- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1267
Zerwałem się z sercem pełnym poczucia ludzkiej nędzy, bo siedziałem w nocy po wcześniej wypitym alkoholu. Teraz w wannie wita mnie miotający się rybik i chodząca po ścianie łazienki mrówka, która spadła z kwiatów.
Większość ludzi jest tak zagubiona, słaba, bo nic nie wiedzą o Bogu i Jego Mocy nad nami. Napłynął obraz ładnego pieska, który zgubił swojego pana. Wielu jest takich...nic nie znaczących.
Na ten moment „Słowo” otworzyło się na zdaniu, że Bóg kocha także ludzi „niedoskonałych i nie odznaczających się niczym szczególnym”.
Nie chcę już być człowiekiem normalnym, ale duchowym...zawsze z Panem. Wiem jednak, że to łaska, a zostawienie mnie i czas, gdy jestem „sobą” („chcę być sobą” wg słów piosenki) to sieroctwo w którym dusza jest wystawiona na pastwę ciała.
Tacy ludzie o nic nie proszą i nie wiedzą, że w Ghanie każdy po przebudzeniu się dziękuje i ma podstawowe pragnienie, którym jest woda i zdrowie.
Bój Boga o mnie trwa i sprawi ocalenie, bo szatan wiele razy będzie chciał mnie zabić...przez hulanki, swawole i hazard. Sam się zdziwię jak to wszystko wytrzyma moje serce z wadą po chorobie reumatycznej (w 14 r. ż.).
W kościele znalazłem się pod stacją drogi krzyżowej: „Nakładanie krzyża”...tak, bo dzisiaj czynię to Panu Jezusowi! Poprosiłem o. Kolbe o przeproszenie ode mnie Boga Ojca. Płyną czytania o Tobiaszu i Sanie...moje serce znalazło się blisko żony, a łzy zalały oczy, bo Pan dał mi odczuć co oznacza stan, że nic nie znaczysz. Wówczas wszyscy cię opuszczają...właśnie żona ma wyjechać.
Przepływają ofiary wojny w b. Jugosławii i Czeczenii pozbawione wszystkiego, a dzisiaj, gdy to opracowuję (11.03.2015) na wschodzie Ukrainy płaczą niewiasty, które przybyły do zniszczonej cerkwi, bo straciły dach nad głową.
Ogarnij świat płaczących matek, które muszą patrzeć na swoje głodne dzieci, inwalidów, osamotnionych i zapomnianych, a także szarych ludzi. W ich intencji przekazałem dzisiejszą Eucharystia... APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1
Dzisiaj, na dyżurze w pogotowiu byłem chory, ale zdziwiłem się, że nie budzono mnie od 22:00 do 5:30, a byłem pierwszy na kolejce do ambulatorium i na wyjazd! Taka noc zdarza się raz, jak w piosence, a tak było potrzebne mi wytchnienie. Dodatkowo posłuchałem, aby dzisiaj wziąć wolny dzień.
Na ten czas z otworzonego "Prawdziwego życia w Bogu" napłynęły słowa Pana Jezusa: "Pójdź...pomogę ci”! Błyskawicznie załatwiłem wolny dzień i w wielkiej radości pojechałem do Domu Pana na Mszę świętą poranną. Moje serce było pełne niechęci do czerwonych i do ich sług! Nagle stało się zrozumiałe, że dzisiejsza Eucharystia będzie za moich oskarżycieli – to konkretni ludzie, gdzieś na górze, nawet niewinni, ale oni odpowiadają za całość tej struktury. Przecież tak też było z księdzem Jerzym Popiełuszką! Nagle w czasie czytań zrozumiałem moją wielką odpowiedzialność "jako sprawiedliwego".
W Słowie Bożym…
1. Prorok Ezechiel (Ez 18,21-28) przekaże od Boga Ojca to, co wiem: grzesznik nawrócony będzie żył, a „gdyby sprawiedliwy (…) popełniał zło, naśladując wszystkie obrzydliwości, którym się oddaje występny, czy taki będzie żył”? Pan dodał jeszcze (Ez 33,11): Nie chcę śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i miał życie.
