- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 906
Przed snem czytałem słowa Zbawiciela do Vassuli Ryden, które były skierowane do mnie, że jesteśmy „zjednoczeni i jedno”. Mam mówić: „my” podczas każdej czynności, a chodzi o to, abym nie zapomniał o Panu Jezusie.
Zdziwiłem się, bo od dawna odnosiłem to tylko do czekającego mnie cierpienia zapowiadanego pękaniem Eucharystii (w różnym nasileniu). Piszę to, aby udowodnić podobieństwo przeżyć duchowych mistyków...czyli tych, którzy mają nadprzyrodzony kontakt z Bogiem Ojcem. Ona też pościła w środy i piątki w intencji pokoju w b. Jugosławii, a ogólnie na świecie (Objawienie Matki Bożej w Medziugorju).
Tę intencję odczytałem już na początku Mszy św. porannej ze słów mojego profesora, mistyka św. Pawła. Jego język jest bardzo trudny dla wiernych, bo wyrażanie doznań duchowych...szczególnie wobec ludzkich zarzutów jest trudne.
Bóg Ojciec stworzył wszystko swoją myślą. Jest to dla Ciebie zbyt trudne, ale wiedz, że my też to potrafimy, bo drukarka 3D sprawi wydruk ubytku czaszki po wypadku, gdy „mózg wychodzi na wierzch”.
Bez łaski wiary (zapalenia światłości) nie dasz rady. Stąd ubliżanie takim jak ja na forach, a na bogu bluźniercy prof. Jana Hartmana moje wywody to fantasmagorie czyli życiem w świecie nierealnym…
Koledzy psychiatrzy traktują nas jak zwierzęta na dwóch nogach i nazywają to urojeniem, a właściwie psychozą czyli (wymieszaniem jawy i snu...świata rzeczywistego z fantastycznym). A nasza struktura to ciało (psyche i soma) z wcieloną duszą. Większość „uczonych” radzieckich, a także amerykańskich (nie wspominam o Koreańczykach z klanem Kimów) to ludzie cieleśni (nazywam ich „ziemianami”).
Św. Paweł na ten zarzut odpowie (Flp3,3-8a), że jest Żydem z Żyda i chociaż sprawuje kult w Duchu Bożym i chlubi się Chrystusem Jezusem to jest świadomy rzeczywistości, a na dowód dodaje, że był prześladowcą chrześcijan, bez zarzutu, ale nie pokłada ufności w ciele.
Pan może wezwać i wybrać kogo chce. Natomiast uczonych dziwi, że trafia to w piłkarza, gangstera motocyklowego lub skazanego w celi śmierci, a także takiego jak ja...dr Bylejakiego.
- Do jakiego pani lekarza?
- Do bylejakiego...ze zgodą na mnie.
Przecież byłem kandydatem na aktywistę „czerwonej zarazy”, a później pijaka i pokerzysty. Stąd ta intencja, która po czesku brzmi ‘rozharcowany’. Wskazuję, że tacy są na całym świecie.
Jednak mnie chodzi o tę część ludzkości dla której Bolesna Męka Zbawiciela poszła na marne. Tacy lekceważą nawrócenie i powrót do Królestwa Bożego. Często mają dwa kroki do kościoła lub dalej, ale tylko pucują samochody, budują niepotrzebne domy i wszystko czynią dla zachowania zdrowia ciała fizycznego z pragnieniem młodości i długowieczności (czyli trwania duszy na zesłaniu)...
Psalmista wołał ode mnie w Ps 105(104), abyśmy śpiewali i grali Panu, rozgłaszali Jego cuda i szczycili się Jego świętym imieniem. Zważ, że to nasz wspólny krzyk. Jak to będzie, gdy się spotkamy?
Natomiast w Ew (Łk15, 1-10) Pan Jezus wskazał, że takich jak ja ciągnie do okropnych grzeszników (blog Jana Hartmana, gdzie wykazywałem ignorancję duchową profesora-filozofa). Nie wiedziano, co uczynić to podszyto się po mój nick (Teista ze stroną na dole www.wola-boga-ojca.pl).
Zrobiono ze mnie wariata wypisując brednie duchowe. Nawet skołowano jednego z dyskutujących, nie wspomnę o czytających. Tym cyberprzestępstwem przegoniono mnie, ale konta nie możesz skasować. Sprawę zgłosiłem na komendę policji...
Po powrocie z Mszy św. w garażu wzrok zatrzymała wielka korona cierniowa, a później mała na figurce Pana Jezusa po św. Poniżeniu. To potwierdzi współcierpienia ze Zbawicielem podczas 1.5 godzinnej modlitwy w intencji nędzników duchowych i dusz takich…
APeeL
Właśnie przepisane...
12.04.1993(p) Bądź wola moja…
Ty, który to czytasz zapamiętaj raz na zawsze, że nasze postępowanie ma być zgodne z Wolą Boga Ojca. Nie jest to łatwe, ale zapragnij tej łaski, a zobaczysz, co się stanie.
Przepisuję to świadectwo wiary z początku mojego nawrócenia i stwierdzam, że nic się nie zmieniło, ale teraz staram się wykonywać Wolę naszego Deus Abba w sprawach codziennych, niby błahych. Mamy stać się jak dzieciątko, które biegnie za swoim tatusiem, a starsze o wszystko pyta i słucha się.
Ty myślisz, jak większość wierzących, że Bóg Ojciec przybywa do nas po krzyku o ratunek. To też jest ważne, ponieważ wielu ludzi w nieszczęściu przeklina. W moim wypadku jest to zauważenie prowadzenia, które odbywa się w pokoju, a zobaczysz to w przebiegu tego poranka. Właśnie szatan sugerował (05.11.2020) Mszę św. wieczorną, bo „pośpię, odpocznę” (w pierwszej osobie).
