- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 4
Po smacznym śnie - za który płacili na dyżurze w pogotowiu - serce i duszę zalał pokój i miłość oraz pragnienie dania świadectwa o strukturze zbrodniczego systemu. Nie dokonano lustracji i rozwiązania przestępczych struktur państwa tylko je przemalowano! To bardzo sprytne, bo wielu będzie trwało w tych układach...dalej będą pragnęli szkodzić z powodu zniewolenia!
Napłynęła postać gwiazdy tego systemu, Jerzego Urbana („czerwonej eminencji”), który szydzi z naszej ojczyzny. Dodatkowo ma tygodnik „NIE” w którym pisze, co chce. Decyzję o rozpoczęciu stanu wojennego ogłosił gen. Wojciech Jaruzelski w wystąpieniu telewizyjnym (13 grudnia 1981 roku). Władzę w kraju przejęła Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego (13 grudnia 1981 roku - .22 lipca 1983 ).
Profesor Ryszard Bender, historyk i senator nazwał Jerzego Urbana Goebellsem stanu wojennego, który w latach 1981–1989 pełnił funkcję rzecznika prasowego rządu PRL. Zasłynął z prowadzenia agresywnej propagandy oraz cotygodniowych, cynicznych konferencji prasowych, w których szydził z opozycji, „Solidarności” oraz obarczał społeczeństwo winą za kryzys gospodarczy.
Jerzy Urbach włóczył profesora po sądach (metoda sowiecka)...z prawomocnym orzeczeniem, że ma go przeprosić! Dlaczego nikt mu się nie sprzeciwił...jeszcze przed śmiercią przebierał się za biskupa! Tak zdradzają swoje pochodzenie ważniacy...
Wróćmy do poranka z pragnieniem bycia na Mszy świętej o 7:00! W Domu Pana popłynęły czytania...
1. Pan powiedział do Mojżesza (19,1-2.11-18): „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz! Nie będziecie kraść, nie będziecie kłamać, nie będziecie oszukiwać jeden drugiego. Nie będziecie przysięgać fałszywie na moje imię. (…) Nie wydawać niesprawiedliwych wyroków. (…) Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata. (…) Nie będziesz szukał pomsty (...), ale będziesz miłował bliźniego jak siebie samego. Ja jestem Pan!”
2. Psalmista wołał (Ps 19,8-10.15): „Słowa Twe, Panie, dają życie wieczne”...
3. Pan Jezus w Ewangelii (Mt 25,31-46) mówił o swoim powrocie w chwale (paruzji) ze zgromadzeniem wszystkich narodów z oddzieleniem jednych od drugich: błogosławionych oraz tych po lewej, którym: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom”! (…) I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego”. Można powiedzieć, że nikogo to nie obchodzi, ale ludzie martwią się, co będzie jutro i na starość!
Teraz zagaduje mnie „pięknie modlącą się przed laty”, która nachodziła mnie jako „chora”, ale nie będę tego oceniał, ponieważ ktoś tak samo może powiedzieć o mnie! Jednak jest to w ramach dzisiejszej intencji modlitewnej. Nie ma większej obrzydliwości niż służenie Panu i diabłu, władcy tego świata.
Zaczynam pracę, a słodycz z nieba zalewa duszę sprawiając niesamowity smak w ustach...dalej trwała ekstaza, chwilami musiałem zamykać oczy z wołaniem: "Jezu! Jezu! Jezu! Dlaczego nie chcą Ciebie?" Zjednany z Panem krępowały mnie rozbierające się niewiasty.
Zrozum moje cierpienie, bo w tym uniesieniu duchowym stykam się z pragnącymi zdrowia i 100 lat życia, a zarazem z bałaganem i kłótniami na korytarzu! Właśnie mówiłem do pacjentki, aby przesunęła swoje pragnienie dla życia prawdziwego z dążeniem do świętości.
Wzmocniony Eucharystią pokonałem nawał ludzi, szczególnie nasłanych około 15.00. Wielki ból zalewał serce podczas odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego oraz mojej modlitwy przebłagalnej "za ludzi dwulicowych". Szatan podsuwał mi sprzątanie przy bloku oraz malowanie w piwnicy, aby odciągnąć od porządkowania pod moim krzyżem!
