- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 16
W śnie krążyłem (eksterioryzacja): widziałem wszystko, ale mnie nie dostrzegano i nie odpowiadano. To jest zbadane, nawet jest taka książka zadziwionych naszą duchowością. Pomyśl o Bogu Ojcu, który tak właśnie widzi nas, a nawet odbiera nasze myśli.
W pośpiechu trafiłem do kościoła, a okaże się, że to jest pierwsza sobota z nabożeństwem do Matki Bożej, która w pełni zaufała: "Oto ja służebnica Pańska". Teraz Jej obraz przykuł wzrok. Napłynęła też bliskość Zbawiciela. Błyskawicznie przepływały różne natchnienia i myśli duchowe, które nie sposób spamiętać.
Od Ołtarza św. padną słowa czytania...
1. Prorok Izajasz przekaże od Boga (Iz 30,19-21.23-26), że naród wybrany nie będzie już „gorzko płakał”, a zarazem ujrzy Zbawiciela z zaleceniem: „To jest droga, idźcie nią!” Pan zapewnił im urodzaj dobre plony z trzodą pasącą się a „na rozległych łąkach” ze strumieniami „płynących wód (…) Pan opatrzy rany swego ludu (…)”!
2. Psalmista zawołał (Ps 147,1-2.3-4.5-6): „Szczęśliwi wszyscy, co ufają Panu (…) On leczy złamanych na duchu i przewiązuje im rany”.
3. Pan Jezus w Ewangelii (Mt 9,35-10,1.6-8): „obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości”. Wtedy Apostołom przekazał swoją moc i zostali rozesłani, ponieważ całe tłumy potrzebowały pomoc.
Święta Hostia pękła z rozdzieleniem się, a to oznaczało jakieś cierpienie w którym zostanę pozbawiony mocy Bożej. Popłakałem się i nie mogłem wyjść z kościoła, a kapłan sprawił błogą ciszę, a ja wprost chciałbym zawołać: tak trzeba, tak trzeba! Napłynął obraz zagubionych w przychodni! Chciałbym iść do nich, ale oni w sercu są wierni władzy ludowej (okupacyjnej).
Z telewizji popłynie obraz policjanta w USA, który uratował tonącego chłopca, a później chwaląc Pana wskazał, że " Bóg tak chciał"!
Zacząłem dyżur w pogotowiu, było trochę zamieszania z wizytą u babci z kalendarzem gołych panienek. Kierowca wyszedł po opłatki, a z radia karetki płynie melodia "Santa Maryja"! Łzy zalały oczy, bo to pierwsza sobota, dzień Matki Zbawiciela. Wróciło Jej zawierzenie, ufność z oddaniem się Ojcu Najświętszemu!
W uniesieniu duchowym zawołałem: „Ojcze! Tato! Tatusiu! Dziękuję za twoją nieskończoną dobroć (przed chwilką zawiozłem do domu "mikołajki” czyli drobne podarunki). Płacząc błogosławiłem Pana, a staliśmy przy kościele, a w przedniej szybie karetki odbił się wizerunek Pana Jezusa z opakowania opłatków wigilijnych!
Ile znaków daje Pan! Pojawiło się poczucie Jego bliskości...na wyciągnięcie ręki! Nawet kościół był otwarty, a przez to Zbawiciel mówił: "drzwi do Mnie są zawsze otwarte!” Tak właśnie chciałbym mówić każdemu i na cały świat, że: „mamy Boga Ojca!” Piszę to i płaczę! Płaczę, ponieważ Pan dał mi ten dzień, ten dyżur za kolegę.
Właśnie płyną moje ulubione melodie akordeonowe i koncert życzeń. "Pan kiedyś stanął na brzegu, szukał ludzi gotowych iść i za nim (...) O! Panie, to Ty na mnie spojrzałeś: twoje usta dziś wyrzekłem me imię". Znowu pieśń Santa Maria z wołaniem: ”Tylko Ty mówisz szczerze! Tylko Ty możesz nas pocieszyć!”
