teologii św. Paweł (Tt2, 1-8.11-14) mówi:
1. „Starcy winni być ludźmi trzeźwymi, statecznymi, roztropnymi”…
Tutaj zaznaczę, że nie czuję się „dziadkiem” ani starcem. To jest wielka pułapka dla czekających z nawróceniem, ponieważ to poczucie wynika z posiadania wieczne młodej duszy.
Nie piję, bo Pan odjął mi nałóg, a sprawiły do modlitwy żony i pacjentek. Jeżeli chodzi o dostojność to jestem takim, ale w zjednaniu z Panem Jezusem (Eucharystia), a w ciele lubię żartować z łapiącymi aluzje.
Tak będzie pod bankiem, gdzie od 10.00 załatwiają tylko "staruszków" po 60-ce. W tym czasie młodszym paniom zalecałem, aby mówiły, że tylko tak wyglądają, a ostatecznie trzeba powiedzieć, że właśnie dzisiaj mają takie urodziny, itd.
2. Mamy odznaczać się "zdrową wiarą”…
Właśnie zagadam dźwigającą kartofle z zapytaniem; co jest z nami jest po śmierci? Nie wiedziała, a jest katoliczką. Powiedziałem, że doniosę na nią do proboszcza i zaleciłem, aby mówiła z mocą: natychmiast jesteśmy, przecież dzieci z Fatimy widziały przy Matce Bożej zmarłych ze swojej rodziny!
3. Nie będę wymieniał zaleceń dla starszych kobiet, bo obecnie można oberwać za słowa:„aby nie bluźniono słowu Bożemu”.
Psalmista wskazał w Ps 37(36): „Pan zna dni postępujących uczciwie”. Taka jest prawda. Natomiast Pan Jezus w Ew (Łk 17, 7-10) stwierdził, że jesteśmy sługami nieużytecznymi. To jest niezrozumiałe w naszym języku, ale ktoś tak przetłumaczył. Często, jest to wyjaśniane w objawieniach osobistych. Ja pojmuję to jako posługę w pokorze, w naszym uniżeniu.
Eucharystia odmieniła moje ciało, serce zalało pragnienie sprzątania pod krzyżem, co uczyniłem z radością, a wszystko będzie wyglądało pięknie. Zarazem byłem zadziwiony pomocą, ale to jeszcze nie koniec.
Pojechałem do wydziału komunikacji, aby wymienić rejestrację (brak miejsca na stemple stacji diagnostycznej). Okazało się, że 4 grudnia znoszą ten dokument (uratowane 75 zł), a mój przegląd wypada 14 grudnia.
Wieczorem wyszedłem na mecz oldbojów w piłkę nożną, gdzie odmówiłem modlitwę w intencji wczorajszej i obecnej…
APeeL
Aktualnie przepisane...
04.04.2006(w) ZA UTRAPIONYCH PRZEZ NIEWIASTY
W nocy czytałem o cierpieniach Matki Zbawiciela, która jest świętym wzorem dla kobiet, a szczególnie matek ziemskich.
Na Mszy św. porannej w czytaniu (Lb21. 4-9) izraelici poprosili Mojżesza o wstawiennictwo u Boga, aby oddalił od nich kąsające węże o jadzie palącym, które powodowały śmierć (zrozumieli, że zgrzeszyli buntując się). Pomoc nadeszła; kto spojrzał na wykonanego węża na wysokim palu był ocalony. Dziwne, ale „jak cudów nie zobaczycie, to nie uwierzycie”.
Psalmista zawołał w Ps 102, że: „Należy to spisać dla przyszłych pokoleń (…)”. Zadowolenie zalało serce, bo bardzo pragnę przekazać to, czego zaznaję, aby każdy uwierzył i chwalił Stwórcę Wszechrzeczy.
Na ten czas Pan Jezus ujawnił Swoją Misję (J 8,21-30); został przysłany przez Boga do nas z wysokości i czyni to, „co się Jemu podoba”. Uwierzą, gdy zostanie wywyższony, że nic nie czynił od Siebie.
Dalej aktualne są Słowa Zbawiciela: "Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Tak, jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich”.
Teraz przekażę „duchowość zdarzeń”;
1. Po Eucharystii, w czasie ekstazy, gdy byłem nieobecny dla świata podeszłą do mnie siostra organistka z pretensją dlaczego nie przybyłem do jednej z sióstr (miała ból zęba). W soboty i niedzielę jest lekarz ambulatoryjny w pogotowiu, który załatwia takich chorych.
Dziwne, bo nie powiedziała mi tego wcześniej, gdy byłem na chórze. To okaże się nieprzypadkowe, bo będzie początkiem udręk doznanych od niewiast i sprawi modlitwę za nie z ofiarowaniem tego dnia…
2. Wyszedłem z kościoła, zjednany z Panem Jezusem, a podbiegła do mnie kobieta z „jednym zapytaniem”! Przeprosiła po mojej uwadze, ale straciłem pokój.
3. W rejestracji przychodni laborantka poprosiła o podbicie skierowania do laryngologa...dla męża, a pacjentka na korytarzu o przepisanie skierowania do szpitala (miała od chirurga, ale było już nieaktualne).
4. Natomiast napastliwa pani, zdenerwowana oczekiwaniem...żądała powtórki leków
5. Przybyła żona chorego, który otrzymał receptę na lek refundowany (cena 1300 zł), ale w aptece „zawieruszono” i kazano przynieść nową. Nawet zadzwoniła napastliwa kierowniczą apteki (recepta „nie przeszłą przez kasę”). To był czas wywożenia leków za granicę przez mafię lekową.
6. Kierowniczka przychodni poprosiła o dodatkowe zastępstwo, a ja byłem ledwie żywy.
7. Jeszcze o 16.00 trafiły się panie: z urazem oka, ciężką anginą oraz na sam koniec babcia znajoma z kościoła...bez rejestracji, ale z jajkami!
Podczas badania pacjentki wkraczały w złości aż „wyszedłem z siebie”, a właśnie płynęła piosenka zakochanego, który błagał wybrankę o sprawiedliwą ocenę: „To nieprawda, co ci powiedziała matka, żem ja pijak oszust, drań”…
W filmie pokażą młodą i zdeprawowaną, która dręczyła starszego adoratora oraz poszkodowaną przez lekarzy podczas zabiegu operacyjnego („nie popuści”). Żona zapłaciła detektywowi, aby śledził dobrego męża. Dodaj do tego niewiasty obnażające się bez żenady w telewizji.
