Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

16.04.2026(c) ZA CZEKAJĄCYCH NA POMOC…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 kwiecień 2026
Odsłon: 12

      Po godzinnej drzemce, bo siedzę po nocach znalazłem się na Mszy św. o 6:30. Od Ołtarza św. płynęły słowa…

1. Apostołów, którzy odważnie odpowiadali przez Sanhedrynem (Dz 5,27-33), że bardziej trzeba „słuchać Boga niż ludzi! (...) Dajemy temu świadectwo”...

2. Na ten czas psalmista zawołał (Ps 34,2.9.17-20): „Biedak zawołał i Pan go wysłuchał (…) Liczne są nieszczęścia, które cierpi sprawiedliwy, ale Pan go ze wszystkich wybawia.

3. Pan Jezus w Ewangelii (J 3.31-36) powiedział: „Kto przychodzi z wysoka, panuje nad wszystkimi, a kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i po ziemsku przemawia. (…) Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży.

       Po Eucharystii pojawiła się ekstaza, a po powrocie do domu mój wzrok zatrzymał piękny krzyż, który żona przyniosła ze śmietnika oraz figurka Pana Jezusa w koronie cierniowej. Wiedziałem, że spotka mnie jakieś cierpienie, ale nie przypuszczałem, że przyczyną będzie oczekiwanie na pomoc!

      Chodzi o aktualizację strony internetowej, a także jej poprawki, ponieważ czytający nie może łatwo dotrzeć do dalszych zapisów! To jest wada systemu Joomla. W niepokoju oczekuję na zgłoszenie się specjalisty do którego mam bezgraniczne zaufanie (firma Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. Sławomir Pieszczek)...

     Jest zrozumiałe, że nasze oczekiwanie na pomoc są różne. W mojej sytuacji pokazano mi błahość sprawy, a także brak zawierzenia Bogu w uzyskaniu pomocy. W tym czasie zostałem zalany faktycznie cierpiącymi z powodu oczekiwania:

– na operację, a w tym przeszczepy narządów ratujące życie

– zdiagnozowanie niejasnych objawów choroby

– czekanie na sprawiedliwy wyrok sądu...na zaginionych, w tym dzieci, aby wrócili do domu oraz rodziców, którzy porzucili dzieci

– tych, którzy wpadli w pułapki zadłużeniowe i różne kłopoty, co pokazują telewizyjne programy interwencyjne

- do tego wszystkiego są obecne wojny: biedny Hindus zostawił żonę z dziećmi, aby zarobić na wojnie Rosjan z Ukraińcami...zginął bez wieści, a jego dzieci pytały matkę: kiedy wróci tata!?

     Resztę niech każdy doda sobie, bo może miał to cierpienie lub ma ma obecnie, a wówczas rozumie o co chodzi w tej intencji! W tym czasie wzrok zatrzymał miesięcznik "Idziemy" ze zdjęciem spowiedzi...

                                                                   Spowiedź

       Wrócił czas mojego nawrócenia i szukania pomocy, co przekazuję poniżej, aby nie szukać na stronie. Sam z siebie nie zauważyłbym tej sytuacji. Większość ma możliwość przystąpienie do Sakramentu Pojednania, ale odkładają tę łaskę w oczekiwaniu na ciężką chorobę lub zagrożenie śmiercią. Nie idź tą drogą, bo możesz stać się niezdolnym do spowiedzi lub umrzesz nagle, chwaląc taką właśnie śmierć zamiast dobrej (pojednanie z Bogiem) i godnej (w ludzkich warunkach). Jeżdżąc pogotowiem trafiałem w wioskach na rozmodlone niewiasty przy zmarłej u której był kapłan! Dodatkowo czekałem na grę piłkarzy podczas której chciałem odmówić moją modlitwę przebłagalną, ale dzisiaj nie było meczu…

                                                                                                                                                               APeeL

 

Tutaj przypomnę moje kłopoty w spełnieniu pragnienia spowiedzi...

Nawrócenie: trzy świadectwa (1988)

18.07.1988(pt) ZA PRAGNĄCYCH SPOWIEDZI…

       W śnie, na stoliku pokrytym dolarami ujrzałem książkę „M i s t r z” Johna Pollocka. Co wybierasz pokerzysto? Po przebudzeniu padł sygnał; „pomódl się”. Padłem na kolana przed wizerunkiem Zbawiciela z Całunu (z okładki tej książki) i ze złożonymi dłońmi zawołałem; „Panie Jezu! Niech te wakacje będą z Tobą”.

    Ponownie zrobiłem znak krzyża i to wszystko. Nie czyniłem tego od 20 lat, ale teraz wiem, że to był początek mojej przemiany. Te dni pragnąłem poświęcić na porządki; malowanie i tapetowanie, sprzątanie garażu oraz piwnicy, zrywanie owoców na działce.

    Przed śniadaniem przeczytałem zdanie; „Zbawicielu mój, bądź dziś ze mną”. Straszliwy upał, a w piwnicy nieczystości po awarii kanalizacji! To praca dla mnie (pokuta), a jako podziękowanie-zapłatę przy śmietniku znalazłem 50 gr. Nawet to mi się nie należało!

      Z  „Rozmów z Mistrzem” W. Dąbrowskiego wypłynęły przemyślenia;

-  czyn dobry nie wymaga pochwał i jest nieśmiertelny

-  nie pragnij tego, co ci niepotrzebne

-  oddzielaj sprawy ludzkie od Bożych

-  nie rzucaj złych sądów o innych.

