- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 789
Większość wierzących uważa, że posłuszeństwo Bogu Ojcu polega na przestrzeganiu Dekalogu: Dziesięciu Przykazań przekazanych przez Boga wyznawcom judaizmu, a następnie przyjętych w zmienionej formie przez chrześcijan. Ja nie umiałbym ich wymienić.
Może komuś przyda się przypomnienie (wg Katechizmu Kościoła Katolickiego):
- Nie będziesz miał cudzych bogów przede Mną.
- Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno.
- Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
- Czcij ojca swego i matkę swoją.
- Nie zabijaj.
- Nie cudzołóż.
- Nie kradnij.
- Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
- Nie pożądaj żony bliźniego twego,
- Ani żadnej rzeczy, która jego jest.
Jest zrozumiałe, że człowiek sprawiedliwy, nawet niewierzący stara się postępować zgodnie z nakazami moralnymi, który zawierają przykazania od 4-10.
W mojej łasce to nie wystarcza, ponieważ zalecenie „bądź Wola Twoja” przekazał dopiero Pan Jezus w „Modlitwie Pańskiej”. Można powiedzieć, że „jest to wszystko”, ponieważ idąc za Głosem Boga...stajesz się grzecznym dzieciątkiem idącym za ziemskim tatusiem. Stąd słowa Zbawiciela: „jeżeli nie staniecie się jak dzieci”.
Musisz zrozumieć, że mistyków jest garstka, stąd zadziwienie na forach z kierowaniem mnie do psychiatrów, a koledzy są ateistami. Dzisiaj o 15.00 w radiu „Maryja” będzie „mówiła” o tym s. Faustyna. Natychmiast rozpoznajemy mających podobną łaskę lub łaknących świadectw wiary. Kiedyś odnalazł mnie taki i rozmowa trwała 10 minut...z moim przytakiwaniem po jego słowach.
Moje świadectwa są ewenementem (słowo oznacza: zadziwienie)...rzadkością, ponieważ wskazują na prowadzenie przez Boga drogami, które nie są naszymi. Wyraźnie miałem to pokazane i przekazałem w intencji z 10.03.2022: „za sługi Szatana”.
Nawet intencja została poprawiona (już po edycji), ponieważ myślałem o tych, którzy są pod wpływem demona, a miało być za sługi Szatana. Na dodatek wszedłem na blok prof. Jana Hartmana, który jest masonem, a mieni się ateistą.
Zdziwiłem się, ponieważ mój wywód zostanie potwierdzony przez Słowo na Mszy św....
1. Mojżesz przekazał (Pwt 26,16-19): „Dziś Pan, Bóg twój rozkazuje ci wykonać” Jego prawa i nakazy oraz wszystkie polecenia. „Strzeż ich, pełnij z całego swego serca i z całej duszy (…) będzie dla ciebie Bogiem, o ile ty będziesz chodził Jego drogami”...
2. Psalmista wołał (Ps 119): „Błogosławieni słuchający Pana (…) którzy zachowują Jego upomnienia i szukają Go całym sercem”.
3. Natomiast Pan Jezus wskazał (Ewangelia: Mt 5,43-48) na miłowanie naszych nieprzyjaciół. „Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?"
Dzisiaj przepraszałem Boga Ojca za grzechy, które mam już dawno przebaczone. To była forma dodatkowego dziękczynienia za Dobroć Boga. Eucharystia ułożyła się w zawiniątko, a po chwilce duszę zalała ekstaza z moim krzykiem: „jak dobrze tutaj Panie”! Natychmiast odeszły rozmyślania, pokusy i wyrzuty sumienia. Zapragnąłem czystości podczas całego postu...
Przed śniadaniem zdziwiłem się przypadkowym dotknięciem i to dwa razy korony cierniowej na figurce Pana Jezusa (zapowiedź cierpienia). Po czasie zauważyłem, że podczas głębokiego snu doznałem uszkodzenia żołędzia po zsunięciu napletka (w wyniku priapizmu, przykrej przypadłości w moim stanie). Przestraszyłem się, a nic wówczas nie robimy, trzeba - tak jak w innych ranach - przemyć, gojenie nastąpi samo.
Tak otrzymałem pomoc w wytrwaniu w czystości...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 797
Właśnie runęła Czerwona Piramida, ponieważ świat ujrzał kłamstwa Siergieja Ławrowa, ministra sprawa zagranicznych Federacji Rosyjskiej. Jak czują się zwolennicy tej opcji; od zwykłych ateistów poprzez różne odmiany socjalistów do lewactwa w pełnej klasie.
Teraz widzą „owoce swojej miłości do ludzkości” w małpowaniu przez Szatana chrześcijaństwa. Różnimy się tylko jednym; bezbożność w pełnej krasie i wierzący w Boga Żywego, Stwórcę naszych dusz, Ojca Prawdziwego czekającego na nas z otwartymi ramionami w Królestwie Bożym.