Zapisuję to, a w TV 5 płynie scena współżycia nagiej pary. Wczuj się w cierpienie mężczyzn zaskoczonych takimi sytuacjami i grzeszących z tego powodu. To bój, który sprawia utrapienie wynikające z różnych płci. Napłynęło kuszenie Adama przez Ewę w Raju...
Prawie z płaczem zawołałem; „Wybaw mnie Panie w utrapieniu moim, w konflikcie duszy i ciała, ja niegodny, a Bóg wie o mojej nędzy, nicości, słabości, podłości, dwulicowości, rozwiązłości, chciwości. Nie wolno mi być niewolnikiem grzechu, który jest przyjemny! Nie mogę być zniewolony"...
APeeL
05.04.2006(ś) ZA WYTRWAŁYCH
To będzie ciężki dzień pracy, który rozpocznę od Mszy św. o 6.30. Zaznaczę, że w środy i piątki od czasu Objawień Matki Bożej w Medziugorie pościliśmy w intencji pokoju na świecie i to zostało, a ja te dwa dni wykorzystuję na przyjmowanie pacjentów od 7.00 do 18.00...dzisiaj do 19.00!
W czytaniu (Dn 3,14-20.91-92.95) król Nabuchodonozor wrzucił do rozpalonego pieca trzech wyznawców Boga Jahwe, ponieważ nie chcieli oddać pokłony złotemu posągowi z zapytaniem jaki bóg może ich uratować? Na to usłyszeli:
„Nie musimy tobie, królu, odpowiadać w tej sprawie. Jeżeli nasz Bóg, któremu służymy, zechce nas wybawić z rozpalonego pieca, może nas wyratować z twej ręki, królu! Jeśli zaś nie, wiedz, królu, że nie będziemy czcić twego boga, ani oddawać pokłonu złotemu posągowi, który wzniosłeś”. Pan posłał anioła, który ocalił ich ciała ku zdumieniu króla.
W Ew (J8,31-42) ostrzegł Żydów: „Głoszę to, co widziałem u mego Ojca, wy czynicie to, coście słyszeli od waszego ojca. (…) Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił. Wy pełnicie czyny ojca waszego (…). Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i Mnie byście miłowali. ”.
W pracy cały czas towarzyszyły mi tęskne melodie (kaseta), a moje serce było przy Bogu Ojcu. Następnego dnia podczas sprzątania pod krzyżem znalazłam „zapłatę”...pieniążek o nominale 2 zł. Oddałem go żonie zmęczonej sprzątaniem przy figurze MB Niepokalanej i myciu okien.
Biedakowi dałem pieniądze, aby wysłał do sądu pismo w jego sprawie, a dziewczynce z takiej rodziny wielką czekoladę. Ile radości jest w pomaganiu, dawaniu, uzdrawianiu. Przepłynie cały świat samarytan oraz wolontariuszy, szczególnie potrzebnych teraz, gdy to przepisuję (2020 r.)...podczas trwającej pandemii po wybuchu bomby biologicznej towarzyszom chińskim.
Przepłynie cały świat ludzi wytrwałych; resocjalizujących alkoholików (zakon), karłowaty mężczyzna opiekujący się bezdomnymi zwierzętami, bezimiennych dobroczyńców, którzy wspierają misje w biednych krajach. Na szczycie udręczenie przywieziono podejrzenie zawału sera, a pacjent zakrztusił się kiełbasą. Śmieliśmy się wspólnie, a ja powiedziałem, że na pewno chwalił śmierć nagłą, którą mu pokazano.
Często bezinteresowność budzi sprzeciw, gdy strajkują bogaci lekarze. Dzisiaj nie odmówiłem nikomu, nie mruczałem i nie narzekałem. Później ujrzałem całą piramidę wytrwałych na której szczycie był Pan Jezus...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 960
Człowiek gorliwy cały oddany jest Bogu, przeniknięty Jego Duchem, nawet w najmniejszej rzeczy. Poznał Jego Wolę, uwierzył i żyje według niej!
Na dzisiejszej Mszy świętej będzie czytana symboliczna wizja proroka Ezechiela (Ez 47, 1-2.8-9.12) o wodzie wypływającej na świat, która daje życie. Ja dzisiaj dodałbym do tego stwierdzenie, że chodzi o życie wieczne, ponieważ w Domu Boga naszego na ziemi namaszczony kapłan dokonuje cudu przemiany chleba w Duchowe Ciało Pana Jezusa.
Nic nie da tutaj tłumaczenie tego Cudu Ostatniego, ponieważ przeciętny kapłan nie wie, że w nim uczestniczy. Natomiast ja nie mogę - naszym językiem wyrazić - stanu mojej duszy zjednanej z Panem Jezusem.
Nasz chleb codzienny i jego odpowiedniki na świecie służą podtrzymywaniu życia ciała i nigdy się nie znudzą, a każdy normalny człowiek zna poczucie głodu i sytości. Podobnie jest z głodem Boga Ojca, pragnieniem zjednania się, a na ziemi odbywa się to przy pomocy tego cudu.
Dla mnie jest to tak proste, że niepojęte i taktowane jako choroba psychiczna...natomiast u wrogów jedynie prawdziwej wiary katolickiej wywołuje demoniczną nienawiść do wszystkiego, co jest święte. Nawet szczycą się tym, radują wspólnie z napadania na nas z jawną dyskryminacją.
Nie wiedzą, że te uczucia spływają na całe narody od Przeciwnika Boga, upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji. On wie, że wszystkie jest prawdziwe w Kościele katolickim (to mój wątek na www.gazeta.pl).
Nasi przeciwnicy (Kainowie) czują się dziećmi światłości, nowoczesności, otwartości i wolności. Zdziwią się, gdy po śmierci stwierdzą, że dalej istniejemy i nadzy staną wobec Prawdy. Ty, który to czytasz nie będziesz mógł powiedzieć; nie wiedziałem!