Efekt byłby taki, że nie czytałbyś tego zalecenia z Modlitwy Pańskiej („bądź Wola Twoja”). Nasza wola oznacza błądzenie, stawieniem na siebie i innych, szczególnie widzimy to u sprzedawczyków, którzy wykonują wolę swoich partyjnych bonzów.
Znam to z własnego życia, bo zawsze chciałem być kierownikiem przychodni (miałem doświadczenie, specjalizację i żyłem tą pracą), ale „zrobiono” mnie kierownikiem działu (całkowicie mnie nie interesującym). Natomiast moją funkcję otrzymał kolega ginekolog, który nie interesował się i nie nadawał się, ale „musiał”, aby nie dostał tej funkcji „obcy”.
Od razu przybył do mnie sekretarz POP-u proponujący zapisanie się do Partii. Wspominam tę sprawę, bo cała opcja „radziecka” odkryła się podczas próby obecnego przewrotu (październik/listopad 2020 r.)...nawet odezwało się 200 wysokich wojskowych. Jak mógłbyś otrzymać najmniejsze stanowisko w czerwonym wojsku bez zniewolenia?
Wróćmy do tamtego dnia, bo mieszają się zdarzenia stare i nowe, nadal aktualne. Wola Boga sprawia, że wykonujemy to, co jest miłe Ojcu, nie marnujemy czasu, modlimy się prosząc w różnych potrzebach z podziękowaniem. To świadczy o naszym zawierzeniu.
Tak się stanie w 2020 r. gdy na początku pandemii wirusowej poprosiłem o jej przechorowanie. Tak się stało i już od jej początku nie mam strachu przed zachorowaniem.
Nie wmawiaj sobie, że pełnisz Wolę Bożą („tak Bóg chciał”) spełniając własną! Nie znajdziesz pokoju i szczęścia na stanowisku błyszcząc przed ludźmi. Na pewno nie znajdziesz prawdziwego szczęścia, którego szukasz na tym świecie i dałby Bóg abyś je znalazł na tamtym!
Mnie udało się po latach ułożyć modlitwę, która jest na witrynie strony. W drodze do kościoła zły atakował nienawiścią do wiernych władzy ludowej. Tak samo jest ze stroną drugą, bo na rozkaz musisz pilnować „wroga ludu”. Przecież nie po to rozbudowano aparat, aby teraz dać poczucie, że byli wrogowie („ci, co nie z nami”) zniknęli. Nie zrobiono lustracji i wszystko trwa dalej.
Nienawiść do towarzyszy ustąpiła podczas odmawiania różańca Pana Jezusa, a ponadto w w ramionach krzyża ujrzałem konflikt woli naszej (poprzeczka) z Wolą Boga Ojca (belka podłużna) oraz to, że Pan Jezus, Syn Boży przybył do królestwa ciemności ze zbuntowanymi i ich szefem, którym jest Przeciwnik Boga.
Przed procesją padłem na kolana, a po uniesieniu głowy ujrzałem chorągiew z Panem Jezusem Miłosiernym. Później będzie list pasterski Stanisława Wielgusa (nomen omen) o ludziach, którzy odchodzą od wiary, ale nie padło słowo; Szatan. Po Eucharystii długo trwałą najważniejsza część Mszy świętej czyli: ogłoszenia parafialne z żarcikami.
W ten sposób Przeciwnik Boga odwraca uwagę od Pana Jezusa i kieruje na proboszcza. To nie jest maniera, bo stykałem się też u innych przewodników parafialnych. Widzę w tym jakieś przyzwolenie, a może nawet rozkaz czerwonych wtyk w hierarchii Kościoła Świętego. Po czasie i moich prośbach proboszcz nie będzie wszystko czytał po przerwie, a nie tuż po Eucharystii i przestanie żartować.
Pozostałem i odmówiłem modlitwę „za pogan i nie znających Pana Jezusa” oraz koronkę do Miłosierdzia Bożego. Na ten czas „spojrzy” Pan Jezus z Gorejącym Serce. Wróciła radość życia, zapaliłem lampkę pod „moim” krzyżem Pana Jezusa... nawet żona odzyskała humor i zaczęła kopać na działce.
Później trafię na drugą cz. filmu „Misterium” w tym czasie modliłem się, a wielokrotnie „patrzyła” figurka Pana Jezusa w koronie cierniowej, bo to było nasze wspólne cierpienie.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 958
„Dzień zwycięstwa”…
W pierwszym zdaniu tego świadectwa wiary wskażę na boje w świecie widzialnym, których odpowiednikiem jest bój duchowy pomiędzy Królestwem Bożym i Przeciwnikiem, upadłym Archaniołem. Na samym dole tej piramidy jest „Kargul i Pawlak”, a na jej szczycie bój w nas samych: walka ciała z duszą o świętość, która jest warunkiem powrotu do Królestwa Bożego.
Wyjaśniło się nocne oglądanie walk Bruce Lee z przegraną z Mike Tysonem. To ludzkie okropności z kopaniem się po głowie, a teraz, gdy to zapisuję w National Geogr. płyną obrazy wojny USA z Japonią. Ogarnij cały świat różnych sytuacji w których pojawia się pragnienie zwycięstwa. Właśnie trwają zacięte wybory prezydenckie w USA.
Piszę to, a śp. Jan Paweł II mówi o naszej wierze ze wspomnieniem figury Pana Jezusa padającym pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu, którą uporczywie profanuje się. Nawet dzicy tak nie czynią, bo mają szacunek do swoich rytuałów „religijnych”.
Cóż się dziwić, gdy demoniczny prof. Jan Hartman pyta: „Czy nasza rewolucja zwycięży?” i „Czy można protestować w kościołach?” (www.polityka.pl blog Zapiski nieodpowiedzialne).