Z drugiej strony przepłynęli ci, którzy szkodzą naszej ojczyźnie, a bliżej każdemu z nas...właśnie głosowali za tym, abyśmy nie dostali grosza z Unii Europejskiej. Spełniła się zapowiedź ojca Roberta Biedronia, że dostaniemy „figę z makiem”. Nie budzą ich nawet bomby spadające przy naszej granicy!
Nie wspominam o Donaldzie Tusku, zakładniku Putina, który powinien być aresztowany z konfiskatą majątku, bo "żarty się skończyły" wg Radka Sikorskiego (zamach w Smoleńsku). Takich mamy malowanych patriotów, rodaków mieniących się Polakami...przy tym ładnie mówiących i pełnych zatroskania o naszą ojczyznę.
Wciąż apeluję do wierchuszki rządzącej ojczyzną, aby na codziennych Mszach św. zwracali się do Boga Ojca z wieczną Adoracją Monstrancji w Świątyni Opatrzności Bożej! Dlaczego lekceważy się moc Boga naszego?
Jeszcze raz błagam od Boga, abyśmy zwrócili się do Jego Mocy. Zrozum, bo nie wygrasz ze służącym Szatanowi, z jego sługą dysponującym „mocą” w pojęciu ludzkim, a będącym „prochem nad grobem”. Cóż oznacza odsłunięcie od władzy „skorpiona”, opętanego fanatyka, zauroczonego przez Mefistofelesa "wielką Rosją".
Dlaczego chowamy w głowę w piasek...uważając, że NATO jest systemem obronnym. Co gorszego ma nam grozić niż zniszczenie elektrowni atomowych? Nie namawiam do odwetu, ale do modlitwy i zdecydowanych działań.
Ty, który to czytasz ofiaruj wszystkie swoje cierpienia, nawet z całego życia na ręce Boga Ojca z prośbą o interwencję, ponieważ pragniemy normalnego życia w pokoju.
Na Mszy św. o 6.30 popłyną słowa związane z dzisiejszą intencją...
Prorok Ezechiel (Ez 18,21-28) powiedział od Boga o występnym, który żyć będzie, gdy porzuci „wszystkie swoje grzechy”, a umrze sprawiedliwy dotychczas, który zacznie naśladować wszystkie ludzkie obrzydliwości.
Psalmista zapytał (Ps 130,1-8): „Gdy grzechy wspomnisz, któż się z nas ostoi?”
Pan Jezus przekazał w Ewangelii ( Mt 5,20-26): „Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi”. Przed przyjściem do świątyni „najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim”.
Zjednanie z Panem Jezusem sprawiło, że serce chciało mi pęknąć: "Panie mój! Boże jak obdarzasz moje ciało i duszę! Twojego chleba nie brakuje, ale ludzie wolą powszedni. Dlaczego trzymają się tego świata i tego życia, przecież widzą jego nędzę.
Jakże cierpisz Panie Jezu z powodu narodu wybranego, który był świadkiem twoich cudów, a w końcu wybrał Barabasza...to tak, jakby dzisiaj wybrać Janusza Palikota!”
Wyszedłem z kościoła z płaczem, a Anioł Stróż przypomniał o zapaleniu lampki pod krzyżem Syna Bożego. Na potwierdzenie tej intencji (myślałem o szkodzących ojczyźnie) pojawiła się „duchowość zdarzeń”...
1. W ręku znalazł się list do AM w Gdańsku, który wywołał napad na mnie całej armii antykrzyżowców z samorządu lekarskiego https://www.wola-boga-ojca.pl/4714-04-10-2007-c-za-zaprzedanych-poganom
2. Cyberprzestępca przeszkadzał w pisaniu głosem (można tak czynić pewnymi aplikacjami), któremu powiedziałem zapisem, że: „za plecami szkodzisz innym, teraz napadasz na usługę Boga Ojca. Powinnaś mieszkać w Korei Północnej. Opamiętaj się, bo nasza religia nie jest przyczyną zła na ziemi. Któregoś dnia dostaniesz znak”...
3. Nawet nie wspominam o mojej sytuacji politycznej, bo wstyd mi za braci Polaków.
4. Tuż przed wyjściem na nabożeństwo Drogi Krzyżowej zadzwoniła biorąca udział w skoku na spadek po rodzicach: za tydzień będzie podział u notariusza! Sam zobacz jak Szatan przeszkadza w modlitwie za szkodzącym nam (straciłem pokój).
