Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

10.01.2019(c) ZA GRZECHY MOJEGO ŻYCIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 styczeń 2019
Odsłon: 1085

    W drodze na Mszę św. wieczorną odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz próbowałem wołać: za tych, którzy zawodzą, ponieważ Fundacja Pociecha - zbierająca odzież używaną dla dzieci - nie przybyła mimo zapewnienia, że pojawią się „niezależnie od pogody”.

    Żona szykowała wszystko cały dzień, ale nie odebrali mimo potwierdzenia po moim telefonie. Straciliśmy pokój, a dary serca trafiły do garażu...

    Modlitwa „nie szła”, bo intencja była wymyślona. Na nabożeństwie trwało szatańskie rozproszenie, ale w serce wpadło zawołanie kapłana, abyśmy żałowali za grzechy naszego życia. Eucharystia sprawiła uspokojenie kuszenia, padłem na kolana przed szopką z Jezuskiem, a wzrok zatrzymali trzej królowie.

   Niezależnie od naszych wyobrażeń jest faktem, że przybyli z różnych stron za Gwiazdą Betlejemską...jednym z cudów Boga Ojca. Łzy zakręciły się w oczach, a teraz, gdy to zapisuję posłuchałem natchnienia, aby przekazać wizję Marii Valtorty.*

    Widząca ujrzała przesuwająca się nad Betlejem gwiazdę o niezwyklej jasności i niebywałej wielkości (jak mały księżyc)...inne gasły „dla zrobienia jej miejsca”. Z gwiazdy wypływała smuga i wszystko zatrzymało się nad małym domem w Betlejem...pulsując światłem również z ogona, który tworzył półkole. Całe niebo było zalane mnóstwem iskier jak przy wystrzeliwaniu kolorowych rac.

    W tym czasie pojawił się orszak z trzema Mędrcami, których można porównać w bogactwie i dostojeństwie do obecnych szejków ze sługami oraz przebogato ozdobionymi zwierzętami. Mędrcy weszli do domku ze sługami niosącymi dary: ciężką złotą szkatułą, kielichem ze złota oraz amforą z brylantowym zamknięciem.

    Tam padli na kolana - razem ze sługami - przed Maryją zapatrzeni w Dzieciątko. Jeden z nich opowiedział Maryi jak przed rokiem zauważyli nową gwiazdę o wyjątkowym blasku, która w badaniach Zodiaku miała nazwę „Mesjasz”, a to oznaczało sekret, że „Żyje Mesjasz, który przyszedł na świat”.

   Wyruszyli w drogę, aby Go uczcić. Nic nie wiedzieli o sobie, a Gwiazda skierowała ich z różnych punktów ziemi nad Morze Martwe. Dalej poruszali się razem, a mimo różnych języków rozumieli się i dodatkowo mówili językiem kraju.

    Wstąpili do Jerozolimy, bo Gwiazda ominęła to miasto. Tak trafili do Heroda z zapytaniem w jakim pałacu narodził się Król Żydów. Po konsultacji z kapłanami wskazano na Betlejem judzkie. Gwiazda wróciła i zaprowadziła ich na miejsce przeznaczenia, gdzie zostawili:

złoto - należne królowi

kadzidło - Bogu

mirrę - bo Bóg-Człowiek pozna gorycz ludzkiego życia i prawo śmierci. 

    A co z moimi grzechami? W drodze z kościoła odmawiałem moją modlitwę w tej intencji. W tym czasie przepływały moje wyczyny i dziwiłem się, że Pan Bóg to wszystko znosił. Nie będę wymieniał tych zachowań z czasu, gdy byłem „umarłym”, aby nie szerzyć zgorszenia.

   Wystarczy włączenie telewizji, przeczytanie tytułów w gazetach, a nawet to, co dzieje się wokół każdego z nas. Moja osoba jest świadectwem niewyobrażalnego Miłosierdzia Boga Ojca...

                                                                                                               APeeL

*„Poemat Boga - Człowieka” Księga Pierwsza  56. Pokłon Trzech Magów (tak wpisz w wyszukiwarce).