Pokój, pokój, pokój...popłynęła moja modlitwa przebłagalna, a to dzień także za mnie, służącemu Bogu Ojcu. To zarazem jest wielka łaska Stwórcy! Wokół są służący władzy ziemskiej – zasłużeni w zniewalaniu innych ludzi.
Później wyjaśniło się, co oznacza oddanie się w służbę, Bogu Ojcu? Przecież jest to pójście do cierpiących! Właśnie trafiłem do zdrowej babuszki która jest przestraszona, pragnie być młodsza...wytłumaczyłem jej, że straszy ją Szatan. On wie, że życie jest przed nami…w momencie śmierci!
Popłynie moja modlitwa w intencji tego dnia. Zarazem napłynęła wielka odpowiedzialność za świat, a trafiłem do chaty za wsią! Nie ma już takiej w RP! To obrazy dla telewizji...gorzej jest tylko powodzianom! Dodatkowo tam trafiłem na niezgodę, którą sprawia fakt, że babcia 80 lat nie chce oddać ziemi: wówczas miałaby 50 000 renty, a tak bierze tylko 10 000! Zobacz przywiązanie do tego świata i miłość do ziemi. Wielki ból, a to mikrocząstka bólu Serca Boga Ojca i Pana Jezusa w koronie cierniowej.
Oto pogrążeni w nałogach, a także koledzy i współpracownicy bolejący nad upadkiem okupacji naszej ojczyzny! Smutni, ale zalecono im nie krytykować, nie ujawniać się! To sprytne, a ja cieszę się! Wzrok zatrzymał artykuł w "Pani Domu" o opuszczonym przez żonę, która zostawiła mu trójkę dzieci!
Dzisiaj nie było kuszenia przez Szatana...trwała Opatrzność Boga Ojca. Zastępowałem kolegę i właśnie trafiłem do dzieciątka z zaniepokojonymi rodzicami oraz do chłopca z urazem kręgosłupa szyjnego z którym pojechałem do szpitala. W drodze odmówiłem moją modlitwę przebłagalną.
Pan powiedział do mnie z „Prawdziwego Życia w Bogu” (t. X str. 32): "Kocham twoje westchnienia wyrażające pragnienie Mnie, twego Boga! Błogosławię cię (...) Pamiętaj, Ja jestem z tobą, na zawsze (...)".
Z radia popłynie pieśń: "Przyjdź do nas Panie! Przyjdzie Boże mój i nie spóźniaj się. Przyjdź do nas Panie, przyjdź z łaską swą przyjdź i nie spóźniaj się". W sowietach samolot spadł na bloki, a to wielka tragedia!
Zdenerwowana na mnie dyspozytorka dała mi dyżur w Wigilię, w drugi dzień Bożego Narodzenia, a później w święto Matki Bożej (co drugi dzień). Napływały matki z dzieciątkami, ile obaw jest w każdej z nich!
Niepotrzebnie z kolegą zacząłem rozmawiać o rządzie, napadł na mnie, nawet krzyczał coś o Żydach. Ile jest zaślepienia „czerwienią”, chyba musiał być w partii, bo miał wyżywić rodzinę...smutek zalał serce z powodu służących okupantowi. Nikt nie pochwali tego rządu! Uciekłem i odmówiłem ponowną koronkę w intencji tego dnia.
Zbliża się północ, a z X t. str. 184 „Prawdziwego Życia w Bogu” nawrócona wołała razem z Vassulą: „Dziękuję Ci, Ojcze, że spojrzałeś na mnie (...) Dziękuję Ci za twoje miłosierdzie (...). Mimo mojej winy wzniosłeś mnie do Swojego Serca (...) wiem, że jestem niczym (...)".
Popłakałem się i podziękowałem za ten dzień! Z natchnienia pojechałem – za krzyczącego na mnie kolegę - do chorego o 18:00, a po czasie zerwano go na dwugodzinny wyjazd. Z tego powodu miałem wyjazd dopiero o 6:00 rano! Sam zobacz!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 17
Jak zwykle wcześniej przybyłem do pracy, a piersi pacjenci to...