Dodatkowo na tym Misterium dwóch „przygotowujących się do bierzmowania” cały czas gadało i śmiało się. Ostro zwróciłem im uwagę, a później widziałem jak podchodzą do Eucharystii...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 827
Nie mogłem wstać na ostatnią Mszę św.poranną, a Zły natychmiast podsunął „dobro” (zawsze w pierwszej osobie): „pośpię...pójdę na wieczorną”. Wiem, że wówczas nie zasnę, a wieczorem przychodzi nauczycielka z chłopczykiem, który cały czas drze się, wali w co się da i „śpiewa” z ludem (zespół nadpobudliwego dziecka).
Przełamałem się stękając jak dziadek przed śmiercią, a ten szyderczo zapytał: „co tak stękasz?...co cię tak zmęczyło?” Nie wolno dyskutować z Mefistofelesem, ale odpowiedziałem...
- Panu Jezusowi przekazuję to zerwanie ze snu, każdy komuś służy...ty wiesz, że służysz nienawiści do wszystkiego i wszystkich...nigdy już nie ujrzysz Boga Ojca!
Teraz na Mszy św. królowa Estera zwróciła się z błaganiem (Est 14,1.3-5.12-14): „Wspomnij, Panie, pokaż się w chwili udręczenia naszego i dodaj mi odwagi, Królu bogów i Władco nad wszystkimi władcami.
Daj odpowiednią mowę w usta moje przed obliczem lwa i obróć serce jego ku nienawiści do wroga naszego, aby zginął on sam i ci, którzy z nim jedno myślą”.
Psalmista dodał (Ps 138,1-3.7c-8): „Pan mnie wysłuchał, kiedy Go wzywałem”. Natomiast Pan Jezus zalecił w Ewangelii (Mt 7,7-12): „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. (…) Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą”.
Ja wciąż proszę naszą wierchuszkę o zwrócenie się do Opatrzności Bożej w miejsce pokładania nadziei w spotkaniach i patriotycznych przemówieniach z opieraniem się na partnerach (budowaniem na piasku). Czy zauważyłeś jakieś poruszenie duchowe wśród zagrożonych przez Czerwonego Goliata zdominowanego przez s z a t a n a?
Po Eucharystii...w jednym błysku odeszły rozproszenia, kuszące myśli, a wielkie uniesienie zalało serce i duszę. Całkowicie straciłem ciało, musiałem zamknąć oczy i chciałbym tak umrzeć!
„Boże, mój Tato! Tatusiu! Zbawicielu Dobry, Matko nasza, Duchu Święty, który mnie prowadzisz i św. Archaniele, który mnie bronisz! Boże mój, Tato!”...tak mógłbym wołać do końca moich dni.
W radiu ZET był wywiad z doktorem Jackiem Koprowiczem ze szpitala MSWiA w Warszawie, który zgodził się z tym, co twierdzą inni psychiatrzy, że Władimir Putin jest paranoikiem i osobą mającą problemy natury psychicznej. Sam powiedział, że:
„On żyje w swoim świecie, interpretuje po swojemu każdą rzecz, która się dzieje wokół, ma swoje wytłumaczenie na wszystko. To już jest ktoś skrajnie odhumanizowany. To jest osoba, której już nawet nie da się leczyć. To osoba, którą można już tylko izolować”. Podkreślił ponadto, że w tym przypadku mamy do czynienia z "okrutną, zniekształconą patologicznie osobowością dysocjalną".
Psychiatrzy nawet nie pisną o istnieniu Boga Ojca i Przeciwnika. Stąd leczenie opętanych tabletkami, a wcześniej elektrowstrząsami.
Trafiłem na konferencję prasową przepalonego dziadka (72 lata) Siergieja Ławrowa, Czerwonego Goliata (dosłownie i w przenośni), który myśli i kłamie jedno z Putinem. To ruski propagandzista, który w diabelskim języku stwierdził, że nie napadają na Ukrainę, ale przy pomocy „operacji specjalnej” bronią się...zapowiadając uderzenie bronią chemiczną, którą produkuje Ukraina.
W imię Mefistofelesa kłamie, kłamie, nawet jak śpi to kłamie. Zobacz w Wikipedii ile ma orderów, odznaczeń i wyróżnień. Jak pokonasz takiego bez wołania do Boga Ojca?
Wzrok zatrzymało przysłane „Echo Maryi Królowej Pokoju” z Orędziem z 25 lutego 2022 r. w którym Matka Zbawiciela prosi nas o modlitwy, aby „s z a t a n nie dominował. Jego moc śmierci, nienawiści i strachu nawiedziła Ziemię. (…) wróćcie do Boga”, bo bez „Jego przykazań, nie macie przyszłości”.
Ja dodam, że ten powrót to Sakrament Pojednania z uczestnictwem w codziennej Mszy św. i jej ofiarowaniem po odczycie intencji modlitewnej (można przekazać Matce Bożej bez intencji).