Przy naszym bloku stawiają kapliczkę: „Matka Boża przyszła pod mój blok”! O 22:00 wzrok zatrzymała książeczka "Droga do Nieba", gdzie będą słowa pieśni o Jezusie umęczonym w Ogrójcu: „Gdzie się obrócić mam (…) mój własny Apostoł Mnie wydał”...
. APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 4
I Niedziela Wielkiego Postu
Przebudził mnie straszliwy pisk zranionego psa, który później jakby padł! To było „delikatne” zaproszenie na Mszę świętą, którą planowałem opuścić (dyżur w pogotowiu od 8.00). Po zerwaniu się i nie znalazłem się pod kościołem...trafiając na słowa kapłana o potrzebie prowadzenia życia świętego. Popłakałem się podczas czytania Słowa Bożego…
1. Ponieważ z księgi Pwt 26, 4-10 Bóg Ojciec przekazał słowa o wyprowadzeniu narodu wybranego z Egiptu „mocną ręką i wyciągniętym ramieniem wśród wielkiej grozy, znaków i cudów”.
2. Psalmista zawołał (Ps 91,1-2.10-15): Pan rozkazała swoim aniołom, aby mnie strzegli na wszystkich drogach. „Będą cię nosili na rękach”! Przepisuję to 09.07.2026 roku i potwierdzam to, bo mogłem marnie zginąć! Mateczka Najświętsza nie opuściła mnie w słabościach.
3. Na ten czas padną słowa św. Pawła (Rz 10,8-13): „Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie”. Ja nie muszę tego wyznawać, bo Pan Jezus wie, że to właśnie jest w moim sercu i duszy, a także na moich ustach!
4. Natomiast w Ewangelii (Łk 4,1-13) będzie kuszenie Pana Jezusa… - aby w głodzie zamienił kamienie na chleb, ale otrzymał odpowiedź, że „nie samym chlebem żyje człowiek”. - wyprowadził Go na górę pokazał, pokazał królestwa świata , które odda za ukłon, ale, ale Zbawiciel odpowiedziała, że „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz” - wreszcie zaproponował rzucenie się w dół ze świątyni, bo Aniołowie „na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”. Lecz Jezus odpowiedział, że „nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”. '
Eucharystię przekazałem na św. ręce Matki Zbawiciela. Wróciły wczorajsze słowa z otwartej „Agendy liturgicznej”, gdzie wzrok zatrzymało zdanie: "będę cię nosił na rękach", ale tak stało się ze mną, a łzy płynęły na posadzkę kościoła. Nawet teraz, gdy to zapisuję łzy szczęścia zalewają oczy! Jak oddzielić moje obecne życie od życia prawdziwego - każda jego chwilka to zmieszanie odczuć, spraw i różnych pragnień. Przecież rano mogłem poleżeć! Zrozum zarazem mój ból i rozterki ludzi, którzy dopiero „na starość będą mieli czas dla Boga!" Podczas przekazu sobie znaku pokoju"...ku mojemu zadziwieniu "spojrzała" na mnie Matka Wspomożycielka Wiernych!
Od 8:00 zacząłem dyżur w pogotowiu zerwaniem, a ja wiem, że to łaska dla mnie i to się potwierdzi, bo trafiłem na stłuczenie kolana, a przy okazji u pacjenta był wielki obraz z Jezusem Dobrym Pasterzem „patrzącym” we wszystkich kierunkach! Wracamy, a z radia karetki płynęły słowa piosenki, abym zawsze uśmiechał się, ponieważ wówczas świat będzie uśmiechał się do mnie”. Natychmiast wiedziałem, że jest to zapowiedź dobrego dnia. Zły będzie próbował przeszkadzać, ale dzisiaj stracił swoją moc, ponieważ nie poszedłem za jego radą, aby opuścić Mszę św.! Wiem, że było to prowadzenie Matki Bożej, a teraz potwierdzają to słowa innej piosenki: „Ja jestem twoją Lady, sumieniem nocy, Wschodzącym Słońcem co dnia”! Ile jest pięknych określeń, które otrzymała Mateczka Najświętsza!
Jeszcze Krawczyk: "To co dał nam świat niespodzianie zabrał los"...moje myśli uciekły do rocznej córeczki Marty, naszego rocznego szczęścia. Serce zalał straszliwy ból! W mojej duszy ujrzałem nieskończone miłosierdzie Boga Ojca u którego Matka Najświętsza wyjednała zmiłowanie dla mojej nędznej osoby! Nawet chwyciłem twarz w dłonie z powtarzaniem „Matko!” i dziękczynieniem, że moje nawrócenie sprawiły wołania do Boga Ojca. Poprosiłem zarazem, aby Matka Jezusa objęła moich bliskich żyjących i wspomogła dusze zmarłych! Napłynęły postacie dziadków, których nie znałem, ojca ziemskiego.