 

 

 

 

 

 

09.01.2019(ś) ZA TRWAJĄCYCH W BOGU OJCU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 styczeń 2019
Odsłon: 1177

    Po 3 godzinach snu pojechałem na spotkanie z Samym Bogiem Ojcem. Ktoś powie, że przecież nasz Bóg jest Trójcą Świętą. Ja wiem o tym, a zarazem o różnicy w kontaktach z Bogiem Ojcem, Panem Jezusem i Duchem Świętym.

    To jest także dowód na Prawdę, którą przedstawia ikona Trójcy Świętej...trzy takie same osoby, młode, bo nie ma Boga staruszka. Może to tylko wyrażać – wg naszego wyobrażenia – Mądrość Bożą. Dodam jeszcze, że obecnie Deus Abba, nasz Tata został jakby „zapomniany”, bo bardziej kojarzy się z Panem Jezusem.

    Od Ołtarza św. popłynie Słowo (1 J 4, 11-18) o naszym trwaniu w Bogu: „Jeżeli miłujemy się wzajemnie, Bóg twa w nas i miłość ku Niemu jest w nas doskonała. /../ Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim. /../ doskonała miłość usuwa lek /../ Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości.”

    Eucharystia ułożyła się w łódź, a ja skojarzyłem to z dzisiejszą Ew (Mk6, 45-52) w której Pan Jezus przybył po wzburzonych falach jeziora do uczniów z trudem wiosłujących.

   Postanowiłem wrócić na Mszę św. wieczorną, a Szatan wiedział, że odczytam w/w intencję, odmówię moją modlitwę i będę miał osobisty kontakt z Bogiem Ojcem. Dyskutujący powie, że Bóg jest przy każdym z nas stale i nigdy nie jesteśmy sami. Ja wiem o tym, ale dzisiaj będzie chodziło o moje poczucie zjednania, że „my trwamy w Nim, a On w nas”. Mówiąc naszym językiem: o przytulenie przez Boga...

    Przed Mszą św. wieczorną kręciłem się, w sensie „nie wiem, co mam robić”, a jest to typowe działanie Szatana. Najpierw - jak nigdy - postanowiłem wyjść godzinę wcześniej, a później że zostać w domu...nie wiadomo po co! Z „głodu” zjadłem kanapkę (dzień postu), bo chodziło o podtrzymanie tej złej decyzji...

   Tuż po wyjściu popłakałem się i podziękowałem Bogu za ponowne zaproszenie na Mszę św. Nie znałem jeszcze intencji, ale przypomniało się moje zawołanie na początku tygodnia, że pragnę podobać się Bogu Ojcu.

    Popłakałem się, bo z jednej strony przepłynęły moje grzechy i bezgraniczne Miłosierdzie Boże, a z drugiej nagle znalazłem się w Królestwie Bożym na ziemi, a tego nie można przekazać naszym językiem.

    Od razu odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz zacząłem moją modlitwę...już w intencji tego dnia. Napłynęło poczucie bycia dzieciątkiem przytulonym do serca ziemskiego taty, a tutaj dziecka Bożego w objęciach Prawdziwego Ojca.

   Jest to zjednanie w miłości o której pisze – trudnym językiem – Jan Ewangelista...poczucie mojego trwania w Bogu, a Jego we mnie. W takich chwilach jesteś pełen ufności, nie masz żadnego lęku, bo wiesz jak wielka jest Wszechmoc Boga.

   Zarazem wiem, że przede mną jest życie wieczne w Królestwie Bożym. Z tego powodu pragnę powrotu do Domu Ojca, a zarazem proszę o pomoc w przekazaniu wieloletnich świadectw wiary, które są ewenementem na świat. To zarazem jest zgoda na cierpienie z powodu tęsknej rozłąki ze Stwórcą.