Zaleca, „aby wchodzić do kościołów w czasie mszy i głośno mówić o niegodziwościach popełnianych przez księży i całym złu, jakiego dopuszcza się ta instytucja. Jakie miejsce jest bardziej stosowne do protestowania, jeśli nie to, w którym poczyna się zło? (…) Kto wchodzi do kościoła, ryzykując pobicie, aby dać świadectwo zgorszeniu oczywistymi przestępstwami i nadużyciami, dokonuje czynu chwalebnego i odważnego”.
Przetłumaczę słowa tego wampira: „wchodząc do Domu Boga na ziemi daję świadectwo zgorszeniu i czynię z siebie męczennikiem diabła”. Nie ma sensu cytować wywodów opętanego intelektualnie, bo bez mojego światła nie ujrzysz rzygowin Szatana! Powinien trafić do więzienie, bo jest przywódcą „duchowym” całych hord („Parady Grzeszności”, a obecnie nawoływania do walki z wiarą świętą).
W mojej ojczyźnie trwa rewolucja: pragnienie zabijania niewiniątek, a właściwie zmiana legalnie wybranej władzy. Za cenę wojny domowej omamieni przez Szatana (krasne dziadki) pragną powrotu do tego, co było. Ile czasu wciskano dyskryminację „spółkujących inaczej” z wojną obyczajową. Nawet prezio Olek Kwaśniewski u „Stokrotki” wskazał, że władzę zmienia się podczas wyborów, a wiara katolicka nie może zalecać aborcji. Zważ, że mówi to komunista.
Napłynęło maltretowanie Zbawiciela w Ciemnicy, a ten obraz towarzyszy mi podczas zapisów wraz ze Św. Twarzą Pana z Całunu. Czy wiesz jaki bój toczył Pan Jezus? Musiał walczyć ze Swoją Boskością, bo jednym skinieniem palca mógł zamienić w proch okrutnych rodaków, którzy dodatkowo czekali na Niego (obiecanego przez Boga Ojca Zbawiciela). W nas jest odwrotnie, bo musimy walczyć z ciałem.
Na Mszy św. o 7.15 Pan Jezus wskazał w Ew (Łk 14, 25-33), że Jego uczniem nie może być ktoś, kto nie znienawidzi wszystkiego...w tym siebie samego. Tego nie zrozumie człowiek bez łaski wiary...będzie głupio dyskutował wg naszego rozumu.
Padną też słowa aklamacji, że: „Błogosławieni jesteście, jeśli złorzeczą wam z powodu Imienia Chrystusa, albowiem Duch Boży na was spoczywa” (1P4, 14). To było skierowanie do mnie, bo ciało pragnie dochodzenia w krzywdzie zaznanej od kolegów z Izby Lekarskiej, a duchowo wiem, że jest to wybranie do cierpienia.
Powinno skasować się TVN, która jest pogańską szczekaczką, gdzie transmitowano obrady wrogów szykujących się do ataku. Jak można to tolerować? Tam usadowiła się agentura i ich dzieci. Niech odpowiedzą, kto karze im zabijać Polaków?
Nawet nie wspomniano o Wszystkich Świętych, a w dniu Zmarłych Wiernych nieudolnie wspomniano „świętych” świeckich: zmarłego aktora z papierosem w zębach itd. Nie wolno nawet mruknąć o Kościele Boga Jedynego...chociaż zaproszono tam o. Prusaka, który teraz kojarzy mi się z czarnym karaluchem.
Nic nie da gwiazdorzenie i słuchanie zaprzedanej poganom Marty Kuligowskiej, która okresowo ewangelizuje, że Pan Jezus przybył, aby nas połączyć, a grzeszyć można świadomie i do końca, bo Bóg jest miłosierny. Wcześnie zalecała, aby nie iść drogą wskazywaną przez biskupa Marka Jędraszewskiego (czyli nie mówić prawdy prosto w oczy). Zobacz głupią duchowo...
Przez 1.5 godziny godziny modliłem się na boisku piłkarskim, które jest symbolem walki z pragnieniem zwycięstwa...
APeeL
Aktualnie przepisane...
25.03.2006(s) ZA DALEKICH OD DOMU TWEGO, OJCZE
W nocy napłynął bój duchowy w którym pojawił się szef gadzinówki Jerzy Urban ("Nie"), a tak się składa, że pracuję tam redaktor Gadzinowski. Brat Jurek dalej żyje (04.11.2020) i puszcza filmiki (chce coś po sobie zostawić). To przykład pchającego się na śmierć, ale prawdziwą, bo duszy (tak powiedział o ks. Jerzym Popiełuszce). To złe dziecko, które wymaga pomocy (może zamówię za niego Mszę św.).
Ze stoliczka w kościele zabrałem wizerunek Pana Jezusa z Całunu ze słowami do mnie: "Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać. Ale Miłość Moja nie odstąpi od ciebie” (Iz 54, 10). Popłakałem się, a teraz patrzymy sobie w oczy z poczuciem bycia jednością („My”)!
W czytaniach będzie mowa o naśladowaniu obrzydliwości pogan (znamy to: od cudzołóstwa poprzez homoseksualizm i nałogi do straszliwych zbrodni). To dzieje się każdego dnia. Nawet w Sejmie RP tolerują grzeszników i szkodzących rodakom. Oto poseł, który ma samochód z lodówką. „Panie zmiłuj się"...
Była też mowa o Bożej dobroci z moim płaczem i podziękowaniem za wszystko...nawet za moje chore serce, które ma pobić jeszcze troszkę dla Pana. Ponownie popłaczę się podczas zapisywania tych doznań duchowych, bo: „Bóg umiłował świat, że Syna Swego Jednorodzonego dał". Znakiem tej dobroci i miłosierdzia jest św. Łotr.
Po zjednoczeniu z Panem Jezusem (Eucharystia) padłem na kolana i chciałbym tak trwać do końca życia. W praktyce pozostać sam na Sam z Panem Jezusem, ale zgaszono światła, a kościelny wyganiał brzękiem kluczy. W ustach wciąż miałem Św. Hostię, serce zarazem zalał smutek z powodu powrotu do świata (w tym przejazd na zebranie lekarskie w Warszawie).