2. Psalmista wołał (Ps 130,1-8): „Gdy grzechy wspomnisz, któż się z nas ostoi”? Tak jest naprawdę, a wielu szczyci się świętością...
3. Natomiast w Ewangelii (Mt 5,20-26) Pan Jezus wskazał na małe poczucie naszych grzechów! „Nie zabijaj; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi”. Zalecił przebaczenie i jednanie się zamiast trafiania do sądów.
Ja wiem, w moim wypadku chodzi o pełne przebaczenie, przyjmowanie cierpię z ich uświęcaniem. Później będę miał pokazane zaniedbywanie dobra wynikającego z łaski cierpień zesłanych przez Boga Ojca. Nie zrozumie tego człowiek bez łaski wiary. Jest mi przykro, ale nic nie mogę uczynić z powodu śledzenia każdego mojego kroku!
Po świętej Hostii pozostałem w ciszy kościelnej. Nie wiedziałem dlaczego wciąż "spoglądał" Pan Jezus „porcelanowy”, a to była prośba, że szczególnie dzisiaj mam mieć serce pełne miłości i miłosierdzia dla objętych ww. intencją!
Po odpoczynku pojechałem na działkę, a wówczas stykam się z moim krzyżem, gdzie ktoś złośliwie rzucił pojemnik po oleju i rozwalił kamienie. To chyba przedstawiciel tych, którzy nie wierzą w moją łaskę wiary...tylko udaję takiego i to po kursach. Znam takich manekinów, zawsze „rozmodlonych”, trzymających się za serce i pełnych uniżenia w kościele. Tak się ujawniają…
Czas szybko płynie i nad ludzkością pojawiło się niebo z gwiazdami, co wg niewierzących jest „przyrodą”, która powstała sama z siebie! W domy padłem zmęczony i w tym stanie zrozumiałem dar posiadania domu, łóżka, ciepła i bezpieczeństwa!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 4
Po smacznym śnie - za który płacili na dyżurze w pogotowiu - serce i duszę zalał pokój i miłość oraz pragnienie dania świadectwa o strukturze zbrodniczego systemu. Nie dokonano lustracji i rozwiązania przestępczych struktur państwa tylko je przemalowano! To bardzo sprytne, bo wielu będzie trwało w tych układach...dalej będą pragnęli szkodzić z powodu zniewolenia!
Napłynęła postać gwiazdy tego systemu, Jerzego Urbana („czerwonej eminencji”), który szydzi z naszej ojczyzny. Dodatkowo ma tygodnik „NIE” w którym pisze, co chce. Decyzję o rozpoczęciu stanu wojennego ogłosił gen. Wojciech Jaruzelski w wystąpieniu telewizyjnym (13 grudnia 1981 roku). Władzę w kraju przejęła Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego (13 grudnia 1981 roku - .22 lipca 1983 ).
Profesor Ryszard Bender, historyk i senator nazwał Jerzego Urbana Goebellsem stanu wojennego, który w latach 1981–1989 pełnił funkcję rzecznika prasowego rządu PRL. Zasłynął z prowadzenia agresywnej propagandy oraz cotygodniowych, cynicznych konferencji prasowych, w których szydził z opozycji, „Solidarności” oraz obarczał społeczeństwo winą za kryzys gospodarczy.
Jerzy Urbach włóczył profesora po sądach (metoda sowiecka)...z prawomocnym orzeczeniem, że ma go przeprosić! Dlaczego nikt mu się nie sprzeciwił...jeszcze przed śmiercią przebierał się za biskupa! Tak zdradzają swoje pochodzenie ważniacy...
Wróćmy do poranka z pragnieniem bycia na Mszy świętej o 7:00! W Domu Pana popłynęły czytania...
1. Pan powiedział do Mojżesza (19,1-2.11-18): „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz! Nie będziecie kraść, nie będziecie kłamać, nie będziecie oszukiwać jeden drugiego. Nie będziecie przysięgać fałszywie na moje imię. (…) Nie wydawać niesprawiedliwych wyroków. (…) Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata. (…) Nie będziesz szukał pomsty (...), ale będziesz miłował bliźniego jak siebie samego. Ja jestem Pan!”
