Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

02.02.1989 „Ecce homo"...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 luty 1989
Odsłon: 1399

     W telewizyjnym "Pegazie" po krytyce, że pokazują tylko artystów „od metalu i bursztynu” dano wernisaż malarza z tytułem wystawy: „Oto Człowiek” wziętej od Adama Chmielowskiego (bł. Brata Alberta), który namalował taki właśnie obraz. Wystawa przedstawiała różne wersje ludzkiego cierpienia (Chrystusa-człowieka).

    Późnym wieczorem, gdy wszyscy spali napłynęła refleksja dotycząca Pana Jezusa, który nie krytykował i zawsze był łagodny.

   W śnie znalazłem się w pomieszczeniu, gdzie na ścianach naliczyłem sześć obrazów z serii „Ecce homo”. To były bardzo piękne wizerunki Twarzy Chrystusa z koroną cierniową na głowie i z symbolicznymi rybami. Wprost byłem oczarowany...

    Komentator wskazał także obraz dla mnie, gdzie był pokazany język jak u węża z tubą. Chodzi o moją zjadliwość i głośne komentowanie obrazów telewizyjnych. Tak, bo Pan Jezus był cichy i pokorny, nie krzyczał i nie unosił się. Pokazano też ponownie sprawy materialne, ale to już miałem kiedyś, bo w śnie ujrzałem stoliczek z dolarami i wizerunek Mistrza: wybieraj!

    Dzisiaj, gdy to opracowuję wzrok zatrzymał wizerunek ks. Jerzego Popiełuszki z zatkniętym obrazem „Ecce homo”...                                                                                                                APeeL

 

01.02.1989 (ś) ZA DUSZE BLISKICH W CZYŚĆCU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 01 luty 1989
Odsłon: 1844

MB Miłosierdzia

    Wciąż jestem zadziwiany przez Pana Jezusa. Dzisiaj będę miał pokazane błędy, które popełniałem podczas poszukiwania drogi duchowej ze szczególnymi atakami demona tuż po przebudzeniu (chciał mnie zabić wódką i hazardem).

   Na początku nawrócenia (1987) błądziłem jak pijany we mgle, bo interesowała mnie reinkarnacja (zamiast zbawienia) oraz parapsychologia (telepatia, eksterioryzacja, sny...).

   Reinkarnacja zwodzi wielu, bo daje wytłumaczenie dlaczego jeden jest już szczęśliwy, a drugi wciąż cierpi. Bestia wie o naszych rozterkach duchowych i podsuwa używającemu życia, że "to mu się należy, bo poprzednio cierpiał", a cierpiącemu wmawia "karę Bożą", aby popełnił samobójstwo! Tak uważali Żydzi i nie mieli sumienia dla niepełnosprawnych.

   Właśnie trafiłem na zapis snów z tamtego czasu w których pojawiały się dusze bliskich przebywające w Czyśćcu. Dzisiaj jest jasne, że w ten sposób poprosiły ponownie o wstawiennictwo...po 25 latach!

       Natychmiast poszedłem w ich intencji na ponowną Mszę św., a w kościele wzrok zatrzymała figura Pana Jezusa na krzyżu z krwawiącymi ranami. Wracałem wołając w mojej modlitwie, a przesuwały się wszystkie osoby zmarłe z rodzony i wśród znajomych. 

     Po powrocie do domu z włączonej TV Trwam popłynęły słowa: „A Światłość Wiekuista niechaj im świeci. Niech odpoczywają w pokoju”. Napłynął obraz różnych miejsc pochówku i dziadek, który nie ma grobu. Pomyślałem, że wszystkich zgromadzę wirtualnie pod "moim" krzyżem i od nich będę palił Panu Jezusowi lampki.

    Dopiero następnego dnia dowiem się, że dzisiaj jest wspomnienie Matki Bożej Miłosierdzia! To wyjaśniło dlaczego w ręku znalazła się ta błagalna prośba o modlitwy.

