Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

05.12.2020(s) ZA TYCH, KTÓRZY SNEM ŚMIERCI UPADLI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 grudzień 2020
Odsłon: 899

    Dziwne, bo na Mszy św. o 6.30 w pieśni „Kiedy ranne wstają zorze” w serce wpadną słowa: „Wielu snem śmierci upadli, co się wczoraj spać pokładli”. Podniosłem głowę, a na symbolu ogrodzenia obozu koncentracyjnego wzrok zatrzymała tablica - z trupią główką i piszczelami oraz strzałką - jak na maseczkach uczestniczek obecnej Rewolucji Ulicznic.

   Zdziwiłem się, ale już widziałem dwa znaki do dzisiejszej intencji. Musiałbyś jeden raz zobaczyć zaskoczenie rodziny, która rano styka się z zimnym trupem pod pierzyną. Z drugiej strony nawet wierzący chwalą śmierć nagłą.

    Później będę słuchał wykonania tej pieśni przez żołnierzy i górali, a stare i chore serce będzie kołatało, bo Bóg mnie stworzył i ocalił. Przed laty poprosiłem Pana Jezusa o zamianę naszych serc...nie mam już bólów wieńcowych, ale duchowe. Popłakałem się, a jestem twardy (hard man). Teraz jest jasne dlaczego „patrzyła” tabliczka typu ostrzeżenia na sieci elektrycznej.

    Ten wizerunek trupa mówi o zakończeniu życia odwróconych od Boga. Wielu przechodzi na stronę pełzającego ateizmu: dyktatury ciemniaków z poparciem spółkujących inaczej czyli ohydy spustoszenia duchowego. Ci bracia, nie wiedzą, że posiadamy dusze. Bardzo szkoda mi dobrych ludzi, którzy „żyją dla życia”, a po śmierci budzą się zdziwieni, że ż y ją!

   Na ten czas prorok Izajasz mówi (Iz 30, 19-21.23-26) o czasach, które nadejdą: Bóg Ojciec okaże nam łaskę, odpowie na nasze wołania i nie będziemy już gorzko płakać. Przy tym wskaże drogę jaką mamy iść oraz opatrzy nasze rany i uleczy sińce po razach.

   Psalmista doda w Ps 147, że: „Szczęśliwi wszyscy, co ufają Panu”. To jeden wielki pean na cześć Boga Ojca. Przypomina się częste śpiewanie psalmów przez apostołów Pana Jezusa opisane w książce „Oczami Jezusa”...tak jak pątnicy w obecnych pielgrzymkach.

   Natomiast Pan Jezus w Ew (Mt 9) wskazał na małą ilość robotników, a nadchodzą żniwa. Powołał dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i ludzkie słabości. Wówczas mieli iść tylko do zagubionych z narodu wybranego. Dzisiaj mamy iść do pogan jak lekarze do chorych, bo zdrowi nie potrzebują lekarza.

   Eucharystia przewijała się z ułożeniem w laurkę i zamianą w „mannę z nieba”. Dopiero po połknięciu tego chleba zwyczajnego doznałem połączenia z Ciałem Duchowym Pana Jezusa, które wywołało ekstazę. Po litanii do NMP zostaliśmy pobłogosławieni Monstrancją. Zapytam, a co Ty robiłeś w tym czasie (6.30 - 7.20)?

   Po trzech godzinach śmiertelnego snu („jak zabity”) spojrzałem na film, który oglądała żona: „Kobieta na końcu świata” (Martyny Wojciechowskiej w TVN) o obojnactwie (dwupłciowości, hermafrodytyzmie), gdzie w Indiach takich kaleczą (naznaczenie z wykluczeniem). Żyją z żebrania, tańca, rzucania uroków i dawania błogosławieństwa.

   Podobni w naszej ojczyźnie strasznie skarżą się na dyskryminację biorąc forsę posłów i siedząc w TVN-ie jako eksperci od wszystkiego. Przydałaby się tutaj opinia naszego wiceprezesa ORL w W-wie kolegi lekarza Jarosława Bilińskiego specjalisty od płci, który wywołał mój protest oraz list od prof. Ryszarda Chazana.

    Po wyjściu w celu odmówienia mojej modlitwy (1.5 godziny) będą wołał do Boga Ojca za wszystkich padających snem śmierci: odwróconych od naszej wiary, mądrusiów, wszelkiej maści heretyków, członków sekt, spółkujących inaczej, produkujących ludzi, a z drugiej strony zawodowych aborterów i zwolenników eutanazji, sadystycznych morderców...nie da rady tego wymienić.

   Zrozum cierpienie Boga Ojca, który to wszystko obejmuje w jednym błysku. Ręka karząca jest powstrzymywana przez „resztkę Pana” błagającą o odmianę serc idących na śmierć w sensie także duchowym...