2. Psalmista wołał (Ps 19,8-10.15): „Słowa Twe, Panie, dają życie wieczne”...
3. Pan Jezus w Ewangelii (Mt 25,31-46) mówił o swoim powrocie w chwale (paruzji) ze zgromadzeniem wszystkich narodów z oddzieleniem jednych od drugich: błogosławionych oraz tych po lewej, którym: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom”! (…) I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego”. Można powiedzieć, że nikogo to nie obchodzi, ale ludzie martwią się, co będzie jutro i na starość!
Teraz zagaduje mnie „pięknie modlącą się przed laty”, która nachodziła mnie jako „chora”, ale nie będę tego oceniał, ponieważ ktoś tak samo może powiedzieć o mnie! Jednak jest to w ramach dzisiejszej intencji modlitewnej. Nie ma większej obrzydliwości niż służenie Panu i diabłu, władcy tego świata.
Zaczynam pracę, a słodycz z nieba zalewa duszę sprawiając niesamowity smak w ustach...dalej trwała ekstaza, chwilami musiałem zamykać oczy z wołaniem: "Jezu! Jezu! Jezu! Dlaczego nie chcą Ciebie?" Zjednany z Panem krępowały mnie rozbierające się niewiasty.
Zrozum moje cierpienie, bo w tym uniesieniu duchowym stykam się z pragnącymi zdrowia i 100 lat życia, a zarazem z bałaganem i kłótniami na korytarzu! Właśnie mówiłem do pacjentki, aby przesunęła swoje pragnienie dla życia prawdziwego z dążeniem do świętości.
Wzmocniony Eucharystią pokonałem nawał ludzi, szczególnie nasłanych około 15.00. Wielki ból zalewał serce podczas odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego oraz mojej modlitwy przebłagalnej "za ludzi dwulicowych". Szatan podsuwał mi sprzątanie przy bloku oraz malowanie w piwnicy, aby odciągnąć od porządkowania pod moim krzyżem!
Przy naszym bloku stawiają kapliczkę: „Matka Boża przyszła pod mój blok”! O 22:00 wzrok zatrzymała książeczka "Droga do Nieba", gdzie będą słowa pieśni o Jezusie umęczonym w Ogrójcu: „Gdzie się obrócić mam (…) mój własny Apostoł Mnie wydał”...
. APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 4
I Niedziela Wielkiego Postu
Przebudził mnie straszliwy pisk zranionego psa, który później jakby padł! To było „delikatne” zaproszenie na Mszę świętą, którą planowałem opuścić (dyżur w pogotowiu od 8.00). Po zerwaniu się i nie znalazłem się pod kościołem...trafiając na słowa kapłana o potrzebie prowadzenia życia świętego. Popłakałem się podczas czytania Słowa Bożego…
1. Ponieważ z księgi Pwt 26, 4-10 Bóg Ojciec przekazał słowa o wyprowadzeniu narodu wybranego z Egiptu „mocną ręką i wyciągniętym ramieniem wśród wielkiej grozy, znaków i cudów”.
2. Psalmista zawołał (Ps 91,1-2.10-15): Pan rozkazała swoim aniołom, aby mnie strzegli na wszystkich drogach. „Będą cię nosili na rękach”! Przepisuję to 09.07.2026 roku i potwierdzam to, bo mogłem marnie zginąć! Mateczka Najświętsza nie opuściła mnie w słabościach.
3. Na ten czas padną słowa św. Pawła (Rz 10,8-13): „Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie”. Ja nie muszę tego wyznawać, bo Pan Jezus wie, że to właśnie jest w moim sercu i duszy, a także na moich ustach!
