- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 879
Tuż po przebudzeniu wołałem z głębi serca: „Tato! Tato!” Przepraszając za moje wyczyny życiowe. To nie były wyrzutu sumienia...czyli kuszenie demona, który chce udowodnić grzesznikowi, że dla niego nie ma już przebaczenia. Przepłynęła ostatnia pomoc, niby przypadkowa...
1. Wskazano na pulsometr, który żona otrzymała na jakimś spotkaniu ze staruszkami, aby coś kupić i to na raty. Właśnie jest mi potrzebny, bo biorę lek na serce...
2. Posłuchałem natchnienia, aby sprawdzić czy mam objawy zatrucia mandarynkami (świąd skóry, słabość, ostra biegunka), które spożywałem w namiarze...nie myte szczoteczką ciepłą wodą z płynem do naczyń! Chodzi o to, że te owoce są pryskane na czas dojrzewania i transportu środkami grzybobójczymi (tiabendazolem i imazalilem). Wcześniej dziwił mnie „chemiczny” zapach w pokoju.
3. To wykluczyło objawy uboczne pobieranego leku nasercowego, bo właśnie go przedawkowałem. Zarazem ujrzałem cud naszego stworzenia, ponieważ mamy lekarza w sobie (tak jak różne programy w komputerze). W tym przypadku trucizna była wydalana przez przewód pokarmowy. Idąc dalej tak też jest w całej przyrodzie. Szkodliwy dla na dwutlenek węgla jest podstawą życia roślin.
Powiesz, że to nic takiego, ale zważ, że w 5 minut uzyskałam pokój przed Mszą św. o 6.30, gdzie po wejściu do kościoła poprawiłem skrzywienie krzyża na ścianie.
Napłynęły trzy małżeństwa lekarskie, które rozpadły się, a jeszcze nie wiedziałem, że o tym będzie dzisiejsza Ewangelia: Mk 10,1-12, gdzie faryzeusze wystawili Pana Jezusa na próbę zapytaniem: czy wolno mężowi oddalić żonę? Odpowiadając im Pan wskazał na Mojżesza, który pozwalał pisać list rozwodowy, ale ze względu „na zatwardziałość serc waszych”. Jednak, co „Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela!” Inaczej będzie cudzołóstwo!
W tym czasie wzrok zatrzymał obraz z s. Faustyny, a ja wówczas proszę, aby podziękowała Bogu za uzyskaną pomoc.
Jakby ode mnie popłyną słowa śpiewanego Ps 103...
„Błogosław, duszo moja, Pana (…) i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.
On odpuszcza wszystkie twoje winy i leczy wszystkie choroby”...
Dalej było zawołanie, które bardzo lubię i niekiedy przekazuję innym: „Miłosierny jest Pan i łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy”.
Natomiast Apostoł Jakub apelował (Jk 5,9-12), abyśmy nie uskarżali się „jeden na drugiego”, a wzorem dla nas mają być prorocy i wytrwałość Joba...mamy mówić „tak i nie” oraz nie przysięgać „na niebo, ani na ziemię”.
Eucharystia wirtualnie pękała i pierwszy raz w życiu zwinęła się w mały rulonik...jak dokument papierowy, a nawet rurka z kremem. Nie wiem, co to oznacza, ale z czasem wyjaśni się. Zabierz mi Kościół i Eucharystię: jak zostanie nakarmiona moja dusza?
Serce zalała radość z powtarzanym krzykiem: „Panie Jezu! Jak dobrze z Tobą!...Panie mój! Dziękuję za to, że chronisz, gdy zagraża cios. Dziękuję za możliwość dawania świadectwa wiary, bo miłość do Ciebie jest nieogarniona. Nikt tego nie zrozumie.
Dziękuję Boże, w Trójcy Jedyny, dziękuję za wszystko, co posiadam, a szczególnie za łaskę głoszenia Twojej chwały Twojego miłosierdzia”...
Refleksja: jeżeli Bóg Ojciec pomaga nam w naszych codziennych kłopotach to cóż dopiero w sprawach bezpieczeństwa całych państw, ale ludzkość nie wierzy i nie prosi o Opatrzność Bożą...
Cały dzień smacznie przespałem stając się uzdrowionym (symbol rurki z kremem?)...
APeeL
Aktualnie przepisane...
07.08.1994(n) ZA DOBRYCH, ABY NIE ZWĄTPILI
O 2:00 w nocy padłem na kolana z wołaniem za szerzących zło: "Ojcze! Proszę, bo tyle wołam o pokój na świecie, spraw Ojcze, aby zapanował chociaż tutaj, bo walka nic nie da. Tylko Ty możesz to sprawić”!
Chodziło o ustanie podłości, specjalnie nasłanych przez bezpiekę, którzy profanują miejsce uświęconej przy figurze Matki Najświętszej obok mojego bloku. Całe noce chichocą dziewczyny, pary wchodzą w krzaki, strzelają z petard, itd). Dzisiaj, gdy to przepisuję (25.02.2022) tak nękano ks. Jerzego Popiełuszkę oraz profanowano krzyż smoleński w Warszawie (po zamachu).
Po przebudzeniu wzrok zatrzymał Pan Jezus „porcelanowy”, a to jest prośba o czystość. Jest mi zarazem przykro, ponieważ Szatan sprawił rozłąkę duchową z żoną. To nie jest jej wina, ponieważ nie wytrzymuje napięć i tak się zachowuje, a to nas dzieli.
Wyszedłem na Mszę świętą, a w garażu wzrok zatrzymał krzyżyk. Krzyknąłem tylko „Jezu! Jezu! Tylko z Tobą jest dobrze! Matko nasza! Jak wielki smutek mam w sercu...w swoim osamotnieniu z powodu tęsknej miłości...na tej ziemi”.
Przy drzwiach kościoła zasłabła znajoma, a później zatrzymywałem się przy trzech nieprzytomnych (w różnych miejscach, po alkoholu). Spokojnie spali w kurzu drogi. Tak utracili swoją godność, ale nie jest mi wesoło, ponieważ sam prowadziłem takie życie!
W czytaniu (1 Krl 19,4-8) Eliasz prosił o śmierć, a ja rozumiem go w moim smutku. Jednak Anioł potrącił do, a tak samo jestem budzony. Psalmista wołał (Ps 34) „Wszyscy zobaczcie, jak nasz Pan jest dobry. (...) Jego chwała będzie zawsze na moich ustach (…) Szczęśliwy człowiek który znajduje w nim ucieczkę”. Popłakałem się, dobrze że nikogo nie było obok.
