Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

31.12.2018(p) ZA TYCH, KTÓRZY ZNALEŹLI SIĘ W TRUDNEJ SYTUACJI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 31 grudzień 2018
Odsłon: 1029

    W śnie znalazłem się (drugi raz) w obcym otoczeniu z brakiem możliwości powrotu do domu. Wielka radość wystąpiła po przebudzeniu...oto jestem we własnym łóżku. Odwrotną sytuację przeżyła mieszkanka w Magnitogorsku (Federacja Rosyjska), gdzie właśnie doszło do wybuchu gazu. W wyniku zdarzenia zawaliła się znaczna część wysokiego bloku mieszkalnego...myślała, że śni lecąc piętro niżej.

    Po chwilce wahania, bo spałem tylko 3 godziny pojechałem na Mszę św. o 6.30 z pragnieniem dziękczynnej spowiedzi, aby Nowy Rok zacząć w czystości serca. Cały świat przygotowuje się do magicznej daty...witania Nowego Roku. Ilu dziękuje Bogu za Opatrzność i pomoc nawet w drobnych sprawach...nie wspominam o pracy, posiadaniu domu i własnego łóżka z poduszkami.

   Deszcz, nieprzyjemnie, a w Świątyni Pana cisza i światło...czego ludzie szukają? Nawet po wejściu powiedziałem do staruszka: „jak miła jest Świątynia Pana”. Tak jest naprawdę, a wczoraj wyraził to brat w Bogu, psalmista w Ps 84(83): „Szczęśliwi, którzy mieszkają w Twoim domu /../ Dusza moja pragnie przedsionków Pańskich, serce moje i ciało radośnie wołają do Boga żywego”.

    Napłynął obraz imigrantów na statku ratowniczym, których nikt nie chce przyjąć. Pod garażem, w ciemności spotkałem otyłą, młodą niewiastę. To naprawdę wielki problem, bo czas płynie i już z tego nie wyjdziesz. Można powiedzieć, że masz duszę podwójnie uwięzioną w ciele i to z własnej winy. Jeszcze niewiasta, której w kopalni zginął mąż, a podczas pochówku pomylono zwłoki jak po zamachu w Smoleńsku.

    Poprosiłem Ducha Świętego o pomoc w zapisach i zacząłem ten dzień od modlitwy „Anioł Pański”, gdzie cieszy wołanie „Pod Twoją obronę” do Matki Bożej oraz zawsze dodawane słowa z pieśni do Boga Ojca („Pod Twą obronę Ojcze na Niebie”)

    Mogłem spełnić pragnienie uzyskania czystości, ponieważ pojawił się spowiednik, któremu wskazałem, że jest to dziękczynienie Bogu Ojcu za bezmiar otrzymywanych łask…

    Na ten czas Apostoł Jan (1 J 2, 18-21) wskazał na śmiertelny bój duchowy toczący się pomiędzy antychrystami i namaszczonymi od Świętego. Umiłowany Pana Jezusa pisze to, co wiem. Popłakałem się...

   Piszę to o 2.00 w nocy, już Nowego Roku, a z pr. telewizji nSport+ płynie ciężki pojedynek pomiędzy mistrzami w boksie (katolikami): Wilder - Tyson Fury! To walka tytanów z których jeden padł na deski (Pury), a następnej atakował. Jak Pan to sprawił, że tam trafiłem? 

   Po walce był piękny moment, bo objęci czekali na ogłoszenie wyniku walki. Pokonany pocałował w rękę mistrza, błogosławił go i USA (Anglik). Amerykanin Wilder do końca nie był pewny wyniku.

 Dzisiaj zwolennicy Antychrysta czynią wszystko w białych rękawiczkach, a nawet w białych fartuchach, bo w samorządzie lekarskim mamy „państwa w państwie”...właśnie wysłałem list elektroniczny do prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej.

   Ja udowadniam, że jestem ofiarą sowieckiej psychuszki, a prawnicy podsuwają Panu Profesorowi pisma, że proszę o badanie psychiatryczne. Ktoś tu jest chory i powinien być przebadany, ale przez prokuratora...