4. Natomiast w Ewangelii (Łk 4,1-13) będzie kuszenie Pana Jezusa… - aby w głodzie zamienił kamienie na chleb, ale otrzymał odpowiedź, że „nie samym chlebem żyje człowiek”. - wyprowadził Go na górę pokazał, pokazał królestwa świata , które odda za ukłon, ale, ale Zbawiciel odpowiedziała, że „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz” - wreszcie zaproponował rzucenie się w dół ze świątyni, bo Aniołowie „na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”. Lecz Jezus odpowiedział, że „nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”. '
Eucharystię przekazałem na św. ręce Matki Zbawiciela. Wróciły wczorajsze słowa z otwartej „Agendy liturgicznej”, gdzie wzrok zatrzymało zdanie: "będę cię nosił na rękach", ale tak stało się ze mną, a łzy płynęły na posadzkę kościoła. Nawet teraz, gdy to zapisuję łzy szczęścia zalewają oczy! Jak oddzielić moje obecne życie od życia prawdziwego - każda jego chwilka to zmieszanie odczuć, spraw i różnych pragnień. Przecież rano mogłem poleżeć! Zrozum zarazem mój ból i rozterki ludzi, którzy dopiero „na starość będą mieli czas dla Boga!" Podczas przekazu sobie znaku pokoju"...ku mojemu zadziwieniu "spojrzała" na mnie Matka Wspomożycielka Wiernych!
Od 8:00 zacząłem dyżur w pogotowiu zerwaniem, a ja wiem, że to łaska dla mnie i to się potwierdzi, bo trafiłem na stłuczenie kolana, a przy okazji u pacjenta był wielki obraz z Jezusem Dobrym Pasterzem „patrzącym” we wszystkich kierunkach! Wracamy, a z radia karetki płynęły słowa piosenki, abym zawsze uśmiechał się, ponieważ wówczas świat będzie uśmiechał się do mnie”. Natychmiast wiedziałem, że jest to zapowiedź dobrego dnia. Zły będzie próbował przeszkadzać, ale dzisiaj stracił swoją moc, ponieważ nie poszedłem za jego radą, aby opuścić Mszę św.! Wiem, że było to prowadzenie Matki Bożej, a teraz potwierdzają to słowa innej piosenki: „Ja jestem twoją Lady, sumieniem nocy, Wschodzącym Słońcem co dnia”! Ile jest pięknych określeń, które otrzymała Mateczka Najświętsza!
Jeszcze Krawczyk: "To co dał nam świat niespodzianie zabrał los"...moje myśli uciekły do rocznej córeczki Marty, naszego rocznego szczęścia. Serce zalał straszliwy ból! W mojej duszy ujrzałem nieskończone miłosierdzie Boga Ojca u którego Matka Najświętsza wyjednała zmiłowanie dla mojej nędznej osoby! Nawet chwyciłem twarz w dłonie z powtarzaniem „Matko!” i dziękczynieniem, że moje nawrócenie sprawiły wołania do Boga Ojca. Poprosiłem zarazem, aby Matka Jezusa objęła moich bliskich żyjących i wspomogła dusze zmarłych! Napłynęły postacie dziadków, których nie znałem, ojca ziemskiego.
Zarazem poczułem bliskość nieba ujrzałem swoją nędzę, a zarazem moją odpowiedzialność istnienia tutaj z jakąś misją. Zamiana kolei przyjęć w ambulatorium sprawiła, że mam tak potrzebny daleki wyjazd, potrzebny do odmówienia moich modlitw (cały różaniec z Koronka Pokoju). Dodatkowo radość zalewała serce, ponieważ jechaliśmy trasą z figurami Maki Bożej, jedna wyglądała z okna prywatnego mieszkania! Dobrze że zabrałem książkę Urszuli Ledóchowskiej "W drodze z Maryją" – to wprost to! Idź za mną!
W nędznej chatce umiera stary człowiek. Nikt mu nie powiedział, że należy się dodatek opiekuńczy. Podałem zastrzyk i informację, aby zgłosiła się do mnie rodzina. rodzina. Padłem w ciężki sen, a później zapaliłem lampkę, przepływały osoby bliskich: zmarłe babcie i dziadkowie, rodzice chrzestni.
Dzisiaj miałem pokazywane różne rodziny…
- dwójkę staruszków w dobrych warunkach
- biedę z umieraniem męża
- młodych, ale skłóconych…
- znowu rodzina staruszków
- ciężko chora ze schodzącymi się sąsiadkami
- jeszcze rodzina młodych w jednym pokoju z dwójką dzieci.