- żona, która jest z mężem rencistą, jest im ciężko...wydałem zaświadczenie do opieki społecznej
- matka czwórki dzieci, której kończy się zatrudnienie, a mąż jest bezrobotny, mają czwórkę dzieci...dałem jej zwolnienie z pracy i zaświadczenie do opieki społecznej
- facet który rozebrał budowę domu, a nie może otrzymać pożyczki z banku
- właśnie dotarło na badania profilaktyczne...kilku pracowników opieki społecznej
- bogatej dałem zwolnienie, ponieważ nie idzie handel, a duży jest koszt składek w ZUS-ie.
Wielu składało mi przedwczesne życzenia świąteczne, napływały drobne podarunki, a listonosz przyniósł "Agendę Maryi Niepokalanej"...musiałem pożyczyć pieniądze od personelu, ponieważ przysłano za zaliczeniem pocztowym. Później będę wybierał wypłatę z banku!
Z radia popłynie piosenka z nostalgią, a moje serce zaleje miłość to Zbawiciela, a zarazem serce i duszę zaleje moc Boża z pragnieniem pomagania. Przepłynie cały świat tych, którzy zapewniają byt innym, a jest tak wiele potrzebujących: ofiar kataklizmów, nasi powodzianie, domy opieki społecznej, itd. Stąd różne fundacje mające konta, przepłynął państwa pomagające innym.
Zmęczony w domu zasnąłem w fotelu, a później odmówiłem moją modlitwę przebłagalną i tak trafiłem na Mszę świętą o 17:00, gdzie wzrok przykuł witraż ze św. Józefem opiekunem Dzieciątka! Zauważyłem także opiekunkę niewidomego, a inną, która pielęgnuje się mężem z porażeniem.
Popłynie Słowo Boże...
1. Prorok Izajasz powie od Boga Ojca (Iz 29,17-24), że chwalebny będzie czas narodu wybranego: „W ów dzień głusi usłyszą słowa księgi, a oczy niewidomych, wolne od mroku i od ciemności, będą widzieć. (…) wycięci będą wszyscy, co za złem gonią: którzy słowem przywodzą drugiego do grzechu, którzy w bramie stawiają sidła na sędziów i odprawiają sprawiedliwego z niczym”. (…) Duchem zbłąkani poznają mądrość, a szemrzący zdobędą pouczenie”.
2. Psalmista zawołał (Ps 27,1.4.13-14): "Pan moim światłem i zbawieniem moim (…) Wierzę, że będę oglądał dobra Pana w krainie żyjących”. Ja dodam od siebie, że w i e m, że tak będzie!
3. Pan Jezus w Ewangelii (Mt 9,27-31) uzdrowił dwóch niewidomych dotykając ich oczu. Zapaliłem lampkę pod figurą Matki Bożej.
Wieczorem w telewizji będzie przemawiał premier Buzek...wspomniał o powodzianach, rodzinach biednych i słabych. Powiedział też o miłości bez której nie można służyć! To rzadkość w ustach polityków, a ja dodałbym do tego, że chodzi o miłość do Boga i wszechogarniającą do ludzi! Jak pan to wszystko układa, bo ja wspomagam sukę z małymi, która jest przy przychodni.
Jeszcze pomoc na skalę światową. W moim stanie możesz pojąć cierpienia całych ludów, które są pozbawione wszystkiego (obozy uchodźców), a na samym dole są nasi powodzianie i rolnicy, którzy nie mogą sprzedać buraków cukrowych mimo wieloletnich kontraktów, a także zboża i jabłek.
