Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

22.04.2004(c) ZA OFIARY WŁASNEJ DOBROCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 22 kwiecień 2004
Odsłon: 148

     Dobrze, że wczoraj byłem na dwóch Mszach świętych...wieczorną ofiarowałem za ten dzień, a dzisiaj nie poszedłem za fałszywym natchnieniem, aby być mimo to na porannej. Sam widzisz, że Szatan może "zapraszać" do kościoła...w strasznym nawał chorych z późniejszym dyżurem w pogotowie (od 15:00).

     Prawdopodobnie znał przebieg tego dnia z kłótniami, złością chorych z dodatkowo napływającą do serca złą energią! Prawdopodobnie chodziło o to, abym przeklął ten dzień z powodu zniechęcenia. Nawet świadczył o tym drobny fakt, że przeszkadzał w spożyciu śniadania...po wczorajszym ścisłym poście.

      To działanie jest proste i skuteczne, bo w poście kusisz jedzeniem, a gdy możesz spokojnie spożyć posiłek przeszkadza w tym na tysiące sposobów! Właśnie kolega z pogotowia dzwonił do mnie - podczas spożywanego obiadu - z prośbą, abym pojechał o 14.30 do szpitala z jego chorą.  Musiałem odmówić, bo wróciłbym o 16.00.

    Sam zobacz: przed chwilką nie mogłem wyjść z przychodni…zamknąłem się po przyjęciu wszystkich zarejestrowanych pacjentów, szarpano i walono w drzwi, a był już drugi lekarz!

      Dodatkowo żona była zdenerwowano, ponieważ syn źle się zachowywał. Czyż nie czynimy podobnie Bogu Ojcu? Cóż dziwnego, gdy w telewizji pokazano takiego, który zabił swoją dziewczynę, a w Iraku zabijają rodaków, a teraz słyszę kłótnię małżeństwa z piętra. Przed wyjściem na dyżur chciałem pocałować żonę w czoło, a ona odpowiedziała, że „nie jestem twoją matką”! Zdążyłem zapalić lampkę pod „moim” krzyżem, a na rondku przed pogotowiem - jakiś gość jechał na oślep - wprost na mnie!

      Na początek dyżuru (od 15.00) ukoił sen przerwany krzykami personelu, a w ponownym zaśnięciu zaczęły bić pioruny! Po tym wzmocnieniu moje serce zalała miłość do Boga Ojca, a przeważnie jest to Pan Jezusa. Po czasie to się odmieni i Bóg Ojciec będzie na pierwszym miejscu!

       W tym momencie wzrok zatrzymał tytuł artykułu w "Solidarności" o mniszkach kamedułkach: "Jestem dla was"! Dalej trwała dobroć Boga Ojca z ulgą w pracy, bo do północy nie było żadnego wyjazdu, zgłosiła się tylko jedna pacjentka z błahą sprawą: bóle brzucha prawdopodobnie z powodu choroby wrzodowej, które ustąpiły po zastrzyku. Wróciła jeszcze raz, nie chciano budzić chirurga, powtórzyłem zastrzyk i wydałem skierowanie do szpitala (mieli samochód).

      W nocy o 1:30 trafiłem do innej pacjentki, która prosiła, aby zawieźć ją do szpitala. Przywiozłem ją do chirurga, który zapisał jej leki i pieszo wróciła do domu (10 minut drogi). Nagle napłynęła dobroć żony oraz przebieg tego dnia w przychodni, który potwierdził później odczytaną intencję modlitewną...

- starowinka przybyła po zwolnienie dla swojego syna rolnika, płacą grosze z podatku za dany miesiąc

- po godzinie wróciła i prosiła o zwolnienie dla swojej córki (inna wieś, a ma blisko do przychodni)

- przybył też chory po alkoholu, który zawsze mówi do mnie zdrobniałym imieniem, tak wyprosił trzy dni zwolnienia, ale pasowałoby cztery!  

      Na ten czas w telewizji popłynie obraz starszego małżeństwa, które wybudowało dom, w jego połowie zamieszkał syn z córką, a ta porzuciła go, zabrała dzieci i związała się z przestępcą, który wyszedł właśnie z więzienia!

     Z mojego serca wyrwie się krzyk: "Tato! Tato! Miły Boże!" tak jak mówi jeden z kierowców: "na miły Bóg"...