Zarazem poczułem bliskość nieba ujrzałem swoją nędzę, a zarazem moją odpowiedzialność istnienia tutaj z jakąś misją. Zamiana kolei przyjęć w ambulatorium sprawiła, że mam tak potrzebny daleki wyjazd, potrzebny do odmówienia moich modlitw (cały różaniec z Koronka Pokoju). Dodatkowo radość zalewała serce, ponieważ jechaliśmy trasą z figurami Maki Bożej, jedna wyglądała z okna prywatnego mieszkania! Dobrze że zabrałem książkę Urszuli Ledóchowskiej "W drodze z Maryją" – to wprost to! Idź za mną!
W nędznej chatce umiera stary człowiek. Nikt mu nie powiedział, że należy się dodatek opiekuńczy. Podałem zastrzyk i informację, aby zgłosiła się do mnie rodzina. rodzina. Padłem w ciężki sen, a później zapaliłem lampkę, przepływały osoby bliskich: zmarłe babcie i dziadkowie, rodzice chrzestni.
Dzisiaj miałem pokazywane różne rodziny…
- dwójkę staruszków w dobrych warunkach
- biedę z umieraniem męża
- młodych, ale skłóconych…
- znowu rodzina staruszków
- ciężko chora ze schodzącymi się sąsiadkami
- jeszcze rodzina młodych w jednym pokoju z dwójką dzieci.
Jakże modlitwa pomaga w utrzymaniu milczenia. Teraz czytam w „Prawdziwym życiu w Bogu” o pragnieniu, a właściwie żebraniu o naszą miłość! Jakże szuka dusz wynagradzających. Jakby na ten czas z Vassulą trafiłem do Czeluści Piekielnych, a właśnie „zakopaliśmy się” przy cmentarzu (zgubiliśmy drogę). Przypomniały się słowa Pana Jezusa, który prosi, aby wszystko robić z nim („My”). Pchaliśmy karetkę z moja prośbą...udało się!
Na tej trasie będzie MB Niepokalana ze złotymi dłońmi, której żałują na oświetlenie korony. Z domu zabrałem kasetę (jedną z dziesięciu), zły podsuwał inną, z której płynie pieśń: "Grajmy Panu”….z Jego Światłem we włosach każdy życie zaczyna”! A Pan Jezus prosił, abym kolce z Jego Korony zamienił na płatki kwiatów! Odmówiłem zaległe modlitwy i obudziłem się - pełen zadziwienia i radości - dopiero o 5:30!
Jak ci opisać stan mojej duszy i serca, które były blisko nieba! Nie wierzysz w niebo, a przecież każdy tego pragnie, ale na ziemi!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 5
W śnie krążyłem po targu, gdzie spotkałem matkę z dziećmi sprzedającą piękne gruszki jakich jeszcze nie widziałem. Zarazem była tam matka złośnica, która krzyczała na dzieci. Powiedziałem jej, że trzeba panować nad sobą, bo bój toczy się nad nami!
W tym czasie napłynęła Informacja, że w życiu mamy wiele prób, tak jak w szkole i ich wartość sumuje się! Po przebudzeniu o 6:15 wielka radość zalała serce z pragnieniem dalszego postu w intencji pokoju na świecie (czynimy to z żoną od lat w środy i w piątki). Nie opiszę ci stanu mojej duszy, ponieważ nie jest to radość naszego ciała, ale serca i duszy! To była pewność, że to napływa od Pana Jezusa! To jego dar!
Syn zerwał się i włączył magnetofon ze słowami piosenki: „Tak mi źle...tak mi źle”, ale to było skierowane do żony, która właśnie była smutna! Jakże chciałbym wołać na cały świat: nawróćcie się! Przyjmijcie, że przed wami jest życie! Pocałowałem Twarz Pana Jezusa z Całunu, a z otwartej księgi padło Jego błogosławieństwo!