Natomiast św. Paweł (1 Kor 3) wskazał, że jesteśmy Bożą świątynią, bo mieszka w nas Duch Boga. Ja wiem, że nasze ciało fizyczne jest tylko opakowaniem dla duszy wcielonej przez Boga Ojca podczas naszego poczęcia. Nawet dodam, że jest to cząstka Boga Ojca w ciele przekazanym przez rodziców.
Ten fakt też wywołuje nienawiść wśród wrogów, którzy zaślepieni chcą żyć tylko do śmierci ciała. Obchodzi ich wszystko oprócz życia wiecznego. Zobacz omamienie przez Belzebuba. Dodatkowo ci bracia i siostry szczycą się swoją głupotą, a nawet głośno o tym krzyczą w Paradach Grzeszności.
Dzisiaj Pan Jezus, przed żydowską Pachą (Wielkanocą na przełomie marca i kwietnia) wkroczył do świątyni i rozgonił wszystkich sprzedawców, porozrzucał monety bankierów, a ich stoły powywracał (J2,13-22). Podał zarazem dzisiejszą intencję modlitewną, bo my wiemy czym jest Dom Boga Ojca na ziemi. Piszę to, a napłynęło pragnienie bycia w tamtym miejscu...
Pan Jezus zapowiadał, że Bóg Ojciec da nam św. Chleb (Eucharystię), która dzisiaj pływała w ustach, ułożona w miękką formę, ale nie rozpuszczała się...”Jezu! Och! Jezu! Boże mój”.
Zjednany ze Zbawicielem przez dwie godziny nie mogłem wrócić do ciała. Wówczas nic się nie liczy oprócz pragnienia bycia sam na Sam. Bardzo męczy wówczas normalne życie; "Jezu mój! Jezu! Tato! Tatusiu!” Ten stan ma różne nasilenie i czas.
Przykro mi, że na moich oczach spełniają się Słowa Pana Jezusa przekazane Vassuli Ryden; „Mój Kościół jest w ruinie. W tych ruinach zagnieździły się żmije. W Jego zakamarkach urządziły sobie dom...Ach, jak Ja cierpię. Będę musiał wypłoszyć z ukrycia te węże, pełzające po Moich najbardziej Św. Sakramentach i wypędzić je z Mego Kościoła. Później muszę od fundamentów odbudować Mój Kościół."
Wejdź na bluźnierczy wpis profesora Jana Hartmana na jego blogu (www.polityka.pl) z 12.12. 2019; „Krzyż w Sejmie znieważa konstytucję i państwo”. Tam dałem mój komentarz...
Motto; „dwie deski zbite na krzyż” prof. Joanna Senyszyn.
Panie Profesorze!
Jestem wiedzący, że wszystko jest prawdziwe w wierze katolickiej. Nie można mieć pretensji do tych, którzy nie mają tej łaski. Powiem więcej, że nasz wspólny Bóg Ojciec kocha Pana Profesora i Joannę Senyszyn bardziej ode mnie.
Nikt nie rzuca mnie na kolana, ale to samo będzie z każdym, gdy dowie się Prawdy. Cóż może zaznać nasza ojczyzna wg antykrzyżowców (…) Proszę nie dawać za przykład mieszkańców zgniłego duchowo Zachodu i nie szydzić z celebracji naszej wiary; nie pamięta już Pan Profesor bolszewickich akademii. (…) „Nie ma niepodległej i demokratycznej Polski bez świeckiego ustroju państwa”…co się Panu Profesorowi stało?
Ja chodzę do kościoła, Pan Profesor ma swoje poglądy na życie (negacja wiecznego), ojciec Robert Biedroń prawi kazania w Częstochowie, „spółkujący inaczej” mają ochronę policji obywatelskiej na Paradach Grzeszności, każdy żyje jak chce. Jaka to jest pseudodemokracja? (…)
Pan Profesor z uporem pisze, że „krzyż symbolizuje przewagę katolicyzmu nad innymi religiami”. TVN, Polsat i Super Stacja to wrogowie katolików…w największe nasze święta nie wspomną o nich, ale lubią jajeczko i zjazdy rodzinne w Wigilię z prezentami, życzeniami i pocałunkami. (…)
Przeciwnik Boga to wszystko odwraca; „kto wiesza bezprawnie krzyż jest bezkarny, a raz powieszony krzyż „nietykalny”, kto zaś go zdejmuje /../ dokonuje świętokradztwa.” Przyczyną wszystkiego ma być „głęboka ignorancja polityczna narodu”.
Myli się Pan Profesor, bo ta ignorancja dotyczy naszej duchowości (bezbożność) i szydzenie z negowaniem, że „Maryja była dziewicą” (narodziła się bez grzechu pierworodnego, Pan Jezus począł się z Ducha Świętego, nie było normalnego porodu…Matka wyszła z Dzieciątkiem w Bożej Jasności i przy śpiewie chórów anielskich).
Nie przeskoczy tego żaden filozof, a nawet nauczyciel w czytaniu i pisaniu. Wierzy w tym czasie w to, co może dotknąć (Niewierny Tomasz). Nowa definicja świeckości wg Pana Profesora; to wolność („róbta, co chceta”), równość (dla „samych swoich”) i braterstwo (братство)…
Dalej trwa Pan Profesor w demonicznym transie, a chwalił Pan niedawno tęczową zarazę na ulicach i nie krytykował, gdy udawano procesję z „boską waginą”, małpowano odprawianie mszy, przywłaszczono sobie obraz MB Częstochowskiej.
Nagle napłynęło, że Pan Profesor jest adwokatem diabła (łac. advocatus diaboli). Potwierdza to zakończenie tego wywodu, że; Lepiej być lojalnym obywatelem niż „obrońcą krzyża” i złym obywatelem. Jeśli istnieje Bóg chrześcijański (...)”?
Panie Profesorze; istniał, istnieje i będzie istniał, a Jego Imię brzmi Jahwe („Ja Jestem”). Dodam, że wszystko o nas wie, bo zna nasze myśli i stan serc, a pokazuje to izraelskie oprogramowanie Pegasus…
APeeL
Aktualnie przepisane...