    Po latach powiem, że to rady dla dążącego już do świętości, a nie dla początkującego w rozwoju duchowym lub dopiero wracającego do wiary!

    Przypomniał się też drugi sen w którym podczas jazdy samochodem zobaczyłem trzech ludzi w rynsztoku. Właśnie ich oceniałem, a odwrócona osoba błogosławiła ich i powiedziała do mnie; „Pan kocha także upadłych, nie oceniaj, bo to może zdarzyć się każdemu”.

    To dobry dzień z pierwszym krokiem za Jezusem. Padłem umęczony, a na szczycie pragnienia  snu mignął obraz 3-latka z zębami wampira, który bełkotał coś po rusku…Szatan poczuł wymykanie się swojej ofiary!

    Urlop, a wzywają do chorych. Trafia się bogacz i biedak. Bogaci chcą się wykupić (drogie leki, profesor, narzekanie na zwykłą służbę zdrowia). Bezinteresownie załatwiłem biedną staruszkę oraz jej brata. Wystarczyła wdzięczność ich serc.

    Jako lekarz pragnę swoją pracę wykonywać dokładnie, w pokoju ważyć słowa i od nikogo nic nie brać. To moje największe marzenie. Ja chcę dawać i nic w zamian. Największą radość odczuwam podczas niesienia pomocy biednym i opuszczonym. Naprawdę taki byłem wówczas...

   Wczasy. Zakopane. Wieczorem poszliśmy do kościoła. Prosiłem Jezusa o wskazanie kapłana, ponieważ od 20 lat nie byłem u spowiedzi. Organista właśnie śpiewał; „Mój Mistrzu, przede mną droga, którą przebyć muszę, tak jak Ty /../ poniosę wszystko jeśli będziesz ze mną zawsze Ty”. 

    Łzy zalały oczy, ponieważ pragnę Eucharystii, a nie mogę podejść. Dopiero w takiej chwilce rozumiesz, co oznacza oddalenie od Boga i jak wielką łaską jest kapłan. Na wielkim zdjęciu Tatr wzrok zatrzymał napis: „Szukasz Boga popatrz na góry”.

   Z włączonej kasety popłynie audycja o Stanisławie Wyspiańskim, gdzie była także modlitwa do Maryi; „wskrześ w nas dusze tak silne, jak długie są nasze cierpienia”. W kościółku zaprojektowanym przez St. Witkiewicza wystawa malarstwa ludowego, gdzie była Matka Boża Cygańska i Zbójnicka.

  Teraz kościół w Bukowinie Tatrzańskiej. Czekam na spowiedź; nie ma odwrotu! Przede mną jedna osoba, ale ksiądz wyszedł do odprawiania nabożeństwa. Jeszcze tydzień, może zdążę.Znowu pieśń o Mistrzu! Kapłan mówił o tym, że często odkładamy sprawy duchowe, a śmierć przerywa  plany.

    Dalej krążyłem po kościółkach; Pincza, Mursasihle i Poronin. Tam spotkałem słowa modlitwy dziecka z Ameryki Łacińskiej; „Ty jesteś tu! Czuję Twoją obecność. Czuję jak Twoja obecność prowadzi mnie”. Trafiłem też do Częstochówki i świątyni Salwatorianów. Koniec wczasów. To nieudany czas szukania spowiednika na własną rękę. Dom. Na działce pochyliły się słoneczniki…

    A co sprawiła moja modlitwa i pomoc Pana Jezusa? Dowiesz się o tym w zapisie z 15.08.1988...za powracających do Boga!

                                                                                                                          APeeL

https://www.wola-boga-ojca.pl/2512-18-07-1988-p-za-pragnacych-spowiedzi

24.07.1988(n) PO WAHANIU ZNALAZŁEM SIĘ W KOLEJCE DO SPOWIEDZI…

     Wysłuchaliśmy niedzielnej Mszy św. radiowej. Postanowiłem pojechać do Bukowiny Tatrzańskiej. Nie ma odwrotu, po wahaniach znalazłem się w kolejce do spowiedzi z jedną osobą przede mną, ale kapłan wyszedł odprawiać Mszę Św. Cieszę się, że ustąpiła obawa przed spowiedzią - mam jeszcze 7 dni, może się uda. Właśnie popłynie pieśń o Mistrzu...muszę iść Jego Drogą.

    Ksiądz mówił o naszym zabieganiu o sprawy materialne z brakiem czasu na sprawy duchowe, które odkładamy na czas późniejszy, a często śmierć wszystko niweczy ten plan. Myślę, że tak jest u większości ludzi. Często prosimy Boga, ale rzadko dziękujemy. Taka jest prawda.

                                                                                                     APeeL

https://www.wola-boga-ojca.pl/6978-24-07-1988-n-po-wahaniu-znalazlem-sie-w-kolejce-do-spowiedzi

15.08.1988(p) ZA POWRACAJĄCYCH DO BOGA OJCA...

https://www.wola-boga-ojca.pl/2511-15-08-1988-p-za-powracajacych-do-boga-ojca

Wniebowzięcie Matki Zbawiciela... 

   W jednym z kościółków trafiam na sprzedawcę, który stwierdził, że; „w życiu chrześcijanina nie ma nic przypadkowego”. Wówczas wierzyłem,  że Pan Jezus wskaże mi odpowiedniego kapłana.

