Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

09.08.2021(p) ZA PRACUJĄCYCH W ZLEWNYCH POTACH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 sierpień 2021
Odsłon: 801

    Wczoraj miałem natchnienie, aby uporządkować wszystkie świadectwa do przepisywania i edycji. Nie przypuszczałem, że będzie to tak ciężka i żmudna praca, ponieważ zmieszane były niektóre lata. Już dawno nie miałem takich potów...dosłownie lało się ze mnie, a szczególnie z twarzy.

   Przy tym dla starego ciała było dużo kłopotów z nachylaniem się, wycieraniem okularów i segregowaniem wszystkiego w pośpiechu. Naprawdę miałem moc od Pana, a przy okazji zauważyłem, że niektóre zapiski gniją po brzegach z zagrzybieniem i nieprzyjemnym zapachem. Brak tylko moli.

   To zarazem dało refleksję na tym wszystkim, co jest fizyczne. Ludzie pokładają ufność w zdrowych ciałach, a nie widzą, że samochód nieużywany zżera rdza...tak jest ze wszystkim. Teraz wierzymy w zapis na komputerze, przechowywanie dokumentów w chmurze, posiadanie wielu kopii, a to wszystko także jest przelotne...

    Przy okazji zmarnowałem czas na usuwaniu błędów. Miałem dwa różne zapisy ze 30 stycznia 1993 roku i nie mogłem dojść jak to się stało? Ponowne natchnienie zaleciło, abym to zostawił. Poprosiłem św. Józefa o pomoc i po Mszy św. dokładnie przeczytałem...trafiłem tam na informacje o śmiertelnym wypadku mistrzyni. To sprawiło wyjaśnienie pomyłki: jeden zapis był z roku 1993, a drugi z 1994!

   W drodze na Mszę św. popłynie modlitwa w intencji tego dnia...z obrazem piorącej dzisiaj żony, smarujących smołą dachy (koniecznie w upale), budujących wieżowce w krajach arabskich, idących w spiekocie pielgrzymów oraz walczących obecnie z klęską pożarów w wielu krajach.

   Na Mszy św. byłem normalny, a po Eucharystii w pokoju serca odmówiłem drugą połowę mojej modlitwy...

                                                                                                                          APeeL

 

 Aktualnie przepisane...

24.01.1994(s) ZA ZWAŚNIONYCH PRZYWÓDCÓW...

     Przed edycją tego świadectwa (10.08.2021) myślałem o Jelcynie i Wałęsie...można powiedzieć, że dzięki nim  okupanci opuścili naszą ojczyznę. 

    Dzisiaj za oknem szaleje wichura, jest zimno i pada...nieprzyjemna noc. Budzę się cały spocony aż boję się, że nie będę mógł uczestniczyć w Mszy św.! Zważ, że wszystko jest łaską Pana!

    Dopiero rano pokój zalał serce...podczas odmawiania modlitwy "Anioł Pański", który wrócił w drodze do Domu Pana! Napłynął obraz Palestyńczyków i Żydów...właśnie mówiono o spotkaniu Arafata z przywódcami izraelskimi. Dalej podzielona jest Korea oraz kierujący wojną w b. Jugosławii. Ogarnij cały świat.

   Popłyną czytania (2 Sm 5,1-7,10): "Wszystkie pokolenia izraelskie (...) Cała starszyzna Izraela przybyła do króla do Hebronu. I zawarł król Dawid przymierze z nimi wobec Pana (...)". Padną też słowa Pana Jezusa (Mk 3,22-30): "Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest s k ł ó c o n e, takie królestwo nie może się ostać".

    Napłynęła osoba Jana Pawła II z jego działaniami po­kojowymi, a dzisiaj, gdy to przepisuję możesz poczytać i obejrzeć taniec Busha i Putina z kozakami kubańskimi oraz chichot Clintona i Jelcyna przy toastach.

    Serce zalał wielki ból, bo Pan Jezus na każdej Mszy św. mówi: "Pokój Mój wam daję". To nie jest pokój w naszym pojęciu, ale Pokój Boży, duchowy. Aby poznać różnicę musisz sam to przeżyć! Na ten czas popłynie pieśń o niepojętym szczęściu i słodyczy, ale ta pieśń nie może wypowiedzieć Radości Bożej!