Po zatrzymaniu wzroku książki Augustyna Pelanowskiego „Umieranie ożywiające” otworzyłem ją na „chybił-trafił”. Tam były słowa, że opierając się tylko na miłości ludzkiej z zapomnieniem o Bogu Ojcu...nie budujemy na skale!
Jeszcze informacja o filmie dokumentalnym: "Usłyszcie mój krzyk" o podpaleniu się 8 września 1968 r. na Stadionie X-lecia - w proteście przeciwko tyranii zła, nienawiści i kłamstwa - księgowego Ryszarda Siwca.
Wyjaśniło się „spojrzenie” Pana Jezusa w koronie cierniowej. Po edycji tego zapisu wyszedłem, aby odmówić moją modlitwę, bo Apokalipsa już trwa i nie uratują nas ludzkie pakty, a nawet system Patriot...
APeeL
Właśnie dzisiaj prof. Jan Hartman na swoim blogu (www.polityka.pl) "Zapiski Nieodpowiedzialne" poruszył problem: "Czy będą zaraz wybory? Czy wygra je Putin i Spółka?" Oto mój komentarz (jako dr. Bylejaki)...
Motto: PiS jest częścią putinowskiej międzynarodówki…
Panie Profesorze!
Niedługo nie będzie nas, a co się święci wie tylko jasnowidz Jackowski, który swoje przepowiednie wyczytuje w gazetach. Po co martwi się Pan Profesor o jutro, przecież wiadomo, że jak wybory wygra Donald mniejszy to ruszy do nas lawina „szelestów” (tak nazywaliśmy forsę podczas gry w pokera).
Naprawdę niepokoi mnie stan Pana Profesora, ponieważ przeżywanie wszystkiego wywołuje nieodwracalne szkody w psychice, a „gdy nam Ciebie zabraknie”…trudno to sobie wyobrazić Profesorze.
Nie widzę żadnego pobudzenia moralnego społeczeństwa, które straszy Pan Profesor, bo tyle dobra miała sprawić Rewolucja Ulicznic…nawet moją córkę zwabili. Nie wszyscy są zwolennikami opcji, którą „wyznaje” Pan Profesor.
Porównując obecną władzę, która może wygrać następne demokratyczne wybory…do „międzynarodówki putinowskiej” jest nadużyciem, a straszenie dyktaturą to jakieś majaki.
Dalej stosuje Pan Profesor swoje wygibasy, a moja rada jest prostota: „nie piłeś nie pisz”. Dowód jest w wywodzie o „endemicznym putinizmie opartym na lokalnej odmianie ideologii szowinizmu i klerykalizmu, ksenofobii, pysze kulturowej i pogardzie dla demokracji”…dalej stoi: „bliźniaczy szowinizm, zakompleksienie, ksenofobia, ostentacyjny egoizm, populizm, mania wielkości, bigoteria, homofobia i patriarchalizm”.
Przeżywa Pan Profesor także los opozycji, która „nie ma ani dnia do stracenia (…) musi jak najszybciej wyłonić lidera, zaprezentować wspólny program i plan działania po przejęciu władzy oraz zacząć układać listy”.
Wg mnie Pan Profesor powinien stanąć na jej czele (lider)…wówczas zapiszę się do stworzonej Nieodpowiedzialnej Partii z wolontariatem w radzie doradców…jako reprezentant ciemnogrodzian (katolików). Dalej pisze Pan Profesor w jakimś transie…aż strach się bać!
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 772
Podczas wczorajszej Komunii św. napłynęła prośba o milczenie (Ciało Pana Jezusa ustawiło się pionowo i poprzecznie: „zamknęło mi usta”). Ktoś, kto jest normalny zdziwi się i pomyśli o dziwactwie. Wiele podobnych przeżyć z byciem w Piekle opisuje s. Faustyna...nazywana „głupią Fausią”.
U mnie koledzy z dwóch słów dotyczących łaski odczytywania Woli Boga Ojca („mowy nieba”) rozpoznali zaocznie psychozę (psychiatrzy jasnowidze). Wiara dla nich to „brak krytycyzmu do własnych przeżyć”, bo Tam Nic Nie Ma...
Nie posłuchałem prośby i podczas uniesienie modlitewnego trafiłem do fryzjera, gdzie gadałem jak najęty, a nawet sprośnie żartowałem wskazując, że fryzjerzy nie mają informacji jak w WC (przekreślony symbol mężczyzny lub kobiety).
Z tego powodu pomylił się też facet, który wszedł z zepsutym zegarkiem do burdelu. Po pomyłce zapytał dlaczego w oknie mają wielki zegar? W odpowiedzi zapytano: a co mieliśmy tak wystawić?