Św. Paweł (Ef 4,30-5,2) zapewnił nas, że zniknie wśród was wszelka gorycz. Natomiast w Ewangelii (J6,41-51) Pan Jezus będzie mówił o Chlebie Życia. Tak jest naprawdę, bo tylko Ciało Pana Jezusa daje moc Bożą i chęć trwania! Jakże piękne są słowa zawołań modlitewnych! Jak wielka to łaska Ojca Przedwiecznego.
Po wejściu do pogotowia miałem pragnienie otrzymania dalekiego wyjazdu. Tak też się stało, bo trafiliśmy do mężczyzny potrąconego przez samochód i dzięki temu popłynie cała moja modlitwa. Nie mogłem wrócić do świata, trwał ucisk w sercu i nie ustawa tęsknota w duszy.
Na ten czas zaczął się sztuczny tłok od szatana: powtórka leków, informacja, pokusa dzwonienia do radia Maryja, zasłabnięcie na pielgrzymce, personel zagadywał, dwa razy atakowała mnie żona chorego z oddziału na górze.
Teraz mam modlić się za dobrych, a wyjechałem z kierowcą który po otwarciu ust okropnie przeklina, a jego serce jest pełne pełne nienawiści do mnie. Nie odzywałem się, ale jeszcze nic nie zapowiadało tak ciężkiego dyżuru.
Piękne domy, działki, a wewnątrz ludzie umęczeni różnymi sprawami. Trafiliśmy do zniszczonego nowotworem, a mój wzrok zatrzymał krzyż z napłynięciem osoby córki. Po powrocie w ambulatorium pogotowia trafiłem na: pokąsanie, anginy, urazy, wylew krwawy w hemofilii, zapuchnięte oczy, niestrawności i różne bóle.
Natomiast karetką krążyliśmy po domach: zatrucie ciążowe, biegunka, ciężko chora babuszka, który nagle zmarł syn...poprosiłem ją, aby to cierpienie przekazała po Eucharystii w jego intencji.
W „przerwie” pędziliśmy do wypadku, gdzie dwóch młodych mężczyzn straciło życie. Podbiegł do nich kapłan z pielgrzymki i udzielił im ostatnie namaszczenie z zostawieniem dokumentu udzielonej tej posługi!
Jakże Jedyny Bóg Ojciec, Najdroższy i Najświętszy pokazuje mi wszystko! Nic nie ukrywa, a ja jestem w środku życia! Sam wołam do Niego i pomagam innych. Teraz płynie koronka do Miłosierdzia Bożego i moja modlitwa.
Tak znalazłem się u umierającej, która była przy zabitych z krzykami połowy wsi. Chcieli zlinczować winnego dziadka (82 lata). Jeszcze ostry dysku u młodego, żółtaczka, zatrucie pokarmowe i infekcja w drogach moczowych.
W ostatnim domu tego dnia trafiłem na obrazy: Matki Bożej z życzliwie spoglądającym na mnie świętym Józefem! Żona chorego (niemowa od urodzenia) obdarowała mnie kwiatami i „zapytała” komu je podaruję? Poprosiłem męża, aby ich językiem pokazał, że to dla mojej żony. Chwycił jej jedną rękę drugą, a babcia uradowała się z serca. Ile cierpienia jest w ludziach, a zarazem miłości.
W tym czasie kolega zrobił błąd, ponieważ zostawił w domu mężczyznę, który stracił mowę. Żona poprosiła mnie i skierowałem go na neurologię (prawdopodobnie udar niedokrwienny).
Przed północą wzrok zatrzymał Pan Jezus miłosierny i siostra Faustynka, a otrzymane kwiaty przechyliły się w kierunku wizerunku Zbawiciela. Nie spodziewałem się tak ciężkiej pracy. Przepłynął cały dzień: od poranka z zawołaniem do Boga Ojca do radości z kwiatów dla Pana Jezusa...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 803
„Nasz człowiek w Moskwie” przyczaił się i wywołał III Wojnę Światową. Dziwne, bo mój krzyż, który podniosłem po jego upadku i opiekuję się nim od czasu nawrócenia (1989 r.)...przechylił się ponownie.
Po wahaniu, bo złapała mnie biegunka (przeholowałem z mandarynkami) wybrałem się na Mszę św. o 7.15. W serce wpadły słowa (z Ps 49,14-20): „Taka jest droga zadufanych w sobie” oraz „zakochanych we własnych słowach. Są jak owce pędzone do Otchłani, śmierć ich pasie, zejdą prosto do grobu”.
Jak czują się dzisiaj zdrajcy podnoszący łapki za karaniem mojej ojczyzny: Radek Sikorski („żarty się skończyły”) oraz ojciec Robert Biedroń („dostaniecie figę z makiem”)? Jak czuje się pani Urszulka won der Leyen Przewodnicząca Komisji Europejskiej przetrzymująca wsparcie finansowe...dla Trzaskowskiego, Budki i Donalda mniejszego?
Przebudzona opozycja totalna apeluje, śpiący królewicz Waldemar Pawlak, kolega Kosiniak – Kamysz od płukania uszu oraz czerwona i kolorowa zaraza...apelują o jedność, a nie dalsze dzielenia się z konfliktami z Mumią Europejską (wina PiS-u). Co teraz mogą gadające głowy z naradzaniem się?
Pan Jezus w Ewangelii: Mk 9,41-50 wskazał: „Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze.”.
To jest prawda z którą zapoznałem się w Izbie Lekarskiej (OIL i NIL w W-wie), gdzie za czasów prezesa Mieczysława Szatanka (nomen omen) straciłem pwzl...za obronę wiary i krzyża.
Przepłynęli koledzy „działacze” na wieczne czasy, którzy zakochali się w głupich stanowiskach. „Machają rękami” (głosują) łamiąc bezczelnie prawo, a w tym czasie pouczają innych (mentorują)...pod przewodnictwem prof. Andrzeja Matyi (prezesa NIL-u).
Powinni zrezygnować ze wszelkich stanowisk, a tu start w następnych wyborach mimo braku kworum. Czym różni się ich działanie od opcji W. W. Putina (relacja z posiedzenia wierchuszki „na żywo”...po 5-godzinach).