    Wróciłem na Msze św. wieczorną, a serce ponownie zalało dziękczynienie Bogu Ojcu, Jezuskowi w szopce i całemu Królestwu Bożemu. Eucharystia przewijała się wstecz i ułożyła w łódź (ratunek). Później wołaliśmy z dziękczynieniem Bogu Ojcu przed Najświętszym Sakramentem…

                                                                                                                            APeeL

 

 

 

 

 

 

 

 

30.12.2018(n) ZA ROZBITE RODZINY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 grudzień 2018
Odsłon: 1112

Świętej Rodziny

   Nie wiem jak przekazać ten dzień, bo rozbite rodziny zna każdy (w mojej trzy siostry żyją w bezbożnych związkach, a po stronie żony brat i siostra). Ogarnij swój blok lub osiedle, miasto, nasz kraj, a później cały świat. Znajdź się na miejscu Stwórcy wszystkiego, który czeka na nasz powrót.

   Kiedyś oglądałem pogrzeb filozofa i pisarza Jeana-Paula Sartre’a, który rozstał się po 50 latach współżycia z pisarką i filozofką Simone de Beauvoir. Przez te lata tworzyli najsłynniejszą parę intelektualistów XX wieku. Cóż da nam taka sława, gdy Simone, która stała się na starość feministką stwierdziła:

    „Widok kobiety karmiącej piersią zawsze napawał mnie odrazą. Za nic nie chciałam stać się niewolnicą tych małych stworów. Zresztą...miałam Sartre'a i nie potrzebowałam substytutu w miniaturze” - mówiła w rozmowie z Deirdre Bair.

    Nie trzeba szukać daleko, bo 62 letni Wojciech Fibak (majątek ok. 150 milionów) rozwiódł się z żona Olgą Fibak (36 lat) w ciągu 20 minut po 14 latach małżeństwa…zostawił córkę Ninę (7 lat) dla jeszcze młodszej partnerki.

   Przykro mi, bo moja dyrektorka rozeszła się z kolegą z pracy (małżeństwo lekarskie), którym brakowało tylko „ptasiego mleka”. Po śmierci zapadną się pod ziemię, gdy ujrzą wiernych do końca w wielkiej biedzie, gdzie wytrwała miłość ma oparcie w Boga.

   Na starość wielu głupieje...często dają się podejść przez partnerów świadomie rozbijających małżeństwa lub podstawianych przez służy (standard w Federacji Rosyjskiej)...tak też jest z kapłanami, którzy później mają utrzymanki z dziećmi…

    Dla kontrastu mam przekazać jak żyła Święta Rodzina po ucieczce przed Herodem do Egiptu. Zamieszkali w nędznym domku bardzo biednych ludzi (na tle piramidy, blisko pustyni)...marnie pobielonym wapnem. Tam płot był z trzciny, a wokół jałowa i sucha gleba z przywiązaną do drzewa kózką, która daje mleko dla 2 letniego Jezuska. Maryja tkała, a Józef w jednej z izb miał swój warsztat.

   Ten apartament oświetlała lampa na stole, ale posiłek zaczynał się wspólną modlitwą. Jezus otrzymywał kawałeczki chleba maczane w mleku kozim, a później zjadał jabłko. Maryja i Józef kochali się w sposób święty...z błogosławieństwem Boga w każdej chwilce i wdzięcznością za wybranie ich na stróżów Swojego Wiecznego Syna. W tym domu panował umiar, miłowano pracę i porządek.*

   W tej intencji ofiarowałem poranną Mszę św. z Eucharystią oraz moją modlitwę, która trwała z przerwami cały dzień. Na jej zakończenie - podczas spaceru w ciemności i deszczu - popłynie „św. Agonia” w której 10 powtarzałem zawołania ofiarowujące Bogu Ojcu:

  • przybijanie Pana Jezusa do krzyża 
  • Jego podniesienie na krzyżu
  • 7 Słów Zbawiciela na krzyżu
  • przebicie św. Boku Zbawiciela z koronką do 5 św. Ran...

   Prawie omdlewałem, bo wielkie jest cierpienie rozbitych przez Szatana rodzin. To samo czyniła władza okupacyjna, bo każda święta rodzina była zagrożeniem dla władzy Bestii…

    Na zakończenie tego dnia z nagrania popłynie piękna pieśń maryjna ze słowami prośby: „o jedność rodzin modlę się dzisiaj. Matko pokój im daj!”...