Takie gadki - przeplatałem świadectwami wiary dla interesującego się duchowością cyrulika - są niedopuszczalne! Dopiero rano zauważyłem pokusę, która przerwała uniesienie modlitewne, a w pomieszczeniu zamkniętym nie potrafię wołać do Boga.
Serce zalał ból z wielkim uniżeniem, który zrozumie posiadający moją łaskę. Ze łzami w oczach i przepraszając skończyłem Drogę Krzyżową i św. Agonię Pana Jezusa w intencji: tych, którzy nie wierzą w zatroskanie Boga Ojca.
Na ten moment kapłan powie, że ludzie pragną zdarzeń oszałamiających (dlatego Pan Jezus czynił jawne cuda), ale mnie to jest niepotrzebne, bo Cudem Ostatnim jest Komunia św.!
W Słowie padnie zalecenie od Boga przez proroka (Jon 3,1-10), aby poszedł do Niniwy i ostrzegł miasto, że za 40 dni będzie zniszczone. Uwierzyli mu i od króla do prostaczka oblekli się w wory i usiedli na popiele. Tak zostali ocaleni...
Ja od dłuższego czasu wołam do rządzących, w tym do prezydenta RP, aby uczynili to samo w komfortowych warunkach...w Świątyni Opatrzności Bożej, ponieważ taka jest właśnie nasza sytuacja. Po co została wybudowana? W tym czasie pokładamy ufność w nowoczesnej broni oraz w partnerach (USA, Francja i Anglia).
Psalmista wołał w Ps 51: „Sercem skruszonym nie pogardzisz, Panie (…) Boże, moją ofiarą jest duch skruszony, pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz”. Natomiast Pan Jezus wskazał w Ewangelii (Łk 11,29-32), że jest znakiem dla nas jak Jonasz dla Niniwy.
Popłakałem się po przyjęciu Ciała Zbawiciela, a serce zalało uniżenie i cichość z poczuciem nicości oraz słodycz ze smutkiem rozstania. Zapisuję to z płaczem i sercem rozrywanym bólem duchowym...w miejsce wieńcowego po zamianie serc z Panem Jezusem.
Na ten czas popłynie pieśń: „Matko Najświętsza do Serca Twego”, a w tym czasie pomyślałem o Matce Niepokalanej, która „przyszła pod mój blok” (postawiono figurę) i jest naszą ochroną.
Nie spodziewałem się tak nagłych przeżyć w których bez wahania mógłbym oddać moje życie. Nie ma to nic wspólnego z bohaterstwem...nawet typu kamikadze. Stałem się innym człowiekiem: pragnę milczenia, cichości, samotności i modlitwy. Tego nie można przekazać i jest zrozumiałe, że budzi zdziwienie u racjonalistów, ateistów i psychiatrów.
Żona zauważyła, że za sprzątanie przy figurze Matki Bożej przed kościołem otrzymała piękny, pleciony kosz, bo młodzi przejmujący mieszkania wszystko wyrzucają do śmietnika...
Na ten czas z YouTube popłynie piosenka orkiestry z Chmielnej: "Miłość i smutek" przy której popłakałem się z powodu tęsknej miłości spowodowanej rozłąką z Bogiem Ojcem.
„Serce, które z bólu drży (…) miłość i smutek wciąż idą w parze i zawsze trudno rozłączyć je (…) ktoś mi zabrał kochanie (…) na tęsknotę nie ma rady, gdy niezmiennie w oczach ktoś ma łzy”.
Nigdy nie ułożyłbym tak pięknego początku tego dni: „Jezu mój"!
APeeL
Aktualnie przepisane...
02.09.1994(pt) ZA PRZEBIJAJĄCYCH SERCE ZBAWICIELA...
Po przebudzeniu radość zalała serce, ponieważ dzisiaj jest Pierwszy Piątek m-ca. Każdy dzień z Panem Jezusem jest nieskończenie ciekawy. W kościele trafiłem na słowa kapłana o oddaniu życia za nas przez Pana Jezusa z wylewem Miłosierdzia z Jego przebitego Boku.
W natchnieniu wyczułem, że jest to intencja tego dnia, ponieważ trwa wielkie cierpienie Boga w Trójcy Jedynego spowodowane odwróceniem ludzkości, wiernością zniewolonych ze służeniem „dwóm panom”.
Słowa modlitw, zawołań i czytań rozrywały serce, a łzy same płynęły na posadzkę kościoła. W jednym błysku miałem pokazaną łaskę bycia w Domu Pana!
Po Eucharystii znalazłem się pod obrazem Trójcy Świętej obok niewidomego, który też codziennie uczestniczy w Mszy św. „Zbawienie prawych pochodzi od Pana”...dlaczego ludzie nie chcą zbawienia? Popłynie litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa, które jest wciąż ranione i przebijane.