W „Super expressie” pokazano jego pałac...podobno ma tam ołtarzyk jak Donald Tusk przed wyborami i 16-piętrowy schron podziemny. Wróciły słowa Apostoła Jakuba z Mszy św o 7.15 (Jk 5,1-6):
„A teraz wy, bogacze, zapłaczcie wśród narzekań na utrapienia, jakie was czekają. Bogactwo wasze zbutwiało, szaty wasze stały się żerem dla moli, złoto wasze i srebro zardzewiało, a rdza ich będzie świadectwem przeciw wam i toczyć będzie ciała wasze niby ogień. Zebraliście w dniach ostatecznych skarby. (…) Żyliście beztrosko na ziemi i wśród dostatków tuczyliście serca wasze w dniu rzezi”
Wszyscy eksperci dają rady, ale nie pada słowo o p ę t a n i e, chociaż porównuje się nowego zbawiciela tego świata do Stalina i Hitlera. Nie możesz znaleźć porozumienia z człowiekiem otoczonym demonami. Szatan kusił go władzą nad światem, a teraz straszy śmiercią ze strony własnego otoczenia...jeżeli zatrzyma się w ludobójstwie!
Przecież od dawna zapraszałem wierchuszkę naszej władzy do Świątyni Opatrzności Bożej, zamawianie Mszy św. za ojczyznę, a nie tylko - za zamordowanych w Smoleńsku - dzięki nieodpowiedzialności Lecha Kaczyńskiego (do ruskiego samolotu zabrał przywódców armii i najważniejsze osoby z rządzących).
W tym czasie cały naród powinien modlić się, a w Świątyni Opatrzności Bożej trwać wieczna Adoracja Najświętszego Sakramentu w otoczeniu Pana Jezusa Króla Rzeczypospolitej oraz Matki Bożej naszej Królowej. Ile to kosztuje?
Moja rada na ten czas, a zaznaczam, że nie znam się na polityce: natychmiast trzeba sprzedać zapasy złota (trzymane na „czarną godzinę”, która właśnie nadeszła) i dokonać zakupu najnowszych rakiet balistycznych mogących w odwecie zbombardować Kreml. Przy tym cały czas mówić o wojnie (straszyć ruskich).
Słusznie nie wpuścili do siebie Jana Pawła II, który chciał poświęcić Rosję Matce Bożej. Oni mają wielki kult maryjny, ale jest to tylko celebracja. Natomiast Ciebie proszę o nawrócenie się...już dzisiaj, a nawet w tej chwilce (w sercu), bo nie ten, co zabija nasze ciało, ale Ten, co duszę może wtrącić do Piekła.
Czy naprawdę chcesz po śmierci spotkać się z matką Joanną od demonów (prof. Senyszyn), Jerzym Urbanem, Stalinem, Hitlerem i Putinem?
O 18.00 odmówię w tej intencji całą moją modlitwę...
APeeL
Aktualnie przepisano...
04.08.1994(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ PRZYJŚCIA PANA JEZUSA
Koszmarna noc, włączył się alarm w urzędzie skarbowym, gadali na balkonach, przeklinali w klubie obok, a później wrócił syn i budziło mnie własne chrapanie.
Napłynie obraz Okulickiego uderzonego w momencie zaśnięcia. W bezpiece zabijano odbieraniem snu okrzykiem: „więzień nie spać”! Łzy zalały oczy, ponieważ poprosiłem o pomoc...dla właśnie umierającego człowieka na końcu świata.
Popłynie relacja o Polakach w Kazachstanie, gdzie w niektórych okolicach nie ma kościoła! Ta informacja nawet jest blokowana. Wyobraziłem sobie, że nie mam kościoła, a jestem przed śmiercią! "Jezu! Jezu! Jezu! Jak Ty płaczesz, gdy to wszystko widzisz"! Napłynął obraz Pana Jezusa, który zapłakał nad tym światem.
W pracy, jak zwykle był wielki nawał chorych. Pierwszych rozgoniłem dla rozluźnienia poczekalni: zdjęcie, zastrzyk, Ekg. W tym czasie babuszka wychwalała mnie, że: "jestem jak anioł".
- Jeżeli pani trafi pierwsza do Królestwa Bożego proszę o wspomnienie!
- Powiem, że pomagał nam pan...!
Teraz jest u mnie człowieczek biedny (17 lat pracy), który pozostał bez niczego, a stał się inwalidą. Wzrok zatrzymał druk na rentę, bo istnieje renta specjalna (akceptowana przez prezesa).
- Proszę podziękować Matce Bożej, to od Niej!
Z tą pacjentką chciałbym porozmawiać, a ona ze mną, bo mało jest ludzi mających łaskę wiary. Szatan wie o tym: straciłem pokój. Jeszcze nie wiedziałem, że to będzie początek ataku, bo nawet nie mogłem wyjść nawet do WC.
Często przed atakiem jestem zalewany niezwykłą słodyczą napływające z nadbrzusza do serca, a jest to działanie Ducha Świętego. To trwało około 10 minut i nie można tego opisać, bo brak słów.
Teraz wchodzą naraz 3 osoby: ta cała drętwieje (umiera), młoda zemdlała po zastrzyku, a trzecia ma wysypkę alergiczną po ukąszeniu osy...dodatkowo padła jak nieżywa po iniekcjach. Nawet mruknąłem pod nosem, że "Szatan przewraca mi ludzi".
Natenczas przyszła pomoc, siostra oddziałowa przyniosła krzyż Pana Jezusa (boją się ponownie zawiesić po malowaniu oddziału). To było zarazem świadectwo dla małżeństwa materialistów, którzy byli u mnie kuszeni "leczeniem ciał” czyli „ratowaniem siebie".
W tym nawale trafił się pacjent ze złamaniem żeber, ponieważ chirurg już wychodził oraz złamanie biodra u mężczyzny, którego rodzina zostawiła i nikt nie chce mu pomóc (płakał). Zanieśliśmy go z sanitariuszem do pogotowia z moim zleceniem przewozu na ortopedię.
Z tego wszystkiego padłem w domu i zasnąłem w fotelu. Wielki konflikt jest mojej duszy z powrotem do ciała, do tego życia. W drodze do kościoła popłynie moja modlitwa, a serce obejmie wszystkich homo sovieticus.
Na Mszy świętej popłynął słowa (Jr 31, 1-7) o odbudowie Izraela. To wielki znak dla mnie, ponieważ naród wybrany nie chce krzyża, nie chce przyjścia Pana Jezusa. W kościele znalazłem się pod stacją: "Podniesienie Pana Jezusa na krzyżu", a właśnie wypadnie „święta Agonia” odmawiana "dziesiątkami".
Przykro mi z powodu dwóch panów pięknie klęczących, którzy później podeszli ze mną do Eucharystii, byli po bokach podczas padnięcia na kolana i żegnania się. Chodziło o kontrolę, bo do ust można otrzymać jakiś szpiegowski komunikat.