W sercu trwała radość, nawet niebezpieczna dla ciała! Synowi zrobiłem śniadanie i wyszedłem z krzykiem: „Ojcze! Tato! Tatusiu”!! Wprost widziałem postać Boga Ojca, ze sklepienia naszego kościoła. Brzydko, padał deszcz, a moje serce rozrywało pocieszenie przez Boga Ojca. Z radia samochodowego popłynie głośna i wesoła muzyka.
„Boże! Boże! Proszę o pomoc w decyzji czy mam jechać na kurs przydatny w pracy w hospicjum. Panie! Mnie już niewiele zostało. Czy mam zmieniać wszystko?” Pomyślałem, że często takie uniesienie daje moc przed różnymi udrękami demonicznymi! Zostałem uśpiony, ponieważ w przychodni nie było pacjenta (mogłem pojechać na Mszę św.)! To pułapka, ale już pojawił się dziwny zestaw pacjentów:
- proszący o dalsze zwolnienie lekarskie, a wybrał już trzy miesiące od psychiatry
-bogata prosi o zaświadczenie dla syna na kierowcę...dodatkowo z innego rejonu
- matka córki narkomanki żąda skierowania do Warszawy.
Zrywają na wyjazd i już niepotrzebnie pędzimy pogotowiem do umierającego dziadka, bo mam poczucie, że nie żyje. Tak też będzie, ale zgon w miejscu publicznym, bo załatwiał jakieś sprawy w urzędzie. Nawet przybyliśmy razem z kapłanem! Spóźniona pomoc dla ciała i duszy!
Po dogadaniu się z synem przewieźliśmy trupa do domu, a po obdarowaniu miałem natchnienie, aby te pieniądze dać wnuczce dziadka z wielką skoliozą. Nie uczyniłem tego! Nadal nie mogłem wyjść z przychodni, nawet czekała sprzątaczka by podarować jej kawę. Też żałowałem głupiej kawy. Przecież ojciec niebieski może dać mi wszystko...wszystko czyli życie wieczne. Za nędzne srebrniki nakupiłem gazet, lodów, leków i ciastek.
Zobacz nędzę człowieka, który wie że ma Ojca Prawdziwego. Dodatkowo na ten czas napłynęła jego bliskość, dodatkowo jego twarz mignie na wodzie mineralnej "BonAqua" oraz w reklamie telewizyjnej. Przecież otrzymałem informację w śnie o próbach z nagrodami! Napłynęła osoba św. Franciszka, który sprzedał wszystko i rozdał w biednym. Z drugiej strony mamy świat, który jest nienasycony w dobrach, samochodach, pałacach i willach oraz w mieszkaniach prominentów!
Dziwne, ale z telewizora popłynie obraz umierającego starca, który obejmuje syna, to wprost powtórka faktów z wyjazdu pogotowiem i prosi, aby pilnował sklepu, który okradają sprzedawcy! Wiem, że jest to była ww. intencja tego dnia. Zrobiła się pogoda i żoną trafiliśmy na działkę, gdzie przed Panem Jezusem odmówiliśmy koronkę do Miłosierdzia Bożego, gdzie ujrzałem sekundowe drgnięcie kącika ust Pana, który wprost ukazywał mi moją nędzę, a właściwie serca ludzi, którzy tacy są do końca!
Żałowałem też lampki Matce Bożej, a wcześniej prosiłem, aby była ze mną w tym tygodniu „Jezu mój!”. W ręku znalazł się tygodnik „NIE” z artykułem "Nasze szejki". Moje serce zrozumiało znalazło ludziach interesownych. Nawet spotkałem pielęgniarkę staruszkę „”latającą po domach, a wzrok zatrzymało ogłoszenie o otworzeniu „interesu”. Wzrok zatrzymał sklep ze sprzedawca w wieku ok. 70 lat.
W kościele napadła mnie senność i pustka, jakże pragnąłem zasnąć. Udało się...dwa razy, ale miałem zrezygnować z Eucharystii, bo „On za ciebie oddał swoje życie”!
Popłynie część bolesną różańca, rozjaśniło się niebo, ale w moim sercu nie było już bólu. Płynie film w którym sponsor żąda, aby główną rolę grała głupia kochanka (interesowność). O 21:30 będzie Słowo na niedzielę…
Jakże zadziwiony słuchałem świadectwa wiary nawróconego, który wymuszał łapówki w hotelu dla zagranicznych gości, ale zrezygnował z tego!. Mówił też o próbach! O 22:00 podziękowałem Jezusowi za ten dzień. Dzisiaj nie podzieliłem się ze słabszymi, ale jak poganin obdarowałem rodzinę oraz córkę.