    Teraz stałem się malutki, słaby w ciele, nie mogę wstać i nie chce się iść do pracy, ponieważ ujrzałem świat od Boga Ojca. Pomyśl, że przywódcy są odkryci w swoich myślach i Bóg zna ich niecne zamiary.

    Przykro mi, że trwa wpojona przez bolszewików wrogość do wiary katolickiej (jesteśmy głównym przeciwnikiem szatana i jego agend ziemskich). Dla wielu zadaniem życia jest śledzenie rodaków, bo wiara to fałsz, taca i kasa.

    Podczas pracy falami napływała słodycz i pokój z pragnieniem pomagania...aż chciało się krzyczeć: "Jezu!". Musiałem wzdychać w ciszy serca i cierpieć, bo naprawiałem ludzkie ciała.

   Tuż po pracy zacząłem moją modlitwę w intencji tego dnia, która trwała w bólu przez 2 godziny...aż do Słów Pana Jezusa: "Ojcze! Odpuść im, ponieważ nie wiedzą co czynią". W tym czasie z mojego serca zaczęło wypływać promieniowanie...jak na wizerunku Jezusa Miłosiernego!

   W tych mo­mentach stało się jasne, że modlitwa jest potrzebna...dla ukojenia śmiertelnego bólu Pana Jezusa! "O Jezu! Miłości moja bądź uwielbio­ny i miej miłosierdzie nad skłóconymi przywódcami".

    Pan Jezus jakby w podziękowaniu przekazał mi (z "Poematu Boga-Człowieka"): "przed każdym, kto modli się do Mnie odmawiając ten różaniec, Niebo otworzy się, a Moje Miłosierdzie ocali go"!

    Nadal nie mogłem się ukoić z powodu braku pokoju na świecie. Zacząłem wołać do Boga Ojca: "Ojcze mój! Proszę Cię, daj Twoje Światło przywódcom tego świata, wywyższonym przez ciebie i posadzonym na tronach. Daj im Twoją Miłość, niech ich serca odczują ból serc lu­dzi i braci poszkodowanych". Popłynie koronka pokoju...

    Moje serce i dusza zostały zalana Duchem Św. "Ojcze! Ojcze mój!" Piszę te słowa, a w telewizji pojawił się obraz Jezusa Ukrzyżowanego!

     "Dziękuję Ojcze za ten dzień. Dziękuję"...

                                                                                                                           APeeL

 

 

08.08.2021(n) ZA UMARLAKÓW DUCHOWYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 sierpień 2021
Odsłon: 864

    Podczas Mszy św. wieczornej stałem na placu kościelnym, gdzie napłynęło poczucie Obecności Boga Ojca. Na ten czas siostra zaczęła śpiewać "Abba - Ojcze", a okaże się, że to nabożeństwo będzie w intencji parafian...czyli także za mnie.

   Zacząłem wołać: "Boże Ojcze, Tatusiu. Dziękuję za Twoją Dobroć, dziękuję za wczorajsze błogosławieństwo oraz za pomoc w zapisach i modlitwach".

    Dzisiaj w Ew. (J6, 41-51) padną - wstrząsające dla Żydów - Słowa Pana Jezusa, który stwierdził Prawdę, że Jest Chlebem, który zstąpił z nieba...Chlebem Życia dla duszy: "Kto go je, nie umrze (...) będzie żył na wieki". Ja dodałbym, że jest to Ciało Duchowe Zbawiciela potrzebne do życia naszej duszy.

   Kapłan pięknie mówił o Eucharystii, że powinniśmy być wdzięczni za ten dar, który otrzymujemy od Boga Ojca. Ja dodałbym, że jest to Cud Ostatni, Chleb Życia potrzebny dla naszego zbawienia...tak jak chleb nasz codzienny dla podtrzymywania egzystencji ciała fizycznego. 