27.02.2006(p) ZA URATOWANYCH W TRUDNOŚCIACH
Poprosiłem Pana Jezusa o pomoc w zapisie tego zaległego dnia. Dam teraz świadectwo jej spełniania...sam zostałem zadziwiony! Znajdź się teraz na miejscu rządzących państwami i układami, którzy nie proszą Boga Ojca w żadnej trudności, a wiele z nich przerasta możliwości ludzkie. Tak jest z obecną pandemią spowodowaną przez chińską zaraza (wybuch bomby biologicznej).
Teraz, gdy zaczynam opracowanie tej intencji modlitewnej (09.11.2020)…
1. Po przebudzeniu napłynęła jej przybliżona nazwa; za ratowanych w trudnościach. Często w moich zapisach dawałem wymyśloną, a przebieg duchowy dnia był inny.
2. Z włączonego telewizora popłynie powtórka Ps 46(45) z Mszy św. porannej;
„Bóg jest dla nas ucieczką i siłą,
najpewniejszą pomocą w t r u d n o ś c i a c h.
Przeto nie będziemy się bali,
choćby zatrzęsła się ziemia i góry zapadł w otchłań morza”.
Tak zmieszał się ten i tamten czas z przeżyciami, które są wiecznie aktualne. Zważ na piękno i moc tego wołania, które płynie przy pomocy Ducha Bożego. Człowiek potrafi tak mówić tylko w ekstazie (uniesieniu duszy).
Wiem to po sobie, bo w stanie „normalnym” mówię jak każdy, ale przeszyty promyczkiem Światłości Bożej staję się dzieciątkiem...tak właśnie wołającym do Prawdziwego Boga. Nic nie da tłumaczenie, bo musisz to przeżyć sam.
3. Nie znałem czytań z tamtego dnia, a „wyskoczyła” strona internetowa, gdzie w 5 minut docierasz do każdego dnia (pustyniawmieście.pl/czytania).
Napisałem podziękowanie dla tej wspólnoty, która uratowała mnie w trudnościach:
<<Długi czas prosiłem Boga, aby trafić na taką stronę, ponieważ od czasu nawrócenia 1986-1989 prowadziłem dziennik duchowy (lekarz). Wówczas nie miałem Agendy liturgicznej. Nieraz wydaje się, że nasz wysiłek jest nieprzydatny, a okazuje się, że ktoś pragnie tego. Teraz macie uczestnictwo w moim rozgłaszaniu świadectw wiary na cały świat>>.
"Niech Was Bóg strzeże
Niech rozpromieni nad Wami Swoje Oblicze
i obdarzy Was Pokojem"… Szczęść Boże
4. Tam było podkreślane intencji: za ratowanych, bo miało być za uratowanych!
5. Następnie zdziwiłem się treścią Ew. (Mk 10, 17-27) na ówczesnej Mszy św. w której do Pana Jezusa „przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?” Pan wskazał na Dekalog i zalecił: „Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną”.
Na tle świata materialnego jest pokazany nasz ratunek duchowy (nawrócenie). Przed snem czytałem przypowieść Pana Jezusa o biedaku, który po prośbie do Boga otrzymał spadek, ale później zapomniał o przyrzeczeniu, że będzie pomagał podobnym.
Właśnie dotarto do zasypanego od szeregu dnia górnika przodowego (podczas zawału). Obecnie w TV Trwam w programie „Świadkowie” z 2017 r. popłynie wstrząsająca relacja Haliny Gawrychowskiej, która wróciła z zesłania na Syberię. Opatrzność Boża sprawiła, że ocalała i uniknęła zniewolenia.
Praca w przychodni „nie szła”, ale na ten czas włączyłem nagraną kasetę ze słowami: „Usłysz Boże wołanie moje, przysłuchuj się modlitwie mojej - z krańca ziemi do Ciebie wołam w omdlałości mego serca (...)”...
APeeL
28.02.2006(w) ZA PLANUJĄCYCH WYRZECZENIA
Zbliża się początek Wielkiego Postu (01.03.2006). Tak jak wielu wiernych mam różne postanowienia, ale szatan nie śpi, judzi i już od rana poróżnił mnie z żoną. Wskazuje, aby na złość nie jeść śniadania i wyjechać wcześniej do pracy. Nie poddałem się i z przezorności wyświęciłem całe mieszkanie! Do serca napłynęła nadzieja, a ducha ożywiła piękna pogoda.
Z trudem płynie „Anioł Pański”, a tak jest w ataku szatana, który teraz podsunął mi postać kapłana Grzegorza Dobraczyńskiego z redakcji katolickiej, który uczestniczył w bluźnierczym programie. Zły zna moją słabość, bo zamiast modlitwy „w myślach piszę skargę” na temat tego diabelskiego „dobra” w gubieniu dusz. Opanowałem się i zawołałem: „Panie Jezu! W Twoje ręce oddaję wszystkie moje sprawy oraz mojej rodziny, ufam tylko Tobie, bezgranicznie i do końca”...
Na ten czas od Ołtarza św. popłyną słowa (1P1,10-16): "Dlatego przepasawszy biodra waszego umysłu, /bądźcie/ trzeźwi, miejcie doskonałą nadzieję na łaskę, która wam przypadnie przy objawieniu Jezusa Chrystusa. /Bądźcie/ jak posłuszne dzieci. Nie stosujcie się do waszych dawniejszych żądz, gdy byliście nieświadomi, ale w całym postępowaniu stańcie się wy również świętymi na wzór Świętego, który was powołał, gdyż jest napisane: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty".
Natomiast w Ew (Mk 10,28-31) Piotr powiedział do Jezusa: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą”. W sensie co za to otrzymamy? Dotyczy to także naszych wyrzeczeń i uświęcania cierpień.
Pan Jezus wskazał, że otrzymamy stokroć więcej oraz życie wieczne. Potwierdzam to, a dowodem są zapisy, które czynię z prawdziwą miłością i radością, a dodatkowo wiem, że nasza śmierć oznacza życie wieczne duszy.
Postanowiłem nie kupować codziennej prasy. Poprosiłem Boga Ojca o ochronę. Ile przeszkód jest po takiej prośbie, bo możliwość upadków jest nieskończona...każdemu sprawiedliwemu zdarza się to dziewięć razy dziennie. Nie wspominam o czystości myśli i serca.