    Intencja modlitewna zostanie potwierdzona „zdarzeniami duchowymi”:

1. trafię na panią z „Fordem” ropniakiem, który padł nie wiadomo dlaczego (okaże się, że miała zużyte świece żarowe)

2. natknę się też na wycinkę wąskiego pasma lasu sosnowego przed blokiem mieszkalnym...drzewa umierały stojąc i na moich oczach padały…

3. przy kotłowni osiedlowej wzrok zatrzyma taśma z wypływającym na taśmociągu popiołem…

    Nie zmarnuj mojego świadectwa wiary z „tu i teraz”, a nie sprzed 2 tysięcy lat!

                                                                                                                               APeeL

 

Aktualnie przepisane...

11.03.2000(s) ZA ZAŚLEPIONYCH FORSĄ

Motto: złoty cielec…

    Tuż po łagodnym przebudzeniu w sercu przepłynęły obrazy różnych ludzkich wybryków, szczególnie ze strony władzy aż do prezydenta i instytucji międzynarodowych oraz moje plamiące biały fartuch lekarza.

   Przecież na pewnych stanowiskach nie wolno czynić tego, co się chce, bo Bóg Ojciec widzi wszystko, a Jego władza jest wieczna. Taki mocny był prezydent Bronek „od walania dechą”, a teraz, gdy to przepisuję (listopad 2020) trafił do szpitala z powodu złapania żółtej zarazy. Podobnie jest z kolega lekarzem hrabią Konstantym Radziwiłłem. Na pewno nie zauważył tego znaku Boga, a tak niewiele trzeba, aby umrzeć (stanął po stronie lekarza antykrzyżowca).

    Popłakałem się w przedsionku kościoła przed Panem Jezusem na krzyżu. Zawołałem z całego serca i duszy: „Jezu! Jezu! Odpoczywaj w moim sercu”. Każde słowo kapłana nasilało płacz, a chodziło o naszą słabość w walce z siłami ciemnościami.

   Jakże pięknie wołał mój ulubiony prorok Izajasz (Iz 58,9b-14), bo wystarczy być dobrym, aby światło zabłysło w ciemnościach, a każdy zostanie poprowadzony przez Najświętszego Tatusia i jego dusza zostanie nasycona.

   Potwierdzam to podczas przepisywania (29.11.2020)...po 20 latach! Nawet prorok nie miał mojej łaski, ponieważ doczekałem się Narodzin Zbawiciela. Psalmista wołał do Boga (w Ps 86) wprost ode mnie o prowadzenie przez Boga, Jego wysłuchanie nas ze zmiłowaniem się i strzeżeniem. Nie jest to łatwe, bo pragnąc tego musimy wsłuchiwać się w Jego natchnienia.

   Pan Jezus w Ew (Łk 5, 27-32) powołał dzisiaj celnika, który porzucił wszystko, a ludzie normalni myślą, że są powoływani tylko święci od urodzenia. Dlatego nie pasuje taki jak ja...nawet proboszcz nie jest pewny mojej łaski, a widzi mnie na codziennej Mszy św. (od 30 lat) i nie chce zaprosić mających czas na codzienne spotkania z Panem Jezusem, bo to jest dodatkowy obowiązek. Takie jest myślenie ludzi normalnych, bo Msza św. tylko niedzielna i dodatkowo obowiązkowa!

    Podczas wychodzenia ze świątyni znalazłem złotówkę i rozmawiałem z niedowidzącym. Na dodatek w przychodni trafi się dziewczynka ze strasznym zapaleniem oka! Zobacz dwa znaki dotyczące odczytu intencji. Nie wiedziałem, że czeka mnie horror z dodatkowym uszkodzeniem telefonu, a korzystając z takiego w pogotowiu (na dole) trzeba płacić!

   Z powodu tej poważnej intencji poszedłem na następną Mszę św. a w tym czasie przepłynęła osoba Judasza i srebrniki, napad na taksówkarza oraz płatni zdrajcy i mordercy na świecie. Napłynął czyn kolegi lekarza zaślepionego forsa, który zażądał 50 zł za 50 km transportu chorego, a z lekarzem jest bezpłatny.

   Dodatkowo intencję potwierdzą machlojki finansowe (opisane w prasie):

1. Kerry Scheele udał, że 8 sierpnia 1998 r. zaginął udał, że zaginął podczas podczas nurkowania, wziął milion dolarów odszkodowania i żył spokojnie z narzeczoną...odnaleziono go podczas oglądania telewizji!