   "W chlebie, który przyjmujemy z Ołtarza św. jest wielka życiodajna moc!" Eliasz po podobnym posiłku szedł 40 dni i nocy do Świętej Góry Horeb, aby tam spotkać się z Bogiem. Jezus Chrystus daje życie światu! Uczta Eucharystyczna zaspokaja głód duchowy, zmazuje nasze grzechy lekkie (powszednie) oraz jest siłą do walki z pokusami.

    Trzeba podkreślić jak ważna jest dla katolika Msza św.! Bez Eucharystii człowiek wewnętrznie marnieje...tak jak ten, który nie karmi się chlebem powszednim: staje się słaby i nie ma siły do realizacji swoich obowiązków.

   Tak też jest bez Eucharystii: nie mamy siły do walki ze złem, pokusami, które pojawiają się w naszym życiu, wadami, które z biegiem lat nabywamy... 

    Ludzie nie myślą o zbawieniu i życiu przyszłym (wieczności)...żyją tylko tym światem, pracą i bogaceniem się. Właśnie wzrok przykuł bogacz mający dwa domy, mieszający dwa kroki od kościoła, który nie splami się przybywaniem tutaj. Wniosą go niedługo jako zimnego trupa. Ilu takich jest wokół. 

    Takich Msza św. nie obchodzi, bo nie obchodzi ich Pan Jezus...nie obchodzi ich zbawienie. Dzisiejszy człowiek jest żywym, ale bez życia...to u m a r l a k. Ja wiem o tym. Szkoda, że kapłan nie wspomniał o Księciu tego świata. Eucharystia sprawiła moją dalszą przemianę, teraz chciałbym klęczeć, modlić się z wszystkimi i dawać świadectwo wiary.

    Podczas wyjścia z kościoła spotkałem naszego posła, któremu przed laty przekazałem napad na mnie za obronę naszej wiary i krzyża. Wskazałem, że przed ostatnimi wyborami do Senatu RP błagałem na stronie internetowej, aby nie głosować na fałszywego katolika Konstantego Radziwiłła, który jako prezes NIL-u stanął po stronie psychiatry antykrzyżowca, a moją obronę wiary uznał zaocznie za chorobę psychiczną.

   PiS stracił przewagę w Senacie RP, bo nie przeszedł, a marszałek Stanisław Karczewski wrócił do dyżurów i operacji w lokalnym szpitaliku. Moja sprawa trafiła też do Senackiej Komisji Praw Człowieka, a marszałek jako chirurg skonsultował mnie zaocznie (okazał się "teologiem" i "psychiatrą jasnowidzem"). Obecnie zalecał zamykanie kościołów w pandemii, ale nie wspomniał o meczetach. To kara Boża za faryzeizm...  

   Jak można nie interweniować, gdy mamy już otwartą wojnę z naszą wiarą i krzyżem. Poseł zapoznał się z tym problemem, bo Parada Ulicznic w asyście milicji obywatelskiej (w czasie pandemii) z krzykiem dotarła pod jego dom, gdzie zapaliła wielką ilości lampek (groźba).

  Przypomniałem mu wszystko i wskazałem, że nowy samorząd lekarski dalej traktuje moją wiarę (mistyka) jako chorobę psychiczną (psychozę). Potwierdził to też zaocznie wielce zasłużony prof. Andrzej Matyja, który pobłogosławił obecnego marszałka od "zabójczych kopert". Obaj pachną agenturą na odległość.

   Cóż dziwić się "Cichemu Donowi" i Targowicy, która jest za zdejmowaniem krzyży w miejscach publicznych. Już niedługo będą tam wieszać szahad (sierp półksiężyca)...symbol państwa religijnego.

   "Róbta, co chceta...to mata, co chceta". Trzeba kłaniać się Jasiowi Gowinowi z rączkami w kieszeniach i "kolorowym" terrorystom dzielącym kasę w UE. Czym różni się to od walizki petrorubli przywiezionych od W. W. Putina przez Leszka Millera?

   Jutro będę wołał w intencji umarlaków duchowych: od wierzących niepraktykujących do dennych bezbożników i bluźnierców! Wśród nich są też posłowie z otoczenia prezesa Jarosława Kaczyńskiego...