                                                                                                                                   APeeL

* "Poemat Boga Człowieka" Maria Valtorta

 

 

 

 

29.12.2018(s) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ ZNAKIEM SPRZECIWU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 29 grudzień 2018
Odsłon: 1070

    Późno poszedłem spać i na Mszy św. porannej nie miałem wielkich przeżyć, ale tak też jest w każdej miłości ziemskiej. Serce drgnęło podczas spotkania starca Symeona, który - z natchnienia Ducha Świętego - przybył do świątyni, gdzie przyniesiono Dziecię Jezus (Łk 2, 22-35).

    Znana jest jego radość z powodu łaski ujrzenia oczekiwanego Zbawiciela i przestroga, że: <<Oto ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą /../>>.

    Po Eucharystii odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego i wróciłem do świata. Planowałem powrót na Mszę Św. wieczorną, ale podczas spaceru modlitewnego niespodziewanie trafiłem na pogrzeb o g. 13.00. Pozostałem poza kościołem i przez głośnik słuchałem Mszy Św.

    Jakby w podziękowaniu za wysłuchanie natchnienia od Pana Jezusa otrzymałem różę, która leżała na schodach. W tym czasie odmawiałem moją modlitwę, a w czytaniu było podkreślone oddanie przez Pana Jezusa życia za nas. Nam jest trudno uczynić coś takiego nawet za człowieka bardzo dobrego i sprawiedliwego...”Bóg zaś pokazuje nam Swoją Miłość przez to, że Chrystus umarł za nas”.

    Za psalmistą wołałem: „Wysłuchaj Panie mojego wołania"...niech prowadzi mnie Twój dobry duch i niech wypełnię Twoją Święta Wolę. W Ewangelii był przekaz dotyczący momentu śmierci Zbawiciela na Golgocie, a wówczas zatrzęsła się ziemia, stała się ciemność z rozerwaniem zasłony w świątyni.

   Józef, członek wysokiej rady zdjął Ciało Zbawiciela i złożył w nowym grobie. W tym czasie zadziwiony zawołałem: „Boże! Jak odważni ludzie byli już wówczas", a łzy zalały oczy...

     Nagle zrozumiałe stało się wcześniejsze odczytanie intencji: przecież znakiem sprzeciwu był sam naród wybrany, który zamordował w bestialski sposób Syna Bożego, naszego Odkupiciela. Jakby na ten moment siostra zaśpiewała kolędę: „Nie było miejsca dla Ciebie”…

    Po Eucharystii, która lekko zgięła się ("czeka mnie praca") moje serce zalał pokój, a usta „różana słodycz”...tak mogę to określić, bo nie ma takiej na ziemi. Dodatkowo zabrałem wyłożone wizerunki i medaliki świętych.

    Jakże Bóg prowadzi mnie i obdarza. Ja wiem, że tak jest, ale jestem wciąż zadziwiany...od rana do wieczora. Przecież nie planowałem tej Mszy Św. a tu tak wielka łaska w końcu tego roku za którą dodatkowo dziękuję.

   Drugie nabożeństwo miało być podziękowaniem za kończący się rok, za ochronę, moc w dawaniu świadectw, a nawet za wielką radość w ich pisaniu. Okazało się, że to Pan Jezus mi dziękuje: różą, Eucharystią zamienioną w „mannę z nieba” oraz medalikami świętych. Mojej radości nie da się przekazać.

    „Panie prowadź mnie dalej, wg Twych pouczeń. Niech będzie błogosławiony Bóg Abrahama aż do mnie. Panie Boże spraw, aby wszyscy, którzy są znakiem sprzeciwu otrzymali Twoje Światło, niech się nawrócą i nie zginą...wybierz dzięki mojej modlitwie chociaż kilku z nich."

   Pan jest pokojem mojej duszy i Królem mojej wieczności. "Przyjmij Jezus moje serce i moją duszę...jeżeli dalej mam być dla Ciebie na tym zesłaniu spraw naprawę mojego serca (wady), bo pragnę głosić Twoją Chwałę do końca moich dni”.

      Podczas tego wołania na wystawie sklepu jubilerskiego wzrok zatrzymała „Ostatnia Wieczerza”...

Do pracy na Poletku Pana Boga wróciłem o 19.00…

                                                                                                                                APeeL

 

 

 

 

 

28.12.2018(pt) ZA ZABIJAJĄCYCH SWOJE DZIECI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 grudzień 2018
Odsłon: 1058

      W drodze na Mszę św. skończyłem modlitwę: za zatrutych. Dzisiaj zostałem zaskoczony Ewangelią (Mt 2, 13-18) w której Józef został ostrzeżony przez anioła Pańskiego, aby uciekał z Dzieciątkiem i Jego Matką do Egiptu.