2. Pracownik kolektury Totolotka przegrał 140 tys zł. A punkt prowadził amatorski klub piłkarski.

3. Pracownicy Urzędu Skarowego „przejechali się” na przekrętach samochodowych.

4. Dzisiaj, gdy to przepisuję (03.12.2020) w TVN „Uwaga” pokazano komornika z mafii, który krzywdził poszkodowanych na różne sposoby. Jako czerwony-pan wystawiał fałszywe czeki i bez wyroku sądu zabierał swoim ofiarom majątki.

   Popłakałem się pod figurą ze skrwawioną Głową Zbawiciela i Matką pod krzyżem. Ponowna Eucharystia sprawiła pokój i słodycz w sercu i duszy. Jakże Dobry jest Pan, bo mam wszystko, a w tym najważniejszy jest Dom Boga na ziemi...

                                                                                                                        APeeL

15.03.2000(ś) ZA STRAPIONYCH

    Od 6.50-14.30 trwała ciężka praca w przychodni...w pośpiechu i podenerwowaniu z towarzyszącymi kłótniami pacjentów. Pierwszą pacjentką była biedna rolniczka, której nie płacili nawet za moje zwolnienia, bo była zadłużona. Nie miała pieniędzy na leki, a ja byłem bez grosza, bo dałbym jej.

   Natchnienie sprawiło, że napisałem jej prośbę o umorzenie długu, którą podpisała, a ja poświadczyłem, że jest chora. Całkiem inaczej pracujesz w zawodzie lekarza mając łaskę wiary; współcierpisz razem z pacjentami. Dalej przesuwali się; wdowa, przestraszeni badaniem przez komisję lekarską w obawie o utratę renty oraz bojący się śmierci i starości...z pragnieniem uzdrowienia.

   W domu zastałem smutną żonę, a przypomniała się audycja radiowa o depresji...sam też byłem smutny. Na przywitanie w pogotowiu w pokoju lekarskim „trzasło” światło. Padłem umęczony po odmówieniu koronki do Miłosierdzia Bożego za zasmuconych.

   Po wypoczynku poszedłem do przychodni (na górze), gdzie wypełniłem pielęgniarce dokumentację na rentę. Cały czas płakała, bo maż pije alkohol, a syn porzucił szkołę i zadaje się z narkomanami. Straszliwy smutek zalał moje serce. To łaska współcierpienia ze Zbawicielem. Przez sekundę wyobraź sobie Najświętsze Serce Pana, który ogarnia nas wszystkich i widzi to wszystko.

  Wystarczą tylko ofiary powodzi ze zniszczonymi siedzibami ludzi tracących często cały dorobek życia. Wrócił obraz policjanta, który przypadkowo zabił lekarza weterynarii oraz żony, która przy dzieciach odruchowo zabiła napastliwego męża. W telewizji będzie płakała rodzina zmarłego, którego firma pogrzebowa nie umyła i nie ubrała, a wykryli to dopiero w kościele!

   To będzie drugi dyżur w pogotowiu „pod rząd”, nie mogłem być w kościele. Od rana nie było żadnego wyjazdu, ale dyspozytorkę gnębiły telefony od dzieci. Trwała wichura i zamieć, wrócił cały świat cierpień, w tym ludzi strapionych:

- bezdzietnością, a zarazem wielodzietnością

- chory chirurg, a następca już czeka na jego odejście

- emeryci i renciści ledwie wiążący koniec z końcem, a po latach ujawnią się towarzysze budujący ustrój sprawiedliwości społecznej

- bojący się śmierci, a właściwie życia wiecznego...mówiłem właśnie o tym dziadkowi, który przyniósł jajka, które pokazują ten cud stworzenia (żółte kurczaczki)

- ofiary wypadków, a to nasza codzienności (sprawcy i poszkodowani)

- skonfliktowani w rodzinach i z sąsiadami

- jakże strapieni są artyści, ludzie sławni i politycy odsuwani od sławy i władzy oraz profitów.

    Podziękowałem Panu Jezusowi za ten dzień i przeprosiłem za wszystko. Już dawni nie miałem tak spokojnej nocy w pogotowiu, bo od 22.00 – 8.00 nic się nie działo...

                                                                                                                                  APeeL

 

 

 

04.12.2020(pt) ZA ODPRAWIANYCH Z KWITKIEM...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 grudzień 2020
Odsłon: 912

    Wczorajsze pisanie odwołania do Naczelnej Izby Lekarskiej trwało prawie siedem godzin, a jeszcze dodatkowo edytowałem świadectwa wiary z 2 i 3 grudnia.

   Nie jest łatwo zebrać fakty, wszystko ułożyć i opracować. Nie dziwię się, że ten, kto nie zna mojej krzywdy zbywa wszystko w głupi sposób. Jednak najgorsze jest ujrzenie jawności i przyzwolenia na celowe nękanie z manipulacjami.