   Drugim znakiem było pogniewane się na nas syna, którego nie wpuścili na film „Mucha” (od lat 18-tu). Rano poszedł w innym kierunku, ale spotkaliśmy się w samo południe, na szczycie skwaru, a on był spragniony i nie miał grosza.

   Bóg pokazał mi jak wielką radość sprawia odnalezienie zagubionego dziecka!  Wstąpiliśmy razem do kaplicy MB Różańcowej. Trafiliśmy też do chatki pustelnika brata Alberta. Przed trzema laty wpisałem tam, do wyłożonej księgi prorocze słowa, że: „w każdym z nas jest święty, ale trzeba go obudzić”.

    Dzisiaj mam ostatni dzień urlopu, a jest to wielkie święto: Wniebowzięcie Matki Zbawiciela. Posłuchałem natchnienia, aby pojechać do Sanktuarium MB Pocieszycielki Strapionych w Lewiczynie. Nigdy tam nie byłem. Nawet nie wiedziałem czy Msza św. jest tam o 12.00.

    Książeczka do nabożeństwa otworzyła się na słowie; „s p o w i e d ź”. Przecież prosiłem Pana, aby wskazał spowiednika, a dzisiaj nie miałem w planie Sakramentu Pojednania! Na miejscu okazało się, że z okazji 13-lecia koronacji obrazu przyjeżdża biskup. Koronacji dokonał kardynał Stefan Wyszyński (10.08.1975r), a koronę wkładał ówczesny biskup Jan Paweł II. Właśnie dzisiaj można uzyskać odpust zupełny!

    Cała uroczystość była na zewnątrz, a my z kapłanem byliśmy w pustej świątyni. On sam był zdziwiony i zapytał jak do niego trafiłem? Opowiedziałem mu o moich perypetiach w poszukiwaniu spowiednika i przyprowadzeniu mnie tutaj przez Pana Jezusa...po modlitwie pełnej ufności.

     W tej sposób po 20-tu latach wróciłem do Boga i mogłem przystąpić do Stołu Pańskiego; „Panie! dziękuję Ci za Twoje Miłosierdzie. Proszę! Wspieraj mnie, daj wytrwać w dobrym, nie pozwól oddalić się od Ciebie”.

    Przypomniały się kręte ścieżki powrotu do wiary, bo szukamy Boga daleko, a nasz Ojciec Prawdziwy jest blisko każdego, wie wszystko o nas i czeka z tęsknotą na nasze zawołanie! Tak zaczęła się moja przygoda duchowa, która już nigdy się  nie skończy...

                                                                                                                                                                          APeeL

15.04.2026(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W POMOC BOGA OJCA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 kwiecień 2026
Odsłon: 25

        Trwał bój o wstanie na Mszę św. o 7.15, bo nasze ciało woli łóżeczko i „odpoczynek”, a Szatan wie o tym i działa schematycznie podsuwając w mądre główki (w naszej osobie): „pośpię, pójdę do kościoła wieczorem”. Ja wiem, że później nie dałby mi zasnąć...

     Większości cwaniaczków wywraca tak całe życie, a przykładem jest „fajny” Janusz Palikot (od krzyża z puszek po piwie). To szczyt tej piramidy, a każdy zna takich w swojej rodzinie, okolicy, miastach i wioskach w RP wciąż ludowej oraz na całym świecie. Natomiast przykładem takiego narodu jest Izrael, który dotychczas tkwi...pod Ścianą Płaczu! Nic z nich nie zostanie, a tylko garstka ich dusz trafi do Królestwa Bożego.

      Od Ołtarza popłynie Słowo Boże...

1. Wierchuszka świątynna uwięziła Apostołów (Dz 5,17-26), ale w nocy „Anioł Pański otworzył bramy więzienia i wyprowadziwszy ich powiedział: Idźcie i głoście w świątyni ludowi wszystkie słowa tego życia! Usłyszawszy to weszli o świcie do świątyni i nauczali”. Zalecono przyprowadzić ich na przesłuchanie przed Sanhedryn. Szok, bo „nie mogli pojąć, co się z nimi stało”, a na dodatek oznajmiono im, że „Ci ludzie, których wtrąciliście do więzienia, znajdują się w świątyni i nauczają lud”.

2. Na ten czas psalmista zawołał wprost z mojego serca (Ps 34,2-9): „Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, Jego chwała będzie zawsze na moich ustach. Dusza moja chlubi się Panem, niech słyszą to pokorni i niech się weselą. (…) Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał i wyzwolił od wszelkiej trwogi”.

      Tyle lat minęło, a zawołani i wybrani...jak jeden mąż głoszą to samo. Większość neguje istnienie Boga Stwórcy, a to zarazem wyklucza istnienie Kusiciela. Garstkę interesuje posiadanie duszy, życie wieczne czyli „mamienie nas” Rajem! Z drugiej strony Rafał Betlejewski performer od wszystkiego, w tym od mleka łaciatego twierdzi, że moja wiara jest wynikiem straszenia Piekłem. Niedługo pogada sobie z Jerzym Urbachem, chyba, że drgnie w duszy.

3. W Ewangelii (J3,16-21) wszystko jest wyjaśnione: kto wierzy w Jednorodzonego Syna Bożego, nie podlega potępieniu, a kto nie wierzy, już został potępiony!