                                                                                                                  APeeL

 

 

07.08.2021(s) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA CUDOWNE UZDROWIENIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 sierpień 2021
Odsłon: 818

     Moją obecną radością jest zapisywanie i edytowanie świadectw wiary "na żywo". To nie jest czynione w pełni, ponieważ przeżycia duchowe powinienem nagrywać z dodawaniem obrazów, które napływają w myślach lub zatrzymują wzrok ("patrzą").

   To są tylko marne błyski na złączach mózgowych...właśnie w tej chwilce tak dzieje się z żarówką. Pomyśl o Centrum Światłości Bożej. Jej fizycznym odpowiednikiem jest tajemnicze słońce.

    Ateista i naukowiec będą głowić się nad tym, a "chorym na mądrość" upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji podsunie sprytne pytanie: "a kto stworzył boga?" Doda do tego starą bajkę, że życie powstało samorodnie w głębinach oceanu (od jednej komórki)...w wyniku działania ślepych sił natury.

    Właśnie w TV Trwam (14.35) trafiłem na film dok.; "Pierwsze życie na ziemi" (Wielka Brytania 2016 r. reż. Lad Allen). Jest w nim pokazana budowa takiej komórki z kodem genetycznym, milionami rodzajów białek, a nawet jej "odżywianie". Fantastycznie wykonana symulacja komputerowa ukazała działanie genów.

    Ciekawe co na to moi koledzy psychiatrzy negujący istnienie Boga, a wiarę traktujący jako chorobę? Czy naprawdę są wzorem zdrowia psychicznego? Co na to "normalni" ludzie: Magda Gessler, Kuba Wojewódzki i Joanna Senyszyn?

    Na Mszy św o 7.15 popłynie napomnienie Mojżesza (Pwt 6,4-13): "Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił". Zalecił, aby mieć je w sercu, mówić o tym stale i wszędzie z wypisaniem ich "na odrzwiach swojego domu i na twoich bramach (...) Będziesz się bał Pana, Boga swego, będziesz Mu służył i na Jego imię będziesz przysięgał".

   To jest bardzo piękne, ale  sam z siebie nie dasz rady tak kochać Stwórcy i to w sercu! Wielu udaje takich szczególnie przysięgając podczas kłamania: "jak Boga kocham!" Mamy mówić o Bogu naszym, ale lud wrócił na pustynię duchową, a znakiem tego jest uciekanie...nawet wiernych, gdy "otwieram usta", aby mówić o wierze. Trudno być prorokiem we własnym miasteczku nad rzeczką...

    Dowodem będzie późniejsze zapytanie trzech pań (dwie "odlotowe"): czy widzą, że żyjemy w raju na ziemi? Nie umiały odpowiedzieć, że mamy pokój, codzienny chleb, wodę głębinową, dachy nad głowami z ławeczkami dla zmęczonych życiem, rzekę i lasy wokół miasta, a na szczycie wszystkiego Dom Boga. Jedna z pań wstała i zaczęła coś markować przy samochodzie, druga wyjęła smartfona, a trzecia chwaliła śmierć nagłą. 

    Dzisiaj Pan Jezus (Mt 17, 14-20) uzdrowił epileptyka wskazując uczniom, że takie stany wymagają modlitwy, a nie egzorcyzmów. W tej Ewangelii źle to przekazano ("Jezus rozkazał mu surowo, i zły duch opuścił go").

    Tak właśnie było z moimi chorobami...w tym odjęcie zespołu Michała Wiśniewskiego (hazard i pijaństwo) z zaburzeniami rytmu serca oraz epi petit mal (mam jeszcze dziesięć innych, które nie mają żadnego znaczenia).

   Ja jestem zdrowy...odpowiednio do wieku (77 lat). Wiem, że jest to dar Boga Ojca i często z płaczem dziękuję za Jego Opatrzność (mogłem wielokrotnie zapić się na śmierć, a po złamaniu dwóch kostek w nodze stracić sprawność).

     Pozostała tylko jedna choroba całkowicie nieuleczalna, którą jest moja dozgonna miłość Boga Ojca z głoszeniem tego oraz szerzeniem wiary i nieskutecznymi próbami nawracania.