    Eucharystia ponownie ułożyła się w łódź. Podczas powrotu do domu płynęła moja modlitwa w intencji trwających w Bogu Ojcu. Te przeżycia wyjaśniają trudne słowa św. Jana Ewangelisty, które dla „normalnie” wierzących są tylko czytaniami…

   Nawet mam refleksję, że wszystko zależy od Boga Ojca, bo bez Jego przytulenia nie możesz trwać w Nim i naprawdę kochać się wzajemnie. Nie możesz też poznać Jego Wszechogarniającej Miłości do wszystkich, a zarazem do każdego z nas…

                                                                                                                 APeeL

 

 

 

 

08.01.2019(w) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W CUDA BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 styczeń 2019
Odsłon: 1219

     Mnie, wiedzącemu, że wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim trudno jest pisać o cudach, które Bóg uczynił...dla niewiernych Tomaszów. One mają budzić wątpiących, niewierzących, a nawet wrogów wiary.

    Dziwnie się składa, bo właśnie mam - wyłożoną w kościele - książkę „Radość uzdrawiania braci”, a żona czyta „Uzdrowienia lurdzkie”. Na dzisiejszej Mszy św. Pan Jezus pokazał swoją moc rozmnażając chleb i ryby dla 5 tys. mężczyzn (Mk 6, 34-44), a jutro przyjdzie po wodzie na pomoc do swoich uczniów, którzy znaleźli się w niebezpieczeństwie na środku jeziora (Mk 6, 45-52).

   Powiem ci, że mnie te cuda nie są potrzebne...tak jak w Sokółce, gdzie w św. Hostii pojawiła się drobina Serca Pana Jezusa, bo Cudem Ostatnim jest Eucharystia. To jest mój charyzmat (mistyka eucharystyczna).

    Nie wiedziałem co napisać w tej intencji, ale podczas przejścia na ponowną Mszę św. wieczorną napłynęło wyjaśnienie, że wszystko stworzone przez Boga Ojca jest cudem. Tak, to prawda. Pan Bóg dał nam rozum, abyśmy to odkryli i ujrzeli, nie mieli umysłu otępiałego (uczniowie zdziwili się przybyciem Pana po wodzie, a przecież większym cudem było rozmnożenie chleba). Dzisiaj tym cudem jest zamiana chleba naszego codziennego w chleb dla duszy.

    Jako lekarz widzę cud stworzenia jakim jest nasze ciało i nawet nie chodzi o oko, narząd równowagi, słuch i rękę ludzką, ale zważ, że:

1. kwas żołądkowy trawi mięso, a nie trawi naszego żołądka...natomiast po dostaniu się do przełyku daje nadżerki

2. sok trzustkowy trawi pokarm dalej, ale nie trawi trzustki (w chorobach daje jej ostrą martwicę).

    Jeszcze nasze powstanie: po połączeniu plemnika i jajeczka otrzymujesz niepowtarzalny kod (DNA) sięgający Adama i Ewy! Dodatkowo w trym momencie jest wcielana dusza.

   Pan Bóg tak urządził, że niby pochodzimy od małpy, ale brak łącznika. Niech się głowią naukowcy. Małpa gnije po śmierci (nie ma duszy), a Ty jesteś. Nic nie badaj, bo szkoda czasu...

     Jednak to nie przekona racjonalistów, którzy odcinają się od moherowych beretów, bo mamy już XXI wiek. W tym czasie sami wierzą w "cud" powstania z wielkiego, a później ewolucji. To bajka na dobranoc dla głupich dzieci...

    Nawet Zmartwychwstanie Pana Jezusa i Jego ukazywanie się nie dziwi, bo wcześniej ożywił Łazarza. W końcu ukazał się samym Jedenastu, gdy siedzieli za stołem i zarzucił im brak wiary, bo nie uwierzyli tym, którym się ukazał... 