      Moja uwaga jest taka, że sam z siebie nie możesz uwierzyć w istnienie świata nadprzyrodzonego. Nic nie poradzę oprócz tego, że trzeba się otworzyć na Prawdę i modlić się jedni za drugich. To wynika z mojego dziennika, a mówi o tym ww. intencja modlitewna.

      Po przyjęciu Komunii św. zawołałem: "Cud Ostatni! Dziękuję Boże Ojcze za ten Święty Chleb! Dziękuję Panie Jezu za Twoje Ciało Duchowe". Św. Hostia ułożyła się na chwilkę pionowo wzdłuż jamy ustnej, co oznacza „my” ze Stwórcą. Żona miała natchnienie, aby położyć w moim pokoju wizerunek św. Hostii w dłoniach kapłana…

                                                          Eucharystia w ręku kapłana

  Wieczorem krążyłem po „Orliku” z grającymi chłopczykami - odmawiając moją modlitwę przebłagalną - w intencji tego dnia. W wielkiej jasności będą miał pokazaną najwyższą pomoc Boga Ojca dla nas na tym zesłaniu.

    Jest to podtrzymywanie życia naszej duszy przez Komunię świętą. Po zjednaniu z Duchowym Ciałem Pana Jezusa nasza dusza staje się świętą (na różny czas). Opłatek symbolizuje chleb dla ciała, a w nim jest zawarte Duchowe Ciało Pana Jezusa. Nie zamienia się w chleb, ale wchodzi do Św. Hostii podczas konsekracji, co widziała s. Faustyna, moja obecna św. Opiekunka, pośredniczka z Bogiem Ojcem.

      Ty, który to czytasz zacznij prosić Boga Ojca w swoich problemach, ale bez prób i to głupich, a szczególnie o wygraną w Lotto i to najwyższą. Pan Bóg nie spieszy się, bo żyjemy wiecznie, a nie głupie sto lat.  Sam dojdziesz o co chodzi, bo będziesz miał to pokazywane. Pomyśl przy tym czy nie zostałeś wybrany do cierpienia, które masz ofiarować za potrzebujących zbawienia.

                                                                                                                                                        APeeL

 

 

14.04.2026(w) ZA NEGUJĄCYCH BÓJ DUCHOWY NAD NAMI…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 kwiecień 2026
Odsłon: 23

       Lubię zapisywać świadectwa wiary i moje przeżycia związane z zesłaniem na „ten łez padół”, który wg kosmonautów z USA to kulką widzianą z księżyca, a jej średnica jest ok. czterokrotnie większa, a masa 50 razy większa niego. Ogarnij teraz Kosmos! Gdzie jest jego początek i koniec? To refleksja z pytaniem o nadprzyrodzoność i naszą Prawdziwą Ojczyznę (Raj).

    Niewierzący pokiwa głową, bo nie wierzy w bajki. Pan Bóg zakrył ten problem przed wyznającymi kult własnego rozumu (głupstwa dla Boga). Tutaj trzeba poruszyć sprawę natchnień, których kategorycznie nie uznają koledzy psychiatrzy i to utytułowani. Jeżeli nie ma natchnień to nie ma Boga w Trójcy Jedynego oraz Szatana.

     Ludzie rozumni negują bajki czyli to, co nie można dotknąć, ujrzeć i usłyszeć oraz powąchać i zasmakować. Nie można tego pojąć bez światłość niewidzialnej. Tacy negują istnienie rzeczywistości nadprzyrodzonej oraz posiadanie przez nas duszy wcielonej w momencie naszego poczęcia. Negujący nadprzyrodzoność stają się ślepymi i głuchymi duchowo. Oni mają natchnienia, ale traktują je jako „słyszenie głosów”, co jest ignorancją duchową, a nawet zawodową, bo służą też katolikom.

     Mylą się i to bardzo, bo istnieje słodycz duchowa, której zaznaję po przyjęciu Komunii św., która nie pojawia się stale, ale niespodziewanie. Istnieje też słodycz, która zalewa naszą dusze z promieniowaniem na ciało fizyczne jako działanie Ducha Świętego. Ponieważ tego nie można przekazać, podzielić się, dać komuś zasmakować...tego nie ma.

     Po wyzwoleniu nas przez Rosjan...wg Władymira Czarzastego psychiatrzy jako pomagający władzy autorytarnej obowiązkowo muszą wyznawać ateizm, bo nie wypada, aby człowiek mądry i wykształcony wierzył w coś czego nie można dotknąć, usłyszeć powąchać i włożyć palec w bok! To ograniczenie umysłowe, a także zawodowe, bo leczą też katolików. Wielu z podobnych ludzi jest opętanych intelektualnie, a koledzy leczyli takich elektrowstrząsami.

                                                      Bój duchowy

      Bój duchowy toczy się także w nas samych: pomiędzy ciałem fizycznym (ciągnie go ziemia) i duszą (pragnie powrotu do Królestwa Bożego). Dlatego Pan Bóg dał nam wolną wolę...

Wolna Wola

      Żona obudziła mnie na Mszę świętą łagodnym głaskaniem głowy. Od Ołtarza św. popłyną słowa czytań...

1. O społeczności tych, którzy poszli za Panem Jezusem (Dz 4,32-37): „Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. (…) wszystko mieli wspólne. (…) Nikt z nich nie cierpiał niedostatku (…)”.