    Podczas jazdy samochodem trwała wielka mgła, a to kojarzy się z pobytem dusz w Czyśćcu. Tuż po wejściu do centrum handlowego napłynęło wielkie pragnienie modlitwy, a na ten moment podano mi ulotkę na „rabat”, a żona oglądała buty z „upustem”. Zobacz jak mówią z Nieba!

    „Matko Miłosierdzia! Pani nasza! Słodka Rodzicielko Boża! Uproś u naszego Taty przebaczenie dla tych dusz. Niech odpokutuję ich grzechy. Panie Jezu! z tego miejsca na ziemi wołam do Ciebie: zmiłuj się nad nimi! Aniele Stróżu! Poproś dusze moich pacjentów, aby też wstawiły się za nimi...”.

    Postanowiłem odmawiać: „Drogę krzyżową i św. Agonię” z powtarzaniem każdego zawołania 10 razy. Jakim językiem przekazać ci moje „umieranie”? To działo się w szumie ludzkim, wśród lodów i dóbr wszelkiej maści i głośnej muzyce płynącej z głośnika. Modlitwa będzie trwała jeszcze 3 dni, a jutro spadnie na mnie kuszenie...zostanę oderwany od Pana Jezusa!

   Zrób film. Pokaż człowieka, który kręci się po centrum handlowym. Najeżdżaj kamerą na różne „świecidełka”, a na to rzuć przejmujący głos wołającego do Nieba: „Pan Jezus skazany na śmierć”...powtarzane: „Zdrowaś Maryjo”, a później wstrząsające zawołania „Jezu! Miłości moja! Bądź uwielbiony i zmiłuj się nad duszami moich bliskich w czyśćcu (...) Matko Miłosierdzia módl się za nimi! (...) Ojcze Przedwieczny przyjmij - przez Niepokalane Serce Najświętszej Matki - skazanie na śmierć Syna Swego jako przebłaganie za dusze bliskie mi w czyśćcu”.

    Rzuć na to obrazy Najśw. Serca Pana Jezusa i Matki naszej. Pokaż różne grzechy ludzkie i przerywaj je obrazami z Drogi Krzyżowej...pokaż ulice Jerozolimy lub przedstawienie z Wielkiego Piątku. W aktualnym piśmie „Któż jak Bóg” trafię na wywiad z siostrą Michaelą: „Bo życie jest tylko jedno...”, gdzie opisuje błędy, które przeszedłem na początku nawrócenia. Natomiast w „Egzorcyście” będzie art. „Jak uniknąć Czyśćca?”.

   Zdziwiłem się, że Pan wskazał mi ten zapis w dniu 04.07.2014, który poświęciłem za moich rodziców chrzestnych, bo właśnie zmarła moja "matka"...

                                                                                                                     APeeL

31.01.1989(w) Tu i teraz...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 31 styczeń 1989
Odsłon: 1363

                                                              Panie Mój!

     Wierzę całym sercem w Ciebie i chcę wierzyć!

     Wiara niesie radość, pokój i szczęście duchowe, które chcę przekazać innym!

    Spraw Panie, abym nie zwątpił. Pomóż w przyjęciu wyrzeczeń związanych z wiarą.

    Dodaj mi otuchy i Swego Światła.

    Daj Panie pokorę, wzmocnij, zmaż pyszny rozum i żądze namiętności.

    Sprzyjaj przy stawianiu czoła wątpiącym, zaprzeczającym krytykującym i niewierzącym.

    Spraw, aby nie zachwiał  się w cierpieniu, smutku i zawodach życiowych...                        

                                                                                                                                          APeeL

 

30.01.1989(p) Byłbym jeszcze wśród umarłych...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 styczeń 1989
Odsłon: 1368

    Przez wszystkie lata żyłem w pośpiechu i przychodziłem do pracy wcześniej. Tak tez właśnie stało dzisiaj...jeszcze nie pracuję, a już muszę jechać do stwierdzenia zgonu. W glinianej chatce szukałem coś duchowego, ale tam nie było nic poza starym ruskim telewizorkiem. W zapisie też nie było nic więcej...