Czy wiesz jaka pomoc napłynęła, to niby drobnostka, ale ubezpieczenie mojego samochodu minęła 28 stycznia. Tuż przed snem w ręku znajdzie się książeczkę w „Drodze z Maryją”.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 52
Podczas dyżuru w pogotowiu zerwano na wyjazd o 1:30, a ja ten czas wykorzystuję na odmówienie zaległego różańca Pana Jezusa: za specjalnie służących z wołaniem za żonę. Prosiłem też Boga Ojca - w intencji wszystkich dusz z rodziny - najdłużej przebywających w Czyśćcu oraz o ochronę św. Michała Archanioła! Właśnie przejeżdżaliśmy obok figury Matki Bożej Niepokalanej, gdzie nie oszczędzano na jej podświetlenie. Dalej była podobnie przed prywatnym domem.
Wróciłem o 2.30 po opanowanym przez zastrzyk napadzie migreny. W śnie gdzieś krążyłem, a po przebudzeniu miałem jakiś stan nieobecności. Pomyślałem o ludziach, którzy w takim stanie duchowym trafiają przed Stwórcę.
Na ten czas z „Prawdziwego życia w Bogu” Pan powie do mnie, że: "Jego Chleb daje życie". Ja wiem o tym, bo moją łaską jest mistyka eucharystyczna. Z włączonego telewizora popłynie amatorski śpiew modlitwy ze słowami: "Daj nam Panie w każdej dobie wiarę i nadzieję (...) daj nam Panie przyjąć godnie zatroskane lata". Ja zrozumiałem, że w tym morzu chaosu ważna jest wytrwałość! Często zostajemy sami z całym światem! Napłynął obraz zdobywających szczyt górski (reportaż), a teraz na Mszy świętej będzie to fresk Stwórcy. Przeciwieństwem jest ziemskie wzmacnianie wytrwałości (obdarowywanie, chwalenie, dyplomy i partyjne profity). Popłynęły czytania…
1. Wołanie proroka z polecenia Boga Ojca (Iz 58,1-9) do fałszywego działania narodu wybranego: „To mówi Pan Bóg: Krzycz na całe gardło, nie przestawaj! Podnoś głos twój jak trąba! Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa i domowi Jakuba jego grzechy! (…) Otóż w dzień waszego postu (…) uciskacie wszystkich waszych robotników. (…) pościcie wśród waśni i sporów, i wśród bicia niegodziwą pięścią”. To wyliczanie niegodziwości nie miało końca…
2. Psalmista – w naszym imieniu - błagał Boga Ojca (Ps 51,3-6.18-19): „Sercem skruszonym nie pogardzisz, Panie”…
3. Pan Jezus w Ewangelii poinformował (Mt 9,14-15) o fałszu faryzeuszy i wskazał, że apostołowie będę pościć po Jego odejściu.
Tuż przed świętą Hostią odczytałem ww. intencję. Pan Jezus znosił wszystkie zniewagi, szczególnie raniące Jego Boskie Serce. Ja to właśnie wynagradzam. Wytrwanie do końca jest wielka łaską Boga Ojca! Eucharystia sprawiła moc z którą zacząłem moją pracę i jej ofiarowanie Panu Jezusowi: nikomu nie odmówiłem pomocy.
Przyjęcia trwały równo do 15:00, a dzisiaj mam ścisły post (tylko kawa) w intencji pokoju na świecie. Chwilami słodycz zalewała serce, a w ustach miałem niesamowity smak. Po latach będę wiedział, że było to działanie Ducha Świętego. Tak uzyskałem moc i wytrwałość, nikomu nie odmówiłem, nawet przez chwilkę nie denerwowałem się i nie wątpiłem w to, co czynię, bo wielu jest potrzebujących.
Mojego stanu nie mogę opisać naszym językiem, a Pan sprawił, że wzmacniająca słodycz napływała falami, ponieważ nasze ciało fizyczne może ogarnąć senność. Zarazem ta słodycz przyniosła wytrwałość, siłę i moc! Posprzątałem przy krzyżu, pięknie stoją kwiaty (tulipany) i pali się lampka.