Przepłynie reportaż o wojnie totalnej, pokazano wcześniejszych ludobójców Stalina I Hitlera. Ilu trudziło się, aby pomagać Żydom, ale ich wydawano na śmierć. Dodatkowo wołałem za dzieciątka adoptowane. Podziękowałem i przeprosiłem Boga za wszystko i umęczony padłem do ciepłego łóżeczka…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 18
Budzą z nieba na Mszę świętą poranną, a Szatan schematycznie podsuwa wieczorną. Jednak zerwałem się w ciemność, popłynie „Anioł Pański” z dodatkowym podziękowaniem Matce Najświętszej za powrót (wczoraj) z Warszawy. Z oddali "patrzyła" figurka Mateczki Najświętszej. Od Ołtarza św. popłyną słowa...
1. Proroka Izajasza (Iz 26-1-6): „Złóżcie nadzieję w Panu na zawsze, bo Pan jest wiekuistą Skałą!” Jedno zdanie, a mówi wszystko!
2. Psalmista wołała (Ps 118,1.8-9.19-21.25-27): „Wysławiajcie Pana, bo jest dobry, bo łaska Jego trwa na wieki. (…) Błogosławiony, który przybywa w imię Pańskie, błogosławimy was z Pańskiego domu. Pan jest Bogiem i daje nam światło”. Nie mogę się nadziwić, bo to samo płynie wciąż z mojego serca.
3. Natomiast w Ewangelii (Mt 7,21.24-27) Pan Jezus wskaże, że nie wystarczy mówić: „Panie, Panie!”, aby wejść do Królestwa Bożego. Nawet dodam, że nie wystarczy być tylko dobrym, ale obojętnym duchowo.
Popłynie pieśń: "Wszystko Tobie oddać pragnę i dla chwały twojej żyć”. To jednak dla przeciętnego człowieka jest niemożliwe, a nawet trudne dla mających łaskę wiary. Podczas podchodzenia do Eucharystii wołam z głębi serca: "Jezu! To jeszcze jedna Uczta z Twojej łaski!" To wyrwało się z głębi duszy powodujące łzy, który leciały po twarzy na ziemię. Popłynie pieśni: "Przyjdź, panie Jezu! Świat na Ciebie czeka!” Z potrzeby serca i duszy padłem na kolana z potrzeby serca i duszy.
Ja jestem lekarzem ciała i duszy, w odróżnieniu od kolegów preferujących ciała fizyczne i podpierających się psychologami i psychiatrami (obowiązkowo ateistami). To jest zrozumiałe, ponieważ władza wciąż ludowa lubi „spowiadać” poddanych.
Praca trwała od 7:40 do 15:00 i to bardzo ciężka, ponieważ oprócz nawału pacjentów przybyli ludzie ze swoimi problemami…
- inwalida inwalida, pominięty przez lekarzy, który kwalifikuje się na rentę
- babcia na którą spadło wychowywanie wnuczków po śmierci córki!
- biedni i bezrobotni... W tym moja sprzątaczka
- ostatnio to żona dializowanego
- jeszcze wizyta porażonego po skoku na głowę do wody.
Podczas przejazdu popłakałem się i zacząłem odmawiać koronkę do Miłosierdzia Bożego w ww intencji, za potrzebujących pomocy i tych, którzy zawierzyli w jej otrzymanie. To jest pokazane na ojcu i synu ziemskim, mój otrzymał właśnie taką wczoraj! Jednak nie podziękował. Dzisiaj dorzuciłem mu czajnik elektryczny oraz pomogłem w sprawach technicznych w otwieranym sklepie.
Jednak większość ludzi nie wie, że może otrzymać pomoc po zawołaniu do Najświętszego Ojca! Zrozum, że w zawierzeniu otrzymasz, to o co poprosisz, ale nie próbuj Boga! Padłem umęczony, a zważ, że Szatan zalecał Mszę św. wieczorną.
Z trzech różnych tomów „Prawdziwego Życia w Bogu” padną słowa skierowane do mnie...
- "Otrzymałeś ducha przybrania przez łaskę", to prawda, bo w takim stanie mogę wołać "Abba", przede mną jest królestwo Boże.
- Jezus prosił, wprost mnie po imieniu: „Moje dziecko powiedz Mi: Jezu Chryste, Ty jesteś moim życiem”...".