Mam zamiar żyć bez telewizora (uzależniony od wiadomości), opuszczenie seksu, gadania i żartowania. To ciężkie postanowienia. Sam zobacz, bo jutro rano pierwszym pacjentem będzie komik wiejski do kwadratu!
Na pocieszenie wezwano mnie do zmarłej babci z wczorajszej wizyty (90 lat), gdzie był zalecony przeze mnie kapłan z Wiatykiem...na stole płonęły jeszcze świece. U nas nie ma statusu; lekarz katolicki i takie zalecenie może budzić zdziwienie.
W pracy lekarza nie wystarczy sama wiedza (tutaj pochwalę sam siebie), bo jest to powołanie - zarazem współcierpienie. Dodatkowym kłopotem w takim podejściu do pacjenta jest mur niezrozumienia u innych, ponieważ istnieje pewien standard postępowania. Każdy chciałby, aby był przyjęty tak jak sobie wyobraża. Wielu kolegów jest takich, ale tylko garstka czyni to z miłością Bożą!
W domu nastąpił atak złego, bo żona w łasce uświęcającej kłóciła się z córką. Uciekłem i popłyną modlitwy wieczorne z wołaniem o pokój. "Matko daj pokój! Jezu uproś u Ojca Prawdziwego pokój!"
Na ten czas zauważyłem zarys Twarzy Pana Jezusa jako cień firanki na ekranie telewizora podczas reportażu (8.10); „Śladami Jezusa”. Przypomniało się zapytanie; „czy chcesz, aby ukazał ci się Pan Jezus?” Zobacz możliwości Boga Ojca. Szkoda, że nie potrafię edytować obrazów...
Właśnie mam otworzyć książkę; „Szatan największy wróg człowieka”, gdzie trafiłem na słowa Pana Jezusa; „To poznanie złego, Mój synu, winien posiadać każdy duszpasterz”. Ja wiem o tym i dziwię się, że w naszej wierze nie usłyszysz słowa o duszy, co jest z nami po śmierci i o szatanie! Nawet biskup w kazaniu o nim nie wspomniał, a pięknie mówił o nieświadomych synach ciemności.
Nigdy nie słyszałem nawet słowa o technice jego działania. Często napuszcza na mnie nieświadomą jego podłości żonę. Pragnie zepsuć każdą chwilkę radości danej przez Matkę Bożą. Przy okazji dowiedziałem się o sile wody święconej (doświadczenie św. Teresy z Avila)...
Potwierdzam to jako lekarz (16.09.2020) i noszę przy sobie maleńką plastikowa buteleczkę. Może ktoś prędzej uwierzy, bo śmiech wywołuje kapłan z kropidłem (czary), a ja chciałbym, aby spłynął na mnie cały strumień...tych perfum dla duszy, bo szatan lubi smród!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 894
Jakże jestem zadziwiany każdego dnia, bo do 2.00 przygotowałem wstępnie pięć zapisów, ale posłuchałem natchnienia, aby edytować wszystko rano. Po przebudzeniu o 5.15 poprosiłem Pana Jezusa o pomoc i dokonałem tego - co do minuty - przed wyjazdem na Mszę św. o 7.00! Takie działanie jest u mnie znakiem pomocy Bożej.
Dziękowałem za wszystko Bogu Ojcu...tak zalecał Pan Jezus, ale nie możesz tego uczynić z głębi serce i z płaczem bez łaski wiary. Poproś o to słowami dziecka do swojego tatusia. Jeden raz zaznasz tej łączności i będziesz wiedział. Wówczas zdziwisz się, gdy ktoś będzie mówił, że Boga nie ma, a nasza wiara to urojenie…
Na ten czas o 4.00 rano (09.11.2020) Pan Jezus powiedział do mnie* z otwartego na „chybił trafił” tomu objawienia; „Przywidzenia są dla głupców, natchnienia dla błogosławionych dzieci. Przywidzenia nie przynoszą owoców, natchnienia przynoszą dobre owoce, którymi żywi się wiele dusz.”
Na to od wielu otrzymałbym „dobre” rady…
1. profesor Marek Jarema psychiatra stwierdzi, że kto ma natchnienia ten jest chory, ponieważ on nie ma
2. profesor Zbigniew Mikołejko jako „znawca wiary” zacznie swój bełkot duchowy
3. profesor Jan Hartman, który ma słomę w głowie będzie udowadniał, że Kościół Święty to budynek, a wiara oznacza zapatrzenie się w grzesznych kapłanów i hierarchów...gdzie z takim dojdziesz? Jego znamię to 666!
4. w szczekaczce pogańskiej (TVN) zostaniesz uraczony wywodami nowej spadającej gwiazdy, przebranym za zakonnika Adamem Szustakiem, który z utęsknieniem czeka na zniszczenie naszej wiary...przez rozgniewanego Boga Ojca! Nie wie głupek duchowy, że Eucharystia jest Cudem Ostatnim, a „zatroskanemu” Szatanowi chodzi o jej skasowanie...
5. nie ma sensu zatrzymywać się na oceanie niewiary i wrogach internetowych naszego wspólnego Deus Abba, Omnipotens Pater...
Dzisiaj było czytanie o mądrości (Mdr 6, 12-16), a ja dodam, że Mądrość Boża nie ma nic wspólnego z naszą. Psalmista w Ps 63(62) wołał ode mnie, a siedziałem pod wielkim obrazem Trójcy Świętej: „Ciebie, mój Boże, pragnie dusza moja (…) wpatruję się w Ciebie w świątyni (…) Twoja łaska jes cenniejsza od życia”.
Padną też słowa św. Pawła o powrocie Pana Jezusa, ale jest to lekceważone (1Tes 4). Zarazem Pan Jezus wskazał na potrzebę oczekiwania na Jego Przybycie z zapalonymi światłami (Mt 25, 1-13). Dziwne, bo przed snem czytałem, że mamy być oznaczeni (dzieci demona mają 666). To prawda, bo jeden zostanie wzięty, a drugi zostawiony.
Zważ jak na tym tle żałośnie wyglądały próby łączenia nas przez kandydata na prezia Rafałka Trzaskowskiego, który zarazem przymilał się do Parad Grzeszności, a teraz jest z krzywdzonymi zwolenniczkami zabijania własnych dzieci (Brygad Śmierci). Przecież podział narodu był w interesie okupanta sowieckiego („kto nie z nami ten przeciw nam”).