     Po zjednaniu z Panem Jezusem w Eucharystii słodycz zalała serce i duszę, a także usta. Nie ma takiej, nie było i nigdy nie będzie...na tym łez padole. Do tego dochodzi zawsze Pokój Boży, który trudno opisać, bo dotyczy nadprzyrodzoności.

    Gdzie dojdziesz i co będzie z tobą po śmierci jeżeli wykluczysz posiadanie duszy i istnienie świata duchowego? Nie zlekceważ tego co piszę, bo wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim. Nie patrz na kapłanów, agenturę z pedofilią, którą jest trudno wyplenić, ponieważ nie można złapać szatana do klatki.

    Jutro odmówię w tej intencji całą moją modlitwę...

                                                                                                                           APeeL


 

06.08.2021(pt) ZA NAGLE PRZEMIENIONYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 sierpień 2021
Odsłon: 887

Przemienienie Pańskie. Pierwszy Piątek

    Nie nadaję się już do normalnego życia, ale podczas zapomnienia o wielkości duchowej dnia szatan sprawia, że staję się normalny czyli zdrowy psychicznie, a wówczas mam potrójne poczucie humoru ze śmiechem z własnych żartów.

    Tak też będzie właśnie dzisiaj, bo wnuczek "pracuje" na mojej fali, ale to jest już nowe pokolenie ("elektroniczne")...znosi głupie seriale TF!enu ze wzmacnianiem się ciasteczkami. Nawet wyszedł na spacer, ale szybko wrócił, bo zaczęło padać.

   Szczyt humoru z monologiem sytuacyjnym miałem podczas jego odjazdu. Zarazem zrozumiałem grę słów, pytań i odpowiedzi dających autentyczny "śmiech na sali". Nie możesz tego ułożyć, co widzimy u naszych "satyryków" udających głupich.

   Ten nietakt duchowy uzmysłowię sobie dopiero na Mszy św. wieczornej o 19.00...po całym zamieszaniu z równoczesnym nocnym czuwaniem przed Najświętszym Sakramentem. Dodatkowo poprosiłem Zbawiciela o błogosławieństwo. Wyobraź sobie, że błogosławisz syna idącego na rozbój...czynił tak pop z cerkwi na Ukrainie banderowcom.

Po 3 godzinach kojącego snu trafiłem do naszej świątyni...zdziwiony wielką ilością wiernych. Nawet czekało na mnie miejsce pod figurą Pana Jezusa z Najświętszym Sercem i obrazem Boga w Trójcy Jedynego.

   Padłem na kolana zdziwiony moją nagłą i całkowitą przemianą z człowieka normalnego (pełnego werwy i humoru) na chorego czyli duchowego (małego, pragnącego ciszy i milczenia). Zamknąłem oczy i w poczuciu Bożego Pokoju było mi tak dobrze. W oka mgnieniu miałem pokazanych dwóch ludzi ("schizofrenia bezobjawowa") wg psychiatrów ruskich, a z rozpędu także naszych kolegów.

    Nie możesz stać się takim siłą swojej woli, postanowieniem, głupimi wyrzeczeniami, a nawet wybraniem życia na "pustyni życiowej". Tak dobrze: "jak miła jest świątynia Twoja Panie"...przy całym zgiełku tego świata.

    W takim czasie nie mogę wypowiedzieć słowa (krzyk do Boga płynie z duszy), nie pragnę też niczego, a cały świat jest poza mną. Jest to stan duchowy, który promieniuje na ciało. Nie znają tego żyjący tylko tym światem.

   Teraz, gdy to zapisuję zrozumiałem, że jest to łaska Boga Ojca, a moje złe zachowanie miało służyć temu świadectwu...przekazywanemu po prośbie do Ducha Świętego, którego wizerunek pocałowałem.

    Nie przeczytasz tego nigdzie, bo mający podobne przeżycia...nie mają łaski ich zapisywania i szerzenia. Zrozumiałem pragnienie życia w samotności, ale nie jest to moja ścieżka.