2. Psalmista wołał (Ps 93,1-5): „Pan Bóg króluje, pełen majestatu”...

3. Pan Jezus powtórzył wczorajsze słowa do Nikodema (nauczyciela Izraela) w Ewangelii ( J 3,7-15), że do Królestwa Bożego wejdą „powtórnie narodzeni”...dodając, że: „Jeżeli wam mówię o tym, co jest ziemskie, a nie wierzycie, to jakżeż uwierzycie temu, co wam powiem o sprawach niebieskich?”

     Eucharystia sprawiła uniesienie duchowe, a zarazem moc do odmówienia mojej modlitwy przebłagalnej podczas wieczornego meczu piłkarzy. Bardzo lubię wołać do półgłosem do Boga Ojca...pod gołym niebem i w ruchu!

      Każdy zna bój na ziemi, szczególnie w czasie rozpoczynającej się zagłady ludzkości, ale zaślepieni politycy i dziennikarze żyją tylko tym światem. Oto mój komentarz na blogu Adama Szostkiewicza: szostkiewicz.blog.polityka.pl "Wojna PiS z demokratami trwa w najgorsze"...                                                                                                                           

      Pisze Pan o boju buldogów pod dywanem, a jako interesujący się wiarą (buddyzm) musi Pan wiedzieć, że przeciwnik naszych dusz (Szatan) ma trzy bomby wodorowe: władzę, posiadanie i przyjemności, których symbolem jest seks. Nie ma sensu zawracanie sobie głowy "demokratami" i "reżimem", bo kto jest bez winy niech rzuci kamieniem!

     Co oznacza określenie "media niezależne": mów "tak lub nie", bo reszta jest od diabła ("stanie w rozkroku"). Czy Pan pisze jako dziennikarz "niezależny"? Ja interesuję się polityką i jako katolik mam być niezależny? Nie zabijaj, nie kradnij, nie mów fałszywego świadectwa, itd. Wskazuję na jakiś czyn, a tu zarzut stosowania języka nienawiści.

    Nic nie da ekwilibrystyka słowna, bo wygrywam wybory, zmieniam to, co mi wolno, mogą robić to szybko, z miłością lub z nienawiścią...wszystko zgodnie z prawem. Śpiewanie na część demokracji jest dziwne, bo w dzisiejszym Sejmie RP można uchwalić, że pan Roman Giertych jest koniem.

      W Królestwie Bożym nie ma demokracji. Władza płynie hierarchicznie, a prawo nigdy się nie zmienia. "Nie zabijaj", a tu aborcja jako wyraz wolności niewiasty...zarazem chwalenie In vitro. W wierze katolickiej ta metoda jest zakazana. Jako lekarz katolik przekażę, że zarodek dzieli się na wielką ilość istot ludzkich, gdzie wcielane są dusze, bierzemy jednego, a reszta ulega zabiciu.  Zwolennicy mówią o uszczęśliwianiu ludzkości, ale co mają do wiary katolickiej z zarzutem, że nie chwali ludobójstwa? Nic nie da dyskusja, bo "biednych zawsze mieć będziecie" (szerząc to "nieszczęśliwych"). 

        Panie Adamie!  Nad nami wisi zagłada świata, a Pan traci nerwy na wojenki. Nie poradził Pan w uzasadnianiu "Wojny PiS-u z demokratami", która "trwa w najgorsze". Kończy Pan ten wpis słowami, że "dobre rządy nie dzielą".   

      Zarzucanie szerzenia podziałów jest błędem, ponieważ Pan Jezus przybył, aby "rzucić ogień" czyli nas podzielić (nawet syna z ojcem, bo zięcia z teściową to normalne). Na końcu będzie okrutna dyskryminacja, bo "jeden zostanie wzięty, a drugi zostawiony".

     Oto treść przysięgi (Dz.U.1997.78.483 - Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r.). Art.151. Przysięga członków Rady Ministrów...
    "Obejmując urząd Prezesa Rady Ministrów (wiceprezesa Rady Ministrów, ministra), uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji i innym prawom Rzeczypospolitej Polskiej, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem". Przysięga może być złożona z dodaniem zdania "Tak mi dopomóż Bóg".

    Komentarza nie zamieszczono, ponieważ wiara nie może mieszać się do polityki, a przecież Pan Jezus wywrócił stoły handlarzy i bankierów w Świątyni Jerozolimskiej...

                                                                                                                                                               APeeL

13.04.2026(p) ZA TYCH, KTÓRZY DZIĘKUJĄ BOGU OJCU ZA WSZYSTKO...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 kwiecień 2026
Odsłon: 25

        W słabości, po przebudzeniu Szatan podsuwał w mojej osobie: „poleżę, wyśpię się, pójdę na Mszę św. wieczorną”. Bestia wie, że wówczas zmienia się całkowicie przebieg dnia, a ja nie wiem, co czeka mnie za chwilkę. Zapamiętaj, że wszystko poznajemy po owocach (badaj to na sobie). Jak się okaże wieczorem będę niezdolny do niczego, a dodatkowo pojawi się napięcie związane z aktualizacją strony internetowej: miałem podać „dane dostępowe do domeny”, a to oznacza h o s t i n g. 

      Przy okazji proszę wszystkich dojrzałych „do spadania” o przystąpienie do Sakramentu Pojednania, bo z wiekiem można zapomnieć swoich grzechów. Nie wiem jaka jest wówczas procedura...