                                                                                                                                APeeL

 

 

 

21.04.2004(ś) ZA ZJEDNANYCH W MIŁOŚCI DO BOGA OJCA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 kwiecień 2004
Odsłon: 153

     Jadę na Mszę świętą o 6:30 - przed pracą, a serce bliskie Bogu Ojcu zaczęło wołać: „Tato! Tatusiu! Tato! Zmiłuj się nad tym światem, nad skołowanym ludem...nad niewinnie krzywdzonymi na całym świecie, a obecnie w Iraku!”

      Dodatkowy smutek zalał ciało, ponieważ żona wyjechała obejrzeć „Pasję” w W-wie, a jesteśmy w rozłące duchowej. Niepokoją alkoholicy stojący po rogach i to bez grosza, a także trwający fałsz rządzących.

      Dzisiaj przedstawiciele bezpieki świątynnej wtrącili Apostołów do więzienia (Dz 5,17-26), „Ale w nocy anioł Pański otworzył bramy więzienia i wyprowadziwszy ich powiedział: Idźcie i głoście w świątyni ludowi wszystkie słowa tego życia!” Rano „władcy tego świata” chcieli ich przesłuchać, ale zdziwili się, że są „w świątyni i nauczają lud”.

      Psalmista wołał ode mnie (Ps 34,2-9):

    Będę błogosławił Pana po wieczne czasy. Jego chwała będzie zawsze na moich ustach. (…) Wysławiajcie razem ze mną Pana, wspólnie wywyższajmy Jego imię.

    Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry, szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę”.

    Tego musisz zaznać, bo inaczej to są normalne słowa...znane z miłości do najbliższych, czyli ludzkiej. 

     Pan Jezus dalej tłumaczył Nikodemowi (Ewangelia: J 3,16-21), że przybył po to, aby ci, którzy uwierzą mieli życie wieczne. Dla człowieka niewierzącego czyli nie mającego łask to prawie bajki. Szczególnie jak jest wykształcony czyli mądry (głupstwo dla Boga Ojca).

    Pan dodał, że „światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność (…) Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków”.

     W przychodni będzie mniej ludzi (to dzień dyszla z udanym targiem). Po powrocie do domu podjąłem słuszna decyzję, aby być na drugiej Mszy św. o 18.00, ponieważ jutro mam dyżur w pogotowiu od 15.00...bezpośrednio po pracy w przychodni.

                                                                                                          APeeL

 

 

20.04.2004(w) ZA POJEDNANYCH PRZEZ PANA…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 kwiecień 2004
Odsłon: 150

    Trwa rozłąka duchowa z żoną, ona wszystko przeżywa ("wykończy się")...jak się okaże zostanie rozpoznania depresja. Jak zwykle wychodzę wcześniej do pracy, jakoś poszło, a żona w tym czasie kupiła piękny kwiat na krzyż przy trasie E7, który podniosłem.

    Zdziwiłem się i to bardzo, bo Pan ma różne sposoby, aby ludzi połączyć ze sobą, także zwaśnionych, będących w rozłące, rozgniewanych, a nawet pełnych nienawiści. Zważ na to, co piszę, bo w pracy zabrakło mi druków zwolnień dla chorych, musiałem wyskoczyć do domu i pobrać, a właśnie trafiłem na żonę wychodzącą na "Pasję"! Pożegnaliśmy się jak przed daleką podróżą. Kręciłem głową z zadziwienia.

     Naprawdę nie ma prawdziwego pojednania bez Boga! Powtórzę, że możliwości naszego Najświętszego Taty, Najlepszego Ojca są nieskończone! Zrozum to! Jak znajdziesz się w jego Światłości Niewidzialnej to będziesz wszystko wiedział, nawet to, co ja. Cóż dopiero Apostołowie i święci z męczennikami...i ojciec Pio!

     Na Mszy św. wieczornej w czytaniu będzie sprawa pojednania (Dz 4,32-37), bo: Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących...”żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne”.

    Nikomu nic nie brakowało. „Józef, nazwany przez Apostołów Barnabas (Syn Pocieszenia), lewita rodem z Cypru, sprzedał ziemię, którą posiadał, a pieniądze przyniósł i złożył u stóp Apostołów”.

      W Ewangelii (J 3,7-15) Pan Jezus dalej będzie tłumaczył Nikodemowi, co oznacza powtórne narodzenie. Dodał przy tym, ze: „Ty jesteś nauczycielem Izraela, a tego nie wiesz? (…) Jeżeli wam mówię o tym, co jest ziemskie, a nie wierzycie, to jakżeż uwierzycie temu, co wam powiem o sprawach niebieskich? I nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił - Syna Człowieczego”…

      Dzisiaj jest nam łatwiej, bo wszystko wyjaśnia Duch Święty, a Ciało Duchowe Pana Jezusa (Eucharystia) sprawia nasze uświęcenie, fakt faktem krótkotrwałe, ale mamy Chleb Życia dla duszy.