    Na początku Mszy św. wspomniano, że Przemienienie Pana Jezusa miało umocnić Apostołów, którzy nie mieli mojego komfortu duchowego ("wszystko zapowiadane wypełniło się"). Zbawiciel naszych dusz wiedział, że ten na którego stawiał (Piotr) zaprze się Go aż trzy razy!

   Wie też wszystko o mnie i o tobie...także o tych, których wymienia w aktualnej "Gazecie warszawskiej" (kup koniecznie) Tadeusz Buraczewski ("IRONEZJE: NARRATORZY...):

Morawiecki - przedstawiciel science fiction (...)

Sik-orek (łac. chobielinus chamorus vulgaris) (...) jak na oxforczyka - bon tonu unika (...)

Lolo Pindolo uszlachetniał meble zwitkami dolarów (...)

Bolek bajarz nad bajarze (...) "człowiek z teczki Kiszczaka" (...)

"Cichy Don" - Oskar - kamerdyner wrócił. Tak jak wracają jątrzyć zdrajcy - nikczemnicy".

  Prorok w wizji (Dn 7,9-10.13-14) ujrzał trzy trony z przybyciem Przedwiecznego, a na obłoku nieba przybył "jakby Syn Człowieczy", którego wprowadzono przed Niego. "Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie".

   To wszystko potwierdzi (Mk 9,2-10) ze świadectwem Piotra, Jakuba i Jana wobec których Pan Jezus przemienił się. "I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem". Także Apostoł Piotr, który był przy Przemienieniu Pana Jezusa (2 P 1,16-19)...jako naoczny świadek, który nawet słyszał Głos Majestatu: "To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie"...stwierdził, że nie postępujemy "za wymyślonymi mitami".

   Niewierzący powie, że są to bajki, a prof. Jan Hartman od Belzebuba stwierdzi, że wierzymy w cieślę w koronie cierniowej, człowieka przebywającego z ciałem w niebie. Nie idź za takimi, bo tracisz cenny czas, a nie wiadomo czy obudzisz się tej nocy!

   Szczytem moich przeżyć będzie pieśń: "Jezu dobry i cichy, serca pokornego" z Eucharystią, która "zamknęła mi usta", a u mnie jest to dodatkowy znak wskazujący na potrzebę milczenia.

   Wrócił czas rozmów z wnuczkiem z żartami i dawania świadectwa wiary. Nie wolno tego czynić ("rzucać perły przed świnie")...dlatego, co pewien czas wzrok zatrzymywał ("patrzył") Pan Jezus w koronie cierniowej (figurka na stole przed nami).

   Można powiedzieć, że "upominał się" o milczenie swego sługi, bo sam wnuczek lubi gadać o niczym oglądając telewizję z jedzeniem przez cały czas.

    Na kolanach chciałbym trwać do końca świat i jeden dzień dłużej...

                                                                                                                        APeeL

 

 

05.08.2021 ZA OBSŁUGUJĄCYCH URZĄDZENIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 sierpień 2021
Odsłon: 849

    Podczas przejazdu pod "mój" krzyż w celu zapalenia lampki wzrok przykuł zmieniający koło samochodu ciężarowego, ale doszło tam do awarii obręczy. Po wyjściu na modlitwę spotkałem elektryka samochodowego, hydraulika w otwartym warsztacie oraz samochód układającego kostkę brukową.

    W tym czasie przechodziłem obok kotłowni osiedlowej oraz stacji telekomunikacyjnej, zakładów przetwórstwa mięsnego, myjni samochodowej i pralni. Natknąłem się też na montującego rower do przewozu samochodem oraz aktualnie wykonywaną drogę z rowami i budową dwóch domów.

    Nad garażami zobaczyłem wielki dźwig budowlany, który reperowano na wysokości, a w wykopach budowanych bloków pracowali mierniczy...w tym wszystkim samochód wywrotka "zakopał się". Zważ, że z tym wszystkim zetknąłem się w czasie kwadransa.

     Chwilkę trwało poszukiwanie intencji: nie pasowała za operatorów, bo wśród nich jest chirurg i rzeźnik oraz za naprawiających, bo często sami reperujemy obsługiwane urządzenia. Jakie będę obsługiwał dzisiaj...w ramach tej intencji? Sam zobaczysz...

