Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

14.09.2003(n)   ZA CZCICIELI KRZYŻA SYNA TWEGO, OJCZE...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 wrzesień 2003
Odsłon: 114

Św. Podniesienia Krzyża

      Miałem trafić na Mszę świętą o 7:00 w naszym kościele, a demon podsuwał natchnienie o wyjeździe do Sanktuarium Matki Bożej  Pocieszenia Strapionych w Lewiczynie. W takim czasie nie mógł skusić mnie złem to podsunął „dobro”,,,daleki wyjazd, a było już za późno!

      Szatan ma dostęp do przebiegu naszego życia, ale nie może odczytywać naszych myśli! Dlatego nie wolno mówić o różnych planach, bo wówczas jesteś łatwym łupem! W moim wypadku chodzi o przebieg danego dnia...tutaj ze wspólnym śniadaniem i wypoczynkiem. Podczas wejścia do kościoła z płaczem przytuliłem się do krzyża Zbawiciela.

    Szatan dodatkowo wiedział, że na tej Mszy św. będą piękne słowa o Krzyżu Zbawiciela i Matce świętej, która wytrwała do końca i praktycznie została sama! Będą też słowa odnalezienia szczątków Krzyża Świętego i Bazylice w której się znajdują. Padnie też określenie, że "Krzyż to głupstwo dla pogan”, a ja w roku 2008 (podczas napadu na mnie w obronie krzyża) prokurator powie, że "krzyż to drzewo".

      Popłakałem się po Eucharystii, a zły podsuwał mi niechęć do klękania. Po zjednaniu z Panem Jezusem nie mogłem wyjść z Domu Pana, podjechałem pod krzyż, gdzie zapaliłem lampkę. Cały czas miałem łzy w oczach, a przy wyjściu z kościoła ponownie przytuliłem się do Pana Jezusa na krzyżu...

                                                                                                                                            APeeL

 

 

 

13.09.2003(s)  ZA BŁAGAJĄCYCH O BLISKICH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 wrzesień 2003
Odsłon: 95

     Msza święta o 6:30 z wcześniejszym przyjazdem do pracy, gdzie było już dużo pacjentów...w tym obcych, długo schodziło  szczególnie z pisaniem recept (pojedynczo na 3 miesiące), ostatnią była matka z dzieciątkiem. ale wszystko znosiłem...

      Żona była zmęczona wczorajszą pielgrzymką do Częstochowy. Podjechałem pod mój krzyż przy trasie E7, przykro mi, ponieważ to święte miejsce i moja łaska wiary jest podejrzana. Wszystko wysprzątałem, podlałem kwiaty, a radość zalała serce z powodu tego kultu, który trwa od nawrócenia! Wówczas padł złamany na b. trasę E7.

     Żona jest zatroskana pobytem syna w szpitalu, a w moim sercu pojawiły się...

- wszystkie matki zatroskane o swoje chore dzieci

- matka z dzieckiem, chłopczykiem, który mógł zginąć w łazience z powodu zatrucia tlenkiem węgla

- żony, matki i rodziny...z wypadków oraz ofiar WTC w Nowym Jorku, płakałem razem z nimi

- my z żoną: ja zatroskany o córkę, a żona o syna.

      Nie mogłem odmówić modlitwy, a to sprawiało wielki ból, szczególnie przed ponowną Mszą świętą. Nie mogłem teżodczytać intencji, ponieważ była także za mnie. "Tato! Tato!"...w sercu znalazły się dzieci, a ja pragnę w pokoju służyć chorym, bo mam ciężką pracę.

      Wróciłem na ponowną Mszę świętą wieczorną na której popłakałem się po Eucharystii Wołałem do Najświętszego Taty, a później „Super express” artykuł otworzył się na słowach o trwodze! Wróciła relacja ofiar ataku na WTC z ich ostatnich chwil życia, a także tych którzy przebywali w budynkach obok. "Kulisy" otworzyły się na załączonych zapiskach tych ofiar!

      W ręku znalazło się też pismo "Uzdrawiacz", a właśnie wołaliśmy z żoną o uzdrowienie dzieci. W telewizji będzie audycja "Zerwane więzi" - o rozłące bliskich sobie. Dopiero rano następnego dnia napłynie odczyt intencji. Pod drzwiami kościoła odmówię dwa razy koronkę do Miłosierdzia Bożego z błaganiem Boga Ojca ze łzami w oczach!

