Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

03.11.2002(n) ZA POTRZEBUJĄCYCH MIŁOSIERDZIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 listopad 2002
Odsłon: 543

 

    Dzisiaj mam dyżur w pogotowiu. Kolega powinien zwolnić pokój o 7.30, ale beztrosko opisuje karty do 7.55. To ewidentne łamanie przepisu, bo jedziesz do chorego, który umrze po 5 godzinach, a ty opisujesz jego stan zdrowia post fatum (mortem)...to nazywa się „dojrzewaniem karty”, ale powinno być zakazane.

   Ustawiam obrazki, krzyżyk, Jezusa z Całunu i miłosiernego, gdzie jest akt zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu: „Pochyl się nad nami grzesznymi (...) pozwól (...) doświadczyć Twego Miłosierdzia (...)”. W serce wpadły słowa prośby, aby Stwórca pochylił się nad nami.

   Zabrałem nowy magnetofon, a z niego popłynie nagrana Msza Św. ale z kościoła reformowanego (z Holandii). „Lepszy” to znaczy oderwany od Jana Pawła II...następcy Św. Piotra. U nich nie ma Eucharystii, kultu Matki Jezusa, modlitw za dusze cierpiące w Czyśćcu oraz kultu świętych.

    Przypomina się poranek, gdy „patrzyła” figurka Pana Jezusa bez korony cierniowej. Z radia „Ave” padnie zapytanie: „Jak i czy dzisiaj mówi do nas Pan”? Pan Bóg mówi do nas przez wszystko, a opisano to nawet w „Faktach i mitach”. Możesz zauważyć to w mojej łasce, bo intencję modlitewną na każdy dzień odczytują poprzez tzw. „duchowość zdarzeń”. Tam męczono się z odpowiedziami...

   Trafiłem do staruszka, który następnego dnia - w łasce Boga naszego - zostanie uwolniony z tego świata...po przyjęciu Ostatniego Namaszczenia. To biedna i umęczona rodzina z córką po przeszczepie nerki.

   Jakże śmierć wyzwala człowieka i rodzinę. Próbuję modlitwy, ale nie znam intencji. Przesuwają się obrazy: biednych, chorych, opuszczonych, uwięzionych i udręczonych. Cały dzień będę wolał do Nieba: kilka koronek do Miłosierdzia Bożego oraz moja rozbudowana modlitwa.

    W tym czasie nie wychodziłem z karetki: poród, dwie babcie; biegunka i napad migotania przedsionków oraz duszność u młodego i atak epilepsji u biednego alkoholika. W ręku mam „Nie” z obrazem Żydów oraz art. „Miłosierdzie wobec umierających” („Gość niedzielny”) ze zdjęciem Jana Pawła II odwiedzającego chorych w szpitalu. Moje serce zalało poczucie nieskończonej Dobroci Boga Ojca.

    Ludzie ciężko chorzy i umierający mają wiele rozterek duchowych, a Pan Jezus dał przykład jak umierać mamy; „Wykonało się” i „W Twoje Ręce składam duszę i ducha Mego”. Poproś Ducha Świętego o takie prowadzenie, a to się stanie...

                                                                                                                                     APeeL

02.11.2002(s) ZA DUSZE BLISKICH SERCU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 listopad 2002
Odsłon: 574

    W śnie miałem przykre odczucia związane z duszami przebywającymi w Czyśćcu, które są blisko piekła.  Nie życzę nikomu trafić do Czyśćca, bo jest to miejsce wielkie cierpienia. Naprawdę tylko od Ciebie zależy czy - po śmierci - trafisz bezpośrednio na Autostradę Słońca, która jest otwarta od momentu śmierci Pana Jezusa na Golgocie. Trzeba tylko w to uwierzyć...

    Całą noc lało, a moje serce było przy powodzianach. W takim momencie współczujesz z Bogiem jak kocha nas wszystkich. Z serca wyrwało się wołanie do naszego Taty także za poszkodowanych w trzęsieniu ziemi. Wrócił obraz kobiet płaczących w Czeczenii. Ile bólu jest w sercach ludzi tracących bliskich.

    W drodze do kościoła napłynęło pragnienie dzielenia się moimi przeżyciami, ale mało ludzi interesuje Bóg i Życie Prawdziwe i tak jest dotychczas. W tym czasie poprosiłem Boga Ojca o łaskę śmierci z Sakramentem Namaszczenia Chorych...traktowanym jako „ostatnie namaszczenie”. Rodziny i chorzy boją się, bo to daje skojarzenie ze śmiercią. Natomiast Matkę Pana Jezusa poprosiłem o objęcie bliskich z mojej rodziny.

    Zaczynam opracowanie tego zapisu (03.12.2010), a z Kambodży płynie relacja o dzieciach ulicy. Porzucone przez rodziców….żebrzą, bez dachu nad głową, porywane do domów publicznych. Jakże pięknie mówią...