Z kościoła wyszedłem z pragnieniem milczenia, samotności i modlitwy...jako inny człowiek. Na początek pracy z taśmy magnetofonu popłynie pieśń: „Matka, która z Synem się żegnała”. Zrozum moje cierpienie, rozdźwięk pomiędzy duszą w ekstazie i zmarniałym ciałem fizycznym, pomiędzy tym i tamtym światem!
Na poczekalni pacjenci nie chcieli przepuścić 91-letniej starowinki, która jeszcze „wychodzi w pole”. Poprosiłem ją, aby prowadziła życie tylko modlitewne, bo pracą grzeszy (szkodzi sobie). Natomiast chorym na poczekalni przekazałem, że każdego z nich będę brał pierwszego w takim wieku...z zapytaniem czy do piekła też będą tak się pchali.
Teraz mężczyzna w średnim wieku powiedział o koledze, który zmarł nagle (byłem tam pogotowiem). Dodatkowo przekazał, że jego babcia wołała do Boga (nie wiedziała, że jest obok): „Panie! Dlaczego trzymasz mnie tutaj? Zabierz mnie stąd!”
Napłynęło poczucie obecności Pana Jezusa z Jego upomnieniem: „Pamiętajcie o Mojej Stałej Obecności”. Pragnę wcześniej skończyć, bo mam do zreperowania samochód (na jutrzejszy wyjazd), ale z „Prawdziwego Życia w Bogu” (t. VI, str. 192) padną słowa:
„Wypoczywaj we mnie, Ja poniosę twoje zmartwienia, twoje troski. Daj mi je, ofiaruj mi je, a Ja poniosę, przyniosę ci ulgę. Jeśli zdasz się na mnie, będę mógł spełniać Moją wolę"...dodając, że „moje serce umieścił w Swoim”. Później samochód oddam do naprawy, a mechanik sam go przyprowadzi...
Na ten moment Denis Roussos śpiewał „Goodbye My Love”, smutek zalał serce, a w pocieszeniu zawołałem: „Jezu! Och! Jezu! Jezu!”. Słodycz falami zalewała serce i duszę, a zarazem było to wzmocnienie przed nawałem pracy.
Po uporaniu się z chorymi napłynęło poczucie Obecności Boga Ojca z pragnieniem odmawiania mojej modlitwy, którą rozpocznę w pokoju lekarza dyżurnego i którą będę kontynuował na wyjeździe do odległej wioski.
Podczas powrotu wzrok zatrzymał napis: "ŻYD”, a ja ujrzałem ten naród, który przestrzega celebracji (modlitwy, obrzędy, jarmułki, kiwanie się przed Ścianą Płaczu, czytania w synagogach). Jakże ranią swego Zbawiciela, bo to Jego bracia! W tym czasie czułem obecność Pana Jezusa i nie było dla mnie tego świata!
„Weronika obciera św. Oblicze Pana Jezusa”, a ja wołam: „Ojcze wybacz im, ponieważ nie wiedzą, co czynią”. Na ten czas w telewizji popłyną obrazy głosujących za aborcją. Jednocześnie pokazano dzieciątko z wadami po operacji w Instytucie Pediatrii.
W ciszy kończył się dyżur, a ja wołałem: „Boże! Mój Boże czemuś Mnie opuścił”. Te słowa umierającego Pana Jezusa sprawiły smutek, a zarazem radość, bo wiem, że zostało otworzone Królestwo Boże!
Zapaliłem w podzięce lampkę Panu Jezusowi...jestem pierwszy na kolejce do ambulatorium i na wyjazd, ale do rana nikogo nie było. Tak Pan pomógł przed wyjazdem z żoną...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 800
Każdy dzień z Bogiem Ojcem jest pełen atrakcji i nigdy się nie znudzi. Pokazuje to dziecko w obecności ziemskiego tatusia. Czy czegoś wówczas potrzebuje? Wczoraj, przed północą nagłe natchnienie sprawiło, aby dokonać zapisu wczorajszej intencji oraz zajrzeć na blog prof. Jana Hartmana (www.polityka.pl), gdzie będzie wpis o przyszłości naszej ojczyzny.
Tak skończyłem „pracę” o 4.00, a po 3 godzinach snu zostałem obudzony na Mszę św. o 7.15...traktując to jako zaproszenie, a nawet wezwanie. Nie zmarnuj mojego wysiłku z prowadzeniem przez Stwórcę.
Mój ulubiony prorok przekazał (Iz 55,10-11), że „słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa”.
Natomiast Pan Jezus nauczył nas Modlitwy Pańskiej („Ojcze nasz”). Dziwne, bo w ręku znajdzie się treść homilii Jana Pawła II z Mszy św. na Bałkanach (08 września 1994 r.) z jej rozważaniem. Zbawiciel dodał (Ewangelia: Mt 6,7-15), abyśmy na modlitwie nie byli gadatliwi jak poganie, ponieważ Bóg Ojciec wie czego nam potrzeba.