    Dzisiaj, gdy to edytuję (25.02.2015) Pan zalecił, abym zobaczył co wówczas mówił do mnie. Chodzi o to, że wraz z moim nawróceniem Vassula Ryden otrzymała łaskę przekazywania orędzi. Niedawno wróciłem do ich czytania od początku (zgodnie z zaleceniem) i doznałem szoku z powodu podobieństwa naszych przeżyć:  

1) widziała jak ja "duchowość zdarzeń" i symbolikę „mowy Nieba” (alegorię), której brakuje racjonalistom...np. trzy róże to dla niej symbol Trójcy Świętej

2) pisze o atakach demonów w ważniejszych chwilach duchowych oraz ich zalecanie "podarcia zapisków” oraz porzucenia tej drogi

3) przekazuje podobne przeżycia: przy krzyżu ujrzała, że Pan Jezus czekał na nią, a mnie przypomniał się Wielki Piątek. Podczas aktu całowania krzyża w moim kościele zawróciłem mojego pacjenta i powiedziałem mu o wielkiej łasce tego świadectwa, bo nie chciał podejść

4) wskazuje na wielkie cierpienia Boga z powodu pogrążenia nas w ciemnościach.

   W tej chwilce wyjaśnił się brak imprimatur, ponieważ Pan Jezus ujawnia nam niewygodne tajemnice: „(...) iluż Moich zaślepił dym szatana! Moi buntują się bez bojaźni i bez najmniejszego wahania”.

   Dzisiaj pisze się o opanowaniu Watykanu przez ruską agenturę. Tak jest w dół, a pokazują to prowokacje (ks. Lemański)...z wywożeniem na taczkach prawych proboszczów, bo władza ludowa rozpanoszyła się także w Kościele świętym. Ja to widzę, a cóż dopiero Bóg.

   Pan Jezus wówczas powiedział do mnie (widząca prosiła, aby przekazy brać do siebie):

     „Beze Mnie byłbyś jeszcze wśród umarłych!

      Ja, Pan Miłosierdzia, podniosłem cię (...)”...*                                   APeeL       

*”Prawdziwe Życie w Bogu” Vox Domini t.2 zapis z 30.01.89

 

 

29.01.1989(n) Wyszedłem szukać Ciebie!

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 29 styczeń 1989
Odsłon: 1726

    Wstałem wcześniej, bo dzisiaj mam dyżur w pogotowiu. W poszukiwaniu mocy otworzyłem modlitwę: „Wierzę w Ciebie Boże Żywy”.

-  Później, ogol się, umyj się...nie teraz!

-  Kto chce mnie rozproszyć? Tak, teraz! 

     Ktoś powie, że wówczas gadałem z duchami...do Ciebie tak samo szepczą, ale uważasz, że te myśli są twoje (tak naucza bezbożna psychiatria radziecka, która nie uznaje natchnień).    

    W ręku znalazł się wiersz Leopolda Staff (przed śmiercią spalił swoją korespondencję, a tak chciałbym dowiedzieć się coś o jego duszy):

                              Wyszedłem szukać Ciebie o świcie i w trwodze,

                              Nie znajdując, myślałem, żem szedł drogą kłamną;

                              I spotkałem Cię, kiedym odwrócił się w drodze,

                              Bowiem przez całe życie krok w krok szedłeś za mną.

    Jak to pasowało na ten moment. Sam widzisz dlaczego demon zalecał toaletę ciała. Dobrze wiedział, co czyni, bo dzisiaj, gdy to przepisuję (24.02.2015) przez serce przepłynęła miłość i pójdę za jego duszę na drugą Mszę św. (byłem już o 6.30). „Panie mój! Jakże Twoje działa są wieczne. Nic nie zostaje z najlepszej uczty i pięknych wczasów, a tu takie zaskoczenie”.

    Serce zalała tęskna miłość i zawołałem jak dziecko: „ja chcę do Boga”, a w tym stanie ducha trafiłem na dyżur w pogotowiu...do piwnicy, jednego pokoiku dla dwóch lekarzy z włączonym telerankiem! Zza drzwi rozlegały się krzyki personelu i rozmowy pacjentów...i wygoniono mnie na wyjazd!