Dziwne, bo zabrałem "łebka", a okaże się, że studiował na Akademii Teologii Katolickiej i pisał pracę o religiach. Poprosiłem, aby naszego spotkania nie traktował jako przypadkowego. Przekazałem mu doświadczenia duchowe wynikające z mojej łaski i w czasie przejazdu pytałem, a on naprawdę był zainteresowany rozmową:
- Co ma pan na własność od Boga, a tego nie może zabrać Bóg Ojciec?
- Życie?, zdrowie...mądrość, a może duszę?
- Mamy tylko dwa takie dary: wolną wolę, którą trzeba dobrowolnie oddać Bogu Ojcu (Modlitwa Pańska: „bądź Wola Twoja”) oraz czas (nie wiadomo jaki).
Nie wiedział o tym, że trzeba prosić, aby Bóg wziął nas za rękę i prowadził (jest to pokazane na dziecku i ojcu ziemskim).
- Dlaczego Stwórca pomieszał nam języki, dał narody i różne religie? W tym kościół scjentologiczny czy Zielonoświątkowy lub oderwane wiary protestanckie?
Nie wiedział, bo jako cywil zajmuje się misjami, a teraz jedzie na naukę jakiegoś języka. Prawda tkwi w Eucharystii...otrzymywaniu Ciała Duchowego Pana Jezusa (przewaga liturgii nad celebracjami).
- Dlaczego Czyściec jest strasznym miejscem?
Musiałem wyjaśnić, że każda przebywająca tam dusza wie, że Bóg Ojciec Jest, a nie może wrócić do Królestwa Bożego bez pobytu w tym poprawczaku. W tym czasie narasta miłość do Stwórcy i pragnienie powrotu do Domu Prawdziwego! Zarazem nic nie można uczynić dla siebie...trzeba czekać na wsparcie żyjące, ale większość modli się o swoje zdrowie.
Teraz, gdy to zapisuję „patrzy” Pan Jezus Miłosierny. Człowiek jest jak huśtawka: raz ciało dla ziemi...raz dusza dla Boga. Większość tkwi w miejscu, a wielu jest wrogami Pana...
Nie możesz naprawdę kochać ludzi bez promyka Miłości Boga. Ja chwalę się wszędzie, że mam Tatusia. Sieroctwo lub brak ojca jest pokazane na ziemi. Wnuczek nie ma ojca ziemskiego, mojego syna, który zaginął.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 948
Dzisiaj Pan Jezus powiedział przypowieść o Królestwie Bożym (Łk 14, 15-24), które porównał do uczty na ziemi. Większość zaproszonych wymawiała się. Rozgniewany gospodarz zalecił swojemu słudze, aby sprowadził wszystkich spotkanych na ulicach, a nawet w zaułkach oraz z dróg i opłotków.
To sprawiło, że już rano odczytałem intencję modlitewną i po wyjściu zacząłem odmawiać moją modlitwę. Wymienię wszystkie sytuacje w których będę dawał świadectwo wiary…
1. W piśmie do poradni neurologicznej wskazałem, że koledzy z samorządu lekarskiego, którzy moją wiarę traktują jako chorobę psychiczną, dodatkowo wskazują na leczenie neurologiczne. To stygmatyzacja i nieuctwo, które powinno być karane. Zaprosiłem panią doktór na odwiedzanie mojej strony, która wskazuje, że szkodziłem chorym od czasu nawrócenia (1988-1989 r.)…
2. Po wyjściu z poczty wskazałem mamie i babci potykającej się córeczki, zaciekawionej tym światem, że tak jest z początkującymi na drodze duchowej, w poszukiwaniu Stwórcy…
3. W drodze do przychodni panią, która wiecznie „czuwa” na piętrze zaprosiłem na Mszę świętą, bo ma czas i blisko do kościoła. Już niedługo dowie się, że nasze spotkanie nie było przypadkowe. Wskazałem, ze zaproszenie płynie przeze mnie od Boga...
4. Spotkanej nieznajomej wskazałem na czynienie wszystkiego wg Modlitwy Pańskiej: „bądź Wola Twoja”...dając odpowiednie przykłady działań na dole i górze (o. Rydzyk wybudował park rozrywki), a prezes Jarek przejął się losem zwierząt, które broni u nas prawo
5. Koledze zdecydowanie powiedziałem, że lekarz nie może zabijać (aborcja)…
6. W drodze powrotnej długo rozmawiałem z kierowcą, który pracował w pogotowiu...interesuje się duchowością, ale jest całkowicie zagubiony:
- umieramy razem z ciałem, nawet nie pomyśli o duszy
- do kościoła nie zalecają chodzić (dyspensa)
- nie ma świadomości, że jesteśmy tuż po śmierci z odpowiedzialnością, miłosierdziem trwającym do śmierci, ale nie wolno grzeszyć świadomie, bo dobry Bóg i tak wszystko nam przebaczy…
7. Tuż przed Mszą św. przeprosiłem panią doktór za moją namolność i wskazałem na pomoc Boga po modlitwie...w usuwaniu woszczyny w przewodach słuchowych. Nie płuczemy tylko nawilżamy. Pokazałem gruszkę dla niemowląt, którą wlewamy do uszu ciepły płyn (1-2 razy dziennie). Dodałem, że uczymy się także od pacjentów.
8. Wszystko zakończy mój wpis na wątku www.gazeta.pl Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim (apel1943), gdzie ujawniłem fałsz www.polityka.pl, gdzie podszywając się pod mój nick Teista szydzi się z naszej wiary...niby ode mnie! Wejdź tam i przeczytaj dwa ostatnie wpisy
Robienie ze mnie wariata
Palantom władzy nie oddamy…
Nic innego już mnie nie cieszy, od przebudzenia do zaśnięcia, bo w sercu mam tylko Boga Ojca oraz dzieło zbawiania. Nie dziwią nas fascynacje ludzkie, ale moja duchowość to choroba. Zrozumiesz mnie otrzymując taką samą łaskę.