                                                                                                                        APeeL

 

 

 

 

 

07.01.2019(p) ZA PRAGNĄCYCH PODOBAĆ SIĘ BOGU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 styczeń 2019
Odsłon: 1164

    Po wczorajszym upadku o 3.00 na kolanach zawołałem do Boga Ojca, aby był ze mną w tym tygodniu i chronił mnie, ponieważ pragnę podobać się: pościć, tłumić popędy, być czystym i milczeć. Pocałowałem wizerunki Trójcy Świętej i odmówiłem egzorcyzm poranny do św. Michała Archanioła:

    <<W imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego: Ojca, Syna i Ducha Świętego - uchodźcie duchy złe z tego miejsca, abyście nie widziały, nie słyszały, nie niszczyły i nie wprowadzały zamieszania di mojej pracy i planów. Nasz Bóg jest waszym Panem i rozkazuje wam: Idźcie precz i nie wracajcie tu więcej!>>

    Właśnie napisał do mnie brat Robert...także mistyk świecki, ale każdy z nas ma inną ścieżkę. Moja polega - od początku nawrócenia - na ćwiczeniu się w odczytywaniu Woli Boga Ojca z dawaniem świadectwa wiary. Pan nagradza mnie za to Słodyczą z Nieba jaką daje Eucharystia (mistyka eucharystyczna)...

                                                    Dzień Dobry Panie Andrzeju,

    Dostałem niedawno w prezencie wspaniałą książkę (może  Pan zna) naszej polskiej mistyczki  Alicji Lenczewskiej „Świadectwo” stanowiącą zapis jej rozmów z Panem Jezusem. Uważam, że są to współczesne perły  nie tylko literatury mistycznej, ale dary  duchowe, którymi niczym miód można się delektować, a nade wszystko z pożytkiem dzielić z innymi.

   Jakże odbiegają one od naszych schematów myślowych, a zarazem stanowią prawdziwy pokarm duchowy dla kogoś kto nie tylko szuka, ale również pragnie  pogłębić wiarę, a nade wszystko zażyłość z Panem.

    Jako przykład podaję kilka wybranych wątków z zapisów jej dziennika duchowego, odnoszących się chociażby do:

M o d l i t w y

  Obcowanie ze Mną odbywa się w żywej ciszy: nie ma słów, ale jest pełnia życia (26.XI 86)...Pogłębianie kontaktu ze Mną powinno odbywać się zarówno przez pełną miłości służbę ludziom, jak i w ciszy i odosobnieniu. Musisz zachować właściwą proporcję…. (10 X 86)

    Modlitwa nie musi być długa. Nie musie być nawet żarliwa. Ale musi być aktem oddania. Czas i żarliwość są środkiem. Celem jest oddanie się Mojej woli i oddanie tego wszystkiego, o czym myślisz, na czym ci zależy, co masz. Może to być zatem zupełnie prosta modlitwa oddania się, które trwa, który żyjesz w swej codzienności. Wartość jej zależy od stopnia oddania i konsekwentności w oddaniu. (25 II 87)

K o n t e m p l a c j i

  Wielu błędnie rozumie jej sens (kontemplacji) i cel, upatrując w niej własną przyjemność, nadzwyczajne przeżycia mistyczne – być może także po to, by zaspokoić swój egoizm i próżność.

   Celem kontemplacji jest jednoczenie się ze Mną, by doskonale spełniać Moją wolę w każdej chwili życia. A jedynym pragnieniem przeżyć mistycznych powinno być pragnienie rozpoznawania Mojej woli i otrzymanie mocy spełniania jej.

W o l i   B o g a

   Nie ma nic wartościowego poza Moją wolą. W ogóle nie ma żadnych wartości poza Mną. Dobro istnieje tylko jako realizacja Mojej woli. Dobro w człowieku i jego życiu też.

   Przeciwstawienie się Mojej woli dało grzech pierworodny. /../ Nie ma czynów neutralnych - nijakich. /../ Samodzielny – to znaczy działający beze Mnie. A skoro beze Mnie, to z inspiracji szatana…. (25 VII 87)

                             Serdecznie Pana Pozdrawiam. Z Panem Bogiem.  Robert

                                                     Panie Robercie!