Ekstaza po Eucharystii zalała serce z mocą do edycji zaległych zapisów oraz opracowania obecnego. Koniecznie chciałem odczytać intencję tego dnia i odmówić moją modlitwę. Wróciły słowa o zatroskaniu Boga Ojca o nasze sprawy. Dam tylko trzy przykłady...
1. zachorowałem na mononukleozę zakaźną (zetknąłem się pierwszy raz w życiu): każdy lekarz rozpozna anginę (po zajrzeniu do gardła), ale po zawołaniu do Pana Jezusa odkryłem, że jest to choroba wirusowa...podobna do zapalenia wątroby (trwa długo, nie wolno stosować antybiotyków)
2. w tym samy czasie brałem lek nasercowy (od kardiologa) w zbyt dużej dawce, co sprawiło całkowitą niemoc. Po zatrzymaniu się na ulicy zawołałem: "Panie Jezu pomóż, bo nie mogę dojść do kościoła".
Powiesz lekarz woła do Jezusa o pomoc! Zalecam każdemu: rób to podobnie, bo inaczej będziesz tracił czas na szukaniu mechanika, specjalisty, który będzie znał się na twoim problemie. Sprawdź raz i drugi, a będziesz wiedział.
3. W obecnej pandemii poprosiłem o zaszczepienie (zachorowanie): pierwsza dawka choroby była słaba (3/10), a przypominająca po czasie (7-8/10)...tak uzyskałem w sposób bezpieczny naturalną odporność.
Nie pojmie tego człowiek żyjący według "bądź wola moja" z opieraniem się na mocy swojego ciała. To duży błąd, który widzę wokół (obejmuje 99% ludzkości). W tym czasie Bóg czeka na nasze prośby jak ojciec ziemski od swojego dziecka.
Wszystko jest ważne oprócz Boga w Trójcy Jedynego, a mamy postępować jak małe dzieci idące za rodzicami, bo cała reszta jest dodana...też według potrzeb dla każdego.
Wówczas nie pokładasz nadziei w "szelestach" (tak nazywaliśmy forsę podczas gry w pokera), kolekcji butów ("Stokrotka"), urojonej młodości (Gessler), chorobie władzy (Donald mniejszy), a także w popisach sportowych i głupich wyczynach (kto więcej zje)...
Wyszedłem, aby odmówić moją modlitwę i sprecyzować intencję. Prawie chciało się krzyczeć: „Ojcze mój! Wszystko jest od Ciebie. Dałeś nam nóż, który służy do krojenia chleba, a zarazem do zabijania".
Mamy wolną wolę, możemy wybierać. Jednak w systemie bolszewickim i podobnych ludzie są zniewoleni. To jest od Szatana, który zaleca „róbta, co chceta”. Bóg Ojciec „płacze” z tego powodu...podczas karania pojedynczych osób, rodzin, miast i państw...
Wierz mi, że wszystko jest od Boga - nawet On Sam! Nie możesz zawołać Go bez łaski, bo nie wypowiesz z serca i duszy: „Panie Jezu!"
APeeL
Aktualnie przepisane...
01.09.1994(c) ZA OFIARY REŻIMÓW...
Reżim: «system rządów, w którym władza stosuje wobec społeczeństwa przemoc i ucisk polityczny»
Tuż po przebudzeniu wzrok zatrzymała figurka Pana Jezusa w koronie cierniowej, a to oznacza czekające mnie cierpienie (jakie?). Napłynęła osoba prezia Boleksława, BBWR, oszustwa panów tego świata, fałszywość firm ochroniarskich oraz zbrodnicze służby specjalne z pięknie przemawiającym Bolesławem Bierutem.
Wróciły obrazy oglądanego filmu z okrucieństwami w Kambodży, zamordowanie ks. Jerzego Popiełuszki, a w samochodzie książka „Szatan istnieje naprawdę” otworzyła się na opisie Ukrytych Cierpień Zbawiciela w Ciemnicy.
Natomiast z tablicy w kościele popłyną słowa Jana Pawła II o mocy w czasie prześladowań. Napłynęła moja sytuacja, wyobcowanego z pilnowaniem przez służących „dwóm panom”. To dobrzy ludzie, którzy wpadli w system budujący raj na ziemi, ale bez Boga.
Nagle zrozumiałem, ze Pan Jezus był ofiarą takiego reżimu w Izraelu (współpracy dostojników religijnych z okupantem rzymskim). Łzy zalały oczy, bo ujrzałem łaskę współcierpienia ze Zbawicielem.