                                                                                                                    APeeL

 

 

 

 

 

 

19.04.2004(p) ZA ZWAŚNIONYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 kwiecień 2004
Odsłon: 155

    Wstałem wcześniej, bo w poniedziałki boję się na nawału chorych - to codzienny trud z szybkim śniadaniem. W tym czasie z telewizji popłynie głupi popis młodych artystów, których krytykuję, a w tym czasie żona napadła na mnie. Uciekłem do kuchni i bez pożegnania do pracy.

    Dzisiaj Szatan miał wolne czyli pozwolenie na kuszenie i różne formy prób! Przebieram się, a już wpada pacjent ("łeb w drzwiach")...jest dopiero 6:55, zważ, że pracuję od 8.00! To pacjent, zdegradowany właściciel, który może handlować czasem! Przybył z prośbą o aktualizację przetrzymanej recepty, którą trzeba „podbić”.

     Po przebraniu następny miał pretensję, że w sobotę na dyżurze nie zabrałem jego chorej żony, która nie wyrażała na to zgody! Miał wezwać ponownie, gdy się zgodzi, wówczas dajemy transport. Teraz prosi o karetkę z pretensją, że nie napisałem zlecenia.

     Natomiast kierownik pogotowia wymyślił sobie, że będę miał dyżury rano, ponieważ ma kłopot, a ja nie mam już ani jednego wolnego dnia w przychodni (za nadgodziny).

     Na Mszy świętej wieczornej moje miejsce było zajęte, ponieważ trwa Sejm RP, a ja nadal jestem groźny! Dodam, że jako niewolnik, popychadło w stosunku do członków Partii!

     Dzisiaj uwolniony Piotr i Jan przekazali, co mówili arcykapłani i starsi (Dz 4,23-31), a wszyscy zawołali jednomyślnie:

     „Wszechwładny Stwórco nieba i ziemi, i morza, i wszystkiego, co w nich istnieje, Tyś przez Ducha Świętego powiedział do sługi Twego Dawida o buntownikach przeciwko „Panu i przeciw Jego Pomazańcowi”.

     (…) A teraz spójrz, Panie, na ich groźby i daj sługom Twoim głosić słowo Twoje z całą odwagą, gdy Ty wyciągać będziesz swą rękę, aby uzdrawiać i dokonywać znaków i cudów przez imię świętego Sługi Twego, Jezusa. Po tej modlitwie zadrżało miejsce, na którym byli zebrani, wszyscy zostali napełnieni Duchem świętym i głosili odważnie słowo Boże”.

     Psalmista wołał (Ps 2,1-2.4-5.7-8): „Buntują się królowie ziemi i władcy spiskują wraz z nimi przeciwko Panu i Jego Pomazańcowi".

    W Ewangelii (J 3,1-8) będzie opis spotkania w nocy Nikodema z Panem Jezusem, który powiedział do niego: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwo Bożego. Ponieważ nie wiedział o co chodzi Pan dodał, że: „jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego.

     To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem. Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić”.

     To właśnie głoszę po swojemu, że ciało jest przeciwieństwem duszy ludzkiej. Powstało z prochu i w proch się obraca, na nic się nie przyda. W momencie naszej śmierci „wylatuje” z niego dusza...natychmiast jesteśmy.

     Na spacerze próbowałem modlitwy, ale nie mogłem odczytać intencji - w rozłące duchowej z żoną, bez słowa poszliśmy spać! Ta rozłąka będzie trwała jeszcze jutro, obiad spożywaliśmy oddzielnie, żona wyjdzie do sklepu, tak zostanie rozwiązany problem żegnania się przed wyjściem do pracy.

    Jutro odczytam intencję mając w ręku „Super express”, gdzie jest opisana wojna w Iraku, to szczyt góry tego cierpienia!

                                                                                                            APeeL

 

 

18.04.2004(n) ZA TYCH, KTÓRZY ZAUFALI TOBIE, PANIE JEZU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 kwiecień 2004
Odsłon: 157

Niedziela Miłosierdzia Bożego

      Wreszcie mam odpoczynek...po tygodniu ciężkiej pracy, nawet spałem do 12:00. Podczas podejścia do drzwi kościoła siostra śpiewała: "O Jezu mój drogi, Tyś jest źródłem Łask (...) twe Serce zranione blaskiem słońca lśni... Dziękuję żeś mi kościoła otworzył drzwi".