                                                                                                        APeeL

 

 

12.09.2003(pt)  DZIEŃ WDZIĘCZNOŚCI MATECZCE ZBAWICIELA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 wrzesień 2003
Odsłon: 107

      Po chwili wahania zerwałem się na Mszę świętą o 6:30. Trafiłem na cichą, a niekiedy takie lubię. Wzrok zatrzymał zniszczony wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej. Psalmista wołał ode mnie (w Ps 16): „Pan mym dziedzictwem, moim przeznaczeniem (…) Zachowaj mnie, Boże, bo chronię się do Ciebie, (…) On jest po mojej prawicy, nic mną nie zachwieje”...

     Zdążyłem do przychodni na 7:00 i tak zaczęła się udręka od rana do wieczora. Z wieloma pacjentami szło wolno, a z ostatnim biedakiem prawie przez godzinę i to z mojej inicjatywy, ponieważ koledzy krzywdzą takich właśnie na Komisjach ZUS-wskich.

    Po moich wypunktowanych schorzeniach mają kłopot w matactwach (1/5 rent jest „lewa” dla „towarzyszy walki i kasy), a ja im w tym przeszkadzam, bo muszę odnieść się do tego spisu  schorzeń. Nikt tego nie czyni, wypełniają wszystko na kolanie, niewyraźnym pismem, a tutaj na maszynie! Często pytają badanych czy jestem z rodziny?

     Dobrze, że pojechałem do matki ziemskiej, ponieważ brakowało jej leków, a w czasie przejazdu odmówiłem moją zaległą modlitwę. Podziękowałem Matce Zbawiciela za to natchnienie oraz za łaskę pomagania innym...

                                                                                                                             APeeL

 

 

 

11.09.2003(c)  ZA ZDESPEROWANYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 wrzesień 2003
Odsłon: 103

     O 6:30 wezwano mnie do zmarłej 92-latki, mojej pacjentki. Wówczas ludzie traktowali „lekarza domowego” i dręczyli telefonicznie w różnych potrzebach (dopiero później stworzono lekarzy ambulatoryjnych na bazie pomocy doraźnej).

     Też miałem „szczęście”, bo taki lekarz był zobowiązany do asysty transportów chorych do szpitala...koleżka porzucił mi pacjenta po urazie kręgosłupa, przeniesiono go na drugie nosze bez deski, a ja wyrwany od pacjenta przekazałem go na neurochirurgię (tam był skierowany), a lekarz dyżurny zapytał: dlaczego nie był przywieziony na desce. Może miał niedowłady kończyn. Zobacz jak możesz trafić przed prokuratora, który zapyta: dlaczego nie zbadałem poszkodowanego?

     Wróćmy do aktualnego zgonu, bo na trasie przejazdu dwa razy zetknąłem się z figurą Matki Bożej. To zarazem jest ulga dla rodziny, ponieważ bez karty zgonu nie można nic załatwić.

    Z samochodowego radia Maryja popłyną słowa nauki: "Bóg Sam wybiera kogo chce i kiedy chce". Tak było z uczniami, których powoływał Pan Jezus! Nie można samoistnie lub jakąś techniką dojść do mistycznego połączenia ze Stwórcą. Ja wiem, że jest to Tajemnica!

     Wyraźnie czułem, że dzisiaj otrzymam pomoc od Matki Pana Jezusa.. Jednak został zaburzony poranek przed pracą...nawet drżały mi ręce, a w okolicy serca pojawił się ucisk (jestem w wieku odlotowym)!

     W transmisji telewizyjnej pokażą obrazy strasznych zajść w Warszawie ze zdjęciem "Bitwa Warszawska"...to zdesperowani górnicy poszli na naszą stolicę!

     W przychodni nawał będzie trwał już od 7:00. Ja nigdy nie umawiam się z potrzebującymi specjalnych działań w czwartki (wniosek do sanatorium lub dokumenty na rentę), a ludzie przybywają z demonicznych natchnień...w pewnym momencie zdesperowany uciekłem za parowany!

    W domu, całkowicie wykończony padłem sen do Mszy świętej o 18:00! Św. Paweł określił nas wybrańcami Bożymi (Kol 3,12-17), których sercami ma rządzić „pokój Chrystusowy”, a wszystko mamy czynić w Imię Pana Jezusa dziękując Bogu Ojcu za Jego Syna!

    Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Łk 6,27-38) zalecił miłowanie swoich nieprzyjaciół;

- dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą

- błogosławcie tym, którzy was przeklinają

- i módlcie się za tych, którzy was oczerniają.

     Na pocieszenie trafiłem na nabożeństwo Ruchu "Światło – Życie", gdzie chwalono Boga śpiewem w akompaniamencie gitar! "Prowadź mnie Panie swą drogą odwieczną", ponownie łzy zalały oczy, a ból duchowy serce.