Z powodu zmęczenia...stałem się pusty duchowo. Nawet przyjęcie Komunii świętej nie zmieniło tego stanu. Nawet spoglądał wizerunek Stwórcy na sklepieniu kościoła! Na ten czas Pan Jezus powiedział z „Prawdziwego życia w Bogu” (tom 1 str. 249): „Podtrzymam cię w twoich upadkach, nie dopuszczę do twojej zguby”!
O 18:00 wyszedłem odmówić moją modlitwę przebłagalną, a wielki ból zalewał serce, wprost słaniałem się na nogach. Nie było mnie dla świata, a oddanie mojego życia nic nie oznaczało.
„Boże Ojcze Przedwieczny – przyjmij przez Niepokalane Serce Maryi (tutaj cierpienia Pana Jezusa) – za pragnących łaski wytrwania. Pan pokazał mi nędzę, której możemy być poddani w każdej chwilce. Jego moc sprawiła moją moc. Dziwne, bo na tej stronie Vassula Ryden pisze: "w tym czasie odczułam Jego wspaniałą i potężną siłę, jakby wszechmocnego olbrzyma, który podtrzymywał mnie (...)".
To właśnie to, a teraz słabość aż do płaczu, ponieważ jestem z Panem Jezusem na drodze krzyżowej oraz na Golgocie podczas Jego konania z przekazaniem nam 7-u słów. Właśnie byłem blisko cmentarza z figurą Pana Jezusa po ubiczowaniu. Płonęły lampki na grobach, niesamowita sceneria...cóż można zaplanować! Krążyłem w ekstazie, chwilami z zamkniętymi oczami, pełnymi łez i nie mogłem znaleźć ukojenia. "O! Jezu! Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nad pragnącymi łaski wytrwania”.
To niewyobrażalny ból duchowy sprawiający zarazem słodycz, a nie ma takiej na ziemi. Trwało to 2 godziny, a każde zawołanie modlitewne powtarzałem 10 razy! Nie zna świat krzyża Pana Jezusa...tak właśnie odpoczywam. Tak właśnie wypoczywam z Panem Jezusem we współcierpienie dla zbawiania tego świata…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 16
Przepisuje tę intencję (21.06.2026 r.) tuż po powrocie z nabożeństwa do Najświętszego Serca Pana Jezusa z późniejszą Mszą św.! Tak łączą się te odległe dni. Wówczas miałem ukazane co, oznacza Serce Pana Jezusa. Nie ma w nim chęci odwetu za doznane krzywdy, w takim sercu nie ma odwetu, nienawiści, pustki i niechęci wszystkiego na tym łez padole. Zważ na wszystkie dzielące podziały na świecie: rasy, języki, kraje, partie, kościoły, zwyczaje i mody...to nie ma końca.
Na szczycie Serca Pana Jezusa jest wszechogarniająca Miłość Boża. Musisz zaznać tego, bo jest to nieprzekazywalne. Jakby na znak pomogłem Ukraińcowi z kolką nerkową. W oczekiwaniu na Mszę św. poranną zatrzymałem się przed wizerunkiem św. Jana Chrzciciela, który za swojego życia nic nie miał! Łzy zalało oczy podczas zapisywania tego świadectwa wiary.
Na początku nabożeństwa poprosiłem o jego ochronę i prowadzenie, aby moje serce odrzuciło chciwość. Nagle, w tym momencie moje serce zalała tęsknota za Panem Jezusem, za Jego Sercem. Nie wyjaśnię tego cierpienia duchowego spowodowanego tęsknią rozłąką ze za Synem Bożym. Kapłan w tym czasie powiedział że Pan Jezus właśnie dla mnie przyjął krzyż i za mnie oddał swoje życie! W czytaniach popłyną słowa…
1. Mojżesza do ludu (Pwt 30,15-20): „Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, pełniąc Jego polecenia, prawa i nakazy (...), a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił (…)”. Te słowa są aktualne dotychczas…
2. Psalmista zawołał (Ps 1,1-4.6): „Błogosławiony, kto zaufał Panu (…) który nie idzie za radą występnych (…) lecz w prawie Pańskim upodobał sobie i rozmyśla nad nim dniem i nocą”.
3. Pan Jezus błagał (Mt 4,17): „Nawracajcie się, bliskie jest Królestwo niebieskie”, a w Ewangelii (Łk 9,22-25) zalecił : „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! (...) Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie”? Jakże sam pragnę oddać Panu Jezusowi swoje serce.
Podczas Eucharystii w błyskach przepłyną różne obrazy...szczególnie matki kapłana, która oddała jemu serce, a teraz on oddał swoje Panu Jezusowi.