    Łzy zalały oczy, które płynęły po twarzy, a to wszystko odbywa się w sekundowych błyskach. Stoję na zewnątrz kościoła słuchając Słowa Bożego płynącego przez głośnik.

Dzieje Apostolskie (Dz 5,12-16) przekazują, że „przez ręce Apostołów” przepływało wiele dobra. „Coraz bardziej też rosła liczba mężczyzn i kobiet, przyjmujących wiarę w Pana”. Znoszono „mnóstwo chorych i dręczonych przez duchy nieczyste, a wszyscy doznawali uzdrowienia”.'

     Sam kiedyś prosiłem o taką łaskę, ale w natchnieniu odpowiedziano, że „uzdrawiam już duchowo”. Dzisiaj niepotrzebnie są takie cuda, bo sam przejrzałem dzięki operacji zaćmy.

Psalmista wołał w Ps 118: „Dziękujcie Panu, bo jest miłosierny. Teraz, gdy to przepisuję (18.09.2025) jedna pani wymieniła w internecie 40 spraw za które mamy dziękować, ale nie wiadomo komu. Na przykład za to, że uśmiechnęła się do nas sąsiadka...

W Dziejach Apostolskich (Ap 1,9-11a.12-13.17-19) Jan przekazał świadectwo: „Doznałem zachwycenia w dzień Pański i posłyszałem za sobą potężny głos”, że ma to wszystko zapisać i rozgłosić. Czynię to samo, kiedyś nawet z krzykiem prosiłem o taką łaskę! Czy wiesz jaką mam radość z godzin pracy na Poletku Pana Boga? Musiałbyś poznać osobiście mój stan. Stąd bierze się radość z męczeńskiej śmierci za wiarę i to nie dla obiecanej nagrody...tak jest w islamie.

     Jan przekazał Słowa Pana Jezusa: „Przestań się lękać! Byłem umarły, a oto jestem żyjący na wieki wieków i mam klucze śmierci i Otchłani”.

     Dzisiaj Pan Jezus Zmartwychwstały wszedł do Apostołów przez zamknięte drzwi i rzekł do nich (Ewangelia: J 20,19-31): Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: „Weźmijcie Ducha Świętego”!

     Popłakałem się podczas podchodzenia do Eucharystii, bo w tym czasie chór kościelny śpiewał: "Zmartwychwstał Pan. Zmartwychwstał Pan". Po Mszy świętej zostałem sam w kościele i chciałbym tutaj być, bo po Eucharystii płynęła pieśń: "Jezu, ufam Tobie".

     Próbowałem modlitwy na spacerze, ale nie szła. Żona smutna, bo córka nie przyjechała, a syn nie przybył na obiad o 15:00. To dla niej wielkie wydarzenia. Jeżeli ufasz Panu Jezusowi, to cóż może ci się stać?

     Popłynie koronka oraz do pięciu świętych Ran Pana Jezusa. "Zaufaj Panu, a nic nie będzie straszne! Ja to wiem! To wielka łaska!”…

                                                                                                               APeeL

 

 

  1. 17.04.2004(s) ZA PRAGNĄCYCH CIEBIE, JEZU…
  2. 16.04.2004(pt) ZA POTRZEBUJĄCYCH ZMIŁOWANIA…
  3. 15.04.2004(c) ZA LUDZI NIEETYCZNYCH...
  4. 14.04.2004(ś) ZA ŻEGNAJĄCYCH SIĘ…
  5. 13.04.2004(w) ZA ZGASZONYCH...
  6. 12.04.2004(p)   PRZERÓŻNE SĄ CIERPIENIA LUDZI...
  7. 11.04.2004(n)   NIEWIERNI LUBIĄ ŚWIĘTA KATOLICKIE...
  8. 10.04.2004(s)  ZA PODDANYCH MARNEJ PRÓBIE...
  9. 09.04.2004(pt) ZA POTRZEBUJĄCYCH OPAMIĘTANIA...
  10. 08.04.2004(c)   ZA TYCH, KTÓRZY SĄ W TWOJEJ SŁUŻBIE, OJCZE

Strona 1616 z 2515

  • 1611
  • 1612
  • 1613
  • 1614
  • 1615
  • 1616
  • 1617
  • 1618
  • 1619
  • 1620

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1373

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?