W błyskach przepłynął stan wojenny, gen. W. Jaruzelski, Piotrowski jako ofiara tego systemu, który zamordował ks. Jerzego Popiełuszkę. Przypomniało się, że dzisiaj jest 55-rocznica wybuchu II Wojny Światowej.
Z powodu bólu nie docierały czytania, ale w serce wpadło powołanie Szymona Piotra na Apostoła. Eucharystia była w intencji tego dnia, a w tym czasie płynęła pieśń: „Dobry Jezu! Dobry Jezu daj obecność Twoją czuć”. Padłem na kolana pod obrazem Trójcy Świętej z wołaniem: „Ojcze! Jezu! Duchu Święty!”
Zostałem całkowicie odmieniony, pragnący mówić o wierze i Bogu Ojcu oraz niesieniu pomocy. Na ten czas z radia popłynie dyskusja z Andrzejem Szczypiorskim chwalącym opętanych fanatyków (Stalinie i Hitlerze oraz Mussolinim).
Po zakończeniu pracy w przychodni Szatan zalał mnie nienawiścią do prześladowców, ale szczególnie boli mnie służenie lekarzy i kapłanów (osoby zaufania społecznego)...nie można pogodzić tajemnicy lekarskiej i kapłańskiej z donoszeniem.
W nędznej budce działkowej zapaliłem lampkę i skończyłem moją modlitwę. Poszedłem na ponowną Mszę św. wieczorną w intencji córki. Szatan rozpraszał, ale wszystko minęło po Eucharystii, a szczególnie nienawiść do prześladowców.
Wrócą obrazy wojny, zniszczenia W-wy, będzie Apel Poległych oraz film o Hubalu. Przypomniało się poranne „spojrzenie” Pana Jezusa w koronie cierniowej.
Dzisiaj, gdy to przepisuję 08.03.2022 było podobnie, bo okaże się, że na blogu prof. Jana Hartmana (www.polityka.pl) dam komentarz (jako dr. Bylejaki) dotyczący obecnej wojny na Ukrainie: „Będzie nowa Polska”...
Ja nie znam się na polityce, ale widzę to inaczej:
1. wojna konwencjonalna...to będzie drugi Afganistan
2. bardziej prawdopodobne jest wielkie BUM, ponieważ "nasz człowiek w Moskwie" pragnie przejść do historii jako pierwszy, który tego dokonał...tym bardziej, że ma już zarzut ludobójstwa.
Szatan wiedział, co czynić, aby to się stało...nie wpuszczono Jana Pawła II w celu poświęcenia tego kraju. Dalej Pan Profesor bawił się w Jackowskiego, ale to strata czasu. To „gdybanie”, a nie znamy dnia, ani godziny. Jako lekarz pogotowia troszkę się napatrzyłem.
Mnie jest łatwiej, bo Apokalipsa już trwa, a jej szczytem będzie krzyżowanie ludzi i zwierząt (przekroczenie Prawa Bożego, bo mamy dusze, a zwierzęta tylko ciała). Ponadto fałszywy papież skasuje Eucharystię.
Pan Profesor życzył po swojemu narodzin nowej, dojrzałej politycznie, pluralistycznej Polski. Chodzi o naszą całkowitą bezbożność (płeć mam w głowie, aborcja na życzenie, eutanazja wbrew woli staruszka, itd.).
Nie da się usunąć religii, bo naszej duszy nie zadowoli Zgniły Zachód (kawiarnie w kościołach). To się stanie, ale nastąpi Paruzja. Bajki? Dla kogoś, kto powstał na dnie oceanu z jednej komórki (teoria ewolucji upadła)...to dopiero bajka!
Ciekawi mnie jak to jest z Panem Profesorem? Proszę napisać, tylko nie wciskać kosmosu, bo zapytam, a kto stworzył kosmos?
APeeL
- 07.03.2022(p) ZA LEKCEWAŻĄCYCH PRAWO ŚWIĘTOŚCI...
- 06.03.2022(n) ZA NARÓD UKRAIŃSKI...
- 05.03.2022(s) ZA LUDZI O MARTWYCH SERCACH...
- 04.03.2022(pt) ZA ROBIĄCYCH BŁĘDY...
- 03.03.2022(c) ZA TYCH, KTÓRYCH DZIAŁANIA DAJĄ OPŁAKANE SKUTKI...
- 02.03.2022(ś) ZA SŁUŻĄCYCH KSIĘCIU CIEMNOŚCI...
- 01.03.2022(w) ZA TYCH, KTÓRZY ZAPOMNIELI O BOGU
- 28.02.2022(p) ZA NAPADNIĘTYCH POTRZEBUJĄCYCH POMOCY...
- 27.02.2022(n) ZA OFIARY DIABELSKIEJ ZARAZY...
- 26.02.2022(s) ZA OFIARY ZBIRA...