- "Bóg Jahwe wybrał się mnie na swojego ucznia"..
Po powrocie do domu serce zalewała słodycz Boża, a zarazem tęsknota za Ojcem Najświętszym...nawet grałem z tego powodu na akordeonie. Nie zrozumie tego normalny człowiek, ale zna to matka szukająca miesięcznej córeczki, którą skradziono jej z wózka. po P czasie zapaliłem lampkę pod figurą Matki Bożej.
Ten dzień przekazałem Bogu Ojcu.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 16
Wczoraj padłem po ciężkiej pracy, a dzisiaj mam wyjazd do W-wy. Popłynie „Anioł Pański”, a przed kościołem zawołałem do Matki Najświętszej o pomoc, ponieważ boję się tego wyjazdu ("złapaniem koła"), bo samochód ma 9 lat!
Płynie Msza święta poranna, a serce raduje figura Mateczki Najświętszej i św. Józefa z Dzieciątkiem.
Podczas czytań padną słowa…
1. Prorok Izajasz powie (Iz 25,6-10a), że Pan Bóg ujawni się dla wszystkich ludów („zedrze zasłonę”) i ugości tych, którzy zaufali Mu, że nas zbawi..
2. Psalmista będzie wołał (Ps 23, 1-2a. 2b-3. 4. 5. 6): „Po wieczne czasy zamieszkam u Pana”, a ja wiem o tym. „Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie. (…) Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swoją chwałę. Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną”.
3. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Mt 15,29-37) uzdrowił wszystkich chorych (chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych) których położyli u nóg Jego. Ponadto nakarmił ich w cudowny sposób (rozmnożył chleb i ryby).
Łzy zaleją oczy, a to wszystko okaże się w ramach później odczytanej intencji modlitewnej. Napłynęło wielkie pragnienie Eucharystii oraz dawanie świadectwa wiary.
O 7:00 zacząłem pracę w przychodni i mimo 4 godzin pracy podpisałem odebranie wolnego dnia. Przykro mi z powodu ostatniej, starszej pani z bólami kręgosłupa, która chciała wykonać rtg, spieszyła się, bo pracują do 13.00. Nie wiedziała, że zapisują, a kolejka do przodu za 2 miesiące!
Pędzimy do Warszawy, brzydko, późno, poddenerwowanie. Wielka cysterna stoi przy drodze, straż i policja. W hurtowni ból zalewał serce, bo poznałem już intencję i zacząłem wołać w mojej modlitwie przebłagalnej. O 15:00 znaleźliśmy się przy kościele Świętego Krzyża w Warszawie, obok figury Pana Jezusa padającego pod krzyżem.
Straszliwe warunki powrotu, bo wszystko było zatarasowane! W tym czasie przepłynie cały świat tych, którzy są w nagłej potrzebie! Ile jest spraw, a w tym czasie płynie relacja z Sejmu RP o deficycie w budżecie państwa! Z włączonej kasety padną prorocze słowa Jana Pawła II o potrzebie wejścia do Europy: „my tam jesteśmy - nie chcemy Europy, gdzie wzorem jest używanie życia i zabijanie nienarodzonych”. Z radia Józef czytano „Dzienniczek” siostry Faustynki. Jak wielkie są potrzeby duchowe ludzi. Ilu szuka drogi, błądzi z pragnieniem oczyszczenia!
Pan ukazuje mi różne typy potrzeb ludzkich. Prosiłem Matkę Jezusa o ochronę i pomoc, a teraz pędzę jak wariat i łamię przepisy! Tak nie wolno, bo jest bezsens naszych próśb do Najświętszego Boga Ojca! Cysternę z pobocza ściągnięta, paliwo przepompowano. Ile cierpień jest na tym świecie, bo na trasie szybkiego ruchu mam pragnienie oddania moczu.