To opętanie przez tych którzy chcą budować Raj na ziemi, ale bez Boga! Gdzie dojdą - zobaczymy! Jakby na potwierdzenie tej intencji popłynie film: "Kuba, państwo służb specjalnych!” Jakże to wszystko jest pokazane, ponieważ nie możesz służyć dwóm panom, bo to grozi śmiercią.
Na zakończenie tego dnia potrąciłem kieliszek z winem, a przypomniały się słowa kapłana: „Bądźcie trzeźwi, ponieważ Szatan jak lew ryczący krąży”...
Przeprosiłem Pana Jezusa...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 808
Przedawkowałem (kumulacja z dnia na dzień) Concor COR...potrzebuję 1.7-1.9 mg/dobę, a nie ma takiej tabletki...wcześniej mogłem zabić się o kran z powodu spadku ciśnienia. Później sprawdziłem wahadełkiem, które wykazało w/w dawkę i trzymam się tego dotychczas. W pogotowiu żartowaliśmy, że zmarł z powodu dokładnego przestrzegania zaleceń lekarza.
To drobny przypadek: codziennie pobierasz tabletkę 2.5 mg, lek trafiony, ale nie ma możliwości ustalenia prawidłowej dawki. Nikt nie dochodziłby przyczyny, ponieważ mam wadę serca.
Nudzę od rana, ale już od otworzenia oczu jestem prowadzony przez Boga Ojca, który zna moje problemy i w odpowiedniej chwilce zalewa mnie mocą. Człowiek postępujący tylko wg woli własnej nie zawraca sobie głowy jakimś bogiem i „żyje dla życia”...tak trwa aż do śmierci z kłopotami.
Właśnie o 5.00 otrzymałem pomoc w zapisie wczorajszego dnia...wskazano na wrogów Kościoła Świętego, w tym prof. Jana Hartmana, który walczy z dyskryminacją jako antyrasista i feminista, zwolennik Parad Wolności (Grzeszności), a nawet Parady Ulicznic Marty Lempart. Dlaczego bezpardonowo może atakować wiarę katolicką oraz Kościół Pana Jezusa? Nie wiem za jakim jest państwem, ale wygląda, że szerzy pogaństwo.
Może napisze coś o wyczynach brata Wowy. Zdziwiłem się, bo rano trafiłem na wywiad w którym jakiś ekspert mówił o Putinie oderwanym od rzeczywistości jak Hitler pod koniec wojny, a w czasie orędzia do narodu wyraźnie przypominał go w swoim obłędzie. To nie jest obłęd, ale opętanie (patrz zapis 16.02.2022).
W mojej trwającej słabości od Ołtarza św. popłyną słowa św. Jakuba Apostoła (Jk 4,13-17)...wprost ode mnie o planujących wiele, a nie znających dnia ani godziny. „Bo czymże jest wasze życie? Parą jesteście, co się ukazuje na krótko, a później znika”. Tak jak ja zalecił, aby wszystko czynić z Panem, a nie chełpić się „w swojej wyniosłości”.
Natomiast w Ewangelii: Mk 9,38-40 Pan Jezus wskazał uczniom, że nie można zabronić komuś uzdrawiających w Jego Imię, bo taki zarazem nie będzie źle mówił o Nim.
Eucharystia wskazała na czekający mnie pokój; tak będzie, bo odeśpię zaległości i z mocą wrócę do pracy duchowej. Naprawdę jestem zadziwiony bezmiarem przeżyć duchowych w przepisywanym właśnie dzienniku duchowym z 1994 r. Wówczas trwało burzliwe życie zawodowe z niewolnictwem w pracy, różnymi wydarzeniami duchowymi mieszającymi się z cierpieniami na tym wygnaniu.
W ramach tej intencji zostałem zaprowadzony na temat: co z nami po śmierci? W tym wypadku nie chodziło o życie wieczne, ale o kłopoty z ciałami zostawionymi po opuszczeniu przez dusze (wylot motyla z larwy).
Tę gehennę ludzi znam z pracy w przychodni, pogotowiu i oddziale wewnętrznym. Zawsze wczuwałem się w kłopoty bliskich, którzy nie zdawali sobie sprawy z procedury. W odległej wiosce - od razu wydawałem kartę zgonu, która umożliwiała pójście z dowodem do urzędu - w celu otrzymania zezwolenia na pochowanie zwłok.
Szereg razy zdarzało się, że transportujący zwłoki nie mieli żadnego dokumentu. Kiedyś zawróciłem takich „cwaniaczków”, bo nie wolno wydawać karty zgonu bez obejrzenia zwłok, które zabierali tak sobie.
Wyobraź sobie upał, blok ze zwłokami i informacją, że lekarz z przychodni przyjedzie po pracy (urząd stanu cywilnego może być nieczynny). Makabra jest też w szpitalach z niewydolnymi chłodniami.
W tym temacie trafiłem na cennik spopielenia zwłok oraz na dywagacje o prostytutkach z zapytaniem: czy ciała są ich własnością? Tu chodzi już o szacunek dla ciała, które jest nośnikiem duszy, ono powstaje z rodziców, a dusza jest wcielana przez Boga (patrz instruktaż na witrynie). Jeszcze problem świadomych uszkodzeń ciał i samobójstw.
W Super Polsacie pokażą brygadę remontującą psią budę starszemu mężczyźnie z dwójką dzieci: zmarli mu najbliżsi, ojciec powiesił się w rozpaczy. W tym czasie żona zmarła na gruźlicę, co w dzisiejszych czas jest wydarzeniem (nie chciała iść do lekarza, zabrało ją pogotowie i już nie wróciła do domu).
Tak zmieszały się "nasze plany i nadzieje" z brakiem przygotowania ciała do ziemi, a duszy do świata nadprzyrodzonego, bo wszystko jest ważniejsze...
APeeL
Aktualnie przepisane...
01.08.1994(p) ZA OCZEKUJĄCYCH POMOCY
Po przeżegnaniu się i odmówieniu modlitwy „Anioł Pański” z otworzonego „Echa” Medjugorie wzrok zatrzymały słowa: „Bądź uzdrowiony w Imię Jezusa Nazaretańskiego” z zapytaniem...
- Czy chcesz ten dar, bo to oznacza rezygnację z normalnego życia?
Serce i duszę zalało działanie Ducha Świętego, a przez ciało przepłynął dreszcz. W tym czasie „spojrzała” biała figurka Pana Jezusa porcelanowego, a to oznaczało prośbę o zachowanie czystości (50-ta rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego).