   Wszystko to dla mnie jest jasne jak Słońce. Dodam tylko, że szczytem moich doznań i radości dla Pana Jezusa jest współcierpienie w zbawianiu. Temu służy odczytywanie intencji modlitewnych, aby zgodnie z Wolą Boga ofiarowywać każdy dzień mojego życia.

   Pan Jezus zaleca, aby uczestniczyć w Jego Bolesnej Męce...być Szymonem i Weroniką. Mojej obecności ze Zbawicielem na drodze krzyżowej nie można przekazać naszym językiem. Piszę to, a w sercu pojawia się skurcz z automatycznym zalewem oczu łzami...u mnie jest to objaw Prawdy.

   Powiem tak, że nie mam czasu na czytanie opisu doznań mistyków, bo wszystko to przeżywam sam, a moją obecną opiekunką jest s. Faustyna. Często „patrzy" z obrazu w kościele, a wówczas proszę ją, aby podziękowała Bogu Ojcu za moje obdarowanie, innym razem przepraszam, bo fikam bardziej od bezbożników (jesteśmy celem Szatana). Niech Pan zauważy jego działanie, bo mój proboszcz mówił ostatnio o Pokoju Bożym, a nie wspomniał o Szatanie i Eucharystii...

   Niech Pan idzie w tym kierunku: ćwiczy się w „duchowości zdarzeń" (odczytywaniu "mowy Nieba"). Z tego powodu mam zawieszone pwzl 2069345 przez głupich duchowo psychiatrów („słyszę głosy"), specjalistów od psychuszki.

   Kiedyś chciałem iść w kierunku uzdrawiania: w kościele ktoś zostawił książkę „Radość uzdrawiania braci". Pytałem Boga o ten charyzmat, ale wskazano, że przecież uzdrawiam duchowo (modlitwy, ofiarowania Mszy św. i Eucharystii, wyrzeczenia, a kiedyś ścisły post w środy i piątki). 

    W tej książce jest świadectwo 8 uzdrowicieli (kapłanów, ojców i s. zakonnej)...zdziwiony stwierdziłem, że potwierdzają informację z Nieba.

  Nagle ujrzałem, że odpowiedź do Pana napisała się „sama”, a to oznacza, że z pomocą Ducha Świętego. Czy jest to w ramach dzisiejszej intencji modlitewnej? Jakiej? To może być dowód dla Pana jak Bóg mnie prowadzi...

                                                                                                   Szczęść Boże

 

    Tak dotrwałem do Mszy św. o 7.15 i miałem tylko jedno pragnienie, aby trafić na spowiednika. Pan sprawił, że był „mój” kapłan, siedział sam w konfesjonale i modlił się. Nie mogę już przystąpić do zjednania z Panem Jezusem w Eucharystii jako nieczysty (w moim odczuciu). Dlatego tak ważny jest spowiednik, który zna mnie i nie dziwi się przybyciem z "błahym" grzechem.

    Na ten czas Apostoł Jan (1J3,22-4,6) zalecił badanie natchnień („duchów”), ale zły duch nie przyzna się, że jest od antychrysta...nawet uda zatroskanego o nas i podsunie "dobro" zamiast dobra. Tak sprowadzi nas na manowce, gdy w najmniejszych sprawach nie działamy wg Woli Boga Ojca. Przecież jest to pokazane na wspinających się w górach...nieopatrzny krok grozi upadkiem, a nawet śmiercią!

    Na ten czas Pan Jezus w Ew (Mt4, 12-17.23-25) wskazał na bliskość Królestwa Niebieskiego, a ja wiem, że „już jest, ale w nas”. To musisz sam przeżyć...

   Po Eucharystii, która przewijała się w ustach potwierdziła się intencja modlitewna tego dnia, bo wszyscy, którzy chcą podobać się Bogu muszą spełniać Jego Wolę. W intencji tych braci poszedłem na ponowną Mszę św. o 17.00 i chciało się płakać po Eucharystii.