Później w filmie pokażą ciężarną w śpiączce mózgowej - po wypadku! Dzisiaj mam dzień postu w intencji pokoju w b. Jugosławii (kawa i dwa kawałki chleba). Syn nie podziękował mi, a ja Matce Najświętszej...przypomnę sobie dopiero jutro podczas Mszy św. roratnej i śpiewu: Ave! Ave!” Pan Jezus zawsze dziękuję za moje działania dla Niego! Zobacz naszą nędzę! Podziękowałem jeszcze raz i rzuciłem się do łóżka...
ApeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 19
Nawet noc człowieka umęczy: koszmarne sny oraz zlewne poty, a w fazie snu głębokiego zerwał mnie budzik żony. W ciemności i deszczu oraz brzydocie tego czasu jechałem na Mszę świętą o 7:00, gdzie trafiłem na Komunię świętą (spóźnione poprzednie nabożeństwo). Z serca wyrwało się wołanie: "Tato! Tato! Abba!". Później przed moją Eucharystią łzy płynęły z oczu, a przez serce przepływały sekundowe błyski wywołujące słodycz duchową. Więcej nie wytrzyma tego nasze słabe ciało...
W przychodni o 8:00 trafiłem na nawał ludzi, a około 13:00 zostałem zaskoczony dodatkowym badaniem trzech urzędników, nie było ich kart, ale prawie z płaczem załatwiłem ich. Pomagałem wszystkim jak mogłem, a to wprost krzyż Pana Jezusa. Szkoda, że nie przyjąłem go w sercu. Jeszcze nie wiedziałem, że to była tzw „duchowość zdarzeń” w ramach późniejszej intencji modlitewnej...(spóźniona Msza św, nawał ludzi i to badanie).
Wymienię inne znaki, które wskazywały na jej treść:
- o 10.00 z radia płynęła relacja o powodzianach
- sąsiad poszkodowany w wypadku
- wybuch w kopalni na Syberii (śmierć 61 górników)
- złapani przemytnicy i złodzieje
- nagłe podwyżki
- miny przeciwpiechotne
- pr. „Rewizja Nadzwyczajna” dała relację z II Wojny Światowej o Hitlerze i Stalinie
- podczas kręcenia się przy samochodzie złapała mnie biegunka!
- wieczorem będzie film dokumentalny zaskoczonej zachorowaniem na AIDS. Po czasie dowiedziałem się, że dzisiaj jest dzień chorych na AIDS.
Ja w tym czasie wołałem za dzieciątka adoptowane duchowo, które może zaskoczyć śmierć z decyzji ciężarnej matki. W garażu z masy gazet trafię na obrazy powodzi i relację zaskoczonego mordercy! Wróciła pacjentka, u której wystąpił zawał serca po otrzymaniu wypowiedzenia z pracy, jeszcze zaskoczony wygraną!
Jednak największym zaskoczeniem będzie Paruzja czyli ponowne przybycie Pana Jezusa, ale już w pełni chwały!

Po dyżurze w pogotowiu stałem pod zamkniętymi drzwiami mieszkania, ponieważ żona była w kościele. Podziękowałem za ten dzień i przeprosiłem Boga Ojca.
APeeL
- 01.12.1997(p) ZA POWOŁANYCH DO PRZYNOSZENIA POMOCY…
- 30.11.1997(n) ZA OFIARY KRZYWD I ZBRODNI WSZELKIEGO TYPU...
- 29.11.1997(s) ZA ZŁĄCZONYCH W CIERPIENIACH…
- 28.11.1997(pt) ZA PRACUJĄCYCH W TWOIM POKOJU, OJCZE…
- 26.11.1997(ś) ZA STRZEGĄCYCH WSZYSTKICH PRAW…
- 23.11.1997(n) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ POZA DOMEM BOGA OJCA...
- 22.11.1997(s) ZA ZAŚLUBIONYCH Z PANEM JEZUSEM…
- 21.11.1997(pt) ZA NIJAKICH...
- 20.11.1997(c) ZA SZKODZĄCYCH W NIEŚWIADOMOŚCI…
- 19.11.1997(ś) ZA GODNIE ZNOSZĄCYCH TRUDNOŚCI ŻYCIOWE