Po drodze do pracy posłuchałem natchnienia, aby zapalić lampkę pod krzyżem Pana Jezusa. Łzy zalały oczy, a z serca wyrwało się wołanie: „Jezu! Jezu! Jak wielka spotkała mnie łaska, łaska służenia Tobie. Nikt Ciebie nie chce, nie mam z kim porozmawiać o Tobie! Jakże jesteś opuszczony!” Popłakałem się ponownie podczas zapisywania tych słów...po „spojrzeniu” figurki Pana Jezusa w koronie cierniowej.
Po wejściu do przychodni sercu ścisnął ból z prośbą, aby Pan Jezus był dzisiaj ze mną, a to sprawi, że nie będę politykował. To zarazem oznacza „My” wspólne przeżywanie cierpienia dotyczącego mnie i udręczonych chorobami, oczekiwaniem w ścisku na poczekalni (upał 35 stopni). Ujrzałem pomoc Pana Jezusa...
- oto róża podudzia, a może różyca, wykonaliśmy opatrunek, a siostra miała penicylinę, którą podaliśmy, nawet wskazałem na pomoc, którą otrzymała od Matki Bożej (nie musiała iść do apteki i wracać na iniekcję)
- wylew krwawy do kolana w wyniku nie rozpoznanej skazy w przebiegu poalkoholowego uszkodzenia wątroby
- matka z dzieciątkiem ma wykupione wczasy, a nie dano urlopu...po „spojrzeniu” MB Częstochowskiej wydałem jej zwolnienie lekarskie z prośbą, aby podziękowała Matce
- zaświadczenie do UMG (bieda), na rentę, obdarowałem biedną.
- innej powiedziałem, że ma dobrą duszę, a skomplikowane życie trzeba ofiarować Zbawicielowi.
- jeszcze ostry dysk u zabranego z pracy (otrzymał zastrzyk oraz forsę na leki, bo nie miał pieniędzy).
Do tego przybyli przestraszeni: zdecydowana na niepotrzebną operację, mężczyźnie zaleciłem taką, bojącej się powrotu męża z więzienia wskazałem, aby modliła się za niego i była na Mszach św. z dołączeniem cierpienia Panu Jezusowi.
Naprawdę czyniłem to z serca, a podczas rozmowy kierowniczka wypowiedziała (jak inni przekleństwo) osiem razy Imię Pana Jezusa. Zapytałem jak czułaby się, gdy ktoś tak wymawiał jej imię. W bólu, po zakończeniu przyjęć popłynie moja modlitwa w intencji tego dnia. Napłynęli powstańcy czekający na pomoc oraz obecnie mieszkańcy Rwandy.
Na ten czas Pan Jezus powiedział („Prawdziwe Życie w Bogu” t. V str.27): „Patrzę na was wszystkich z Nieba, aby zobaczyć, czy choć jeden z was szuka Mnie bez osobistej korzyści”. Trzeba przyznać, że dzisiaj pracowałem bezinteresownie.
Wielki ból zalał serce, zacząłem moją modlitwę, a chciałbym gdzieś się skryć. Umęczony trafiłem na Mszę św. o 18.00. W Ewangelii Mt 14, 13-21 była relacja o cudownym rozmnożeniu chleba (dla oczekujących na pomoc).
Po Eucharystii serce zalało umęczenie tego świata. W domu skończyłem modlitwę, a z Drogi Krzyżowej przypomniały się słowa skierowania do pacjentki, aby przekazała swoje cierpienie Panu Jezusowi. Dałem je przykład cierpienia Pana Jezusa: obnażonego wobec Matki Bożej...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 834
Na Mszy św. wieczornej od Ołtarza św. popłyną słowa Apostoła Piotra (1 P 5,1-4) do ówczesnych i przyszłych namaszczonych sług Boga Ojca, aby służyli „nie ze względu na niegodziwe zyski, ale z oddaniem (…) jako żywe przykłady dla stada”. Myśl uciekła do hierarchii od następcy św. Piotra do kapłanów na samym dole.
Mefistofeles nawtykał tam swoich, którzy na rozkaz czynią zło, aby Kościół Święty upadł...ku uciesze matki Joanny od demonów (prof. Senyszyn), która bluźni tuż po otworzeniu swoich wymalowanych usteczek. Większość kocha ten świat i żyje dla życia.
Nie wie taka i podobni, że Kościoła „bramy piekielne nie przemogą” (Mt 16,18). Ja otrzymałem wielką łaskę, bo: „Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli”.
Wyobraź sobie smutek oczekiwania tych, którzy zapowiadali nadejście Pana Jezusa, a nie doczekali się istnienia Królestwa Bożego. Jak wówczas koili swoja tęskną miłość do Boga na tym zesłaniu?
Ja doznałem tej wielkiej łaski, a nie miałem żadnych zasług...odwrotnie, bo już po przebudzeniu był czas, że „służyłem dwóm panom”...Bogu, a jednocześnie zachciankom ciała z przejmowaniem się troskami doczesnymi!
Dlatego ludzie normalni nie mogą zrozumieć mojej miłości do Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego...do Matki Zbawiciela oraz do Cudu Ostatniego (Eucharystii).
Pan Jezus zapytał Apostołów (w Ewangelii: Mt 16,13-19)...
- Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?
- Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego...odpowiedział Piotr.
- Na to Jezus rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie.
Eucharystia przewijała się wstecz i do przodu z ułożeniem na podniebieniu (ochrona), bo faktycznie zesłabłem od wczoraj (pobrałem zbyt duża dawkę leku nasercowego, który obniża ciśnienie).
Przekażę tylko kilka zdań o Kościele Świętym, który dla niewierzących to Watykan, budynki Kościołów, parafie z kapłanami oraz hierarchia. W naszej wierze nie ma demokracji (władzy ludu, w tym Bożego). Przy wyborze papieża reprezentują nas kardynałowie.
Jednak najważniejsze jest traktowanie tej struktury jako jedynej, a jest ona tylko widzialnym znakiem Istnienia Królestwa Bożego już na ziemi...w nas. Tego nie można przekazać, bo są to doznania duchowe. Dlatego większość mądrych myli się.
W jednej z dyskusja zapytano mnie: dlaczego JP II całował Koran? Ja też nabrałem się na to, że nasz Bóg Ojciec "Ja Jestem" to także Allach. Wiedziałem, że w odróżnieniu od muzułmanów mamy wolną wolę, bo u nich wszystko jest "wymuszone" jak w judaizmie.
Myślałem też, że ta wiara jest tylko "ćwicząca"...nawet wskazywałem na piękno meczetów lśniących od złota, a tym Boga Ojca nie zadowolisz. Kiedyś na „chybił-trafił” otwierałem „Koran”...stwierdziłem, że jest to Księga Wojny z niewiernymi, a ja sam takim byłem!
Oto przykład mojego boju duchowego z sierotami...