Na Mszy św. Eucharystia ułożyła się jakby w kwiat, a po zjednaniu z Panem Jezusem serce wołało; „Tato, Boże, Duchu Święty”…
Wyszedłem do grających w piłkę i przez 1.5 godziny dalej odmawiałem moją Drogę Krzyżową (powtarzałem dziesięciokrotnie stacje z zawołaniami) oraz św. Agonię Pana Jezusa z siedmioma Słowami Zbawiciela. Przypomniał się krzyk Pana w momencie oddania życia po którym Matka Boża padła na kolana pod krzyżem…
APeeL
Aktualnie przepisane...
28.03.2006(w) ZA UCZESTNICZĄCYCH W OCZYSZCZANIU DUSZ
Bardzo zmęczyły mnie te dwa dni (malowanie i tapetowanie, najlepszy malarz wśród lekarzy). Żona także padła, bo w W-wie szukała odpowiedniej tapety. Pan Jezus przez to pokazuje ile wysiłku wkładamy w oczyszczenie małego pomieszczenia (kuchni). Przenieś to teraz na świat duchowy, a dokładnie na naszą duszę.
Dziwne, bo dzisiaj, gdy to przepisuję podszedłem do sąsiada, który wprost pieścił karoserię swojego samochodu. Nawet mówiłem mu o duszy i naszym natychmiastowym istnieniu. Wspomniałem, że tyle wysiłku wkładamy w to, co ulegnie rozkładowi (samochód, ciało fizyczne).
Wówczas popłakałem się z wołaniem: „Tato! Tatusiu! Tak szybko płynie czas, ja powinienem zajmować się tym do czego jestem powołany”, ale wówczas nie miałbym tych przeżyć z poczuciem przemijania, także przepływania czasu między palcami.
Na ten czas w „Dzienniczku” s. Faustyny trafiłem na słowa Pana Jezusa, że: „Mam modlić w tym czasie – żniw”. Dalej moja obecna opiekunka duchowa pisała o potrzebie modlitwy wstawienniczej za kapłanów...do św. Ran Zbawiciela.
Ja w tym czasie ze łzami w oczach zawołałem; „Jezu! Jezu! Nic nie jest ważne oprócz zbawiania dusz! To jest pokazana na robotnikach ziemskich i robotnikach Pana".
Jak dobrze byłoby poznać imię mojego Anioła Stróża. Nawet rozmawiałem przed pisaniem (30.10.2020 r.) z takim panem, który powiedział, że ma na imię „Orlik”, bo pilnuje tego obiektu.
Tylko garstka rozumie te proste sprawy duchowe, a ja w tym momencie zrozumiałem swoje posłannictwo. Jest to uzdrawianie duchowe. Nawet dzisiaj mam intencję; za tych, którym zgłupiało sumienie. Tak dużo jest malarzy, a także lekarzy, a tak mało robotników na niwie Pańskiej.
Wokół trwa obojętność duchowa, życie tylko tym światem, a nawet wrogość do katolików. Dominuje udawanie albo zasłanianie się, że „ja też jestem wierzącym”. Pan Bóg pragnienie naszych modlitw, wyrzeczeń, próśb o wstawiennictwo z uświęcaniem oddanych naszej opiece.
Szatan przeszkadza nie tylko w naszej duchowości, ale także w wykonywaniu pracy...szczególnie ofiarowanej Bogu Ojcu (powinniśmy tak czynić ze wszystkim). Na ten czas padają słowa świętej, ale płynące z mojego serca
„Panie mój i Boże! Ty wiesz, że moja dusza umiłowała Ciebie, Jedynego. Ja wiem dobrze, że Ty, o Panie dzieł naszych nie potrzebujesz. Ty żądasz miłości”...
Dalej będą słowa o naszej mądrości, która jest głupstwem u Boga. Popłakałem się już z moim wołaniem; „Dla Ciebie Jezu, dla Taty jestem – nic innego nie ma znaczenia”.
Następnego dnia trafiłem na targ z miotłami, remontowany sklep, a podczas sprzątania garażu znalazłem krzyżyk i wizerunek Jezusa Strapionego. Skończę malowanie mieszkania, wszystko sprzątnę. Tak jest w świecie fizycznym. A jego odpowiednikiem jest świat duchowy.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 960
W snach przegoniłem czarnego szczura oraz widziałem spokojnego konia z dwoma miedzianymi podkowami na szyi. Czeka mnie coś dobrego. Powiesz, że taki wierzący, a kieruje się gusłami. Pan Bóg mówi do nas przez wszystko. O 2.00 padłem na kolana i poprosiłem Boga Ojca o przybycie do mojej izdebki i ochronę.
Nie wiedziałem czy mam wrócić na portal www.polityka.pl, gdzie profesor Jan Hartman na swoim blogu bezpardonowo atakuje naszą wiarę ze stwierdzeniem, że napadanie na kościoły to nic takiego, ponieważ są to miejsca publiczne (Zapiski nieodpowiedzialne pod wpisem 01.11.2020 "Czy można protestować w kościołach?"). Dałem tam komentarz:
Panie Profesorze!
Niech Pan zostawi ten świat i jego naprawianie, trwa pandemia, która nie wiadomo jak się skończy, na naszych granicach stoją islamiści, a III Wojna Światowa wisi na włosku. W islamie nie uznaje się rozdziału życia świeckiego od religijnego. Dlatego ten system reguluje zarówno zwyczaje religijne oraz codzienne życie wszystkich obywateli.