     Po toalecie i wypiciu kawy wyszedłem w radości do garażu...przy śpiewie ptaszka. W tym czasie dziękowałem za łóżko, sen, samochód, kawę, leki, sprawność, a to nie miało końca. Pod kościołem dodałem łaskę dawania świadectw wiary z prośbą o pomoc Boga w opracowywaniu zaległych, bo czas na starość pędzi jak szalony.

      Na początku spotkania z Panem Jezusem padły piękne słowa kapłana o Bogu Ojcu. Natomiast w czytaniach będzie przekaz o…

1. Wspólnej modlitwie Apostołów (Dz 4,23-31): „Wszechwładny Stwórco nieba i ziemi, i morza, i wszystkiego, co w nich istnieje (…) Dlaczego burzą się narody i ludy knują rzeczy próżne? (...) Spójrz, Panie, na ich groźby i daj sługom Twoim głosić słowo Twoje z całą odwagą (…) i dokonywać znaków i cudów przez imię świętego Sługi Twego, Jezusa. Po tej modlitwie zadrżało miejsce, na którym byli zebrani (…)”...

2. Psalmista wołał (Ps 2,1-2.4-5.7-8): „Błogosławiony, kto zaufał Panu”. Takim się czuję, bo całe moje życie jest marnym dodatkiem...w czasie oczekiwania na powrót do Domu Boga Ojca, gdzie jest mieszkań wiele! Ja nie wiem jakie mieszkania są potrzebne duszom świętych, ale widząc cud stworzenia wszystkiego nie mogę sobie tego wyobrazić. Nad wszystkim dominuje tęskna miłość za Stwórcą mojej duszy. Mój profesor św. Paweł dodał (Kol 3, 1), że mamy szukać tego, co w górze...tak właśnie czynię.

3. Natomiast w Ewangelii Pan Jezus potwierdził to, co głoszę...Nikodemowi, dostojnikowi żydowskiego, który przybył do Niego w nocy, że „proch wraca do prochu” (ciało), a do Królestwa Bożego idą ponownie narodzeni (czyli uświęcone dusze). Ten nie rozumiał co oznacza „nasze ponowne narodzenie”. Zbawiciel powtórzył: «To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem. Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić».

     Po Eucharystii trzymałem św. Hostię w ustach jak największy skarb, a po jej połknięciu musiałem zamknąć oczy, wzdychałem, a serce i duszę zalał pokój oraz uniesienie duchowe (ekstaza), których nie można przekazać. Namiastką jest ratowanie się w kacu (łykiem wódki) oraz zażycie narkotyku w głodzie. Jest to wynik małpowania przez Szatana Eucharystii (Cudu Ostatniego).

                                                         Jezus na tle drzew

                         Nie wiem jak powstał ten obraz Pana Jezusa na tle drzew za moim oknem w bloku (w Smartfonie)...

    Wieczorem wyszedłem, aby odmówić moją modlitwę. W naszym miasteczku nad rzeczką, gdzie wszyscy się znają, a ja przy spotkaniach lubię głosić Dobrą Nowinę. Właśnie trafiła się moja pacjentka, która zapytała…

- Co myślę o nowym proboszczu, bo jest fajny, lubi żartować, itd.?

- Poprzedni proboszcz był budowniczym Polski parafialnej, a ten jest zwolennikiem kościoła wesołego. Ja lubię żarty sytuacyjne, ale w „Biedronce”.

      Ktoś mający wiarę rozumie, co oznacza Misterium Mszy św. w której podczas konsekracji do odrobiny chleb wchodzi Zbawiciel. Opłatek jest symbolem chleba dla ciała, a Duchowe Ciało Pana Jezusa łączy się z naszą duszą sprawiając jej uświęcenie. Żarty w najświętszym czasie na ziemi - od przyjęcia Komunii św. do błogosławieństwa przez kapłana - to profanacja!

                                                                                                                                                                               APeeL

Aktualnie przepisano...

11.02.1995(s) ZA TYCH, KTÓRZY BIORĄ UDZIAŁ W RATOWANIU INNYCH...

NMP z Lourdes

      Po nocnych koszmarach w których pękła szklanka...w ciemności wołałem do Matki Bożej nie wiedząc, że dzisiaj jest wielkie święto. W drodze na spotkanie z Matką Pana Jezusa zalewała mnie radość i pokój, a w tym czasie płynęła modlitwa "Anioł Pański"...powtórzona trzy razy. Zrobiło się pięknie, ponieważ padał śnieg.

       W kościele, na tablicy wzrok zatrzymało zdjęcie Matki Bożej z Dzieciątkiem! Przypomniałem sobie, że w ręku miałem zdjęcie Świętej Rodziny oraz obraz groty z Matką Bożą. Poprosiłem o zdrowie i ochronę mojej rodziny. Jakże piękny byłby film z taki przeżyć...z błyskami obrazów i myśli!

     Podczas czytania Słowa Bożego łzy zalewały oczy…

1. W Księdze Rodzaju (Rdz 3,9-24) kara Boża spotkała Adama i Ewę...po spożyciu owocu z drzewa zakazanego. To jest symbolika, ale jak tam było, tak było...fakt faktem jesteśmy na zesłaniu na poprawę...nasze dusze otrzymały ciała spotykane w całym świecie ożywionym. Musimy powrócić do świętości, bo inaczej nie otworzą Królestwa Bożego!