To typowy przykład lekceważenia życia prawdziwego (duszy), ale nawet większość wiernych nie wie, że mamy duszę, żartują z szatana i negują nasze istnienie po śmierci.
Eucharystia przewijała się w ustach...tak jak lubię, ułożyła w łódź z zamianą w "mannę z nieba". Pokój i radość zalały serce, dziękowałem Bogu Ojcu za ochronę, bo wielokrotnie mogłem zginąć marnie, a także za uwolnienie od alkoholizmu z wejściem na drogę prowadzącą do świętości.
Około 11.00 popłakałem się z powodu łaski wyjścia na modlitwę, bo potrzebuję słońca i ruchu. W odległości od grających w piłkę nożną, przez 1.5 godziny wołałem do Boga Ojca w intencji tego dnia…
APeeL
* „Prawdziwe Życie w Bogu” Vassula Ryden tom 1 (8.01.1987)
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 959
Dzisiaj pokażę delikatne natchnienia za którymi poszedłem. Siedziałem do 4.00, ale „obudzono mnie” o 6.00, a to oznaczało, że mam być na Mszy św. o 6.30. Podziękowałem za to zaproszenie...w świątyni było kilka osób, a cztery intencje modlitewne.
W sercu pojawiły się pacjenci, którym zaszkodziłem (zła diagnoza, złe leczenie, przeoczenia), a po „spojrzeniu” odległego obrazu „Jezu ufam Tobie” poprosiłem Boga o miłosierdzie dla nich.
Św. Paweł (Flp 3, 10-19) mówił o swojej posłudze apostolskiej i wskazał na moc z Bogiem w znoszeniu cierpień. W tym czasie psalmista wołał w Ps 112(111): „Błogosławiony człowiek, który służy Panu”. Natomiast Jezus Chrystus wskazał w Ew (Łk 16, 9-15) na potrzebę uczciwości w małych sprawach oraz fakt, że: <<Nie możecie służyć Bogu i Mamonie!>>
To jest jasne, a właśnie ujawniono współdziałanie szefa skarbówki z mafią, przypomniała się działalność („gwiazdorzenie”) Romana Giertycha, któremu nic nie brakowała oraz wielki tego świata W. W. Putin zaskoczony chorobą. Bóg zna nasze serca, ale większość nie wierzy, że obierane są nasze myśli.
Dziwne, bo Eucharystia ułożyła się pionowo dzieląc usta na dwie połowy, a to oznacza bój duchowy w łączności z Panem Jezusem. Jakby na potwierdzenie zapatrzyłem się na wielki i piękny fresk z Bogiem Ojcem i walką św. Jerzego ze smokiem (Szatanem).
Po powrocie do domu dokonałem zapisu tych przeżyć oraz przygotowałem śniadanie, wysłałem list do prokuratury - z prośbą do Boga o odmianę serca chociaż jednego - samorządowca, bo wszyscy tkwią w fałszu...opowiadając się za kolegą antykrzyżowem!
Wróciłem do kościoła i trafiłem na litanię do NMP z błogosławieństwem Monstrancją, pozostałem na Mszy św. i otrzymałem ponowną Eucharystię. To trwało od 6.30 – 10.00. Czy możesz pojąć nadprzyrodzone owoce tego czasu?
Nie znałem intencji, ale tuż po drzemce napłynie osoba Judasza Iskarioty, który świadomie udawał Apostoła, wydał Pana Jezusa i powiesił się.
Natomiast w parszywej szczekaczce pogańskiej (TVN) pokażą marsz szaleńców pragnących zabijanie dzieciątek, a jest zakaz wychodzenia z domu. Redaktorka wskazała, że „idą w maseczkach”, podała liczbę ozdrowieńców i zaleciła im oddawanie osocza.
Normalny człowiek nie zobaczy w tym inteligencji Bestii w czynieniu zła. Taka stacja nie powinna istnieć w RP nawet jednego dnia. Na ich miejsce trzeba zrobić podobną, ale z normalnymi dziennikarzami, a nie wrogami naszej wiary i Polaków. Przesuną się:
- służący Bogu i mamonie
- czerwona i kolorowa zaraza oraz sodomici obnoszący się ze swoją grzesznością (parady)
- zabijający pacjentów w karetkach pogotowia (Łódź) oraz w domach opieki
- wszelkiej maści mechanicy specjalnie psujący sprzęt klientów
- pracownicy okradający banki i bankomaty, właśnie taka pierwszego dnia ogołociła sklep
- urzędnicy skarbowi jako wtyki mafii
- mecenasi szkodzący poszkodowanym
- lekarze specjalnie wynajdujący choroby lub świadomie szkodzący wskazanym
- kapłani agenci, fałszywi kardynałowie i biskupi
- anatomopatolodzy profanujący zwłoki (śmieci w brzuchu)
- świadomie podający szkodliwą żywność
- oszuści matrymonialni udający zakochanych
- Judasze na każdych stanowiskach szczególnie ohydni w zawadach zaufania społecznego
- specjalnie szkoleni w udawaniu wierzących, nasyłani do tworzenia fałszywych małżeństw
- psychiatrzy specjalizujący się w psychuszkach („robieniu z kogoś wariata”)
- obecni zwolennicy zabijania dzieciątek nienarodzonych...
Nie będę tego kontynuował, bo zeszłoby do końca świata i jeden dzień dłużej! Przypomnę tylko słowa z Apokalipsy św. Jana: Pojawią się fałszywi zbawiciele, którym mieszkańcy ziemi będą oddawać pokłon oraz zwodzące znaki („ogień na oczach ludzi zstępuje na ziemię”). Wyznawcy szatana będą nosić znak 666 (na prawej ręce lub na czole), a bez tego znaku nic nie sprzedasz i nic nie kupisz.
Dzisiaj Jan Harman na swoim blogu z wpisem: Gulbinowicz i inne porno ten tego…(www.polityka.pl Zapiski niekontrolowane) wykorzystał pedofilstwo hierarchów, agentów jako powód do ataku na wiarę świętą ze świętoszkami, „katolikami świeckimi”.