    Na Mszę św. pojechałem drętwy, ponieważ przyjazd wnuczka zmienił przebieg dnia. Dotarły słowa czytania (Lb 20. 1-13) o buncie Izraelitów, którym brakowało wody. Po zaleceniu przez Boga Mojżesz powiedział do swoich ziomków:

    "Słuchajcie, wy buntownicy! Czy potrafimy z tej skały wyprowadzić dla was wodę? Następnie podniósł Mojżesz rękę i uderzył dwa razy laską w skałę. Wtedy wypłynęła woda tak obficie, że mógł się napić zarówno lud, jak i jego bydło". 

    Później Bóg Ojciec przez psalmistę przypomni (w Ps 95) o tym wydarzeniu: „Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba, jak na pustyni w dniu Massa, gdzie Mnie kusili wasi ojcowie, doświadczali Mnie, choć widzieli moje dzieła”.

    Dziwne, bo Eucharystia złożyła się na pół, a później na ćwierć. To zawsze zapowiadało jakąś pomoc. Pomyślałem o "zwolnieniu" mnie z nocnego czuwania przed Monstrancją, tym bardziej, że przez cały lipiec modliliśmy się przed Najświętszym Sakramentem.

    Natychmiast wróciłem do domu, aby "wypocząć", ale nie mogłem zasnąć po wypiciu mocnej kawy i z powodu gadania wnuczka. Posłuchałem natchnienia, aby wyjaśnić sprawę alertu z Google o moim koncie.

    Nie miałem zielonego pojęcia o co chodzi i co mam robić (wcześniej czytałem zawiłe porady speców). Ponowne natchnienie sprawiło, że w wyszukiwarce wpisałem słowa: moje konto. Wyskoczyło powitanie i wszystko załatwiłem w pół godziny. To była namiastka mojego uczestnictwa w obsługiwaniu urządzeń. 

  Namiastka wobec dźwigu, który pracownik naprawiał na wysokości. To zarazem sprawiło radość, ponieważ nie stracę przechowywania dziennika w chmurze (bardzo łatwo przenosi się zapisy).

    Zważ jak Pan Bóg pomaga staruszkowi "zielonemu" w zawiłościach internetowych. Jak miałeś taki problem to wiesz o co chodzi. Z tej radości - podczas wielkiej ulewy - trafiłem przed Pana Jezusa w Monstrancji, gdzie odmówiłem moją modlitwę w intencji tego dnia.

     Po powrocie opisałem to świadectwo i o 3.00 wróciłem do Domu Boga na ziemi, ale to już było w piątek...

                                                                                                                              APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

25.10.1990(c) Światło stamtąd...

 

 Nagle przypomniało się pytanie kolegi-lekarza: dlaczego robić z kogoś świętego, który nie chce tego...w sensie, że już nie żyje? Powiedziałem mu, że jest w nim mniej wiary niż u złego Łotra, figluje z demonami i nie chce wrócić do Królestwa Bożego.

    Nie tłumaczyłem mu, że naszym zadaniem jest zostanie świętym, bo inaczej nikt tam nie trafi. Zważ, że normalnie myślący człowiek nie chce trafić do Raju. Jest to wynik niewiary w posiadanie duszy i życie...dla życia. Takie pędziłem jeszcze niedawno.

    Moją przemianę sprawiły modlitwy pacjentek i zamawiane Mszę św. Wszystko zaczęło się w środku nocy - po powrocie karetką z dalekiego wyjazdu. Padłem na kolana i przeżegnałem się...tylko tyle i aż tyle. Kiedy uczyniłeś coś podobnego...pytam wroga jedynie prawdziwej wiary, który trafił tutaj?

    Przetłumaczę na nasz głupi wybór:

- Wolisz smród jak w kurniku lub w chlewie, krzyk, nienawiść z brzydotą demonów i w świadomości, że jest Raj, a ty do końca swojego istnienia będziesz przebywał w Czeluściach.