   W tamtym czasie płakałem też z Czeczenami, a dzisiaj z tymi dziećmi...aż „spojrzał” Pan Jezus z Najświętszym Sercem w koronie. Ile jest też smutku w miejscu trzęsienia ziemi we Włoszech. W przychodni też żałoba, bo zmarł lekarz (lekomania)...smutna jest jego żona oraz siostra lekarka, która pracuje w naszej przychodni.

    Prawdziwa gehenna trwa na świecie dzisiaj, gdy to edytuję (20.03.2020)...spowodowana pandemią koronawirusa (wybuchła bomba bakteriologiczna). W takim stanie widzisz morze otrzymanych łask…

                                                                                                                                           APeeL

01.11.2002(pt) ZA DUSZE Z MOJEJ RODZINY SZCZEGÓLNIE POTRZEBUJĄCE MIŁOSIERDZIA BOŻEGO...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 01 listopad 2002
Odsłon: 677

Wszystkich Świętych

    Zbliża się 60-ty rok życia, a człowiek już jest ciężki. Z włączonego telewizora padną słowa: „Niech będzie pochwalony Pan Jezus Chrystus”. Napłynęła bliskość zmarłej babci, która mnie wychowywała oraz drugiej, którą widziałem tylko raz...dziadków nie poznałem, ponieważ zmarli wcześniej.

   W kościele wszedłem na chór, a z tego miejsca „patrzył” św. Jan Chrzciciel, Jezus Miłosierny oraz Duch Święty. W czytaniach była wizja z Apokalipsy św. Apostoła Jana: wielkiego tłumu zbawionych.  Po Eucharystii słodycz zalała serce i usta z pragnieniem zostania w Domu Boga.

   W obecnym czasie można codziennie wyzwolić jedną duszę z Czyśćca. Właśnie pokażą uwalnianie dzieci spod ziemi po trzęsieniu we Włoszech oraz okropności z zajętej przez ruskich Czeczenii. Napłynęła dusza zmarłego brata oraz dusze z rodziny. Popłynie moja modlitwa oraz koronka do Miłosierdzia Bożego.

  Po czasie wróci bliskość zmarłych przodków, a nawet zmarłej córeczki. Kiedyś zapoznam się z moimi przodkami od naszego stworzenia (od Adama i Ewy).

   Dzisiaj, gdy to opracowuję też jest pierwszy piątek m-a (02.11.2018) ze Wspomnieniem Wszystkich Wiernych Zmarłych. Tak się stało, że rano byłem na Mszy Św. w innej intencji, a wieczorem trafiłem do pobliskiego ośrodka Miłosierdzia Bożego im. Jana Pawła II.

   Ten dzień dodatkowo ofiarowałem w intencji dusz z mojej rodziny. Podczas odmawiania mojej modlitwy napłynęła nieodparta chęć postawienia kwiatów pod krzyżem Zbawiciela przed kościołem, bo lud wierny pamięta tylko o swoich przodkach. Żona kupiła bardzo piękne kwiaty, a radość zalała serce...aż z wdzięcznosci ją pocałowałem. Ja mam „swój krzyż”, który objąłem opieką.

   Podczas Mszy Św. wieczornej popłakałem się przy śpiewie organisty o Magdalenie: „wiec podaruj mi Panie, tylko jedno, tylko Twoje przebaczenie", a później serce pękało podczas słów Ps 27/26: „W krainie życia ujrzę dobroć Boga”.

    Św. Paweł stwierdził (1 Kor 15, 20-24a.25-28), że „przez człowieka przyszła śmierć", ale tak „jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni.” Natomiast w Ew wg św. Łukasza była mowa o braku ciała Pana Jezusa, który zmartwychwstał. Aniołowie zapytali dlaczego niewiasty szukają „żyjącego wśród Umarłych?”

    To obrazowała figura Pana Jezusa Zmartwychwstałego przed Ołtarzem Świętym. W intencji tamtego dnia dodatkowo ofiarowałem Eucharystię, koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz błogosławieństwo Monstrancją z moją modlitwą.

   Wprost widziałem radość dusz z mojej rodziny...szczególnie potrzebujących Miłosierdzia Bożego. To mogą być nawet niedawno zmarli. Podziękują mi, gdy się spotkamy. To był jeden z piękniejszych dni mojego obecnego życia…

                                                                                                                                  APeeL

 

31.10.2002 (c) ZA SŁUŻĄCYCH Z SERCEM PANA JEZUSA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 31 październik 2002
Odsłon: 1053

    Planowałem mszę wieczorną, ale zaproszono na poranną (obudzono). Mignął krzyż, którym się opiekuję, oczy zalały łzy, a serce ścisnął ból; „Jezu mój! nawet nie było grobu dla Twego Świętego Ciała...nawet tego nie miałeś”.  Zobacz jakie marmury czekają na zwykłych śmiertelników...