   Dam przykład w którym Pełnomocnik prezesa OIL ds. operacyjnych cytuje moje słowa z pisma, że: „Łaskę wiary mam od 1989 r. a tak się stało, że na trasę E7 przewrócił się krzyż. Sprawiłem jego podniesienie i od tego czasu opiekuję się tym miejscem (...) W odwecie zastosowano wobec mnie sowiecką psychuszkę". Sugeruje dyskryminację religijną, a koledzy w Izbie Lekarskiej mają Koło Lekarzy Katolików!

   To wielki fałsz, bo „Napadnięto na mnie z powodu protestu przeciwko koledze psychiatrze z mojej AM w Gdańsku, który na Kaszubach kupił działkę z kawałkiem ziemi poświęconej (obudowany grób patrioty z tablicą, flagi z krzyżem Pana Jezusa)...to moje słowa z pisma. W TV Trwam w roku 2007 był trzyodcinkowy reportaż o wyczynach naszego kolegi, dyrektora szpitala psychiatrycznego.

   O 2.30 podziękowałem Duchowi Świętemu za pomoc i poprosiłem Anioła Stróża o obudzenie na Mszę św. o 6.30. Wówczas odbywa się to łagodnie jak po dotknięciu dziecka przez matkę.

   Wyjątkowo poszedłem na chór, ponieważ nie było miejsca siedzącego, a byłem słaby. Nabożeństwa roratne (zwyczajowo zwane Roratami) odprawiane są przed wschodem słońca (o 6.00). Nazwa „roraty” pochodzi od pieśni na wejście: „Rorate caeli desuper” („Spuśćcie rosę niebiosa").

   Na Mszy św. o 6.30 siedziałem w półmroku, a chwilami doznawałem uniesienia podczas śpiewu zgromadzonych dzieci...o Eucharystii. Popłakałem się przy słowach o tym Cudzie Ostatnim, bo jest to moja łaska (mistyka eucharystyczna). Później kapłan będzie mówił o cudownym wyprowadzeniu narodu wybranego z Egiptu, gdzie byli niewolnikami. Na pamiątkę tego jest Pascha, która była czasem spożywania macy i mięsa z baranka. Pan Jezus w Wieczerniku przekazał nam Swoje Ciało i Krew.

   Na ten czas prorok Izajasz powie (Iz 29,17-24) o cudach, które mają nadejść z przyjściem Zbawiciela: „głusi usłyszą słowa księgi, a oczy niewidomych, wolne od mroku i od ciemności, będą widzieć (…) Duchem zbłąkani poznają mądrość, a szemrzący zdobędą pouczenie”. Tam padnie też dzisiejsza intencja modlitewna o „sprawiedliwych odprawianych z niczym”, która później zostanie zmodyfikowana.

   Psalmista dodał w Ps 27, że: „Pan jest moim światłem i zbawieniem moim”. Natomiast Zbawiciel w Ew (Mt 9, 27-31) „otworzył oczy” dwóm niewidomym, którzy głośno błagali o zlitowanie się.

   Eucharystia złożyła się dwa razy na pół, a to oznacza moje wzmocnienie. Po połknięciu Ciała Duchowego Chrystusa serce zalała ekstaza, która będzie trwała przez dwie godziny. Tego stanu nie można przekazać w naszym języku. Koledzy psychiatrzy-ateiści twierdzą głupio, że „jest to brak krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć fizycznych”.

   Jak nigdy - podczas wystawienia Najświętszego Sakramentu z czytaniem litanii do Serca Pana -klęczałem na posadzce z radością i chciałbym, aby to trwało wiecznie. Ten stan dodatkowo potęgowała celebracja z zapachem kadzidła, przybrana świeca paschalna, a wszystkiego dopełniło błogosławieństwo Monstrancją.

    Nie lubię w tym stanie trafiać do sklepów, odwrotnie do żony, która staje się otwarta i pragnienie obdarowywania mnie. W „Biedronce” też był nastrój i zapachy, łagodna muzyka i dobra wszelkiej maści dla ciała. To są dwa światy niby podobne z namiastką cielesną wobec Cudu Ostatniego...sprawiającego, że stajesz się duszą z ciałem. Ten stan będzie trwał kilka godzin...

   Po trzech godzinach poprawek wysłałem list elektroniczny do Izby Lekarskiej, a wieczorem po wyjściu na modlitwę potwierdzi się intencja i będę wołał do Boga Ojca. Nie mogłem się ukoić, ponieważ przepływał cały świat zbywanych, czekających na rozprawy, pragnących sprawiedliwości, zapłaty...w tym krzywdy nawet całych narodów (np. Kurdów).