Zapatrzenie się na prezesa Jarka i zamienienie go na Borysa z Donkiem i Bronkiem nic nie da. Ja przeżyłem; Bolesława Bieruta, Edwarda Ochaba, Władysława Gomułkę, Edwarda Gierka, Stanisława Kanię, Wojciecha Jaruzelskiego oraz Mieczysława Rakowski. Kto dzisiaj o nich pamięta?
Teraz chce rządzić „słaba płeć” pragnąca zabijania dzieciątek. Dzisiaj w TVN pokazano chłopczyka na wózku, który stwierdził, że takich jak on nie trzeba zabijać tylko młodszych wymagających opieki. Dlaczego nie pokażą urodzonego bez rąk, który grał naszemu papieżowi na gitarze (pacami nóg) lub dziewczyny, która chcąc się pokazać weszła na słup wysokiego napięcia i doznała spalenia rąk?
Pan Profesor rozprawia się z Prawdą przy pomocy rozważania filozoficznego (interesowałem się tym na początku poszukiwania drogi duchowej). Stąd biorą się słowa Pana Profesora:
„Tym samym przeciwnicy protestów w kościołach uznają jakby złagodzoną, świecką wersję idei świętości świątyni (obecności Boga w domu bożym) oraz idei profanacji. Obawiam się, że obie te idee i związane z nimi roszczenia kleru i wiernych do specjalnego traktowania kościołów są całkowicie bezpodstawne”. Kto coś rozumie z tego?
Panie Profesorze!
Filozofia jako mądrość ludzka nie ma nic wspólnego z łaską wiary, bo wówczas w i e s z, że nie ma nic ważniejszego od zbawienia naszej duszy (powrotu jej do Wiecznej Ojczyzny). Dzisiaj czcimy zmarłych, wierni modlą się...nie wiem jak jest u innych. Dlatego proszę, aby Pan Profesor napisał coś o celu naszego życia (co jest z nami po śmierci)...
Teista www.wola-boga-ojca.pl
Pracowałem dalej od 2.00 do pierwszej Mszy św. o 6.30. Prawie drzemałem odmawiając „Anioł Pański”, ale moją uwagę zwróciły słowa w odmawianej modlitwie (piosence): „Pod Twą obronę, Ojcze na niebie, grono Twych dzieci swój powierza los”. Po chwilce popłynie śpiew Ps 27(26): „Pan obrońcą mego życia, przed kim miałbym czuć trwogę?”
Na zakończenie w Ew. (Łk 23) niewiasty, które przybyły do grobu z Ciałem Pana Jezusa stwierdziły, że kamień jest odsunięty, a przed nimi stanęło dwóch mężów w lśniących szatach. Bóg przez to mówi do nas; nie bój się, bo mogą zabić tylko twoje ciało. Większość ludzi traktuje śmierć ciała jako unicestwienie...nawet wierzący.
Eucharystia zwinęła się w kulkę z zamianą w "mannę z nieba". Odjechaliśmy szybko do domu, bo było mi bardzo zimno. Spotkały mnie miłe niespodzianki: przyszedł oczekiwany list, jest jeszcze czas na przegląd samochodu, mam radość ze zmienionych opon, zmieniłem kod na stronie internetowej, dano też w/w komentarz na blogu profesora, ale podszywają się pod mój nick (Teista). Boją się Prawdy, dopuszczają tylko rewolucjonistów...szydzącym z naszej wiary.
Panie Administratorze!
Bardzo proszę, aby uwzględnić powszechnie znaną zasadą, że - podczas rejestracji na danym serwisie internetowym - osoba rejestrująca się ma możliwość użyć wyłącznie nazwy, która wcześniej nie została użyta przez innego użytkownika.
Nick jest więc swoistym identyfikatorem użytkownika. Aby zapobiec podszywaniu się pod innego użytkownika nick jest chroniony hasłem, które uprawniony musi wpisać przy rejestracji, a potem przy każdym logowaniu się do systemu.
Jeżeli nie chcecie kogoś do "młócenia słomy" z innymi to proszę napisać na podaną pocztę: każdy, kto ma honor zrozumie, że nie wypadać pchać się między wrony.
Przy Państwa przyzwoleniu mamy zarejestrowanych kilku Teistów. Jeżeli nie byłem pierwszy to dlaczego mogłem się ponownie zarejestrować? Musiałem, bo Pan Profesor potwierdza, że można napadać na kościoły, a obowiązkiem katolika jest obrona wiary i krzyża...
Teista www.wola-boga-ojca.pl
Apokalipsa już trwa, długo przygotowywano się do obecnej rebelii, ale przez to ujawniono siły, które widziałem od dawna (70% zniewolonego społeczeństwa). Podpuszczono Jarosława Kaczyńskiego grając na jego słabościach: obronie zwierzątek, a wszystko jest określone w prawie. Na mnie można napadać, a zwierzątka nie wolno dotknąć. Czas na wojnę z pandemią zmarnowano na ubój rytualny.
Wszystko jest jak było, ale z wrogów Polaków i katolików spadły maski. Nielegalne protesty uliczne przebiegają „bardzo spokojnie” pod hasłem: „wypier...ć!” Wielu obcym zależy na zniszczeniu mojej ojczyzny. Ja skasowałbym TVN (po entuzjazmie widać tam podenerwowanie).
Wieczorem w wielkim bólu odmówiłem moją modlitwę…
APeeL
Aktualnie przepisane...
02.04.2006(n) ZA TWOICH, OJCZE
Podczas grzebania w moich papierach pojawiło się zdjęcie Jana Pawła II z napisem; "Zostałeś wybrany!" Teraz, gdy opracowuję ten dzień (o 20.30) z telewizji płynie pieśń: „O! Panie to Ty na mnie spojrzałeś. Twoje Usta dziś wyrzekły me imię”.
Po wyjściu do kościoła przywitało mnie stado gołąbków...w tym jeden z uszkodzoną nóżką. Podałem pokarm tylko jemu. W świątyni Boga naszego wzrok zatrzymał wielki fresk Abrahama. W pustym sercu rozległa się pieśń (czy słowa psalmu?); „Stwórz o mój Boże we mnie serce czyste”.