Jakże modlitwa pomaga w utrzymaniu milczenia. Teraz czytam w „Prawdziwym życiu w Bogu” o pragnieniu, a właściwie żebraniu o naszą miłość! Jakże szuka dusz wynagradzających. Jakby na ten czas z Vassulą trafiłem do Czeluści Piekielnych, a właśnie „zakopaliśmy się” przy cmentarzu (zgubiliśmy drogę). Przypomniały się słowa Pana Jezusa, który prosi, aby wszystko robić z nim („My”). Pchaliśmy karetkę z moja prośbą...udało się!
Na tej trasie będzie MB Niepokalana ze złotymi dłońmi, której żałują na oświetlenie korony. Z domu zabrałem kasetę (jedną z dziesięciu), zły podsuwał inną, z której płynie pieśń: "Grajmy Panu”….z Jego Światłem we włosach każdy życie zaczyna”! A Pan Jezus prosił, abym kolce z Jego Korony zamienił na płatki kwiatów! Odmówiłem zaległe modlitwy i obudziłem się - pełen zadziwienia i radości - dopiero o 5:30!
Jak ci opisać stan mojej duszy i serca, które były blisko nieba! Nie wierzysz w niebo, a przecież każdy tego pragnie, ale na ziemi!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 5
W śnie krążyłem po targu, gdzie spotkałem matkę z dziećmi sprzedającą piękne gruszki jakich jeszcze nie widziałem. Zarazem była tam matka złośnica, która krzyczała na dzieci. Powiedziałem jej, że trzeba panować nad sobą, bo bój toczy się nad nami!
W tym czasie napłynęła Informacja, że w życiu mamy wiele prób, tak jak w szkole i ich wartość sumuje się! Po przebudzeniu o 6:15 wielka radość zalała serce z pragnieniem dalszego postu w intencji pokoju na świecie (czynimy to z żoną od lat w środy i w piątki). Nie opiszę ci stanu mojej duszy, ponieważ nie jest to radość naszego ciała, ale serca i duszy! To była pewność, że to napływa od Pana Jezusa! To jego dar!
Syn zerwał się i włączył magnetofon ze słowami piosenki: „Tak mi źle...tak mi źle”, ale to było skierowane do żony, która właśnie była smutna! Jakże chciałbym wołać na cały świat: nawróćcie się! Przyjmijcie, że przed wami jest życie! Pocałowałem Twarz Pana Jezusa z Całunu, a z otwartej księgi padło Jego błogosławieństwo!
W sercu trwała radość, nawet niebezpieczna dla ciała! Synowi zrobiłem śniadanie i wyszedłem z krzykiem: „Ojcze! Tato! Tatusiu”!! Wprost widziałem postać Boga Ojca, ze sklepienia naszego kościoła. Brzydko, padał deszcz, a moje serce rozrywało pocieszenie przez Boga Ojca. Z radia samochodowego popłynie głośna i wesoła muzyka.
„Boże! Boże! Proszę o pomoc w decyzji czy mam jechać na kurs przydatny w pracy w hospicjum. Panie! Mnie już niewiele zostało. Czy mam zmieniać wszystko?” Pomyślałem, że często takie uniesienie daje moc przed różnymi udrękami demonicznymi! Zostałem uśpiony, ponieważ w przychodni nie było pacjenta (mogłem pojechać na Mszę św.)! To pułapka, ale już pojawił się dziwny zestaw pacjentów:
- proszący o dalsze zwolnienie lekarskie, a wybrał już trzy miesiące od psychiatry
-bogata prosi o zaświadczenie dla syna na kierowcę...dodatkowo z innego rejonu
- matka córki narkomanki żąda skierowania do Warszawy.
Zrywają na wyjazd i już niepotrzebnie pędzimy pogotowiem do umierającego dziadka, bo mam poczucie, że nie żyje. Tak też będzie, ale zgon w miejscu publicznym, bo załatwiał jakieś sprawy w urzędzie. Nawet przybyliśmy razem z kapłanem! Spóźniona pomoc dla ciała i duszy!