   Popłakałem się w świadomości jak cierpi Bóg Ojciec widząc to wszystko i znając nasze serca. Ta modlitwa bardzo pasowała do mojej sytuacji, bo od 12 lat tak dzieje się w celowym krzywdzeniu i zbywaniu mnie. Napłynęła Bolesna Męka Pana Jezusa w której opuścili Go wszyscy (nawet Apostoł Piotr)...

                                                                                                                             APeeL

 

 

03.12.2020(c) ZA BRONIĄCYCH SIĘ Z POMOCĄ BOŻĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 grudzień 2020
Odsłon: 1008

    Wczoraj wieczorem przeczytałem uchwałę Okręgowej Rady Lekarskiej dotyczącą mojej wiary czyli choroby psychicznej (psychozy). Powstał rozdźwięk, ponieważ jest to nieudolnie wykonana psychuszka, ale koledzy nie chcą przyznać się do wpadki. Mamy niby wolny kraj, a ja czuję się jak w obozie bez drutów.

    Na Mszy św. porannej w serce wpadły słowa mojego ulubionego proroka Izajasza (Iz 26): „Złóżcie nadzieję w Panu na zawsze, bo Pan jest wiekuistą Skałą!” Ja w tym czasie byłem miotany rozterkami: pisać odwołanie do Naczelnej Rady Lekarskiej czy nie, a może nie odpowiadać, poprosić o zabranie prawa wyk. zawodu lekarza, wysłać listownie czy elektronicznie?

   Kilka razy prosiłem o pomoc Ducha Świętego, a wzrok zatrzymał brak krzyżyka na jednej ze stacji drogi krzyżowej („będę miał odjęte cierpienie”). Przypomniały się wczorajsze słowa proroka Izajasza: „Oto nasz Bóg, Ten, któremu zaufaliśmy, że nas wybawi; oto Pan, w którym złożyliśmy naszą ufność (…)”. Natomiast psalmista zawołał (Ps 118): "Lepiej się uciec do Pana, niż pokładać ufność w człowieku", a Pan Jezus mówił o budowaniu na skale.

    Eucharystia ułożyła się w zawiniątko, a to zapowiadało pracę. Tak też będzie, bo po pocałowaniu wizerunku Ducha Świętego napisałem odwołanie do Naczelnej Rady Lekarskiej z prośbą o zakończenie mojej gehenny.

    Wyraźnie widziałem pomoc Ducha Świętego, a było to sześć godzin układania dowodów ujawniających fałsz działaczy. Przykra jest polemika z wrogami wiary, którzy – jak na forach – łapią słówka atakując osobę. Znam to z mojego wątku na www.gazeta.pl Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim.

   Może kogoś zainteresować jak przebiega zastosowanie psychuszki (zrobienie z dysydenta chorego psychicznie). Oto skrót z mojego odwołania z prośbą o unieważnienie „prawomocnej” uchwały z wyrwaniem mi prawa wykonywania zawodu lekarza...

    Napadnięto na mnie z powodu protestu przeciwko koledze psychiatrze z mojej AM w Gdańsku, który na Kaszubach kupił działkę z "kawałkiem ziemi poświęconej" (obudowany grób patrioty z tablicą, flagi z krzyżem Pana Jezusa). W TV Trwam w roku 2007 był o tym trzyodcinkowy reportaż.

   <<Wszystko - jak małpa podobna do człowieka - zdewastował. Krzyż powalił, połupał tablicę, wszystko filmował, a jego rodzina atakowała Polaków...najęty robotnik pochylił głowę>>...to zdania z mojego pisma do Rektoratu AM w Gdańsku z dnia 04.10.2007. 

   Ten list dałem do wiadomości NIL w W-wie, aby wiedziano, że jest lekarz, który zachowuje się niegodnie, a ponadto w Internecie trwał napad na naszą wiarę (obrażające wpisy). 

    Wróćmy do "prawomocnej" Uchwały nr 675/R-V/08 poufne z dnia 29 sierpnia 2008 r. zawieszającej mi prawo wykonywania zawodu lekarza (cztery miesiące przed przejściem na emeryturę od 2.01.2009 r.):

  • Pan Prezes NIL-u Konstanty Radziwiłł natychmiast napisał "sam do siebie", ponieważ równocześnie był wiceprezesem OIL w W-wie, a w różnych strukturach pełnił dodatkowo 25 funkcji.

  • W piśmie zalecił powołanie komisji lekarskiej, ponieważ jako psychiatra-jasnowidz rozpoznał u mnie - na podstawie dwóch słów z pisma do Rektoratu, że – moja łaska odczytywania Woli Boga Ojca (czyli "mowy nieba")...to choroba psychiczna. 

  • Po kilku dniach, podczas otwierania listu myślałem o słowach podziękowania, a otrzymałem informację, że będzie powołana komisja lekarska, ponieważ cierpię na urojenie... 