2. Psalmista wołał (Ps 90,2.4-6.12-13): „Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką (…) Naucz nas liczyć dni nasze, byśmy zdobyli mądrość serca"...

3. Natomiast w Ewangelii (Mk 8,1-10) Pan Jezus rozmnożył chleb i ryby.

      Ja w tym czasie ujrzałem jak wielką łaską jest posiadanie chleba i żywności dające poczucie bezpieczeństwa. Napłynęła osoba biednej znajomej, która ze swojego niedostatku dała ofiarę dla pogorzelców. Powiedziała, że wahała się, bo sama nie będzie miała na chleb, ale dała...po chwilce znalazła taką sumę, a po kilku dniach dwudziestokrotną!

      Dla mnie to nic dziwnego, bo wszystko wokół jest wielkim cudem, a szczególnie dzieło stworzenia. Ja już tutaj uczestniczę w życiu Królestwa Niebieskiego – w jego radościach i cierpieniach. Ono jest już tutaj w nas, ale tego nie można przekazać. Większość kołacze się wokół ziemi, rządów – dziś ten jutro tamten!

      Święta Hostia była w ww. intencji, a radość Boża zalała serce i w takim stanie wyszedłem z kościoła, pogodny i otwarty na ludzi, bo zawsze uciekam przed biegnącymi do mnie w sprawi swoich chorób. Postawiłem lampki pod figurą Matki Bożę, pełen lęku, bo jedziemy do Warszawy, zarazem wiem, że Matka Jezusa będzie z nami.

      Szatan nie lubi mnie, a ja wiem to, ponieważ ujawniam jego działanie...co przypomina działanie i znane prowokacje cichociemnych. Jego też nie ma, nawet w kościele nie usłyszysz o wrogu naszych dusz. On zna Prawdę, bo był w Królestwie Bożym. Jedziemy wolno, w konwoju ponieważ jest bardzo ślisko z powodu śnieżycy z deszczem. Nagle jeden z samochodów skręcił ostro w przerwę konwoju, zarzuciło go i zakręciło dwa razy. Ja ominąłem go, ale jechałem do rowu. Nie nacisnąłem hamulca, a samochód sam wrócił na trasę.

      W tym czasie żona krzyczała: „Matko! Matko Boża! Matko!”. Trzy samochody były rozbite, a dwa w rowie. Jak się okazało w jednym z nich byli jadący na pogrzeb! My wiedzieliśmy, że była to ochrona Matki Bożej...wynik codziennego wołania: „Pod Twoją obronę”.

      W Centrum Handlowym jest przedsmak raju na ziemi, a ja w tym czasie odmawiam moje modlitwy, szczególnie połączenie Drogi Krzyżowej ze św. Agonią Pana Jezusa. W domu Pan Jezus powie do mnie z „Prawdziwego życia w Bogu”, że daje mi doświadczenia, które mam zapisywać! Zarazem oświecenie, abym przeczuwał to czego On pragnie!”

     Wyszedłem na zakończenie mojej modlitwy, a wzrok zatrzymała książka "Byli wówczas z dziećmi" z relacjami dzieci z obozów (z całego świata, praca zbiorowa). Tam była relacja 14-latka, który w obozie narażał swoje życie, a dodatkowo w telewizji pokazano starszych Żydów.

    Pomyślałem o ponownej Mszy świętej i wyszedłem do kościoła, a straszliwy ból zalewał serce: to współcierpienie ze Zbawicielem...krzyż Pański! Tak odczytałem intencję modlitewna ww. dnia. Straszliwy ból zalał serce z wołaniem: "Mateczko Najświętsza, jeżeli jest to Wola Boga Ojca proszę o dar uzdrawiania”.

     Właśnie płynęła pieść o tym, że idę po śladach Pana Jezusa i współuczestniczę w Jego cierpieniu. W wyobraźni napłyną obraz wspólnej modlitwy z potrzebującymi uzdrowienia. Jednak po czasie napłynęło natchnienie wyjaśniające, że ja mam już uzdrawiania, ale d u c h o w e g o! Każdy z nas wierzących ma inne cierpienia. Pojawiła się postać Brata Alberta Chmielowskiego (Brata Alberta).

     Po ponownej Eucharystii napłynęły obrazy ratowników narażających się i tego 14-letniego chłopca z obozu. Święta Hostia pękła na pół, a to oznacza jakieś dodatkowe współcierpienie z Panem Jezusem. Nie opiszę mojego stanu duszy naszym językiem. Przed snem w ręku znalazła się książeczka „O naśladowaniu Chrystusa”.

     Zrozumiałem, że sam mam stworzyć coś takiego dla początkujących, dla takich jak ja. Nie wiedziałem, że w przyszłości moje doświadczenia popłynął na cały świat przez Internet. Tak właśnie chciałem rozkrzyczeć na początku nawrócenia...o mojej łase wiary i o Bogu Ojcu w Trójcy Jedynym.

                                                                                                                                                                 APeeL

12.04.2026(n) ZA PRAGNĄCYCH WYGNANIA…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 kwiecień 2026
Odsłon: 31

Dzień Miłosierdzia Bożego

       Wyszedłem na mecz piłkarzy o 11.15, aby odmówić modlitwę z wczorajszej intencji, ale nagle zostałem zauroczony tym światem. Nie chodziło o cud stworzenia wszystkiego przez Boga Ojca, ale o ludzką miłość do tego zesłania. Nagle zrozumiałem, że to także jest wynikiem Mądrości Boga Ojca, ponieważ zapobiega samobójstwom.