Po dogadaniu się z synem przewieźliśmy trupa do domu, a po obdarowaniu miałem natchnienie, aby te pieniądze dać wnuczce dziadka z wielką skoliozą. Nie uczyniłem tego! Nadal nie mogłem wyjść z przychodni, nawet czekała sprzątaczka by podarować jej kawę. Też żałowałem głupiej kawy. Przecież ojciec niebieski może dać mi wszystko...wszystko czyli życie wieczne. Za nędzne srebrniki nakupiłem gazet, lodów, leków i ciastek.
Zobacz nędzę człowieka, który wie że ma Ojca Prawdziwego. Dodatkowo na ten czas napłynęła jego bliskość, dodatkowo jego twarz mignie na wodzie mineralnej "BonAqua" oraz w reklamie telewizyjnej. Przecież otrzymałem informację w śnie o próbach z nagrodami! Napłynęła osoba św. Franciszka, który sprzedał wszystko i rozdał w biednym. Z drugiej strony mamy świat, który jest nienasycony w dobrach, samochodach, pałacach i willach oraz w mieszkaniach prominentów!
Dziwne, ale z telewizora popłynie obraz umierającego starca, który obejmuje syna, to wprost powtórka faktów z wyjazdu pogotowiem i prosi, aby pilnował sklepu, który okradają sprzedawcy! Wiem, że jest to była ww. intencja tego dnia. Zrobiła się pogoda i żoną trafiliśmy na działkę, gdzie przed Panem Jezusem odmówiliśmy koronkę do Miłosierdzia Bożego, gdzie ujrzałem sekundowe drgnięcie kącika ust Pana, który wprost ukazywał mi moją nędzę, a właściwie serca ludzi, którzy tacy są do końca!
Żałowałem też lampki Matce Bożej, a wcześniej prosiłem, aby była ze mną w tym tygodniu „Jezu mój!”. W ręku znalazł się tygodnik „NIE” z artykułem "Nasze szejki". Moje serce zrozumiało znalazło ludziach interesownych. Nawet spotkałem pielęgniarkę staruszkę „”latającą po domach, a wzrok zatrzymało ogłoszenie o otworzeniu „interesu”. Wzrok zatrzymał sklep ze sprzedawca w wieku ok. 70 lat.
W kościele napadła mnie senność i pustka, jakże pragnąłem zasnąć. Udało się...dwa razy, ale miałem zrezygnować z Eucharystii, bo „On za ciebie oddał swoje życie”!
Popłynie część bolesną różańca, rozjaśniło się niebo, ale w moim sercu nie było już bólu. Płynie film w którym sponsor żąda, aby główną rolę grała głupia kochanka (interesowność). O 21:30 będzie Słowo na niedzielę…
Jakże zadziwiony słuchałem świadectwa wiary nawróconego, który wymuszał łapówki w hotelu dla zagranicznych gości, ale zrezygnował z tego!. Mówił też o próbach! O 22:00 podziękowałem Jezusowi za ten dzień. Dzisiaj nie podzieliłem się ze słabszymi, ale jak poganin obdarowałem rodzinę oraz córkę.
Czy wiesz jaka pomoc napłynęła, to niby drobnostka, ale ubezpieczenie mojego samochodu minęła 28 stycznia. Tuż przed snem w ręku znajdzie się książeczkę w „Drodze z Maryją”.
APeeL
- 03.03.1995(pt) ZA PRAGNĄCYCH ŁASKI WYTRWANIA…
- 02.03.1995(c). ZA ODDAJĄCYCH SWOJE SERCE PANU JEZUSOWI...
- 01.03.1995(ś) ZA WYBIERAJĄCYCH KRAINĘ ŚMIERCI...
- 28.02.1995(w) ZA SZKODZĄCYCH SOBIE…
- 27.02.1995(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE ZNAJĄ NIESKOŃCZONEJ DOBROCI BOGA OJCA…
- 26.02.1995(n) ZA TYCH, KTÓRZY WYMAGAJĄ BOŻEJ OCHRONY
- 25.02.1995(s) ZA GINĄCYCH W CIERPIENIACH...
- 24.02.1995(pt) ZA NOWO NAWRÓCONYCH...
- 23.02.1995(c) ZA KAPŁANÓW ROZBIJAJĄCYCH RODZINĘ BOŻĄ
- 22.02.1995(ś) ZA WYMAGAJĄCYCH POSILENIA…