  • Już 19 października 2007 r. Ok. Rada Lekarska bez mojej obecności podjęła uchwałę o powołaniu komisji lekarskiej mającej udowodnić, że jestem chory psychicznie. Samorząd lekarski jest bardzo sprawny w krzywdzeniu, co trwa dotychczas...

  • Skład komisji lekarskiej był niezgodny z rozp.  MZiOS z dn. 11 maja 1999 r. (Dz. U. z dn. 27 maja 1999 r.):

  • Medard Lech prawidłowo reprezentował OIL jako specjalista, Celina Brykczyńska była prawidłowym jej członkiem, natomiast kol. Wiesława Sokołowska - Rucińska była członkiem ORL i kandydowała w ówczesnych wyborach...

  • Nie zawiadomiono mnie, że mogę przybyć z mężem zaufania...

    25 stycznia 2008 r. na komisji trwały rozmówki przypominające zakładanie historii choroby. Koleżanki ateistki w walonkach weszły na teren święty stwierdzając, że moje doznania duchowe są „brakiem krytycyzmu w stosunku do swoich przeżyć somatycznych".

     Na posiedzeniu ORL 5 września 2018 r. kolega Pełnomocnik ds. operacyjnych zezwolił, aby ponownie mnie przesłuchiwały. Powinien być za to ukarany usunięciem ze stanowiska i zawieszeniem pwzl, bo jako lekarz nie może być szkodnikiem i to w wypadku choroby psychicznej.

  • Koleżanki nie skierowały mnie do ustalonej placówki z wyznaczonym lekarzem...

  • Ukryto istnienie powołanego już Pełnomocnika ds. zdrowia lekarzy

     Pan Pełnomocnik ds. operacyjnych w głupich komentarzach w obecnej uchwale ORL w W-wie (z 18 listopada 2020 r.) udowadniał, że jestem chory psychicznie. Zarzucił mi, że działalność korporacji psychiatrów określiłem jako mafijną.

  • Precedensowe było spotkanie z kontrolną Komisją lekarską 16 czerwca 2008 r. bez przewodniczącego kol. Medarda Lecha, który "zbadał" dopiero 24 lipca 2008 r.  - już "bez zainteresowanego".

   Na podstawie decyzji tej komisji ORL w dniu 29 sierpnia  2008 r. podjęła „prawomocną” uchwałą nr. 675/R-V/08/Poufne zawieszającą mi prawo wykonywania zawodu lekarza. Wszystko przyklepało Prezydium NIL-u 10 października 2008, a ja już nie miałem pwzl. Nawet wpisano mnie na listę przestępców. Izba Lekarska w szkodzeniu jest bardzo sprawna. Obecnie czekałem dwa lata na decyzję w podobnej sytuacji.

    Zaznaczę, że w tym czasie miałem zaświadczenia zezwalające na pracę: od psychiatry uprawnionego do badania pracowników (koniec 2008 r.) oraz od lekarza badającego cały zespół (do 2010 r.)!

    W pomocy Boga wszystko wykonuje się na czas. Tak będzie też dzisiaj, bo po wypiciu kawy trafię na mecz oldbojów, gdzie przez 1.5 godziny będę odmawiał moją modlitwę…

                                                                                                                 APeeL

 

 

 

02.12.2020(ś) ZA CELOWO DRĘCZONYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 grudzień 2020
Odsłon: 945

      Tuż po przebudzeniu o 4.00 miałem natchnienie, aby napisać skargę na Okręgową Izbę Lekarską w W-wie oraz na poczynania obecnego tam Pełnomocnika ds. operacyjnych. Może taki jest potrzebny, ale musiałby być samorządowcem „od dziecka”. Nie poznasz prawa dotyczącego środowiska lekarskiego z dnia na dzień.

    Z pisaniem do prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej zeszło od 4.00-13.00. Zadowolony wysłałem wszystko, ale zauważyłem, że nie dodałem dwóch załączników. Wracając na pocztę poznałem intencję modlitewną i ze łzami w oczach zacząłem moją modlitwę. Wiedziałem, że to było dodatkowe dręczenie przez Przeciwnika Boga. Później, w drzemce przed Mszą św. ujrzałem wzgórze pełne demonów.

    Cały napad na mnie rozpoczął obecny wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł, który ma wielką przychodnię lekarza rodzinnego i zarazem jest biegłym sądowym. Nic mu nie brakowało, a ponadto jako znany lekarz posiada nadzwyczajny dar rozpoznawania chorób psychicznych („Jackowski w fartuchu”): u mnie stwierdził  to ciężkie schorzenie z dwóch słów napisanych w cudzysłowie.

   Na szczycie swoich możliwości pisał o etyce lekarskiej, a nawet nauczał w TV Trwam, gdzie zadzwoniłem z protestem, bo wcześniej w ich stacji był trzyodcinkowy reportaż o wyczynach psychiatry na Kaszubach.