>Dobrze, że swoje dzieci zabrałam z KRK, nie będą pogaństwa się uczyć i oglądać, poznają normalne chrześcijaństwo...
Każdy ma wolną wolę. To dar Boga, którego Sam nie może nam odebrać...aż do śmierci! Dzieci nie odpowiadają za oderwanie ich od KRK.
> Ale nie zgodzę się z Tobą, że tylko Kościół Rzymskokatolicki jest Kościołem, bo ten, do którego należę jest nim również, a to, że Watykan nie uznaje naszej Eucharystii to ich błąd.
W Waszym Kościele nie otrzymam Prawdziwego Ciała Pana Jezusa. U Was to tylko pamiątka Ostatniej Wieczerzy (w efekcie "opłatek wigilijny")!
>żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą...
Przecież ja nikogo nie zmuszam do niczego. Od pierwszego wejścia jestem poniżany, obrażany, uznawany za chorego i kierowany do leczenia! Za co? Za to, że chcę dać świadectwo wiary, świadectwo kochania Boga i ludzi.
Hania 78 stwierdziła, że jestem matołem" (www.gazeta.pl Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim...17.09.12, 00:27
Może jestem matołem, bo wiara „ogłupia” i nie jest dla mądrych. Ciemnogród wierzy, że jest stworzony przez Boga Ojca, a mądrzy powstali z wielkiego wybuchu. Ta teoria została już obalona przez uczonych (doniesienie na Onet.pl), ale większość trzyma się pochodzenia od małpy. To ja już wolę tego matoła.
ApeeL
Oto komentarze na blogu prof. Jana Hartmana (www.polityka.pl) dotyczące Kościoła Pana Jezusa (jako dr. Bylejaki)...
01.01.2022 Cza uwolnić kalendarz od Jezusa!
Panie Profesorze!
Widzę, że jest Pan zwolennikiem budowania Raju na ziemi. To już było (Rewolucja Pa Październikowa). Proponuję podzielić naszą ojczyznę. Mnie nie przeszkadzają Pana poglądy, a Pan jako pełen europejskiej tolerancji podżega do wojny religijnej.
Ma Pan rację, że w kalendarzu dla świeckich zbyteczne są nasze Święta z wolnymi dniami (tak lubiane przez niewierzących). Katolik powinien mieć swoje z wolnym do odrobienia.
Wówczas nie byłoby świętowania przy stołach przez niewierzących. Można zrobić zgodę i przydzielić Panu różne świeckie święta (Rocznica Rewolucji Październikowej, 1 Maja, itd.).
Proszę uważać , bo może się Pan narazić kochającym wolne i biesiady…
12.01.2022 Skąd biorą się nieszczepy? Z Kościoła!
Panie Profesorze!
Bardzo dziękuję za reklamę „Gazety warszawskiej”, ale jestem przestraszony stanem zdrowia Pan Profesora. Człowiek zapatrzy się na zarazę (karę Bożą, bo Apokalipsa już trwa), a umrze ze złości na udar mózgu, zawał serca, „skręt kiszek” lub nie obudzi się rano. 40 lat jeździłem pogotowiem…to trochę się napatrzyłem.
Koniecznie musimy się spotkać. Mieszkam blisko, kupimy sobie maseczki w „Biedronce” (24 godziny chronią przed pandemią) i pogadamy przy sąsiednich stolikach.
Nie zgadzam się jako wiedzący, że Bóg jest – w przeciwieństwie do Richarda Dawkinsa, że Boga nie ma („Bóg urojony”) – z opinią nie pasującą do tego wpisu: „Jeśli ktoś od dziecka wysłuchuje, że Maryja była dziewicą zapłodnioną przez Boga, skutkiem czego urodziła Jezusa, który też był tym samym Bogiem i który umarł na krzyżu, aby przebłagać Boga za nieprawości popełniane przez ludzi, to w jaki sposób taka osoba może traktować poważnie kwestie prawdy i fałszu? W jaki sposób ma szanować naukę, skoro w szkole wiedza naukowa funkcjonuje równorzędnie z baśnią?"
Proszę bardzo, aby Pan Profesor nie wchodził na pole z napisem: Prawda! Sam to chciałem wyjaśnić, bo w radiu Maryja powtarzają: „Dziewica teraz i zawsze”. Duch Święty wskazał mi na przekaz do Marii Valtorty („Poemat Boga -Człowieka” Ks. Pierwsza 47 Narodziny Pana Jezusa str. 170).
Poczęcie Zbawiciela i Jego przybycie na ten świat było cudowne! Pan Profesor neguje istnienie cudów, a nasze oko, narząd równowagi, myślenie, ręka i serce jako narząd oraz centrum miłości, itd. Nic nie wiemy o działaniu słońca. Naprawdę nie widzi Pan Profesor cudu stworzenia? Powstaliśmy na dnie oceanu z jednej komórki? To dopiero są bajki!
W łasce wiary nauka nie ma nic do powiedzenia. Nawet koledzy lekarze traktują mistykę jako psychozę (katolicy całujący na Mszach św. sztandar „Primum non nocere”). Natomiast koledzy psychiatrzy (ateiści) negują istnienie natchnień, a przeżycia duchowe to dla nich: „braku krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć”. Zarazem pani, która po pijaku wjechała Mercedesem do przejścia podziemnego w W-wie…”była niepoczytalna”. Kto tu jest niepoczytalny?
17.01.2022 Szczęśliwego Dnia Judaizmu, katolicy!
Panie Profesorze!
Jestem zdziwiony, a nawet zaskoczony, bo dzisiaj w wierze katolickiej obchodzimy Dzień Judaizmu. Z judaizmu biblijnego wywodzi się chrześcijaństwo…łzy zalały oczy, bo mamy tego samego Boga Ojca Osobowego („Ja Jestem”), a ja znam Jego Obecność! Ponownie łzy zalały oczy!
Deus Abba, Omnipotens Pater zawarł z ludem Izraela wieczyste przymierze, ale pragnie posłuszeństwa (jak ojciec ziemski) czyli „bądź Wola Twoja” (Modlitwa Pańska), a to daje Opatrzność. Dzisiaj każdy Izraelczyk ma schron…
Zgodnie z zapowiedzią Jezusa Świątynia Jerozolimska zostanie zniszczona:
»Zaprawdę, powiadam wam, nie zostanie tu kamień na kamieniu, który by nie był zwalony» Sprawili to Rzymianie w 70 roku n.e. Judaizm biblijny stanowi religię narodową Żydów z wyznawcami na całym świecie.