Dlaczego nie da dwóch zdań o masonerii w której jest „kapłanem”? To jest właśnie przykład parszywca, który jest nasłany (tak jak oni) do psucia Bożej struktury na ziemi...
APeeL
Aktualnie przepisane...
26.03.2006(n) WDZIĘCZNOŚĆ ZA WYBAWIENIE Z KRAINY UMARŁYCH
W śnie kobiety zbierały gałęzie, które spadły z drzewa i nadawały się tylko na spalenie. Dzisiaj wypada przesunięcie czasu (śpimy godzinę mniej). Pada deszcz, jest mgła, a ja dzisiaj jadę na zebranie naukowe do Warszawy (po dopingu kawa i Coffecorn forte).
Przed drogą ucałowałem Twarz Zbawiciela z Całunu, a po napłynięciu obecności Boga Ojca popłakałem się jak dziecko, bo w duszy poczułem moją nędzę; „najgorszy, najgorszy, najgorszy”. Jest to poczucie całkowitej niegodniści bycia dzieckiem Boga! Jakim językiem mam to przekazać? W tym bólu towarzyszył mi Pan Jezus z Całunu.
Zebranie okazało się nieciekawe, zbyt specjalistyczne...to tak jak jakbym ja przekazywał początkującym w nawróceniu moją łaskę (mistyka eucharystyczna). Uciekłem, bo nic nie znaczy wiedza medyczna, gdy nie pomoże Prawdziwy Lekarz – Zbawiciel.
Referencji mówili o błędach specjalistów...w tym kardiologów, a cóż dopiero ja. Oni wiedza „wszystko o niczym”, a ja „nic o wszystkich”. Uda się zdążyć na Msze św. wieczorną (po chwilce snu), a kazaniu będzie mowa o naszych grzechach.
Od Ołtarza św. popłyną słowa Ps 30(29); „Sławię Cie, Panie, bo mnie wybawiłeś (…) z krainy umarłych wywołałeś moją duszę (…) spośród schodzących do grobu”. Płaczę nawet teraz, gdy to piszę.
Pan Jezus w Ew (J4, 43-54) uzdrawia syna urzędnika królewskiego. „Jeżeli cudów i znaków nie zobaczycie, nie uwierzycie”. Ja w tym czasie dziękowałem - Bogu w Trójcy Jedynemu - za uratowanie, a jest to ukazane w ułaskawianiu przez prezydenta.
„Święty Boże, Święty mocny, Święty a nieśmiertelny zmiłuj się nad nami”! Popłakałem się na kolanach dziękując Bóg Ojciec za łaskę bycia na nabożeństwie, a w serce wpadły słowa kapłana: „nie grzesz więcej, aby nie przytrafiło cię coś gorszego!”
Intencja trwała jeszcze następnego dnia: synowa nie przesunęła zegara do przodu i zaspała do pracy, napłynie Zły Łotr, narkomani i mordercy: zabił matkę, a inny 85 -letnią staruszkę po zgwałceniu („Fakt”).
W drodze na Mszę św. spotkam zmarnowanego alkoholika. Popłakałem się z wołaniem; „Tato! Tatusiu! Jakże chciałbym takich przytulić od Ciebie, przecież to moi braci, a Twoje dzieci”.
APeeL
03.04.2006(p) ZA PRAGNĄCYCH CZYSTOŚCI DUCHOWEJ
Nie chciało się wstać, a Zły, który dba o mnie natychmiast zalecił „odpoczynek” i Mszę św. wieczorną. Na złość Przeciwnikowi Boga postanowiłem być na dwóch nabożeństwach z wcześniejszym rozpoczęciem pracy. Przed wyjściem do kościoła i pracy pocałowałem Twarz Zbawiciela z Całunu.
Kuszenie i moja decyzja były słuszne, ponieważ w pracy spotka mnie niespodzianka: kolega właśnie pójdzie na urlop, a ja - po wolnych dniach - trafię na wielki tłum ludzi. W moim „sam na sam” osamotnieniu z rozsierdzonymi pacjentami Pan będzie ze mną!
Wina moja żadna, bo nie mam swoich chorych (jako lekarz rodzinny), ponieważ małżeństwo lekarskiej przejęło przychodnię (nie powinno tak być, bo jest to nepotyzm do potęgi). W takich wypadkach zakładamy sobie prywatny zespół (tak jak mają inni).
Na Mszy św. o 6.30 popłakałem się przy psalmie: „Nic mnie nie trwoży, bo Ty jesteś ze mną”. Jakże to ułożył psalmista, bo to było działanie Ducha Świętego. „Pan jest moim Pasterzem niczego mi nie braknie (…) Orzeźwia moją duszę (...) Zła się nie ulęknę”...
Za psalmistą wołałem: „Tato! Tatusiu! Ja wrócę do Twojego i mojego domu, gdzie zamieszkam na wieczność. Ty na mnie czekasz...tak jak ja na mojego zaginionego syna. Ty wyjdziesz na nasze spotkanie...przytulisz z całych sił i ucałujesz nędznika!”
W Ew. (J 7:53-8:11) przyprowadzono do Pana Jezusa „kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku” wskazali, że „Mojżesz nakazał nam takie kamienować”. Wszyscy odeszli, a Pan Zbawiciel wskazał: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień. (…) Idź, a od tej chwili już nie grzesz!».
Nie moglem wyjść z kościoła i wrócić do życia. Serce i duszę zalał wielki pokój i moc do pracy o którą prosiłem, a zarazem o bycie cichym oraz uczynnym w posłudze.
Na pocieszenie z zabranej z domu kasety popłynie „Dance me” oraz „Grajmy Panu na harfie, grajmy Panu na cytrze”...w bólu i ze łzami w oczach będę wciąż powtarzał tę melodię. Zarazem pojawi się Boża pomoc w pracy...bez wytchnienia, a nawet w radości w posłudze od 7.00-do 16.00.
Teraz, gdy to zapisuję (3.00 w nocy) łzy zalewają twarz z poczuciem bezmiaru łask z moim krzykiem w sercu: „Ojcze! Tato!” Zważ na „duchowość zdarzeń” pomocną w odczycie tej intencji…
- cudzołożnica uwolniona od grzechu w Ewangelii
- do pracy zabrałem zabrałem dwie pary białych spodni lekarskich
- „Super express” przysłał list, ponieważ skrytykowałem ich porady seksualne (pozycje) z nawoływaniem do utraty czystości i szerzeniem brudu duchowego, a okresowo udają religijnych!