   Po jego stronie stanął pan prezes jednocześnie traktując mój protest - przeciwko zdemolowaniu miejsca świętego - jako chorobę psychiczną. Nie mogę się z tego wykaraskać od 12 lat i chyba z tym piętnem odejdę z tego świata.

    Martwię się o kolegę Kostka, bo na szczycie swoich możliwości był prezesem w NIL i wiceprezesem w OIL, miał równoczesne 25 stanowisk w rożnych strukturach umiłowanego samorządu lekarskiego. Ile nieskończonego dobra czynił, ale nie wystarczyły mu te sroki i szatan podsunął mu stołek wojewody mazowieckiego.

   To jest kara Boża, bo moje protesty na stronie internetowej sprawiły, że nie przeszedł w ponownych wyborach do Senatu RP, a promujący go Stanisław Karczewski stracił stanowisko marszałka pogrążając przewagę PiS-u w Senacie RP.

    Najbardziej zabolał mnie fakt, że dobrze wyszedł na tym „Misiek” Kamiński budzący odrazę…poglądami, ale także wyglądem. Nie wiem dlaczego taki łazi po studiach telewizyjnych zamiast siedzieć w domu.

    Zobacz jaki jest związek pomiędzy pragnieniem swojej wielkości...tuż przed odlotem do „ciepłych krajów”. Co taki, jeden z drugim zaniesie Bogu Ojcu? To nie są żarty, bo kolega Kostek ma już 62 lata i właśnie ciężko zachorował na covid-19.

    Piszę to, a przede mną leży art. „Lekarz też ma prawa”. Brzmi to bardzo ładnie, ale mnie pozbawiono wszelkich praw. Zapoznałem się z tym wszystkim po 12 latach...można powiedzieć, że jestem ekspertem w tej dziedzinie.

    W samorządach lekarskich mamy wiele pięknych komisji, w tym etyki, różnych rzeczników, sądy, ale to wszystko służy „samym swoim”.

   Wróćmy do skargi, która ma dotyczyć robienia ze mnie wariata (sowiecka psychuszka) z udawaniem przez kolegów, że nie wiedzą o co chodzi. Po moich wielokrotnych prośbach o unieważnienie zbrodniczej uchwały z 2008 r. powtarzają badanie psychiatryczne...nawet w żądaniu zabrana mi prawa wykonywania zawodu lekarza z uzasadnieniem. Jest jeden plus, ponieważ  czynią to bezpłatnie.

    Na Mszy św. byłem ledwie żywy. Dotarły tylko słowa o nakarmieniu ludu na pustkowiu przez Pana Jezusa (Mt 15, 29-37). Po Eucharystii popłynęła cała moja modlitwa w intencji tego dnia. Ogarnij ofiary celowego dręczenia na całym świecie, a serce Ci pęknie...

                                                                                        APeeL

 

 

01.12.2020(w) ZA TYCH, KTÓRZY NIE MOGĄ DOCZEKAĆ SIĘ SPRAWIEDLIWOŚCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 01 grudzień 2020
Odsłon: 988

     Tuż po pracy na Poletku Pana Boga (od 4.00 do 7.00) trafiłem na Mszę św. poranną, a dzisiaj wypadła rocznica śmierci ojca. W intencji jego duszy przekazałem Mszę św. z Eucharystią prosząc zarazem Boga Ojca o miłosierdzie.

     Niespodziewanie listonosz przyniósł dwa pisma;

1. z Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, a czekałem na decyzję, ponieważ poprosiłem o unieważnienie zbrodniczej uchwały z dnia 29 sierpnia 2008 r. w której uznano moją łaskę wiary jako chorobę psychiczną.

    Komisja lekarska, która to wybadała była bez przewodniczącego, kolegi lek. Medarda Lecha (zbadał mnie później, ale już „bez zainteresowanego”). Nie zaproszono mnie (moje prawo) na posiedzenie Okręgowej Rady Lekarskiej (słusznie, bo ujawniłbym to przestępstwo) i zaocznie podjęto "prawomocną" uchwałę nr 675/R-V/08/poufne Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie z dnia 29 sierpnia 2008 r. zawieszając mi pr. wykonywania zawodu lekarza ze względu na stan zdrowia.

   Teraz ekspertem od mojej choroby został...specjalnie powołany Pełnomocnik (synonim komisarz) ds. operacyjnych, biegły sądowy lek. Piotr Artur Winciunas. Faktycznie poczuł się prezesem, moje pismo schował do biurka, nie przekazał Rzecznikowi Praw Lekarzy, Pełnomocnikowi ds. zdrowia lekarzy, a nawet na posiedzenie Okręgowej Rady Lekarskiej...na którą zaprosił mnie (takie mam prawo).