W tym czasie pisze Pan o przodkach (jednym tchem): „Jeśli ktoś od dziecka wysłuchuje, że Maryja była dziewicą zapłodnioną przez Boga, skutkiem czego urodziła Jezusa, który był tym samym Bogiem i który umarł na krzyżu, aby przebłagać Boga za nieprawości popełniane przez ludzi, to w jaki sposób taka osoba może traktować poważnie kwestie prawdy i fałszu?”
Dziwne, bo: „Prawda jak oliwa zawsze na wierzch wypływa”, a u Pana leży pośrodku!
06.02.2022 Balonik Ordo Iuris pękł.
Walka Dawida z Goliatem…
Panie Profesorze!
Rzadka zdarza się, że porusza Pan Profesor istotny problem bez atakowania Kościoła katolickiego, mojej wiary w której wszystko jest prawdziwe.
Dowie się Pan o tym dopiero po śmierci. Po mojej informacji podlega Pan Profesor wyższej odpowiedzialności. Trzeba dodać, że nieświadomość (dobry rozum) działa na Pana korzyść.
Szkoda, że kościółek Amber Gold nie przytulił się do jakiejś parafii, bo byłby powód do pisania o katotalibach (napad przez zabranie „złota”). Nie wiem kogo ma Pan Profesor na myśli, bo my modlimy się za oddalonych od wiary.
Tak też było ze mną (czyniły to pacjentki, nawet zamawiały Msze św. w różnych Sanktuariach). Mówiąc Pana językiem: te instytucje zarabiały na moich grzechach…strasząc Piekłem.
Ja nawet nie wiedziałem o tym, teraz to wszystko odrabiam…właśnie dzisiaj wypadnie modlitwa za Pana Profesor w odczytanej intencji: za tych, którzy nie wierzą, że mają Boga Ojca (będzie na mojej stronie).
W żadnym wypadku nie jestem „ponurym i agresywny fundamentalistą pragnącym średniowiecza”. Kościół katolicki nie ma celów ideologiczno-politycznych, chociaż – wracając do Pana języka – Państwo „ukradło” niektóre zalecenia Dekalogu, ale: nie zabijaj nie dotyczy rzezi niewiniątek.
Co Pana obchodzi rozwód w małżeństwie katolickim. Przecież macie związki partnerskie, jedna z form życia wg woli własnej czyli („róbta, co chceta”). Potem dziwimy się owocom („mata, co chceta”).
Nie wiem, co oznacza sekciarska część Kościoła Świętego, bo są to wszystkie wiary chrześcijańskie oderwane od następcy Pana Jezusa (nie ma tam Eucharystii, nigdy moja stopa nie stanęłaby tam). To jest mój fundamentalizm czyli protest przeciwko zdradzie, zgrywaniu świętoszków w Izbach Lekarskich, gdzie wszystkie swoje nadzwyczajne obrady zaczynali od Mszy św.!
Dalej pisze Pan Profesor, a Przeciwnik Boga „szepcze” o Ziobrze i „potężnej organizacji” czyli Kościele katolickim. „Kto trzyma z taką władzą, ten jest już a priori rozgrzeszony ze wszystkiego – tak jakby działał na zlecenie samego Boga”.
Nie wiem czy ma Pan świadomość, że – wskazując na upadającą wiarę katolicką – odwraca uwagę od prawdziwej fanatycznej „organizacji” czyli ZBIR-u, którego zwolenników mamy także u nas.
Dalej jest mowa o ideologii katolickiej z prawem wyznaniowym. Pomylił Pan Profesor Krk z Państwem Islamskim. Już niedługo nie będzie mógł Pan Profesor pisać przeciwko Watykanowi, ale to, co podadzą do podpisania…jak za Stalina.
Co Pana Profesora obchodzi wiara katolicka? Przecież nie chodzimy po domach, jak dawniej św. Jehowy i nie otrzymujemy stanowisk w instytucjach państwowych: od góry do dołu.
„Ale ja mam dobre rady dla szanownych młodych katolików w garniturkach i garsonkach”. Z tego wynika, że nie był Pan w naszej świątyni od bardzo dawna, bo nie ma tam takich!. Zbliżają się czasy końcowe. Apokalipsa już trwa, a Pan śpiewa wciąż na jedną nutę!.
W końcu kazania źle Pan Profesor radzi:
1. zająć się porządną pracą (przydziela taką dalej „władza ludowa”…nie Kaczyński)
2. misje do spokojnego kraju…wszędzie nas zabijają, bo Szatan wie, że tylko nasza wiara jest prawdziwa!
3. pomodlić się do św. Rity, patronki spraw beznadziejnych…bardzo dobra rada dla Pana Profesora, ale proszę nie szydzić tylko zapytać: „co ten, taki pisze?” To nie jest żart w stylu: proszę modlić się o zdrowie, bo o rozum za późno!
W mojej branży (Kościele Świętym) nie lubię ks. Tadeusza Rydzyka, ale sprawił, że wierni mają radio Maryja oraz telewizję Trwam…na bezbożnym bezhołowiu.
Z przykrością stwierdzam, że trafiłem (Dawid) Pana Profesora (Goliata) prosto w czoło...
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 839
W gabinecie lekarza rodzinnego - w oczekiwaniu na zapisanie recepty żonie - uwagę przykuło tykanie zegara. Pomyślałem: „czas ucieka, wieczność czeka”. Tak zaczął się odczyt dzisiejszej intencji modlitewnej, a dopełniły go obrazy z filmu „Ostatnia szansa” (Polsat film, thriller, Kanada 2018) o lekarzu, wyrafinowanym mordercy.
Przez cały dzień czułem się jak przed śmiercią z refleksją, że większość ludzi „normalnych” czeka z nawróceniem, a w takim dniu nie możesz otworzyć nagle swojego serca i zawołać do naszego wspólnego Boga Ojca: „Tato! Tatusiu!” Jak masz synka to rozumiesz radość po usłyszeniu tego zawołania!
Wielu pomyśli o moim zdziwaczeniu, a nawet zdziecinnieniu na starość, ale ja tak wołam od czasu nawrócenia (1986-1988). Życzę każdemu tej łaski „szaleństwa” przynoszącej zbawienie duszy. Proszę Cię wróć do Boga...już dzisiaj, a nawet w tej chwilce. Podziękujesz mi, gdy spotkamy się w naszej Prawdziwej Ojczyźnie.
Zarazem widziałem nędzę tego świata, ciemność nocy ze strachami i światłość w dzień dającą poczucie bezpieczeństwa. Tak zarazem jest z ciemnotą duchową, którą obnaża światło wiary.