W pracy był nawał, a tu próba z nieba! Prosiłem o twardość w wydawaniu zwolnień, a tu obca i biedna i pełne lęku rolniczka z wielodzietnej rodziny zmartwiona synem w wojsku. Wszystko potrzebne do jego zwolnienia opisałem i wydałem zwolnienie. Poprosiłem, aby przekazała swoje lęki na ręce Matki Bożej.
Dziwne, bo cały czas z radia płynęły piękne melodie miłosne: "Serce to najpiękniejsze słowo świata, serce w życiu najcudowniejszy skarb". Jakby na ten czas przybyła umęczona wdowa, której zaleciłem, aby uświęciła swoje cierpienie. To wymaga Sakramentu Pojednania z przekazaniem wszystkiego na ręce Matki Pana Jezusa. Z prośbą o prowadzenie.
Łzy zalały oczy, ponieważ napłynęło poczucie obecności Serca Pana Jezusa. Ja dzisiaj pracuję dla Niego bezinteresownie. Dalej trwał nawał, a dodatkowo mam dyżur w pogotowiu od 15:00. Na ten czas z „Prawdziwego życia w Bogu” (str. 297) popłynęły słowa Pana Jezusa, który powiedział do mnie: „Zaczerpnij z Mojego Serca (...) czerp z Mojego Serca, a zrozumiesz mój mały’.
W pokoju lekarza dyżurnego padłem na kolana odmawiając koronkę do Miłosierdzia Bożego...w intencji tego dnia. Po godzinie snu napłynęła radość z pracy i pokoju w sercu.
Później, podczas mojej modlitwy przebłagalnej zgasiłem światło, a lampa zewnętrzna oświetlała twarz Jezusa Miłosiernego i z Całunu. Jakże piękny był ten dzień w prowadzeniu przez Pana Jezusa! Z drugiej strony Szatan zalewał mnie obrazami zaprzedanych poganom, walką polityczną z tymi, którzy swoje serca oddali rządzącym, zdrajcom naszego narodu.
Przesunęli się też moi prześladowcy, a to duża próba, ponieważ miałem niechęć do tych dzieci Bożych, które Pan kocha bardziej ode mnie! Nagle przywieziono dziadka z obrzękiem płuc, ratujemy umierającego, a w tym czasie „patrzy” na mnie Matka Boża z Sercem w koronie ("zatrzymany wzrok z obrazka). Pędziliśmy karetką, a ja prosiłem o pomoc w dowiezieniu umierającego do szpitala.
W ręku znajdzie się "Echo Medjugorie", gdzie będzie orędzie Matki Bożej z dnia 25 listopada 1994 roku ze słowami: "Jestem waszą Matką i pragnę, aby wasze serca były podobne do Mojego Serca. Przybliżcie się do Mojego Niepokalanego Serca, a odkryjecie Boga".
Jakby na zakończenie tego dnia padną słowa z „Prawdziwego życia w Bogu”: „Ja, wasz Bóg (...) przychodzę do was ofiarować wam Moje Serce! Weźcie Je, Ono całe do was należy (...) Słuchajcie tego Serca (…) które was kocha i szuka, by dać wam życie”. Czytanie zakończyłem na słowach Pana: "Andrzeju, nie pracuj już więcej". Podziękowałem jeszcze raz i wtuliłem się w poduszkę.
APeeL
- 01.03.1995(ś) ZA WYBIERAJĄCYCH KRAINĘ ŚMIERCI...
- 28.02.1995(w) ZA SZKODZĄCYCH SOBIE…
- 27.02.1995(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE ZNAJĄ NIESKOŃCZONEJ DOBROCI BOGA OJCA…
- 26.02.1995(n) ZA TYCH, KTÓRZY WYMAGAJĄ BOŻEJ OCHRONY
- 25.02.1995(s) ZA GINĄCYCH W CIERPIENIACH...
- 24.02.1995(pt) ZA NOWO NAWRÓCONYCH...
- 23.02.1995(c) ZA KAPŁANÓW ROZBIJAJĄCYCH RODZINĘ BOŻĄ
- 22.02.1995(ś) ZA WYMAGAJĄCYCH POSILENIA…
- 21.02.1995(w) ZA UDRĘCZONYCH ŻYCIEM...
- 20.02.1995(p) ZA GARDZĄCYCH SOBĄ…