   Zamiast uchwały Okręgowej Rady Lekarskiej kolega Komisarz przysłał list bez znaku pisma z dopiskiem „Szanowny Panie Doktorze”. To sprytek nad sprytkami, bo od takiego listu nie możesz się odwołać, a dodatkowo zawiadomił mnie, że moja dalsza korespondencja nie będzie rozpatrywana. 

   Po co w ogóle jest Izba Lekarska; wystarczy pan komisarz. Chyba powinien być zbadany przez komisję lekarską, przecież człowiek normalny tak nie postępuje! Dwa lata wstecz było to samo, bo po zaproszeniu na posiedzenie ORL sterczałem pod drzwiami (chyba on prowadził obrady) i zamiast unieważnienia zbrodniczej uchwały złośliwie powołano komisję lekarską złożoną z koleżanek, które sprawiły, że nie mam pr. wyk. zaw. lekarza (mistyka to psychoza). 

2. z Prokuratury Regionalnej w mojej krzywdzie. Jego przestępstwo przydało się, bo od razu zgłosiłem je na piśmie jako żywy dowód trwania napadu na mnie. ​Od 12 lat zdrowi psychicznie koledzy, funkcjonariusze publiczni podkreślają "prawomocność" uchwały nr 675/R-V/08/poufne Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie z dnia 29 sierpnia 2008 r. 

   W zastosowanej nieudolnie sowieckiej psychuszce z uporem zalecają badanie mnie przez psychiatrów. Kiedyś żartowałem, że oni też wymagają zbadania, ale przez prokuraturę. To się spełnia, a dowodem jest przestępcze działanie kolegi komisarza, biegłego sądowego ("przebiegłego") i to funkcjonariusza publicznego w białym fartuchu.

    Ciekawe jak go wybrano: musiał się nieźle zasłużyć w szkodzeniu „tym, co nie z nami” (w bronieniu przestępców i udowadnianiu, że niewinny jest przestępcą). Dowodem jest moja osoba. Jednego dnia powinien być usunięty z samorządu lekarskiego i stracić prawo wykonywania zawodu lekarza...

   Natychmiast odczytałem w/w intencję i wróciłem na Mszę św. wieczorną. Mój ulubiony prorok Izajasz mówił ku mojemu zadziwieniu (Iz 11, 1-10) o różdżce z pnia Jessego (ojca Dawida) czyli o przybyciu Mesjasza, który napełniony Duchem Świętym „Nie będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek (…) Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem lędźwi”.

   Psalmista doda w Ps 72, że: „Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie (…) Za dni Jego zakwitnie sprawiedliwość (…) Wyzwoli bowiem biedaka, który Go wzywa, i ubogiego, co nie ma opieki”.

    Natomiast Pan Jezus zawołał w Ew. (Łk 19, 21-24), że Bóg Ojciec zakrył wszystko „przed mądrymi i roztropnymi”, a objawił prostaczkom i tym, którym Syn chce to objawić. To wiem, a także to, że wielu proroków pragnęło ujrzeć to, co ja widzę i przeżywam.

    Pan pocieszył mnie, bo odebrałem napis  na szybę samochodu informujący o mojej stronie internetowej (podarowano mi dodatkowy). Ponadto zło zostało zamienione na dobro: krzywda sprawiła odczyt intencji, uczestnictwo w ponownej Mszy św. z Eucharystią oraz 1.5 godzinną modlitwę…

                                                                                                                           APeeL 

 

 

  1. 30.11.2020(p) ZA MARNUJĄCYCH SWOJE ŻYCIE
  2. 29.11.2020(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CZUWAJĄ
  3. 28.11.2020(s) ZA TYCH, KTÓRZY ZNALEŹLI SIĘ W POTRZASKU
  4. 27.11.2020(pt) ZA PRAGNĄCYCH POWROTU DO KRÓLESTWA BOŻEGO
  5. 26.11.2020(c) ZA OPĘTANYCH PRZEZ WIELKĄ NIERZĄDNICĘ
  6. 25.11.2020(ś) ZA OFIARY BEZBOŻNICTWA
  7. 24.11.2020(w) ZA OFIARY INKWIZYCJI NIEŚWIĘTEJ
  8. 23.11.2020(p) ZA WDZIĘCZNYCH BOGU ZA WYPROWADZENIE Z NIEWOLI
  9. 22.11.2020(n) ZA PCHAJĄCYCH SIĘ NA ŚMIERĆ WIECZNĄ
  10. 21.11.2020(s) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ W BOLESNEJ ROZŁĄCE

Strona 376 z 2450

  • 371
  • 372
  • 373
  • 374
  • 375
  • 376
  • 377
  • 378
  • 379
  • 380

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 4206  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?