    Opętany Herod przez swoich oprawców wymordował w Betlejem i okolicy chłopców do lat dwóch! Przez sekundę można wyobrazić sobie rozpacz matek zabitych tam dzieci. Zdziwiłem się, bo w nocy czytałem w „Poemacie Boga-Człowieka” M. Valtorty wizję narodzenia się Zbawiciela. 

    Nie było porodu w wydaniu ludzkim, a jako lekarz napatrzyłem się na męczarnie rodzących, ponieważ podczas dyżurów w oddziale noworodków musiałem asystować przy niektórych porodach. Później była to izba porodowa przy pogotowiu...bez lekarza, gdzie nas wzywano. Często przybyciu dzieciątka na to zesłanie towarzyszyły krzyki, a nawet przekleństwa położnych. 

    Natychmiast poznałem intencję modlitewną tego dnia. Przepłynęły obrazy matek zabijających swoje nienarodzone dzieci (aborcja), dzieci duszone po porodzie w torebkach foliowych lub topione, jedna trzymała takie w beczce. Napłynęło doniesienie o zamordowaniu przez ojca jednego z synów, a także ojca, który po uszczelnieniu domu sprawił zaczadzenie całej rodziny. Ogarnij cały świat takich zbrodniarzy...

   Po Eucharystii pozostałem modląc się kościele...sam ze św. Rodziną. Planowałem przybyć na ponowną Mszę św. ponieważ ta intencja jest bardzo ważna, ale padłem umęczony i nie obudziłem się.

    Wieczorem krążyłem w pobliżu bloku wołając do Boga w mojej modlitwie (ok. 1.5 godziny). Dziesięć razy powtórzyłem zawołanie Pana Jezusa: „Ojcze! Wybacz im, ponieważ nie wiedzą, co czynią”, a wszystko zakończyłem koronką do 5 św. Ran Zbawiciela!

    Każdy z nas doświadczył ciężkości tych zbrodni, a z drugiej strony mamy adopcję na odległość i nieustanne modlitwy, bo dzieciobójstwo trwa na skalę niewyobrażalną. Każdy pamięta czarny protest, który skutecznie przestraszyły Jarosława Kaczyńskiego i w ramach „prawa” można zabijać dzieci z gwałtu. Cóż one są winne? Rodzi się pytanie: czy Ty nie powstałeś z gwałtu w małżeństwie?...

                                                                                                                                  APeeL   

 

 

 

 

 

27.12.2018(c) ZA ZATRUTYCH I DUSZE TAKICH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 grudzień 2018
Odsłon: 1037

    Wróciłem do tego życia o 6.55, a to oznaczało, że jestem zaproszony na Mszę św. o 7.15...miałem dokładnie 10 minut, aby w pośpiechu przygotować się i pojechać. Moje przeżycia opiszę od strony ataku demona, bo ujrzysz dlaczego to czynił...ku memu zadziwieniu.

    Po ruszeniu samochodem przeżegnałem się i podziękowałem Bogu Ojcu za zaproszenie, bo do Mszy św. wieczornej mogę nie doczekać. Teraz celem mojego życia jest dotrwanie do skończenia 75 lat z otrzymaniem dodatku opiekuńczego i nie płaceniem za oglądanie kacapsko-szwabskiej TVN.

    Małpujący Polaków nawet nie wspomnieli o święcie Bożego Narodzenia. Na zgniłym Zachodzie używanie tej nazwy jest już „zakazane”, aby nie drażnić wyznawców bogów wymyślonych.

    W kościele okazało się, że dzisiaj jest wspomnienie św. Jana, wiernego do końca Apostoła, który podczas Ostatniej Wieczerzy spoczywał na piersi Pana Jezusa i jest jednym z czterech Ewangelistów („Apokalipsa”).

    Teraz wołał (1J1, 1-4), że im „życie objawiło się /../ głosimy wam życie”. A ja dodam od siebie, że błogosławieni są ci, którzy nie widzieli „własnymi oczami”, nie słyszeli i niczego nie „dotykały ich własne ręce”. Właśnie należę do takich i zarazem wiem, że jest to łaska Boża, a to co mi przekazano mam rozgłaszać na cały świat. Nie wolno mi tego ukrywać, bo Apokalipsa już trwa...