    Ten ból jest też spowodowany walką rodaków z sobą...w tym wypadku robotników z policją! Później przepłynie cały świat z konfliktami typu: Izraela z Palestyną oraz Iraku napadniętego przez USA. W tym czasie płynął śpiew "Alleluja, Alleluja" z moim pytaniem do Pana Jezusa: dlaczego spływa na mnie tyle darów? Jakim językiem mam przekazać stan mojego serca?

                                                                                                                       APeeL

 

 

 

 

10.09.2003(c) ZA SŁUŻĄCYCH UBOGIM...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 wrzesień 2003
Odsłon: 104

     Nie planowałem Mszy świętej o 6:30, ale pod przychodnią nie było nikogo- wróciłem do kościoła na nabożeństwo o 7.00! Właśnie był „mój” kapłan.

      Popłynie Słowo Boże (Kol 3,1-11), abyśmy szukali „tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga (…) Zadajcie więc śmierć temu, co jest przyziemne: rozpuście, nieczystości, lubieżności, złej żądzy i chciwości, bo ona jest bałwochwalstwem”. To piękne zalecenia, ale dla człowieka małej wiary niewykonalne.

    Przepisuję to 08.05.2025 r. ze skojarzeniem o zaleceniach Magdy Gessler dla restauratorów (cielęcina, gęsina, mięso z dzików, itd.). To fanaberie osoby gotującej dla tych, którzy nie wiedza, co robić z forsą, a przy tym chcących się pokazać.

     Św. Paweł jako mistyk mistyków żył w innym świecie, tak jak ja obecnie, a jest to traktowane jako nawiedzenie, bo mówię o Królestwie Bożym z ostrzeżeniami, że każdy wszystkiego dowie się po śmierci, ale będzie za późno.

     Psalmista stwierdzi to, co wiem, że (Ps 145,2-3.10-13): „Pan Bóg jest dobry dla wszystkich na ziemi”. Natomiast Pan Jezus uzupełni to wołaniem o błogosławionych (Ewangelia: Łk 6,20-26) z ostrzeżeniem:

      „Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą. Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie. Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą”.

     Łzy zalały oczy podczas podejścia po Duchowe Ciało Pana Jezusa i po zjednaniu mojej duszy ze Zbawicielem.

      Dzisiaj jest mniej ludzi: w tym czasie:

1. napiszę pismo dla biedaka, któremu zabrano rentę pobieraną bez kłopotu przez wiele lat

2. oraz dla innego odwołanie do Sądu Pracy!

      Popłynie moja modlitwa za dwa zaległe dni i za dzisiaj. Jak piękne przebiega moje życie w trzymaniu się ręki Boga Ojca Prawdziwego.

      Dopełnia tego ścisły post w intencji pokoju na świecie (w środy i piątki): od wczoraj 20 godzin wypiłem kawę, spożyłem cztery bułki oraz wypiłem dwie szklanki płynu. To post w intencji tego dnia pokoju, w środę i piątki. Czynimy to z żoną i tak już zostało na starość w łagodniejszej postaci. Serce łamie się, gdy widzę marniejących w straszliwej biedzie zwykłych braci! Nie byłem w pełni pewni intencji, a tu "patrzył" artykuł z "Rycerza Niepokalanej"! Łzy zalało oczy - w pełni odmówiłem koronkę.

       Jakże Stwórca zadziwia mnie, ponieważ późnym wieczorem z bałaganu wyciągnie się artykuł o Aniele Nieustającej Pomocy, to także za mnie i za żonę. Pełna modlitwa popłynie na spacerze za opiekunów miejsc świętych...

                                                                                                                                  APeeL

  1. 09.09.2003(ś) WDZIĘCZNY BOGU OJCU ZA URATOWANIE...
  2. 08.09.2003(p)ZA OPIEKUNÓW MIEJSC ŚWIĘTYCH
  3. 07.09.2003(n) ZA TYCH, KTÓRYM ODEBRANO GODNOŚĆ...
  4. 06.09.2003(s) ZA ZRANIONYCH W DUSZY...
  5. 05.09.2003(pt) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA DOBROĆ BOGA OJCA...
  6. 03.09.2003(ś) W INTENCJI ŻONY Z OKAZJI JEJ IMIENIN
  7. 02.09.2003(w) ZA ZASKOCZONYCH…
  8. 01.09.2003(p) ZA ŁAMIĄCYCH ZAKAZY...
  9. 31.08.2003(n) ZA CIERPIĄCYCH Z POWODU ROZŁĄKI Z PANEM JEZUSEM...
  10. 30.08.2003(s) ZA MIŁUJĄCYCH CIEBIE, OJCZE...

Strona 1615 z 2464

  • 1610
  • 1611
  • 1612
  • 1613
  • 1614
  • 1615
  • 1616
  • 1617
  • 1618
  • 1619

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 2467

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?