- dzisiaj wołałem za dusze w Czyśćcu z mojej rodziny i kolegów…
- w ręku znalazła się klepsydra siostrzeńca, który zginął tragicznie w wypadku (zabił całą rodzinę w drugim samochodzie)
- żona oczyściła otoczenie figury MB Niepokalanej, a ja sprzątałem pod „moim” krzyżem
- wytrzepiemy dywan, a żona będzie prała, oczyściłem z rdzy uchwyt do zamykania gazu, wysprzątałem garaż, a w myjni umyłem samochód
- na policji zgłosiłem prośbę, aby właściciel kiosku, który jest naprzeciwko kościoła skasował ohydne napisy
- w ręku znajdzie się informacja o leczeniu świerzbu!
W tych dniach wypada spowiedź parafialna. Wróciłem na Msze św. wieczorną, ale z umęczenia była przespana...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 944
Zapomniałem, że po Mszy św. jest litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa! Podczas przygotowywania się do wyjazdu przypomniały się słowa Zbawiciela o Jego krzyku, który wydał z Siebie w momencie śmierci. Nawet Matka Boża padła wówczas na kolana. W takich momentach doznaję kurczu w sercu z odruchem wydzielania łez.
Po drodze planowałem kupić gazety, ale rozlałem trochę kawy, co sprawiło, że w kościele trafiłem na błogosławieństwo Monstrancją. Kręciłem głową z zadziwienia, bo nasz Deus Abba (Bóg Ojciec) jest wszechatrakcyjny. Nie chodzi o nasze ciało, ale o duszę, której nie może zadowolić ten świat. Niewierzący wyśmieje to, co piszę, ale znajdź się na miejscu dzieciątka ze swoim tatusiem.
Na ten czas popłyną słowa św. Pawła (Flp3, 17-4, 1), że „Wielu bowiem postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego, o których często wam mówiłem, a teraz mówię z płaczem. Ich losem – zagłada, ich bogiem – brzuch, a chwała – w tym czego powinni się wstydzić. To ci, których dążenia są przyciemne”.
Dalej Apostoł wskaże na to, co wiem, że nasze ciała zostaną przemienione i wrócą do ojczyzny, która jest w niebie. Tutaj zaznaczę, że z wieloletnich kontaktów...także z katolikami te sprawy są odlegle. Większość nie wie, że posiada duszę i to, że jesteśmy tuż po śmierci...
Nie mówi się o tym w Kościele Świętym, a broń Boże nie wolno wymienić słowa: Szatan (specjalnie piszę dużą literą)! Przeciwnik Boga ma wielką moc w mamieniu ludzi, szczególnie oszukuje wykształconych. Wielu doznaje opętania intelektualnego, rzadziej spotyka się jawne, które koledzy psychiatrzy leczą tabletkami (przeczytaj; „Moja żona była opętana”).
Psalmista wołał za mną w Ps 122(121) o radości z powrotu do naszego domu w Ojczyźnie Prawdziwej. Proszę Cię, nie patrz na nic, wróć do Boga Ojca. Na pewno masz dwa kroki do kościoła z namaszczonymi kapłanami. Przystąp do spowiedzi z Eucharystią (Sakramentu Pojednania), a wejdziesz na drogę prowadzącą do świętości.
Prawie każdy z nas pragnie szczęścia w tym życiu z planowaniem spokojnej starości, a nie wiemy, co będzie za chwilkę. Jest to pokazane na W. W. Putinie, który załatwił sobie dozgonną prezydenturę, a zachorował na chorobę Parkinsona (ma ustąpić). Jego ziemska wielkość po drugiej stronie sprawi wpadnięcie do Czeluści.
Nie znałem dzisiejszej intencji, a przed moją Mszą św. o 7.15 miałem zaproszenie do spowiedzi...kapłan jakby czekał na mnie. Pragnę pozbyć się poczucia krzywdy za obronę wiary i krzyża. Wahałem się, a teraz żałuję, bo Duch Boży spoczywa na tych, którym złorzeczą z powodu imienia Chrystusa.
Eucharystia zamieniła się w „mannę z nieba” (wzmocnienie), bo faktycznie będę słaby (brak snu). Później napisałem odwołanie do prokuratury regionalnej, bo przez 12 lat nikt nie stanął w mojej obronie. Jest to zarazem dawanie świadectwa wiary, bo w piśmie są zdjęcia krzyża powalonego przez kolegę psychiatrę oraz mojego, który podniosłem w 1992 roku...tuż po nawróceniu.
Wieczorem wyszedłem i przez godzinę wołałem do Boga Ojca prosząc o miłosierdzie dla wrogów krzyża i za dusze takich. Współcierpiałem ze Zbawicielem podczas Drogi Krzyżowej oraz św. Agonii. Nie mogłem się ukoić i dziesięciokrotnie powtarzałem: obnażenie Pana Jezusa na Golgocie, rozciąganie i przybijanie do krzyża, podniesienie oraz siedem Słów z przebiciem św. Boku.
W tym czasie ściskałem krzyżyk z Ziemi Świętej, a serce chciało mi pęknąć…
APeeL
- 05.11.2020(c) ZA NĘDZNIKÓW DUCHOWYCH
- 04.11.2020(ś) ZA PRAGNĄCYCH ZWYCIĘSTWA
- 03.11.2020(w) ZA WEZWANYCH DO GŁOSZENIA DOBREJ NOWINY
- 02.11.2020(p) ZA PROSZĄCYCH BOGA O OCHRONĘ
- 01.11.2020(n) ZA ZWOLENNIKÓW ŚWIATA CIEMNOŚCI
- 31.10.2020(s) ZA PCHAJĄCYCH SIĘ NA AFISZ
- 30.10.2020(pt) ZA TYCH, KTÓRYM ZGŁUPIAŁO SUMIENIE
- 29.10.2020(c) ZA ZWOLENNIKÓW DEMONICZNEJ PRZEMOCY
- 28.10.2020(ś) ZA UMIERAJĄCYCH DUCHOWO
- 27.10.2020(w) ZA NIEWIARYGODNYCH