    Nie chcę później odpowiadać przed Bogiem za tych, których nie ostrzegłem. Mam napierać w porę i nie w porę z dodawaniem: „nie będzie pan/pani wytłumaczyć się po prawdziwej stronie życia, że nie wiedziałem/wiedziałam”.

   Ty, który to czytasz też jesteś w tej grupie. Nasz wspólny Tata powie: przecież ci powiedział z filmikiem, bo wszystko jest zapisane...jak na ulicach Moskwy, gdzie rozpoznają nawet twarze ewentualnych terrorystów.

   W czasie Mszy św. Przeciwnik zalewał mnie rozmyślaniami o odwiedzinach prawie półwiekowej córki, zakładaniu konta bankowego w internecie, przegraniu w „To-To”, badaniu psychiatrycznym w Izbie Lekarskiej i psującym się licznik na stronie internetowej. W końcu zawołałem: w Imię Jezusa idź precz Szatanie!

   W Ew (J20, 2-8) Jan wszedł do pustego grobu Zbawiciela i od razu uwierzył w Jego Zmartwychwstanie. Wszystko wyjaśniło się po Eucharystii, bo doznaliśmy niespodziewanej łaski wypicia poświęconego wina...na pamiątkę próby otrucia św. Jana! Jego błogosławieństwo sprawiło, że trucizna straciła moc. Pan Bóg daje Swoim synom możliwość czynienia różnych cudów.

    Zaproszono nas do wypicia tego „trunku” z kielicha mszalnego, a przyznam, że wino było bardzo gorzkie! Moja dusza i serce doznały wielkiego uniesienia. Jakie cuda Pan czyni, a ty nie chcesz tego i kręcisz się wokół ciała, a nawet tańczysz sam ze sobą. 

   Zawołałem do Pana Jezusa, aby odjął objawy trucia mnie – w gabinecie lekarskim – oparami rtęci, które dają zaburzenie pamięci i mogą doprowadzić do śmierci. Czyniono to przy mojej nieświadomości (aparat do mierzenia ciśnienia wrócił po „reperacji” z tym pływającym metalem). Na koniec kapłan pobłogosławił nas, a siostra zaśpiewała, aby iść do szopy, bo tam leży Syn Boży.

    To jeszcze nie koniec tego dnia, bo postanowiłem być na Mszy św. wieczornej (o 17.00) w intencji córki. Ponownie wypiłem „zatrute” wino, a proboszcz dodatkowo podarował każdemu buteleczkę tego poświęconego trunku.

    Po drodze natknąłem się na całkowicie zatrutego alkoholika, a w telewizji podano informację o trzech śmiertelnych ofiarach dopalaczy. Ogarnij cały świat: zabijanych gazem (Syria, agenci), ofiary czadu, pomyłkowego wypicie różnych płynów, zabijanie pavulonem w karetkach, itd. Odpowiednikiem zatrucia ciała jest zatrucie duszy ludzkiej idącej na potępienie...

                                                                                                                            APeeL

 

 

 

 

 

  1. 26.12.2018(ś) ZA GŁUCHYCH NA NAPOMNIENIA BOŻE
  2. 25.12.2018(w) ZA OBDARZONYCH TWYMI ŁASKAMI, OJCZE
  3. 24.12.2018(p) ZA PRAGNĄCYCH DOTKNIĘCIA PRZEZ PANA JEZUSA
  4. 23.12.2018(n) ZA TYCH, KTÓRZY ZAPOMNIELI O JEZUSIE
  5. 22.12.2018(s) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI BOGU ZA SPEŁNIENIE PROŚBY
  6. 21.12.2018(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIDZĄ OTRZYMANYCH ŁASK
  7. 20.12.2018 ZA LEKCEWAŻĄCYCH SPRAWY DUCHOWE
  8. 19.12.2018(c) ZA NEGUJĄCYCH ZAPOWIEDZI BOGA
  9. 18.12.2018(w) ZA CZEKAJĄCYCH NA PRZYBYCIE ZBAWICIELA
  10. 17.12.2018(p) ZA NIESPODZIEWANIE ZALANYCH POKOJEM BOŻYM

Strona 517 z 2449

  • 512
  • 513
  • 514
  • 515
  • 516
  • 517
  • 518
  • 519
  • 520
  • 521

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 3680  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?