      Na samym dole jest to przywiązanie – szczególnie przez ludzi starych – do swojego miejsca na ziemi. Musimy zarazem ujrzeć nieprzypadkowość naszego pobytu właśnie w tym miejscu. Na tym tle można zrozumieć wielkie cierpienia ludzi przesiedlanych lub przeganianych (aktualna wojna na Ukrainie).'

                                                          Druty Obozu

                                                                                       Golgota z mojego kościoła

    U nas jest to próba budowania Centralnego Portu Komunikacyjnego, a to wg mnie od początku była megalomania, co potwierdza obecna wojna hybrydowa. Jak można podejmować tak poważną decyzję bez wołania do Boga Ojca. Nie mamy najmniejszych danych, co będzie jutro, a tu dalekosiężne plany wywłaszczeń (obecnie „dobrowolnych”). Przez sekundę wyobraź sobie serca ludzi, którzy pokochali swoje miejsca na ziemi...otrzymane od Boga Ojca.

      Jednak głównym momentem przeważającym w odczycie ww. intencji był obraz Izraelitów wyprowadzonych przez Boga Ojca z Egiptu, którzy buntowali się na pustyni wspominając, że w Egipcie mieli wszystko potrzebne do przeżycia. Na ten moment spotkałem matkę z dwoma rozbrykanymi synkami w wieku około 5 lat. Nawet powiedziałem, że tacy mają dobrze, bo o nic się nie martwią i nie obchodzi ich Apokalipsa!

      Tak poznałem intencję do mojej 1.5 godzinnej modlitwy w ruchu, który jest mi bardzo potrzebny. To zarazem sprawiło, że napłynęło Królestwo Boże. Na ww. wymienionych zdarzeniach można zrozumieć, co oznacza nasze wygnanie oraz łaska powrotu do ojczyzny wiecznej szczęśliwości!

      Zawodnicy szykowali się do boju, a ja z serca wołałem: «Tatusiu! Dziękuję Ci za wszystko i przepraszam za moje podłe życie. Jak wytrzymałeś ze mną?! Dziękuję za prowadzenie ku świętości, bo inaczej nie można trafić do Nieba.

     Ojcze! Ofiaruję Ci mój codzienny wysiłek w dawaniu świadectwa naszej wierze. Jak wielkim darem jest zawierzenie Tobie (Abraham miał syna z 90-letnią żoną)! Dla Ciebie Ojcze nie ma nic niemożliwego, a ja jestem tego dowodem. Gdzie trafiłbym tuż po śmierci?! Podtrzymuj mnie Ojcze, bo mam jeszcze wiele pracy, a szkoda, aby przepadły owoce mojego wysiłku, które poznam po śmierci». Zawsze dziękuję Bogu Ojcu - za wszystko poprzez s. Faustynę, a dzisiaj dziękowałem dodatkowo - za ukazywane mi tajemnice. 

     Podczas przepisywania moich świadectw sam jestem zadziwiony, a radość sprawi uratowanie nawet jednego poszukującego Prawdy! Tacy nie mają gdzie zaczerpnąć wiedzy o naszej wierze, jedynie prawdziwej! Przecież nie sięgną po pisma Augustyna, Hieronima, a nawet Jana Pawła II. 

       Dzisiaj trafiliśmy z żoną na nietypową Mszę św. o 15.00 z późniejszą koronką do Miłosierdzia Bożego. W Ewangelii (J 20,19-31) Pan Jezus przybył do Apostołów, mimo zamkniętych drzwi i rzekł do nich: „Pokój wam”! To powtórzy się i to w obecności niewiernego Tomasza! Pan pokaże mu swoje rany w dłoniach i stopach oraz boku. Po namaszczeniu Duchem Świętym zostali posłani...”Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”.

     To trwa dotychczas, stąd zadziwienie ludzi normalnych, że grzesznik pragnie świętości. Przecież zdrowi nie potrzebują lekarza...

                                                                                                                           APeeL

  1. 11.04.2026(s) ZA TYCH, KTÓRYM BRAK PEŁNI ŚWIATŁA…
  2. 10.04.2026(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE MOGĄ UCZYNIĆ NIC BEZ PANA…
  3. 09.04.2026(c) ZA BEZKARNYCH W ŁAMANIU PRAWA…
  4. 08.04.2026(ś) ZA KOCHAJĄCYCH BOGA OJCA…
  5. 07.04.2026(w) ZA POGAŃSKIE POKOLENIE…
  6. 06.04.2026(p) ZA TYCH, KTÓRZY SPYCHAJĄ KOŚCIÓŁ KATOLICKI DO KRUCHTY…
  7. 05.04.2026(n) ZA DĄŻĄCYCH DO TEGO, CO W GÓRZE...
  8. 04.04.2026(s) ZA NIEŚWIADOMYCH TEGO, ŻE ŻYJEMY W CZASACH OSTATECZNYCH...
  9. 03.04.2026(pt) ZA TYCH, KTÓRZY CZEKAJĄ Z NAWRÓCENIEM...
  10. 02.04.2026(w) ZA CHORYCH NA WESOŁKOWATOŚĆ …

Strona 1 z 2492

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 854

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?