                                                                                                                            APeeL

 

 

 

 

 

06.01.2019(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIDZĄ ZNAKÓW BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 styczeń 2019
Odsłon: 1088

Objawienie Pańskie…

    Cóż można zaplanować, czekałem z zapisem wczorajszej intencji, a zbudzony o 5.30 uczyniłem to błyskawicznie, a nawet zdążyłem edytować przed Mszą św. o 7.00. Ja wiem, że jest to prowadzenie przez Boga Ojca...jakby złapanie dziecka za rękę.

    Po drodze zaprosiłem do samochodu spieszącego się...po papierosy! Później, zabrałem znajomą, a pod kościołem powiedziałem jej, że została podwieziona przez Boga Ojca (spóźniłaby się 10 minut, bo było ślisko).

    Mój ulubiony prorok Izajasz (Iz 60, 1-6) wołał o chwale, która rozbłyśnie nad Jerozolimą. Zapowiedział też przybycie „zasobów narodów” oraz Mędrców ze Wschodu.

   To zostało potwierdzone w Ew (Mt2,1-12), bo - właśnie przybyli idąc za gwiazdą - mędrcy, którzy w Betlejem „zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; padli na twarz i oddali Mu pokłon /../  ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę”. Te dary przydały się później w ucieczce św. Rodziny do Egiptu.

    Refleksja zalała serce, bo ci, którzy oczekiwali Zbawiciela nie rozpoznali czasów i do dzisiaj trwają w ciemności. Pan Jezus został wygoniony...tak jak z Rosji bolszewickiej i innych narodów z wielbieniem bożków wszelkiej maści. Prawie modlą się do obrazów grubego Kim Jong Una, który chce podpalić świat jako pachołek chorych na panowanie.

   Eucharystia ułożyła się w koronę i odwróciła, a z przedsionka kościoła spojrzał Pan Jezus na wielkim krzyżu. Nie wiem, co to oznacza, ale zobaczymy...

    Pan Bóg zapowiada znaki, które będą towarzyszyły Paruzji. Mówi o nich także o. Pio, ale wg mojej obserwacji nikt się tym nie przejmuje: zamiast wracać do jedynie prawdziwej wiary ludzkość popada w denne bezbożnictwo.

   Właśnie w "Super Stacji" Eliza Michalik drwi z naszej wiary ze swoim giermkiem,  racjonaliści śmieją się z istnienia duszy, masoneria ma się dobrze, a spółkujący inaczej szczycą się swoją grzesznością...ohydą w Oczach Boga.

    Ja rozpoznaję „mowę Nieba”, ale sam upadłem i to właśnie dzisiaj...aż wstyd spojrzeć w św. Oczy Pana Jezusa. Im wyżej wejdziesz na drabinę do Królestwa Bożego tym boleśniej spadasz. Pan Bóg wie o tym i wciąż próbuje Swoje Sługi, tych którzy poszli za Panem Jezusem...

                                                                                                                           APeeL

 

 

 

 

 

  1. 05.01.2019(s) ZA TYCH W KTÓRYCH NIE MA PODSTĘPU
  2. 04.01.2019(pt) ZA IDĄCYCH ZA PANEM JEZUSEM
  3. 03.01.2019(c) ZA BEZECNYCH KAPŁANÓW
  4. 02.01.2019(ś) ZA ZESŁANYCH NA NIELUDZKĄ ZIEMIĘ
  5. 01.01.2019(w) ZA POBŁOGOSŁAWIONYCH NA POCZĄTKU NOWEGO ROKU
  6. 31.12.2018(p) ZA TYCH, KTÓRZY ZNALEŹLI SIĘ W TRUDNEJ SYTUACJI
  7. 30.12.2018(n) ZA ROZBITE RODZINY
  8. 29.12.2018(s) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ ZNAKIEM SPRZECIWU
  9. 28.12.2018(pt) ZA ZABIJAJĄCYCH SWOJE DZIECI
  10. 27.12.2018(c) ZA ZATRUTYCH I DUSZE TAKICH

Strona 515 z 2449

  • 510
  • 511
  • 512
  • 513
  • 514
  • 515
  • 516
  • 517
  • 518
  • 519

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 3694  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?