Ogarnij tułaczy nie mających świadomości, że są prochem...osoby materialistów - z zasłoniętymi przez szatana oczami - podsuwającego miłość do tego życia oraz mass-media z gadającymi głowami, a zarazem odstraszającego od naszej wiary...hierarchią z pedofilami.
W drętwocie pojechałem na Mszę św. i znalazłem się pod wielkim obrazem Trójcy Świętej. Kapłan wskazał na słowa ojca epileptyka z dużymi napadami (Ewangelia: Mk 9,14-29), który uwierzył Panu Jezusowi w jego uzdrowienie. Uczniowie próbowali go egzorcyzmować, ale w chorobach pomaga tylko modlitwa.
W naszej ojczyźnie żyje ok. 600 tys. cierpiących z powodu tej stygmatyzującej choroby, która polega na tworzeniu się „dzikich” impulsów...jak w niemiarowości serca. Problemem jest padaczka lekooporna. Druga postać to epi petit mal (napady bez drgawek o charakterze krótkotrwałej „nieobecności”).
Na pocieszenie cierpiącym z tego powodu przekażę, że sam mam ten typ. Lek całkowicie tłumi możliwość występowania impulsów (dwie tabletki rano), powtarzane EEG jest prawidłowe, mam zezwolenie na prowadzenie samochodu...żyję jak wszyscy wokół. W mojej Izbie Lekarskiej „specjaliści” zza biurka stwierdzili („przegłosowali” na posiedzeniu rady), że jest to choroba psychiczna! Co stało im się w głowę?
Na ten czas Apostoł Jakub Starszy zapyta (Jk 3,13-18): „Kto spośród was jest mądry i rozsądny? Niech wykaże się w swoim nienagannym postępowaniu uczynkami dokonanymi z łagodnością właściwą mądrości”.
Pomyślałem o wyczynach W. W. Putina, który chce ukoronować swoje życie (tuż przed śmiercią) i sprzeciwia się kłamstwem prawdzie, a w sercu pełnym obłudy żywi nienawiść z pragnieniem podpalenia świata.
Grozi nam III Wojna Światowa, którą 3 miesiące temu Władimir Żyrinowski zapowiedział, że wybuchnie 22 lutego o godz. 4.00 z powrotem wielkości Rosji. Może nas uratować tylko zawierzenie Bogu Ojcu, Msze św. w Świątyni Opatrzności Bożej z przyjęciem posłuszeństwa Stworzycielowi aż do śmierci.
Eucharystię trzymałem w ustach jak skarb, a wszystko zakończyła pieśń intonowana przez siostrę organistkę: „Święty Boże, Święty mocny, Święty, a nieśmiertelny. Zmiłuj się nad nami”...z prośbą o uchronienie nas od wojny.
Nikt i nic nie ukoi tego cierpienia spowodowanego tęskną miłością do Boga w Trójcy Jedynego, a w tym momencie do mojego Zbawiciela! Wrócił czas życia jak wszyscy...sprawiający wielki ból Stwórcy naszej duszy, której szkodziłem nie szukając drogi powrotu do Królestwa Bożego!
Ludzkość nie wierzy w istnienie Raju, a przecież wszystko zostało pokazane...nawet Boskość Pana Jezusa przemienionego wobec wybranych Apostołów z późniejszym, zapowiadanym Zmartwychwstaniem.
Jego namiastkę Pan Bóg pokazuje podczas obecnej nawałnicy...brak dopływu prądu sprawia brak wody (z własnej studni) z zatrzymaniem czynności wszystkich urządzeń. Wówczas każdy widzi jaką miał łaskę...za którą nigdy nie dziękował!
Pasują tutaj słowa Zbawiciela przekazane do mnie przez Vassulę: „Czekałem na ciebie dniem i nocą” z jej (moją) odpowiedzią, że: „Nic na świecie nie daje mi radości, jedynie Twoja Obecność” (t. VII str. 218). Jakże podobne doznania mają wezwani przez Boga Ojca...
APeeL
Aktualnie przepisane (zwiastun świadectwa, patrz: chronologicznie)
31.07.1994 (n) ZA DZIECI RANIĄCE RODZICÓW...
Z eskapady zagranicznej (wycieczka do Włoch) wróciła córka, ponieważ nawalił autobus. Nie miała pieniędzy i zdana na łaskę była żywiona przez tamtejszy „Caritas”. Podobnie stało się z synkiem, któremu skradziono pieniądze (naiwny). (...)
Wróciły moje wycieczki na początku małżeństwa z zostawianiem żony z dziećmi. Napłynął obraz wczorajszej pacjentki pobitej przez syna (stłuczenie twarzy z wylewami krwawymi), którą skierowałem do szpitala.
Po wyjściu na spotkanie z Panem Jezusem napłynęła gra orkiestry weselnej ze śpiewem, a moje serce zalało osamotnienie z poczuciem zesłania i oddaleniem od Pana Jezusa. Popłakałem się, a łzy leciały na ziemię, a zarazem dały wielką moc z pragnieniem dania świadectwa o obrażanym Ojcu Prawdziwym.
W takim momencie może ukoić tylko moja modlitwa ze słusznym nazwaniem pierwszej części „św. Osamotnieniem”. Tak było z Panem Jezusem w Getsemani i tak jest teraz ze mną.
Dzisiaj, gdy to przepisuję (prawie dosłownie) jestem zadziwiony ówczesnym stanem duchowym. Dalej popłynie koronka do ukrytych cierpień Pana Jezusa w ciemnicy. Trafiłem na śpiew ludu z moim wołaniem do Matki Bożej: „niech się nie tułamy”. Stałem się mały, skulony z poczuciem nicości. (...)...
APeeL
- 20.02.2022(n) ZA PODŁYCH I GŁUPICH...
- 19.02.2022(s) ZA BRUDNYCH KŁAMCÓW
- 18.02.2022(pt) ZA IDĄCYCH ZA FAŁSZYWYMI RELIGIAMI
- 17.02.2022(c) ZA AGRESORÓW...
- 16.02.2022(ś) ZA OPĘTANYCH PRZEZ WŁADZĘ I POSIADANIE
- 15.02.2022(w) ZA TYCH, CO SĄ W SZPONACH NAŁOGU
- 14.02.2022(p) ZA NAPADADAJĄCYCH NA INNYCH
- 13.02.2022(n) ZA NIEWINNE OFIARY CIERPIENIA
- 12.02.2022(s) ZA WYZNAWCÓW ZŁOTYCH CIELCÓW WŁADZY I POSIADANIA...
- 11.02.2022(pt) ZA ZA PEŁNYCH WDZIĘCZNOŚCI BOGU I LUDZIOM...