Dziwne, bo dzisiaj ta pustka trwała jeszcze po Eucharystii...wprost byłem „normalnym” czyli niewierzącym. Lud wyszedł, a ja z Ciałem Pana Jezusa padłem w ławkę i zacząłem wołać do Najświętszego Taty za wszystkich z mojej rodziny; żyjących i zmarłych.
Wczoraj w garażu znalazłem klepsydrę męża siostry, który zginął śmiercią tragiczną 30 maja 1986 roku (jakże ten czas płynie). Jeszcze dziwniejsze jest to, że przepisuję to 02 listopada 2020 r. (Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych).
Nikt już nie pamięta o jego duszy, a miał wówczas 34 lata...tak też jest z innymi. Ludzie właśnie płaczą, bo pandemia (żółta zaraza) sprawiła, że nie można wchodzić na cmentarze i stawiać tam kwiaty i palić lampki. Duszom potrzebne są Msze św. z ofiarowaniem Eucharystii i wstawienniczymi modlitwami.
W wołaniu do Boga Ojca napływały dusze z rodziny: dziadków i wszystkich bliskich zmarłych, a szczególnie cioci z wujkiem, którzy zastępowali mi rodziców podczas studiów na AM w Gdańsku. Podczas mojego wołania straciłem ciało i nie było dla mnie świata...nie mogłem wyjść z kościoła. „Ojcze, Ty wydobyłeś z błota, podniosłeś i postawiłeś na nogi”.
W tym uniesieniu siostra organistka szeptem zaprosiła mnie do zakonu, ale żona czekała ze śniadaniem. Zobacz zdarzenie duchowe, a zarazem rozproszenie.
Wieczorem w kościele zrobiono wieczór poetycki i modlitwy za Jana Pawła II. Niewypał, bo ludzie pragną wspólnego wołania, świadectw wiary i zawołań z chwilami ciszy. Uciekłem i w samochodzie odmawiałem moją bolesną modlitwę: „Za Twoich, Ojcze, Jezu i Matko”.
Nade mną miałem rozgwieżdżone niebo z jasnym jak nigdy księżycem! Na ten czas „Super Wizjer” pokaże śmiertelnie poparzoną dziewczynkę Angelikę Dwojak, której matka pytała z płaczem: dlaczego nas to spotkało?
Ona sama powiedziała, że „została wybrana przez Boga!” Popłakałem się, bo Pan ukazuje przez to naszą nędzę, gdy byle co wywołuje w nas poczucie nieszczęścia i kary Bożej z buntem przeciw Stwórcy.
Ona daje przykład znoszenia cierpienia: "Pan Bóg mnie wybrał!”. To wielki znak od Boga także dla mnie. Ilu powie podobnie? Muszę zdobyć jej adres, napisać, pocieszyć, dać zarazem świadectwo wiary.
Jakże Pan to czyni, bo w słabości rodzi się moc. Jest to tajemnica cierpienia skryta przed mądrymi. Wrócił dzień z kuszeniami; nie ta Msza św. z pustką w sercu, zaproszenie siostry zakonnej, umówienie się na śniadanie. Takie „dobra” przerywają nadprzyrodzoną łączność z Bogiem, rozpraszają i przerywają modlitewne uniesienie. Po wszystkim ucałowałem Twarz Pana Jezusa z Całunu.
Jakże wielką mam łaskę od Taty, wybrany na szarym końcu. Jakże chciałbym ogłaszać to wszem i wobec, a szczególnie poszukującym, płaczącym. i podobnym do mnie, a zarazem niepewnym i nie wiedzącym jak działa Przeciwnik Boga…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 929
Dzisiaj jest uroczystość Wszystkich Świętych, ale w całym roku liturgicznym kult Deus Abba zszedł na drugi plan. Apostoł Jan mówił o chwale zbawionych (Ap 7, 2-4. 9-14). Mnie to jest niepotrzebne, bo wiem, że mamy wrócić do Królestwa Bożego!
Wielkie tłumy były na spotkaniach z Janem Pawłem II, a teraz zwolennicy świata ciemności chwalą się grzesznikami. Oni są oznaczeni przez Belzebuba, a my mamy na czołach pieczęć Boga Żywego! To jest pokazane w KRLD, gdzie nie ma żadnego krzyża, a celem każdego jest przyjęcie do Partii, bo wówczas możesz otrzymać jedzenie na przeżycie.
Ziemia budzi pragnienie jej posiadania, ale należy do Pana z tym, co ją wypełnia. Świat nie zna nas, bo nie poznał Boga, a nawet nie chce Go znać jako swojego Ojca: wszyscy jesteśmy Jego dziećmi i braćmi Pana Jezusa. Nie mając błogosławieństwa Taty nie staniesz później na Górze Świętej!
Pan Jezus w Ew (Mt 5, 1-12a) wskazał na tych, którzy są błogosławieni. Dziwne, bo cały czas patrzyła MB Niepokalana...wyraźnie uśmiechająca się do mnie.
Ksiądz proboszcz w kazaniu dokonał rozliczenia, ale nie z życia tylko z opłat ostatniego miesiąca z martwieniem się o jutro. Bał się powiedzieć słowa dusza, Szatan i o ostatnich organizowanych przez Bestię atakach z wrzaskami demonów, wkraczaniem do miejsca świętego i straszeniem wyznawców.
Dziwne, bo na końcu odmówiliśmy egzorcyzm św. Michała Archanioła, gdzie jest mowa o Szatanie i złych duchach oraz Piekle. Wolno mówić o tym...czy nie wolno? Nie można wygrać z napadem przez Szatana na naszą ojczyznę bez ubrania się w wory pokute. Na tę chwilkę padły słowa do mnie z „Prawdziwego Życia w Bogu”: "Mocą Bożą Ja, Święty Michał Archanioł. Strącę do piekła szatana i wszystkie inne złe duchy gubiące dusze!"