    Po powrocie zdążyłem na radiową Mszę św. i znalazłem się w kościele Św. Krzyża w W-wie...wśród swoich, w rodzinie...z Chrystusem prowadzącym nas do Boga Ojca, który jest Nieskończenie Dobry! Aż krzyknąłem w duszy: „Panie spraw, abym miłował wszystkich ludzi”!

- Zaczniesz szukać - drogi zostaną otworzone!

- Rozdanie wszystkiego i zniszczenie ciała - nic to, bez miłości!

- Twój Prawdziwy Ojciec nie zastrzega swych łask tylko dla ciebie!

- Jesteś ziemią pod zasiew...Bóg cały czas przygotowuje ciebie, uzdalnia i któregoś dnia zostaniesz powołany! To nastąpi nagle, a będziesz chroniony jako wybrany...  

- Bóg czeka na ciebie i taką decydującą chwilą jest uwierzenie i przyjęcie Jezusa Chrystusa. To taka mała próba twojej wiary!

- Otwórz swoje serce, napełnij je miłością, dziel się nią z innymi, bądź sługą.

     Stałem się całkowicie nieobecny, bo nadszedł czas Podniesienia, a dyspozytorka zajrzała do mojej celi i powiedziała: „panie doktorze, jest pacjent”!

- Boże Jedyny, Panie Miłosierny!

    Na pocieszenie pojechałem karetką do chorej, która nad łóżkiem miała piękny obraz Matki Bożej z małym Jezusem w aureoli. Podczas powrotu wróciła tęskna miłość, a moje serce zbliżyło się do Serca Pana...oderwałem się od ziemi, a gdy byłem już wysoko i daleko przed karetką przebiegł kogut goniący kurę. Zły dodał do tego niedawno oglądany w telewizji obraz „latujących” się krów.

   Rano postanowiłem, że będę cichy jak niemowa i nieobecny, ale zapomniałem się i prowadziłam puste dyskusje: o cenie pralek automatycznych, o tym, że nie można dorobić się z pracy rąk oraz o Stalinie!

    Tego zbrodniarza pokazano właśnie w telewizji z fajką i uchwyconego na trybunie za rękę aż przez trzy osoby. Wielkich miał i ma wyznawców także w telewizji. Chrystusa jeszcze nie pokazali! Dlaczego boją się Pana Jezusa...jeżeli Go nie ma!

„Panie Jezu, Ty mnie dojrzałeś  -  Ty powiedziałeś - teraz...

Ty mnie dotknąłeś, dałeś łaskę wiary i otworzyłeś moje serce.                                                                               Przysłałeś ludzi z darami: obrazkiem, książką, modlitwą i wreszcie spowiedzią.

Pokazałeś mi co oznacza miłość prawdziwa.

Dzięki Ci, Panie Jezu. Czyń ze mną, co chcesz...ja Twój!                                                         APeeL

  1. 28.01.1989(s) Niezrozumiałe cierpienia...
  2. 27.01.1989(pt) Nędza nasza jest wielka!
  3. 26.01.1989(c) Wystarczy mi worek z dwoma różnymi butami...
  4. 25.01.1989(ś) Wizyta kapłana...
  5. 24.01.1989(w) Zacząłem od zdobywania szczytu góry...
  6. 23.01.1989(p) Pan Bóg pomagał mi od początku...
  7. 22.01.1989(n) Trudny wybór...
  8. 21.01.1989(s) Wołanie do Boga Pocieszenia!
  9. 20.01.1989(pt) Codzienne cierpienia, a tu Wałęsa...
  10. 19.01.1989 (c) Spotkałem się ze zmarłą córeczką...

Strona 2318 z 2360

  • 2313
  • 2314
  • 2315
  • 2316
  • 2317
  • 2318
  • 2319
  • 2320
  • 2321
  • 2322

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 407  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?