- Nie chcesz Królestwa Niebieskiego, które na ziemi jest pokazywane na pięknych domach, urokliwych okolicach z dobrymi sąsiadami w systemie Prawdy, Dobra, Sprawiedliwości, Wolności i Miłości...

    Mamy wolną wolę, której nawet Bóg Ojciec nie może nam zabrać, bo nie wolno stosować zasady "nawracanie przez zabijanie" (islam) lub robienie z wszystkich donosicielami (u bolszewików są to kontakty operacyjne)...

    Nasze pogotowie mieści się w spelunie (piwnica pod budynkiem przychodni) z zejściem po schodach bez możliwości wjazdu na wózku inwalidzkim. Wokół tylu obłowionych, a tu nora do której trudno trafić...

   Po latach przeniosą nas i każdy będzie miał luksus czyli oddzielny pokój z szafką na stałe...tam miałem małą maszynę do pisania. Dzięki temu możesz czytać o moim podwójnym życiu, bo mimo nawrócenia nie mogłem wyrwać się z choroby na którą cierpiał "artysta" Michał Wiśniewski (hazard i chlanie).

    Droga do świętości wiedzie po grudach, a szatan wiedział, że będę ujawniał jego struktury. Dlatego z takich robi się nawiedzonych, "bożych głupców" lub chorych wg psychiatrów radzieckich na psychozę. Psychozę leczy się tabletkami, które kasuję halucynacje i urojenia.

    W Rosji Sowieckiej nadal zamykają takich w psychuszce, a w razie skargi dają zastrzyk po którym skaczesz jak poseł Gabriel Janowski w Sejmie RP (określamy to zachowaniem niekonwencjonalnym). Jak udowodnisz, że jesteś zdrowy...chory to chory, a "zdrowy" to brak poczucia ciężkiego schorzenia.

    Opracowując ten zapis zwaliłem piękny kwiatek z rozbiciem się doniczki...tak szatan niszczy pokój, bo żona zrobi mi awanturę. Kiedyś leciała na mnie połówka uchylonego okna (wypadła z bolców).

    "Jezu mój, Jezu dasz Światło, a człowiek zobaczy wszystko z Twojej strony...jak cierpisz z powodu zaćmienia ludzi w tym pracowników "służby zdrowia", którzy są  za zabijaniem dzieci nienarodzonych!

    Siostra Faustyna pisze, że cierpienie jest miarą Miłości Boga. Teraz czytam jej święte słowa, że stara się o cichość i pokorę, aby Pan Jezus mógł wypocząć w jej sercu. Mam nie skarżyć się, znosić wszystko z pokorą, bo Bóg Sam będzie mnie bronił.

     Wracałem do domu z kupionymi "dobrami" dla rodziny. Moje serce zalał smutek, bo wokół jest wielu potrzebujących. Zarazem wiem, że dobry czyn jest lepszym przykładem niż słowa. Teraz zwykła radość ziemska staje się udręką. "Dziękuję Ci, Jezu za pomoc w codziennym życiu!"

                                                                                                               APeeL

 

 

  1. 04.08.2021(ś) ZA TYCH, KTÓRZY ZRYWAJĄ WIĘZI...
  2. 03.08.2021(w) ZA PRZEGRANYCH...
  3. 02.08.2021(p) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA NIEZASŁUŻONE CIERPIENIE
  4. 01.08.2021(n) ZA OBROŃCÓW MOJEJ OJCZYZNY
  5. 31.07.2021(s) ZA NĘKANYCH PRZEZ CIAŁO
  6. 30.07.2021(pt) ZA OFIARY ŚPIĄCZKI DUCHOWEJ
  7. 29.07.2021(c) ZA OFIARY KUSZENIA...
  8. 28.07.2021(ś) ZA PRAGNĄCYCH OCALENIA
  9. 27.07.2021(w) ZA FAŁSZYWIE DBAJĄCYCH O DOBRO WSPÓLNE
  10. 26.07.2021(p) ZA PRAGNĄCYCH OBECNOŚCI BOGA OJCA

Strona 327 z 2451

  • 322
  • 323
  • 324
  • 325
  • 326
  • 327
  • 328
  • 329
  • 330
  • 331

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 1952  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?