To jest cały ocean; Antykościół (masoneria), czerwona ANTIFA, uczestnicy Parad Grzeszności, zwolennicy mordowania dzieciątek, niesprawnych i starych. Ogarnij wszystkich zwiedzionych przez bogów wymyślonych oraz zwolenników rewolucji mających przynieść wieczne szczęście na ziemi...z kultem jednostki, a nawet z boskością takich (Stalin, Kimowie, itd.).
Eucharystia ułożyła się w zawiniątko dla pracującego na Poletku Pana Boga. Z trudem wróciłem (rejestracja) na blog prof. Jana Hartmana (Zapiski nieodpowiedzialne www.polityka.pl), gdzie napisałem komentarza do jego obecnego wpisu: Czy można protestować w kościołach?
Panie Profesorze!
<<Niegodziwości popełniane przez kapłanów nie oznaczają dopuszczania się zła przez Kościół Święty, który Pan Profesor z uporem utożsamia – jak matka Joanna od demonów (posłanka Senyszynowa) – z hierarchią i budynkiem. Właśnie w TVN taki kapłan oświadczył, że obecny Kościół to ladacznica polityczna. Nie ma Pan zielonego pojęcia czym jest Msza Św.!
Jak czułby się Pan, gdybym wszedł na spotkanie naukowe i głośnio krzyczał o Pana wyczynach i to od dziecka! Jest jasne, że byłoby to przestępstwo, ale w wypadku Domu Boga Objawionego na ziemi jest to grzech śmiertelny. Niewierzący nie uznaje tego, a ja się nie dziwię, bo przez połowę życia: „żyłem, piłem i czerwony sztandar nosiłem”.
Kiedyś byłem na Mszy świętej na której kapłan powiedział po Konsekracji (przemianie chleba w Duchowe Ciało Pana Jezusa), że jest to jedyny przypadek, kiedy jeden pije wino, a reszta patrzy. W pewnym kościele ktoś wykonał zdjęcie - na którym za kapłanem wyświetlił się krzyż - z Panem Jezusem z którego św. Ran płynęła św. Krew do kielicha. Na Mszy św. Pan Jezus dalej „umiera” za nas. Dlatego Mszę św. określamy Najświętszą Ofiarą z Cudem Ostatnim (zbawczą Eucharystią).
Ja piszę to z serca, a Pan Profesor powinien poczytać na ten temat, bo tak to czyni Pan nieświadome zło, wykazując indolencje duchową, co nie przystoi mentorowi. Co da skasowanie Kościoła Świętego, a przy okazji innych wiar. Wówczas ludzie skierują się ku bożkom, bo naszej duszy tutaj nic nie zadowoli.
Czy Pan naprawdę nigdy nie ma tęsknoty za Prawdziwym Szczęściem, ale nie tym, które na ziemi obiecują Donki i Bronki, Budki, Kataryny Lubnauer, Lamparcice oraz wszelkiej maści Śmiszki. Ma Pan wykształcenie, dwie półkule mózgowe, a korzysta tylko z lewej. Proszę ujrzeć wszystko z drona, śmigłowca, samolotu, a wreszcie ze świata nadprzyrodzonego (YouTube „życie po życiu”).
Przecież każdy lubi piękno Centrum Handlowego z zapachami i dobrami wszelkiej maści, ekskluzywne hotele, restauracje i apartamenty, dobrą kawę i ciastka rozpływające się w ustach. A to tylko namiastki, bo tam trzeba dodać jeszcze życie wieczne bez obawy o jutro.
Niech Pan napisze jaki jest cel naszego życia? Na pewno nie jest to darcie się jak opętani na ulicach, aby Jarka zamienić na Borysa, który boi się sam siebie. Za chwilkę nikt o nich nie będzie pamiętał, a my będziemy. Pan Profesor jest skołowany tym światem z negowaniem nadprzyrodzoności (posiadania duszy).
Nie czytałem dalszego artykułu, bo miałbym grzech. Odpowiem tylko na pytanie: „jak można modlić się w takiej świątyni? Jak można uznawać zdolność kapłańską kleru tego właśnie Kościoła?”
Powtórzę, że wiara jest łaską, a kapłan skalany nie kala tego, co czyni. Nie pojmie Pan tego, że ten człowiek namaszczony czyni Cud Ostatni (przemienia chleb w Ciało Duchowe Pana Jezusa)...
On sam nie ma tej świadomości, a Pan chce to rozgryźć własnym rozumem (głupstwem u Boga). Pana rozważania są pełne nienawiści. Proszę zejść z tej błędnej drogi, którą znam z własnego życia. Mój dzisiejszy dzień jest poświęcony także za Pana Profesora>>…
Czas wyjść i rozpocząć moją modlitwę…
APeeL
- 31.10.2020(s) ZA PCHAJĄCYCH SIĘ NA AFISZ
- 30.10.2020(pt) ZA TYCH, KTÓRYM ZGŁUPIAŁO SUMIENIE
- 29.10.2020(c) ZA ZWOLENNIKÓW DEMONICZNEJ PRZEMOCY
- 28.10.2020(ś) ZA UMIERAJĄCYCH DUCHOWO
- 27.10.2020(w) ZA NIEWIARYGODNYCH
- 26.10.2020(p) ZA DYWERSANTÓW
- 25.10.2020(n) ZA LEKKOMYŚLNYCH DUCHOWO
- 24.10.2020(s) ZA ZRYWAJĄCYCH ZŁE KONTAKTY
- 23.10.2020(pt) ZA NIEWOLNIKÓW ZŁEGO POSTĘPOWANIA
- 22.10.2020(c) ZA PRAGNĄCYCH FAŁSZYWEGO POJEDNANIA