    Wychodzę do kościoła i wołam; „Panie Jezu! pragnę pracować z Twoim Sercem”. Po mszy pojechałem do przychodni, ale tam wyjątkowo...nie było żadnego pacjenta! To pułapka, ponieważ szczyt bałaganu wypadł około godziny 11.00.

    Nasza była pracownica przebyła ciężki wypadek i jest kierowana do neurologa, a właśnie jedzie karetka z administracji. Przepisuję wniosek chirurga do sanatorium, bo źle wypełniony. Obdarowuję laborantki, które wcześniej pomagały. Pielęgniarka prosi o jakieś materiały do egzaminu, a z warstwy wycinków wyciągają się dwa identyczne artykuły...o reanimacji!

    Nikomu nie odmawiam...właśnie przybyła obca pacjentka, która nie wiedziała, że ma ciężką cukrzycę (szpital). Biednemu „rozbijam” recepty (koszt). Pocieszam i z chęcią przyjmuję wizytę domową. Jeszcze paczka leków od firmy do rozdania.

    Długo trwała wizyta domowa, ale zdążyłem na nabożeństwo różańcowe i do spowiedzi. Przez 8 dni mam codziennie wołać za jakąś duszę. Intencję odczytałem, a w ręku znalazły się; wizerunek Matki Teresy z Kalkuty, zdjęcie Kotańskiego, brat Albert (Adam Chmielowski), książka o o. Pio, opis charyzmatu Kazimiery Gruszczyńskiej („W służbie cierpiącym”), a książka „Garabandal” otworzyła się na zdaniu; „trzeba być bardzo dobrym”...                                                                                                               APEL

30.10.2002(ś) ZA OGARNIĘTYCH CIEMNOŚCIĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 październik 2002
Odsłon: 1208

    Dyżur. Pada. Zimno. Noc...pragniesz snu, a słyszysz telefon u dyspozytorki. Ulga, bo to wyjazd dla kolegi chirurga. Na mnie trafi o 4.30. Przejeżdżamy obok wywróconego Tira...przykrość, bo kierowca niewinny.

     Trafiam do pacjentki z dyskopatią, która mdleje po podanym zastrzyku. Udało się opanować słabość, a właśnie „patrzy” przepiękna figura Matki Bożej Niepokalanej. Teraz staram się w przychodni, pomagam, pocieszam i daje, co się komu należy...długo schodzi z zebraniem chorób u młodego człowieka z zapaleniem trzustki.

    Pacjentce przecięto torbę i zabrano pieniądze, a rolniczce trudno zarobić 200 zł! Wracam do domu w poczuciu dobrze wykonanego obowiązku. Teraz nie modlę się „na siłę”, bo to nie jest potrzebne Panu Jezusowi.

    Z trudem wstałem na mszę wieczorną. W kościele zaskoczenie, bo brak światła i nagłośnienia...palą się tylko dwie świece. Przypomina to nabożeństwa konspiracyjne. Nie słychać czytań, ale pięknie brzmi pieśń „Witaj Jezu, Synu Maryi”, a za mną pięknie śpiewa kobieta, która zna słowa wszystkich zwrotek.

    Łzy zalały oczy. Żadnym językiem nie wypowiesz mojego stanu. Nie mogę dojść do siebie. Wołam tylko; „Boże ! Jezu ! przyjmij to misterium za ogarniętych ciemnością”.

    Teraz w tv pokazują wiele miejscowości tkwiących w ciemności, płyną też obrazy z więzienia z symulacją awarii światła oraz obchodzący święto duchów! Kłótnia w Sejmie RP, bo trwa grabienie majątku narodowego.

    Zwolniono prawego człowieka-dyrektora, ponieważ był przeciwnikiem aborcji. Z piętra płynie kłótnia małżeńska ze strasznymi przekleństwami! Jakże to Pan układa!    APEL

 

 

          

 

 

  1. 29.10.2002(w) ZA CIERPIĄCYCH Z WINY INNYCH
  2. 28.10.2002(p) ZA TYCH, KTÓRZY ZERWALI ŁĄCZNOŚĆ Z DOMEM
  3. 27.10.2002 (n) ZA DOKONUJĄCYCH WYBORU
  4. 26.10.2002(s) ZA UZYSKUJĄCYCH POMOC
  5. 25.10.2002(pt) ZA TYCH, CO SĄ U KRESU WYTRZYMAŁOŚCI
  6. 24.10.2002(c) ZA TYCH, KTÓRYCH TRUDNO NAPRAWIĆ
  7. 23.10.2002(ś) ZA ZAŁAMANYCH PRZEZ CIERPIENIA
  8. 22.10.2002(w) ZA POTRZEBUJĄCYCH JEDNOŚCI
  9. 21.10.2002(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE MOGĄ WRÓCIĆ DO DOMU
  10. 20.10.2002(n) ZA POWRACAJĄCYCH DO BOGA

Strona 1661 z 2483

  • 1656
  • 1657
  • 1658
  • 1659
  • 1660
  • 1661
  • 1662
  • 1663
  • 1664
  • 1665

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1760

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?